Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ostatnio się zaręczyłam, mama stwierdziła, że nie wyprawi mi ślubu większego, jak na 40 osób.

Mam problem i nie wiem, jak to wszystko ogarnąć ostatnio się zaręczyłam, mama stwierdziła, że nie wyprawi mi ślubu większego, jak na 40 osób. Poza tym chce sprzedać dom rodzinny, dlatego jak wezmę ślub, to się wyprowadzę i ona nie będzie mieszkać w dużym domu.
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Stojąc przed ograniczeniami dotyczącymi liczby gości na ślubie ze strony Pani mamy i jej planami sprzedaży domu rodzinnego, ważna jest otwarta rozmowa, by wyrazić Pani oczekiwania i zrozumieć jej perspektywę. Rozważenie własnego budżetu na ślub może dać Pani większą swobodę w planowaniu uroczystości. Planowanie przeprowadzki i nowego życia z partnerem staje się koniecznością, a wsparcie dla Pani mamy w tym trudnym czasie może pomóc w złagodzeniu napięcia. Ograniczenia mogą też zachęcić do kreatywnego podejścia do organizacji ślubu, co może sprawić, że będzie on wyjątkowy i niezapomniany, nawet w mniejszym gronie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

jak rozumiem nie jest Pani zadowolona z decyzji mamy. Proszę zastanowić się jakie są Pani potrzeby, byłoby korzystnie porozmawiać na ten temat z mamą; czy obie chcecie sprzedaży domu, czy jest to konieczność w tej sytuacji. Nie zawsze pierwszy pomysł jest najlepszy, a decyzje podejmowane pod wpływem emocji nie zawsze bywają słuszne.

Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!  Widzę, że towarzyszą Pani różne rozterki związane z rozbieżnością potrzeb i oczekiwań Pani oraz mamy. Nie rozumiem dlaczego problemem jest, że nie będzie mieszkać w dużym domu, jeśli podjęła taką decyzję. Zachęcam do szczerej rozmowy. Nie wspomina Pani o ojcu, skoro mama ma sama finansować wesele, może po prostu nie mieć funduszy. Zawsze jeszcze pozostaje strona partnera do wsparcia. Otwarte mówienie o swoich potrzebach z uwzględnieniem potrzeb matki z pewnością pomoże Paniom w dojściu do konsensusu.                                           Pozdrawiam  

Katarzyna Waszak

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Mieszkam z rodzicami, którzy są niedostępni emocjonalnie
Witam, chciałabym zapytać o to, czy moje myśli, problemy nadają się na psychoterapię? Jak ona by wyglądała w tym przypadku? Mieszkam z rodzicami, którzy są niedostępni emocjonalnie. Mam wszystko zapewnione co potrzebne mi do życia. Problem jest w tym, że mama często mnie krytykuje, bywa wybuchowa. Jako dziecko byłam bardzo grzeczna, umiałam się dostosować do humoru matki. Jeszcze jak byłam w szkole podst. w klasach typu 1-4 interesowała się tym, co u mnie się dzieje, lecz nie dawała mi dużego wsparcia. Im robiłam się starsza, to zauważałam konsekwencje tego wychowania. Mam bardzo niską samoocenę, boję się rozmawiać w dużych grupkach, przed publicznością. W głowie ciągle siedzi mój wewnętrzny krytyk. Analizuje każde zachowanie ludzi, bo boję się, że są na mnie źli, że coś źle zrobiłam. W domu muszę dużo kłamać, żeby przetrwać bez krzyku i kar, przez co rodzice mało o mnie wiedzą. Chciałabym być bardziej otwarta, nie bać się bliskości. Nigdy nie usłyszałam od rodziców słowa kocham cię. Nie pamiętam, żeby mówili mi, że są ze mnie dumni. Jak byłam dzieckiem, często czułam się problemem w tym domu. Chciałabym już nie być,,szarą myszką" I doceniać siebie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jak przedstawić rodzicom drogę wiary i plany sakramentów mimo ich antyreligijnego podejścia?
Moja droga wiary Mam na imię Zuzia, mam 17 lat i jestem osobą słabowidzącą. Moja droga wiary zaczęła się stopniowo. Z czasem zaczęłam coraz bardziej interesować się Bogiem, Kościołem i wiarą. Zaczęłam się modlić, szukać odpowiedzi na różne pytania i czuć, że chcę świadomie rozpocząć swoją drogę wiary. Obecnie uczęszczam na katechumenat i przygotowuję się do przyjęcia sakramentów: chrztu, Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Jest to dla mnie bardzo ważna i przemyślana decyzja, a nie chwilowy pomysł. Chcę rozwijać swoją relację z Bogiem i świadomie przeżywać swoją wiarę. Bardzo ważne są dla mnie również osoby, które spotkałam na tej drodze. Szczególnie Pani Lucyna, która dała mi dużo wsparcia, ciepła i poczucia, że nie jestem sama. Jestem jej bardzo wdzięczna, ponieważ jej obecność miała dla mnie ogromne znaczenie. Najtrudniejsze jest jednak powiedzenie o tym rodzicom. Moi rodzice są bardzo antyreligijni i nie podchodzą pozytywnie do wiary ani Kościoła. Dlatego boję się ich reakcji. Obawiam się, że mogą mnie nie zrozumieć, zareagować złością albo nie zaakceptować mojej decyzji. Chciałabym móc spokojnie powiedzieć im, że uczęszczam na katechumenat, przygotowuję się do sakramentów i że wiara jest dla mnie czymś ważnym. Nie robię tego przeciwko nim. To moja osobista droga, która daje mi nadzieję, poczucie sensu i spokoju. Jednocześnie bardzo się boję tej rozmowy i nie wiem, jak ją rozpocząć. Potrzebuję kogoś, kto pomoże mi przygotować się do niej i znaleźć odpowiednie słowa. Jak powiedzieć rodzicom o mojej drodze wiary, katechumenacie i planach przyjęcia sakramentów, skoro wiem, że są bardzo antyreligijni i boję się ich reakcji?
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu.
Mojego synka, jeden z kolegów (z klasy) ma trudną sytuację w domu. Nigdy nikogo nie zaprasza do swego domu. Przez cały rok szkolny zaraz po lekcjach chodzi po mieście, nieraz do późnej godziny. Napomnę, że chłopiec ten jest jedynakiem. Problem polega na tym, że to dziecko dręczy inne dzieci, w tym mojego syna, poniżając go i stosując rękoczyny. Ostatnio zaniepokoiła mnie sytuacja na przyjęciu komunijnym, kiedy to ten chłopiec przyszedł prawie 20min po czasie, zapłakany, zasmarkany, rozstrzęsiony. Jego matka stała ode mnie w kościele gdzieś z 1,5m. Czuć było od niej alkohol, była "wczorajsza"...Bardzo się zniszczyła na twarzy, widać, że pije regularnie. Ojca widziałam pierwszy raz i też stwierdzam, że pije, to poprostu widać. I moje pytanie, co robić? Bo nikt nie reaguje, chociaż wszyscy o tym wiedzą, widzą, co się dzieje, a nawet szkoła nic z tym nie robi... Ja nie chcę sobie zrobić problemów, ale chciałabym jakoś zareagować, bo mam dość, gdy moje dziecko wierzy w to, co słyszy od jakiegoś kolegi, który wyżywa się i tym samym wylewa swoje bolączki i problemy.
Jak uwolnić się od toksycznego ojca tyrana i alkoholika, który mnie kontroluje
Jak uwolnić się od ojca tyrana , alkoholika i wojskowego który płaci za czynsz, a ja resztę bo mieszkam sama niestety za wiele nie zarabiam. Ojciec mi wszystko narzucił, dyktował, kontrolował , bił , wyzywał od zer i że nic nie osiągnę, porównywał, wyśmiewał. Matka nigdy nie stanęła w mojej i brata obronie po prostu starzy się nad nami znęcali .
Sabotująca postawa matki a potrzeba ochrony siebie: Konflikt o miejsca zamieszkania

Matka sabotuje moją potrzebę ochrony siebie. Gdy powiedziałam jej, że aplikuję o pracę do innych miast i muszę się wyprowadzić, bo nienawidzę meijsca w którym mieszkam, wmawia mi, że poza Warszawą nie ma pracy, że Kraków jest tylko turystyczny,że tam nie ma pracy, co za głupoty.. sama nienawidzi Warszawy i nie jeździ po niej wcale i izoluje się od ludzi, mieszka na wsi, a mnie zmusza do mieszkania w Warszawie bo z tatą kupili mi mieszkanie i ja tutaj od lat mieszkam. Ona postępuje bardzo egoistycznie, bo chce żebym była blisko niej, mieszkają pod Warszawą z tatą. Najgorsze jest to, że raz powiedziała mi "a skąd wiesz, że w innym miejscu cię to nie spotka?" gdy powiedziałam jej że nie wyobrażam sobie dalej mieszkać w warszawie po traumatycznych przeżyciach (stalking, klepnięcie w pośladek w miejscu publicznym, szarpnięcie) i te wszystkie przemocowe czyny za każdym razem od innej osoby, spotkało mnie tu mnóstwo zła. Jak można cos takiego powiedzieć? Jestem wściekła. Co za okrutne nakładanie na mnie katastrofizacji zamiast wsparcia. Gdy spróbowałam wyprowadzić się do innego miasta, zatrzymałam się u rodziny, bo znalazłam tam pracę, to ona po 2 dniach powiedziała "wracasz do Warszawy, za mało zarabiasz, szef źle cię traktuje. " to była manipulacja, było jej wygodniej żebym mieszkała w Warszawie a nie w innym miejscu. Czasami przełamuje się i mówi, że mi pomogą finansowo z przeprowadzką, ale potem gdy już coś planuję to namawia mnie do powrotu, zniechęca, czasami jest bardzo nerwowa i krzyczy. Przecież to ja tutaj doznałam krzywdy, w przeciwieństwie do wielu osób moje powody są alarmujące, nie przeszkadzają mi tylko korki i tłum ludzi w Warszawie, ja tutaj nie mogłam wiele razy spokojnie i bezpiecznie przejść po ulicy sama. Teraz mam natrętne myśli przez jej słowa, chcę zacząć z czystą kartką w innym mieście a nie myśleć, że .... nawet nie chcę myśleć o tych słowach jej. Jestem młoda, mam pracę ale niedługo ją chcę zmienić, a miasto zamieszkania to już na pewno. Przez tą jej chaotyczność i destrukcyjność wiele razy musiałam zrezygnować z ochrony siebie, bo zalewała mnie poczuciem winy.

nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.