Left ArrowWstecz

6-latek stresuje się przed przedszkolem; stres i bóle brzucha.

Syn 6 lat (zerówka) chętnie chodził do przedszkola, lubił kontakt z dziećmi i panie opiekunki. Od pewnego czasu płacze, gdy musi wejść do sali, nie chce tam być. Prosi o zmianę przedszkola. W domu wszystko jest dobrze, stres przychodzi przed salą. Od dwóch dni skarży się na ból brzucha, gdy jest w przedszkolu, po odebraniu jest wesoły, ruchliwy jak zawsze, ból mija. Na próby pytań dlaczego nie chce tam być odpowiada: już nie lubię tego przedszkola. Problem z brzuszkiem (silny ból momentami wykręcający w różnych porach dnia i nocy) był diagnozowany wcześniej (zespół jelita drażliwego) lekarka powiedziała, że to najprawdopodobniej reakcja na stres lub jakieś wydarzenia, ale to działo się od urodzenia- minęło samoistnie ponad rok temu. Teraz bóle wróciły, a syn nie chce powiedzieć, dlaczego jest taki zdenerwowany i czemu nie chce być w przedszkolu.

User Forum

wiszu

4 miesiące temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wygląda na silną reakcję stresową, a nie na „widzimisię”. Moment jest bardzo charakterystyczny: napięcie narasta przed wejściem do sali, pojawia się ból brzucha, a po odebraniu wszystko mija. To typowy schemat somatycznej reakcji na stres u dziecka.

 

Sześciolatek rzadko powie wprost, co się dzieje. „Już nie lubię przedszkola” często znaczy: coś jest dla mnie trudne, nieprzyjemne albo czuję się tam niepewnie. Może to być konflikt z dzieckiem, zmiana w grupie, uwaga ze strony nauczycielki, poczucie bycia gorszym, cokolwiek. Czasem dorosłym wydaje się to drobiazgiem, a dla dziecka jest dużym przeżyciem.

 

Nawrót bólu brzucha przy wcześniejszym rozpoznaniu jelita drażliwego bardzo pasuje do reakcji stresowej. Organizm „pamięta”, jak reagować napięciem w brzuchu.

 

Co można zrobić teraz:

Po pierwsze, spokojnie porozmawiać z wychowawczynią. Nie oskarżająco, tylko rzeczowo: czy zauważa coś niepokojącego, czy są konflikty, czy syn wycofuje się w grupie, czy ktoś mu dokucza.

Po drugie, w domu nie naciskać na „powiedz mi natychmiast dlaczego”. Lepiej rozmawiać przy okazji zabawy, rysowania, czytania. Czasem dzieci więcej mówią, kiedy nie czują bezpośredniego przesłuchania.

 

Można też spróbować pytań pośrednich:
– Co jest najtrudniejsze w przedszkolu?
– Gdyby coś mogło się zmienić, co by to było?
– Kto w przedszkolu jest najmilszy, a kto najmniej?

 

Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać, a bóle brzucha nasilać, warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym, żeby pomóc mu nazwać emocje i nauczyć się z nimi radzić.

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za wiadomość. Również sa∂zę, że to nie wygląda na „fanaberię”, tylko na sygnał, że coś stało się dla syna za trudne. Skoro napięcie pojawia się dokładnie przed wejściem do sali a po odebraniu znika, to przedszkole jest miejscem, gdzie jego organizm włącza alarm.

 

Na ten moment ważniejsze niż „dlaczego?” może być pytanie: co pomoże mu poczuć się tam choć odrobinę bezpieczniej?

 

Można spróbować:
dowiedzieć się, z kim w przedszkolu czuje się najlepiej i jak można ten kontakt wzmocnić;
ustalić mały, stały rytuał pożegnania, który da mu poczucie przewidywalności.

 

Rozmowa z wychowawczynią też może pomóc – z nastawieniem: „Co już działa? Co możemy wspólnie zrobić, żeby było mu łatwiej?”. Brzuch najpewniej reaguje na napięcie, nie na chorobę. Jeśli jednak objawy będą się utrzymywać, także jestem zdania aby skonsultować to z psychologiem dziecięcym  żeby szybciej znaleźć rozwiązanie. Najważniejsze: coś się zmieniło i to da się zmienić ponownie, krok po kroku.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


nagły lęk i nawrót bólów brzucha u sześciolatka to może być sygnałem, że w przedszkolu wydarzyło się coś, co przekracza jego obecne możliwości emocjonalne. Ciało syna reaguje fizycznym bólem na stres, którego on sam nie potrafi jeszcze ubrać w słowa, a stwierdzenie, że „już nie lubi” tego miejsca, to jego jedyny sposób na zakomunikowanie poczucia zagrożenia. Warto przede wszystkim porozmawiać z nauczycielkami o ewentualnych konfliktach w grupie lub zmianach zasad. W domu może Pani spróbować zabawy pluszakami w „przedszkole”. Dzieci często w ten sposób odgrywają trudne sytuacje, o których nie mówią wprost. Zamiast przekonywać syna, że w sali jest fajnie, dobrze jest uznać jego lęk i dodać, że wspólnie znajdziecie sposób, by znów poczuł się tam bezpiecznie. Jeśli mimo wsparcia i ustalenia faktów bóle brzucha nie ustąpią, konsultacja u psychologa dziecięcego może pomóc przyjrzeć się bardziej problemowi, rozładować to napięcie w bezpieczny sposób i zapobiec utrwaleniu się mechanizmu unikania trudnych sytuacji.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

4 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Sytuacja, którą Pani/Pan opisuje, jest sygnałem, że poczucie bezpieczeństwa dziecka w przedszkolu zostało naruszone. Nagła zmiana zachowania u dziecka, które wcześniej chętnie tam chodziło, oraz nawrót dolegliwości psychosomatycznych, sugerują, że w przedszkolu mogło wydarzyć się coś, co syn zinterpretował jako zagrażające lub trudne.

Z perspektywy psychologicznej warto wziąć pod uwagę:

Somatyzacja lęku - powrót bólów brzucha, szczególnie przy wcześniejszej diagnozie jelita drażliwego, to klasyczna reakcja układu nerwowego na silny stres. Dla 6-latka emocje są trudne do nazwania, więc "mówi" o nich jego ciało.

Blokada w komunikacji - odpowiedź "już nie lubię tego przedszkola" jest bardzo ogólna. Może to wynikać z lęku przed konsekwencjami opowiedzenia o czymś lub po prostu z braku umiejętności opisania złożonej sytuacji społecznej.

Lęk przed wejściem do sali - skoro stres nasila się tuż przed progiem sali, to tam prawdopodobnie znajduje się źródło napięcia.

Moje sugestie dotyczące dalszych kroków:

Rozmowa z kadrą - proszę zapytać opiekunki, nie w obecności syna, czy zauważyły jakąkolwiek zmianę w grupie: konflikt między dziećmi, zmianę personelu, a może zasady wprowadzane przed pójściem do szkoły?

Techniki zabawy - 6-latki najlepiej "opowiadają" przez zabawę. Można pobawić się w przedszkole lalkami lub misiami i zobaczyć, jakie scenariusze syn odgrywa. Często w zabawie dzieci nieświadomie pokazują to, czego nie potrafią powiedzieć wprost.

Wizyta u psychologa dziecięcego - warto skonsultować się ze specjalistą poza przedszkolem. Terapeuta w nurcie poznawczo-behawioralnym pomoże synowi oswoić lęk i sprawdzi, czy nie doszło do jakiegoś trudnego zdarzenia, które wymaga przepracowania.

Najważniejsze to nie zmuszać syna do natychmiastowych wyjaśnień, ale zapewnić go, że wierzy Pani/Pan w jego ból i wspólnie znajdziecie rozwiązanie.

Z pozdrowieniami

Psycholog Bożena Nagórska

4 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry. 

To, co Pani opisuje, wygląda jak bardzo czytelny sygnał stresu związanego z przedszkolem: napięcie narasta przed wejściem do sali, w przedszkolu pojawiają się bóle brzucha, a po odebraniu syn szybko wraca do swojej zwykłej energii. W takiej sytuacji często warto założyć, że dziecko „mówi ciałem”, kiedy nie umie jeszcze ubrać w słowa tego, co je przytłacza, i jednocześnie sprawdzić możliwe przyczyny w środowisku przedszkolnym.

Pomocne bywa zacząć od zebrania wyjątków i konkretów: który dzień w ostatnim czasie był choć trochę łatwiejszy przy rozstaniu, kiedy ból brzucha był mniejszy albo go nie było, co wtedy było inaczej (np, z kim był w sali, jakie zajęcia były tego dnia, gdzie siedział, z kim się bawił). Im bardziej szczegółowo uda się to odtworzyć, tym łatwiej znaleźć element, który można powtórzyć albo wzmocnić.

Równolegle warto sprawdzić w przedszkolu, co się zmieniło „od pewnego czasu”: nowe dzieci, roszady w kadrze, może inne zasady w grupie, gorsze relacje z konkretnym dzieckiem, może sytuacje w toalecie, wyśmiewanie, presja , podniesiony głos, zawstydzenie, konflikt z panią. 

Najlepiej też porozmawiać z wychowawczynią (z prośbą o bardzo konkretne obserwacje: kiedy płacze, z kim wtedy jest, co dzieje się tuż przed bólem brzucha).

Jeśli chce Pani działać w duchu małych, realnych kroków, to dobrze się sprawdzają proste ustalenia z przedszkolem: jedna osoba kontaktowa, jasna zasada, kiedy dzwonią do Pani w sprawie brzucha, oraz prośba o zwiększoną uważność na relacje rówieśnicze. W domu można wprowadzić krótki, stały rytuał rozstania, a synowi dać „kotwicę” na start dnia w przedszkolu (np. mały przedmiot do kieszeni, rysunek do szuflady w sali, umówione zadanie które chłopczyk zrobi zaraz po wejściu na sale). To są zmiany małe, konkretne i oparte na działaniu.

Ponieważ wróciły bóle brzucha i pojawiają się też w nocy, warto równolegle skonsultować to z pediatrą, żeby nie przeoczyć przyczyny somatycznej, nawet jeśli stres wygląda tu na ważny czynnik. Jeżeli w rozmowach z przedszkolem pojawią się sygnały albo Pani intuicja będzie mówiła, że syn czegoś się boi wprost, wtedy dobrze działa szybka konsultacja z psychologiem dziecięcym i rozważenie innych działań ale nie jako „ucieczka”, tylko jako sposób ochrony dziecka i przywrócenia mu poczucia bezpieczeństwa.

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Opis bardzo pasuje do lęku związanego z przedszkolem z komponentą somatyką w obszarze brzucha, na tle stresu lub jakiegoś doświadczenia w placówce gdzie niekoniecznie potrzeba „dużej traumy”, czasem wystarcza dla dziecka niewielka, ale subiektywnie silna zmiana. U dzieci z wywiadem jelitowym i wysoką wrażliwością emocjonalną ból brzucha bardzo często jest główną formą wyrażania napięcia.

Somatyzacja lęku związanego z pójściem do przedszkola. Wtedy ból pojawia się tylko w tym kontekście, znika po odebraniu, co jest typowe dla lęku przedszkolnego jak i wczesnoszkolnego.

Wrażliwy układ jelitowy reagujący na stres (dawny IBS) to stres „podkręcający głośność” sygnałów z brzucha u dzieci.

Dzieje się tak, kiedy występują drobne doświadczenie o charakterze urazowym (wystraszenie, zawstydzenie, konflikt, ostra r akcja dorosłego),zmiana w grupie (nowe dzieci, inne panie, podział grup, gorsza pozycja społeczna), lęk separacyjny lub nasilenie ogólnej lękowości. To, że na pytania mówi ogólnie „już nie lubię tego przedszkola”, jest bardzo typowe ,a dzieci często nie potrafią nazwać źródła lęku, mówią ogólnikami i bronią dostępu do emocji.

 

Na tym etapie warto skonsultować na świeżo ból brzucha z pediatrą, gastroenterologiem, biorąc pod uwagę: nawrót bólów po okresie remisji, wcześniejszy IBS, „wykręcające” bóle w różnych porach dnia i nocy.

U lekarza jasno zaznaczyć zależność bólu od sytuacji przedszkolnej, wcześniejszą diagnozę czynnościową, brak objawów po odebraniu z przedszkola.
Nawet jeśli obraz kliniczny sugeruje czynnościowy ból brzucha, dobrze mieć aktualne „zielone światło” somatyczne, bo to potem ułatwia Pani pracę psychologiczną i komunikację z dzieckiem.

Jak rozmawiać (narzędziowo) z dzieckiem? Tutaj ważne jest dostosowanie komunikatu do jego wieku, możliwości poznawczych. 

Można zapytać w stylu:

- Czasem dzieciom przestaje się podobać w przedszkolu, bo coś je przestraszy, zawstydzi albo ktoś powie coś niemiłego. Zastanawiam się, czy u ciebie też coś takiego było?

- Jakbyś miał narysować swój dzień w przedszkolu, gdzie na obrazku byłoby najwięcej smutku albo złości?

- Pokaż na skali palcami: 1 i jest ok, 5  jest bardzo źle w przedszkolu. A kiedy jest najgorzej: przy wejściu, przy obiedzie, na placu zabaw, w toalecie, podczas leżakowania…?

Ważne, aby unikać przesłuchiwania, ale pytania zadajemy kiedy dziecko jest odprężone, także w zabawie symbolicznej, rysunku, odgrywaniu scenek.

Nazwać i uznać lęk czyli „Widzę, że jest ci bardzo trudno wejść do sali. Naprawdę cię rozumiem, to jest ważne, co czujesz.” To redukuje wstyd i opór wobec mówienia o przyczynie.

Przy takiej nagłej zmianie i jasnym związku z konkretnym miejscem ostrożnie podchodziłbym do zmiany przedszkola jako pierwszego ruchu, a jako pierwsze najpierw rozpoznanie i interwencja w aktualnej placówce.

Warto odbyć spokojną rozmowę z wychowawczyniami (osobno, bez obecności dziecka) i zapytać 

czy coś się ostatnio zmieniło (nowa pani, nowy regulamin, zmiana grup, konflikt z innymi dziećmi, incydenty typu wyśmianie, krzyk, kary)?Jak zachowuje się syn w ciągu dnia: czy lęk utrzymuje się, czy po wyjściu Pani się uspokaja i bawi, czy pojawiają się konflikty, wycofanie, płacz?

Proszę monitować sytuację, jeśli to możliwe zalecam krótsze dni w przedszkolu na czas diagnozy, możliwość wcześniejszego odebrania w razie silnego bólu. Jasna prośba do kadry o uważność na korzystanie z toalety, relacje z konkretnymi dziećmi, reakcje dorosłych na płacz i „bóle brzuszka”. Somatyzacja bywa nieświadomie bagatelizowana („on tak ma”), co dla dziecka jest dodatkowym źródłem wstydu i napięcia.

 Przy takim splocie (wywiad jelitowy + nagła odmowa chodzenia + wiek przejściowy do szkoły) rozważyłbym krótką interwencję u psychologa dziecięcego, najlepiej z doświadczeniem w lęku przedszkolnym.

Równolegle można stosować o tych samych porach proste techniki regulacji dla dziecka jak „Oddychanie do brzuszka” jako codzienny rytuał, np. rano i wieczorem, masaż brzuszka z narracją: „Głaszczmy brzuszek, mówimy mu, że jest bezpiecznie”.

Podajemy dziecku komunikat: „Twój brzuszek daje znać, że się martwisz. Spróbujmy najpierw pomóc brzuszkowi i zobaczymy, czy to będzie dla ciebie trochę łatwiejsze.”

 

Życzę powodzenia.

 

4 miesiące temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

 

 

Fakt, że ból brzucha pojawia się przed wejściem do sali lub w trakcie pobytu w przedszkolu, a ustępuje po powrocie do domu, wskazuje na silną reakcję stresową. W tym wieku dzieci często nie potrafią jeszcze nazwać ani opisać źródła trudnych emocji. Napięcie może być związane z relacjami rówieśniczymi, zachowaniem nauczycieli, nową sytuacją w grupie lub zadaniem, którego dziecko się obawia. 

Warto podjąć spokojne, wspierające działania:

– Porozmawiać z wychowawcą grupy i zapytać, czy zauważył jakiekolwiek zmiany w zachowaniu dziecka, trudności w relacjach z rówieśnikami, sytuacje konfliktowe lub momenty, w których syn wydaje się szczególnie napięty.
– Poprosić nauczyciela o uważną obserwację funkcjonowania dziecka w grupie w najbliższych dniach.
– Skonsultować się z psychologiem pracującym w przedszkolu i poprosić o rozmowę diagnostyczno-wspierającą z dzieckiem oraz obserwację w naturalnym środowisku grupowym.
– W domu próbować docierać do emocji dziecka pośrednio, poprzez zabawę tematyczną (np. zabawa w przedszkole), rysunek lub czytanie bajek terapeutycznych dotyczących lęku przed przedszkolem, relacji z rówieśnikami czy trudnych sytuacji w grupie.
 

Na tym etapie najważniejsze jest spokojne zebranie informacji i wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa dziecka.

 

Pozdrawiam serdecznie

Psycholog Katarzyna Losoń 

4 miesiące temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak często odbywa się psychoterapia indywidualna w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży ?
Dzień dobry, Jak często odbywa się psychoterapia indywidualna w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży ? Codziennie ? Raz w tygodniu ?
Siostra nie pozwala na kontakt z siostrzenicą, mimo że byłam dla niej wielkim wsparciem. Zrzuca na mnie winę za jej nieudaną relację z córką.
Cześć . Mam siostrzenicę, która ma 14 lat i mam bardzo dobra z nią relacje , ale typowa ciocia - siostrzenica . Jako że jest moją chrześnicą, do tej pory często ją gdzieś zabierałam i moja siostra nigdy nie miała z tym problemu, wręcz często mówiła, żeby poszła do chrzestnej to może jej da pieniądze itp. Na obecną chwilę moja siostra odcięła nam kontakt, ponieważ stwierdziła, że „ co ja powiem to święte a oni nic na niej nie mogą wymusić „ . Wiele razy tłumaczyłam jej kwestię podejścia , że czasem warto podziękować jej za poodkurzanie mieszkania , że ogarnęła ładnie pokój . Ale moja siostra twierdzi, że to jej obowiązek . I nadszedł etap - jak to w życiu nastolatki , że więcej się buntuje na słowa rodziców i moja siostra obwinia za to mnie, gdyż ona mnie bardziej słucha niż ich. Efektem tego wydaje mi się, że jest zazdrosna o tą tj .moją relacje z nią , chociaż tłumaczyłam jej , że relacja z ciocią , babcią będzie inna niż z rodzicem , a niestety przez wiele lat ona nie skupiała się na tym, aby z nią budować tej relacji , ponieważ skupiała się na starszej córce, która była chora i niedawno odeszła . Teraz uważam, że przechodzi ciężki okres i nie widzi, że możliwe, że przez te kilka lat zaniedbała tą relacje z 14-latka , bardzo się cieszę, że próbuje ją odbudować, tylko obwinia mnie za wszystkie swoje błędy i choćbym jej tłumaczyła, do niej nie dociera inny punkt widzenia . Uważam za nielogiczne być zazdrosnym o relacje z chrzestną, z którą dziecko czuję się swobodnie do rozmowy , lubi spędzać czas , a ja zawsze chciałam sprostać oczekiwaniom bycia chrzestną, więc kiedy wiedziałam, że nie mogli sobie pozwolić na jakiś wyjazd albo jakiś drobiazg to po prostu ich wspierałam i nigdy nie mieli z tym problemu, tak jak pisałam wyżej, wręcz namawiali dziecko . I w obecnej chwili cała wina porażki z ich strony jest zrzucona na mnie i obecnie utrudniona mam relacje z siostrzenicą, ponieważ jej zabraniają kontaktu, twierdząc, że jak odetną nasz kontakt to ich relacja się poprawi . Bardzo mi przykro jest, że po latach oczekiwań w moim kierunku jestem teraz złym człowiekiem, bo oni mają złą z nią komunikację i relacje i nie widzą błędu w sobie, tylko w całym świecie dookoła . Stwierdziłam po niemiłej wymianie zdań, że się odsunę . Tylko nie chciałabym, żeby siostrzenica odebrała to, że ja jako chrzestna ją olałam , zignorowałam, bo wiedziała, że zawsze mogła na mnie liczyć . A z drugiej strony rozmawiając z nią nie chciałabym przedstawić tego tak, że to rodzice utrudniają tą relacje, żeby nie zbuntowała się przeciwko nim - bo nigdy nie kierowałam ją w tą stronę , wręcz odwrotnie wiele z nią rozmawiałam i tłumaczyłam . Nie wiem co robić . Myślę o tym, że jak zrobię tak. jak moja siostra oczekuje- urwę kontakt- to młoda nie będzie miała poczucia wsparcia u kogoś dorosłego jak do tej pory oraz za 10 /15 lat będzie miała żal do mnie, że nic nie zrobiłam, aby przeciwstawić się decyzji rodziców . Ale to oni na obecną chwilę decydują o niej i ja chyba nie mogę zrobić nic .
Od dobrych 5 lat w stresowych sytuacjach, przede wszystkim w kłótniach z rodzicami dostaję jakiś ataków. Objawiają się tym, że zaczynam się bić, walić głową o podłogę, ścianę, o cokolwiek co koło mnie jest. Potem płaczę, bardzo długo, obwiniam się o wszystko, wyzywam się od najgorszych, chce się zapaść pod ziemię, zniknąć, często nie mogę złapać tchu, aż w końcu przestaje starczać mi sił, jestem bardzo zmęczona i przestaje płakać, mówić, leżę po prostu bez ruchu. W dodatku ciągle słyszałam komentarze ze strony taty, że zachowuje się jak małe dziecko, że mam przestać i że nadaje się do zakładu psychiatrycznego. Czułam się z tym bardzo źle, że cierpi na tym cała moja rodzina. Brzydziłam się sobą. Mam już 19 lat, od pół roku nie miałam już tego, ale ostatnio mój brat (9lat) zaczął tak robić. Boję się, że to przeze mnie, bo on to wszystko widział. Chce mu jakoś pomóc, żeby nie przechodził przez to co ja. Co mam zrobić?
Naruszyłam granice prywatności mojej psychoterapeutki, czuję się o nią zazdrosna. Boję się jej reakcji, nie wiem co robić.
Wiem że to nie jest krótkie, ale nie umiem inaczej. Mam 17 lat. Chodzi o to, że jakiś czas temu naruszyłam jej granice prywatności dość mocno. Było to kilka miesięcy temu. Wystalkowałam jej instagrama. Najpierw było tylko tak, że po prostu sprawdzałam jej profil czy nie dodała jakiegoś postu. Ma konto prywatne. Jednak któregoś dnia zrobiłam fejkowe konto z jej znajomych na fb i wysłałam zaproszenie. Później ona mnie usunęła stamtąd, bo to konto nie było zbyt autentyczne. Jednak później, po kilku miesiącach zrobiłam nowe, jednak po czasie jak mnie to zaczęło przytłaczać i miałam zbyt duże wyrzuty sumienia to usunęłam to konto, jestem strasznie zazdrosna o jej dziecko, kiedyś rozmawiałam z nią o tym, że jestem zazdrosna o pacjentów i jej rodzinę. Czuję się źle z tym i zdaje sobie sprawę że to duże naruszenie pewnych granic. Chciałabym o tym jej powiedzieć, bo czuję, że to bardzo ważne, jednak za bardzo się boję, że nie będzie mnie lubić albo nawet mnie znienawidzi. Że będzie niemiła. Albo, że nie będzie chciała mieć ze mną terapii, a wtedy nie dam rady na pewno. Czy może tak się stać?
Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany
Dzien dobry, od 2 lat mam problem z nawiazywaniem i utrzymywaniem kontaktow spolecznych. Brakuje mi checi do poznawania nowych ludzi, ale takze mam dosyc zycia w samotnosci. Wychodzenie z domu sprawia mi problem przez co zaczelam sie w wakacje i weekendy izolowac od jakiejkolwiek formy komunikacji, nawet z wlasna rodzina. (przez jakis czas mialam znajomych ale z powodu tego ze nie mialam sily do nich nawet slowa powiedziec juz ich nie mam). W szkole nie rozmawiam z nikim. Umiem zamknac sie w swoim pokoju na caly dzien i z nikim nie rozmawiac. Nawet potrafie sie poplakac na sama mysl, ze mialabym gdzies wyjsc i cos do kogos powiedziec. Mysle, ze problem zaczal sie od kiedy stracilam kontakt z moja jedyna znajoma. Twierdze, ze cos jest ze mna nie tak, wiec lepiej zebym z nikim nie wchodzila w relacje (romantyczna i przyjacielska) niz zebym byla dla niej/niego problemem /; Dodam rowniez, ze koncze 16 lat w tym roku i wiedzac, ze wszyscy dookola maja juz swoje grupki znajomych, a ja spedzam kazde popoludnie sama jeszcze mnie bardziej dobija. Wiem, ze to co pisze nie ma najmniejszego sensu,(troche zapomnialam jak sie mowi po polsku,przez to ze dawno w tym jezyku nie mowilam mimo ze mieszkam tu od urodzenia) ale musi byc jakis powod dlaczego tak funkcjonuje, wiec prosze o odpowiedz.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.