
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Partner zdradził...
Partner zdradził mnie dwa razy w miesiącu z dużo starszą kobietą i utrzymywał z nią kontakt – czy to głębsza relacja?
Anonimowo
Marcelina Lipa
Dzień dobry,
Rozumiem, że ta sytuacja może budzić w Pani bardzo dużo bólu, pytań i potrzeby zrozumienia.
Po zdradzie wiele osób próbuje poukładać sobie fakty i znaleźć sens w tym, co się wydarzyło.
Na podstawie samego opisu trudno jednoznacznie stwierdzić, czy była to głębsza relacja. Sam fakt zdrady dwa razy i późniejszego kontaktu przez ponad rok może sugerować, że nie był to wyłącznie jednorazowy impuls. Jakiś rodzaj więzi, zainteresowania lub niedomkniętej relacji mógł między nimi istnieć. Nie musi to jednak automatycznie oznaczać głębokiego uczucia czy pełnej relacji emocjonalnej.
Czasem takie kontakty opierają się bardziej na potrzebach partnera. Np. szukaniu uwagi, ekscytacji, potwierdzenia własnej wartości czy ucieczce od problemów.
Warto też zauważyć, że różnica wieku sama w sobie nie mówi nic pewnego o znaczeniu tej relacji. Bardziej istotne jest to, jakie granice zostały przekroczone i jak wpłynęło to na Pani poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie.
Pozdrawiam, Marcelina Lipa
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Rozumiem, że Pani pytanie nie jest żartem? Zdradza Panią w dwa razy w ciągu miesiąca i pisze z inną kobieta, a pani pyta, czy relacje między Wami są pogłębione? Nawet gdyby to był tylko kontakt fizyczny, ale zawsze jest to ZDRADA. A ta nigdy nie pogłębia relacji, szczególnie, jeżeli się powtarza. Ja bym tutaj spojrzał na to pod kątem uzależnienia od partnera.
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
To nie wygląda jak jednorazowy „błąd”. Dwie zdrady w krótkim czasie z tą samą osobą, a potem utrzymywanie kontaktu przez rok sugerują, że była tam jakaś forma więzi – niekoniecznie „wielka miłość”, ale coś więcej niż przypadek (np. emocjonalne zaangażowanie, potrzeba uwagi, przywiązanie).
Natomiast ważniejsze od tego co dokładnie było między nimi, jest to, co to oznacza dla Ciebie: przekroczył granice, powtórzył to i później dalej podtrzymywał kontakt.
Jeśli się zastanawiasz, co z tym zrobić, spróbuj zadać sobie proste pytanie: czy przy takim zachowaniu jesteś w stanie czuć się bezpiecznie i mieć do niego zaufanie?
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Moim zdaniem, sama zdrada i późniejszy kontakt nie muszą automatycznie oznaczać „głębszej relacji” ale pokazują coś bardzo ważnego: przekroczone granice, brak lojalności i niedomknięcie tej sytuacji. Często bardziej niż o uczuciu świadczy to o potrzebach partnera, niedojrzałości emocjonalnej lub szukaniu czegoś poza związkiem.
Uważam, że kluczowe pytanie brzmi nie „co było między nimi”, lecz „co to zrobiło Pani i tej relacji”. Czy jest tam dziś szczerość, odpowiedzialność i odbudowa zaufania? Bez tego trudno o bezpieczny związek, tak myślę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Katarzyna Brożyna
Dzień dobry,
To zależy jak zdefiniować głębszą relację.
Jeżeli pozostajemy z kimś w kontakcie, to warto zadać pytanie o cel tego kontaktu oraz rodzaj wymienianych informacji.
Np. "Piszę aby się zwierzyć i opowiadam o prywatnym życiu"
Lub
"Piszę z nudów i żartuję dla rozrywki"
Takich przykładów może być wiele i na podstawie opisu ciężko to wywnioskować.
Pozdrawiam
Katarzyna Brożyna
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to pytanie brzmi, jakby niosło ze sobą dużo bólu i próbę zrozumienia czegoś bardzo raniącego.
To naturalne, że szuka Pani znaczenia w tych wydarzeniach i zastanawia się, co mogły oznaczać.
Sama zdrada i późniejszy kontakt mogą budzić wiele trudnych myśli i niepewności, ale ich istnienie nie daje automatycznie jednoznacznej odpowiedzi o „głębokości” tej relacji. Bardziej słyszę tu Pani potrzebę zrozumienia, co to mówi o więzi, zaufaniu i o tym, co Pani przeżyła. To ważne pytania i dobrze, że je Pani nazywa.
Warto skonsultować się ze specjalistą, żeby przyjżeć się Pani sytuacji.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria

Zobacz podobne
Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?
Dzień dobry, chciałabym poprosić o pomoc, bo przestaję sobie radzić sama ze sobą i swoimi emocjami. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PRZESTAŁAM KOCHAĆ SWOJEGO MĘŻA W 2011r. poznałam teraźniejszego męża Grzegorza. Niestety od początku okazało się, że nadużywa on alkoholu i jest po nim agresywny. Ale zakochałam się. Po 3 miesiącach pierwszy raz mnie uderzył, w zasadzie poszarpał tylko. Po ok. dwóch latach będąc pod wpływem alkoholu, uderzył mnie w nos. Nie pamiętam jak, ale zamknęłam mu drzwi przez nosem i przez pół nocy wyzywał mnie pod balkonem. Wybaczyłam, bo kochałam. Na skutek problemów w pracy przenieśliśmy się wszyscy do innej miejscowości, wtedy to kolejny raz jego pięść znalazła się na mojej twarzy. Był pijany. Wtedy to gdybym nie uciekła z własnego domu, to pewnie skończyłoby się tragicznie. Z zakrwawioną twarzą wybiegłam z domu i wezwałam policję. I znów wybaczyłam. W 2020r. wzięliśmy ślub. Wiem, pytają Państwo, po co skoro pił i bił, ale obiecywał, że już nie będzie. Miał przerwę od picia aż do 2023, kiedy to w złości, że chcę go wyrzucić z domu, bo jest pod wpływem, zaczął rzucać walizką. W obronie stanął mój syn i tym razem to on był silniejszy (ma 16 lat) i uderzył męża. Poczułam wtedy, że wystarczy już, że mam dość. Jednak znowu wybaczyłam. Obiecałam sobie, że może ja gdzieś źle coś robię i postanowiłam się zmienić, być cierpliwą, dobrą żoną, ale przy każdej kłótni, a jest ich wiele, mąż prawie zawsze stara się stawiać na swoim, udowadniać swoje racje. Pewnie, gdybyśmy byli normalnym małżeństwem, to takie kłótnie można byłoby zażegnać, ale najgorsze jest to, że po tylu latach wzajemnych relacji zaczynam odczuwać niechęć do tego związku. Tyle razy mówiłam mu, że mam dość i chce się rozejść, potem po jego błaganiach, on wraca, bo wydaje mi się, że sama nie dam sobie rady z codziennością życia. Staram się ratować ten związek, ale nie potrafię wykrzesać z siebie żadnych uczuć, jakbym była głazem. Co jest nie tak ze mną? Nie wiem już sama, gubię się…. przerasta mnie to…

