Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie samotności w związku na odległość w Walentynki

Witam, mam wrazenie, ze towarzyszy mi jakis rodzaj pernamentnego poczucia samotnosci w kazdym zwiazku. Teraz pisze pod wplywem emocji i zastanawiam sie czy sa prawidlowe czy przesadzone… Jestem w zwiazku na odleglosc, sa dzisiaj walentynki. Kupilem prezent online - sam nic nie otrzymalem (podejrzewam, ze jakas kartka idzie poczta). Wczoraj wieczorem moja dziewczyna wyszla z kolezankami na 4 godziny… nie mielismy zadnego kontaktu telefonicznego… na czym mi zalezy dzisiaj rano pisalismy potem nie uslyszalem jej telefonu i wlasciwie mialem troche zajety dzien, trening zakupy, wiedzialem, ze o 17 ma zaplanowany mecz i idzie ze swoimi dziecmi - mysle sobie - tez wszystko zalatwie i pewnie po meczu ktory trwa ze 2 godziny sie zdzwonimy… pisze wiec czy jest juz moze w domu… nie odpisuje wiec pomyslalem juz zadzwonie… dzwonilem dlugo ale nie odebrała napisala tylko, ze jest u znajomych sie ogrzac odezwie sie z domu… napisalem wiec czy wie o ktorej cisza… wiec dzwonię ponownie…cisza… stwierdzilem, ze po prostu wyjde z domu… ale zadzwonila, ze jest w drodze do domu - i “jak wroce ogarne dzieci i moge zadzwonic jak nie bedziesz spac”… spytalem “mozesz czy chcesz?”. Nie pamietam juz nawet co odpowiedziala… stwierdzila ze mamy caly dzien kontakt bo piszemy. Mowilem jej juz kiedys ze ja potrzebuje rozmowy, glosu, czulosci… i mam wrazenie ze taki dzien jak walentynki moze byc dniem kiedy nawet nie porozmawiamy normalnie, kiedy nie znajdzie czasu tylko dla mnie sam na sam… czuje w srodku taki lek, nie wiem jak to nazwac pustke, jestem rozzalony, zawiedziony i jest mi cholernie przykro. Aczkolwiek mam wrazenie, ze dla innych ludzi to moze byc zwykla sytuacja w ogole nie majaca nic wspolnego z emocjami… jest 20:30 a ja w walentynki pisze na forum psychologicznym, ze czuje sie samotny w zwiazku…
Magdalena Król

Magdalena Król

Dzień dobry.

Przede wszystkim jest mi bardzo przykro, że mimo podjęcia próby rozmowy o swoich uczuciach z partnerką — co jest dojrzałym, zdrowym i odpowiedzialnym zachowaniem — nie poczuł się Pan wysłuchany. To może być naprawdę trudne i frustrujące doświadczenie.

Relacje bywają wymagające, a komunikacja często okazuje się obszarem, w którym pojawiają się nieporozumienia, niedomówienia czy poczucie braku zrozumienia. W przypadku związku na odległość te wyzwania mogą być jeszcze bardziej odczuwalne.

W Pana wypowiedzi wybrzmiewa niepokój związany z brakiem informacji o tym, gdzie partnerka przebywa, co robi i jak spędza czas — zwłaszcza gdy odpowiedzi na wiadomości pojawiają się z dużym opóźnieniem lub nie pojawiają się wcale. To naturalne, że może to budzić niepewność. Oczywiście każdy z nas bywa zajęty i nie ma obowiązku stale sprawdzać telefonu. Warto jednak spokojnie i wprost powiedzieć partnerce, że nawet krótka wiadomość w rodzaju: „Hej, jestem tu i tu, myślę o Tobie” ma dla Pana duże znaczenie i daje poczucie bliskości.

Wydaje się, że rozmowa o Pana potrzebach i wątpliwościach — najlepiej twarzą w twarz — mogłaby być pomocna. Wiadomości tekstowe czy rozmowa telefoniczna nie zawsze oddają w pełni emocje i intencje. Bezpośrednie spotkanie sprzyja lepszemu zrozumieniu i daje przestrzeń do spokojnego wyrażenia tego, co jest dla Pana ważne. Nawet w tej sytuacji wideo rozmowa na np. WhatsApp lub Messenger wydaje się być lepszym rozwiązaniem niż sms. 

Nie znam szczegółów dotyczących odległości, jaka Państwa dzieli, ani tego, jak często się widujecie. Niezależnie od tego, szczera i otwarta rozmowa wydaje się kluczowa, jeśli zależy Panu na zmianie obecnej sytuacji. Partnerka, nie mając pełnej świadomości Pana przeżyć i emocji, może nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo ta sytuacja Pana dotyka.

Na początek najważniejsze wydaje się właśnie to — spokojne, szczere wyrażenie swoich potrzeb i uczuć. To pierwszy krok do budowania większego zrozumienia i wzajemnej bliskości.

Trzymam kciuki by się udało.

 

pozdrawiam serdecznie 

Magdalena Król

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie,

To, co Pan opisuje – ten ścisk w klatce piersiowej, żal i poczucie bycia nieważnym w dniu, który symbolicznie celebruje bliskość – jest trudnym doświadczeniem. Chciałabym na początku podkreślić, że Pana emocje nie są przesadzone. Są informacją o Pana niezaspokojonych potrzebach.

Z Pana listu wyłania się kilka istotnych obszarów, którym warto się przyjrzeć:

Dla Pana partnerki komunikacja tekstowa może być wystarczająca, by czuć kontakt, podczas gdy dla Pana jest ona jedynie namiastką. Ta różnica w definicji "bycia w kontakcie" generuje u Pana poczucie osamotnienia.

Gdy partnerka nie odbiera lub proponuje rozmowę "jeśli nie będziesz spać", może to u Pana aktywować lęk przed odrzuceniem. Pustka, o której Pan pisze, często pojawia się wtedy, gdy czujemy, że nie jesteśmy priorytetem dla bliskiej osoby.

Wspomniał Pan, że to poczucie towarzyszy Panu w każdym związku. To bardzo ważna uwaga. Może to sugerować istnienie pewnego wewnętrznego schematu (np. opuszczenia lub deprywacji emocjonalnej), który sprawia, że jest Pan szczególnie wrażliwy na sygnały dystansu ze strony partnerki.

Co może Pan zrobić w tej chwili?

- Proszę spróbować odsunąć na chwilę telefon. Pana emocje są teraz bardzo intensywne. Wyjście z domu, o którym Pan wspomniał, to dobry krok – zmiana otoczenia pomaga obniżyć napięcie.

- Skoro to poczucie samotności wraca w różnych relacjach, zachęcam Pana do pogłębienia tego tematu z terapeutą. Praca nad tym, skąd bierze się ta "pustka", może pomóc Panu budować związki, w których będzie Pan czuł się bardziej nasycony emocjonalnie.

Pisząc tu, zrobił Pan pierwszy krok, by zadbać o siebie i nazwać swoje uczucia. To bardzo ważne.

Z wyrazami wsparcia, 

Bożena Nagórska

Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Witaj, Twoje uczucia są ważne, myślę, ze zamiast oceniać czy są prawidłowe, czy przesadzone warto zastanowić się o czym świadczą, o czym Cie informują. Jeśli odczuwasz samotność w tym związku to warto porozmawiać o tym wprost z partnerką, może uda się ustalić jakieś nowe sposoby kontaktu, okazywania sobie bliskości, bądź przypomnieć sobie coś co było już kiedyś poruszane. A zastanawiając się głębiej, jeśli powtarza się to w relacjach partnerskich lub innych, to możliwe, że problem jest bardziej złożony i warto byłoby to skonsultować ze specjalistą. 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Szanowny Panie, 

dziękujemy za zaufanie i za podzielenie się swoją sytuacją. Z perspektywy mojej pracy widzę, że potrafi Pan rozpoznać głębokie odczucia samotności, co stanowi cenny punkt wyjścia do poszukiwania zmian. Sposób, w jaki opisuje Pan Walentynki i wyzwania związane z relacją na odległość, sugeruje, że problem leży w różnicy w potrzebach dotyczących kontaktu i wyrazu bliskości. Można wnioskować że Pan pragnie, aby relacja była dla Pana źródłem wsparcia i poczucia bycia ważnym, co jest wartościowe i godne uwagi.  

Proponuję spróbować skoncentrowanych rozwiązań, które polegają m.in. na jasnym określeniu, jaka więź byłaby dla Pana satysfakcjonująca mimo odległości oraz celu relacji. Warto zastanowić się nad tym co trzeba zrobić, żeby Pan czuł się wysłuchany i widziany, jakie konkretne działania mogłyby ułatwić to porozumienie. Kluczowe jest przeprowadzenie rozmowy z partnerką o potrzebach w sposób spokojny i otwarty, z gotowością do wzajemnego wysłuchania i dążeniem do wspólnego dobra. W tym kontekście warto rozważyć także drobne, realne kroki, które Pan może podjąć w najbliższych tygodniach, by utrzymać więź i poczucie bliskości na poziomie istotnym dla Pana.  

Ważne jest to, żeby zadbać o własny dobrostan i możliwość budowania więzi zgodnie z Pana potrzebami.

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

Piszesz, że czujesz się samotny w każdym związku. Dalej przytaczasz fabułę dzisiejszego dnia w swoim związku " na odległość". 

Czy nie zastanawia cię, dlaczego w każdym związku, nie tylko w tym, czujesz pustkę? Jesteś samotny, sam ze swoimi potrzebami, myślami? Dlaczego tak jest? Może coś blokuje ci dostęp do bliższych relacji? Co? Należałoby przeanalizować twoje podejście do związków, przebadać je, obejrzeć jak "przez lupę". Tworzysz swoisty mikroświat wokół siebie i czy na pewno dopuszczasz do niego innych w takim stopniu, jaki wspólnie ustalicie? Ty dzwonisz, ty zabiegasz, ty się starasz, ty, ty, ty. A ona? Może wasze potrzeby i podejścia do związku mijają się? 

Jak widzisz, mam więcej pytań do ciebie, niż porad. Po prostu znajdź dobrego terapeutę i rozłóżcie to na elementy. Obejrzyjcie, co się się nie składa, nie pasuje do reszty układanki, jaką jest związek. 

Odwagi, to ci pomoże , nie będziesz popełniać wciąż tych samych błędów. Powodzenia, 

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Możliwe, że dotyka Pan bardzo realnej potrzeby bliskości a nie „przesadzonej". W relacji na odległość kontakt głosowy i chwile tylko dla siebie często są tym, co buduje poczucie bycia ważnym więc Pana smutek i rozżalenie są zrozumiałe. Jednocześnie Pana partnerka może inaczej rozumieć „bycie w kontakcie” (dla niej wystarczą wiadomości), co nie znaczy, że nie zależy, raczej, że macie różne języki bliskości.Najważniejsze będzie spokojne powiedzenie jej nie w momencie żalu, ale na chłodno: „rozmowa telefoniczna i umówiony czas tylko dla nas daje mi poczucie bycia blisko”. To nie jest roszczenie, tylko informacja o Pana potrzebie a dla Pana to poczucie samotności, o którym Pan pisze, brzmi jak coś głębszego i powracającego, więc warto je potraktować z ciekawością, nie z oceną, bo ono mówi o potrzebie więzi a nie o Pana „słabości”.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Martyna Banasiak (Werwińska)

Martyna Banasiak (Werwińska)

Dzień dobry! Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem na forum. Uczucie samotności w związku jest trudnym doświadczeniem. Myślę, że opisane przez Pana uczucia są jak najbardziej uzasadnione. Bycie w bliskiej relacji na odległość jest sporym wyzwaniem dla partnerów. Oczywiście jako ludzie różnimy się między sobą, i w różnym stopniu będziemy przeżywali te trudności. Czytam, że dla Pana rozmowa z drugą osobą jest bardzo istotna i brakuje jej, co wywołuje uczucie pustki i samotności w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia jest to zupełnie zrozumiałe, bo trudno utrzymać bliskość komunikując się jedynie poprzez wiadomości tekstowe. 

Pisze Pan, że partnerka w dniu wczorajszym widziała się ze znajomymi. Jeśli będzie miał Pan okazję, być może podczas rozmowy "twarzą w twarz", warto raz jeszcze poruszyć tę kwestię, by regularnie rozmawiać przez telefon/ wideo, kiedy się Państwo nie widzicie. Póki co, tu i teraz, zachęcam do przyjrzenia się tym emocjom. Krytyk wewnętrzny mówi: 'przesadzasz', jak też Pan wspomniał w wypowiedzi. W jaki sposób może Pan tu i teraz zaopiekować się sobą? Może jest coś, co może Pan zrobić dla siebie, co pozwoli zauważyć przeżywany smutek, samotność, i jednocześnie dać samemu sobie wsparcie w tej trudnej chwili?

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowny Panie

 To, co Pan napisał, jest ważne dla Pana i dobrze, że Pan się tym dzieli.  Jak pisałem uczucia są zrozumiałe i ważne, zwłaszcza w dniu jak Walentynki, kiedy oczekujemy większej bliskości i nie jest to przesada, a sygnał Pana potrzeb emocjonalnych. W związkach na odległość samotność często wynika z braku głosu, dotyku czy dedykowanego czasu, co potęguje lęk i pustkę. Nic nie zastąpi dotyku i interakcji w życiu.  Samotność emocjonalna w relacji pojawia się nawet przy fizycznej bliskości partnera, gdy brakuje głębokiej komunikacji i zrozumienia uczuć. W związkach na odległość częste są dysproporcje w potrzebach. Na czym one polegają? Na przykład Pan  ceni rozmowy głosowe i czułość, co już Pan  komunikował, ale codzienne obowiązki (jak mecz z dziećmi) mogą blokować priorytety tych chwil. Permanentne poczucie w każdym związku sugeruje możliwe wzorce przywiązania lękowego lub wewnętrzne schematy, np. niską samoocenę czy negatywne oczekiwania.

 Proszę używać  komunikatu "ja": zamiast "Nie znajdujesz czasu", warto powiedzieć "Czuję się samotny bez naszej rozmowy głosowej, zwłaszcza dziś kiedy potrzebuję 15 minut tylko dla nas". Warto zapytać o jej perspektywę w stylu "Co czujesz w takie dni jak Walentynki?"  To otwiera dialog bez oskarżeń. W takich związkach planujcie stałe rytuały, np. codzienny 10-minutową rozmowę telefoniczną bez rozproszeń. Ustalcie wspólny kalendarz na "czas jakościowy", np. wideo rozmowa, kiedy  dzieci śpią.​ Proszę dbać o swoje potrzeby i rytuały jak  trening, zakupy to dobry start.  Ważne jest rozwijanie hobby i kontaktów poza związkiem, co zmniejszy zależność emocjonalną.

Proszę świętować małe gesty jak docenianie pisanie, a dla Walentynek można zaproponować wirtualną kolację online.​Jeśli to powtarzalny wzorzec z przeszłości, terapia indywidualna (np. CBT na lęki) lub par pomoże przepracować potrzeby i style przywiązania. 

 


 

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


Poczucie osamotnienia w związku, zwłaszcza na odległość, jest sygnałem, że Pana potrzeby emocjonalne dotyczące bliskości i kontaktu nie są w tej relacji w pełni zaspokajane. W takich związkach rozmowa telefoniczna i czas „sam na sam” są jedynymi narzędziami budowania więzi, więc rożżalenie, że w dniu tak symbolicznym jak walentynki ten czas nie został zaplanowany, jest całkowicie zrozumiałą reakcją.

Z perspektywy psychologicznej warto przyjrzeć się dwóm aspektom. Po pierwsze, różnicy w stylach przywiązania i definicji bliskości – dla Pana istotny jest głos i uważność, podczas gdy partnerka może traktować wymianę wiadomości jako wystarczającą formę obecności. Po drugie, wspomniane „permanentne poczucie samotności” sugeruje, że problem może sięgać głębiej niż tylko opisana sytuacja. Często zdarza się, że wybieramy relacje na odległość lub partnerów mniej dostępnych emocjonalnie, co paradoksalnie wzmacnia nasze wewnętrzne poczucie pustki, zamiast je leczyć.

Pana emocje są informacją o deficycie czułości. Jednak oczekiwanie, że partnerka domyśli się, jak bardzo ten konkretny wieczór jest ważny, bez jasnej, wcześniejszej umowy, może prowadzić właśnie do takiego zawodu. Frustracja pojawiająca się przy pytaniu „możesz czy chcesz?” pokazuje, że czuje się Pan w tej relacji jak osoba zabiegająca o uwagę, a nie równorzędny partnerem, którego potrzeby są równie często brane pod uwagę. 

Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z inwazyjnością rodziny w sprawach finansowych i relacyjnych?
Dzień dobry Nazywam się Sandra. Mam 34 lata. Choruję na Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Jestem osobą z niepełnosprawnością. Obecnie jestem w udanym związku. Mieszkam z partnerem w moim mieszkaniu. Ja jestem na rencie a on jest kierowcą autobusu w MZA Warszawie. Choruję również na depresję. Na nią biorę lek Asentrę. Po tym leku czuję się dobrze. Jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Mój partner bardzo mnie wspiera i pomaga mi w życiu codziennym. Jest bardzo zaradny życiowo. Moja rodzina polubiła Piotra i co niektórzy w mojej rodzinie nam kibicują. Mam problem z dogadywaniem się z ciocią ( siostrą mojej mamy) która mieszka w Gdyni. A my mieszkamy w Ząbkach pod Warszawą. Chodzi o nasze sprawy w związku które czasem ciocia nie akceptuje lub narzuca w naszej rozmowie swoje zdanie. Niby jestem samodzielna i nie mieszam z nią tylko mieszkam u siebie a ona mimo wszystko chce nadal kontrolować moje życie i nasze decyzje które podejmuję wspólnie z Piotrem. Nie lubię z nią rozmawiać na temat pieniędzy. Ciocia po prostu mi nie wierzy ,nie ufa mi ( nam nie ufa ) w sprawie płatności za rachunki. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. I nie wiem co mam z tym zrobić. ? Irytuje mnie to bo czuję, że za bardzo wtrąca się w nasze życie. Podczas rozmowy z Ciocią bardzo blokuję się podczas rozmowy z nią na temat pieniędzy. Nie wiem dlaczego tak jest.? Próbuję to jakoś zrozumieć. W poprzednim związku byłam z około 8 lat. Poprzedni były partner mnie niestety oszukał i okradł z pieniędzy i nigdy ich nie oddał. Wydaje mi się że przez tą poprzednią sytuację ciocia nam nie ufa a bardziej mi nie wierzy w to co jej mówię. Uważa, że muszę uważać na to żeby mnie chłopak nie oszukiwał. Jej zdaniem powinien on więcej się dokładać do naszego wspólnego budżetu jak zarabia znacznie więcej. Z kolei ja się nie zgadzam z jej opinią. Czułabym się niekomfortowo gdyby chłopak miał za wszystko płacić. Czułabym bym się z tym źle. Niestety ona tego nie rozumie. Już nie wiem jak mam z nią postępować.? Jestem dorosłą osobą a ona traktuje mnie nadal jakbym była dzieckiem. Nie rozmawiałam z nią żeby przestała ingerować w nasze sprawy. Bo nie chcę się z nią kłócić i nie chciałabym tracić z Ciocią relacji ani wykreślać ją z naszego życia. Mimo wszystko jest dla mnie ważna. Pomogła mi z przeprowadzką z Gdyni a tata pomagał mi kupić mieszkanie w Ząbkach. Mamy nie mam zmarła kilka lat wcześniej. Bardzo proszę o radę. Co mogę zrobić żeby było lepiej ?. A czego powinnam unikać w rozmowie z Ciocią. ? Pozdrawiam serdecznie
Partner przekracza granice, obraża mnie, wytyka. Czy ja przesadzam?
Jak pracować nad samooceną? Jestem w związku od około roku i od poznania partnera moja samoocena się strasznie pogorszyła. Na początku usłyszałam, że w sumie to mógłby mieć kogoś atrakcyjniejszego, ale chce być ze mną i zaznaczę, że jest to osoba, która bardzo zwraca uwagę na wygląd i to jest najważniejsze dla niego, ciężko mi ocenić jak powinnam się do tego odnieść, bo dla mnie, jeżeli ktoś nie spełnia moich wymagań, to nie wchodzę w nic głębiej, a to usłyszałam po kilku miesiącach. Po zwróceniu uwagi na to usłyszałam, że chyba mam problem z samooceną skoro to mnie ruszyło. Kolejny tekst jaki usłyszałam to to, że patrząc na moją przeszłość, to co przeżyłam, to on na moim miejscu by się zabił. Zaznaczę, że pochodzę z patologicznej rodziny i wychodząc z tego środowiska popełniłam kilka złych wyborów, ale potrafiłam to zaakceptować i sobie wytłumaczyć, że przecież z czegoś to wynikało, ale mój partner wyzwał mnie od głupich, naiwnych i stwierdził, że mając już około 16 lat powinnam być w pełni świadoma tego, co robię. Zdaje sobie sprawę, że byłam naiwna i dawałam się wykorzystywać innym, ale dzieciństwo miało na to ogromny wpływ. Strasznie mnie zabolały słowa "na twoim miejscu bym się zabił" on stwierdził, że gdybym miała to przepracowane, to by mnie to nie ruszyło i fakt jakby to powiedział ktoś obcy to zapewne by tak było, ale nie bliska osoba. Cały czas wytykał mi, że mam dziecinną twarz, że mało kobieca, ja mówiłam, że jak nie spełniam twoich standardów to nie powinniśmy być razem, bo ani ty ani ja nie będziemy szczęśliwi- na co on, że nie on będzie się przyglądał jak "dojrzewam". Okulary, które zakładałam do pracy przed komputerem teraz tylko leżą, bo nie podobam się mu w okularach chociaż od początku je zakładałam. Styl ubierania musiałam zmienić, bo też mu się nie podobał. Zastanawia mnie czy to wszystko powinno mnie ruszać, czy czasem nie przesadzam, czy nie odczuwam wszystkiego za bardzo. W kontaktach seksualnych też ciągle słyszę komentarze, że tylko potrafię leżeć, że za mało się angażuje, że się nie wczuwam, a mi jest ciężko, bo zawsze wszystko jest tak jak on chce. Usłyszałam także tekst "w naturze nic nie ginie tylko zmienia właściciela" co odnosiło się do tego, że ja jestem jego własnością jak zwróciłam uwagę, że poczułam się jak przedmiotem i że jak mógł tak powiedzieć - wszystko obrócił w żart i powiedział, że za bardzo biorę do siebie. Czy w takim związku można być pewnym siebie? Zastanawiam się czy ja jestem zbyt wrażliwa, czy raczej on nie powinien kierować do mnie takich słów.
Jak uwolnić się od uzależnienia psychicznego od drugiego człowieka, który zaś uzależniony jest od narkotyków?
Jak uwolnić się od uzależnienia psychicznego od drugiego człowieka, który zaś uzależniony jest od narkotyków?
Czyja wina jest znacznie gorsza?
Chciałem napisać historię mojego związku, niestety za mało miejsca i chciałem zapytać o to czy zdrada emocjonalna mężczyzny wobec kobiety jest bardziej bolesna niż kobiety wobec mężczyzny ... Takie pytanie z powodu opinii rodziny oraz najbliższych znajomych mojej byłej ,ponieważ oni stwierdzili, że to, że moje koleżeńskie pisanie z niepełnosprawną dziewczyną z czatu przez dwa dni, było gorsze od jej dwutygodniowego ukrywania pisania ,flirtowania, wysyłania zdjęć w bieliźnie(o których nigdy mi się nawet by nie przyznała, gdyby ta osoba, z którą pisała nie zaczęła jej grozić, że udostępni te zdjęcia na internecie) ale nie chłopakowi, a innej dziewczynie, bo jest biseksualna. Ja zachowałem się skandalicznie, bo nie przyznałem się, że napisałem (choć wiele razy przez ostatnich pięć lat pisałem jej, że nie okazuje mi uczuć, że czuję się przez nią niepewnie w tym związku, bo nie pokazuje, że mnie kocha, zawsze mówiła, że mi się wydaje, nic sobie z tego nie robiła, nie interesowałem jej) do tej dziewczyny, ale nie ukrywałem ani nie usuwałem smsów z nią nawet, gdy to odkryła, przeczytałem jej wszystko co pisałem oraz pokazałem na potwierdzenie tego, że przeczytałem wszystko zgodnie z prawdą, a ona nigdy nie była w obecnie transparentna czy na początku związku pisząc z chłopakiem nie mówiąc mi o niczym wmawiając mi ,że to tylko kolega nigdy ani go nie pokazała, ani nie pokazała tego, o czym z nim pisała - usunęła wszystko, bym się nie dowiedział. Tak samo z tą dziewczyną- ani jej nie zobaczyłem, ani nie widziałem wiadomości, które z nią pisałam ani nawet nie widziałem czy jedno zdjęcie jemu, czy jej wysłała, czy więcej nie miałem nigdy możliwości, by się dowiedzieć. Od razu usuwała, a ode mnie żądała, bym wchodził natychmiast na telefon, pokazywał całą konwersacje, by mogła sobie zrobić fotki. Stąd moje pytanie czy można powiedzieć, że moje winy są nieporównywalne?
Jak przestać porównywać się do byłych partnerek mojego partnera i odzyskać pewność siebie?
Dzień dobry ,
 Jestem w fajnym, zdrowym związku od roku, wszystko między nami układa się super. Ale mam problem, który trochę mnie męczy — ciągle porównuję się do byłych dziewczyn mojego partnera 😔. Miałam tak samo w poprzedniej relacji, więc wiem, że to coś, co siedzi we mnie głębiej. Myślę, że w dużej mierze wynika to z dzieciństwa — byłam często porównywana, zawsze ktoś był „lepszy”, a moja mama bardzo zwracała uwagę na wygląd — swój i mój. Od dziecka słyszałam, że mam nie jeść tyle, że „znowu przytyłam”, chociaż nigdy nie byłam gruba. I tak jakoś ten wygląd zaczął się dla mnie równać z poczuciem własnej wartości. Teraz, mimo że mój partner od początku powtarza, że jestem dla niego idealna i nic by we mnie nie zmienił , ja wciąż potrafię się umniejszać, porównywać, szukać w byłych tego, co „lepsze”. Co najgorsze – na początku, zanim byliśmy razem, ich zdjęcia nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero, gdy doszły emocje, zaczęłam się w to wkręcać i dopatrywać, co mają lepszego ode mnie, szczególnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że to bez sensu – przecież on jest ze mną, a nie z nimi – ale ciężko mi to wyłączyć. Boję się, że przez to nie będę potrafiła w pełni cieszyć się tym, co mam. Nie umiem wyzbyć się tego porównywania i zazdrości wstecznej Proszę o pomoc i rady Pozdrawiam
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.