Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc 11-letniej córce z problemami emocjonalnymi i trudnościami w relacjach?

Dzień dobry, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy moja córka zachowuje się w sposób normalny jak na 11 lat, czy potrzebuje specjalisty - psychologa spoza szkoły. Zwraca się do nas - rodziców na "Ty", do dorosłych innych też się zdarza, czasem robi histerie - wówczas krzyczy, płacze, ewidentnie ma problem z emocjami. O wszystko ma do mnie pretensje. Rok temu zmieniliśmy jej klasę ze względu na hejt ze strony rówieśników. Nie potrafiła nic odpowiedzieć na przykre słowa z ich strony. Dużo płakała i wręcz mówiła, że jest nieszczęśliwa. Zapisałam ją do psychologa szkolnego, ale nic się nie zmieniło w jej zachowaniu. Od dziecka miała też problem z akceptacją faktu, iż pojawił się na świecie brat, który ma teraz 9 lat, ale ostatnio jest naprawdę bardzo niemiła dla niego. On ma zainteresowania, pasje, a córka nie. On ma kolegów, córka nie. Nigdy nikogo nie faworyzowałam w żaden sposób. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy. Nie wiem, co mam jeszcze zrobić. Proszę o poradę.
User Forum

Magda

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Magdo, opisuje Pani sytuację, która jest dużym obciążeniem dla całej rodziny, a zachowania córki są dla Pani trudne.

W wieku 11 lat dzieci wchodzą w okres dojrzewania, ale u Pani córki nakładają się na to trudne doświadczenia: historia hejtu rówieśniczego oraz silna, nieprzepracowana rywalizacja z bratem. Psycholog szkolny zazwyczaj zajmuje się interwencją doraźną, natomiast Pani córka wydaje się potrzebować pogłębionej diagnostyki i terapii poza szkołą.

Na co warto zwrócić uwagę z perspektywy psychologicznej?

To, co nazywa Pani histerią, to prawdopodobnie wybuchy nagromadzonego napięcia. Po doświadczeniu hejtu córka może mieć obniżone poczucie własnej wartości i czuć się bezpiecznie tylko w domu, dlatego to na Państwa przelewa całą złość i frustrację.

Poczucie, że brat jest lepszy bo ma pasje i kolegów, może nasilać u niej mechanizm obronny w postaci niechęci do niego. Ona może czuć się gorsza i przez to wycofywać się z relacji rówieśniczych.

Skoro rok temu nie potrafiła odpowiedzieć na hejt, prawdopodobnie brakuje jej kompetencji społecznych i asertywności. To buduje w niej poczucie bezradności, która zamienia się w krzyk w domu.

Moja sugestia - warto udać się do psychologa dziecięcego lub terapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. Terapeuta pomoże córce zrozumieć jej emocje, nauczy ją asertywności oraz pomoże odbudować poczucie sprawstwa. Dodatkowo, warto rozważyć konsultację dla Państwa jako rodziców, abyście wiedzieli, jak reagować na wybuchy, by nie pogłębiać wzajemnej frustracji.

Zwracanie się w bezpośredni sposób (na Ty) do dorosłych w tym wieku często nie jest brakiem szacunku, a raczej próbą zamaskowania lęku lub szukania równej pozycji w świecie, w którym dziewczynka czuje się obecnie słaba.

Wszystkiego dobrego.

Psycholog Bożena Nagórska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Otremba

Julia Otremba

Dziękuję, że tak szczerze opisała Pani sytuację – widać, że bardzo zależy Pani na córce i że uważnie obserwuje Pani jej emocje i zachowanie. To, co Pani opisuje, nie jest „zwykłym buntem” czy typowym okresem dojrzewania – sygnalizuje, że córka może mieć trudności z regulowaniem emocji, radzeniem sobie z odrzuceniem czy stresem, a także z budowaniem relacji społecznych.

Zachowania, które Pani wymienia – częste histerie, krzyk, trudności w relacjach z rówieśnikami, negatywne nastawienie wobec brata, poczucie nieszczęścia – mogą być objawem tego, że córka nie radzi sobie z emocjami i frustracją w sposób adekwatny do wieku, mimo że sama sytuacja może wydawać się „normalna” w oczach dorosłych. To, że psycholog szkolny nie przyniósł poprawy, nie oznacza, że problem jest nieistotny – psycholodzy szkolni mają zwykle ograniczony czas i możliwość pracy indywidualnej, a niektóre trudności wymagają bardziej pogłębionej diagnozy i terapii poza szkołą.

Kilka rzeczy, które można wziąć pod uwagę:

Specjalistyczna ocena psychologiczna
Warto umówić córkę do psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty, który pracuje indywidualnie z dziećmi. Specjalista będzie mógł ocenić jej funkcjonowanie emocjonalne, kompetencje społeczne i ewentualne trudności rozwojowe.

Regulacja emocji i budowanie kompetencji społecznych
Dzieci, które mają problem z wyrażaniem emocji i radzeniem sobie ze stresem, często potrzebują konkretnej pracy nad strategiami radzenia sobie z frustracją, rozpoznawaniem uczuć i komunikowaniem ich w bezpieczny sposób.

Wzmacnianie zainteresowań i relacji rówieśniczych
Córce może pomóc zachęcanie do odkrywania pasji i zajęć, w których czuje się kompetentna. To wzmacnia poczucie własnej wartości i ułatwia budowanie przyjaźni.

Wsparcie rodzicielskie
Ważne jest, żeby w codziennych sytuacjach zachować spokój i konsekwencję, nawet gdy emocje dziecka są bardzo intensywne. Dzieci uczą się regulacji emocji obserwując dorosłych.

To, co Pani opisuje – trudności w relacjach, wybuchy emocji, silne reakcje na stres, brak pasji i izolacja rówieśnicza – sugeruje, że warto działać teraz, zanim trudności się utrwalą. Skierowanie córki do psychologa poza szkołą nie jest „karą” ani oznaką porażki rodzica – to inwestycja w jej zdrowie emocjonalne i relacyjne.

3 miesiące temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co Pani opisuje, wygląda na realny problem emocjonalny, a nie na „trudny charakter” czy zwykły bunt. Krzyk, histerie, pretensje, trudności w relacjach, zazdrość wobec brata i historia hejtu bardzo często idą w parze z niskim poczuciem własnej wartości i bezradnością. Dziecko nie robi tego „na złość”. Ona najpewniej po prostu nie radzi sobie z tym, co czuje.

 

Zmiana klasy była potrzebna, ale takie doświadczenia zostają w głowie na długo. Nawet jeśli teraz jest spokojniej, ona nadal może czuć się gorsza, niewystarczająca, bez miejsca dla siebie. Brak pasji i kolegów często jest skutkiem, a nie przyczyną problemu.

 

Psycholog szkolny to często za mało przy takich trudnościach. Tam zwykle nie ma czasu ani warunków na głębszą pracę. W tej sytuacji naprawdę warto poszukać psychologa lub psychoterapeuty dziecięcego poza szkołą. Najlepiej kogoś, kto pracuje też z rodzicami, a nie tylko z dzieckiem.

 

Na co dzień proszę spróbować jednego ważnego rozróżnienia: emocje akceptować, zachowania nie. Czyli „widzę, że jesteś strasznie zła” zamiast „przestań się tak zachowywać”, ale jednocześnie jasne granice wobec krzyku czy bycia niemiłą wobec brata. Długie tłumaczenia w trakcie histerii zwykle nic nie dają.

I jeszcze jedno, bardzo ważne. Z tego, co Pani pisze, nie widać zaniedbania ani faworyzowania. Widać zmęczonego rodzica, który naprawdę próbuje. To nie jest Pani porażka.

 

Jeśli chce Pani, psycholog może pomóc w trzech konkretnych rzeczach: jak powiedzieć córce o wizycie u specjalisty, jak reagować w momentach wybuchów i jak wybrać dobrego psychologa dla dziecka w tym wieku.

 

3 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, nie brzmi jak typowy "nastoletni bunt" czy "złe wychowanie", a na zachowanie dziecka, które mierzy się z bardzo silnymi emocjami i nie najlepiej radzi sobie z tym stanem. 

Doświadczenia z poprzedniej klasy mogły mocno wpłynąć na samoocenę córki i jednocześnie wywołać u niej poczucie odrzucenia i niesprawiedliwości. Problemy z regulacją emocji mogą wskazywać na pewne przeciążenie psychiczne, natomiast brak poprawy po wizytach u psychologa szkolnego pokazuje, że być może otrzymana tam pomoc była niewystarczająca. 

Warto zglosić się do psychologa dziecięcego/młodzieżowego poza szkołą. To cudownie, że spędza Pani czas na rozmowie z córką, jednak możliwe, że rozmowy z rodzicami nie wystarczą i córka potrzebuje więcej wsparcia "z zewnątrz". To, że Pani szuka pomocy i nie bagatelizuje sytuacji, jest ogromnie ważne i dobre. Pani córka potrzebuje teraz bezpiecznej przestrzeni, w której ktoś pomoże jej nazwać i poukładać to, co w środku jest bardzo trudne.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


czytając pani pytanie tak sobie myślę, że zachowanie Pani córki może sugerować, że pod maską oporu i buntu kryje się ogromny ból emocjonalny oraz niskie poczucie własnej wartości, szczególnie po doświadczeniach hejtu, które prawdopodobnie zniszczyły jej wiarę w siebie. Przechodzenie na „Ty” do dorosłych czy wybuchy złości mogą być próbą odzyskania kontroli w świecie, w którym być może czuje się gorsza od rówieśników i brata, a jej pretensje wobec Pani mogą paradoksalnie być sygnałem poczucia bezpieczeństwa. To przy Pani czuje, że może wyrzucić z siebie nagromadzone napięcie. Trudności w relacji z bratem, który odnosi sukcesy towarzyskie, nasilają w niej poczucie bycia „tą gorszą”, co sprawia, że każda próba rozmowy czy tłumaczenia może być przez nią odbierana jako kolejna forma nacisku lub pouczania. Warto zwrócić uwagę na to, że psycholog szkolny często dysponuje ograniczonym czasem i może również nie mieć doświadczenia terapeutycznego. Dlatego warto rozważyć terapię indywidualną poza szkołą, która pomoże córce zbudować kompetencje społeczne i nauczy ją konstruktywnego radzenia sobie z emocjami, zamiast uciekania w agresję czy płacz. Ważne, aby w proces ten włączyć także wsparcie dla Państwa jako rodziców, by wspólnie wypracować metody komunikacji, które nie będą kończyły się eskalacją konfliktu.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Magdo,

 

Dziękuję za tak szczerą i poruszającą wiadomość. Słyszę w niej dużo bezradności, zmęczenia i troski o córkę a także Pani staranie, by naprawdę ją zrozumieć i jej pomóc. To bardzo ważne i już samo w sobie świadczy o Pani uważności jako mamy.

Z opisu widać, że córka przeżywa silne emocje, z którymi trudno jej sobie poradzić :złość, żal, poczucie niesprawiedliwości a być może także samotność i zazdrość. Zmiana klasy, doświadczenie hejtu, brak relacji rówieśniczych oraz porównywanie się z młodszym bratem mogą bardzo wzmacniać jej napięcie i poczucie bycia „gorszą” lub niewidzialną. Histerie i pretensje często są w takim wieku sposobem wołania o pomoc, gdy dziecko nie ma jeszcze narzędzi, by powiedzieć, co naprawdę boli.Chciałabym zaprosić Panią do krótkiej refleksji:

W jakich momentach zauważa Pani, że córka funkcjonuje choć trochę spokojniej lub łagodniej?

Co wtedy jest inaczej :w sytuacji, w relacji, w Pani reakcji?

Gdyby córka miała powiedzieć jedno zdanie o tym, czego najbardziej teraz potrzebuje, co Pani intuicyjnie czuje, że by to było?

 Jak Pani rozpoznałaby, że sytuacja zaczyna iść w „wystarczająco dobrą” stronę, po czym byłoby to widać w codzienności?

 

To, że pomoc szkolna nie przyniosła zmiany, nie oznacza, że „nic się nie da zrobić”. Czasem dzieci potrzebują bezpiecznej, stałej relacji terapeutycznej poza szkołą, gdzie mogą nazwać trudne emocje i poczuć się naprawdę wysłuchane. Warto też pamiętać, że zachowanie córki nie jest oceną Pani jako mamy, raczej sygnałem, że ona sama bardzo się z czymś zmaga.

 

Jeśli Pani chce, z psychologiem można wspólnie zastanowić się, jakie kolejne małe kroki byłyby teraz najbardziej pomocne, tak aby było trochę lżej zarówno córce, jak i Pani. Proszę dać znać na forum.

 

 

Z pozdrowieniami

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

dziękuję za tak dokładny opis sytuacji. To, co Pani pisze, brzmi jak duże przeciążenie emocjonalne córki, które nasiliło się po trudnych doświadczeniach rówieśniczych, i przedkłada się  to na relacje z Panią i z bratem. Widzę też, że zrobiła Pani już wiele, żeby jej pomóc: zmiana klasy, kontakt z psychologiem szkolnym, rozmowy i szukanie dalszego wsparcia — to pokazuje Pani uważność i konsekwencję.

Nie da się rzetelnie ocenić „czy to normalne” na podstawie wiadomości, natomiast z opisu wynika, że warto przyjrzeć się temu spokojnie w konsultacji poza szkołą — po to, żeby zrozumieć, co córka przeżywa, co podtrzymuje trudności i czego dokładnie potrzebuje, aby poczuć się pewniej w relacjach i lepiej regulować emocje.

Żeby dobrze dopasować pomoc, proszę zastanowić się co byłoby dla Pani pierwszym zauważalnym znakiem, że sytuacja idzie w lepszą stronę, oraz czy od czasu, gdy zdecydowała się Pani napisać, wydarzyło się cokolwiek choć odrobinę lepszego — nawet mały wyjątek. 

Już Pani wiele zrobiła by pomóc córce, dlatego warto wprowadzić skoncentrowane rozwiązania.

mniej niż godzinę temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Opisuje Pani jednocześnie rzeczy typowe dla wieku jedenastu lat i kilka wyraźnych „czerwonych lampek”, które uzasadniają konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą spoza szkoły, najlepiej taką, która pracuje z dziećmi w wieku późnoszkolnym i zna temat przemocy rówieśniczej oraz relacji rodzeństwa.

Nastolatki często są bardzo wrażliwe emocjonalnie, łatwo się irytują, reagują gwałtownie złością, płaczem, buntem wobec rodziców i poszukują większej niezależności i jest to element rozwoju tożsamości i emocji przed okresem dojrzewania.​ Typowe jest też to, że relacje z rówieśnikami zaczynają bardzo dużo znaczyć, a krytyka ze strony grupy może uderzać mocniej niż opinia rodziców.

Niepokoi natomiast, kiedy trudności w kontaktach z rówieśnikami są trwałe, dziecko ma mało lub wcale przyjaciół, często czuje się nieszczęśliwe, ma niską samoocenę i wycofuje się z aktywności. Sygnałem alarmowym jest też utrzymujący się smutek, poczucie odrzucenia, trudności w regulacji emocji jak częste „histerie”, wybuchy, trudność w radzeniu sobie z odrzuceniem, zazdrość o rodzeństwo, brak pasji.

 To, co Pani opisuje (dawny hejt w klasie, brak reakcji na przykre słowa, dużo płaczu, stwierdzenia, że jest nieszczęśliwa, brak paczki rówieśniczej i zainteresowań, nasilona niechęć do brata) przekracza ramy „zwykłego” buntu jedenastolatki i jest wystarczającym powodem, żeby szukać pogłębionej pomocy.

Do specjalisty warto się zgłosić, gdy dziecko ma przewlekłe trudności w relacjach z rówieśnikami (odrzucenie, brak kolegów, izolacja), pojawiają się silne, częste wybuchy złości, płacz, „histerie” i ciągłe poczucie krzywdy,

dziecko mówi, że jest nieszczęśliwe, a ta narracja trwa tygodniami lub miesiącami, napięcie „rozlewa się” na relacje domowe i powstaje  nasilona wrogość wobec rodzeństwa, poczucie niesprawiedliwości, konflikty.

Psycholog oceni, czy mamy do czynienia głównie z konsekwencją przemocy rówieśniczej, rywalizacją z bratem i kryzysem wieku, czy też z początkiem zaburzeń nastroju lub lękowych wymagających dłuższego leczenia. 

 W domu można zdobyć się na nazwanie problemu i normalizację i powiedzieć córce spokojnie, że widzi Pani, jak jest jej trudno z rówieśnikami, z bratem, z emocjami i że chce jej pomóc znaleźć kogoś, z kim będzie mogła bezpiecznie o tym porozmawiać. To ważne, by nie sprowadzać wizyty do „bo się źle zachowujesz”, tylko „bo jest ci naprawdę ciężko”.

Rozdzielenie problemu zachowania od wartości dziecka: np. „Nie zgadzam się, żebyś tak mówiła do brata, bo to go rani, ale to nie znaczy, że jesteś zła. Widzę, że jest w tobie dużo bólu i złości, z którą sobie trudno radzisz”.

Urealnianie porównań z bratem czyli unikanie komentarzy o tym, że on ma pasje i kolegów, a ona nie; raczej podkreślanie, w czym ona jest dobra (choćby drobiazgi) i szukanie z nią choć jednej aktywności, w której mogłaby się poczuć kompetentna (koło zainteresowań, zajęcia pozalekcyjne 1:1, indywidualne hobby) bardzo pomogą.

Granice przy braku szacunku będące jednoczesnym rozumieniu jej trudności emocjonalnych i jasnych zasad w stylu  „Możesz być zła, możesz płakać, ale nie możesz obrażać ani mnie, ani brata; jeśli zaczynasz krzyczeć i wyzywać, przerwiemy rozmowę i wrócimy do niej, gdy się uspokoisz”. To często wymaga konsekwentnego powtarzania.

Zazdrość o rodzeństwo, zwłaszcza gdy młodsze dziecko jest bardziej lubiane, ma więcej kolegów czy pasji, jest bardzo częsta i może nasilać się w okresach kryzysu u starszego dziecka. Dla córki brat może dziś być bolesnym lustrem: „On coś ma, ja nie mam”, co łatwo przekłada się na niechęć i złośliwość wobec niego, nawet jeśli obiektywnie nigdy go Pani nie faworyzowała. Można pomóc dziecku poświęcając mu  osobny czas jeden na jeden z córką (bez brata), gdzie nie ma tematów „brat, szkoła, problemy”, tylko przyjemność, unikanie porównywania ich do siebie , wzmacnianie małych pozytywnych interakcji między nimi .

 

Proszę  poszukać psychologa dziecięcego lub psychoterapeuty dzieci i młodzieży z doświadczeniem w pracy z  przemocą rówieśniczą, niską samooceną, trudnościami w relacjach rówieśniczych, konfliktami rodzeństwa.

Na pierwszą konsultację warto spisać najważniejsze sytuacje z hejtem i zmianą klasy, obecną częstotliwość „histerii”, zachowań wobec brata i wobec Pani, jak zmienia się nastrój córki w ciągu tygodnia (czy są „lepsze dni”), jak wygląda sen, apetyt, szkoła, koncentracja, używanie telefonu/Internetu.

Na tej podstawie specjalista zaproponuje plan w których znajdą się konsultacje indywidualne z córką, pracę z rodzicami, ewentualną terapię grupową lub trening umiejętności społecznych.

3 miesiące temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
Jak pomóc 11-letniej córce z problemami emocjonalnymi i trudnościami w relacjach?
Dzień dobry, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy moja córka zachowuje się w sposób normalny jak na 11 lat, czy potrzebuje specjalisty - psychologa spoza szkoły. Zwraca się do nas - rodziców na "Ty", do dorosłych innych też się zdarza, czasem robi histerie - wówczas krzyczy, płacze, ewidentnie ma problem z emocjami. O wszystko ma do mnie pretensje. Rok temu zmieniliśmy jej klasę ze względu na hejt ze strony rówieśników. Nie potrafiła nic odpowiedzieć na przykre słowa z ich strony. Dużo płakała i wręcz mówiła, że jest nieszczęśliwa. Zapisałam ją do psychologa szkolnego, ale nic się nie zmieniło w jej zachowaniu. Od dziecka miała też problem z akceptacją faktu, iż pojawił się na świecie brat, który ma teraz 9 lat, ale ostatnio jest naprawdę bardzo niemiła dla niego. On ma zainteresowania, pasje, a córka nie. On ma kolegów, córka nie. Nigdy nikogo nie faworyzowałam w żaden sposób. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy. Nie wiem, co mam jeszcze zrobić. Proszę o poradę.
Kryzys w rodzicielstwie i związku z narzeczonym. Pomocy!
Witam, mam pewien problem.. Od 6 lat jestem w związku z narzeczonym. Posiadam dziecko z poprzedniego związku (córkę - 10 lat) oraz syna z teraźniejszego związku(5lat), obecnie jestem w 3 ciąży. Na samym początku partner i moja córka dogadywali się, lubili, po czasie relacje ich się oddalały, narodził się syn, bardzo wymagający, często płakał w nocy, nie dawał się wysypiać, non stop na cycku. Teraz jest bardzo źle w domu, między córką a partnerem jest tragicznie, już nawet się nie lubią (mówi do niego tato, ale wie, że nie jest jej prawdziwym ojcem - biologicznego nie poznała), on jest dosyć surowy, daje kary za złe zachowania, wyzywa, przez co się ciągle kłócimy. Wiem, że ona robi źle i też krzyczę... Ja potrafię się nawet drzeć na dzieci, a one jakby miały mnie gdzieś, jego słuchają od razu... Chcę dobrze, a później jest jak jest... Moje relacje z partnerem są też ciężkie, kłócimy się. Rozważałam odejść, po czym okazało się, że jestem w ciąży i nie jest tragicznie, bo potrafimy się jakoś dogadywać. Jestem rozdarta, bo kocham narzeczonego, ale jak widzę jak moje dziecko cierpi to aż mnie ściska. Nie jest aniołkiem, mi pyskuje i czasem wyzwie mnie jak nie pozwolę jej na coś... Próbowałam dostać się do psychologa, ale nie ma terminów.. Córka jest pod kontrolą pedagoga w szkole, bo nie radziła sobie z emocjami, p. pedagog tak nagadała, że nam chciała założyć niebieska kartę... dużo wyolbrzymiła, ale prawda jest taka, że przez relacje jego z nią, to ja się z partnerem ciągle kłócę, ona też czuje się niekochana, nieakceptowana... chciałam iść na terapię, ale on nie chce na nią iść... mam dość. Proszę o pomoc, bo jestem już na skraju załamania nerwowego.
5-letnia córka nie chce chodzić do przedszkola. Ze stresu boli ją brzuch.

Witam, mam problem z 5-letnią córką. Od października nie chce chodzić do przedszkola. Codziennie płacze i powtarza, że nie pójdzie. Przez dwa lata chodziła, choć nie można powiedzieć, że chętnie. Większość dzieci zna od 2 lat. Teraz połączona jest z zerówką i zaczęło się pisanie literek i rozwiązywanie w książce. Na początku mówiła, że boi się nauczycielki, później, że boi się książki, bo nie umie rozwiązywać. Ciągle powtarza, że tęskni za mamą i chce cały dzień zostać przy mamie. Nawet nie chce wychodzić gdzieś indziej bez mamy. Oczywiście jest wycofana i nie interesuje ją zabawa z innymi dziećmi. 

Proszę o pomoc, bo dziecko ze stresu boli brzuch. I nie może codziennie płakać, że nie pójdzie do przedszkola. Dodam, że w przedszkolu nie ma jakiś większych starań i zabaw ze strony przedszkolanek, tylko podręczniki i zabawa z innymi dziećmi.

Syn po radosnym okresie chodzenia do żłobka zaczął płakać, dostaje histerii, nie chce do niego wracać. Co mam zrobić?
Dzień dobry. Syn 26 miesięcy. Od ponad roku uczęszcza do żłobka. Zazwyczaj chodzi do niego chętnie, czasem po weekendzie lub po dłuższym wolnym - popłakuje przy oddawaniu go, ale mija dzień, dwa i mu przechodzi. Wszystko się zmieniło od tygodnia. Rano wstaje pogodny, lecz gdy pora się ubierać, dostaje histerii. W drodze do żłobka uspokaja się aż do czasu, gdy zobaczy budynek żłobka - wtedy jest znowu napad histerii i trwa on cały czas aż do przekazywania dziecka. Płacze, krzyczy, rzuca się na podłogę, trzeba go wnosić do sali i budynku, bo ucieka i nie chce iść sam. Panie w żłobku twierdzą, że nic się nie zmieniło, co mogłoby wpłynąć na jego zachowanie. Po południu przy odbieraniu go ze żłobka jest radosny, spokojny i tak do końca dnia. Prośba o porady
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.