Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy warto starać się o zaufanie przyjaciela po zerwaniu znajomości z powodu różnic post-terapeutycznych?

Dzień dobry, co robić. Dobry kumpel zerwał nagle ze mną znajomość uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja stoję w miejscu i tylko mu narzekałem, a nic z tym nie robiłem. Wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dalej jesteśmy znajomymi na fejsie. Dwa miesiące później napisałem, że chce pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. Powiedział, że jak się zmienię na terapii i pokaże, że coś robię ze swoim życiem to mam się ewentualnie odezwać. Że nadwyrężyłem jego zaufanie. Co robić w tej sytuacji? Dać sobie czas, żeby emocje opadły. Przerobić temat na terapii i odezwać się za rok czy dać sobie spokój z tą znajomością.

Monika Włodarkiewicz

Monika Włodarkiewicz

Dzień dobry, widzę, że chciałby Pan, aby dać Panu konkretną strategię jak teraz postąpić z tą znajomością. Myślę, że żadna osoba z zewnątrz nie będzie w stanie dać Panu najlepszego rozwiązania i tym samym wziąć dpowiedzialność za tę sytuację i waszą dalszą znajomość. 

Mogę jednak zwróć uwagę na rzeczy, które mnie zatrzymują i zastanawiają w Pana wypowiedzi. Może przemyślene tych kwestii pomoże Panu odpowiedzieć sobie na zadane pytania. 

 

Zastanawia mnie jak to jest, że kumpel zerwał tę znajomość, z czego to wynika? 

Czy ta jedna sytuacja, w której Pan mu nie pomógł tak przeciążyła szalę, że nie widział dalszej potrzeby dbania o tę relację? 

A jak Pan się ma w tej znajomości? Dlaczego Panu na niej zależy? 

Czy poszedł Pan na terapię z jakiś swoich powdów i ma Pan swoją motywację, czy głównie chodzi o tego znajomego? 

 

Bardzo zastanawiająca jest ta sytuacja, bo terapia raczej nie jest sama w sobie powodem, że pacjenci zrywają kontakt z osobami ze swojego otoczenia ,które nie przeszły terapii. Myślę, że jeśli ma Pan taką potrzebę warto, aby omówił Pan tę stratę znajomego na spotakniach z psychoterapeutą, bo widać, że jest Pan przejęty tą sytuacją. Może kiedyś pojawi się też szansa, aby wrócić do tematu i omówić to z tym kumplem, jesli nadal będzie Pan tego chciał. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maciej Woropaj

Maciej Woropaj

Dzień dobry. 

Chcę podzielić się z Tobą w oparciu o wiedzę i swoje, podobne doświadczenie. 

Zerwanie takiej rzeczywistej przyjaźni często bywa nie mniej bolesne niż rozstanie miłosne. Szczególnie trudno jest gdy towarzyszy sytuacji także poczucie winy, żalu i niesprawiedliwości. W takiej sytuacji warto mieć na względzie kilka rzeczy.

To twój przyjaciel autonomicznie zdecydował, że zamknął jakiś rozdział w swoim życiu, postawił jasne granice: nie chce teraz kontaktu, oczekuje od Ciebie zmiany i odsunął się, żeby zadbać o siebie. Może to być naturalna dla niego forma ochrony i sposób na uporządkowanie życia po odbytej psychoterapii i oznaczać tylko tyle, że prawdopodobnie zmieniły się jego potrzeby i granice. I to jest OK. 

Jeśli chodzi o życzenia z jego strony, to mogą one oznaczać, że ta relacja nie jest jednak całkowicie zerwana, z drugiej jednak strony trzeba mieć na względzie, że może to też być wyłącznie wyraz kultury, przekonań, chęci okazania szacunku wynikającego systemu wartości, ale niekoniecznie zaproszeniem do wznowienia relacji w takiej samej formie jak dotychczas. Warto dać sobie nawzajem czas. 

Jeśli jesteś w terapii własnej, to ta sytuacja jest świetnym przyczynkiem do zajęcia się tym, co w Tobie uruchomiła ta relacja i jej utrata. To może być bardzo cenne źródło przede wszystkim do pracy nad sobą. Decyzja o własnej terapii i jej kontynuacja dobrze, żeby wynikały wyłącznie z potrzeby realnej pracy nad sobą i dla siebie, a nie dla odzyskania relacji, czy chęci spełnienia przedstawionych warunków. 

Jeśli o mnie chodzi, to rodzi się we mnie takie pytanie: Co tak naprawdę chcesz odzyskać – tego człowieka, relację z nim, a może chodzi o twoje poczucie, że zasługujesz na przyjaźń?

Moje doświadczenie jest takie, że wiele relacji, nawet bardzo wartościowych i bardzo głębokich było niezwykle ważnych, wartościowych, cennych i głębokich, ale były one dane tylko na określony czas. Często różne okoliczności jak czasy, czy odbyta psychoterapia powodują, że jesteśmy w innym miejscu, kimś innym. Bo każdy z nas ciągle "staje się". I być może teraz najważniejsze jest odzyskanie kontaktu z sobą. Nie po to, by odzyskać kogoś, ale by naprawdę siebie zrozumieć i zadbać o to, co teraz boli, by potem w wolności odzyskiwać relacje, ale też godzić się na to, że niektóre się skończą.

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się tą sytuacją, to z pewnością bolesne i trudne doświadczenie. Na ten moment najlepiej dać sobie czas, skupić się na terapii i własnym rozwoju. To dobra okazja, by przepracować temat relacji, oczekiwań i granic, zarówno swoich, jak i innych ludzi. 

Zadaj sobie pytanie: Czy chcę odbudować tę relację z potrzeby bliskości, winy, czy dlatego, że naprawdę widzę w niej wartość dla obu stron teraz, nie tylko w przeszłości?
 

Daj sobie przestrzeń na zmianę, a potem zobacz, czy ta relacja wciąż ma sens i miejsce w Twoim życiu.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Olga Żuk

Olga Żuk

To, co przeżywasz, jest bolesne, ale też ważne. Twój znajomy postawił granice i jasno zakomunikował, czego potrzebuje. Teraz najlepsze, co możesz zrobić, to naprawdę skupić się na sobie — nie dla niego, ale dla siebie. Daj sobie czas. Jeśli za jakiś czas poczujesz, że naprawdę coś się zmieniło i wciąż Ci zależy, możesz spróbować się odezwać. A jeśli nie — to też będzie w porządku. Nie wszystko da się naprawić, ale każda relacja uczy.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Adamie,

 

a czy dla Ciebie ta znajomość była satysfakcjonująca? Czy czujesz się przy swoim kumplu dobrze?:)

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Trauma z dzieciństwa mocno wpływa na moje aktualne życie
Dzień dobry. Chciałabym wyleczyć się z traumy z dzieciństwa, której jestem teraz świadoma. Chodzi o niedostępnego emocjonalnie ojca oraz liczne awantury w domu, zdrady, agresję jak i alkohol. Postawa matki jak i ojca nie była zdrowa. Matka mimo, że była ofiarą dawała obraz kobiety, ktora nie dba o własne granice. Trudno było z nimi wytrzymać. Ale jako dziecko mimo wszystko miałam dużo siły, jednak teraz mam problem w relacjach damsko-męskich, albo zakochuję się w mężczyznach niedostępnych w jakiś sposób (często pod wpływem stresu, albo innych niekorzystnych sytuacjach) , albo wchodzę w trudne związki, lub takie które z jakiś przyczyn nie mogą trwać, zawsze jakieś skomplikowane sytuacje są. Mam 33 lata, bardzo chce być w zdrowej relacji i założyć własną rodzinę. Jak sobie poradzić aby te dzieciństwo i te niezdrowe mechanizmy nie miały wpływu na mnie? Może nie kieruje mną miłość tylko trauma, a mi wydaje się że to uczucia? Jak rozróżnić mam prawdziwe uczucie od głębokiej traumy? Czy powinnam przy każdym stanie pobudzenia emocjonalnego zatrzymać się i zastanowić co mną kieruje? Nie wiem jak pracować nad tymi schematami, które prawdopodobnie mam w głowie aby nie miało to na mnie wpływu i aby związki w które wchodzę były zdrowe. Wiem, że świadomość tego to już jakiś plus i postęp, jednak nie wiem co dalej zrobić...
Problemy w związku z partnerką z depresją - brak okazywania uczuć i niechęć do terapii

Jestem z partnerką od 5 lat, od pół roku mieszkamy razem. Od zawsze wykazywała problemy w okazywaniu uczuć, nie lubiła się przytulać, chodzić za rękę itp. Wiem, że mnie kocha, bo udowadnia to na inne sposoby. Jednakże leczy się na depresję, co wg mnie może być przyczyną w/w zachowań i ogólnego braku chęci do otwartych rozmów, ostatnio zaczęła się denerwować o bardzo drobne rzeczy, a samo obrażenie jest bardzo mocne i gwałtowne. Nie chce pójść na terapie ani mówić o tym, co ją gnębi. Co zrobić w takiej sytuacji?

Zazdrość i brak zaufania w związku na odległość – jak rozmawiać o pieniądzach i granicach w relacji?
Witam, pisze juz chyba zeby wyrzucic z siebie emocje - prawdopodobnie przestalem wierzyc. Jestem w zwiazku na odleglosc - wczoraj rozmawialem z partnerka przez telefon - na poczatku bylo bardzo fajnie nagle wspomniala, ze jak wroci do domu to ma cos “w glowie”, bo za jej syna wycieczke w szkole zaplacil ojciec dziewczyny syna. To zwiazek nastolatkow - rodzice sie totalnie nie znaja… nagle on placi bo moja partnerka nie miala pieniedzy (ja o tym nie wiem - wiem tylko, ze sytuacja materialna jest raczej trudna - ja jestem osoba oszczedna i mimo, ze mam pieniadze ale niepewna sytuacje zawodowa to wole wydawac wtedy kiedy na prawde trzeba - jak potrzebowala przelewalem jej jakies kwoty jednak ona pytanie mezczyzny o pieniadze traktuje jako “jego znecanie sie psychiczne”, cos takiego kiedys wspomniala). Ale do rzeczy, rozmawialismy chwile potem miala klopot z telefonem bo ten ojciec do niej dzwonil - przyznam, ze uruchamia mi sie zazdrosc jednak kontroluje swoje zachowanie. Powiedziala, ze jak wroci do domu oddzwoni do mnie na spokojnie. Wrocila zadzwonila - nie mogla jednak rozmawiac o tym temacie bo syn byl obok. Zaczelismy luzna rozmowe bylo milo. Nagle wspomniala, ze ona wie, ze “ja nie lubie jak ma racje bo tak kiedys powiedzialem”. Ja powiedzialem, ze to musialbyc rodzaj zartu z mojej strony bo ja nie lubie ludzi ktorzy nie uznaja czyichs racji. W tym momencie ona sie mocno poirytowala mowiac ze ja sie z niej nabijam, ze czuje sie jak idiotka bo to mowilem teraz zaprzeczam… mowie, zeby sie uspokoila nic sie nie dzieje… jej emocje tylko urastaly az w koncu sie rozlaczyla… bylem wsciekly.. znowu klotnia z niczego. Napisalem wiadomosc czy zadzwoni pozniej jak bedzie mogla (chcialem dokonczyc temat ojca). Dostalem wiadomosc po 2 godzinach, ze idzie spac. Wiec zadzwonilem i probowalem zapytac o ta sytuacje, mowie, ze dziwne to dla mnie czy opowie wiecej szczegolow? O co chodzi z ta wycieczka? A ona na to “przeciez Ciebie interesuje po co on do mnie dzwoni a nie moj syn - Ty nie chcesz uczestniczyc w jego zyciu”. Poklocilismy sie dzisiaj wyslalem jej film o klotniach skad sie biora… ale odczytala nie reaguje. Podejrzewam, ze nie zadzwoni dzisiaj - ja tez… moze jutro… mamy konflikty co chwila to 3 w tym tygodniu. Ja czuje sie okropnie… jakis obcy facet placi za wycieczke jej syna… potem dzwonia do siebie - nie moge poznac szczegolow zeby uspokoic zazdrosc i odbieram te jej slowa jako “to o czym rozmawialam z ojcem to nasze sprawy bo on jest nawet bardziej zaangazowany niz ty, on zaplacil ty nie, to czy ty jestes zazdrosny mnie nie obchodzi mnie obchodzi moj syn”. Zazdrosc mi podpowiada, ze byc moze cos wiecej pojawilo sie w jej glowie. Po raz kolejny sie mecze nie ma kontaktu. Jak sie odezwe to pewnie bedzie oczekiwac przeprosin… ja chcialbym tylko czuc, ze jak mam obawy to moge z nia porozmawiac, ze wyslucha i uspokoi, ze bardzo jej zalezy na moim stanie psychicznym… a ona czesto odbiera to jako atak “czuje sie dzisiaj zle - przepraszam, ze jestem do dupy niewystarczajaca!!!”…
Jak radzić sobie z lękiem przed samotnością w nowej szkole?

Dzień dobry, raczej staram się sama sobie radzić z trudnościami, ale z tą nie umiem... Od września jestem w nowej szkole i bardzo ciężko mi się do tego przyzwyczaić, nie chodzi już o samo nowe miejsce, ale o ludzi. Moja nowa klasa jest bardzo selekcjonująca i ciężko mi tam znaleźć kogoś na stałe a jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ ze względu na OCD potrzebuję stabilnych relacji. Myślałam, że powoli zaczynam mieć to ogarnięte, ale teraz dziewczyna, z którą siedzę w ławce i mam w miarę normalny kontakt zmienia szkołę... Nie wiem, czy to pewne, czy nie bo już w zeszłym miesiącu tak mówiła a dalej jest ale teraz chodzi o nieprzyjemności z innymi osobami z klasy więc ma jakiś sensowny powód aby tak mówić. Jestem przez to wszystko w stresie bo bardzo boję się zostać sama, mamy nieparzystą ilość osób w klasie więc siedziałabym sama. To nie jest tak, że byłabym samotna i nie miała z kim rozmawiać ale czułabym się sama gdybym siedziała sama w ławce jako jedyna... Najpierw muszę fizycznie zobaczyć, że nie jestem sama by czuć to psychicznie. Wprawdzie jest jeszcze jedna taka dziewczyna z którą w miarę się dogaduje i czasami siedziałyśmy razem ale ona stale siedzi z kimś innym więc na pewno nie zostawiłaby tamtej osoby dla mnie, nawet nie chciałabym tego, aby ona czuła się porzucona i samotna. Wiem, że to dość dziecinne odczucia ale nie mogę przestać o tym myśleć, czasem chce by to po prostu okazało się nierealne i obudziłabym się z wiedzą, że wracam do mojej szkoły. Przez to wszystko coraz częściej napadają mnie stany lękowe, b. depresyjne dni i derealizacja, czego bardzo dawno nie miałam tak często. W ciągu tygodnia nie umiem spać i śpię 5/6 godzin, a gdy tylko mam wolne nadrabiam po 10/12 godzin... Czuję się w tej sytuacji bardzo bezradna, inni mówią, że potrzeba czasu ale ja już nie mogę tyle czuć się niestabilnie w relacjach z innymi... Nie mogę teraz iść do stałego specjalisty bo nie mam czasu ani pasujących terminów a obawiam się, że sama z tym zwariuję. Proszę o jakieś rady co robić, bo na razie mam ochotę zamknąć się w domu i to przeczekać, chociaż wtedy pewnie będzie ze mną jeszcze gorzej.

Co oznacza nierozpakowany test ciążowy pozostawiony przez narzeczoną przy wyprowadzce z dzieckiem?
Co oznacza Jak narzeczona wyprowadzając się z dzieckiem od narzeczonego zostawia w szufladzie nierozpakowany test ciążowy , czy jest to jakiś przekaz dla Niego ? Proszę o odpowiedź
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.