Wstecz

Partner nie rozumie moich potrzeb, zwraca się do mnie w sposób nieuprzejmy, nieszanujący.

Anonimowo

Hej, piszę tutaj, ponieważ nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy z moim partnerem. Nakreślając sytuację- widujemy się tylko od piątku do niedzieli, ponieważ mieszkamy od siebie 50 km, on na codzień pracuje, a ja kończę teraz studia, więc jest to dla mnie ważny rok. Od jakiegoś czasu cały czas denerwuje się na mnie, że wolę spędzić czas z nim w domu, niż żebyśmy wyszli gdzieś ze znajomymi (nawet jak się źle czuję, np. boli mnie brzuch przed miesiączką, on uważa, że to nic takiego i że zawsze mi coś jest ) po czym zaczyna się wielka kłótnia jaka ja to nie jestem zła i okropna, że nie rozumiem jego potrzeb. Ja rozumiem, że w tygodniu pracuje i że weekend to jest jedyny moment, kiedy może spotkać się ze znajomymi, ale oczywiście to rozumiem i nie jestem temu przeciwna, ponieważ wychodzę razem z nim, natomiast problem zaczyna się wtedy, gdy ja po, np. 4 h stwierdzę, że źle się czuję lub jestem zmęczona po całym tygodniu nauki i wolę wrócić z nim do domu, wtedy mam wrażenie, że zamienia się on w całkiem inną osobę i nie jest sobą- zaczynają się teksty typu ,,mam to w dupie” i na tym kończy się nasza rozmowa, po prostu odprowadza mnie do domu i siedzę u niego sama i łaskawie czekam, aż on wróci, mimo że nawet nie mówi o której będzie i że będzie późno (czasami zdarza mu się wrócić o 7 rano ) i oczywiście on nie widzi w tym żadnej swojej winy i nie rozumie, że przyjeżdżając do niego chciałabym odpocząć i spędzić z nim też czas sama, a nie z jego znajomymi ,ponieważ równie dobrze mogłabym siedzieć w tym czasie w domu i odpoczywać sama, tylko w swoim łóżku. Dajcie znać co myślicie, bo ja już sama nie wiem, co mam myśleć o tych sytuacjach. Przypominam, że trwa to już dobre 2 miesiące, a tu nie chodzi już bardziej o to, że tak robi, tylko o to, jak przy tym traktuje mnie i w jaki sposób się do mnie zwraca .
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

istotne są Pani odczucia i emocje; to, czy Pani czuje się przez partnera szanowana i dobrze traktowana. Dwa, czy próbowaliście o tym porozmawiać tak nie w samym momencie nieporozumienia, ale w wolnej chwili. Faktycznie o waszych wzajemnych potrzebach o tym, jak każdy z was chce spędzać czas. Zawsze rozmowa w emocjach i w momencie jak się coś dzieje może być opacznie rozumiana, reakcja złośliwa, itd. Więc dobrze, żeby usiąść razem i faktycznie przegadać wasze relacje. Proszę dać sobie czas na takie “samotne” pomyślenie przed tą rozmową jak to jest z jego strony. Czy Pani rozumie jego potrzeby, czy on nie przeżywa może czegoś poza związkiem co sprawia, że jest drażliwy…generalnie jak to jest z jego strony (czy jest świaidomy, tego jak Pani przeżywa jego reakcje).

Agnieszka Wloka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Powtarzajacy sie schemat rozpadu zwiazkow i brak pozadania partnerek - seksuolog czy psycholog?
Witam, Poszukuje odpowiedzi, a mianowicie, chciałbym się dowiedzieć czy mój problem jest skierowany do seksuologa czy psychologa, postaram się po krótce opisać moją historię związkową. Mam 29 lat i właśnie (2 tygodnie temu) zakończyłem swój drugi 4 letni związek. Martwi mnie to, ponieważ schemat jednego i drugiego związku jak i jego zakończenia łudząco się przypominają, tak samo czas trwania, związki rozpadły się w podobnych ramach czasowych. Po krótce streszczę i jedną i drugą relację, aby przedstawić podobieństwo tych relacji. Pierwsza moja poważna relacja z partnerką opierała się na wzajemnym szacunku, przyjaźni, nie było między nami toksycznych zagrywek. Już nie pamiętam wszystkich szczegółów dobrze, te rzeczy działy się dobre kilka lat temu ale pamiętam, że świetnie się dogadywaliśmy aż do samego końca pomimo że widziałem wiele wad u partnerki których nie próbowałem zmieniać a akceptowałem. Nasze pożycie seksualne było zaskakująco dobre aż do czasu, jak stopniowo partnerka zaczęła się oddalać z pożądaniem a ja niekoniecznie wiedziałem co miałem zrobić – były wtedy z jej strony tłumaczenia, że to są hormony, że jednak jest aseksualna, niekoniecznie chciała mi powiedzieć prawdę której nie znam aż do dziś co we mnie było nie tak, że te pożądanie zniknęło. W końcowej fazie związku po 3 latach w ogólnie nie uprawialiśmy seksu aż wszystko runęło – partnerka zerwała ze mną tłumacząc, że „jestem za dobry” po czym po tygodniu weszła w nową relacje – więc naturalnie poczułem się zdradzony. Okres rozstania z poprzednią partnerką przeżyłem strasznie, to dziś pamiętam jakie emocje mi towarzyszyły, ile smutku, gniewu oraz żalu wylewało się ze mnie, ale nauczyłem się z tym żyć a emocje z czasem szybko opadły – po 3 miesiącach poznałem nową partnerkę – i jak wchodziłem w nową relacje to czułem się „gotowy” – mniej więcej 5-6 miesiecy po rozstaniu. Przebieg mojej drugiej relacji jest zaskakująco podobny. Z moją drugą partnerką byliśmy razem też 4 lata. Zdecydowała się zakończyć relacje dwa tygodnie temu, tłumacząc, że to z nią jest problem, że kocha mnie jako przyjaciela, że nie czuje do mnie pożądania – na moje pytanie co tak właściwie źle robiłem nie otrzymałem odpowiedzi. Druga relacja cechowała się jeszcze mocniejszą więzią emocjonalną, nasz „miesiąc miodowy” w związku cechował się dużą ilością seksu i pozytywnych emocji, potem jak naszła faza stabilizacji związku to liczba zbliżeń spadła, w między czasie razem zamieszkaliśmy, ale zawsze uważałem pożądanie za nic stałego – zmienia się to w okresie trwania relacji – więc tym się nie martwiłem. Pomimo braku seksu bardzo dobrze się dogadywaliśmy, śmialiśmy się, gadaliśmy, przytulaliśmy i całowaliśmy, nasza intymność nigdy nie zniknęła, jedynie seksu brakowało . Odkąd razem zamieszkaliśmy seks jeszcze bardziej stopniowo się zmiejszał aż w ostatnich 6 miesiącach relacji całkowicie zniknął, partnerka tłumaczyła to anemią, hormonami, przeróżnymi powodami ale nie mną, ja nigdy nie byłem niczemu winny. Próbowałem kilkukrotnie rozpocząć rozmowy jednak bezskutecznie i nie wiedziałem jak mogę odbudować pożądanie. Prawde mówiąc po drugim takim związku gdzieś moje poczucie męskości zanikło przez to, że wiele razy byłem odrzucany, a ja dalej się starałem i dawałem najlepszą wersje siebie. Nasz związek ostatecznie się rozpadł, wszystko odbywa się z szacunkiem i dużą liczbą emocji, jednak partnerka powiedziała, że ktoś jej się spodobał, że jestem zbyt mało „dominujący”, że nie chce już ze mną być a jednocześnie jestem najważniejszym człowiekiem w jej życiu, a przez ostatnie pół roku walczyła ze sobą pomimo tego, że mnie kocha. Próbowałem jeszcze ratować tą relacje ale z szacunkiem, jednak partnerka powiedziała, że nie chce ze mną być i to akceptuje, gdyż będzie to zdrowsze dla mnie, bo jednak związek to jest obustronna walka. Jedyny wniosek jaki wysunąłem po tej drugiej relacji to brak odpowiedniej komunikacji ale uważam, że to za mało. Reasumując – aktualnie jestem w fazie żałoby po ważnej dla mnie relacji, gdzieś tam mam swoje poczucie wartości i wiem, że kogoś jeszcze w swoim życiu spotkam – to pewne. Jednak bardzo bym nie chciał powtórzyć trzeci raz swoich błędów które nie mam pojęcia gdzie leżą i przepracować to w sobie. Jestem raczej typem faceta który stawia granice, ale też bardzo dba o te drugie osoby (nie pomylić tego z nadopiekuńczością albo ojcowaniem bo tak nie jest) raczej dużo od siebie daje, niekoniecznie tyle samo biore. Gdzie szukać schematów jakie u mnie w jednym i drugim związku się pojawiły? Jak je wyłapać tak żeby w kolejnych relacjach się nie powtórzyły? Gdzie szukać u siebie elementów do poprawy? Bardzo prosiłbym o odpowiedź do kogo się z tym zgłosić. Dziękuję
10 odpowiedzi
Jak poprosić partnera o niepicie alkoholu przy osobie zmagającej się z nałogiem?

Witam. 

Jak poprosić swojego partnera, żeby nie pił przy mnie alkoholu? Osobiście zmagałam się z problemem alkoholowym, mam wszyty esperal, Unikam imprez, na których jest alkohol, ale najbardziej przeszkadza mi on, kiedy jestem ze swoim partnerem. Jak konstruktywnie powiedzieć, że nie czuje się komfortowo, kiedy on pije przy mnie. Raczej powinien mnie w tym wspierać, a tak nie jest

4 odpowiedzi
Brak empatii i wsparcia emocjonalnego, rodzicielskie zaniedbanie a relacje społeczne
Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.
5 odpowiedzi
Relacja z mężczyzną, z którym spotkania kończą się seksem. Czy nie nazwaliśmy naszych uczuć miłością, bliższą relacją? Nie wiem czy wracać do tego.
Dzień dobry. Mam pewien problem, który nie daje mi spokoju. Całą szkołę średnią przyjaźniłam się z pewnym chłopakiem. Nagle pod koniec szkoły wylądowaliśmy w łóżku. Spotykaliśmy się normalnie jak dawniej jeszcze 2 lata. Ale zdarzało nam się wyładować w łóżku. Nigdy nie byliśmy razem. W pewnym momencie, gdy zaczęłam się z kimś spotkać On zaczął mnie zapraszać na wyjazdy nad morze, w góry, imprezy rodzinne. Wycofałam się, bo się bałam, że będę cierpiała. Po roku znalazł kobietę, był z nią jakiś czas. Zerwali, ale kontakt w moją stronę wrócił. Tylko nie taki jak kiedyś, bo teraz jak się widzimy to kończy się łóżkiem. Ciągnie mnie do niego od strefy łóżka, wiem, że ja jego też. Co myśleć o takiej znajomości? Nasze wiadomości też nie są takie jak kiedyś, nie pisze co u mnie, jak się czuje, tylko pisze co by nie zrobił itp. Wiem, że to przykre, bo nie mam już 20 lat. Co więcej często myślę co gdyby... a mam faceta... i nie wiem, to była prawdziwa miłość, której nigdy nie nazwaliśmy po imieniu? Czuję się rozdarta, bo proponuję spotkanie, a mam faceta. Ale wiem też, że to co do niego czuje jest silniejsze niż wszystko inne. Co zrobić? Jak to odbierać?
3 odpowiedzi
Dlaczego znajomosci szybko sie psuja i czuje sie ciagle odrzucana przez innych?
Dobry wieczór. Bardzo przepraszam za chaotyczność, pisząc to płaczę już dobre pół godziny. Nie wiem co mam zrobić, jestem już bezsilna wobec tego, że kogo nie poznam to ta osoba albo mnie zostawia albo robi coś przez co szybko traci w moich oczach. Nie wiem czy to dobre miejsce żeby pisać dokładne przykłady. Poznałam jakiś czas temu koleżankę, wszystko było między nami okej, wydawało mi się, że trafiłam na odpowiednią osobę do przyjaźnienia się i zwierzania. Po jakimś czasie znalazła sobie innych znajomych, nie jestem jakąś wariatką, żeby zakazywać komuś mieć innych znajomych, ale od tego momentu miałam wrażenie, że kompletnie mnie zlała. Ciągle była u niej mowa, że kiedyś musimy wyjść się gdzieś napić do jakiegoś klubu, nie jestem jakąś alkoholiczką, żeby mi na tym nie wiadomo jak zależało tyle, że ona najpierw tak mówiła, po czym z całych sił się zapierała, że nie ma pieniędzy, żeby gdzieś wyjść. No i niby okej tyle, że potem dowiadywałam się, że z tymi nowymi znajomymi normalnie wychodziła gdzieś właśnie do jakichś klubów i nie ukrywam, że po prostu poczułam się jakby ona nie chciała robić tego samego ze mną. To samo jest przy mojej każdej znajomości, niby jest dobrze i fajnie, już zaczynam mieć nadzieję, że tym razem dobrze trafiłam i nagle znowu ktoś mnie wystawia. Zastanawiałam się wiele razy czy coś może być ze mną nie tak, wiele razy zmieniałam swój wygląd i zachowanie, żeby ludzie bardziej mnie lubili i szanowali, a i tak spotykałam się z tym samym. Chodzę już do psychologa i niezbyt satysfakcjonują mnie te wizyty jak mam być szczera, jestem osobą towarzyską i po prostu potrzebuję kontaktów towarzyskich, a nie słuchania porad, których i tak nie wykorzystam, bo i tak każdy mnie jakoś zawodzi. Może źle do tego podchodzę, ale naprawdę mnie to męczy.
5 odpowiedzi
Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.