Left ArrowWstecz

Jak pomóc 11-letniej córce z problemami emocjonalnymi i trudnościami w relacjach?

Dzień dobry, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy moja córka zachowuje się w sposób normalny jak na 11 lat, czy potrzebuje specjalisty - psychologa spoza szkoły. Zwraca się do nas - rodziców na "Ty", do dorosłych innych też się zdarza, czasem robi histerie - wówczas krzyczy, płacze, ewidentnie ma problem z emocjami. O wszystko ma do mnie pretensje. Rok temu zmieniliśmy jej klasę ze względu na hejt ze strony rówieśników. Nie potrafiła nic odpowiedzieć na przykre słowa z ich strony. Dużo płakała i wręcz mówiła, że jest nieszczęśliwa. Zapisałam ją do psychologa szkolnego, ale nic się nie zmieniło w jej zachowaniu. Od dziecka miała też problem z akceptacją faktu, iż pojawił się na świecie brat, który ma teraz 9 lat, ale ostatnio jest naprawdę bardzo niemiła dla niego. On ma zainteresowania, pasje, a córka nie. On ma kolegów, córka nie. Nigdy nikogo nie faworyzowałam w żaden sposób. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy. Nie wiem, co mam jeszcze zrobić. Proszę o poradę.
User Forum

Magda

mniej niż godzinę temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Magdo, opisuje Pani sytuację, która jest dużym obciążeniem dla całej rodziny, a zachowania córki są dla Pani trudne.

W wieku 11 lat dzieci wchodzą w okres dojrzewania, ale u Pani córki nakładają się na to trudne doświadczenia: historia hejtu rówieśniczego oraz silna, nieprzepracowana rywalizacja z bratem. Psycholog szkolny zazwyczaj zajmuje się interwencją doraźną, natomiast Pani córka wydaje się potrzebować pogłębionej diagnostyki i terapii poza szkołą.

Na co warto zwrócić uwagę z perspektywy psychologicznej?

To, co nazywa Pani histerią, to prawdopodobnie wybuchy nagromadzonego napięcia. Po doświadczeniu hejtu córka może mieć obniżone poczucie własnej wartości i czuć się bezpiecznie tylko w domu, dlatego to na Państwa przelewa całą złość i frustrację.

Poczucie, że brat jest lepszy bo ma pasje i kolegów, może nasilać u niej mechanizm obronny w postaci niechęci do niego. Ona może czuć się gorsza i przez to wycofywać się z relacji rówieśniczych.

Skoro rok temu nie potrafiła odpowiedzieć na hejt, prawdopodobnie brakuje jej kompetencji społecznych i asertywności. To buduje w niej poczucie bezradności, która zamienia się w krzyk w domu.

Moja sugestia - warto udać się do psychologa dziecięcego lub terapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. Terapeuta pomoże córce zrozumieć jej emocje, nauczy ją asertywności oraz pomoże odbudować poczucie sprawstwa. Dodatkowo, warto rozważyć konsultację dla Państwa jako rodziców, abyście wiedzieli, jak reagować na wybuchy, by nie pogłębiać wzajemnej frustracji.

Zwracanie się w bezpośredni sposób (na Ty) do dorosłych w tym wieku często nie jest brakiem szacunku, a raczej próbą zamaskowania lęku lub szukania równej pozycji w świecie, w którym dziewczynka czuje się obecnie słaba.

Wszystkiego dobrego.

Psycholog Bożena Nagórska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Otremba

Julia Otremba

Dziękuję, że tak szczerze opisała Pani sytuację – widać, że bardzo zależy Pani na córce i że uważnie obserwuje Pani jej emocje i zachowanie. To, co Pani opisuje, nie jest „zwykłym buntem” czy typowym okresem dojrzewania – sygnalizuje, że córka może mieć trudności z regulowaniem emocji, radzeniem sobie z odrzuceniem czy stresem, a także z budowaniem relacji społecznych.

Zachowania, które Pani wymienia – częste histerie, krzyk, trudności w relacjach z rówieśnikami, negatywne nastawienie wobec brata, poczucie nieszczęścia – mogą być objawem tego, że córka nie radzi sobie z emocjami i frustracją w sposób adekwatny do wieku, mimo że sama sytuacja może wydawać się „normalna” w oczach dorosłych. To, że psycholog szkolny nie przyniósł poprawy, nie oznacza, że problem jest nieistotny – psycholodzy szkolni mają zwykle ograniczony czas i możliwość pracy indywidualnej, a niektóre trudności wymagają bardziej pogłębionej diagnozy i terapii poza szkołą.

Kilka rzeczy, które można wziąć pod uwagę:

Specjalistyczna ocena psychologiczna
Warto umówić córkę do psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty, który pracuje indywidualnie z dziećmi. Specjalista będzie mógł ocenić jej funkcjonowanie emocjonalne, kompetencje społeczne i ewentualne trudności rozwojowe.

Regulacja emocji i budowanie kompetencji społecznych
Dzieci, które mają problem z wyrażaniem emocji i radzeniem sobie ze stresem, często potrzebują konkretnej pracy nad strategiami radzenia sobie z frustracją, rozpoznawaniem uczuć i komunikowaniem ich w bezpieczny sposób.

Wzmacnianie zainteresowań i relacji rówieśniczych
Córce może pomóc zachęcanie do odkrywania pasji i zajęć, w których czuje się kompetentna. To wzmacnia poczucie własnej wartości i ułatwia budowanie przyjaźni.

Wsparcie rodzicielskie
Ważne jest, żeby w codziennych sytuacjach zachować spokój i konsekwencję, nawet gdy emocje dziecka są bardzo intensywne. Dzieci uczą się regulacji emocji obserwując dorosłych.

To, co Pani opisuje – trudności w relacjach, wybuchy emocji, silne reakcje na stres, brak pasji i izolacja rówieśnicza – sugeruje, że warto działać teraz, zanim trudności się utrwalą. Skierowanie córki do psychologa poza szkołą nie jest „karą” ani oznaką porażki rodzica – to inwestycja w jej zdrowie emocjonalne i relacyjne.

3 miesiące temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co Pani opisuje, wygląda na realny problem emocjonalny, a nie na „trudny charakter” czy zwykły bunt. Krzyk, histerie, pretensje, trudności w relacjach, zazdrość wobec brata i historia hejtu bardzo często idą w parze z niskim poczuciem własnej wartości i bezradnością. Dziecko nie robi tego „na złość”. Ona najpewniej po prostu nie radzi sobie z tym, co czuje.

 

Zmiana klasy była potrzebna, ale takie doświadczenia zostają w głowie na długo. Nawet jeśli teraz jest spokojniej, ona nadal może czuć się gorsza, niewystarczająca, bez miejsca dla siebie. Brak pasji i kolegów często jest skutkiem, a nie przyczyną problemu.

 

Psycholog szkolny to często za mało przy takich trudnościach. Tam zwykle nie ma czasu ani warunków na głębszą pracę. W tej sytuacji naprawdę warto poszukać psychologa lub psychoterapeuty dziecięcego poza szkołą. Najlepiej kogoś, kto pracuje też z rodzicami, a nie tylko z dzieckiem.

 

Na co dzień proszę spróbować jednego ważnego rozróżnienia: emocje akceptować, zachowania nie. Czyli „widzę, że jesteś strasznie zła” zamiast „przestań się tak zachowywać”, ale jednocześnie jasne granice wobec krzyku czy bycia niemiłą wobec brata. Długie tłumaczenia w trakcie histerii zwykle nic nie dają.

I jeszcze jedno, bardzo ważne. Z tego, co Pani pisze, nie widać zaniedbania ani faworyzowania. Widać zmęczonego rodzica, który naprawdę próbuje. To nie jest Pani porażka.

 

Jeśli chce Pani, psycholog może pomóc w trzech konkretnych rzeczach: jak powiedzieć córce o wizycie u specjalisty, jak reagować w momentach wybuchów i jak wybrać dobrego psychologa dla dziecka w tym wieku.

 

3 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak typowy "nastoletni bunt" czy "złe wychowanie", a na zachowanie dziecka, które mierzy się z bardzo silnymi emocjami i nie najlepiej radzi sobie z tym stanem. 

Doświadczenia z poprzedniej klasy mogły mocno wpłynąć na samoocenę córki i jednocześnie wywołać u niej poczucie odrzucenia i niesprawiedliwości. Problemy z regulacją emocji mogą wskazywać na pewne przeciążenie psychiczne, natomiast brak poprawy po wizytach u psychologa szkolnego pokazuje, że być może otrzymana tam pomoc była niewystarczająca. 

Warto zglosić się do psychologa dziecięcego/młodzieżowego poza szkołą. To cudownie, że spędza Pani czas na rozmowie z córką, jednak możliwe, że rozmowy z rodzicami nie wystarczą i córka potrzebuje więcej wsparcia "z zewnątrz". To, że Pani szuka pomocy i nie bagatelizuje sytuacji, jest ogromnie ważne i dobre. Pani córka potrzebuje teraz bezpiecznej przestrzeni, w której ktoś pomoże jej nazwać i poukładać to, co w środku jest bardzo trudne.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


czytając pani pytanie tak sobie myślę, że zachowanie Pani córki może sugerować, że pod maską oporu i buntu kryje się ogromny ból emocjonalny oraz niskie poczucie własnej wartości, szczególnie po doświadczeniach hejtu, które prawdopodobnie zniszczyły jej wiarę w siebie. Przechodzenie na „Ty” do dorosłych czy wybuchy złości mogą być próbą odzyskania kontroli w świecie, w którym być może czuje się gorsza od rówieśników i brata, a jej pretensje wobec Pani mogą paradoksalnie być sygnałem poczucia bezpieczeństwa. To przy Pani czuje, że może wyrzucić z siebie nagromadzone napięcie. Trudności w relacji z bratem, który odnosi sukcesy towarzyskie, nasilają w niej poczucie bycia „tą gorszą”, co sprawia, że każda próba rozmowy czy tłumaczenia może być przez nią odbierana jako kolejna forma nacisku lub pouczania. Warto zwrócić uwagę na to, że psycholog szkolny często dysponuje ograniczonym czasem i może również nie mieć doświadczenia terapeutycznego. Dlatego warto rozważyć terapię indywidualną poza szkołą, która pomoże córce zbudować kompetencje społeczne i nauczy ją konstruktywnego radzenia sobie z emocjami, zamiast uciekania w agresję czy płacz. Ważne, aby w proces ten włączyć także wsparcie dla Państwa jako rodziców, by wspólnie wypracować metody komunikacji, które nie będą kończyły się eskalacją konfliktu.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Magdo,

 

Dziękuję za tak szczerą i poruszającą wiadomość. Słyszę w niej dużo bezradności, zmęczenia i troski o córkę a także Pani staranie, by naprawdę ją zrozumieć i jej pomóc. To bardzo ważne i już samo w sobie świadczy o Pani uważności jako mamy.

Z opisu widać, że córka przeżywa silne emocje, z którymi trudno jej sobie poradzić :złość, żal, poczucie niesprawiedliwości a być może także samotność i zazdrość. Zmiana klasy, doświadczenie hejtu, brak relacji rówieśniczych oraz porównywanie się z młodszym bratem mogą bardzo wzmacniać jej napięcie i poczucie bycia „gorszą” lub niewidzialną. Histerie i pretensje często są w takim wieku sposobem wołania o pomoc, gdy dziecko nie ma jeszcze narzędzi, by powiedzieć, co naprawdę boli.Chciałabym zaprosić Panią do krótkiej refleksji:

W jakich momentach zauważa Pani, że córka funkcjonuje choć trochę spokojniej lub łagodniej?

Co wtedy jest inaczej :w sytuacji, w relacji, w Pani reakcji?

Gdyby córka miała powiedzieć jedno zdanie o tym, czego najbardziej teraz potrzebuje, co Pani intuicyjnie czuje, że by to było?

 Jak Pani rozpoznałaby, że sytuacja zaczyna iść w „wystarczająco dobrą” stronę, po czym byłoby to widać w codzienności?

 

To, że pomoc szkolna nie przyniosła zmiany, nie oznacza, że „nic się nie da zrobić”. Czasem dzieci potrzebują bezpiecznej, stałej relacji terapeutycznej poza szkołą, gdzie mogą nazwać trudne emocje i poczuć się naprawdę wysłuchane. Warto też pamiętać, że zachowanie córki nie jest oceną Pani jako mamy, raczej sygnałem, że ona sama bardzo się z czymś zmaga.

 

Jeśli Pani chce, z psychologiem można wspólnie zastanowić się, jakie kolejne małe kroki byłyby teraz najbardziej pomocne, tak aby było trochę lżej zarówno córce, jak i Pani. Proszę dać znać na forum.

 

 

Z pozdrowieniami

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

dziękuję za tak dokładny opis sytuacji. To, co Pani pisze, brzmi jak duże przeciążenie emocjonalne córki, które nasiliło się po trudnych doświadczeniach rówieśniczych, i przedkłada się  to na relacje z Panią i z bratem. Widzę też, że zrobiła Pani już wiele, żeby jej pomóc: zmiana klasy, kontakt z psychologiem szkolnym, rozmowy i szukanie dalszego wsparcia — to pokazuje Pani uważność i konsekwencję.

Nie da się rzetelnie ocenić „czy to normalne” na podstawie wiadomości, natomiast z opisu wynika, że warto przyjrzeć się temu spokojnie w konsultacji poza szkołą — po to, żeby zrozumieć, co córka przeżywa, co podtrzymuje trudności i czego dokładnie potrzebuje, aby poczuć się pewniej w relacjach i lepiej regulować emocje.

Żeby dobrze dopasować pomoc, proszę zastanowić się co byłoby dla Pani pierwszym zauważalnym znakiem, że sytuacja idzie w lepszą stronę, oraz czy od czasu, gdy zdecydowała się Pani napisać, wydarzyło się cokolwiek choć odrobinę lepszego — nawet mały wyjątek. 

Już Pani wiele zrobiła by pomóc córce, dlatego warto wprowadzić skoncentrowane rozwiązania.

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Opisuje Pani jednocześnie rzeczy typowe dla wieku jedenastu lat i kilka wyraźnych „czerwonych lampek”, które uzasadniają konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą spoza szkoły, najlepiej taką, która pracuje z dziećmi w wieku późnoszkolnym i zna temat przemocy rówieśniczej oraz relacji rodzeństwa.

Nastolatki często są bardzo wrażliwe emocjonalnie, łatwo się irytują, reagują gwałtownie złością, płaczem, buntem wobec rodziców i poszukują większej niezależności i jest to element rozwoju tożsamości i emocji przed okresem dojrzewania.​ Typowe jest też to, że relacje z rówieśnikami zaczynają bardzo dużo znaczyć, a krytyka ze strony grupy może uderzać mocniej niż opinia rodziców.

Niepokoi natomiast, kiedy trudności w kontaktach z rówieśnikami są trwałe, dziecko ma mało lub wcale przyjaciół, często czuje się nieszczęśliwe, ma niską samoocenę i wycofuje się z aktywności. Sygnałem alarmowym jest też utrzymujący się smutek, poczucie odrzucenia, trudności w regulacji emocji jak częste „histerie”, wybuchy, trudność w radzeniu sobie z odrzuceniem, zazdrość o rodzeństwo, brak pasji.

 To, co Pani opisuje (dawny hejt w klasie, brak reakcji na przykre słowa, dużo płaczu, stwierdzenia, że jest nieszczęśliwa, brak paczki rówieśniczej i zainteresowań, nasilona niechęć do brata) przekracza ramy „zwykłego” buntu jedenastolatki i jest wystarczającym powodem, żeby szukać pogłębionej pomocy.

Do specjalisty warto się zgłosić, gdy dziecko ma przewlekłe trudności w relacjach z rówieśnikami (odrzucenie, brak kolegów, izolacja), pojawiają się silne, częste wybuchy złości, płacz, „histerie” i ciągłe poczucie krzywdy,

dziecko mówi, że jest nieszczęśliwe, a ta narracja trwa tygodniami lub miesiącami, napięcie „rozlewa się” na relacje domowe i powstaje  nasilona wrogość wobec rodzeństwa, poczucie niesprawiedliwości, konflikty.

Psycholog oceni, czy mamy do czynienia głównie z konsekwencją przemocy rówieśniczej, rywalizacją z bratem i kryzysem wieku, czy też z początkiem zaburzeń nastroju lub lękowych wymagających dłuższego leczenia. 

 W domu można zdobyć się na nazwanie problemu i normalizację i powiedzieć córce spokojnie, że widzi Pani, jak jest jej trudno z rówieśnikami, z bratem, z emocjami i że chce jej pomóc znaleźć kogoś, z kim będzie mogła bezpiecznie o tym porozmawiać. To ważne, by nie sprowadzać wizyty do „bo się źle zachowujesz”, tylko „bo jest ci naprawdę ciężko”.

Rozdzielenie problemu zachowania od wartości dziecka: np. „Nie zgadzam się, żebyś tak mówiła do brata, bo to go rani, ale to nie znaczy, że jesteś zła. Widzę, że jest w tobie dużo bólu i złości, z którą sobie trudno radzisz”.

Urealnianie porównań z bratem czyli unikanie komentarzy o tym, że on ma pasje i kolegów, a ona nie; raczej podkreślanie, w czym ona jest dobra (choćby drobiazgi) i szukanie z nią choć jednej aktywności, w której mogłaby się poczuć kompetentna (koło zainteresowań, zajęcia pozalekcyjne 1:1, indywidualne hobby) bardzo pomogą.

Granice przy braku szacunku będące jednoczesnym rozumieniu jej trudności emocjonalnych i jasnych zasad w stylu  „Możesz być zła, możesz płakać, ale nie możesz obrażać ani mnie, ani brata; jeśli zaczynasz krzyczeć i wyzywać, przerwiemy rozmowę i wrócimy do niej, gdy się uspokoisz”. To często wymaga konsekwentnego powtarzania.

Zazdrość o rodzeństwo, zwłaszcza gdy młodsze dziecko jest bardziej lubiane, ma więcej kolegów czy pasji, jest bardzo częsta i może nasilać się w okresach kryzysu u starszego dziecka. Dla córki brat może dziś być bolesnym lustrem: „On coś ma, ja nie mam”, co łatwo przekłada się na niechęć i złośliwość wobec niego, nawet jeśli obiektywnie nigdy go Pani nie faworyzowała. Można pomóc dziecku poświęcając mu  osobny czas jeden na jeden z córką (bez brata), gdzie nie ma tematów „brat, szkoła, problemy”, tylko przyjemność, unikanie porównywania ich do siebie , wzmacnianie małych pozytywnych interakcji między nimi .

 

Proszę  poszukać psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty dzieci i młodzieży z doświadczeniem w pracy z  przemocą rówieśniczą, niską samooceną, trudnościami w relacjach rówieśniczych, konfliktami rodzeństwa.

Na pierwszą konsultację warto spisać najważniejsze sytuacje z hejtem i zmianą klasy, obecną częstotliwość „histerii”, zachowań wobec brata i wobec Pani, jak zmienia się nastrój córki w ciągu tygodnia (czy są „lepsze dni”), jak wygląda sen, apetyt, szkoła, koncentracja, używanie telefonu/Internetu.

Na tej podstawie specjalista zaproponuje plan w których znajdą się konsultacje indywidualne z córką, pracę z rodzicami, ewentualną terapię grupową lub trening umiejętności społecznych.

3 miesiące temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z myślami samobójczymi w wieku 15 lat?

Mam 15 lat często mam myśli o samobójstwie, co robić?

7-letnia córka jest zgłaszana ze względu na masturbację dziecięcą. Co mam robić, jako rodzic?
Dzień dobry, mam problem z 7 letnią córką. W tym roku od września rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Po jakims czasie pani wezwała mnie na rozmowę, że córka ściska nóżki, podejrzewam rodzaj onanizmu dziecięcego. Już tak robiła od dłuższego czasu z większym i miejszym natężeniem. Teraz sytuacja na lekcjach jest podobno dramatyczna. Sytuacja w domu jest bardzo dobra, większych problemów nie mamy. Jak mogę jej pomóc? Pani też już mnie naciska a ja nie wiem jak mam jej pomóc.
Koleżanka zmaga się za samookaleczaniem, a ja widzę świeże ślady. Czy powinnam zgłosić to psycholożce? Jak rozmawiać o tym z koleżanką?
Mam koleżankę w 2 klasie w technikum z którą się lubię, ale nie wiem o niej za dużo i dużo nie rozmawiamy. Problem jest taki, że odkąd ją znam to wiem, że ma problemy z samookaleczaniem , gdyż zawsze widoczne były jej blizny na nadgarstkach , lecz nigdy z nią nie rozmawiałam o tym, gdyż się bałam i nie wiedziałam jak . Na początku naszej znajomości miała widoczne tylko blizny , więc myślałam, że może tak robiła wcześniej, ale już skończyła , dopiero jakiś czas później tak mocno się okaleczyła, że musiała mieć bandaż na ręce , ale nie wiedziałam co z tym zrobić. Parę razy koleżanka chodziła do psychologa szkolnego z powodu problemów w klasie i nie tylko ,więc myślałam, że jest pod dobrą opieką i będzie już dobrze. Po tym już nie widziałam u niej świeżych śladów po samookaleczaniu, w ciągu roku szkolnego , więc myślałam, że jest już ok. I tak było dopóki tydzień dwa temu na wf nie zauważyłam jej nadgarstków, na których było dużo świeżych śladów i blizn po samookaleczeniu i nie wiem co robić. Martwię się i chciałabym pójść z tym do psychologa szkolnego , lecz brak mi odwagi i boję się, że mogę pogorszyć tym sprawę oraz nie wiem, jak zareaguje koleżanka i pani psycholog ,zwłaszcza, że jeszcze nie znam nowej psycholożki szkolnej i teraz nie wiem co robić ? Czy powinnam pójść i porozmawiać o tym z panią psycholog , czy w takiej sytuacji nie powinnam się wtrącać w osobiste sprawy mojej koleżanki?
Jak poradzić sobie po rozstaniu, gdy dziecko wybiera przemocowego rodzica i obwinia mnie?

Jak poradzić sobie, gdy po rozstaniu dziecko chciało zostać z przemocowym rodzicem i po dwóch tygodniach stwierdziło, że cała wina leży po mojej stronie. Prowokowałam ojca. Syn (15lat) nie chce ze mną żadnego kontaktu. Zablokował mnie wszędzie. Wszystko zaczął postrzegać jak ojciec. Mówi i pisze jego słowami.

Syn obawia się reakcji taty, nie chce mu sprawdzić przykrości, dlatego nie mówi o swoich potrzebach. Ma 9 lat i chciałabym, żeby mógł być dzieckiem.
Dzień dobry. Mam problem z synem lat 9. Z ojcem dziecka jesteśmy po rozwodzie. Syn mieszka ze mną, ale co drugi dzień widzi się z tatą i co drugi weekend, natomiast od najmłodszych lat bardzo liczył się z reakcją taty pod każdym względem i do tej pory, ale problem jest w tym, że dziecko za wszelką cenę nie chce go zawieść, nie chce, aby tacie było przykro i żeby był zadowolony, nawet swoim kosztem. Ostatnio przyłapałam dziecko na kłamstwie jak powiedział, że u taty nie chce być 3 tygodnie na wakacjach tylko 2, a tacie powiedział że super, że będę u Ciebie 3 tygodnie i w rozmowie we troje zapytałam dlaczego mówi mi co innego, a tacie co innego. Stwierdził, że tak powiedział, aby tacie nie było przykro i żeby tata był zadowolony. Takich przykładów jest mnóstwo. Dziecko nie mówi o swoich potrzebach, pragnieniach i chęciach tacie, żeby tacie nie zrobić przykrości. Ostatnio mieliśmy jechać na weekend nad wodę, syn był umówiony z tatą, że będzie u niego i sam stwierdził, że wolałby jechać z nami, bo u taty się nudzi, ale nawet taty nie zapytał czy mogą zmienić ustalenia, bo bardzo chciałby jechać z nami. Wiele razy rozmawiałam z synem sam na sam, wiele razy rozmawialiśmy we troje, sytuacja się nie zmienia. Tłumaczyłam mu i tata mu tłumaczy, że wystarczy powiedzieć, porozmawiać i zawsze jakieś rozwiązanie się znajdzie ( nie wiem co tata mówi mu, jak syn jest u niego ). Nie wiem jak mogę mu pomóc, aby zaczął tacie mówić i się nie bał nie wiem czy jego reakcji czy tego, że go zawiedzie, bo powiedział, że będzie u niego, a zmienił zdanie. Syn nawet jak jest u taty to do mnie nie dzwoni ze swojego telefonu. Dzwoni tylko jak jest u kolegi, odnoszę wrażenie, że ma obawy jak ze mną rozmawiać, jak tata słucha. Proszę o pomoc, bo chciałabym mu jakoś pomóc, aby zajął się tym co w dzieciństwie najważniejsze, czyli beztroską a jako matka już nie mam pomysłu jak do tego podejść rozsądnie. Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.