
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Partner zabrania...
Partner zabrania koleżance kontaktu ze mną – czy to toksyczne zachowanie w związku?
Treść wrażliwaMarcel
Piotr Ziomber
Tak, decyzja koleżanki o zerwaniu kontaktu "dla dobra swojego związku" może być uzasadniona, ale sposób jej sformułowania i kontekst budzą wątpliwości co do dynamiki jej relacji. Warto przyjrzeć się temu z perspektywy psychologicznej. W zdrowych relacjach partnerzy ustalają granice wspólnie, np. ograniczając częsty kontakt z osobami wywołującymi zazdrość, ale bez całkowitej izolacji. Jeśli chłopak koleżanki zabrania znajomości, mimo że wspierałeś ich związek, to może wskazywać na brak zaufania lub nadmierną kontrolę, co nie jest normą.
Zabranianie kontaktów z przyjaciółmi to klasyczny objaw toksycznego zachowania, prowadzący do izolacji i zależności emocjonalnej. W Twoim doświadczeniu z byłą dziewczyną to eskalowało do kryzysu psychicznego – podobnie izolacja obniża samoocenę i zwiększa lęk, jak pokazują badania nad milczeniem i kontrolą w relacjach.
Nie naciskaj na kontakt, szanuj jej decyzję, ale jeśli macie bliską relację, delikatnie wyraź troskę o jej dobrostan. Jako psycholog wiesz, że izolacja to czerwona flaga, więc obserwuj, czy to jednorazowe, czy si powtarza i w razie wątpliwości zasugeruj jej refleksję nad granicami w związku. Dbaj o siebie, unikając podobnych dynamik w przyszłości.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Joanna Cichosz
Rozumiem, że ta sytuacja może być dla Pana niepokojąca. To naturalne, że gdy ważna dla nas relacja nagle się zmienia lub kończy pojawiają się pytania i próby zrozumienia „dlaczego”? To, że koleżanka zdecydowała się ograniczyć lub zakończyć kontakt „dla dobra swojego związku”, nie musi oznaczać czegoś nienormalnego. W niektórych związkach pojawiają się ustalenia dotyczące granic kontaktów z innymi osobami i może być to element budowania poczucia bezpieczeństwa w związku. Jednocześnie ważne jest, że takie decyzje mogą wynikać zarówno z potrzeb własnych koleżanki, jak i z dynamiki w tej relacji. Nie zawsze musi to zatem oznaczać wyłącznie nacisk ze strony partnera. Rozumiem, że może Pan odbierać tę sytuację jako niesprawiedliwą, zwłaszcza jeśli miał Pan poczucie, że wspierał ich związek. Warto jednak pamiętać, że druga osoba ma prawo decydować o swoich relacjach, nawet jeśli jej decyzje są dla nas trudne do zaakceptowania. To, co zwraca uwagę w Pana wypowiedzi, to silne skojarzenie tej sytuacji z wcześniejszym doświadczeniem, które było dla Pana trudne. Może to sprawiać, że obecna sytuacja wywołuje silniejsze emocje niż wynikałoby to tylko z tej sytuacji. W związku z tym pomocne może być przyjrzenie się temu, co Pan teraz czuje i czego Pan potrzebuje. Jeśli ta sytuacja mocno Pana porusza lub uruchamia trudne wspomnienia, warto rozważyć rozmowę ze specjalistą. Może to pomóc uporządkować doświadczenia z przeszłości i lepiej zrozumieć swoje reakcje w relacjach. Proszę także pamiętać, że zakończenie jednej relacji, choć bolesne, nie definiuje Pana wartości ani tego, jak będą wyglądały inne relacje w przyszłości.
Joanna Cichosz
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Marcelu,
Rozumiem, że może czuć się Pan odrzucony i zdezorientowany. Sądzę, że jej słowa bardziej pokazują jej granice niż coś o Panu, stawia swój związek na pierwszym miejscu i warto to uszanować, nawet jeśli to boli. To też nie musi oznaczać tej samej toksyczności, której kiedyś Pan doświadczył.
Mam też pytania do refleksji:
Co najbardziej Pana tu zabolało?
Czy potrzebuje Pan coś jeszcze domknąć po swojej stronie?
Jak można teraz zadbać o siebie?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Katarzyna Michalska
Pana sytuacja brzmi na trudną z uwagi na wizję utraty relacji, która jest dla Pana ważna. To zrozumiałe, że odczuwa Pan dezorientację i niepokój.
Jednakże to, że ktoś decyduje się ograniczyć lub nawet zakończyć relację ze względu na swój związek, nie musi oznaczać, że jest to toksyczne ani że partner tej osoby narzuca swoją wolę.
Pana doświadczenie z własnego związku, które wywołuje skojarzenie z obecną sytuacją, jest zrozumiałe. Sytuacja Pana koleżanki może być jednak zupełnie inna.
Najważniejsze pytanie: co ta sytuacja oznacza dla Pana? Nie ma Pan wpływu na decyzje innych osób, ale ma Pan wpływ na to, jak zadba o siebie w tej, niewątpliwie trudnej dla siebie sytuacji.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Daria Składanowska
Dzień dobry,
rozumiem, że ta sytuacja może być dla Ciebie trudna i budzić różne emocje, zwłaszcza jeśli kojarzy Ci się z Twoimi wcześniejszymi doświadczeniami.
To, że ktoś ogranicza kontakt „dla dobra związku”, może wynikać z różnych powodów i nie musi oznaczać automatycznie kontroli ze strony partnera. Czasem ludzie sami stawiają granice, żeby chronić relację. Jednocześnie Twoje odczucia nie są bez znaczenia - jeśli czujesz się tym zraniony lub odrzucony, warto to zauważyć i się temu przyjrzeć, zamiast od razu zakładać jedną interpretację.
Możesz też dać sobie przestrzeń, żeby nie dopowiadać sobie intencji, tylko przyjąć fakt: ona na ten moment nie chce kontaktu. A to, co z tym dalej zrobisz i jak zadbasz o siebie w tej sytuacji, jest najważniejsze.
Jeśli to w Tobie mocno uruchamia wcześniejsze trudne doświadczenia, dobrze byłoby to omówić z kimś zaufanym lub psychologiem, żeby nie zostawać z tym samemu.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Najlepsza przyjaciółka mojej przyjaciółki chyba mnie nie lubi, gdyż kiedyś chciałam się z nią spotkać, a ona odmówiła, tłumacząc się, że nie może, a podejrzewam także, że przy mojej przyjaciółce tylko udaje miłą wobec mnie, a tak naprawdę może mnie nie znosić
Właśnie po 17 latach małżeństwa żona ode mnie odeszła, wyprowadziła się z dziećmi. Wina leży w większości po mojej stronie, krytykowaniu jej, moim nerwowym zachowaniu i zdarzającą się agresją po upojeniu alkoholowym. Kilkukrotnie się poszarpaliśmy lub np. wykręciłem jej rękę, najgorsze, że na drugi dzień nic z tego nie pamiętałem. Nasze relacje bywały różne, raz lepiej raz gorzej. Byłem też o żonę często zazdrosny, nie lubiłem jak wychodziła gdzieś na imprezy z koleżankami. Po ostatniej takiej sytuacji, gdy wróciłem pijany i podczas kłótni wykręciłem jej rękę, postanowiła, że się wyprowadzi. Na początku mówiła, że potrzebuje czasu, żeby zobaczyć czy za mną zatęskni, ale mijał drugi tydzień i naciskałem, żeby się określiła co dalej i podczas rozmowy powiedziała, że nie tęskni i że nic do mnie nie czuje. Nie wiem czy to przez to, że naciskałem na nią i potrzebuje więcej czasu. Ja nie mogę się z tym pogodzić, bo ją bardzo kocham i nie dochodzi to do mnie. Nie mogę spać, straciłem mocno na wadze, mimo że staram się jeść normalnie. Ciężko mi się zmusić do czegokolwiek, stałem się obojętny. Tęsknię też mocno za dziećmi, choć widuje je, a dzieci sypiają u mnie, jeszcze nie wiedzą co zaszło. Dopiero teraz po kolejnych nieprzespanych nocach i przemyśleniach doszło do mnie jak skrzywdziłem moją żonę. Nieraz wcześniej mówiła, że to ostatnia szansa na moją zmianę, ale jakoś to do mnie nie dochodziło. Bardzo mi zależy na naszej rodzinie, na mojej żonie i chciałbym to wszystko odbudować, tylko że moja żona mówi, że już nic do mnie nie czuje. Czy to możliwe, że mogło jej uczucie do mnie całkiem wygasnąć? Jest szansa na uratowanie naszego małżeństwa? Czy to jeszcze za szybko i potrzeba czasu? Co mam robić?
