
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Po moim powrocie do...
Po moim powrocie do domu z pracy moja żona zachowywała się bardzo nieracjonalnie
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry, opisywana sytuacja jest faktycznie bardzo trudna i mogę sobie jedynie wyobrażać bardzo trudne uczucia które Panu w niej towarzyszą.
Niestety w warunkach Forum internetowego niemożliwe jest wstawianie jednoznacznej diagnozy, można jedynie sugerować jakieś hipotezy w sprawie tego co dzieje się z żoną: Jej zachowanie mogłoby wskazywać na wystąpienie zaburzeń psychotycznych (epizodu psychozy, bądź pojawienia się/rozwoju choroby psychicznej). Żeby to potwierdzić/wykluczyc niezbędna byłaby osobista konsultacja z lekarzem Psychiatra żony. Z powyższego opisu nic nie wskazuje na to, aby w tym momencie było to możliwe, aby po stronie pana żony była taka Chęć i gotowość do skorzystania z takiej pomocy. To znacząco utrudnia sytuację, bowiem narzędzia oddziaływania w stosunku do niej są bardzo ograniczone. Do czasu kiedy nie zagraża życiu i zdrowiu swojemu bądź innych, Nie ma takich narzędzi aby zmusić kogoś do podjęcia konsultacji czy leczenia. W grę w chodzi jedynie spokojna rozmowa. Gdyby była możliwa to osobiście z żoną, w której wyrażał by Pan troskę o nią i o to co się z nią dzieje, gdyby nie była możliwa bezpośrednio z żoną to być może z kimś, z kim żona czuję się bezpiecznie i pozostaje w dobrym kontakcie. Jeżeli jest to pierwsza sytuacja tego typu i nie zaobserwował Pan wcześniej podobnych objawów, jest duża szansa, że one samoistnie ustąpią i pojawi się jakaś możliwość nawiązania logicznego kontaktu. Jednak żaden sposób nie można tego przewidzieć i nie jestem w stanie udzielić takiej gwarancji, że tak się stanie. Jednocześnie ważne jest zadbanie o poczucie bezpieczeństwa dzieci i wsparcie dla nich, jak również o to, aby Pan miał wsparcie dla siebie samego. Czasem do tego potrzebna jest pomoc osoby z zewnątrz, dlatego zachęcam do podjęcia kontaktu z psychologiem, z którym mógłby pan na bieżąco umawiać nowe wydarzenia i fakty ws. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Proszę o odpowiedź, bo nie wiem co myśleć. . z racji mojego stanu ciężkiej depresji i nerwicy z traumami nie potrafię określać granic, w związku z tym pozwalam siebie ranić .. jestem w związku, partner ma dziecko, z którym początkowo nie miał kontaktu w ogóle tak naprawdę, widują się od czasu do czasu od dwóch lat, córka ma lat 17 .. dodam, że nie znam jej, ona żyje z matką ,która ma nowego partnera i dwójkę dzieci z nim, natomiast mój partner ciągle uważa, że córka może się czuć przeze mnie nieswojo, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe .. i teraz sytuacja wygląda tak, że 21 stycznia tj czwartek wyjeżdżają oboje na koncert, a że to jest w Gdańsku, czyli 800 km od nas, zatrzymują się u rodziny i tam chce z nią zostać od czwartku do niedzieli, żeby sobie porozmawiać. Dodam, że jest to rodzina, którą ja znam i akurat mam dobre bardzo relacje ... I wraz tak partner stwierdził, że ja nie jadę, bo on chce jechać sam z córką i żadne tłumaczenia nie dają rezultatu, bo mówię, że to nie jest wyjazd sam z córką to jest kilka dni u rodziny po prostu beze mnie czuję się pominięta, jak już nie pierwszy raz w tym związku ,no to skończyło się awanturą, bo on uważa, że to ja nie ma racji - on z córką sam i koniec ..
doświadczyłam czegoś, co strasznie mnie poruszyło - straciłam bliską przyjaciółkę, z którą spędziłam wiele lat.
to było jak nagły cios w serce, opierałam na tej relacji tyle rzeczy w życiu. Staram się zrozumieć, co się właściwie stało i dlaczego nasza przyjaźń się rozsypała.
Doświadczam całego spektrum emocji, od smutku i żalu, przez złość, aż do rozczarowania. Czasami nie umiem zatrzymać tych myśli o tym, „co by było, gdyby...” czy ktoś mógłby mi doradzić, jak przetrwać ten czas? Czuję, jakby część mnie zaginęła i nie wiem, jak się pozbierać. Myślę nad tym, co mogę zrobić, żeby zrozumieć własne uczucia i zacząć na nowo układać swoje życie.
Proszę o rady, bo już nie mogę tak żyć

