Left ArrowWstecz

Idealny mężczyzna z uczelni za granicą – czy napisać do niego po czasie i czemu trudno mi znaleźć partnera?

Od paru dni myślę intensywnie o młodym mężczyźnie, którego poznałam na studiach za granicą, które porzuciłam kilka miesięcy temu. Akurat tak się złożyło, że tylko na tych jednych zajęciach go widziałam, były to ćwiczenia. Wszedł do sali przystojny, wysoki, w moim typie, od razu mnie zauważył i usiadł centralnie na przeciwko mnie, wpatrywał się we mnie intensywnie w trakcie zajęć, wręcz odważnie uwodzicielsko, były to długie kontakty wzrokowe. Jednak pierwsze wrażenie odebrałam jego takie, że jest nazbyt czarujący, ciągle się odzywał na zajęciach i sprawiał wrażenie jakby chciał ciągle być najlepszy, musieć coś udowadniać. To mnie odepchnęło. Jednak bardzo się mi spodobał fizycznie i to dlatego wracam do niego myślami, jestem dosyć wybredna. Ja też na pewno mu się spodobałam i to bardzo pokazywał. Mówiąc szczerze podobam się większości mężczyzn. Po tych zajęciach jednak nie doszło do żadnego kontaktu, ja zrezygnowałam już z uczelni bo koszty utrzymania w kraju były za wysokie, a kierunek i uczelnia mi nie odpowiadały. Jest mi jednak szkoda tej chwili, było to trochę jak w filmie, mógł to być początek romansu a ja musiałam wyjeżdzać. Przecież nie mogłam zostać kosztem swoich finansow i oczekiwan. Dzisiaj spałam tylko 5 h, tak przeżywam to wszystko. Po powrocie do Polski kilka miesięcy temu w ogóle nie myślałam o nim, od razu przeszłam do codzienności. Teraz coś mnie tchnęło. Zastanawiam się, czy dodać do go znajomych na facebook, znalazłam jego imię i nazwisko na liście studentów. Jednak się wstydzę, dlaczego to ja mam pisać, jakby mu zależało to by mnie znalazł. Jednak wolę jak to mężczyzna inicjuje kontakt. Miałam już takie przypadki, że gdy to ja pisałam pierwsza kończyło się źle. Naprawdę ciężko mi z tą sytuacją, chciałabym normalnie na żywo spotykać się z kimś kto jest w zasięgu mojej lokalizacji a nie się szarpać. Jestem piękna, młoda a mimo tego nie mogę znaleźć od kilku lat partnera i już nie wiem dokąd chodzić, żeby w końcu kogoś spotkać. A tutaj pojawił się "idealny" wizualnie dla mnie ktoś, tylko los się tak ułożył że nie wiem, jak by się ta relacja rozwinęła.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry 

To naturalne, że w chwilach zmęczenia lub poczucia pustki wracamy myślami do „filmowych” momentów, które dają nam dawkę ekscytacji. Jeśli jednak czuje Pani opór przed napisaniem pierwsza, warto go uszanować – zwłaszcza że już na wstępie intuicja podpowiadała Pani, że ten mężczyzna bywa zbyt przytłaczający. Budowanie relacji na odległość z kimś, kogo widziała Pani raz i kogo cechy charakteru Panią odepchnęły, mogłoby przynieść więcej frustracji niż radości. Proszę potraktować to wspomnienie jako miły komplement dla Pani kobiecości, ale energię zainwestować w tu i teraz. Skoro zależy Pani na kimś w zasięgu ręki, warto wyjść do nowych miejsc, zapisać się na zajęcia odpowiadające Pani zainteresowaniom i dać się zauważyć komuś, kto nie będzie tylko wspomnieniem z zagranicy, ale realną obecnością w Pani życiu.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

 

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, jest zrozumiałe. Takie krótkie, intensywne spotkania potrafią uruchomić silne emocje i wyobrażenia, zwłaszcza gdy pozostają „niedokończone”. Często bardziej tęsknimy wtedy za potencjałem tej relacji niż za prawdziwą osobą, której tak naprawdę nie zdążyliśmy poznać. Powrót tych myśli po czasie może wynikać np. z potrzeby bliskości lub frustracji związanej z brakiem relacji, a ta historia staje się pewnym symbolem „utraconej szansy”. Jeśli chodzi o nawiązanie kontaktu, to nie ma nic złego w tym, że to Pani zrobi pierwszy krok. Jednocześnie warto zadać sobie pytanie, czy chce Pani realnie go poznać, czy raczej podtrzymać pewne wyobrażenie o tym, co „mogłoby być”. To, że trudno jest Pani kogoś spotkać, nie oznacza, że „coś jest nie tak”, ale może być sygnałem, żeby przyjrzeć się swoim oczekiwaniom wobec relacji i temu, gdzie i jak Pani szuka Pani znajomości. Najważniejsze, by decyzje podejmować w zgodzie ze sobą, a nie z obawy przed odrzuceniem czy wcześniejszymi doświadczeniami.
Wszystkiego dobrego
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Z pewnością mężczyzna o którym Pani pisze, zrobił na Pani silne, pierwsze wrażenie. Z Pani opisu wnioskuję też, że ma Pani poczucie "niedokończonej historii". Takie doświadczenia potrafią wracać po czasie, dając poczucie straty, czy niewykorzystanej okazji. Uruchamia się wtedy dużo emocji i wyobrażeń o tym "co mogłoby być, gdyby...".
Myślę, że w tym momencie ważne jest zwrócenie uwagi na to, co faktycznie się wydarzyło. W rzeczywistości był to krótki kontakt, bez nawiązania relacji. Pani myśli i emocje mogą być jednak przepełnione wyobrażeniami o romansie, "idealnym" dopasowaniu i wyjątkowości tej sytuacji. 
Zachęcałabym też Panią do przyjrzenia się temu, co dzieje się obecnie w Pani życiu relacyjnym. To może być bardziej pomocny kierunek, niż skupienie się na jednej, krótkiej sytuacji z przeszłości. Z Pani wypowiedzi wnioskuję, że odczuwa Pani poczucie zmęczenia i frustrację związaną z trudnością w znalezieniu partnera. W tym miejscu zastanowiłabym się, co utrudnia Pani wejście w bliższą relację oraz jakie ma Pani oczekiwania od partnera.
Jeśli chodzi o wątek napisania do mężczyzny o którym Pani wspomina, proszę rozważyć, jaką korzyść mogłoby to Pani przynieść? Czy jest to realna chęć poznania tej osoby, czy potrzeba domknięcia historii?
Rozumiem też, że może się Pani wahać przed wykonaniem pierwszego kroku. Warto pamiętać, że inicjowanie kontaktu nie jest „błędem” – ale ważne, żeby wynikało z Pani decyzji i gotowości, a nie z napięcia czy presji.
Być może pomocne będzie danie sobie chwili, aby emocje nieco opadły – wtedy łatwiej będzie podjąć decyzję, czy chce Pani wracać do tej znajomości, czy raczej skupić się na budowaniu relacji bliżej siebie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że to brzmi jak bardziej tęsknota za „tym momentem” niż za nim samym. Była chemia ale też poczuła Pani opór i to też jest ważna informacja. Sądzę, że głowa dopisuje tu historię „co by było gdyby”, dlatego to teraz tak wraca.

Napisać można - tylko warto sprawdzić, z jakiego miejsca: ciekawości czy potrzeby przeżycia tej historii na siłę.

Na chwilę do środka, pytania do refleksji: tęsknię za nim czy za tym, jak się przy nim poczułam?

czy w realu też by mnie pociągał, gdyby był mniej „idealny”?

czego naprawdę teraz chcę... relacji czy tej emocji?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani

 

 Pani sytuacja pokazuje klasyczną tęsknotę za idealizowaną przeszłością, która często nie dotyczy realnej osoby, lecz naszych niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych lub chwilowej nudy w codzienności. Myśli o tym mężczyźnie mogą być ruminacjami, które nasilają się przy braku snu i stresie, ale da się je skutecznie ograniczyć technikami CBT, takimi jak identyfikacja negatywnych wzorców myślowych. Warto skupić się na teraźniejszości, by uniknąć frustracji.

Tęsknota za dawną sympatią zazwyczaj sygnalizuje brak satysfakcji w obecnym życiu, np. samotności lub rutyny, a niekoniecznie szansę na romans. Pani pierwsze wrażenie (nadmierna pewność siebie mężczyzny) już wskazywało potencjalne problemy, a brak kontaktu po zajęciach sugeruje, że zainteresowanie nie było na tyle silne, by szukać dalej. Idealizacja fizycznego wyglądu potęguje to, bo mózg romantyzuje "to, co mogło być", podobnie jak w nałogu.

Dodanie do znajomych bez wspólnych przyjaciół może być odebrane jako natarczywe, zwłaszcza jeśli on nie inicjuje,  szanujmy Pani preferencję, by mężczyzna przejmował inicjatywę. Jeśli naprawdę Pani zależy, proszę wysłać neutralną wiadomość: "Cześć, pamiętasz mnie z ćwiczeń na [nazwa przedmiotu]? Co słychać?", ale tylko jeśli jest Pani gotowa na brak odpowiedzi. 

Praktyczne kroki CBT czyli ćwiczenie na tu i teraz.

Zidentyfikuj ruminacje. Zapisz 3 dowody za i przeciw kontaktowi, by zobaczyć nierealizm fantazji.​

Popraw sen: Unikaj ekranów wieczorem, stosuj relaksację (np. mindfulness z MBCT).

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Trudności w wyrażaniu emocji i poczucie niezrozumienia przez bliskich - jak odzyskać siebie
Często czuję się niezrozumiały przez otaczające mnie osoby. Nie potrafię rozmawiać o tych emocjach, miewam chęci powiedzieć o tym co czuję, jednak nie potrafię tego przedstawić, gdy nadarza się taki moment. Ciężko zebrać mi to w słowa, może pojawia się też obawy zbagatelizowania, czy też niezrozumienie ze strony bliskich. Mam żonę, psa, mieszkamy razem. W trakcie etapu dzieciństwa wiele widziałem, wiele słyszałem. W dzieciństwie często dostrzegałem problemy rodziców, głównie finansowe, w czym często uczestniczyłem widząc to wszystko. Rzadko moglem pozwolić sobie na coś więcej, jednak byłem świadomy, że rodzice robią co mogą. W tamtym czasie postanowiłem, że u mnie będzie inaczej. Jestem osobą, która zawsze chętnie pomoże bliskim nie oczekując nic wzamian, często sam tą pomoc oferuje. Jestem osobą, która lubi porządek, ideał, dużo analizuje. Z żoną jestem rok po ślubie, znamy się od kilku lat, od 4 lat razem mieszkamy. Rodzina jest dla mnie priorytetem, własne cele, własne wydatki nie istnieją dla mnie. Chciałbym lepszego życia dla swojej rodziny niż sam miałem, nie chciałbym mając w przyszłości dziecko obarczać je problemami. Staram się upiększać nasze życie, dbać o otoczenie, utrzymywać pewien standard. Dbać o żonę, zmieniam się nawet na lepsze, więcej słuchając. Czuję, ze zatracam w tym trochę siebie. Nie potrafię rozmawiać o emocjach. Często czuję, że rodzice, żona, bliscy nie liczą się z moim zdaniem, nie traktują mnie na poważnie, nigdy nie pytają co tak naprawdę chciałbym od życia, ciągle tylko oczekiwania, aby zmienić pracę na lepszą, bo kierowca dostawca przecież nie brzmi dobrze, nie zagwarantuje przyszłości, a po coś robiłem magisterkę. Jestem osobą ambitną, ale nie da się ukryć, że wszystko kosztuje i kieruje się w pracy jedną zasadą, praca to tylko pieniądz, aby ułatwić życie, zapewnić standard, utrzymać rodzinę, dać rodzinie coś więcej od życia niż sam miałem w dzieciństwie. Żona miała tego trochę więcej, stąd pewnie inne podejście. Nie mogę odnaleźć siebie, robię zawsze to co trzeba. Sprzątam, dbam o dom, podwórko, samochody, wszystko robię na czas. Bliscy postrzegają, że przesadzam, że "nakręcam się", gdy staram się poznać wszystko konkretnie od a do z, analizując. Więcej myślę o innych niż o sobie samym. Sam nie wiem dlaczego to piszę, co chciałbym usłyszeć, ale być może uzyskam to, czego nawet nie wiem, że szukam.
Myśl, że partner mnie okłamuje jest nie do zniesienia - co robić?
Odkryłam że partner z którym jestem od 8lat pisze do innej. Że mu się podoba że chce się z nią spotkac, że z nikim nie ma tak dobrego kontaktu. Tlumaczyl się że chciał być miły w stosunku do niej to piszac że szukał kogoś z kim może porozmawiać mówi że do niczego nie doszło między nimi. Twierdzi że nic dla niego nie znaczy. Że to tylko pisanie. Ale założył hasło na komunikator. Nie mogę się pozbyć wrażenia że się zmienił. I że ma z nią kontakt bo coraz częściej mija się z prawdą lub wogole nie odpowiada jeśli pytam czy ma z nią kontakt. Coraz częściej czuje że ma mnie gdzieś mimo jego zapewnień że jest przeciwnie. Czuję strach. Wizja w głowie że mnie okłamuje jest nie do zniesienia wrażenie że się z nią spotyka każde jego słowo weryfikuje automatycznie, analizuje. Fakt że takie rzeczy pisał i narzekał na mnie po jakiejś nieistotnej kłótni zranil mnie jak nic innego. Rozmawialiśmy o tym że to zabolało że straciłam do niego zaufanie ale przecież to ja mam jakies urojenia według niego chore wizję. Nie wiem co ma robić. Czuję że ciągnie to mnie w dół. Tracę zaufanie do samej siebie. Proszę o pomoc
Żona ma duże pretensje, zachowuje się nie na miejscu.
Mam problem z żoną, mamy jedno dziecko 6- letnie drugie 4 -miesiące. Bardzo często wystarczy jeden drobny impuls, aby siedziała na telefonie cały dzień i pisała wiadomości z wyrzutami, np. dziecko zachorowało-> trzeba iść do lekarza i jak nie mogę, bo jestem w pracy-> to się zacznie, że mam dzieci, że mam się zwolnić i cały dzień w pracy mam telefony i wiadomości. A np. ja jakiś mały błąd popełnię np. wejdę w butach do domu to setki wiadomości z pretensji do mojej mamy, że mnie tak wychowała i ciągle ma jakieś żale do teściowej. Czasem rano chowała mi kluczyki, żebym do pracy nie jechał, zdarzały się wiadomości do mojego szefa z pretensjami, że nie chce mnie zwolnić na parę godzin z pracy, teraz zabroniła mojej mamie wnuków odwiedzić na dzień dziecka i oczywiście wychodzą częste kłótnie o te wiadomości do mnie i jej teściowej. Nie wiem co robić, nie chce iść do psychologa, bo to pewnie pogorszę, tym bardziej, że mamy 4 miesięczne dziecko. Jak próbuję rozmowy o tym to oczywiście "wmawiam jej chorobę" ,więc zdałem sobie sprawę, że rozmowa nie ma sensu i nie wiem co dalej robić.
Jak pomóc partnerce zrozumieć swoje uczucia po wyprowadzce?

Cześć,
z moją partnerką byliśmy razem przez dwa lata. Jesteśmy w sobie zakochani. Sama określa mnie jako człowieka na całe życie. Jednak uczucie ostatnio w niej przygasło do 5/10. Z tego powodu zdecydowała o wyprowadzeniu się, by nabrać dystansu i zrozumieć, czy to miłość, czy przywiązanie. Mamy dwa psy — każdy miał jednego przed spotykaniem się. Z tego powodu ustaliliśmy, że będziemy się spotykać raz w tygodniu, by psy nie cierpiały.
W jaki sposób powinienem się zachować, by moja ukochana mogła zrozumieć, że to miłość, a nie przywiązanie? Jestem pewien jej uczuć — widać tę miłość, ale ona sama nie wierzy. Jednak od rozstania, widując się, przytula się sama, łapie za rękę, całuje. Nie wiem, co robić, by nam pomóc, a nie zaszkodzić.

Nieśmiałość w relacjach damsko-męskich po toksycznym związku - jak to zmienić?

Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskim bokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nieszanowana i niekochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.