Left ArrowWstecz

Partner masturbuje się przy filmach erotycznych innych kobiet – brak zaufania, ból i spadek poczucia atrakcyjności

Mam problem .Kiedyś moj partner wolał zaspokajać sie sam przy filmie lub zdjęciach innych kobiet ,mówił mi ze to moja wina bo nie podniecam go jak powinnam...Od jakiegoś czasu ponoć juz tego nie rob bo zrozumial,ze to nas niszczylo ... a ja czuje ze kłamie, czuje sie znowu nie dość atrakcyjna .. z jednej strony wiem ,ze to normalne jesli to robi ale z drugiej moje granice nie pozwalają tego zaakceptować. Często czuje ewidentny zapach sporty od niego ...Dusze sie juz kocham go ale juz jestem tak udreczona tym ,ze nie daje rady ..w mojej głowie zaczęły pojawiać sie fantazje - jak bardzo podnieca go inna kobieta , ze oglada film i robi to sam albo ze uprawia seks z inna kobieta .Z jednej strony podnieca a z drugiej powoduje olbrzymi bol. Pomocy...nie daje rady juz
User Forum

Anonim

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani ból wynika z faktu, że partner przerzucił na Panią odpowiedzialność za swoje zachowania, niszcząc Pani poczucie własnej wartości. Kłamstwa i ukrywanie potrzeb sprawiły, że przestała Pani czuć się w tej relacji bezpiecznie. Jeśli czuje Pani, że granice są nadal przekraczane, a zaufanie nie istnieje, dalsze trwanie w tej sytuacji będą powodowały destrukcję. Zasługuje Pani na szacunek i partnera, przy którym nie będzie Pani musiała walczyć o poczucie bycia „dość dobrą” – warto rozważyć wsparcie terapeuty, by odzyskać siłę do postawienia siebie na pierwszym miejscu.

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj. Nie jesteś odpowiedzialna na czyjeś decyzje . On nie ma prawa wzbudzać w Tobie poczucia winy i obarczać Ciebie za brak  popędu . Jesteś na etapie , ze Twoje poczucie własnej wartości zostało zaburzone. Zadaj sobie pytanie czy tak powinna wyglądać zdrowa relacja? Pozdrawiam Jessica Gagola

mniej niż godzinę temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne i obciążające - ten ból, niepewność i sprzeczne emocje są w pełni zrozumiałe. To nie świadczy o Pani „niewystarczalności”, tylko o tym, jak ważna jest dla Pani bliskość i poczucie bezpieczeństwa.

 

Proszę rozważyć wsparcie psychologiczne, seksuologa - nie musi Pani zostawać z tym sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Mężczyźni inaczej patrzą na problem pornografii czy masturbowania. Pani pisze o swoich podejrzeniach, wiec nie ma Pani pewności, że tak jest. Czy rozmawiała Pani z nim o tym? Ale bez oceniania, agresji w głosie? Czy powiedziała Pani o swoich odczuciach? Skoro się kochacie to musicie być uczciwi względem siebie, a przemilczanie tego, co dla nas trudne, może być problematyczne, jednak warto wyjść ze sfery komfortu i porozmawiać. 

1 miesiąc temu
Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,

opisuje Pani bardzo obciążającą sytuację, w której mieszają się zranienie, brak poczucia bezpieczeństwa, napięcie seksualne i silne emocje. To, że „nie daje już Pani rady”, jest ważnym sygnałem – pokazuje, że została przekroczona granica Pani wytrzymałości.

1. Najważniejsze: to nie jest Pani wina

Słowa partnera, że „to przez Panią” – że nie podnieca go Pani „jak powinna” – są bardzo raniące i nie są adekwatne ani sprawiedliwe.

Takie komunikaty często prowadzą do:

obniżenia poczucia własnej wartości,

ciągłego porównywania się z innymi,

poczucia „bycia niewystarczającą”.

To, że dziś odczuwa Pani brak atrakcyjności, jest w dużej mierze konsekwencją tych doświadczeń, a nie obiektywną prawdą o Pani.

2. Problem nie dotyczy tylko pornografii

W tej sytuacji kluczowe są:

wcześniejsze obwinianie Pani,

utrata zaufania,

brak pewności, czy partner mówi prawdę,

napięcie i kontrola (np. zwracanie uwagi na zapach, szukanie sygnałów).

To powoduje, że Pani psychika jest w stanie ciągłego czuwania – stąd m.in. natłok myśli i wyobrażeń.

3. Fantazje – dlaczego są jednocześnie pobudzające i bolesne?

To, co Pani opisuje (fantazje, które jednocześnie podniecają i ranią), jest znanym mechanizmem.

Może on wynikać z:

próby „oswojenia” trudnej sytuacji,

przejęcia kontroli nad czymś, co jest bolesne,

napięcia seksualnego połączonego z lękiem i zazdrością.

To nie oznacza, że „chce Pani, żeby to się działo” – raczej że Pani psychika próbuje poradzić sobie z przeciążeniem emocjonalnym.

4. Kluczowy problem: brak bezpieczeństwa w relacji

Z Pani słów wyraźnie wynika, że:

nie czuje się Pani wystarczająca,

nie czuje się Pani spokojna,

nie ufa Pani partnerowi,

temat stale wraca i Panią „zalewa”.

Bez poczucia bezpieczeństwa i zaufania bardzo trudno o zdrową bliskość – zarówno emocjonalną, jak i seksualną.

5. Co może Pani zrobić?

1. Zatrzymać się przy sobie, nie tylko przy nim
Warto zadać sobie pytania:

czego ja teraz najbardziej potrzebuję w tej relacji?

czy czuję się szanowana i bezpieczna?

co jest dla mnie nie do zaakceptowania?

2. Jasno nazwać granice
Ma Pani prawo do własnych granic – nawet jeśli inni uznaliby je za „zbyt restrykcyjne”.
Kluczowe jest jednak to, czy partner jest gotowy je respektować.

3. Zobaczyć realność, nie tylko deklaracje
Jeśli partner mówi, że przestał, ale Pani mu nie wierzy – to znak, że zaufanie nie zostało odbudowane.
A bez tego relacja będzie nadal źródłem cierpienia.

4. Rozważyć wsparcie specjalisty
To jest sytuacja, w której bardzo pomocna może być:

terapia indywidualna (dla Pani – żeby odbudować poczucie własnej wartości i spokój),

ewentualnie terapia par (jeśli partner będzie gotowy na szczerą pracę).

6. Bardzo ważne zdanie na koniec

Miłość nie powinna wiązać się z ciągłym poczuciem bycia „niewystarczającą” i wewnętrznym udręczeniem.

Jeśli relacja powoduje, że czuje się Pani coraz gorzej ze sobą, to nie jest kwestia tylko „pracy nad zazdrością”, ale sygnał, że coś w tej relacji wymaga poważnej zmiany.

Nie musi Pani z tym zostawać sama.

Pozdrawiam serdecznie.

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Rozumiem, że jest Pani bardzo zmęczona tą sytuacją i przede wszystkim zraniona tym, co partner kiedyś powiedział o Pani atrakcyjności. Takie słowa potrafią długo zostawać w głowie i podważać poczucie własnej wartości, nawet jeśli później partner deklaruje zmianę.

W tej sytuacji najważniejsze jest nazwanie swoich uczuć i granic wprost, bez oskarżeń, ale też bez pomniejszania siebie.  Jeżeli pojawiają się natrętne wyobrażenia to jest to być może sygnał silnego napięcia emocjonalnego i przeciążenia psychicznego. W takiej sytuacji bardzo pomocne może być wsparcie specjalisty, np. terapeuty indywidualnego, który pomoże uporządkować emocje i odbudować poczucie własnej wartości.

Jeśli czuje się Pani udręczona i ma wrażenie, że sama już nie daje rady, warto zgłosić się po pomoc do poradni zdrowia psychicznego, poradni terapii par lub ośrodka wsparcia dla osób w kryzysie emocjonalnym. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
Wydaje się prawdopodobne, że wcześniejsze komunikaty partnera uformowały w Pani bolesny schemat myślenia o własnej atrakcyjności, który teraz każdą niepewność interpretuje jako dowód na Pani „niewystarczalność”. Pani umysł zdaje się znajdować w stanie stałej hiperczujności, gdzie sygnały takie jak zapachy czy domysły stają się podstawą do tworzenia bolesnych scenariuszy, co może być próbą odzyskania kontroli nad lękiem. Te sprzeczne fantazje prawdopodobnie służą jako specyficzna strategia radzenia sobie z napięciem, choć w rzeczywistości mogą one podtrzymywać Pani cierpienie. Warto byłoby przyjrzeć się tym mechanizmom i Pani myślom automatycznym podczas profesjonalnej konsultacji.

Pozdrawiam

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Czy terapia par pomoże nam odbudować relację po kryzysie?
Witam, jestem w czteroletnim związku. Mam 28 lat, moja partnerka 27. We wrześniu ubiegłego roku przechodziliśmy poważny kryzys i na jakiś czas się rozstaliśmy, jednak po rozmowie postanowiliśmy dać sobie jeszcze jedną szansę. Na początku wydawało mi się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, jednak od dłuższego czasu partnerka ma trudność z ponownym zbliżeniem się do mnie emocjonalnie. Mówi, że mnie kocha i że jej zależy, ale jednocześnie czuje, że emocjonalnie się zamknęła i ciężko jej się na nowo otworzyć. Początkowo podejrzewała, że może to wynikać z problemów zdrowotnych lub hormonalnych, jednak to zostało wykluczone. Dodatkowo jesteśmy w trakcie wielu zmian życiowych, m.in. związanych z miejscem zamieszkania, co też może mieć na nas wpływ. Zaproponowałem terapię dla par — uznaliśmy, że jeśli nie uda nam się tam znaleźć wspólnej drogi, wtedy podejmiemy decyzję o rozstaniu. Bardzo mi na niej zależy i chciałbym z nią budować przyszłość, ale jednocześnie czuję, że zbliżam się do granic swojej wytrzymałości. Zastanawiam się, czy terapia par ma realną szansę pomóc nam odbudować bliskość i relację. Dodam, że próbowałem zachęcać partnerkę do większej wiary i bardziej pozytywnego podejścia, ale sam czuję się już wyczerpany — mam wrażenie, że wielokrotnie dawałem z siebie wszystko, a mimo to wciąż pojawiają się trudności. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
Jak radzić sobie z odpowiedzialnością za rodzeństwo z MPD po odejściu ojca

Cześć, pisałam tu jakiś miesiąc temu... Wątek: Jak pomóc ojcu zmanipulowanemu przez nową partnerkę po śmierci mamy? Prośba o rady. Od tamtego czasu wiele się zmieniło na gorsze... W poprzednim wątku nie napisałam wszystkiego. Mam 29 lat, choruję na MPD (orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym), ale jestem osobą samodzielną. Mieszkam jeszcze z ojcem, bratem, partnerką ojca i jej córką. Moja mama zmarła 5 lat temu. Po jej śmierci tata zapewniał, że „będziemy razem” i damy radę jako rodzina. Przez pewien czas tak było – do momentu, gdy dwa lata temu w jego życiu pojawiła się partnerka. Od tego czasu stopniowo się wycofywał, aż niedawno oświadczył, że się wyprowadza do niej. Zostawia mnie i młodszą siostrę (25 lat) (która ma dwoje małych dzieci), oraz dwóch braci, którzy mają znaczne MPD i wymagają całodobowej opieki z całą odpowiedzialnością, mimo że formalnie nadal jest prawnym opiekunem jednego z naszych braci. Deklaruje, że „będzie przyjeżdżał”, ale cała opieka spadła na mnie i moją siostrę. Ta kobieta twierdzi, że „jesteśmy już dorośli” i tata nie ma obowiązku się nami zajmować. A przecież nie chodzi tylko o wiek – chodzi o to, że nasi bracia są całkowicie zależni, potrzebują pomocy przy wszystkim, a my nie mamy żadnego wsparcia z zewnątrz. Najbardziej martwię się o moją siostrę. Całe życie pomagała mamie, teraz wychowuje swoje małe dzieci i jeszcze będzie musiała według ojca pomagać mi w opiece nad braćmi. Jest bardzo młoda, a już nosi na sobie ciężar, którego nie powinna musieć dźwigać. Nie takiego życia dla niej chciałam. Czuję się okropnie, że to wszystko na nią spadło. A przecież miała prawo do własnej rodziny, spokoju, planów... Ja z kolei szukam pracy, ale teraz nie chcę zostawiać siostry samej. Choć mówi, że da sobie radę, przed tym jak się dowiedzieliśmy, że ojciec nas zostawia, już było jej ciężko, płakała itd... Kocham rodzinę, ale czuję się przytłoczona, bezsilna i bardzo zawiedziona zachowaniem ojca. On wybrał partnerkę, która go całkowicie sobą pochłonęła, a my przestaliśmy się liczyć. Boję się, że ja i siostra nie damy rady psychicznie i fizycznie... Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

Czy moje obawy o wspólną przyszłość są uzasadnione? – Problemy z komunikacją w związku i relacje z jego rodzicami
Dzień dobry, Mam takie pytanie i muszę się dowiedzieć czy moje obawy są istotne czy po prostu za bardzo nad tym rozmyślam. Jestem ze swoim chłopakiem w 5-letnim związku, mieszamy razem od prawie półtora roku. Ja jestem otwarta na różne formy tworzenia tzw „wspólnego życia” np. otwarcie wspólnego konta bankowego, dodanie go do mojego ubezpieczenia zdrowotnego itp. On natomiast nie do końca chce o tym rozmawiać i nie wiem czy to jest kwestia bycia niegotowym czy kwestia tego, że po prostu nie chce. Plus nie oczekuję też jeszcze oświadczyn bo mamy jeszcze trochę czasu ale dzisiaj jak poruszyliśmy ten temat znowu z pewną osobą to zareagował trochę „ofensywnie” tak jakby chciał powiedzieć „ale ja jeszcze nie chcę, dajcie mi spokój”. Jest też problem z jego rodzicami. Pochodzi z rodziny bardzo dobrej, ułożonej. Ja z kolei ze swoją miałam parę przebojów i nie było zawsze wesoło. Jego rodzice są nadopiekuńczy. Dzwonią za każdym razem jak coś mu się dzieje, zwłaszcza jego mama. Musi wiedzieć gdzie jest i pisać czy dojechał do domu. Za to mój chłopak bardzo ceni sobie zdanie swojej mamy i jeżeli ja mam inne zdanie na jakiś temat to czuję, że czasami nawet nie bierze tego pod uwagę. Chłopak ma 23 lata w tym roku. Chciałabym się dowiedzieć czy to ja za bardzo nad tym rozmyślam, czy moje pewne obawy o naszą wspólną przyszłość i nie wiem pewne relacje z jego rodzicami w przyszłości mogą wyglądać.
Mam dość poważny problem (przynajmniej według mnie). Mam koleżankę
Witam Mam dość poważny problem (przynajmniej według mnie). Mam koleżankę (która ma chłopaka, nie wiem nawet ile czasu) w pracy, z którą od jakiegoś czasu mam nie najlepsze relacje, w sumie to sam je pogarszam. Sprawa wygląda tak, na początku nasze relacje były bardzo dobre typu kolega koleżanka. Zawsze przechodziła, zagadywała i uśmiechała się, gdy miała ciężka prace, a wszyscy wokół niej stali i rozmawiali, ja nie czułem oporu, żeby podejść i jej pomóc. Nawet z czasem zapytała się mnie o transport do pracy co 3 tyg, na co się zgodziłem, mówiła, że będzie z jeszcze jedną koleżanką. Podczas tego, jak je woziłem, zobaczyłem, że ona chce swoją koleżankę ze mną zeswatać. Jednak jej koleżanka mi się nie podoba, jest trochę nudnawa i nie umie zachęcić rozmowy. Po jakimś czasie dziewczyna, z którą miałem tak dobry kontakt zaczęła się dość dziwnie zachowywać, unikała mnie, gdy podchodziłem, żeby pogadać, uciekała panicznie od rozmowy. Pewnego dnia zaczęliśmy rozmawiać o świętach i powiedziałem jej, że chyba będę sam je spędzał, po czym ona mi wykrzyczała, żebym wypie**dalal do tej drugiej. Poczułem się potraktowany przedmiotowo i jak jakiś śmieć, nie wiedziałem, co o tym myśleć, nawet nie miałem odwagi do niej podejść, pogadać o tym, bo wiedziałem, że będzie unikać rozmowy itp. Pewnego dnia jeden z kolegów poszedł do niej zapytać się, czemu mnie tak traktuje czy mnie nie lubi, po czym ona podeszła do mnie i powiedziała, że nie jest zła i że nie jest obrażona, ale jej czyny mówiły co innego. Traktowała mnie najgorzej z wszystkich, nawet z osobami, z którymi się nie lubiła, zaczęła rozmawiać jak gdyby nigdy nic. Z czasem ludzie zaczęli widzieć, że coś jest nie tak i jak mnie pytali, to zacząłem im mówić, jak jest. Jednak z tego, co zauważyłem, to są bardziej po jej stronie. Nie wiem, co mam o tym myśleć i co dalej mam zrobić nawet zacząłem jej unikać całkowicie (co pewnie było błędem). Chciałbym z nią o tym porozmawiać, polepszyć nasze stosunki, bo jak by nie patrzyć to pracujemy razem, ale nie wiem, czy to ma sens, nawet zauważyłem, że ona się zachowuje tak, jak by nigdy nic się nie stało. Dodam, że mam 32 lata jestem typowym introwertykiem, nigdy do niej nie zarywałem, ani jej nic nie zrobiłem i takie typu akcje mnie po prostu wbijają w ziemie, myślę, że nawet mam depresje od tego.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.