Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poblemem, z jakim się borykam, jest odnalezienie się w towarzystwie nowych osób

Dzień dobry moim problemem, z jakim się borykam, jest odnalezienie się w towarzystwie nowych osób, próba podejmowanych czynności nawet gdy mi nie wychodzą to ze strony najbliższych pojawia się automatycznie krytyka , wypowiadanie ze strony najbliższych osób słów że sobie nie poradzę w życiu, na nic się nie nadaje. Na mnie te słowa działają bardzo boleśnie i wszystkie te słowa i czyny tłumie w sobie i przeżywam.
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Dzień dobry, problemy z odnalezieniem się w towarzystwie wobec ciągłej krytyki, zwłaszcza ważnych osób mogą mieć podłoże w nieadekwatnej samoocenie, poczuciu braku skuteczności czy poczuciu bycia ocenianym przez nowe osoby w towarzystwie. Na ukształtowanie takich postaw i uczuć niewątpliwie te bliskie osoby miały wpływ wypowiadając krytyczne sądy (niekoniecznie przecież zgodne z rzeczywistością). Najlepszym wyjściem byłaby konsultacja ze specjalistą, który wesprze w odbudowie poczucia własnej wartości.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z samotnością i problemami w małżeństwie z powodu alkoholu?
Dobry wieczór. Proszę o poradę,bo już sama nie wiem co robić 😔 Jestem z mężem 15lat różnie bywa raz lepiej raz gorzej. Mąż do dłuższego czasu pije "tylko piwko" ale ja czuję się z tym źle. Wiem pracuje zmęczenie i tp. Ja nie pracuje opiekuje się dzieckiem z niepełnosprawnością (dostaje zasiłek) plus mamy jeszcze straszę dziecko. Dobija mnie to tym bardziej,że widzę,że nasze relacje się ostatnio pogorszyły. Mąż ma osobne konto na osobne ale nie wyliczam (bo dokładnie nie wiem ile zarabia) ale bywają dni,że np. mam mu na coś przelać robię ten przelew np. na paliwo 100zl z czego z ukrycia sprawdzam jego konto a tam paliwo za 70zl reszta to jest sklep (chodź dodam,że nic nie kupuje do domu) dodam,że niechce sprawdzać,ale czuję,że w tych dniach coś jest nie tak. Jest mi ciężko bo nie mam z kim pogadać nie mam nikogo tak naprawdę. Kiedyś czułam się fatalnie wszystko na mojej głowie dom,dzieci szkoła co wiecznie jakiś problem,choroby lekarze czułam,że mnie wszystko przytłacza aż za bardzo 😭 Wiesz powiedziałam mężowi jak się z tym czuję i że potrzebuje iść do psychologa (chciałbym,ale to brak pieniędzy to czasu ) 😭 usłyszałam tylko od niego "to idź" Nie czuję żadnego wsparcia czuje jak bym była z kimś ale jednoczesniej sama. Bardzo mnie to boli. Jego rodzina mnie nie lubi dużo przykrych słów od nich słyszałam na mój temat,więc odizolował się dla swojego dobra. Naprawdę nie mam na kogo liczyć. Udaje przed dziećmi że wszystko jest dobrze,ale jak są w szkole czy śpią potrafię skupiać się na rzeczach codziennych ale czasem poprostu siadam i płacze. Nie umiem sobie z tym poradzić czuje się jak bym cały czas była sama źle mi z tym bo nie mam z kim pogadać. Rozmawiałam z mężem o tym nie raz wziol sobie to do serca i tydz. Był spokój później znów. Kocham męża chciałbym mu pomóc ale to nic nie daje dodam od razu,że na terapię lub coś innego się nie zgłosi. A mi jest tak bardzo ciężko,że myślę ....żeby się rozwieść chodź go naprawdę kocham,ale nie jestem w stanie dalej tego wszystko wytrzymać. Nie mam koleżanek nie mam nikogo z rodziny z kim mogę pogadać. Tylko dom dzieci szkoła i obowiązki. Trzymam się bo mam dzieci,ale naprawdę jest mi cholernie ciężko. PROSZE O PORADĘ.
Brak bliskości w małżeństwie, życie jak współlokatorzy i pragnienie dziecka – co dalej z naszym związkiem?
Witam , jestem po wizytach u Psychologa ( skończyły się gdyż kolejne miały sens tylko z Żoną a Ona tego nie chciała) a tak od początku jesteśmy z Żoną ze sobą od 2014 roku od 2020 małżeństwem i jak to w każdym związku różnie to bywało aczkolwiek nie wydaje mi się aby u nas było jakoś źle ale generalnie z czym tutaj jestem , Żona ma bardzo specyficzny charakter lub styl bycia bo ciężko mi powiedzieć jak to nazwać ale jest bardzo zablokowana jeżeli chodzi o wyrażanie uczuć i jest tak od samego początku ( i od dawna też dużo o to się kłóciliśmy ) wydaje mi się bo nie mi to oceniać ,że bardzo się starałem być dla niej dobry , robić wszystko aby była szczęśliwa długo też milczałem w kwestii wyrażania uczuć przez nią lecz z biegiem czasu zaczynało się to robić nieprzyjemne gdyż przy tym czułem się tłamszony , np. gdy mówiłem do niej "moje Śliczności " dostawałem teksty typu ,że mam tak nie mówić itp .... Bardzo długo w naszym związku nie było mowy o zbliżeniach i nie było nawet opcji o tym porozmawiać "bo Ona nie rozmawia o takich sprawach " zmieniło się to dopiero w 2022 roku kiedy Żona postanowiła coś ruszyć z tematem gdyż przyszedł czas na dziecko ... Okazało się ,że musi mieć delikatny zabieg ginekologiczny aby w ogóle mogło dojść do zbliżenia ,wcześniej nic nigdy o tym nie słyszałem prócz tego ,że Ona nie ma takich potrzeb , że to przyjdzie z wiekiem , że po ślubie będzie inaczej itp.... jestem raczej normalnym facetem który jak każdy ma potrzeby i nie będę ukrywał ,że dobijała mnie nasza sytuacja coraz bardziej bo prócz tego nie mogę nic złego powiedzieć a wręcz przeciwnie ,że lepiej trafić nie mogłem Kobieta Anioł .... Niestety nie zrobiłem wszystkiego jak należy i zacząłem znajomość internetową tylko i wyłącznie i Żona o tym wie bo poddałem się badaniu wariografem na którym było takie pytanie... Zrobiłem to w najgorszym momencie jakim mogłem , kiedy Żona była w ciąży ale chęć poczucia się " doceniany " "pożądany" zwyciężyła kiedy tylko urodziła się Córeczka skończyłem to gdyż zacząłem całkiem inaczej patrzyć na świat i nie ukrywam miałem nadzieję ,że i Żony podejście się zmieni i otrzymam to wszystko od niej ... Bardzo dużo godzin spędziliśmy na rozmowach o tym i wiele razy słyszałem ,że się zmieni ,że coś z tym zrobi ale jak się okazało mówiła tak abym dał się spokój i już jej nie męczył tym tematem .... Niestety nic się nie zmieniało a mało tego Żona odkryła tą znajomość .... Oczywiście straciłem jej całe zaufanie ( i wcale się jej nie dziwię ) ale z racji naszej córeczki postanowiła iż zostaniemy razem ale jako współlokatorzy ( wersja oczywiście tylko dla nas ) było to w listopadzie 2024 i tak do dziś trwa ... Jak już pisałem chodziłem do psychologa bo różnie to ze mną bywało i nie ukrywał chciałem sobie pomóc jak i też mam nadzieję ,że pomoże to z biegiem lat odzyskać to co straciłem u Żony lecz Pani psycholog zasugerowała iż powinienem przyjść z Żoną gdyż jak to stwierdziła była delikatna pomoc w pójściu w tym kierunku i powinniśmy oboje to przerobić , Żona oczywiście się nie zgodziła bo cały czas powtarzała ,że to i tak niczego nie zmieni... Ostatnio poinformowała mnie że chciałaby drugie dziecko ( nie napisałem iż nasze Szczęście przyszło na świat w wyniku inseminacji ) i to drugie chciałaby tak samo ... Pierwsze podejście się nie udało ... Nie długo będzie drugie .... Ja coraz gorzej sobie z tym wszystkim radzę , nie wiem co mam o tym myśleć , nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek przytulę Żonę a nie wspomnę o zbliżeniach chodzę obok niej i mam ochotę zedrzeć z niej wszystko tak strasznie za nią tęsknię ale niestety nie mam zielonego pojęcia co mam robić , co może nam pomóc , kto może nam pomóc...
Jak poradzić sobie w toksycznym małżeństwie bez wsparcia finansowego i rodzinnego?

Witam, chciałam się wyżalić. Jestem z mężem od 14 lat. Od paru lat się nie dogadujemy, a odkąd przyszło dziecko na świat, mamy jeszcze więcej różnic zdań. Mąż jest osobą, która lubi mieć zdanie ostateczne i władzę – jest stanowczy. Bardzo źle czuję się w tym związku, nie chcę go ratować, chciałabym zacząć żyć od nowa, po swojemu, tak jak ja chcę.

Wydawałoby się łatwe spakować walizki i się wyprowadzić, ale niestety – ani domu samotnej matki nie ma w mieście, ani rodziny, a na wynajem zarabiam za mało. Nawet z alimentami by się to nie udało, a pomoc z MOPS również jest za mała. Czuję się zamknięta w klatce. Chciałabym żyć, a nie mam jak.

Jestem osobą otwartą, uśmiechniętą, kocham podróże, uwielbiam ludzi, a teraz mam we wszystkim ograniczenia. Często wyobrażam sobie, że mieszkam z dzieckiem sama, mamy piękny dom i jesteśmy szczęśliwi.

Częste zakochiwanie się, bulimia i uczucie pustki: jak sobie poradzić?
Witam Od jakiś 12 lat non stop się zakochuje, do tej pory już około 20 razy lub więcej, wszystko bez wzajemności, i naprawdę to były osoby, które bardzo pokochało moje serce, za każdym razem równie mocno cierpię. Od kiedy pierwszy raz doznałam odrzucenia zaczęłam mieć zaburzenia w postaci bulimii i ciągnie się to za mną do dziś. Ciągle jestem zmęczona, mam problemy ze snem, czuję pustkę i czuję się bardzo nieszczęśliwa. Nie wiem jak poradzić mam sobie z tymi uczuciami, bo to normalne chyba nie jest, żeby tyle razy się tak mocno zakochać. Czuje, że coś ze mną jest mocno nie tak. Nie potrafię zająć tej pustki i dlatego chyba mam bulimie, nie wiem co mam na to już poradzić.
Jak opanować gniew i naprawić relacje po zranieniu bliskiej osoby? Czy terapia pomoże?

Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.