- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Poczucie samotności...
Poczucie samotności w związku na odległość w Walentynki
A10
Magdalena Król
Dzień dobry.
Przede wszystkim jest mi bardzo przykro, że mimo podjęcia próby rozmowy o swoich uczuciach z partnerką — co jest dojrzałym, zdrowym i odpowiedzialnym zachowaniem — nie poczuł się Pan wysłuchany. To może być naprawdę trudne i frustrujące doświadczenie.
Relacje bywają wymagające, a komunikacja często okazuje się obszarem, w którym pojawiają się nieporozumienia, niedomówienia czy poczucie braku zrozumienia. W przypadku związku na odległość te wyzwania mogą być jeszcze bardziej odczuwalne.
W Pana wypowiedzi wybrzmiewa niepokój związany z brakiem informacji o tym, gdzie partnerka przebywa, co robi i jak spędza czas — zwłaszcza gdy odpowiedzi na wiadomości pojawiają się z dużym opóźnieniem lub nie pojawiają się wcale. To naturalne, że może to budzić niepewność. Oczywiście każdy z nas bywa zajęty i nie ma obowiązku stale sprawdzać telefonu. Warto jednak spokojnie i wprost powiedzieć partnerce, że nawet krótka wiadomość w rodzaju: „Hej, jestem tu i tu, myślę o Tobie” ma dla Pana duże znaczenie i daje poczucie bliskości.
Wydaje się, że rozmowa o Pana potrzebach i wątpliwościach — najlepiej twarzą w twarz — mogłaby być pomocna. Wiadomości tekstowe czy rozmowa telefoniczna nie zawsze oddają w pełni emocje i intencje. Bezpośrednie spotkanie sprzyja lepszemu zrozumieniu i daje przestrzeń do spokojnego wyrażenia tego, co jest dla Pana ważne. Nawet w tej sytuacji wideo rozmowa na np. WhatsApp lub Messenger wydaje się być lepszym rozwiązaniem niż sms.
Nie znam szczegółów dotyczących odległości, jaka Państwa dzieli, ani tego, jak często się widujecie. Niezależnie od tego, szczera i otwarta rozmowa wydaje się kluczowa, jeśli zależy Panu na zmianie obecnej sytuacji. Partnerka, nie mając pełnej świadomości Pana przeżyć i emocji, może nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo ta sytuacja Pana dotyka.
Na początek najważniejsze wydaje się właśnie to — spokojne, szczere wyrażenie swoich potrzeb i uczuć. To pierwszy krok do budowania większego zrozumienia i wzajemnej bliskości.
Trzymam kciuki by się udało.
pozdrawiam serdecznie
Magdalena Król
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Szanowny Panie,
To, co Pan opisuje – ten ścisk w klatce piersiowej, żal i poczucie bycia nieważnym w dniu, który symbolicznie celebruje bliskość – jest trudnym doświadczeniem. Chciałabym na początku podkreślić, że Pana emocje nie są przesadzone. Są informacją o Pana niezaspokojonych potrzebach.
Z Pana listu wyłania się kilka istotnych obszarów, którym warto się przyjrzeć:
Dla Pana partnerki komunikacja tekstowa może być wystarczająca, by czuć kontakt, podczas gdy dla Pana jest ona jedynie namiastką. Ta różnica w definicji "bycia w kontakcie" generuje u Pana poczucie osamotnienia.
Gdy partnerka nie odbiera lub proponuje rozmowę "jeśli nie będziesz spać", może to u Pana aktywować lęk przed odrzuceniem. Pustka, o której Pan pisze, często pojawia się wtedy, gdy czujemy, że nie jesteśmy priorytetem dla bliskiej osoby.
Wspomniał Pan, że to poczucie towarzyszy Panu w każdym związku. To bardzo ważna uwaga. Może to sugerować istnienie pewnego wewnętrznego schematu (np. opuszczenia lub deprywacji emocjonalnej), który sprawia, że jest Pan szczególnie wrażliwy na sygnały dystansu ze strony partnerki.
Co może Pan zrobić w tej chwili?
- Proszę spróbować odsunąć na chwilę telefon. Pana emocje są teraz bardzo intensywne. Wyjście z domu, o którym Pan wspomniał, to dobry krok – zmiana otoczenia pomaga obniżyć napięcie.
- Skoro to poczucie samotności wraca w różnych relacjach, zachęcam Pana do pogłębienia tego tematu z terapeutą. Praca nad tym, skąd bierze się ta "pustka", może pomóc Panu budować związki, w których będzie Pan czuł się bardziej nasycony emocjonalnie.
Pisząc tu, zrobił Pan pierwszy krok, by zadbać o siebie i nazwać swoje uczucia. To bardzo ważne.
Z wyrazami wsparcia,
Bożena Nagórska
Lidia Kotarba
Witaj, Twoje uczucia są ważne, myślę, ze zamiast oceniać czy są prawidłowe, czy przesadzone warto zastanowić się o czym świadczą, o czym Cie informują. Jeśli odczuwasz samotność w tym związku to warto porozmawiać o tym wprost z partnerką, może uda się ustalić jakieś nowe sposoby kontaktu, okazywania sobie bliskości, bądź przypomnieć sobie coś co było już kiedyś poruszane. A zastanawiając się głębiej, jeśli powtarza się to w relacjach partnerskich lub innych, to możliwe, że problem jest bardziej złożony i warto byłoby to skonsultować ze specjalistą.
Karolina Rzeszowska-Świgut
Szanowny Panie,
dziękujemy za zaufanie i za podzielenie się swoją sytuacją. Z perspektywy mojej pracy widzę, że potrafi Pan rozpoznać głębokie odczucia samotności, co stanowi cenny punkt wyjścia do poszukiwania zmian. Sposób, w jaki opisuje Pan Walentynki i wyzwania związane z relacją na odległość, sugeruje, że problem leży w różnicy w potrzebach dotyczących kontaktu i wyrazu bliskości. Można wnioskować że Pan pragnie, aby relacja była dla Pana źródłem wsparcia i poczucia bycia ważnym, co jest wartościowe i godne uwagi.
Proponuję spróbować skoncentrowanych rozwiązań, które polegają m.in. na jasnym określeniu, jaka więź byłaby dla Pana satysfakcjonująca mimo odległości oraz celu relacji. Warto zastanowić się nad tym co trzeba zrobić, żeby Pan czuł się wysłuchany i widziany, jakie konkretne działania mogłyby ułatwić to porozumienie. Kluczowe jest przeprowadzenie rozmowy z partnerką o potrzebach w sposób spokojny i otwarty, z gotowością do wzajemnego wysłuchania i dążeniem do wspólnego dobra. W tym kontekście warto rozważyć także drobne, realne kroki, które Pan może podjąć w najbliższych tygodniach, by utrzymać więź i poczucie bliskości na poziomie istotnym dla Pana.
Ważne jest to, żeby zadbać o własny dobrostan i możliwość budowania więzi zgodnie z Pana potrzebami.
Gizela Maria Rutkowska
Witam.
Piszesz, że czujesz się samotny w każdym związku. Dalej przytaczasz fabułę dzisiejszego dnia w swoim związku " na odległość".
Czy nie zastanawia cię, dlaczego w każdym związku, nie tylko w tym, czujesz pustkę? Jesteś samotny, sam ze swoimi potrzebami, myślami? Dlaczego tak jest? Może coś blokuje ci dostęp do bliższych relacji? Co? Należałoby przeanalizować twoje podejście do związków, przebadać je, obejrzeć jak "przez lupę". Tworzysz swoisty mikroświat wokół siebie i czy na pewno dopuszczasz do niego innych w takim stopniu, jaki wspólnie ustalicie? Ty dzwonisz, ty zabiegasz, ty się starasz, ty, ty, ty. A ona? Może wasze potrzeby i podejścia do związku mijają się?
Jak widzisz, mam więcej pytań do ciebie, niż porad. Po prostu znajdź dobrego terapeutę i rozłóżcie to na elementy. Obejrzyjcie, co się się nie składa, nie pasuje do reszty układanki, jaką jest związek.
Odwagi, to ci pomoże , nie będziesz popełniać wciąż tych samych błędów. Powodzenia,
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Możliwe, że dotyka Pan bardzo realnej potrzeby bliskości a nie „przesadzonej". W relacji na odległość kontakt głosowy i chwile tylko dla siebie często są tym, co buduje poczucie bycia ważnym więc Pana smutek i rozżalenie są zrozumiałe. Jednocześnie Pana partnerka może inaczej rozumieć „bycie w kontakcie” (dla niej wystarczą wiadomości), co nie znaczy, że nie zależy, raczej, że macie różne języki bliskości.Najważniejsze będzie spokojne powiedzenie jej nie w momencie żalu, ale na chłodno: „rozmowa telefoniczna i umówiony czas tylko dla nas daje mi poczucie bycia blisko”. To nie jest roszczenie, tylko informacja o Pana potrzebie a dla Pana to poczucie samotności, o którym Pan pisze, brzmi jak coś głębszego i powracającego, więc warto je potraktować z ciekawością, nie z oceną, bo ono mówi o potrzebie więzi a nie o Pana „słabości”.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Martyna Banasiak (Werwińska)
Dzień dobry! Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem na forum. Uczucie samotności w związku jest trudnym doświadczeniem. Myślę, że opisane przez Pana uczucia są jak najbardziej uzasadnione. Bycie w bliskiej relacji na odległość jest sporym wyzwaniem dla partnerów. Oczywiście jako ludzie różnimy się między sobą, i w różnym stopniu będziemy przeżywali te trudności. Czytam, że dla Pana rozmowa z drugą osobą jest bardzo istotna i brakuje jej, co wywołuje uczucie pustki i samotności w relacji. Z psychologicznego punktu widzenia jest to zupełnie zrozumiałe, bo trudno utrzymać bliskość komunikując się jedynie poprzez wiadomości tekstowe.
Pisze Pan, że partnerka w dniu wczorajszym widziała się ze znajomymi. Jeśli będzie miał Pan okazję, być może podczas rozmowy "twarzą w twarz", warto raz jeszcze poruszyć tę kwestię, by regularnie rozmawiać przez telefon/ wideo, kiedy się Państwo nie widzicie. Póki co, tu i teraz, zachęcam do przyjrzenia się tym emocjom. Krytyk wewnętrzny mówi: 'przesadzasz', jak też Pan wspomniał w wypowiedzi. W jaki sposób może Pan tu i teraz zaopiekować się sobą? Może jest coś, co może Pan zrobić dla siebie, co pozwoli zauważyć przeżywany smutek, samotność, i jednocześnie dać samemu sobie wsparcie w tej trudnej chwili?
Piotr Ziomber
Szanowny Panie
To, co Pan napisał, jest ważne dla Pana i dobrze, że Pan się tym dzieli. Jak pisałem uczucia są zrozumiałe i ważne, zwłaszcza w dniu jak Walentynki, kiedy oczekujemy większej bliskości i nie jest to przesada, a sygnał Pana potrzeb emocjonalnych. W związkach na odległość samotność często wynika z braku głosu, dotyku czy dedykowanego czasu, co potęguje lęk i pustkę. Nic nie zastąpi dotyku i interakcji w życiu. Samotność emocjonalna w relacji pojawia się nawet przy fizycznej bliskości partnera, gdy brakuje głębokiej komunikacji i zrozumienia uczuć. W związkach na odległość częste są dysproporcje w potrzebach. Na czym one polegają? Na przykład Pan ceni rozmowy głosowe i czułość, co już Pan komunikował, ale codzienne obowiązki (jak mecz z dziećmi) mogą blokować priorytety tych chwil. Permanentne poczucie w każdym związku sugeruje możliwe wzorce przywiązania lękowego lub wewnętrzne schematy, np. niską samoocenę czy negatywne oczekiwania.
Proszę używać komunikatu "ja": zamiast "Nie znajdujesz czasu", warto powiedzieć "Czuję się samotny bez naszej rozmowy głosowej, zwłaszcza dziś kiedy potrzebuję 15 minut tylko dla nas". Warto zapytać o jej perspektywę w stylu "Co czujesz w takie dni jak Walentynki?" To otwiera dialog bez oskarżeń. W takich związkach planujcie stałe rytuały, np. codzienny 10-minutową rozmowę telefoniczną bez rozproszeń. Ustalcie wspólny kalendarz na "czas jakościowy", np. wideo rozmowa, kiedy dzieci śpią. Proszę dbać o swoje potrzeby i rytuały jak trening, zakupy to dobry start. Ważne jest rozwijanie hobby i kontaktów poza związkiem, co zmniejszy zależność emocjonalną.
Proszę świętować małe gesty jak docenianie pisanie, a dla Walentynek można zaproponować wirtualną kolację online.Jeśli to powtarzalny wzorzec z przeszłości, terapia indywidualna (np. CBT na lęki) lub par pomoże przepracować potrzeby i style przywiązania.
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
Poczucie osamotnienia w związku, zwłaszcza na odległość, jest sygnałem, że Pana potrzeby emocjonalne dotyczące bliskości i kontaktu nie są w tej relacji w pełni zaspokajane. W takich związkach rozmowa telefoniczna i czas „sam na sam” są jedynymi narzędziami budowania więzi, więc rożżalenie, że w dniu tak symbolicznym jak walentynki ten czas nie został zaplanowany, jest całkowicie zrozumiałą reakcją.
Z perspektywy psychologicznej warto przyjrzeć się dwóm aspektom. Po pierwsze, różnicy w stylach przywiązania i definicji bliskości – dla Pana istotny jest głos i uważność, podczas gdy partnerka może traktować wymianę wiadomości jako wystarczającą formę obecności. Po drugie, wspomniane „permanentne poczucie samotności” sugeruje, że problem może sięgać głębiej niż tylko opisana sytuacja. Często zdarza się, że wybieramy relacje na odległość lub partnerów mniej dostępnych emocjonalnie, co paradoksalnie wzmacnia nasze wewnętrzne poczucie pustki, zamiast je leczyć.
Pana emocje są informacją o deficycie czułości. Jednak oczekiwanie, że partnerka domyśli się, jak bardzo ten konkretny wieczór jest ważny, bez jasnej, wcześniejszej umowy, może prowadzić właśnie do takiego zawodu. Frustracja pojawiająca się przy pytaniu „możesz czy chcesz?” pokazuje, że czuje się Pan w tej relacji jak osoba zabiegająca o uwagę, a nie równorzędny partnerem, którego potrzeby są równie często brane pod uwagę.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Zobacz podobne
Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.
