Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem lojalności męża i problemami w komunikacji?

Proszę o pomoc w zrozumieniu zachowania męża. Otóż tworzymy z mężem udane małżeństwo. Jesteśmy 3 lata po ślubie i niedawno urodziłam syna. Związek jak najbardziej udany, problem polega jakby w komunikacji (?). Zacznę od tego, ze mąż ma dosyć szerokie grono znajomych (przyjaciółmi bym tych ludzi raczej nie nazwała). Przed ślubem był taki incydent gdzie się pokłóciliśmy i on obgadał mnie do koleżanki. Nie na zasadzie "sluchaj mam problem, moze spojrzysz na to swoim okiem?" a po prostu na mnie nadawał. Temat został przedyskutowany, ustaliliśmy ze nie będziemy mieszać w nasze zycie osób trzecich, szczególnie znajomych. Od tamtej pory było wszystko w porządku. Minęło zresztą od tego incydentu mniej więcej 3 lata. Wczoraj mąż spał z dzieckiem a ja chciałam zobaczyć na jego telefonie godzinę. Na ekranie pojawiła mi się jego konwersacja z jakimś znajomym (nie spojrzałam czy to kobieta czy mężczyzna) w której mąż wypowiadał się negatywnie na temat moich rodziców (prześmiewczo) i mojego domu. Nie widziałam całej rozmowy, nie znam kontekstu, ale... zabolało okropnie. Ta druga osoba odpisała coś na zasadzie "no staram się Ciebie zrozumieć". Zapytałam męża czy cos go trapi, czy chciałby o czymś pogadać, czy coś mu nie pasuje. Dostałam odpowiedz ze wszystko jest w porządku. No właśnie nie jest. I tu nie chodzi o to ze nie można sie komuś wyżalić, bo ja jego rozmów kontrolować nie mam zamiaru. Boli mnie trochę taki brak lojalności z jego strony. Mnie tak w domu nauczono, że nie "sra" się nigdy we własne gniazdo. Gdyby mąż miał jakiś konflikt z moimi rodzicami starałabym sie zrozumieć takie słowa, ale wszystko jest w porządku. Jak z nim rozmawiać? Pogubiłam się.
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Agato,

 

Rzeczywiście, sytuacja, która opisujesz pokazuje na to, jak odmiennie traktujecie kwestie rodzinne i to, z kim dzielicie się intymnymi sprawami lub takimi, które dotyczą waszych bliskich.  Nawiązując do sytuacji, która miała miejsce 3 lata temu i która Cię zabolała, piszesz, że temat został przedyskutowany. Tym samym masz prawo czuć teraz, że zachowanie męża to brak lojalności wobec tego, co wcześniej ustaliliście. 

Wydaje mi się, że nie chodzi tu o różnicę przekonań - Ty nauczona jesteś, by nie wywlekać swoich brudów, a mąż może mieć na ten temat inne zdanie. Chodzi jednak bardziej o to, by ustalić ponownie, co jest dla Ciebie w porządku, a co nie. Jeżeli coś Cię zabolało i poczułaś, że to przekroczyło pewne granice, powiedz o tym otwarcie. 

Czasem trzeba ugryźć temat z każdej możliwej strony, powiedzieć dokładnie jakie to wywołuje emocje, odczucia, wytłumaczyć raz jeszcze. Wierzę, że uda się Wam dojść do porozumienia a mąż zrozumie, że coś, co - być może - dla niego nie ma żadnego znaczenia, Ciebie realnie rani. 

Wszystkiego dobrego, 

 

Anna Kapelska

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Pani Agato. Rozumiem, że ta sytuacja bardzo Panią zraniła, zwłaszcza po wcześniejszej umowie o nie mieszaniu osób trzecich i w kontekście świeżego macierzyństwa. Pani mąż mógł złamać poczucie lojalności, dzieląc się negatywnymi opiniami o Pani rodzicach i domu, co boli mimo braku otwartego konfliktu.

  Takie zachowanie może być formą zdrady emocjonalnej, nie seksualnej, ale naruszeniem intymności poprzez dzielenie się frustracjami z innymi zamiast z Panią. Nawet jeśli kontekst był żartobliwy, brak takiego zachowania podważa zaufanie, szczególnie po incydencie sprzed ślubu. W młodym małżeństwie z małym dzieckiem stres rośnie, co sprzyja takim "wypadkom".

 Proszę wybrać spokojny moment (np. gdy dziecko śpi) i porozmawiać bez oskarżeń i zamiast "Dlaczego obgadujesz moich rodziców?", powiedzieć "Czuję się zraniona, widząc tę wiadomość; boli mnie, że dzielisz się tym ze znajomym zamiast ze mną".  Ważne jest wyrażanie własnych uczuć , słuchanie jego perspektywy z empatią i przypomnienie o wspólnej umowie o lojalności. Można zadać pytanie w stylu : "Co Cię frustruje w relacjach z moimi rodzicami? Porozmawiajmy o tym".


Co robić, aby poprawić te relacje? 

Sprawa nadrzędna to jest ustalenie granic.  Potwierdźcie, że problemy rodzinne rozwiązujecie we dwoje, bez plotkowania.​ Nie będzie to łatwe, ale przyniesie Wam ulgę. Dzielcie się emocjami otwarcie, by uniknąć uciekania do znajomych.​ Po porodzie oboje jesteście pod presją, a  wspólne rozmowy wzmacniają więź.

Kiedy szukać pomocy

Jeśli  mąż zaprzecza problemom lub unika tematu, rozważcie terapię par gdyż  to pomoże w komunikacji i odbudowie lojalności. Życzę wszystiego dobrego.

 

 

 

 

 

 


 

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Agato,

na początku warto najpierw przyjrzeć się temu, co dokładnie najbardziej rani: czy to treść dotycząca Pani rodziców, fakt mówienia o sprawach rodzinnych osobie z zewnątrz, czy też to, że mąż zaprzecza, że cokolwiek jest nie tak. To pomoże nazwać problem bez oskarżeń.

Rozmowa z mężem nie powinna dotyczyć oceniania go, ale Pani granic i uczuć. Może Pani powiedzieć wprost, że takie rozmowy z innymi są dla Pani trudne i naruszają poczucie wspólnoty w małżeństwie, nawet jeśli on widzi to inaczej. Granice nie są o tym, kto ma rację, tylko o tym, co według nas w relacji jest w porządku, a co już nie. Jeśli dla niego to sposób radzenia sobie, a dla Pani coś, co bardzo rani, to właśnie tu jest przestrzeń do spokojnego ustalenia, jak chcecie to rozwiązywać jako para.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry. To, co Pani przeżywa, jest zrozumiałe, bo dotyka poczucia lojalności i bezpieczeństwa w relacji, a to są bardzo wrażliwe obszary, szczególnie po narodzinach dziecka. Z opisu wynika, że nie chodzi tylko o jedną wiadomość, ale o uruchomienie starego doświadczenia, w którym poczuła się Pani wystawiona na zewnątrz i pozbawiona ochrony ze strony męża. Nawet jeśli nie zna Pani całego kontekstu rozmowy, sam fakt, że mąż w prześmiewczy sposób wypowiada się o Pani rodzicach i domu do osób trzecich, może być odczuwany jako naruszenie wspólnych granic. Dla wielu osób to nie jest kwestia kontroli czy zazdrości, tylko poczucia bycia jedną drużyną. Warto zauważyć, że Pani reakcja nie jest przesadzona, bo dotyczy wartości, które są dla Pani ważne i które były wcześniej jasno omówione. Sygnałem do rozmowy jest też to, że mąż zaprzecza istnieniu problemu, mimo że Pani wyraźnie czuje, że coś ją boli. Rozmowa z nim powinna dotyczyć nie treści tej jednej wiadomości, ale tego, jak Pani się poczuła i czego Pani potrzebuje w zakresie lojalności i komunikacji. Dobrze jest mówić spokojnie, bez oskarżeń, używając komunikatów o sobie, na przykład że czuje Pani smutek i niepokój, gdy sprawy rodzinne są omawiane z innymi, zamiast między Wami. Warto też zapytać, co skłania go do takich rozmów z innymi i czy są jakieś napięcia, o których Pani nie wie, ale nie w formie przesłuchania, tylko zaproszenia do szczerości. Jeśli mąż unika rozmowy lub bagatelizuje Pani uczucia, to jest sygnał, że temat komunikacji wymaga większej uwagi, być może nawet wsparcia z zewnątrz. Małżeństwo może być udane, a jednocześnie mieć obszary, które wymagają doprecyzowania, zwłaszcza w nowym etapie życia, jakim jest rodzicielstwo. Pani zagubienie jest naturalne i warto je potraktować jako sygnał do zadbania o relację, a nie jako dowód, że coś jest z Panią nie tak.

Pozdrawiam, Dagmara Łuczak psycholog

Anna Sapigórska

Anna Sapigórska

Dzień dobry.

W odpowiedzi na Pani zapytanie, przesyłam kilka refleksji, które mogą pomóc w zrozumieniu tego zdarzenia.  

To zupełnie zrozumiałe, że czuje się Pani zraniona i zagubiona. Sytuacja, w której mąż dzieli się nieprzychylnymi opiniami o Pani rodzicach z osobami trzecimi, uderza bezpośrednio w poczucie lojalności, która jest dla Pani fundamentem związku. Szczególnie że kiedyś wspólnie ustaliliście Państwo zasady dotyczące ochrony Waszej prywatności.

W udanej relacji, o której Pani pisze, kluczowe jest poczucie, że gracie Państwo do jednej bramki. 

Kiedy dowiaduje się Pani, że partner wchodzi z osobami trzecimi w dyskusję na temat Pani bliskich, ma Pani prawo czuć, że to bezpieczeństwo zostało zachwiane. Nie chodzi o kontrolowanie jego rozmów, ale o brak spójności między tym, co mąż mówi Pani, a tym, co przekazuje znajomym.

Odnośnie wiadomości w telefonie to warto zastanowić się nad pełną szczerością. Jeśli zachowa to Pani w tajemnicy, może Pani zacząć nieświadomie szukać potwierdzeń nielojalności w innych zachowaniach, co utrudni Państwu autentyczną bliskość. Przyznanie, że przypadek sprawił, że zna Pani treść rozmowy, zdejmuje z Pani ciężar domysłów i pozwala odnieść się do konkretnych uczuć. To, czy zdecyduje się Pani o tym wspomnieć, zależy wyłącznie od Pani gotowości, ale warto pamiętać, że bez jasnego nazwania problemu trudno będzie Państwu wrócić do dawnych ustaleń.

Warto też wziąć pod uwagę, że takie zachowanie męża może być jego niefortunnym sposobem na wyrażenie własnych emocji lub frustracji, z którymi sobie w danym momencie nie radzi. Czasem ludzie używają ironii wobec innych, by rozładować własne napięcie, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo rani to partnera i narusza granice zaufania. Pewne rzeczy w małżeństwie trzeba po prostu wypracować wspólnie, dlatego ważne jest, aby ton Państwa rozmowy nie opierał się na obwinianiu, lecz na próbie wzajemnego zrozumienia i poszanowania swoich potrzeb. 

Ta sytuacja, choć bolesna, jest sygnałem, że Państwa komunikacja wymaga ponownego ustalenia trwałych granic.

Życzę Pani dużo siły i spokoju w wyjaśnieniu tej sytuacji. Szczere podejście może pomóc Państwu odnaleźć wspólny język i odbudować wzajemną harmonię w relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Anna Sapigóska

psycholog


 

Iga Uraz

Iga Uraz

Dzień dobry,

dziękuję, że tak szczerze i uważnie opisała Pani swoją sytuację. To, co Pani przeżyła, naprawdę mogło bardzo zaboleć. W Pani historii słychać nie tylko smutek, ale też dezorientację i pytanie: dlaczego coś, co miało być bezpieczne, nagle przestało takie być? To naturalne, że w takiej chwili człowiek się gubi.

Widzę, że nie chodzi tu wyłącznie o jedną rozmowę w telefonie. Bardziej o to, że zobaczyła Pani, iż mąż mówi o sprawach dla Pani bardzo ważnych — o Pani rodzicach, domu, korzeniach — do kogoś innego, a nie do Pani. To może rodzić poczucie odsunięcia i osamotnienia, jakby coś, co powinno wydarzyć się między Wami, zostało przeniesione na zewnątrz. Nic dziwnego, że poczuła Pani ból i brak lojalności. Dla wielu osób to właśnie takie momenty najmocniej uderzają w poczucie „my”.

Dodatkowo ta sytuacja dotyka wartości, które są dla Pani bardzo głęboko zakorzenione — przekonania, że własny dom i własnych ludzi się chroni, a trudności omawia wewnątrz relacji. W tym sensie Pani reakcja jest spójna, zrozumiała i absolutnie nieprzesadzona. To nie jest „czepianie się”, tylko sygnał, że coś naruszyło Pani poczucie bezpieczeństwa. Warto też pamiętać, że nie jest to pierwsze takie doświadczenie — wcześniejsza sytuacja sprzed lat mogła sprawić, że obecny ból jest silniejszy i bardziej dotkliwy.

Z perspektywy męża możliwe są inne znaczenia tego zachowania. On może nie postrzegać takich rozmów jako braku lojalności, lecz jako sposób odreagowania napięcia, zmęczenia czy frustracji — zwłaszcza w czasie dużych zmian, jak pojawienie się dziecka. Ludzie wynoszą z domów różne schematy: jedni uczą się, że trudne emocje mówi się tylko najbliższym, inni — że łatwiej „wyrzucić” je na zewnątrz, by móc je uporządkować. To jednak nie sprawia, że Pani odczucia są mniej ważne ani mniej zasadne.

Rozmowa z mężem mogłaby więc dotyczyć nie tylko samych słów o Pani rodzicach, ale przede wszystkim tego, że chciałaby Pani być tą osobą, do której on przychodzi z trudnymi myślami i emocjami. Warto nazwać swój ból spokojnie, z poziomu uczuć: że poczuła się Pani pominięta, że zabrakło Pani poczucia wspólnoty i że to jest dla Pani szczególnie ważne teraz, gdy tworzycie rodzinę. Nawet jeśli on mówi, że „wszystko jest w porządku”, Pani przeżycie jest realne i domaga się zauważenia.

Z Pani opisu wyłania się raczej moment zatrzymania i niepokoju niż jasna odpowiedź na to, co to wszystko oznacza. To sytuacja, w której spotykają się różne sposoby przeżywania emocji i różne potrzeby bliskości. Może to być trudne i dezorientujące, ale jednocześnie jest to coś, czemu można się spokojnie przyjrzeć i o czym można rozmawiać — we własnym tempie, z uważnością na siebie, a jeśli byłoby to pomocne, także przy wsparciu kogoś z zewnątrz.

Serdecznie Panią Pozdrawiam i trzymam kciuki
Iga Uraz - psycholożka

Edyta Tabor

Edyta Tabor

To zrozumiałe, że w tej sytuacji mogła Pani poczuć ból, zaskoczenie i dezorientację. W CBT zakładamy, że emocje pojawiają się jako reakcja na interpretację sytuacji, a nie tylko na sam fakt jej zaistnienia. To, co Pani zobaczyła, mogło uruchomić myśli typu: „mąż jest nielojalny”, „coś ukrywa”, „nie mogę mu ufać”. Te myśli są naturalne, ale warto je potraktować jako sygnał, że potrzebna jest rozmowa, nie jako dowód na to, że dzieje się coś złego.

Co, próczy Pani myśli automatycznej, może się kryć pod zachowaniem męża ?

W terapii często zwracamy uwagę, że osoby czasem „wyrzucają z siebie” napięcie w sposób, który nie jest dojrzały ani konstruktywny, nie dlatego, że chcą kogoś zranić, ale dlatego, że nie mają lepszego sposobu radzenia sobie z emocjami.

Może Pani też przyjąć perspektywę, że mąż:

odreagowywał stres lub frustrację, niekoniecznie związaną z Panią lub Pani rodziną,

próbował „zabłysnąć” w rozmowie, używając ironii,

nie był świadomy, że takie słowa mogą być dla Pani raniące,

ma trudność z otwieraniem się wprost, więc łatwiej mu komentować coś „na boku”.

To nie usprawiedliwia zachowania, ale pozwala spojrzeć na nie szerzej i nie traktować go jako jednoznacznego sygnału braku lojalności.

 

Proszę spróbować takiej techniki rozmowy: „Model FUKO” (fakty–uczucia–konsekwencje–oczekiwania). To jedno z najskuteczniejszych narzędzi komunikacji w terapii par.

 

Może Pani powiedzieć coś w tym stylu:

F – Fakty:

„Zobaczyłam fragment Twojej rozmowy, w której żartowałeś z moich rodziców i mojego domu.”

U – Uczucia:

„Poczułam ból i niepewność, bo zależy mi na naszej bliskości i wzajemnym szacunku.”

K – Konsekwencje:

„Kiedy nie wiem, co naprawdę myślisz, zaczynam się martwić i tworzyć czarne scenariusze.”

O – Oczekiwania:

„Chciałabym, żebyśmy mogli rozmawiać o trudnościach między nami wprost, bez włączania osób trzecich. Czy możemy spróbować o tym porozmawiać spokojnie?”

 

Ten model:: nie atakuje, nie ocenia, nie wywołuje obronności, zaprasza do dialogu.

 

Wiem z doświadczenia, że osoby otwierają się wtedy, gdy czują się bezpiecznie, a nie wtedy, gdy czują presję. Może Pani spróbować rozmowy w następujący sposób:

- użyć komunikatów „ja”, a nie „ty” („ja czuję”, „ja potrzebuję”),

- dać mężowi przestrzeń: „Nie musisz odpowiadać od razu, ale zależy mi, żebyśmy do tego wrócili”,

- podkreślić, że celem nie jest oskarżenie, tylko zrozumienie,

- zaproponować rozmowę w neutralnym momencie, nie w emocjach.

 

Dużo spokoju i dobra dla Pani. Pozdrawiam. 

Edyta Tabor

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Pani odczucia są całkowicie zrozumiałe, ponieważ sytuacja dotyka zarówno zaufania, jak i poczucia lojalności w związku. To, że mąż rozmawiał w negatywnym tonie o Pani rodzinie z kimś spoza związku, nawet jeśli nie był to celowy akt krzywdy, może być odbierane jako brak poszanowania dla intymności małżeńskiej i wspólnych zasad, które ustaliliście wcześniej. Ważne jest, aby w takich sytuacjach podejść do rozmowy w sposób spokojny i otwarty, bez oskarżeń, które mogą wywołać obronną reakcję. Można zacząć od opisania własnych uczuć, na przykład mówiąc, że poczuła Pani się zraniona i zaniepokojona tym, że Pani rodzina była przedmiotem krytyki na zewnątrz, jednocześnie podkreślając, że zależy Pani na wspólnym zrozumieniu sytuacji, a nie na karaniu. Warto zapytać wprost, co skłoniło męża do podzielenia się tymi uwagami i czy pojawiały się jakieś frustracje lub napięcia wobec rodziny, o których Pani nie wiedziała, oraz jak mógłby Panią w przyszłości uwzględnić, żeby takie sytuacje nie powtarzały się. Rozmowa powinna koncentrować się na wzmacnianiu wspólnego poczucia zaufania i lojalności, a nie na samej krytyce męża, bo chodzi o budowanie strategii komunikacji, która pozwoli obu stronom czuć się wysłuchanymi i szanowanymi. Ważne jest także, aby określić granice dotyczące dzielenia się prywatnymi sprawami związku z osobami z zewnątrz i wspólnie ustalić, jak je egzekwować, tak aby żadne podobne sytuacje nie raniły Pani uczuć w przyszłości. W tym kontekście warto pamiętać, że mąż może nie zdawać sobie sprawy z tego, jak bardzo Panią dotknęło jego zachowanie, dlatego spokojna, szczera rozmowa, oparta na uczuciach i potrzebach, a nie na oskarżeniach, jest kluczem do rozwiązania problemu i wzmocnienia więzi między Wami.

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka 

Zobacz podobne

Czy warto ratować małżeństwo po zdradzie emocjonalnej?
Witam. Zacznę od tego, że rok po ślubie mój mąż jak się okazało utrzymywał w tajemnicy kontakt z koleżanką mojej siostry. Flirtował z nią, prawił komplementy i zapraszał na wyjazd nad morze, mówiąc że mi powie że ma szkolenie.Sytuacja wyszła na jaw gdy urodziło nam się akurat drugie dziecko. Było mi ciężko, ale starałam się mu to wybaczyć i nieokazywałam swoich emocji bojąc się że go stracę . Od tamtej jednak pory byłam podejrzliwa i bardziej ostrożna. Znalazłam u niego między innymi maile z dziewczyną z którą chciał się umówić na układ pieniądze za seks. W tamtym czasie zareagowałam zbyt gwałtownie i powiedziałam mu o tym. Wypierał się bo meil był założony ekstra pod innym nazwiskiem. Ale w wyszukiwarce znalazłam dużo informacji na temat który potwierdzał to że był zamiar spotkania. Wysyłał jej również blikiem pieniądze za zdjęcia na golasa. W między czasie znalazłam jakiegoś dziwnego smsa, okazalo się ze pisał też z Ukrainka której powiedział że zmarła mu żona. Moje uczucia zaczęły być naprawde mieszane, nie byłam już pewna uczuć z jego strony. Po dłuższym czasie postanowiłam zwierzyć się komuś kogo znalazłam na portalu randkowym taki założyłam specjalnie z tego co było w moim życiu, bo wstyd było mi rozmawiać na ten temat z kimś znajomym. Wybrałam płeć przeciwną bo próbowałam zrozumieć dlaczego facet może tak robić. Ten chłopak mnie nie oceniał, wysłuchał wydawało mi się, że mnie rozumie. Pogubiłam się w tej relacji która podjęłam pisząc z nim. Traktowałam go na początku jako przyjaciela, ale gdzieś z braku uczucia swojej atrakcyjności wymienialiśmy się zdjęciami z normalnego dnia. Wysłałam mu zdjęcia nóg, bo wiedziałam, że to element który najbardziej podoba mu się. Nigdy nie wysłałam zdjęć typowo erotycznych. Zraniłam tym co robiłam swojego męża, bo nawiązałam z tamtym chłopakiem relacje emocjonalna w której narzekałam na męża i to co zrobił. Gdzieś jednorazowo wpadł wątek pisania erotycznego, chwilowa fascynacja pisanie o tym jak miałby wyglądać seks. Miałam wrażenie, że tym pisaniem chciałam sama się jeszcze bardziej zniechęcić do meza, aby móc odejść pomimo tego, ze bardzo go kocham. Mój mąż dowiedział się o tym, gdy wziął mój tel i znalazł wiadomości. A ja zamiast poczuć ulgę, czuje do siebie złość i żal,że zraniłam go w ten sposób, a on jest dla mnie najważniejsza osobą. Obawa, że on nie przestanie robić takich rzeczy tzn pisać z innymi i mnie krzywdzić w ten sposób była tak duża, że zrobiłam praktycznie to samo. Swój błąd zrozumiałam jednak po fakcie, powinnam była mówić o tym co czuje, co mnie krzywdzi i wyznaczyć granicę, a nie go krzywdzić. Teraz cierpię podwójnie, przez to co mnie spotkało i przez to co sama zrobiłam. Kocham go, ale on już w to nie wierzy. Czy próba naprawy małżeństwa i tej relacji po tym ma jeszcze jakiś sens?
Czy osoba prowadząca podwójne życie może odczuwać wyrzuty sumienia?
Byłem z partnerką w związku przez 3 lata. Z tego związku urodziło się dziecko, które obecnie ma 2.5 roku rozstaliśmy się ok. 2 lata temu. Dopiero gdy dziecko miało około 8 miesięcy, cała prawda wyszła na jaw i natychmiast się rozstaliśmy. Okazało się, że właściwie od początku naszego związku partnerka prowadziła podwójne życie i przez cały ten czas angażowała się emocjonalnie w relację z innym mężczyzną, jednocześnie mnie okłamując. Zastanawiam się, czy osoba, która przez kilka lat świadomie oszukuje partnera, po czasie może odczuwać autentyczne wyrzuty sumienia. Czy kobieta w takiej sytuacji może mieć poczucie winy, że swoim postępowaniem doprowadziła do rozpadu rodziny, przez co dziecko od najmłodszych lat wychowuje się w rozbitym domu? Czy częściej zdarza się, że osoby zachowujące się w ten sposób usprawiedliwiają swoje decyzje i nie odczuwają wyrzutów sumienia? Interesuje mnie odpowiedź z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ chciałbym lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za takim zachowaniem.
Idealizacja osoby publicznej w kontekście fascynacji technologicznej
Idealizacja osoby publicznej Witam. Mam pytanie, które nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale pewnego użytkownika/użytkowniczki portalu X. Otóż użytkownik idealizuje pewną osobę publiczną (branża: technologia/AI). Wychwala każdą jej decyzję bez wyjątku. W stosunku do innych osób użytkownik przyjmuje neutralną, zdrową postawę i zachowuje konstruktywną krytykę. W przypadku tej konkretnej osoby natomiast przyjmuje niemal fanatyczną, wręcz niezdrową fascynację. Oprócz wychwalania każdej decyzji „pod niebiosa” (bez względu na to, czy decyzja jest pozytywna, negatywna czy neutralna), użytkownik publikuje wpisy wychwalające tę osobę, używając zwrotów w stylu: „Welcome to (XYZ) Era” czy „I imagine this will be XYZ”.
Zaburzenia nastroju, lęk, problemy ze snem. Biorę leki, ale nie wystarczają. Proszę o wsparcie
Leczę się na nerwicę od kilku lat.od 3 tygodni miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy i jedynie propranolol wspomagał mnie, żebym sobie jakoś radził. Niestety organizm nie wytrzymał stresu i z wtorku na środę dostałem padaczki nerwicowej. Obecnie jestem na terapii diazepamem 9 dni. Mam również zaburzenia nastroju z jednej strony lgnę do ludzi a z drugiej wolę być sam. Mam również ostatnio problem ze spaniem, mimo że biorę wieczorem trittico cr 100 mg. Nie mam pomysłu, jak sobie pomóc. Od urodzenia mam mózgowe porażenie dziecięce.
Partner zauważa naszą znajomą bardziej niż mnie. Komplementuje ją, ja czuję się niechciana.

Witam serdecznie. Mam 38 lat. Jestem w związku od 16 lat. Mam od jakiego czasu problem z partnerem (56 lat) . Otóż partner ma moce parcie na obce kobiety. Komentuje je i opiniuje w mojej obecności w taki sposób, w jaki nigdy mnie nie opiniował. Aby nieco lepiej mogli państwo zrozumieć sytuację postaram sie w skrócie opisać jedną z sytuacji jaką miałam z nim w tym roku. 

W marcu kiedy byłam z partnerem na zakupach podjechała pod sklep nasza wspólna znajoma z jednej miejscowości. Mój partner od razu odwrócił się w jej stronę po czym bez wahania rzucił tekst,, ale się wyrobiła, bo kupiła nowe ciuchy ,,. Nie ukrywam, że zabolało mnie to i to mocno. Ale w jego oczach zobaczyłam coś, czego u niego nigdy nie widziałam w stosunku do mnie. Ten zachwyt w jego oczach, ten podziw. To mnie już rozebrało na łopatki po całości. Zrobiło mi się bardzo przykro. Miałam ochotę skonfrontować go z całą tą sytuacją podchodząc do niej i mówiąc, że mój partner chce jej coś ważnego powiedzieć, jednak plan nie powiódł się. 

Po powrocie do domu odbyłam z nim rozmowę. Powiedziałam co mi się nie podobało w tej całej sytuacji i że mnie to zabolało. Partner natomiast stwierdził, że to nic takiego, to w końcu zwykły komentarz, nic wielkiego 🤷. 

Sytuacja we wtorek powtórzyła się z tą samą znajomą, co wcześniej . Wracając od paczkomatu wsiadłam do auta, po czym mój partner od razu rzucił tekst,, o Anka kupiła kupiła sobie nowe auto, nawet słyszałem, że pracuje,,. Dodam w expresowym tempie ją dostrzegł w tłumie stojących aut. Oczywiście nie pozostałam dłużna musiałam swój komentarz puścić cytując oczywiście jego słowa, które powiedział do mnie w marcu tego roku, oczywiście z uśmiechem na ustach już bez złości. Partner nic nie powiedział. 

Podsumowując cały opis. Czuję się niezręcznie, kiedy on ciągle ją wychwala. Ja sama nigdy nie usłyszałam od niego komplementu typu,, ale się wyrobiłaś,, Jeśli już coś powie to jest to rzucone na odczepne, bez jakiejś pozytywnej emocji i takie nieszczere. Jeśli coś nowego i kupię jakiś ciuch to zwykle partner zauważa to po 2 latach użytkowania. A u znajomej w mig zobaczył nowy ciuch. 

Nie wspomnę o tym, że od dłuższego czasu mamy problem z bliskością. Kiedy podchodzę do niego i chce się przytulić to on po paru minutach odpycha mnie pod byle pretekstem, np. że musi to czy tamto zrobić. Sytuacja tamta już kilkakrotnie miała miejsce. Dlatego zaprzestałam jakichkolwiek przytulanek. Dawniej lubiłam się do niego przytulić, kiedy stał przy szafce, teraz już tego nie robię, bo po chwili kiedy podejdę do niego i próbuje objąć, on zaraz wymyśla cuda wianki. Dlatego odpuściłam 😢 On wtedy staje się słodki i przytula kiedy chce sexu, a tak nic, zero przytulanek. Kiedyś potrafił przytulić, komplement rzucić, a teraz nic, zero. Czasem rzuci jakiś oschły komplement typu,,ale zgrabny tyłek,, jednak on nie robi na mnie wrażenia, bo wiem, że nie jest on szczery, nie ma tego spojrzenia, które było kiedyś. Przecież tak nie powinno być, żeby facet okradał z kompletów swoją partnerkę, a sypał je pod adres obcej. Są komplementy, które powinny być tylko zarezerwowane dla swojej drugiej połówki.

Wiele razy próbowałam rozmawiać o uczuciach i tym, co czuje co mi się nie podoba, ale jak się okazuje nie przynosi to efektu, on wciąż ją komentuje nie w taki, to w inny sposób zawsze ją zauważy. Czuję się z tym fatalnie. Nie będę mu nic na ten temat wspominać to i tak nie ma sensu, bo zaraz powie,, przecież to nic wielkiego nic się nie stało,, czyli standardowe gadanie. 

Z jego strony nie ma szacunku, nie ma czułości nie ma nic. Partner ma wiele za uszami jak np. konta randkowe, kupowanie prezerwatyw bez mojej zgody, mimo że ich nie używamy i te kłamstwa, na których co rusz go nakrywam. Przez te całe sytuacje, które odstawił, straciłam poczucie bezpieczeństwa, brak zaufania do niego. Mimo że mam wysokie poczucie własnej wartości, potrafię stawiać wyraźnie granice, nie potrafię zaakceptować niektórych sytuacji. Czasem, żeby sobie z nimi poradzić, obracam je w żart tak, jak ta z dzisiejszego dnia. Terapia dla par ani indywidualna nie wchodzi w grę. Jednak chciałam poznać Państwa opinie na opisaną przeze mnie sytuację. Pozdrawiam serdecznie.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!