Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Poblemem, z jakim się borykam, jest odnalezienie się w towarzystwie nowych osób

Anonimowo

Dzień dobry moim problemem, z jakim się borykam, jest odnalezienie się w towarzystwie nowych osób, próba podejmowanych czynności nawet gdy mi nie wychodzą to ze strony najbliższych pojawia się automatycznie krytyka , wypowiadanie ze strony najbliższych osób słów że sobie nie poradzę w życiu, na nic się nie nadaje. Na mnie te słowa działają bardzo boleśnie i wszystkie te słowa i czyny tłumie w sobie i przeżywam.
Zdjęcie Teresa Łącka

Teresa Łącka

Psycholożka
44 odpowiedzi na forum
Dzień dobry, problemy z odnalezieniem się w towarzystwie wobec ciągłej krytyki, zwłaszcza ważnych osób mogą mieć podłoże w nieadekwatnej samoocenie, poczuciu braku skuteczności czy poczuciu bycia ocenianym przez nowe osoby w towarzystwie. Na ukształtowanie takich postaw i uczuć niewątpliwie te bliskie osoby miały wpływ wypowiadając krytyczne sądy (niekoniecznie przecież zgodne z rzeczywistością). Najlepszym wyjściem byłaby konsultacja ze specjalistą, który wesprze w odbudowie poczucia własnej wartości.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Zbyt mocno dynamiczny związek - jesteśmy wobec siebie wrodzy, jednak nie potrafimy się rozstać, bo łączy nas więź i miłość. Co robić?
Nasz - ponieważ piszemy tę wiadomość we dwoje, ja oraz mój były partner- problem jest inny, niż te i których słyszy się na codzień. Mianowicie : Będąc razem - niszczymy siebie psychicznie, odpychamy od siebie wzajemnie, próbujemy górować jeden nad drugim, w skrócie nie potrafimy się dogadać. Oczywiście nie jest tak na codzień, ale często, średnio 2x tygodniowo. I to były kłótnie na zasadzie wypominania wszystkiego, co się dało. Dochodziły kłamstwa dwóch stron. I teraz paradoks - rozstajemy się od 2 lat, zawsze po 1-2-3 miesiącach wracamy do siebie szczęśliwi. Płaczemy za sobą, tęsknimy. Generalnie łączy nas niesamowicie magiczna więź. Nieważne, ile złego wyrządza druga strona - nie potrafimy się przestać kochać, nie potrafimy się rozstać, nie potrafimy o sobie zapomnieć. Śmiejemy się, że jesteśmy na siebie skazani do końca życia. Aktualnie dojrzeliśmy do tego, aby do siebie nie wracać. Jednak... Podczas ostatniego rozstania wydarzyło się dużo złego, granice oby stron zostały przekroczone. A mimo to nadal się spotykamy po prostu 3 miesiącach, zachowujemy jak para. Jednakowoż podkreślamy sobie wzajemnie, że podjęliśmy słuszną decyzję. Nie potrafimy zerwać kontaktu, relacji. Teraz jest inaczej.... Rozmawiamy intymnie na temat tego, co nas bolało, analizujemy wiele sytuacji wspólnie - bez kłótni. Być może dlatego, że nie mamy wobec siebie oczekiwań? Nie wiem.... Co może być powodem tak silnej relacji, z której żadna ze stron nie chce zrezygnować? Doszliśmy od wniosku, że nawet, gdy druga strona się z kimś zwiąże - chcemy nadal mieć kontakt. Co robić? Jesteśmy na etapie kończenia wszystkiego w sposób taki, że jedziemy ostatni raz w nasze miejsce, aby spędzić upojną noc razem, bez hamulców, powtarzamy wiele czynności podkreślając, że to ostatni raz. Takie pożegnanie? Z perspektywy drugiego człowieka to wydaje się być chore.
1 odpowiedź
Jak naprawić zaufanie w związku po trudnej przeszłości i toksycznym związku? Partnerka jest zafiksowana na punkcie mojego byłego związku.

Dzień dobry, wraz z moją obecną partnerką wracamy często do mojej przeszłości. Jest to dla niej bardzo bolesny etap mojego życia, ciężki do akceptacji zwłaszcza, że okłamałem ją w kwestii mojej byłej relacji i straciłem jej zaufanie. Chciałbym zaznaczyć, że przed nią byłem rok w toksycznej relacji, w której stosowano wobec mnie przemoc psychiczną. Zdrady, kłamstwa, manipulacje faktami, szantaż emocjonalny, chorobliwa zazdrość, obniżanie poczucia własnej wartości. Chciałbym dowiedzieć się, dlaczego zachowywałem się na końcu tamtego związku w określony sposób. Z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda tak, że przez cały związek podejmowałem próby rozstań, ale bezskutecznie, miałem wątpliwości (zaczęło się bardzo wcześnie, bo próbowałem zakończyć tą relację po 2tyg znajomości). Im dalej brnąłem w tą relację, tym były one większe. Stałem się złym człowiekiem, wręcz jej odbiciem z czasem trwania tej relacji, kłótnie, wyzwiska i oddalanie się. Problem pojawia się w tym, że w ostatnich 2msc związku czułem się bezsilny, moje poczucie własnej wartości nie istniało, czułem ogromne poczucie winy, robiłem nieustanne problemy, bo podejrzewałem, że była partnerka mnie zdradza, ale nie umiałem nic udowodnić. Jak okazało się kilka msc po rozstaniu, miała wielu partnerów i z każdym był ten sam schemat, który opisałem wyżej. I tutaj chciałbym prosić o pomoc, otóż nieustannie sprzeczam się z moją obecną partnerką o moją przeszłość. Nie pamiętam praktycznie nic z tamtego związku, mimo że był on rok temu, moja partnerka mi nie wierzy. Doprowadziło to do tego, że rozmawialiśmy przez cały nasz związek o mojej byłej relacji praktycznie codziennie i dostawałem mnóstwo szczegółowych pytań takich jak, ile razy zdarzyło mi się popłakać w tamtej relacji, ile razy miałem stany lękowe i prosiłem, żeby była partnerka ze mną nie zrywała, ile razy uprawialiśmy seks w ostatnim miesiącu związku. Tych pytań było bardzo dużo, ale na żadne nie znam konkretnej odpowiedzi, bo nie pamiętam nic z tamtej relacji. Ciągle odpowiadam nie wiem, a z czasem kiedy partnerka zaczęła wizualizować „co mogło” się wydarzyć i przedstawiać mi całą historię to zacząłem wątpić w to, co jest prawdą, a co nie, zacząłem mówić, że „możliwe, że była taka sytuacja” mimo że nie przychodziło mi żadne wspomnienie związane z tym. Doszło do tego, że próbowałem wszystkiego, bo nic nie pomagało, potrafiliśmy rozmawiać codziennie po 7-8h na temat mojej byłej relacji i zacząłem jej mówić to, co chciała usłyszeć i potwierdzać jej czarne myśli. Żeby tylko zaakceptowała najgorszą prawdę i żebyśmy mogli iść dalej. Problemem jest również to, że moja partnerka uważa, że miałem ogromne uczucia do mojej byłej partnerki i mimo że w tamtym okresie miałem ogromne wątpliwości, co do uczuć, wręcz przez większość czasu myślałem o tym, że jej nie kocham, nie widzę z nią przyszłości, chciałem odejść, to na końcu dopuściłem się bardzo desperackich rzeczy, takich jak terapia dla par, terapia indywidualna, żeby zrozumieć siebie, bo byłem okropnie pogubiony, proszenie, żeby mnie nie zostawiała, pisanie maili po rozstaniu, bo byłem wszędzie zablokowany, kwiatek pod drzwi po tygodniu od zerwania i pójście do psychiatry z podejrzeniem depresji, gdzie brałem leki przez okres 2-3tyg (sam przerwałem w momencie, jak zacząłem się lepiej czuć). Nie wiem, dlaczego to robiłem, bo tak jak wspomniałem wyżej, kiedy tylko nie czułem zagrożenia, że zostanę sam i byłem spokojny i nawet w kłótniach z byłą partnerką ja wiedziałem, że nie chce z nią być i nie mam do niej żadnych uczuć, ale kiedy dochodziło do rozstań bądź sugerowania, że z nami koniec, zachowywałem się jak desperat. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego się tak zachowywałem, mimo tego że byłem świadomy w jakiej relacji jestem, chciałem odejść i nie miałem żadnych uczuć. Przez to, że rozmawialiśmy o mojej byłej relacji praktycznie codziennie przez rok związku, gdzie w między czasie partnerkę okłamałem, mówiłem jej to, co chciała usłyszeć, wątpiłem w swoje słowa i mówiłem, że „mogło się tak zdarzyć” wszystko się pomieszało do takiego stopnia, że ani ona, ani ja nie wiemy, co jest prawdą. Partnerka mi kompletnie nie ufa. Wszystko co dla niej robię i co ją wyróżnia jest traktowane w taki sposób, że tam zachowywałem się tak samo. Czuję i widzę ogromną różnicę pomiędzy moim obecną związek a byłym, największą w sobie i w moich staraniach o relacje. Ale im więcej robię, tym więcej rzeczy jest mi zakładane, że zrobiłem w tamtej relacji. Nie umiem wytłumaczyć partnerce, że nie może być we wszystkim pierwsza, bo każdy ma jakąś przeszłość i nawet jak się coś powiela takie jak kupowanie kwiatów to ona nie widzi różnicy pomiędzy 3-4 bukietami w poprzednim związku a 2-3 bukietami w miesiącu dla niej, wszystkie pozytywne rzeczy są pomijane, a to, co robiłem w poprzedniej relacji jest wyolbrzymiane. Zaznaczam, że doszło do tego, że pisaliśmy do mojej byłej partnerki, bo w trakcie trwania obecnego związku dostałem od niej zdjęcia na maila z podpisem i nie daje mi spokoju, rozmawiałem z jej obecnym partnerem i eskalowało to do takiego stopnia, że pisaliśmy do innych ludzi, którzy z nią byli i każdy potwierdza ten sam schemat, jakby każdy związek był taki sam. Zostałem oskarżony o wiele rzeczy, z których nie umiem się wytłumaczyć, bo obecna partnerka mi nie wierzy. Moja była partnerka do samego końca kłamała odnośnie wszystkiego obecnemu partnerowi, mimo że mieliśmy dowody, kłamała na mój temat i opowiadała różne historie, takie jak pobicie, zaręczyny, mimo że nigdy takie sytuacje się nie wydarzyły. Nie wiem, co mam robić, nie wiem jak rozplątać tą spiralę i pomóc partnerce zostawić przeszłość za sobą.

2 odpowiedzi
Problemy w małżeństwie: mąż ignoruje mnie emocjonalnie i unika czułości

Nie mogę zrozumieć podejścia męża do danych spraw, mówię mu wielokrotnie, ze nie słucha mnie, co mam do powiedzenia o moich smutkach obawach zmartwieniach i potrzebach, za każdym razem jak do niego mówię, to na mnie nie patrzy a gra w telefonie czy coś przegląda sądząc ze słucha, dla mnie to taki brak szacunku lekceważenie. Potrafi mówić pisać, ze tęskni ze ma na mnie ochotę, co do czego, kiedy wróci ze mną z pracy jest zupełnie inaczej nie ma chęci powiedzieć czułego słowa dać gestu objąć wtulić co mówi za każdym razem ze uwielbia sie do mnie przytulać. Nie mogę zadać prostego pytania np,, a dlaczego nie zaczepiasz mnie nie tulisz nie mówisz ciepłych czułych slow,, mąż od razu popada w złość jak on to mówi cyt,, przy tobie człowiek boi sie spać oddychać nie odpocznie, nie dasz chwili dla siebie najlepiej jakbym ru..al cie pół dnia. Robi mi sie przykro bo nie chce rozumieć moich potrzeb jak kazde dni jestem sama tęsknie brakuje mi sexu czułości bliskości Niby uważa ze mnie rozumie ale niestety nie, sadzi ze ja jego nie rozumiem. Jak mam rozumieć skoro nie chce sie ze mna komunikować logicznie rozmawiać??? Owszem sa tematy zazwyczaj sexu ponieważ maz bardzo mnie podnieca a sex z nim jest poorostu magiczny i tłumaczę ze czuje się kochana przez niego porządana sexy czuje ze mnje kocha pragnie. Mąż ostatnio wydaje mi sie albo ma kłopoty w pracy albo cos dzieje sie z nim nie chce powiedzieć uwaza ze wszytko ok. Mamy wspólną zaufana koleżankę tylko ja mam jej moge sie wyglądać nikomu nic nie powie. Mąż byl zły ze rozmawiałam z nią na nasze tematy jak intymne tak prywatne ale nie zrozumiał ze poprostu chciałam sie wygadac porady. Przyjechał po mnie do koleżanki pocałował w drodze do domu opowiadam o swej frustracji jak jestem smutna zniesmaczona kiedy nie mówi do mnie czulo nie zaczepia nie tuli itp. Oczywiście usłyszałam że ku..aaa wiecznie pierd... sz o tym samym ja mam dosyć. Wkurw...s mnie ta sytuacja. Kiedy wróciliśmy do domu około 2 godz cos grzebał na telefonie grał itp nawet mnie nie chciał przytulić. Potrafi mówić podchodz do mnie kiedy chcesz zaczepiaj , niestety kiedy to robię odpycha mnie Potrafi powiedzieć cyt.. ,, nie wytrzymasz do wieczora,??? Robi mi sie przykro kiedy on chce ja nie odmawiam. Poszliśmy kompac sie razem sie zawsze kompiemy byl nie miły wręcz chamski. Wszystko było mily sex czule słowa Maz nad ranem teksty ze zachowywał sie tak bo byl na mnie zły zmęczony pogoda ciśnienie praca ale żeby az tak by odepchnac żonę oziębło nie przytulić sie pomimo zlego samopoczucia??? Nic z tego nje rozumiem. Uwaza ze uwielbia sie tulić sex ze mna ze bedac w pracy strasznie za mna tęskni nie doczeka sie kiedy ujrzysz przytuli co do czego całkiem jest inaczej. Uważa ze tylko ja żadna inna ze kocha tylko mnie lecz jego zachowania mówią co innego. Odrazu mówię terapię małżeńskie czy psycholo itp odpada Potrafi mi powiedzieć ze z nim wszystko ok ze ja jestem chora psychicznie powinnam sie leczyć lub ze jestem kretynka toksyczna..nie mam siły co myśleć na ten temat???. Uwaza ze ja nim manipuluje - tak chcąc ciepła dotyku pieszczot upominam sie maz uwaza to za manipulacje ..sądząc ze taki jest z powodu przesilenia pogody....uważam ze maz w cos gra nie fair mimo iz zaprzecza ...może ma kogoś choc zawsze razem wracamy z jego pracy do domu nie wychodzi nigdzie. Opadam z.sil

4 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z rozstaniem? Jak zająć swoją głowę, aby nie myśleć o byłej partnerce?
Witam powiem wprost. Jest mi źle nie wiem co zrobić byłem 2 lata z moją dziewczyną ponad dwa lata jakieś 4 miesiące temu przyłapałem ją na zdradzie przepraszała mnie że się zmień itp. ale ja ją prosiłem by znów spróbować. Wprost nigdy nie powiedziała mi że mnie nie kocha itp. Ale drugiej relacji nie zakończyła co spadło na mnie jak grom z jasnego nieba ponieważ dowiedziałem się wszystkiego od jej matki. Ona mnie okłamała że jedzie na koncert a była u niego było to miesiąc temu znów mnie przepraszała i chciała jeszcze raz spróbować zgodziłem się przez dwa tyg było dobrze do pierwszej kłótni odcięła ze mną kontak i wyniosła się do niego. Teraz najważniejsze szczegóły ja jestem mężczyzną 24 lata ona kobietą 18 które skończyła niedawno. Czy naprawdę byłem parasolem bezpieczeństwa ponieważ mnie jej rodzina lubiła poczuła wolność i poszła sobie ? Wiem że pisała z innymi facetami jej nowy gościu to 31 letni facet mieszkając 400 km dalej zarabia mniej jak ja jest łysy mieszka z rodzicami i nawet sam sobie nie potrafi ugotować. Rodzina się jej wyrzekła koleżanki nie chcą znać. Sama uważa że jej rodzina to patologia ale to dobrzy ludzie nie mają czasu bo pracują ale nigdy nie kazali jej charować mimo to ona ich nienawidzi mało tego groziła na matkę policją i cieszyła się jak powiedziałem że prawie umarła ze strachu kiedy zniknęła na parę dni nie wiadomo gdzie. Ona ma problemy jak cięcie się i ataki paniki połączone z autoagresją zawsze potrafiłem ją uspokoić. Jak postrzega to osoba nie zaznojoma z tematem. Ja nie chcę jej spowroten tak mi mówi rozum serce podpowiada inaczej ale to przejdzie. Tylko jak mogę zająć swoją głowę nie myśląc o tym. Wiem że spartaczyła sobie życie i szkoda mi jej po prostu szkoda ten faceta też normalny nie jest gdyż w stosunku do mnie stosował groźby a robiła ze mnie Jelenia już od roku z tego co się dowiedziałem. Urwałem kontakt mimo że zrobiła się teraz burza gdyż wyniosła się z domu nikt nie wie gdzie jest a ona poszła do kolesia którego widziała 4 razy w życiu na oczy i poznała na 6obcy. Szukają ją rodzice dziadkowie no cała rodzina ale niby nie chcą mnie wplątywać choć wiedzą że ją kochałem. I co mam o tym myśleć jak pozbyć się tych myśli że coś się jej może stać jakaś krzywda itp. jak wcześniej wspomniałem serce tęskni i się martwi o jej głupotę a rozum mówi daj sobie spokój.
1 odpowiedź
Jak mam odbierać nagłą czułość partnera po zerwaniu jego kontaktów z koleżanką?
Od lutego mąż często utrzymywał kontakt z koleżanką z pracy, rozmawiał do 4 rano na wideo rozmowie, mnie unikał. Zero sexu przytulenia itp. Postawiłam jasno albo ja albo ona. Usunął numer telefonu, zablokował. Ponoć nie rozmawiają już w pracy. Teraz mówi mi ciągle tylko ty, ja kocham cię kochanie. Pisze nawet na messenger i poprzez telefon mi słodzi. Przytula, sex jest, pieści. Chce wychodzić ze mną wszędzie. Czy takie zachowanie od zakończenia znajomości z a'la koleżanką oznacza, że mnie z nią zdradził, zdradzał czy po prostu kocha mnie szczerze, jak mam to odbierać?
2 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z emocjonalną zdradą poprzez wiadomości na WhatsApp po 20 latach małżeństwa?

Witam, jesteśmy małżeństwem 20 lat. Zawsze świetnie się układało…do czasu, kiedy żona poznała faceta no i się zaczęło. Narodziła się dziwna relacja oparta na whatssap. 

Codzienne pisanie o potrzebach, chęciach, o mnie, jako mężu. Porównaniami i pisanie o seksie. Była chęć, a nawet propozycje ze strony mojej żony. Pisali tak dwa miesiące, aż w końcu wyszło któregoś wieczoru. Siedząc z żoną spytałem, czy dobrze się bawi? Pisała właśnie do niego z propozycją seksu, bo on nabuzowany i ma ochotę. 

Jak mam to odebrać? Zdradziła mnie może nie fizycznie, ale to, co czytałem i się dowiedziałem to twierdzę, że nie znam swojej żony. Nie potrafię wybaczyć.

4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta bezpieczna w progu domu, opiekun z tarczą stoi na straży

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.