Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner jest dla mnie niedobry. Maltretuje też koty.

Witam, mam problem z moim partnerem. We wszystkim mi umniejsza, moje osiągnięcia są dla niego niczym, uważa, że moje studia są nic nie warte, nawet jeśli chodzi o błahe sprawy, typu spakowanie paczki, czy pokrojenie pomidora uważa, że lepiej to zrobi. Rozmawiałam z nim na ten temat wiele razy, jednak nie interesują go moje argumenty. Kilka razy mnie okłamał, obiecał, że nie będzie już tego robił, jednak robi to dalej. Pisze z koleżankami tak, bym nie widziała, bo uważa, że jestem chorobliwie zazdrosna, a nie jestem, jednak jak tłumaczyłam, dał mi tyle powodów, że po prostu bardzo mnie boli to, co robi. Ostatnio w kłótni rozwalił w domu drzwi tylko dlatego, że zamknęłam się w sypialni i powiedziałam, że nie chcę z nim teraz rozmawiać i chcę się uspokoić. Oczywiście zrzucił wszystko na mnie " to Twoja wina, trzeba było się nie zamykać". Wcześniej nawet nie ostrzegł, że ma taki zamiar, po prostu je rozwalił. Wszystko, co dzieje się w naszym związku jest moją winą. Jego koleżanka z pracy mówiła na mnie bardzo brzydko, powiedziały mi to osoby trzecie. Ona się wyparla, on wierzy jej, a nie mnie. Kolejna sprawa - mój partner znęca się nad kotami. Mamy w domu zwierzęta, wiedział o psach i kotach od początku, nic przed nim nie ukrywałam. Psy akceptuje, jednak kotów nie. Kiedy chciałam znaleźć im dom, powiedział, że nie, bo będę bardzo za nimi tęskniła. Potrafił rzucić kotem o podłogę, lub tez wyrzucić kota na balkon, kopnąć kota, szarpnąć nim. Kiedy niósł kotka za łapkę, żeby wyrzucić go na balkon, on strasznie miauczał, a ja krzyczałam, płakałam i błagalam go, żeby tak nie robił to powiedział " tak, bo kotki są ważniejsze ode mnie" i nie reagował na mój płacz. Teraz nie zauważyłam, by je bił, jednak parę razy widziałam, że jeśli kot ucieka on próbuje go kopnąć. Kiedy jest w domu one nie mają prawa wyjść spod łóżka do kuwety, czy wody. Kiedy go widzą uciekają w popłochu. Kiedy koty siedzą pod łóżkiem on potrafi iść i specjalnie je drażnić, żeby tylko się bały. Kiedy któryś z kotów odważy się wyjść spod łóżka słyszy " won mi stąd". I kot musi tam wracać. A jak wskoczy na jakiś mebel to mój partner wpada we wściekłość i znowu słyszę argumenty " bo kot ważniejszy ode mnie". Zauważyłam, że mój partner widzi tylko siebie, umniejsza mi bardzo mocno, uważa, że jestem gorsza i głupsza, choć nie powiedział mi tego wprost, ale niestety robi wszystko, bym tak się czuła. Rozmowy i terapia nic nie dały. Kiedy poszliśmy do specjalisty i specjalista powiedział, że widzi, że mam bardzo niską samoocenę i poczucie własnej wartości i chciałby spotkać się kilka razy ze mną żeby to odbudować, to.moj partner powiedział " widzisz, psycholog zobaczył kto jest winny i z kim chce pracować". Partner wymyślił terapię tylko po to, żeby pokazać mi, że to, co dzieje się w naszym związku to moja wina, a nie jego, albo wspólna. Usłyszałam od niego wiele przykrych słów, ostatnio nie wytrzymałam i dostał w twarz, choć bardzo mi za to wstyd. W kłótniach mówi, że zachowuje się jak głupia baba, że jestem histeryczka, wariatką itp, choć ja już zwyczajnie jestem wyczerpana i płaczę z bezsilności. Usłyszałam, że ma gdzieś mój płacz i się na to uodpornił. Proszę pomóżcie, co ja mam zrobić ?
Aleksandra Hryhorczak

Aleksandra Hryhorczak

Pani Maju-

To, co Pani opisuje jako zachowania partnera, to przemoc. W tym wypadku uważam, że niezwłocznie powinna Pani udać się się do specjalisty, psychologa lub interwenta kryzysowego, który będzie umiał pomóc Pani w tej sytuacji.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry Pani 

Opisane przez Panią sytuacje to przemoc , której jest pani poddawana codziennie. Rada terapeuty odnośnie udziału tylko Pani w terapii miała na celu pomoc w podniesieniu poczucia własnej wartości u Pani. Praca nad poczuciem własnej wartości pomoże Pani w zbudowaniu stabilnego obrazu własnej osoby oraz zwiększy Pani poczucie sprawczości.   

W tej sytuacji powinna Pani udać się do psychologa lub interwenta kryzysowego, który razem z Panią będzie pracował nad poczuciem własnej wartości .

 pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Z tego co Pani pisze partnerowi ciężko podjąć refleksję nad swoim zachowaniem. Warto się zastanowić nad tym, czy osoba która prawdziwie mnie KOCHA i chce mojego DORBA podejmuje się takich działań? Zostało przekroczonych wiele Pani granic. Jasno je Pani zakomunikowała i spotkały się one ze zlekceważeniem.  Oczywiście, że w związku zdarzają się kłótnie - to naturalne. Natomiast jeśli w tym samym związku nie znajdujemy wsparcia, bezpieczeństwa i docenienia to jaką wartość ma ta relacja i do czego zmierza?

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju
Jestem z alkoholikiem, mąż jest osobą toksyczną. Psychicznie nie daje mi spokoju, strasznie mnie dołuje oraz manipuluje mną i innymi, specjalnie wszczyna kłótnie, żeby potem mnie oczernić a siebie wybielić, często kłamie i zmyśla. Jak żyć z taką osobą? Nie daję już rady, mam zaburzenia lękowe oraz nerwicę.
Dlaczego mój mąż twierdzi, że zdrada nic dla niego nie znaczy po 20 latach związku?

Dzień dobry, Od pewnego czasu mój mąż mówi, że nawet gdybym go zdradziła, nic to dla niego nie znaczy, bo jesteśmy w związku od 20 lat, więc nie robi to na nim wrażenia. 

Dziwnie się składa, bo kilka miesięcy temu odkryłam, że zacieśnia więzi w pracy z koleżanką, szybko zareagowałam i zerwał z nią kontakt. Zablokował na mediach społecznościowych i wiem, że nie ma z nią kontaktu, poza sprawami zawodowymi. 

Skąd u niego brak zainteresowania moją osobą, nie zależy mu już na mnie? Co mam o tym sądzić? Nasze życie intymne ma się bardzo dobrze, zawsze tak było. Nie wiem, co myśleć o tej sytuacji. Proszę o poradę.

Mam 33 lata, skończyłam gimnazjum praktycznie na samych dop. dost. Tata zmarł, jak miałam 4 lata , pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej.
Mam 33 lata, skończyłam gimnazjum praktycznie na samych dop. dost. Tata zmarł, jak miałam 4 lata , pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, mam zdiagnozowane zaburzenia obsesyjno -kompulsywne, zaburzenia koncentracji . Jestem po ciężkim związku z sutenerem. Jestem osobą uległą, która tłumaczy się ze wszystkiego . Nie umiem tabliczki mnożenia. Jako dziecko, w wieku szkolnym, okropnie bałam się szkoły. Od małego czuję się niewartościowa i jakby daję się wykorzystywać z braku wiedzy ... po przeczytaniu bibli byłam pewna, że jestem Bogiem , że mam moc przewidywania wypadków, diagnozowania chorób, mam manię, że mój były wie wszystko, co robię. Czuję, jakbym nie żyła rzeczywistością... obecnie biorę elicea-q tab 5 mg i stan się poprawił... jak uświadomię sobie, że mam tylko jedno życie, ogarnia mnie przerażenie... Mam również somatyzację przeżyć. Przy ostatniej kłótni z byłym, poczułam, jakby zmniejszenie mojego ciała ( wibracji ) , pierwsze takie uczucie miałam, jako małe dziecko, podczas choroby , bodajże świnki. Przed braniem tabletek czułam mrowienie raz w rękach, raz w przedramionach i w łydkach. Mam wrażenie, że ludzie się ze mnie śmieją , że to jakiś film o mnie, jak widzę skierowane kamery telefonów myślę, że mnie nagrywają... często słyszę, że jestem niezdecydowana ... bardzo szybko zapominam poznane nowe imiona , często nie umiem przypomnieć nazwy jakiegoś przedmiotu. Czy to może być schizofrenia ? Lub dwubiegonowka?
Jestem w jednostronnie niezwykle burzliwej relacji - manipulacje, szantaże emocjonalne.

Dzien dobry, mam relację z osobą, którą znam już 3 lata. Głównie piszemy, choć chodzimy do tej samej klasy i w sumie nigdy nie rozmawiałyśmy osobiście bardziej pisaliśmy i może przytulenie itp. 

Na początku była bardzo pewna siebie, energiczna i przyciągała moją uwagę, ale z czasem nasza relacja stała się trudna i wyczerpująca emocjonalnie. Wiem że nie mogę nikogo diagnozować, ale bardziej po prostu wyczuwam, podejrzewam, że ma cechy narcyza ukrytego niekiedy. Zauważyłam u niej zachowania, które mnie ranią i zastanawiają: robi „ciepło-zimno” raz jest miła, chwilę później zimna i zdystansowana, odwraca uwagę od swoich zachowań, żeby wyglądało, że to ja jestem winna, gdy próbuję wyjaśnić swoje uczucia, często robi z siebie ofiarę albo mówi, że ma mnie dość, głównie co w niej widzę to rola ofiary, ciągle wyolbrzymia wszystko, że wszystko ją rani, a ona jest dobra dla każdego i sie poświęca, że każdego stawia ponad siebie. 

Zmienia ton rozmowy w sekundę, co sprawia, że czuję się emocjonalnie wyczerpana, mówi, że się stara o mnie, choć o to nie prosiłam, i wymaga, żebym to doceniała i mówi, że ją to niszczy, że za mną biega, ale ja nawet nie chcę i obiecuje zmiany, np. wizytę u psychologa, a gdy przypominam, staje się agresywna, tłumaczy też ze przeze mnie sie nie zmienia, bo jej wypominam zachowanie jej, które mnie rani i które powtarza. 

Tłumaczy swoje manipulacje tym, że każdy manipuluje i to naturalne zachowanie człowieka i że robi to nieświadomie, albo reaguje agresją na to, że wyłapie manipulacje. Raz mówi, że jestem wspaniała i najlepszą i mnie kocha, że mam jej nie zostawiać, a raz, że jestem okropna i najgorszą osoba jaką poznała. 

Czuje jakby specjalnie wybierała swój wizerunek po kłótni np. że mnie kocha i się zmieni, że mam jej nie zostawiać  i błaga mnie i prosi, przeprasza choć dopiero mówiła, że jej niszcze życie jak też przypominam jej sytuację, gdzie mnie zraniła to mówi, że nie "pamięta" a jak jej wyśle screena tej wiadomości to zaczyna sie wkurzać - wymuszała kiedyś ode mnie nagie zdjęcia pisząc w schemacie ciepło-zimno i manipulacja emocjami jak nie chciałam wysłać to była okropna, że to nie ma sensu itp. 

Każdy błąd, który jej wytykam, ją tak boli, że zaczyna być agresywna i mną manipulować mówię np. ze mnie rani i sytuację przewraca na mnie, że to ja ją ranie albo że mam jej nie poniżać jak mówię tylko ,że "ranisz mnie zachowujesz sie manipualcyjnie" mówi też, że każdy chce ją wykorzystać seksualnie, choć to nieprawda, bo ona to robiła ze mną, ale wciąż zaprzecza tego, że dotykała mnie bez zgody. 

Czuję obrzydzenie do dziś, ale tak zaczęła pisać, że nie wiem już czy se wymyśliłam to czy co naprawdę. Często, gdy staram się ustawić granice lub powiedzieć, co mnie rani, reaguje agresją lub próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy, w przeszłości pokazywała mi zdjęcia swoich ran i pisała, że chce skończyć ze sobą, co wywoływało u mnie ogromny stres i poczucie odpowiedzialności, mimo że nigdy nie powinnam tego czuć, odwraca sytuację tak, że to ja mam poczucie winy, a ona staje się ofiarą, ciągle poznaje nowych ludzi, z którymi chce się wiązać, a potem mówi, że zostali ją zranili, mimo że sama zachowywała się wątpliwie wobec nich, ale tłumaczy się że chce dla każdego dobrze i dostrzegać w każdym dobro. 

To powtarza się od lat i dotyczy też relacji rodzinnych, np. z mamą czy byłym chłopakiem. 
Czuję się ciągle manipulowana i wątpię czasem w to co myślę i czuję mam teraz myśli, że to sobie wymyślam i może na rację:/ Nie potrafię być do niej jakaś emocjonalna czuję się ciągle zdenerwowana przez nią jakbym nie miała emocji tylko te złe. Po takich interakcjach czuję się wyczerpana emocjonalnie i zdezorientowana jakbym była odpowiedzialna za jej uczucia i zachowania, choć wiem, że to nie moja rola. 
Chciałabym zrozumieć, czy jej zachowania to po prostu konflikty i różnice w relacjach, czy mogą to być oznaki manipulacji emocjonalnej lub innych trudnych schematów zachowań. To naprawdę długi temat, musiałabym dużo pisać, ale chciałabym tylko by spojrzeć na to, co robi teraz.

Jak radzić sobie z poczuciem upokorzenia przez śmiech męża i mamy?

Mąż często się śmieje. Mam wrażenie, że ze mnie. 

Coś robię, a on po cichu coś mówi do mojej mamy i się śmieje z moją mamą. Kiedy pytam, o co chodzi - słyszę o nic i widzę jak dalej się śmieje z moją mamą. Ja wracam do swojej czynności i wtedy słyszę często "O O O" z ust męża i śmiech mamy. 

A ja dalej nie wiem, o co chodzi. Jak chcę coś powiedzieć i przychodzi moja mama , by coś powiedzieć, to nagle mąż się śmieje z mojej wypowiedzi. Wtedy ja cichnę, czuję się upokorzona i wtedy mama może mówić swobodnie. 

Ich rozmowa na chwilę cichnie i mogę coś powiedzieć na dany temat, co wiem lub przeczytałam, wtedy słyszę albo "O znów się wymądrza" albo śmieje się razem z moją mamą z tego, co mówię. Ostatnio nawet zaczął się śmiać, jak jesteśmy sami. 

Ja naprawdę mam ochotę z kimś porozmawiać o tym, czego się dowiedziałam itp. Ostatnio nasze rozmowy po prostu kończą się na suchych faktach. Czyli co trzeba zrobić, ile pieniędzy na co, co tam u dzieci i tyle. Nie chcę z nim rozmawiać, jak się ze mnie śmieje, ale jednocześnie mam potrzebę mu opowiadania o sobie. Nie wiem, jak przestać mówić do niego przypadkowe informacje. Może ktoś mi podpowie, bo mam dość. 

To tak boli, szczególnie jak później słyszę, że to tylko był żart, lub dla mojego dobra, bo się nakręcam na dany temat.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.