30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Poczucie samotności w związku na odległość w Walentynki

Witam, mam wrazenie, ze towarzyszy mi jakis rodzaj pernamentnego poczucia samotnosci w kazdym zwiazku. Teraz pisze pod wplywem emocji i zastanawiam sie czy sa prawidlowe czy przesadzone… Jestem w zwiazku na odleglosc, sa dzisiaj walentynki. Kupilem prezent online - sam nic nie otrzymalem (podejrzewam, ze jakas kartka idzie poczta). Wczoraj wieczorem moja dziewczyna wyszla z kolezankami na 4 godziny… nie mielismy zadnego kontaktu telefonicznego… na czym mi zalezy dzisiaj rano pisalismy potem nie uslyszalem jej telefonu i wlasciwie mialem troche zajety dzien, trening zakupy, wiedzialem, ze o 17 ma zaplanowany mecz i idzie ze swoimi dziecmi - mysle sobie - tez wszystko zalatwie i pewnie po meczu ktory trwa ze 2 godziny sie zdzwonimy… pisze wiec czy jest juz moze w domu… nie odpisuje wiec pomyslalem juz zadzwonie… dzwonilem dlugo ale nie odebrała napisala tylko, ze jest u znajomych sie ogrzac odezwie sie z domu… napisalem wiec czy wie o ktorej cisza… wiec dzwonię ponownie…cisza… stwierdzilem, ze po prostu wyjde z domu… ale zadzwonila, ze jest w drodze do domu - i “jak wroce ogarne dzieci i moge zadzwonic jak nie bedziesz spac”… spytalem “mozesz czy chcesz?”. Nie pamietam juz nawet co odpowiedziala… stwierdzila ze mamy caly dzien kontakt bo piszemy. Mowilem jej juz kiedys ze ja potrzebuje rozmowy, glosu, czulosci… i mam wrazenie ze taki dzien jak walentynki moze byc dniem kiedy nawet nie porozmawiamy normalnie, kiedy nie znajdzie czasu tylko dla mnie sam na sam… czuje w srodku taki lek, nie wiem jak to nazwac pustke, jestem rozzalony, zawiedziony i jest mi cholernie przykro. Aczkolwiek mam wrazenie, ze dla innych ludzi to moze byc zwykla sytuacja w ogole nie majaca nic wspolnego z emocjami… jest 20:30 a ja w walentynki pisze na forum psychologicznym, ze czuje sie samotny w zwiazku…
User Forum

A10

1 miesiąc temu
Magdalena Król

Magdalena Król

Dzień dobry.

Przede wszystkim jest mi bardzo przykro, że mimo podjęcia próby rozmowy o swoich uczuciach z partnerką — co jest dojrzałym, zdrowym i odpowiedzialnym zachowaniem — nie poczuł się Pan wysłuchany. To może być naprawdę trudne i frustrujące doświadczenie.

Relacje bywają wymagające, a komunikacja często okazuje się obszarem, w którym pojawiają się nieporozumienia, niedomówienia czy poczucie braku zrozumienia. W przypadku związku na odległość te wyzwania mogą być jeszcze bardziej odczuwalne.

W Pana wypowiedzi wybrzmiewa niepokój związany z brakiem informacji o tym, gdzie partnerka przebywa, co robi i jak spędza czas — zwłaszcza gdy odpowiedzi na wiadomości pojawiają się z dużym opóźnieniem lub nie pojawiają się wcale. To naturalne, że może to budzić niepewność. Oczywiście każdy z nas bywa zajęty i nie ma obowiązku stale sprawdzać telefonu. Warto jednak spokojnie i wprost powiedzieć partnerce, że nawet krótka wiadomość w rodzaju: „Hej, jestem tu i tu, myślę o Tobie” ma dla Pana duże znaczenie i daje poczucie bliskości.

Wydaje się, że rozmowa o Pana potrzebach i wątpliwościach — najlepiej twarzą w twarz — mogłaby być pomocna. Wiadomości tekstowe czy rozmowa telefoniczna nie zawsze oddają w pełni emocje i intencje. Bezpośrednie spotkanie sprzyja lepszemu zrozumieniu i daje przestrzeń do spokojnego wyrażenia tego, co jest dla Pana ważne. Nawet w tej sytuacji wideo rozmowa na np. WhatsApp lub Messenger wydaje się być lepszym rozwiązaniem niż sms. 

Nie znam szczegółów dotyczących odległości, jaka Państwa dzieli, ani tego, jak często się widujecie. Niezależnie od tego, szczera i otwarta rozmowa wydaje się kluczowa, jeśli zależy Panu na zmianie obecnej sytuacji. Partnerka, nie mając pełnej świadomości Pana przeżyć i emocji, może nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo ta sytuacja Pana dotyka.

Na początek najważniejsze wydaje się właśnie to — spokojne, szczere wyrażenie swoich potrzeb i uczuć. To pierwszy krok do budowania większego zrozumienia i wzajemnej bliskości.

Trzymam kciuki by się udało.

 

pozdrawiam serdecznie 

Magdalena Król

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie,

To, co Pan opisuje – ten ścisk w klatce piersiowej, żal i poczucie bycia nieważnym w dniu, który symbolicznie celebruje bliskość – jest trudnym doświadczeniem. Chciałabym na początku podkreślić, że Pana emocje nie są przesadzone. Są informacją o Pana niezaspokojonych potrzebach.

Z Pana listu wyłania się kilka istotnych obszarów, którym warto się przyjrzeć:

Dla Pana partnerki komunikacja tekstowa może być wystarczająca, by czuć kontakt, podczas gdy dla Pana jest ona jedynie namiastką. Ta różnica w definicji "bycia w kontakcie" generuje u Pana poczucie osamotnienia.

Gdy partnerka nie odbiera lub proponuje rozmowę "jeśli nie będziesz spać", może to u Pana aktywować lęk przed odrzuceniem. Pustka, o której Pan pisze, często pojawia się wtedy, gdy czujemy, że nie jesteśmy priorytetem dla bliskiej osoby.

Wspomniał Pan, że to poczucie towarzyszy Panu w każdym związku. To bardzo ważna uwaga. Może to sugerować istnienie pewnego wewnętrznego schematu (np. opuszczenia lub deprywacji emocjonalnej), który sprawia, że jest Pan szczególnie wrażliwy na sygnały dystansu ze strony partnerki.

Co może Pan zrobić w tej chwili?

- Proszę spróbować odsunąć na chwilę telefon. Pana emocje są teraz bardzo intensywne. Wyjście z domu, o którym Pan wspomniał, to dobry krok – zmiana otoczenia pomaga obniżyć napięcie.

- Skoro to poczucie samotności wraca w różnych relacjach, zachęcam Pana do pogłębienia tego tematu z terapeutą. Praca nad tym, skąd bierze się ta "pustka", może pomóc Panu budować związki, w których będzie Pan czuł się bardziej nasycony emocjonalnie.

Pisząc tu, zrobił Pan pierwszy krok, by zadbać o siebie i nazwać swoje uczucia. To bardzo ważne.

Z wyrazami wsparcia, 

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Witaj, Twoje uczucia są ważne, myślę, ze zamiast oceniać czy są prawidłowe, czy przesadzone warto zastanowić się o czym świadczą, o czym Cie informują. Jeśli odczuwasz samotność w tym związku to warto porozmawiać o tym wprost z partnerką, może uda się ustalić jakieś nowe sposoby kontaktu, okazywania sobie bliskości, bądź przypomnieć sobie coś co było już kiedyś poruszane. A zastanawiając się głębiej, jeśli powtarza się to w relacjach partnerskich lub innych, to możliwe, że problem jest bardziej złożony i warto byłoby to skonsultować ze specjalistą. 

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Szanowny Panie, 

dziękujemy za zaufanie i za podzielenie się swoją sytuacją. Z perspektywy mojej pracy widzę, że potrafi Pan rozpoznać głębokie odczucia samotności, co stanowi cenny punkt wyjścia do poszukiwania zmian. Sposób, w jaki opisuje Pan Walentynki i wyzwania związane z relacją na odległość, sugeruje, że problem leży w różnicy w potrzebach dotyczących kontaktu i wyrazu bliskości. Można wnioskować że Pan pragnie, aby relacja była dla Pana źródłem wsparcia i poczucia bycia ważnym, co jest wartościowe i godne uwagi.  

Proponuję spróbować skoncentrowanych rozwiązań, które polegają m.in. na jasnym określeniu, jaka więź byłaby dla Pana satysfakcjonująca mimo odległości oraz celu relacji. Warto zastanowić się nad tym co trzeba zrobić, żeby Pan czuł się wysłuchany i widziany, jakie konkretne działania mogłyby ułatwić to porozumienie. Kluczowe jest przeprowadzenie rozmowy z partnerką o potrzebach w sposób spokojny i otwarty, z gotowością do wzajemnego wysłuchania i dążeniem do wspólnego dobra. W tym kontekście warto rozważyć także drobne, realne kroki, które Pan może podjąć w najbliższych tygodniach, by utrzymać więź i poczucie bliskości na poziomie istotnym dla Pana.  

Ważne jest to, żeby zadbać o własny dobrostan i możliwość budowania więzi zgodnie z Pana potrzebami.

1 miesiąc temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

Piszesz, że czujesz się samotny w każdym związku. Dalej przytaczasz fabułę dzisiejszego dnia w swoim związku " na odległość". 

Czy nie zastanawia cię, dlaczego w każdym związku, nie tylko w tym, czujesz pustkę? Jesteś samotny, sam ze swoimi potrzebami, myślami? Dlaczego tak jest? Może coś blokuje ci dostęp do bliższych relacji? Co? Należałoby przeanalizować twoje podejście do związków, przebadać je, obejrzeć jak "przez lupę". Tworzysz swoisty mikroświat wokół siebie i czy na pewno dopuszczasz do niego innych w takim stopniu, jaki wspólnie ustalicie? Ty dzwonisz, ty zabiegasz, ty się starasz, ty, ty, ty. A ona? Może wasze potrzeby i podejścia do związku mijają się? 

Jak widzisz, mam więcej pytań do ciebie, niż porad. Po prostu znajdź dobrego terapeutę i rozłóżcie to na elementy. Obejrzyjcie, co się się nie składa, nie pasuje do reszty układanki, jaką jest związek. 

Odwagi, to ci pomoże , nie będziesz popełniać wciąż tych samych błędów. Powodzenia, 

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Możliwe, że dotyka Pan bardzo realnej potrzeby bliskości a nie „przesadzonej". W relacji na odległość kontakt głosowy i chwile tylko dla siebie często są tym, co buduje poczucie bycia ważnym więc Pana smutek i rozżalenie są zrozumiałe. Jednocześnie Pana partnerka może inaczej rozumieć „bycie w kontakcie” (dla niej wystarczą wiadomości), co nie znaczy, że nie zależy, raczej, że macie różne języki bliskości.Najważniejsze będzie spokojne powiedzenie jej nie w momencie żalu, ale na chłodno: „rozmowa telefoniczna i umówiony czas tylko dla nas daje mi poczucie bycia blisko”. To nie jest roszczenie, tylko informacja o Pana potrzebie a dla Pana to poczucie samotności, o którym Pan pisze, brzmi jak coś głębszego i powracającego, więc warto je potraktować z ciekawością, nie z oceną, bo ono mówi o potrzebie więzi a nie o Pana „słabości”.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Martyna Banasiak (Werwińska)

Martyna Banasiak (Werwińska)

Dzień dobry! Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem na forum. Uczucie samotności w związku jest trudnym doświadczeniem. Myślę, że opisane przez Pana uczucia są jak najbardziej uzasadnione. Bycie w bliskiej relacji na odległość jest sporym wyzwaniem dla partnerów. Oczywiście jako ludzie różnimy się między sobą, i w różnym stopniu będziemy przeżywali te trudności. Czytam, że dla Pana rozmowa z drugą osobą jest bardzo istotna i brakuje jej, co wywołuje uczucie pustki i samotności w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia jest to zupełnie zrozumiałe, bo trudno utrzymać bliskość komunikując się jedynie poprzez wiadomości tekstowe. 

Pisze Pan, że partnerka w dniu wczorajszym widziała się ze znajomymi. Jeśli będzie miał Pan okazję, być może podczas rozmowy "twarzą w twarz", warto raz jeszcze poruszyć tę kwestię, by regularnie rozmawiać przez telefon/ wideo, kiedy się Państwo nie widzicie. Póki co, tu i teraz, zachęcam do przyjrzenia się tym emocjom. Krytyk wewnętrzny mówi: 'przesadzasz', jak też Pan wspomniał w wypowiedzi. W jaki sposób może Pan tu i teraz zaopiekować się sobą? Może jest coś, co może Pan zrobić dla siebie, co pozwoli zauważyć przeżywany smutek, samotność, i jednocześnie dać samemu sobie wsparcie w tej trudnej chwili?

 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowny Panie

 To, co Pan napisał, jest ważne dla Pana i dobrze, że Pan się tym dzieli.  Jak pisałem uczucia są zrozumiałe i ważne, zwłaszcza w dniu jak Walentynki, kiedy oczekujemy większej bliskości i nie jest to przesada, a sygnał Pana potrzeb emocjonalnych. W związkach na odległość samotność często wynika z braku głosu, dotyku czy dedykowanego czasu, co potęguje lęk i pustkę. Nic nie zastąpi dotyku i interakcji w życiu.  Samotność emocjonalna w relacji pojawia się nawet przy fizycznej bliskości partnera, gdy brakuje głębokiej komunikacji i zrozumienia uczuć. W związkach na odległość częste są dysproporcje w potrzebach. Na czym one polegają? Na przykład Pan  ceni rozmowy głosowe i czułość, co już Pan  komunikował, ale codzienne obowiązki (jak mecz z dziećmi) mogą blokować priorytety tych chwil. Permanentne poczucie w każdym związku sugeruje możliwe wzorce przywiązania lękowego lub wewnętrzne schematy, np. niską samoocenę czy negatywne oczekiwania.

 Proszę używać  komunikatu "ja": zamiast "Nie znajdujesz czasu", warto powiedzieć "Czuję się samotny bez naszej rozmowy głosowej, zwłaszcza dziś kiedy potrzebuję 15 minut tylko dla nas". Warto zapytać o jej perspektywę w stylu "Co czujesz w takie dni jak Walentynki?"  To otwiera dialog bez oskarżeń. W takich związkach planujcie stałe rytuały, np. codzienny 10-minutową rozmowę telefoniczną bez rozproszeń. Ustalcie wspólny kalendarz na "czas jakościowy", np. wideo rozmowa, kiedy  dzieci śpią.​ Proszę dbać o swoje potrzeby i rytuały jak  trening, zakupy to dobry start.  Ważne jest rozwijanie hobby i kontaktów poza związkiem, co zmniejszy zależność emocjonalną.

Proszę świętować małe gesty jak docenianie pisanie, a dla Walentynek można zaproponować wirtualną kolację online.​Jeśli to powtarzalny wzorzec z przeszłości, terapia indywidualna (np. CBT na lęki) lub par pomoże przepracować potrzeby i style przywiązania. 

 


 

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


Poczucie osamotnienia w związku, zwłaszcza na odległość, jest sygnałem, że Pana potrzeby emocjonalne dotyczące bliskości i kontaktu nie są w tej relacji w pełni zaspokajane. W takich związkach rozmowa telefoniczna i czas „sam na sam” są jedynymi narzędziami budowania więzi, więc rożżalenie, że w dniu tak symbolicznym jak walentynki ten czas nie został zaplanowany, jest całkowicie zrozumiałą reakcją.

Z perspektywy psychologicznej warto przyjrzeć się dwóm aspektom. Po pierwsze, różnicy w stylach przywiązania i definicji bliskości – dla Pana istotny jest głos i uważność, podczas gdy partnerka może traktować wymianę wiadomości jako wystarczającą formę obecności. Po drugie, wspomniane „permanentne poczucie samotności” sugeruje, że problem może sięgać głębiej niż tylko opisana sytuacja. Często zdarza się, że wybieramy relacje na odległość lub partnerów mniej dostępnych emocjonalnie, co paradoksalnie wzmacnia nasze wewnętrzne poczucie pustki, zamiast je leczyć.

Pana emocje są informacją o deficycie czułości. Jednak oczekiwanie, że partnerka domyśli się, jak bardzo ten konkretny wieczór jest ważny, bez jasnej, wcześniejszej umowy, może prowadzić właśnie do takiego zawodu. Frustracja pojawiająca się przy pytaniu „możesz czy chcesz?” pokazuje, że czuje się Pan w tej relacji jak osoba zabiegająca o uwagę, a nie równorzędny partnerem, którego potrzeby są równie często brane pod uwagę. 

Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Jestem w związku ponad 3 lata. Jesteśmy zaręczeni i mamy ustaloną datę ślubu za 9 miesięcy. Od początku ze strony mojego narzeczonego były jakieś kłamstwa, co prawda drobne, ale jednak mnie raniły. O każdej sytuacji mu mówię i staram się rozmawiać co sprawiło mi przykrość lub co mi się nie podobało w jego zachowaniu. Od roku leczę się na ciężką depresję. Przyjmuję leki chociaż jak wiadomo depresja ma różne oblicza i raz jest lepiej, raz gorzej. Oczekiwałam od narzeczonego wsparcia w leczeniu. Niestety odkąd przyjmuję leki a mój stan psychiczny się pogorszył nie widzę z jego strony poprawy w zachowaniu tzn. powtarza rzeczy, które już kilkukrotnie sprawiły mi przykrość. Do tej pory byłam pewna tego ślubu, ale nabieram coraz więcej obaw. Zdystansowałam się co utrudnia też nasz kontakt. Myślałam nad terapią dla par, ale wcielalam w życie i związek wiele sposobów. Najgorsze jest właśnie, że mimo iż tłumaczę grzecznie co i dlaczego sprawia mi przykrość on dalej to powtarza, a później słyszę tylko "przepraszam" nie ma nawet próby naprawienia tego... Nie wiem co robić. Proszę o pomoc, ponieważ czuję się bezsilna, a moja psychika ma się coraz gorzej.
Podoba mi się matka mojej partnerki, boję się, że jest ze mną źle
Witam czy to jest normalne i co mam zrobić z tym. Mam kobietę, jestem z nią 10 lat, ona ma matkę i ojca, matka szczupła, ładnie się ubiera, ma śliczne piersi, kiedyś widziałem ją w przezroczystych legginsach, przez które było widać zwykłe figi w kropki, od wtedy cały czas chcę się z nią zbliżyć, ale nie mam jak, za to się onanizuję, a spermę zawsze daję do kremów czy płynu do kąpieli. Boję się, że jest ze mną naprawdę źle!
Mój partner ukrywa oglądanie porno i aktywność na portalach randkowych

Witam, ostatnio odkryłam, że mój partner codziennie ogląda porno. Robi to, gdy jest w pracy lub gdy nie ma mnie w domu. Najgorsze jest to, że on to ukrywa, myśli, że ja nie wiem, a do tego przegląda portale randkowe i strony typu escort. Ostatnio powiedział, że nie ma już takiego libido, że może żyć bez seksu i że jemu się już nie chce. To skoro tak mówi, to czemu ogląda to porno? To dla mnie bardzo dziwne. Dodam, że mamy dobry seks, niestety ja mam większe potrzeby, często sama muszę inicjować. Wiem także, że stosuje saszetki typu kamagra, ale oboje o tym wiemy. Niestety wiem, że nie używa ich tylko dla naszego seksu – gdy mnie nie ma, to one ubywają. Podejrzewam, że używa ich także sam, myśląc, że o tym nie wiem.

Kiedyś byłam chora i chciał się kochać – to raz jedyny odmówiłam, źle się wtedy czułam. Poszedł wieczorem do sypialni i sam zrobił sobie dobrze. Następnego dnia z ciekawości sprawdziłam w telefonie, pod co to zrobił, i w ten sposób odkryłam, że to było porno, a w historii wyświetliła się masa stron porno, sex-randki, kamerki bez nagłośnienia, strony typu escort. Patrzył na kobiety w naszym mieście, czyli w okolicy. Nie wiem, co mam zrobić – gdy powiem, że widziałam historię, oskarży mnie, że grzebię mu w telefonie itd. Dodam, że od niedawna ma ustawione czyszczenie historii, ale widzę to przez inną stronę. Znamy blokady naszych telefonów, także tego nie ukrywa.

Jestem załamana. Mówi, że mnie kocha, że nie uznaje zdrady i nigdy by mnie nie zdradził, a ja codziennie myślę, że on jara się tymi pornusami i codziennie to ogląda.

Zauważyłam, że mój partner ogląda profile półnagich kobiet na tik toku i nie tylko. To był dla mnie cios! Mam wrażenie, że jest uzależniony. Zaufanie... legło w gruzach chociaż zapewnia mnie, że mnie nie zdradza (tylko ogląda) . Nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Czuję się okropnie i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mówiłam mu o tym. Uważa, że nic złego nie robi i że od zawsze oglądał "dupy"-jak to określa, nawet zanim się poznaliśmy. Czy to normalne zachowanie u mężczyzn a ja przesadzam? Czy to musi oznaczać, że jest mną znudzony? Że jestem tylko materacem do wyżycia się? Proszę o anonimową pomoc.
Jak radzić sobie z toksycznym związkiem po 20 latach małżeństwa?

Nie wiem, co ja mam myśleć, odczuwać jak funkcjonować, podejść do męża. Przejdę do sedna: 20 lat związku minęło, 15 po ślubie, przez ponad 17 lat mąż mnie poniżał, bił, szmacił, krytykował. Doszło do tego, że wyrzucił mnie z domu 2024r w marcu. 

Ponad tydzień, całe szczęście znalazłam lokum u znajomej, pisał czuło na messenger, zaproponował, bym wróciła. 

Powód, że zaczęłam coraz więcej i więcej nadużywać alkoholu, nie mogłam z tym wszystkim sobie poradzić. 

Mąż oczywiście nic sobie z tego nie robił, uważał, że to jak mnie traktuje i wyrzucił z domu, nie jest powodem, by topić żale w alkoholu. Gdzieś tam miał rację- jest abstynentem. 

Postanowiłam coś z tym zrobić, poszłam na odwyk, sam mówił, iż zmienię się, będzie lepiej, będzie chemia między nami, magiczny sex, pożądanie. Oczywiście było tak do 2025r styczeń, kiedy poinformował mnie, iż bolą go jego męskie narządy, nie może, choć pragnie uprawiać sex. 

W nocy nawet nie chce mnie przytulić, kiedy upominam się, krzyczy, że do domu z pracy nie wróci, że mnie stać na lepszego niż on, że jest złym człowiekiem. Nie wiem, co przez to chciał powiedzieć mi???. 

W 2024r, kiedy wyrzucił mnie z domu, nawiązał bardzo bliska relacje z koleżanką z pracy, nadal pracują razem. 

Nie przyznał się, do można to ująć romansu. Dowiedziałam się od mojej znajomej, kiedy do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mego męża widziała z inną kobietą w objęciach. 

Byłam po prostu u kresu załamania psychicznego. Mąż zapiera się, że nie doszło do zdrady, kazałam zablokować mu tę kobietę na fb, jak numer telefonu. Zrobił to, chociaż dalej widzę jego w pracy, miło z nią rozmawia, nawet ze swoją kierowniczką, która potrafiła do mnie wybiec, krzycząc, iż mnie nie powinno interesować to, co mego męża łączyło z tamtą kobietą. 

Myślałam, że zemdleje, męża to nawet nie ruszyło. 

Stwierdził, iż są to plotki, że ja za dużo biorę sobie do głowy, choć nie dotarło, dlaczego takie rzeczy słyszę od obcych osób, iż mój mąż miał romans w pracy???..z mężem nie da się rozmawiać logicznie, tłumaczę mu nie raz, że siedzę z dziećmi w domu całe dnie sama, że tęsknie za nim, że chce bliskości, sexu, czułości..

On ok chce, potrafimy długo uprawiać miłość i to codziennie. 

Lecz jego obiecanki cacanki, iż ja moja osoba jak on to mówi, podnieca go, moje ciało go jara, że zawsze ma na mnie ochotę...chociaż noce przytulenie mogę pomarzyć. 

Zawsze co nie powiem, odbiera jako atak swej osoby, że ja się czepiam. Nie umie zrozumieć moich potrzeb, za każdym razem musi być tak, jak on chce. Potrafi mnie krytykować aż do takiego stopnia, że płacze i jego to nie rusza, jak kiedyś ocierał łzy. Zawsze mówił, iż lubi jak się uśmiecham, podchodził czuło, teraz muszę prosić się o mały gest z jego strony. 

Potrafi powiedzieć, że odpycham go i podpowiadam co ma robić, kiedy np: zapytam, czemu nie chcesz mnie przytulić?? 

Czy ja źle robię powinnam odejść, odpuścić??? 

Czasami myślę, że mnie oszukuje, prowadzi podwójne życie, choć temu zaprzecza. Nie chce on żadnych terapii, zaraz mi mówi, że ja powinnam się leczyć. Nie wiem też co przez to mam myśleć, kiedy w pracy przebiera się do pracy, zaczyna za każdym razem słodzić jak tęskni, jak ma na mnie ochotę, wysyła mi swoje nagie zdjęcia, też chcę, abym wysyłała mu moje, uważa, że go to podnieca. 

Nie mam nic przeciwko, lecz takie to dla mnie dziwne...w życiu zmienny jak chorągiewką, a na odległość kocha pełną piersią. 

Mi oczywiście powie, że uczucia ma takie same do mnie jak na odległość tak samo, jak jestem obok. 

Zaczął mieć męskie problemy, pobolewa go podczas sexu, mi mówił, że jeśli nie da rady na sex, inaczej będzie okazywał mi uczucia... Mimo to tego nie robi. 

Za każdym razem chce, abym przyjeżdżała po niego do pracy- jeżdżę. Nie wiem, czy na pokaz, jaka ma żonę, jak niby ja kocha???? Nie mam pojęcia. Czuje, że jestem w sieci manipulacji, często biżuteria kwiaty piesek, o którym marzyłam pieniążki, na co chce. Dałam mu ultimatum, iż odejdę, jeśli nadal tak będzie, że się spakuje i tyle, on odzew, że nie wróci z pracy na noc do domu. Nie wiem, czy jest szczery w uczuciach, nie wiem, co myśleć, robić. Kocham go, chce zaufać, ufać, lecz on takim podejściem na to mi nie pozwala. Mówiłam mężowi nie raz, że oddala mnie od siebie.

Proszę nie raz, żeby miło spędził wieczór namiętnie ze mną to za każdym razem wymówki męża, że coś boli go zmęczony itp. 

Z kobietą, z którą wdał się w 2024r w romans nie zważając na to, że jestem, słyszę i widzę, rozmawiał na wideo rozmowie aż do 4 nad ranem. Nie ruszało go, iż mnie to boli. Mimo wszystko uważam nadal, że albo z kierowniczką coś go łączy, albo nadal z tamtą kobietą Wydaje mi się, że mnie zdradził, a tyle się dla niego poświęciłam, aby było lepiej ....czy jego uczucia zapewnienia są szczere, czy tu jakaś gra wobec mnie??? 

Nie mam dokąd odejść i też nie chce, nie wiem, czy nie jestem przypadkiem kołem zapasowym.??? Błagam co ja mam robić, odejść.??? Wierzyć z miłość uczucia ???. Potrafi słodzić, ale wtedy kiedy mu się zachce. Nie okazuje miłości uczuć tak jak powinno być zawsze tylko od tak. Za wszystko obwinia mnie, potrafi powiedzieć, że jestem tylko ja, że jestem jego na zawsze i że nie odejdzie sam, bo nie chce i też nie pozwoli mi odejść. Staram się nadal jak mogę, makijaż ubiór mam zgrabną figurę, sam mówi mi, że moje ciało petarda. Zaczynam nawet mieć kompleksy, on jak w pracy jest pełen radości pośród kobiet, z którymi pracuje. Myślałam, że lepiej mu poza domem, niż ze mną tak to wygląda. Zawsze w przerwie zadzwoni. Potrafi nagle, od tak pisać, że dziś będę jego, że mnie zerżnie. 

Dlaczego ja odbieram inaczej, że to wszytko jest zwykłym kłamstwem??? Przez to z dnia na dzień odsuwam się od męża, przestaje pomału kochać, chciałam złożyć o rozwód. Dużo osób twierdzi, że mną manipuluje, błagam odciąć się??? Jeśli.nawet to zrobię, on pała agresją słowną. Nie mam już sił... nie pomogą żadne terapie, rozmowy, psycholodzy, on uważa, że to ze mną coś nie tak z nim ok. Czy to toksyk ??