Dzień dobry,
opis, który Pani przedstawia, rzeczywiście pokazuje doświadczenie niestabilnego poczucia tożsamości i trudności w odczuwaniu siebie jako jednej, spójnej osoby. U niektórych ludzi rozwój poczucia „ja” nie przebiega w sposób linearny i stabilny, tylko przyjmuje formę wielu części lub stanów, które w różnych momentach przejmują pierwszeństwo. Może to sprawiać wrażenie, jakby różne wersje siebie były od siebie oddzielone, miały własne skojarzenia, emocje i sposoby patrzenia na świat. Z perspektywy psychologicznej bywa to rozumiane jako sposób organizowania doświadczeń psychicznych w części, które nie do końca łączą się w jedną narrację o sobie.
Czasami takie poczucie wielości pojawia się u osób, które od wczesnego dzieciństwa bardzo intensywnie korzystały z wyobraźni i tworzyły wewnętrzne światy lub postacie. Z biegiem czasu te mechanizmy mogą przekształcić się w różne stany funkcjonowania psychicznego, które są odczuwane niemal jak oddzielne wersje siebie. Nie oznacza to koniecznie, że istnieją odrębne osobowości w sensie klinicznym, ale raczej że psychika organizuje się wokół wielu wewnętrznych perspektyw.
Poczucie obcości wobec własnego ciała lub własnych zachowań także jest doświadczeniem, które pojawia się u części osób przeżywających silne napięcie wewnętrzne. W takich momentach można mieć wrażenie, że ciało działa automatycznie albo że mówi się rzeczy, które nie są zgodne z tym, co odczuwa się jako prawdziwe wewnątrz. Psychologia opisuje to czasem jako formę oddzielenia między przeżyciem a działaniem, kiedy różne warstwy doświadczenia nie są ze sobą dobrze zintegrowane.
W Pani opisie szczególnie wyraźne jest to, że mimo wielu zmieniających się stanów emocjonalnych istnieje pewne głębsze tło przeżyć, które pozostaje względnie stałe i wiąże się z poczuciem rozpaczy, lęku i silnego napięcia. Często zdarza się, że kiedy człowiek przez długi czas doświadcza bardzo intensywnych emocji, psychika próbuje organizować je w różne części, aby łatwiej było je znosić. Wtedy różne stany nastroju, zainteresowań czy sposobów myślenia mogą wydawać się od siebie bardzo oddzielone.
Możliwe jest też, że Pani doświadczenie wiąże się z dużą wrażliwością poznawczą i skłonnością do dostrzegania wielu perspektyw jednocześnie. Dla niektórych osób świat nie układa się w proste odpowiedzi i jednoznaczne stanowiska. Wtedy trudno jest powiedzieć „to jest dokładnie moje zdanie” albo „to jest jedna wersja mnie”, ponieważ różne punkty widzenia wydają się równie prawdziwe. To może prowadzić do poczucia rozproszenia lub braku jednego centrum tożsamości.
Jeżeli w Pani przypadku pojawia się również doświadczenie związane ze spektrum autyzmu, może to dodatkowo wpływać na sposób budowania obrazu siebie. U części osób w spektrum tożsamość rozwija się w sposób bardziej analityczny i refleksyjny, a mniej intuicyjny. Zamiast jednego stabilnego poczucia „kim jestem” pojawia się raczej zbiór cech, zainteresowań i stanów, które nie zawsze łączą się w jedną narrację. To może powodować wrażenie, że różne elementy istnieją obok siebie, ale nie składają się w całość.
Czasem poczucie wielu wersji siebie można też rozumieć jako naturalną właściwość ludzkiej psychiki, tylko przeżywaną w bardziej wyraźny sposób. W psychologii często mówi się, że każdy człowiek posiada różne części czy role wewnętrzne, które uaktywniają się w różnych sytuacjach. Jedna część może być bardziej racjonalna, inna emocjonalna, jeszcze inna skoncentrowana na wyobraźni lub na relacjach. U większości ludzi te części są ze sobą płynnie zintegrowane, dlatego nie zwracają na siebie takiej uwagi. Gdy integracja jest słabsza, różnice między nimi mogą być odczuwane jako bardzo wyraźne.
Pani doświadczenie może więc być próbą psychiki, aby pomieścić wiele różnych stanów emocjonalnych, sposobów myślenia i reakcji na świat. Zamiast jednej, stabilnej struktury pojawia się bardziej zmienna konfiguracja części, które w różnych momentach dochodzą do głosu. Dla osoby, która tego doświadcza, bywa to bardzo dezorientujące, zwłaszcza gdy pojawia się pytanie o to, która z tych wersji jest „prawdziwa”. Z perspektywy psychologicznej często przyjmuje się jednak, że wszystkie te elementy należą do jednej osoby, tylko nie są jeszcze dobrze połączone w spójną całość.
Możliwe jest też, że Pani duża refleksyjność i uważność na własne stany psychiczne sprawia, że obserwuje Pani procesy wewnętrzne znacznie dokładniej niż większość ludzi. To, co dla wielu osób pozostaje nieuświadomione, u Pani jest wyraźnie dostrzegane i opisywane. Wtedy doświadczenie wielości może wydawać się szczególnie intensywne, ponieważ widzi Pani różnice między poszczególnymi stanami psychiki z bardzo bliska.
I tak już na koniec, psychiatra rzeczywiście w tej chwili może nie być Pani potrzebny. Jednak zachęcam do podjęcia psychoterapii indywidualnej. z pomocą doświadczonej/ego psychoterapeutki/ty może Pani bowiem podjąć się zintegrowania wyodrębnionych części. A to może znacznie odmienić uspójniając Pani poczucie tożsamożsi i lepiej ugruntuje Pani czucie siebie i świata.
Dużo dobrego!
Patrycja Wójcik