Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem lojalności męża i problemami w komunikacji?

Proszę o pomoc w zrozumieniu zachowania męża. Otóż tworzymy z mężem udane małżeństwo. Jesteśmy 3 lata po ślubie i niedawno urodziłam syna. Związek jak najbardziej udany, problem polega jakby w komunikacji (?). Zacznę od tego, ze mąż ma dosyć szerokie grono znajomych (przyjaciółmi bym tych ludzi raczej nie nazwała). Przed ślubem był taki incydent gdzie się pokłóciliśmy i on obgadał mnie do koleżanki. Nie na zasadzie "sluchaj mam problem, moze spojrzysz na to swoim okiem?" a po prostu na mnie nadawał. Temat został przedyskutowany, ustaliliśmy ze nie będziemy mieszać w nasze zycie osób trzecich, szczególnie znajomych. Od tamtej pory było wszystko w porządku. Minęło zresztą od tego incydentu mniej więcej 3 lata. Wczoraj mąż spał z dzieckiem a ja chciałam zobaczyć na jego telefonie godzinę. Na ekranie pojawiła mi się jego konwersacja z jakimś znajomym (nie spojrzałam czy to kobieta czy mężczyzna) w której mąż wypowiadał się negatywnie na temat moich rodziców (prześmiewczo) i mojego domu. Nie widziałam całej rozmowy, nie znam kontekstu, ale... zabolało okropnie. Ta druga osoba odpisała coś na zasadzie "no staram się Ciebie zrozumieć". Zapytałam męża czy cos go trapi, czy chciałby o czymś pogadać, czy coś mu nie pasuje. Dostałam odpowiedz ze wszystko jest w porządku. No właśnie nie jest. I tu nie chodzi o to ze nie można sie komuś wyżalić, bo ja jego rozmów kontrolować nie mam zamiaru. Boli mnie trochę taki brak lojalności z jego strony. Mnie tak w domu nauczono, że nie "sra" się nigdy we własne gniazdo. Gdyby mąż miał jakiś konflikt z moimi rodzicami starałabym sie zrozumieć takie słowa, ale wszystko jest w porządku. Jak z nim rozmawiać? Pogubiłam się.
User Forum

Agata

5 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Agato,

 

Rzeczywiście, sytuacja, która opisujesz pokazuje na to, jak odmiennie traktujecie kwestie rodzinne i to, z kim dzielicie się intymnymi sprawami lub takimi, które dotyczą waszych bliskich.  Nawiązując do sytuacji, która miała miejsce 3 lata temu i która Cię zabolała, piszesz, że temat został przedyskutowany. Tym samym masz prawo czuć teraz, że zachowanie męża to brak lojalności wobec tego, co wcześniej ustaliliście. 

Wydaje mi się, że nie chodzi tu o różnicę przekonań - Ty nauczona jesteś, by nie wywlekać swoich brudów, a mąż może mieć na ten temat inne zdanie. Chodzi jednak bardziej o to, by ustalić ponownie, co jest dla Ciebie w porządku, a co nie. Jeżeli coś Cię zabolało i poczułaś, że to przekroczyło pewne granice, powiedz o tym otwarcie. 

Czasem trzeba ugryźć temat z każdej możliwej strony, powiedzieć dokładnie jakie to wywołuje emocje, odczucia, wytłumaczyć raz jeszcze. Wierzę, że uda się Wam dojść do porozumienia a mąż zrozumie, że coś, co - być może - dla niego nie ma żadnego znaczenia, Ciebie realnie rani. 

Wszystkiego dobrego, 

 

Anna Kapelska

Psycholog

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Pani Agato. Rozumiem, że ta sytuacja bardzo Panią zraniła, zwłaszcza po wcześniejszej umowie o nie mieszaniu osób trzecich i w kontekście świeżego macierzyństwa. Pani mąż mógł złamać poczucie lojalności, dzieląc się negatywnymi opiniami o Pani rodzicach i domu, co boli mimo braku otwartego konfliktu.

  Takie zachowanie może być formą zdrady emocjonalnej, nie seksualnej, ale naruszeniem intymności poprzez dzielenie się frustracjami z innymi zamiast z Panią. Nawet jeśli kontekst był żartobliwy, brak takiego zachowania podważa zaufanie, szczególnie po incydencie sprzed ślubu. W młodym małżeństwie z małym dzieckiem stres rośnie, co sprzyja takim "wypadkom".

 Proszę wybrać spokojny moment (np. gdy dziecko śpi) i porozmawiać bez oskarżeń i zamiast "Dlaczego obgadujesz moich rodziców?", powiedzieć "Czuję się zraniona, widząc tę wiadomość; boli mnie, że dzielisz się tym ze znajomym zamiast ze mną".  Ważne jest wyrażanie własnych uczuć , słuchanie jego perspektywy z empatią i przypomnienie o wspólnej umowie o lojalności. Można zadać pytanie w stylu : "Co Cię frustruje w relacjach z moimi rodzicami? Porozmawiajmy o tym".


Co robić, aby poprawić te relacje? 

Sprawa nadrzędna to jest ustalenie granic.  Potwierdźcie, że problemy rodzinne rozwiązujecie we dwoje, bez plotkowania.​ Nie będzie to łatwe, ale przyniesie Wam ulgę. Dzielcie się emocjami otwarcie, by uniknąć uciekania do znajomych.​ Po porodzie oboje jesteście pod presją, a  wspólne rozmowy wzmacniają więź.

Kiedy szukać pomocy

Jeśli  mąż zaprzecza problemom lub unika tematu, rozważcie terapię par gdyż  to pomoże w komunikacji i odbudowie lojalności. Życzę wszystiego dobrego.

 

 

 

 

 

 


 

5 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Agato,

na początku warto najpierw przyjrzeć się temu, co dokładnie najbardziej rani: czy to treść dotycząca Pani rodziców, fakt mówienia o sprawach rodzinnych osobie z zewnątrz, czy też to, że mąż zaprzecza, że cokolwiek jest nie tak. To pomoże nazwać problem bez oskarżeń.

Rozmowa z mężem nie powinna dotyczyć oceniania go, ale Pani granic i uczuć. Może Pani powiedzieć wprost, że takie rozmowy z innymi są dla Pani trudne i naruszają poczucie wspólnoty w małżeństwie, nawet jeśli on widzi to inaczej. Granice nie są o tym, kto ma rację, tylko o tym, co według nas w relacji jest w porządku, a co już nie. Jeśli dla niego to sposób radzenia sobie, a dla Pani coś, co bardzo rani, to właśnie tu jest przestrzeń do spokojnego ustalenia, jak chcecie to rozwiązywać jako para.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

5 miesięcy temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. To, co Pani przeżywa, jest zrozumiałe, bo dotyka poczucia lojalności i bezpieczeństwa w relacji, a to są bardzo wrażliwe obszary, szczególnie po narodzinach dziecka. Z opisu wynika, że nie chodzi tylko o jedną wiadomość, ale o uruchomienie starego doświadczenia, w którym poczuła się Pani wystawiona na zewnątrz i pozbawiona ochrony ze strony męża. Nawet jeśli nie zna Pani całego kontekstu rozmowy, sam fakt, że mąż w prześmiewczy sposób wypowiada się o Pani rodzicach i domu do osób trzecich, może być odczuwany jako naruszenie wspólnych granic. Dla wielu osób to nie jest kwestia kontroli czy zazdrości, tylko poczucia bycia jedną drużyną. Warto zauważyć, że Pani reakcja nie jest przesadzona, bo dotyczy wartości, które są dla Pani ważne i które były wcześniej jasno omówione. Sygnałem do rozmowy jest też to, że mąż zaprzecza istnieniu problemu, mimo że Pani wyraźnie czuje, że coś ją boli. Rozmowa z nim powinna dotyczyć nie treści tej jednej wiadomości, ale tego, jak Pani się poczuła i czego Pani potrzebuje w zakresie lojalności i komunikacji. Dobrze jest mówić spokojnie, bez oskarżeń, używając komunikatów o sobie, na przykład że czuje Pani smutek i niepokój, gdy sprawy rodzinne są omawiane z innymi, zamiast między Wami. Warto też zapytać, co skłania go do takich rozmów z innymi i czy są jakieś napięcia, o których Pani nie wie, ale nie w formie przesłuchania, tylko zaproszenia do szczerości. Jeśli mąż unika rozmowy lub bagatelizuje Pani uczucia, to jest sygnał, że temat komunikacji wymaga większej uwagi, być może nawet wsparcia z zewnątrz. Małżeństwo może być udane, a jednocześnie mieć obszary, które wymagają doprecyzowania, zwłaszcza w nowym etapie życia, jakim jest rodzicielstwo. Pani zagubienie jest naturalne i warto je potraktować jako sygnał do zadbania o relację, a nie jako dowód, że coś jest z Panią nie tak.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

5 miesięcy temu
Anna Sapigórska

Anna Sapigórska

Dzień dobry.

W odpowiedzi na Pani zapytanie, przesyłam kilka refleksji, które mogą pomóc w zrozumieniu tego zdarzenia.  

To zupełnie zrozumiałe, że czuje się Pani zraniona i zagubiona. Sytuacja, w której mąż dzieli się nieprzychylnymi opiniami o Pani rodzicach z osobami trzecimi, uderza bezpośrednio w poczucie lojalności, która jest dla Pani fundamentem związku. Szczególnie że kiedyś wspólnie ustaliliście Państwo zasady dotyczące ochrony Waszej prywatności.

W udanej relacji, o której Pani pisze, kluczowe jest poczucie, że gracie Państwo do jednej bramki. 

Kiedy dowiaduje się Pani, że partner wchodzi z osobami trzecimi w dyskusję na temat Pani bliskich, ma Pani prawo czuć, że to bezpieczeństwo zostało zachwiane. Nie chodzi o kontrolowanie jego rozmów, ale o brak spójności między tym, co mąż mówi Pani, a tym, co przekazuje znajomym.

Odnośnie wiadomości w telefonie to warto zastanowić się nad pełną szczerością. Jeśli zachowa to Pani w tajemnicy, może Pani zacząć nieświadomie szukać potwierdzeń nielojalności w innych zachowaniach, co utrudni Państwu autentyczną bliskość. Przyznanie, że przypadek sprawił, że zna Pani treść rozmowy, zdejmuje z Pani ciężar domysłów i pozwala odnieść się do konkretnych uczuć. To, czy zdecyduje się Pani o tym wspomnieć, zależy wyłącznie od Pani gotowości, ale warto pamiętać, że bez jasnego nazwania problemu trudno będzie Państwu wrócić do dawnych ustaleń.

Warto też wziąć pod uwagę, że takie zachowanie męża może być jego niefortunnym sposobem na wyrażenie własnych emocji lub frustracji, z którymi sobie w danym momencie nie radzi. Czasem ludzie używają ironii wobec innych, by rozładować własne napięcie, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo rani to partnera i narusza granice zaufania. Pewne rzeczy w małżeństwie trzeba po prostu wypracować wspólnie, dlatego ważne jest, aby ton Państwa rozmowy nie opierał się na obwinianiu, lecz na próbie wzajemnego zrozumienia i poszanowania swoich potrzeb. 

Ta sytuacja, choć bolesna, jest sygnałem, że Państwa komunikacja wymaga ponownego ustalenia trwałych granic.

Życzę Pani dużo siły i spokoju w wyjaśnieniu tej sytuacji. Szczere podejście może pomóc Państwu odnaleźć wspólny język i odbudować wzajemną harmonię w relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Anna Sapigóska

psycholog


 

5 miesięcy temu
Iga Uraz

Iga Uraz

Dzień dobry,

dziękuję, że tak szczerze i uważnie opisała Pani swoją sytuację. To, co Pani przeżyła, naprawdę mogło bardzo zaboleć. W Pani historii słychać nie tylko smutek, ale też dezorientację i pytanie: dlaczego coś, co miało być bezpieczne, nagle przestało takie być? To naturalne, że w takiej chwili człowiek się gubi.

Widzę, że nie chodzi tu wyłącznie o jedną rozmowę w telefonie. Bardziej o to, że zobaczyła Pani, iż mąż mówi o sprawach dla Pani bardzo ważnych — o Pani rodzicach, domu, korzeniach — do kogoś innego, a nie do Pani. To może rodzić poczucie odsunięcia i osamotnienia, jakby coś, co powinno wydarzyć się między Wami, zostało przeniesione na zewnątrz. Nic dziwnego, że poczuła Pani ból i brak lojalności. Dla wielu osób to właśnie takie momenty najmocniej uderzają w poczucie „my”.

Dodatkowo ta sytuacja dotyka wartości, które są dla Pani bardzo głęboko zakorzenione — przekonania, że własny dom i własnych ludzi się chroni, a trudności omawia wewnątrz relacji. W tym sensie Pani reakcja jest spójna, zrozumiała i absolutnie nieprzesadzona. To nie jest „czepianie się”, tylko sygnał, że coś naruszyło Pani poczucie bezpieczeństwa. Warto też pamiętać, że nie jest to pierwsze takie doświadczenie — wcześniejsza sytuacja sprzed lat mogła sprawić, że obecny ból jest silniejszy i bardziej dotkliwy.

Z perspektywy męża możliwe są inne znaczenia tego zachowania. On może nie postrzegać takich rozmów jako braku lojalności, lecz jako sposób odreagowania napięcia, zmęczenia czy frustracji — zwłaszcza w czasie dużych zmian, jak pojawienie się dziecka. Ludzie wynoszą z domów różne schematy: jedni uczą się, że trudne emocje mówi się tylko najbliższym, inni — że łatwiej „wyrzucić” je na zewnątrz, by móc je uporządkować. To jednak nie sprawia, że Pani odczucia są mniej ważne ani mniej zasadne.

Rozmowa z mężem mogłaby więc dotyczyć nie tylko samych słów o Pani rodzicach, ale przede wszystkim tego, że chciałaby Pani być tą osobą, do której on przychodzi z trudnymi myślami i emocjami. Warto nazwać swój ból spokojnie, z poziomu uczuć: że poczuła się Pani pominięta, że zabrakło Pani poczucia wspólnoty i że to jest dla Pani szczególnie ważne teraz, gdy tworzycie rodzinę. Nawet jeśli on mówi, że „wszystko jest w porządku”, Pani przeżycie jest realne i domaga się zauważenia.

Z Pani opisu wyłania się raczej moment zatrzymania i niepokoju niż jasna odpowiedź na to, co to wszystko oznacza. To sytuacja, w której spotykają się różne sposoby przeżywania emocji i różne potrzeby bliskości. Może to być trudne i dezorientujące, ale jednocześnie jest to coś, czemu można się spokojnie przyjrzeć i o czym można rozmawiać — we własnym tempie, z uważnością na siebie, a jeśli byłoby to pomocne, także przy wsparciu kogoś z zewnątrz.

Serdecznie Panią Pozdrawiam i trzymam kciuki
Iga Uraz - psycholożka

5 miesięcy temu
Edyta Tabor

Edyta Tabor

To zrozumiałe, że w tej sytuacji mogła Pani poczuć ból, zaskoczenie i dezorientację. W CBT zakładamy, że emocje pojawiają się jako reakcja na interpretację sytuacji, a nie tylko na sam fakt jej zaistnienia. To, co Pani zobaczyła, mogło uruchomić myśli typu: „mąż jest nielojalny”, „coś ukrywa”, „nie mogę mu ufać”. Te myśli są naturalne, ale warto je potraktować jako sygnał, że potrzebna jest rozmowa, nie jako dowód na to, że dzieje się coś złego.

Co, próczy Pani myśli automatycznej, może się kryć pod zachowaniem męża ?

W terapii często zwracamy uwagę, że osoby czasem „wyrzucają z siebie” napięcie w sposób, który nie jest dojrzały ani konstruktywny, nie dlatego, że chcą kogoś zranić, ale dlatego, że nie mają lepszego sposobu radzenia sobie z emocjami.

Może Pani też przyjąć perspektywę, że mąż:

odreagowywał stres lub frustrację, niekoniecznie związaną z Panią lub Pani rodziną,

próbował „zabłysnąć” w rozmowie, używając ironii,

nie był świadomy, że takie słowa mogą być dla Pani raniące,

ma trudność z otwieraniem się wprost, więc łatwiej mu komentować coś „na boku”.

To nie usprawiedliwia zachowania, ale pozwala spojrzeć na nie szerzej i nie traktować go jako jednoznacznego sygnału braku lojalności.

 

Proszę spróbować takiej techniki rozmowy: „Model FUKO” (fakty–uczucia–konsekwencje–oczekiwania). To jedno z najskuteczniejszych narzędzi komunikacji w terapii par.

 

Może Pani powiedzieć coś w tym stylu:

F – Fakty:

„Zobaczyłam fragment Twojej rozmowy, w której żartowałeś z moich rodziców i mojego domu.”

U – Uczucia:

„Poczułam ból i niepewność, bo zależy mi na naszej bliskości i wzajemnym szacunku.”

K – Konsekwencje:

„Kiedy nie wiem, co naprawdę myślisz, zaczynam się martwić i tworzyć czarne scenariusze.”

O – Oczekiwania:

„Chciałabym, żebyśmy mogli rozmawiać o trudnościach między nami wprost, bez włączania osób trzecich. Czy możemy spróbować o tym porozmawiać spokojnie?”

 

Ten model:: nie atakuje, nie ocenia, nie wywołuje obronności, zaprasza do dialogu.

 

Wiem z doświadczenia, że osoby otwierają się wtedy, gdy czują się bezpiecznie, a nie wtedy, gdy czują presję. Może Pani spróbować rozmowy w następujący sposób:

- użyć komunikatów „ja”, a nie „ty” („ja czuję”, „ja potrzebuję”),

- dać mężowi przestrzeń: „Nie musisz odpowiadać od razu, ale zależy mi, żebyśmy do tego wrócili”,

- podkreślić, że celem nie jest oskarżenie, tylko zrozumienie,

- zaproponować rozmowę w neutralnym momencie, nie w emocjach.

 

Dużo spokoju i dobra dla Pani. Pozdrawiam. 

Edyta Tabor

5 miesięcy temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Pani odczucia są całkowicie zrozumiałe, ponieważ sytuacja dotyka zarówno zaufania, jak i poczucia lojalności w związku. To, że mąż rozmawiał w negatywnym tonie o Pani rodzinie z kimś spoza związku, nawet jeśli nie był to celowy akt krzywdy, może być odbierane jako brak poszanowania dla intymności małżeńskiej i wspólnych zasad, które ustaliliście wcześniej. Ważne jest, aby w takich sytuacjach podejść do rozmowy w sposób spokojny i otwarty, bez oskarżeń, które mogą wywołać obronną reakcję. Można zacząć od opisania własnych uczuć, na przykład mówiąc, że poczuła Pani się zraniona i zaniepokojona tym, że Pani rodzina była przedmiotem krytyki na zewnątrz, jednocześnie podkreślając, że zależy Pani na wspólnym zrozumieniu sytuacji, a nie na karaniu. Warto zapytać wprost, co skłoniło męża do podzielenia się tymi uwagami i czy pojawiały się jakieś frustracje lub napięcia wobec rodziny, o których Pani nie wiedziała, oraz jak mógłby Panią w przyszłości uwzględnić, żeby takie sytuacje nie powtarzały się. Rozmowa powinna koncentrować się na wzmacnianiu wspólnego poczucia zaufania i lojalności, a nie na samej krytyce męża, bo chodzi o budowanie strategii komunikacji, która pozwoli obu stronom czuć się wysłuchanymi i szanowanymi. Ważne jest także, aby określić granice dotyczące dzielenia się prywatnymi sprawami związku z osobami z zewnątrz i wspólnie ustalić, jak je egzekwować, tak aby żadne podobne sytuacje nie raniły Pani uczuć w przyszłości. W tym kontekście warto pamiętać, że mąż może nie zdawać sobie sprawy z tego, jak bardzo Panią dotknęło jego zachowanie, dlatego spokojna, szczera rozmowa, oparta na uczuciach i potrzebach, a nie na oskarżeniach, jest kluczem do rozwiązania problemu i wzmocnienia więzi między Wami.

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka 

5 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Fobia społeczna czy nieśmiałość i przeżycia dorastania?
Czy mogę powiedzieć, że mam fobię społeczną od zawsze, jeśli jedyne co pamiętam to fakt, że moja siostra od razu załapała kontakt z kuzynką, gdy po raz pierwszy ją spotkała a ja (byłam wtedy jeszcze przed przedszkolem) miałam z tym problemy i nie chciałam się ruszyć na podwórko bez mamy (mieszkałyśmy z kuzynką w jednym domu na wsi)? Potem pewnego dnia się otworzyłam i od tamtej pory normalnie się bawiłyśmy z kuzynką. I jeszcze pamiętam, że pierwszego dnia przedszkola jako jedyna płakałam i nie chciałam, żeby mama mnie tam zostawiła, ale już drugiego dnia normalnie wsiadłam sama w autobus i tam pojechałam, tylko że całe przedszkole byłam na uboczu, nie chciałam się bawić na placu zabaw z innymi dziećmi i nie jadłam obiadów, jak wszyscy inni. Czy to była tylko nieśmiałość czy już początki fobii społecznej? Potem z biegiem lat to mi się pogarszało, głównie przez wyśmiewanie mojego szkolnego tyrana, a z czasem za jego przykładem też innych.
Dlaczego mój partner ogląda porno po udanym seksie?
Mam dziwne pytanie, dlaczego mój partner po dobrym seksie ogląda jeszcze porno? Sytuacja była taka że po udanym seksie dla nas obydwojga, poszłam się wykąpać, on przez ten czas odwiedził kilka stron z porno, co to znaczy dlaczego tak robi czy to normalne?przecież dla mnie to chore, on chyba jest uzależniony?często oglada porno,gdy tylko mnie nie ma, ale dziś że odkryłam moment że patrzył po naszym seksie to juz mnie dobiło, wpadłam w stres aż poszłam zwymiotować, dziwne też ze często dotyka sie w krocze, wcześniej tego nie zauważałam, a teraz juz widzę wszystko, ja zwariuje chyba
Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach.
Dzień dobry, na ogół czuję się szczęśliwym człowiekiem- oczywiście miałam gorsze etapy w życiu, ale mam poczucie, że nauczyłam się z nimi radzić i godzić z bezradnością w pewnych kwestiach. Wydaje mi się, że mam lekką nerwicę natręctw i ona pomaga mi we wspomnianym radzeniu sobie, a każdy stres i nerwy puszczają mi, gdy zabiorę się za plan.. ale nie o tym. Czynnikiem, który diametralnie zmieni mój obraz o życiu, przyszłości i zmienia mnie w osobę kompletnie zakompleksioną, jest moja mama. Ma 73lat, 5 lat temu zmarł mój kochany tata, który miał ogrom wad i bywał despotyczny, ale zawsze dawał mi poczucie bezpieczeństwa, wsparcie i zainteresowanie. Był w domu osobą, jaką jestem teraz ja- bardzo zorganizowaną, pilnującą wszystkiego. Po jego śmierci mama z niczym nie chce sama sobie radzić, nie raz złapaliśmy ją z siostrami na popijaniu, miała udar, a potem zaczęła się runda po szpitalach, gdzie jest pod stałą opieką 9 specjalistów. co wiąże się z ciągłymi wizytami na kontrolach, leki.. mama, mimo to, jest samodzielna i chce mieszkać sama- proponowałam jej pokój przy przeprowadzce, mimo ostrzeżeń, że psychicznie nie dam rady, ale odmówiła. Opowiada po rodzinie, że siostry ją biją. Ma 30%wydolności serca, przez brak diety tragiczny cukier, co grozi dializą nerek. Wszystko jej nawala i nie słucha żadnych zaleceń. Przed moim ślubem przestała jeść i pić, mimo interwencji ignorowała wszystkich. Nie było jej na ślubie a ja ciągle martwiłam się czy to prawda, że jej stan (już w szpitalu) jest stabilny, czy to kłamstwo sióstr, bym mogła wyjść za mąż, a to było już moje drugie podejście, więc temat dość stresujący. Mama wymaga, aby za nią wszystko robić, mimo że jest sprawna. Jej wady się wyostrzyły i jest leniwa. Nie wyjdzie po chleb, ale wychodzi po papierosy, których bardzo dużo pali, wydaje mnóstwo pieniędzy, nie wiemy na co. Jestem w 8 miesiącu ciąży i cała sytuacja mnie przerasta. Kłamie w dzienniku wagi, pomiaru cukru i ciśnienia. Nie słucha zaleceń lekarzy, nie chce się myć, bardzo wybiórczo traktuje ludzi- pani, jaka przychodziła jej pomagać, jest jej ulubienicą i wszystko o niej wie, o jej byłych partnerach i jest jej żal, a co do mnie - nie wie nawet czy pracuje, czy nie, mimo że mówiłam, kiedy idę na zwolnienie. Całe życie mam z siostrami poczucie, że bardziej ją interesowali inni niż dzieci, nigdy nie dbała o więź z nami. Nie mam czasu, sił, pieniędzy, ani ochoty skakać koło niej, skoro jej nie zależy na własnym życiu, a żadne rozmowy ani płacz, ani krzyk nic nie dają. Mama była u psychiatry (całkiem inna osoba, wesoła pogodna staruszka), który mówił, że musi wyjść ze swojej strefy komfortu i mimo braku chęci musi się starać, bo będzie gorzej. Psychologów było trzech i żaden u niej nie stwierdził depresji - taki charakter i wiek. Ja już nie wiem czy to ja powinnam iść na terapię, ona, czy my i siostry? Czuję się maltretowana psychicznie. Doprowadza mnie do szału, a potem mam wyrzuty sumienia, bo to matka.. polecicie może jakiegoś specjalistę w Krakowie, dla którejś z nas albo rady, jak sobie z tym poradzić? Wiele osób z rodziny mówi: zostawicie ją samą sobie, jak alkoholika, bo musi sama chcieć a inni- odpuśćcie jej, opiekujcie się, a ona niech pali. To droga do łóżka albo trumny, a jak wyląduje w pampersie, nie wiem co zrobimy. Nie stać jej ani nas na dom opieki ani stała opiekunkę. Ja szykuję pokój dla dziecka a docelowo chcę mieć dwójkę. Siostry z kredytami i każda pracuje.. jestem załamana bezradnością. Jak tylko z nią rozmawiam albo o niej myślę, szoruję cały dom i zastanawiam się, jak jej mnie nie żal..
Przemocowy mąż, boję się odejść ze względu na dzieci i że sobie coś zrobi.

Jestem z mężem od 18 lat (10 lat po ślubie). Gdy się poznaliśmy Mąż był człowiekiem bardzo skromnym, delikatnym i spokojnym. 

Gdy urodził się pierwszy syn zaczęły się bardzo nerwowe sytuacje. W kłótniach Mąż potrafił uderzać pięścią w drzwi aż zrobił w nich dziurę, rozwalił mi telefon twierdząc, że go zdradzam. Niejednokrotnie groził, że sobie coś zrobi. 

Często robi awantury przy dzieciach i to mnie najbardziej boli. Zarzuca mi, że to wszystko moja wina, bo ja mało z nim współżyje. A ja już po tych wszystkich wydarzeniach zamknęłam się na niego. Ciężko mi z nim rozmawiać, dzielić problemami, śmiać. Nasze rozmowy to tylko są na temat dzieci. Nie chcę, żeby mnie przytulał, dotykał. On twierdzi, że czuje się bardzo odrzucony. 

Ostatnio w kłótni powiedział przy dzieciach "pakuj się i wypier*alaj ". Wczoraj przez godzinę krzyczał na mnie jaka jestem okropna, bo znowu się z nim nie kocham, że pójdzie do moich koleżanek jak tak dalej będzie, znowu, że sobie coś zrobi. Kazał mi wybierać albo on albo moja rodzina. Nie mam od niego zbyt wiele pomocy, jest wiecznie chronicznie zmęczony. W domu rzadko robi coś sam od siebie, o wszystko muszę się prosić, albo obiecuje ze coś zrobi a nie robi. I znowu zostaje z tym ja. Mam ochotę odejść, ale boję się, że faktycznie sobie coś zrobi. No i dzieci...kochają go strasznie....

Żona chce się rozwieść, zapisaliśmy się na terapię, jednak brak u niej chęci do naprawy naszego związku. Co robić?
Żona po pół roku małżeństwa chce się rozwieść. Jesteśmy parą 4 lata, mieszkamy ze sobą prawie 3. W nasze życie wkradła się rutyna, dużo pracy i brak spontaniczności. Żona powiedziała mi, że nie czuje się w tym związku szczęśliwa, nie czuje się kochana i zaopiekowana, oraz że pół roku po ślubie wszystko powinno "wrzeć". Ja się starałem jak mogłem, przynajmniej tak myślę, ale ze strony żony też nie było dużo entuzjazmu do randek, wyjść, dodatkowo seks zawsze to ja inicjowałem. Oboje zapisaliśmy się do psychoterapeutów, mamy umówioną terapię par, lecz od żony słyszę, że nie wie czy będzie miała siłę o to walczyć, i jej narracja cały czas zakłada rozstanie. Chciałbym o to walczyć, lecz nie mam nadziei... Jak sobie z tym poradzić, na co się nastawić? Jak się z tym pogodzić?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.