Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zaburzeniami lękowymi po latach terapii i leków?

Mam 48 lat. Od 15 lat cierpię na zaburzenia lękowe. Brałam różne leki - Nexpram, Efectin, Elicea. Obecnie przyjmuję Asentrę, Spamilan i Pregabalinę. Przechodziłam terapię EMDR i poznawczo - behawioralną. Jest lepiej niż na początku, jednak nadal zaburzenia ograniczają moje życie i nie potrafię być samodzielna. Bardzo mnie to męczy i martwi. Czy jest coś, czego mogłabym jeszcze spróbować?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Uważam, że zrobiła Pani już naprawdę ogromną pracę: zarówno farmakologiczną, jak i terapeutyczną. Myślę, że dziś jest „lepiej niż na początku”, nie jest wcale małą rzeczą, tylko realnym efektem Pani wysiłku i wytrwałości. Jednocześnie rozumiem, jak frustrujące może być poczucie, że to wciąż ogranicza Pani samodzielność. Przy zaburzeniach lękowych często dochodzimy do momentu, w którym leczenie zmniejsza objawy, ale nie odbudowuje jeszcze w pełni poczucia sprawczości i zaufania do siebie i to jest etap, nad którym można dalej pracować. Rozważyłabym kilka kierunków:

terapię bardziej ukierunkowaną na działanie i stopniowe odzyskiwanie autonomii (np. ACT lub podejścia oparte na ekspozycji w codziennym życiu),

pracę z ciałem (np. terapia somatyczna, TRE, uważność na sygnały z ciała), bo lęk często „trzyma się” fizjologii,

bardzo małe, systematyczne kroki w stronę samodzielności czyli nie „od razu więcej”, tylko „odrobinę inaczej niż wczoraj”. Sądzę też, że to, co Pani nazywa „brakiem samodzielności”, nie jest brakiem zdolności tylko efektem długo utrwalonego mechanizmu ochronnego a to z kolei oznacza, że można go powoli, bezpiecznie rozbrajać.

Naprawdę jest jeszcze przestrzeń na zmianę. Nie musi ona oznaczać rewolucji, raczej ciche, stopniowe odzyskiwanie siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Moniko,

to, co Pani opisuje, to obraz wieloletniej i  wyczerpującej walki o odzyskanie kontroli nad własnym życiem. Fakt, że mimo 15 lat zmagania się z lękiem i przejścia przez różne schematy leczenia oraz terapie, nadal szuka Pani rozwiązań, świadczy o Pani ogromnej determinacji, by nie pozwolić chorobie na ostateczne zwycięstwo. To, że jest lepiej niż na początku, to ważny sukces, choć rozumiem, że brak pełnej samodzielności po tak długim czasie jest źródłem ogromnego zmęczenia i martwi Panią o przyszłość.

Skoro klasyczne metody terapeutyczne i leki z grupy SSRI/SNRI nie przyniosły Pani pełnej ulgi, warto rozważyć podejścia, które skupiają się na innych mechanizmach działania niż te dotychczasowe. Jednym z nich jest terapia akceptacji i zaangażowania, która zamiast na walce z lękiem i próbach jego eliminacji, koncentruje się na budowaniu wartościowego życia pomimo odczuwanego niepokoju, co często paradoksalnie prowadzi do jego wyciszenia. Warto również skonsultować się z lekarzem psychiatrą w sprawie nowoczesnych metod wspomagających leczenie opornych zaburzeń lękowych, takich jak przezczaszkowa stymulacja magnetyczna, która jest bezinwazyjną metodą modulacji pracy mózgu i bywa skuteczna tam, gdzie farmakoterapia nie wystarcza.

Proszę również pamiętać o aspekcie biologicznym – w wieku 48 lat organizm kobiety przechodzi przez zmiany hormonalne związane z perimenopauzą, które mogą drastycznie nasilać stany lękowe i sprawiać, że dotychczasowe leki działają słabiej. Warto wykonać profil hormonalny i skonsultować się z ginekologiem-endokrynologiem, ponieważ wyrównanie poziomu hormonów często przynosi znaczącą poprawę stanu psychicznego. Nie jest Pani przypadkiem beznadziejnym; medycyna i psychoterapia stale się rozwijają, a Pani doświadczenie pokazuje, że potrafi Pani walczyć o siebie, co jest najważniejszym zasobem w procesie zdrowienia.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, pokazuje, jak długą i wymagającą drogę już Pani przeszła w radzeniu sobie z zaburzeniami lękowymi. Włożyła Pani dużo wysiłku – zarówno w leczenie farmakologiczne, jak i terapię – i to, że widzi Pani choć częściową poprawę, jest ważne, nawet jeśli nadal odczuwa Pani ograniczenia.

W przypadku zaburzeń lękowych zdarza się, że potrzebne jest dalsze dopasowywanie leczenia – zarówno pod kątem leków, jak i formy terapii. Czasem pomocne bywa ponowne przyjrzenie się stosowanemu podejściu terapeutycznemu, jego pogłębienie lub uzupełnienie o inne metody pracy. Warto też rozważyć konsultację z lekarzem psychiatrą lub terapeutą, aby wspólnie ocenić, co na tym etapie mogłoby być najbardziej wspierające.

To, że nadal doświadcza Pani trudności z samodzielnością, może być bardzo obciążające emocjonalnie – dlatego tym bardziej ważne jest, aby nie zostawała Pani z tym sama i dalej szukała adekwatnego wsparcia.

Na końcu warto dodać, że niektóre osoby korzystają także z hipnoterapii jako formy uzupełniającej – może ona wspierać pracę z lękiem i utrwalonymi schematami reagowania.

Pozdrawiam 

Karol Wąchała

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, pokazuje ogrom pracy i wytrwałości – mimo trudności szukała Pani różnych form leczenia i wsparcia. To, że jest lepiej niż na początku, ma znaczenie, nawet jeśli nadal nie jest tak, jakby Pani chciała.

Przy tak długotrwałych zaburzeniach często bywa tak, że poprawa jest stopniowa i nie zawsze liniowa, a poczucie „niesamodzielności” potrafi być bardzo obciążające.

Pytanie, które się tu pojawia, nie dotyczy tylko „co jeszcze zrobić”, ale też tego, co w tej chwili jest dla Pani najtrudniejsze w codziennym funkcjonowaniu i gdzie najbardziej odczuwa Pani ograniczenia.

To, że nadal Pani szuka i zadaje to pytanie, pokazuje, że jest w Pani gotowość do dalszej pracy nad sobą – nawet jeśli jest Pani tym już zmęczona.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Katarzyna Gołębiewska

Katarzyna Gołębiewska

Dzień dobry,

 

Dzieli się Pani swoim doświadczeniem kroczenia przez życie z towarzyszącymi zaburzeniami lękowymi. Pani determinacja, wytrwałość, jak również zapytanie o kolejne formy wsparcia pokazują, że nadal chce Pani zabiegać o poprawę swojego funkcjonowania. To ważne, że znajduje Pani w sobie siłę. W obecnej sytuacji, gdy nadal czuje Pani ograniczenia, warto przyjrzeć się swojemu położeniu. Przez 15 lat wiele się w Pani zmieniło, a przyczyniły się do tego zarówno farmakoterapia, jak i praca psychoterapeutyczna, którą Pani podejmowała. Jest Pani nieco inną kobietą niż lata temu i z całą pewnością jest Pani w innym miejscu swojego życia. Warto pomyśleć o tym, w którym obszarze czuje Pani trudność w byciu samodzielną (np. sprawstwa, pracy zawodowej, relacji, zmian wynikających z czynników fizjologicznych i/lub medycznych). Co się zmieniło i w jakim kierunku chciałaby Pani, żeby zmiana podążała. Które obszary rzeczywistości są wystarczająco dobre dla Pani, a które są najtrudniejsze. Warto spojrzeć na swoje obecne życie z szerszego poziomu. Jest wiele form pomocy. Na pewno warto utrzymać kontakt z psychiatrą (dobrze, gdyby była to stała osoba, która będzie kierować Pani leczeniem). Można rozważyć pracę z ciałem, pracę wglądową, ekspozycje na sytuacje lękowe. Czasami warto się zastanowić nad omówieniem aktualnej sytuacji z jedną z osób, która prowadziła Pani terapię (będzie to profesjonalne spojrzenie kogoś, kto Panią poznawał i być może w oparciu o to pokieruje Pani ścieżką).  Natomiast punktem wyjścia dobrze żeby było ponazywanie konkretnych trudności. Zaburzenia lękowe są dużym obszarem. Ważne, żeby wiedzieć którym elementem zacząć się zajmować i pod tym kątem szukać form wsparcia.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Gołębiewska

Psycholog i psychoterapeuta

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. Biorąc pod uwagę dotychczasowe leczenie (farmakoterapia oraz terapie takie jak EMDR i poznawczo-behawioralna), może Pani rozważyć uzupełnienie pracy terapeutycznej o podejście bardziej wglądowe, skoncentrowane na emocjach. Tego typu terapia pomaga głębiej zrozumieć źródła przeżywanych stanów lękowych, schematów reagowania oraz wewnętrznych konfliktów, które mogą podtrzymywać objawy mimo wcześniejszej poprawy. Terapia skoncentrowana na emocjach może wspierać rozwijanie większej świadomości i regulacji emocji, co powinno skutkować budowaniem poczucia wewnętrznej stabilności i sprawczości, co bywa szczególnie pomocne w długotrwałych zaburzeniach lękowych. Pozdrawiam 

Zobacz podobne

W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu
Witam, W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu dla nerwowo chorych po napadzie paniki, mój brat próbował wzbudzić we mnie lęk i strach, że ktoś podsłuchuje mój telefon, śledzi samochód, ze to ze się tam znalazłam to przez mojego partnera, który próbuje mi odebrać wszystko, co kocham. Radził mi też, że mogę zmienić osobę upoważnioną do otrzymywania informacji na temat mojego stanu zdrowia i nie musi to być mój partner. Czy zachowanie mojego brata jest normalne? W jakim celu wiedząc, że leżę w szpitalu, mi to mówił? Czy było to podyktowane wyłącznie troską o mnie? Proszę o odpowiedź.
Chcę sobie pomóc, bym mogła pomagać bliskim. Męczę się z niską samooceną, poczuciem bezwartościowości i przez to - zazdrością.
Witam, mam problem sama ze sobą. Czuję, że jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi w życiu. Ciągle na kogoś wybucham. Płaczę o byle co. Jestem bardzo zazdrosna o każdego ( chodzi o mojego partnera). Mój partner chodzi na terapię ( i jestem zazdrosna nawet o terapeutkę, głównie chodzi mi o to, że ona mu pomoże a ja nie mogę, że to ona mu doradzi, a ja nie mam pojęcia co zrobić. Dodam, że rok temu właśnie mój partner zdradził mnie emocjonalnie). Czuję, że łatwo mnie zastąpić. Chcę być ważna dla innych... i ich wspierać, ale nie wychodzi mi to. Jest dobrze przez chwilę, a potem wszystko niszczę. Kładę się z myślą, że jestem beznadziejna i budzę się również z nią. Często mam ataki płaczu, ale to do takiego stopnia, że mam mdłości. Jak mam sobie pomóc i innym? Bo dopóki nie zajmę się sobą nigdy nie będę wystarczająco dobra dla moich bliskich.
Jak sobie pomóc, gdy ma się problemy z emocjami?
Jak sobie pomóc, gdy się ma problemy z emocjami?
Mam 18 lat i zmagam się z lękiem przed starością i śmiercią
Dzień dobry. Mam 18 lat i zmagam się z lękiem przed śmiercią i starością. Już od 2 miesięcy odczuwam silny brak sensu życia. Myśli o braku sensu egzystencji nachodzą mnie ciągle, nie dają spokoju. Nic nie pomaga. Nikt w mojej rodzinie nie umarł od kilkunastu lat, ja i moi bliscy nie chorujemy. Nie wiem co jest przyczyną utraty sensu egzystencji, ale czuję, że życie nie ma sensu bo i tak się zestarzeję i umrę. Chce znów normalnie funkcjonować...
Czy lęki po odstawieniu duloksetyny mogą się nasilić i jak sobie z nimi radzić?

Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.

zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!