
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Nowy kolega...
Nowy kolega partnera odciąga go od rodziny, ode mnie. Telefon nie milknie, kolega jest wszędzie.
Aleksandra Pawlak
Po powrocie do kraju, Twój partner zaprzyjaźnił się z młodszym mężczyzną, który wywiera na niego negatywny wpływ, angażując go w imprezy i inne niezdrowe aktywności. Ta nowa znajomość znacznie wpływa na Wasze życie rodzinne, sprawiając, że czujesz się wykluczona. Komunikowałaś swoje obawy partnerowi, ale on nie widzi problemu. To naturalne, że czujesz się zagubiona i zaniepokojona, zwłaszcza że Twoje próby rozmowy spotkały się z oporem. Może warto rozważyć wsparcie zewnętrzne, takie jak terapia dla par, aby pomóc Wam obojgu zrozumieć sytuację i pracować nad poprawą relacji.

Zobacz podobne
Jestem z mężem od 18 lat (10 lat po ślubie). Gdy się poznaliśmy Mąż był człowiekiem bardzo skromnym, delikatnym i spokojnym.
Gdy urodził się pierwszy syn zaczęły się bardzo nerwowe sytuacje. W kłótniach Mąż potrafił uderzać pięścią w drzwi aż zrobił w nich dziurę, rozwalił mi telefon twierdząc, że go zdradzam. Niejednokrotnie groził, że sobie coś zrobi.
Często robi awantury przy dzieciach i to mnie najbardziej boli. Zarzuca mi, że to wszystko moja wina, bo ja mało z nim współżyje. A ja już po tych wszystkich wydarzeniach zamknęłam się na niego. Ciężko mi z nim rozmawiać, dzielić problemami, śmiać. Nasze rozmowy to tylko są na temat dzieci. Nie chcę, żeby mnie przytulał, dotykał. On twierdzi, że czuje się bardzo odrzucony.
Ostatnio w kłótni powiedział przy dzieciach "pakuj się i wypier*alaj ". Wczoraj przez godzinę krzyczał na mnie jaka jestem okropna, bo znowu się z nim nie kocham, że pójdzie do moich koleżanek jak tak dalej będzie, znowu, że sobie coś zrobi. Kazał mi wybierać albo on albo moja rodzina. Nie mam od niego zbyt wiele pomocy, jest wiecznie chronicznie zmęczony. W domu rzadko robi coś sam od siebie, o wszystko muszę się prosić, albo obiecuje ze coś zrobi a nie robi. I znowu zostaje z tym ja. Mam ochotę odejść, ale boję się, że faktycznie sobie coś zrobi. No i dzieci...kochają go strasznie....

