Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozmawiać z partnerką o trudnych tematach przy zaburzeniach osobowości F60.9 i skłonnościach autodestrukcyjnych?

Treść wrażliwa
Jak zacząć rozmawiać ze swoją partnerką o trudnych tematach? Często jest nam ciężko bo wiąże się to z kłótniami, obelgami, fochami itd. chciałbym żeby się ułożyło ale też czasem nie mam siły po prostu, ja jako osoba z zaburzeniami osobowości F60.9 zwyczajne mam trudność z hamowaniem impulsów a jak patrzę że wiecznie się potrafimy żreć mam ochotę przejść w autodestrukcję czego nie chcę bo wiem że to nic nie da..
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Panie Marcelu,

w celu lepszego zrozumienia się z partnerką może pomóc dobry terapeuta par. Dynamika w związkach to sprawa dosyć złożona i warto jej się poprzyglądać z kimś kto wprowadzi trzecią, bezstronną perspektywę.

Co do radzenia sobie z impulsywnością - serdecznie polecam zaintereseować się tzw. praktyką uważności (mindfulness), która daje realne narzędzia do radzenia sobie z trudnymi emocjami i właśnie kontrolą impulsów.

Serdecznie polecam zaglądność na stronę polskiego instytutu mindfulness, który oferuję kursy redukcji stresu metodą mindfulness (MBSR) prowadzone przez certyfikowanych nauczycieli w różnych lokalizacjach, również online.

https://www.polski-instytut-mindfulness.pl/kursy-mbsr-mbcl/

I na koniec, by doraźnie poprawić komunikację w związku. 

Metoda FUO( Fakt , uczucia, oczekiwania) :Czyli jak mówić, by zostać usłyszanym?
To narzędzie opiera się na metodzie Porozumienia bez Przemocy (NVC) Marshalla Rosenberga oraz na technikach asertywności.
 

Większość konfliktów w relacjach zaczyna się od tzw. komunikatu "Ty" (np. "Ty zawsze się spóźniasz!"), który brzmi jak oskarżenie. FUO uczy komunikatu "Ja", który skupia się na Twojej perspektywie.
 

1. F – Fakt (Obiektywny opis)

Zaczynamy od czystego opisu sytuacji, bez interpretacji, oceny czy uogólnień (słów typu „zawsze”, „nigdy”). Wyobraź sobie, że jesteś kamerą wideo – rejestrujesz tylko to, co widać i słychać.

Błąd: „Znowu mnie ignorujesz”.

Fakt: „Kiedy wróciłeś z pracy, nie odpowiedziałeś mi na 'cześć' i od razu usiadłeś do komputera”.
 

2. U – Uczucia (Twoja reakcja)

Opisujesz, co poczułeś w związku z tym konkretnym faktem. Ważne, aby mówić o emocjach, a nie o myślach o partnerze.

Błąd: „Czuję, że masz mnie gdzieś” (to jest ocena partnera, nie Twoje uczucie).

Uczucie: „Poczułam się wtedy smutna i mało ważna dla Ciebie”.
 

3. O – Oczekiwania (Konkretna prośba)

To najważniejszy krok – dajesz partnerowi „instrukcję obsługi” siebie. Prośba powinna być sformułowana pozytywnie (co partner ma zrobić, a nie czego ma nie robić).

Błąd: „Chcę, żebyś był milszy”.

Oczekiwanie: „Chciałbym, żebyś po przyjściu do domu poświęcił mi 5 minut na rozmowę, zanim zajmiesz się swoimi sprawami”.

Stosowanie FUO na początku może wydawać się sztuczne („sztywne”). To naturalne – uczysz się nowego języka. Z czasem ta struktura wejdzie w krew i stanie się Twoim naturalnym sposobem dbania o granice w związku.

Serdecznie pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. Możecie Państwo udać się na konsultacje pary, gdzie nad przebiegiem całej rozmowy będzie czuwać specjalista, który będzie zarządzał całą rozmową tak żeby każdy z Państwa czuł się zaopiekowany. Pozdrawiam 

Aleksandra Czarnecka

Aleksandra Czarnecka

Panie Marcelu,

w sytuacji narastającego konfliktu w relacji,  warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnego wsparcia. Komunikacja w parze stanowi częste wyzwanie dla osób tworzących związek. Każda ze stron jest często w  silnych emocjach, a one bardzo utrudniają usłyszenie drugiej strony i wypowiadanie się w sposób, który nie będzie raniący dla odbiorcy. Być może dostrzega Pan powtarzalość przebiegu kłótni, której towarzyszy poczucie utknięcia w sytuacji bez wyjścia. Tu właśnie może być użyteczna obecność trzeciej osoby - terapeuty, który pomoże wypowiadać się w nieoceniający sposób a jednocześnie pomoże Państwu zobaczyć schemat kłótni i wypracuje z Państwem drogę do wyjścia z impasu. 
Powodzenia ! 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Marcelu, 

rozmowa o trudnych tematach w relacji, w której obecne są silne impulsy i gwałtowne reakcje, wymaga przede wszystkim stworzenia bezpiecznych ram dla Państwa komunikacji. Fakt, że ma Pan świadomość swoich trudności w hamowaniu emocji i chce Pan uniknąć autodestrukcji, jest kluczowym punktem wyjścia, który świadczy o Pana dojrzałości i autentycznej trosce o ten związek.

Warto zacząć od wprowadzenia zasady „bezpiecznego czasu”, czyli umawiania się na rozmowę wtedy, gdy oboje nie jesteście zmęczeni ani podenerwowani, pytając partnerkę, kiedy będzie miała na to spokojną chwilę. Niezwykle pomocne może być również ustalenie wspólnego sygnału „stop klatki” – umownego znaku, po którym oboje przerywacie wymianę zdań na kilkanaście minut, gdy tylko pojawią się obelgi lub krzyk, dając sobie czas na ochłonięcie. Proszę spróbować zastąpić wytykanie błędów partnerki mówieniem o własnych odczuciach, na przykład zamiast oceniać jej zachowanie, warto powiedzieć, że czuje się Pan bezsilny lub przytłoczony obecną sytuacją. Jeśli rozmowa twarzą w twarz generuje zbyt silne impulsy, dobrym rozwiązaniem na początku może być napisanie listu lub dłuższej wiadomości, co pozwoli Panu na spokojne sformułowanie myśli, a jej da czas na ich przetrawienie bez presji natychmiastowej, emocjonalnej odpowiedzi. Pana chęć walki o tę relację przy jednoczesnym dbaniu o własną stabilność jest godna szacunku i może stać się fundamentem do wypracowania nowego, spokojniejszego sposobu bycia razem.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Marcel, 

to, co opisujesz, pokazuje, jak dużo wysiłku wkładasz w tę relację i jak bardzo jest to dla Ciebie ważne. Jednocześnie brzmi to jak coś bardzo obciążającego - - dużo napięcia, emocji i momentów, w których trudno się zatrzymać :)

 

To, że masz świadomość swoich impulsów oraz widać, że zależy Ci, żeby było inaczej, spokojniej między Wami, nawet jeśli teraz bywa bardzo trudno.

 

Nie musisz z tym zostawać sam :)

 

Rozmowa z psychologiem może pomóc Ci lepiej zrozumieć swoje reakcje i znaleźć więcej przestrzeni na radzenie sobie z tym napięciem. Warto też rozważyć terapię, gdzie w bezpiecznych warunkach można przyjrzeć się temu, co dzieje się między Wami.

 

Życzę wszystkiego dobrego :)

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca zawodowy

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Tutaj rozwiązaniem będzie terapia par. Wzajemny szacunek i komunikacja to coś, co musicie przepracować, ale warunkiem jest to, żeby zależało każdej ze stron na tym. W innym przypadku szkoda Waszego czasu i pieniędzy inwestowanych  w proces terapeutyczny. Zaburzenia nieokreślone nie skazują Cię na niepowodzenie, ale ważna jest tutaj także terapia własna i praca nad regulacją emocji. 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, pokazuje jak dużo napięcia jest w tych rozmowach i jak szybko one eskalują. Nic dziwnego, że pojawia się zmęczenie i momentami chęć wycofania albo ucieczki w autodestrukcję.

Przy takich dynamikach kluczowe często nie jest „co powiedzieć”, tylko kiedy i w jakim stanie zaczyna się rozmowę. Jeśli startuje ona przy wysokich emocjach, bardzo łatwo wpaść w znany schemat kłótni.

Może być pomocne zauważenie u siebie tego momentu, kiedy napięcie zaczyna rosnąć – zanim pojawi się impuls. To właśnie tam pojawia się najmniejsza, ale ważna przestrzeń na zatrzymanie.

To, że ma Pan trudność z regulacją impulsów, nie oznacza, że jest Pan bez wpływu – raczej że ten moment zatrzymania jest krótszy i trudniejszy do uchwycenia.

W Pana słowach widać też ważną rzecz – że Pan chce to zatrzymać i nie iść w destrukcję. To już jest istotny punkt wyjścia.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Panie Marcelu,

 

Uważam, że to bardzo ważne, że Pan w ogóle zatrzymuje się i szuka innego sposobu, przy trudnościach z impulsem to już duży krok.Myślę, że przy takich rozmowach kluczowe jest zatrzymanie formy, zanim wejdzie treść: umawianie się na rozmowę w spokojnym momencie, mówienie krótkimi zdaniami o sobie („ja czuję…”, „ja potrzebuję…”), robienie przerw gdy napięcie rośnie i wracanie do tematu później, to realnie zmniejsza ryzyko eskalacji.

Moim zdaniem warto też ustalić z partnerką proste zasady (bez obelg, możliwość „pauzy”, powrót do rozmowy po czasie) oraz równolegle zadbać o swoje narzędzia regulacji (np. terapia, techniki zatrzymania impulsu), bo to nie tylko poprawi komunikację ale też ochroni Pana przed wchodzeniem w autodestrukcję.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak przeprosić za brak wsparcia i zadośćuczynić bliskiej osobie?
Dzień Dobry, Jak przepracować fakt, że zrobiło się komuś dużą przykrość (nie pomagając odpowiednio kiedy ta osoba potrzebowała tego typu pomocy). Od okresu, w którym ta pomoc powinna się pojawić minęło już ponad pół roku, wydaje mi się że interwencja w tym momencie nie przyniosłaby już dobrych skutków, ale bliska mi osoba wciąż ma poczucie opuszczenia w tym aspekcie. Z jednej strony wiem, że zmiana w tym aspekcie życia by jej pomogła, ale z drugiej nie czuję żebym byłx w stanie wpłynąć na tak szerokie zjawisko i wiele różnych osób. Czuję, że same przeprosiny nic nie dadzą, i jednocześnie gdy próbuje je sformułować to pojawia mi się w głowie lista wymówek (przecież jestem, pomagałxm wtedy tak jak to wydawało mi się, że będzie dobrze, itd), i próby przerzucenia odpowiedzialności na tą bliska osobę albo na innych ludzi. Warto dodać, że ta osoba kiedyś mi pośrednio pomogła właśnie w taki sposób w jaki ja nie pomogłam jej. Chciałxbym ostatecznie *coś* zrobić żeby wynagrodzić tej osobie jej stratę i odpowiednio zadośćuczynić (a co jeśli to tylko próba zagłuszenia wyrzutów sumienia i próba poczucia się lepiej a nie szczera chęć naprawy), ale ciężko mi przejść przez mój własny obraz siebie jako osoby zawsze wspierającej i pomagającej. Jak to przepracować, czym się kierować?
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny.
Witam, jestem świeżo po rozwodzie. Mąż zostawił mnie dla 9 lat młodszej dziewczyny. Wcześniej mówił mi, że jestem bez ambicji, nie mam celu w życiu, bo zajmowałam się dziećmi, nie dążyłam do niczego przed urodzeniem dzieci, pracowałam w sklepach. On pielęgniarz i ratownik w czasie małżeństwa zrobił studia i magisterkę z pielęgniarstwa, w szpitalu poznał młodą pielęgniarkę. Mój problem jest taki, że porównuję się ciągle do niej, czuję się nikim, jestem teraz pokojówką w hotelu, nie mam nic żadnych studiów, nie mam talentu, żyje tylko dla dzieci, wstydzę się siebie, taki nikt.
Jak pomagać koleżance, nie będąc postrzeganą jako natarczywa?

Co mam zrobić, żeby koleżanka nie myślała, że jestem natarczywa, a nie jestem, tylko po prostu ufam koleżance i lubię pomagać i martwię się, a niektórzy uważają, że osaczam ją, a ja po prostu chce dobrze?

Nie mam żadnych przyjaciół, kolegów pozbywam się, jak nie są już potrzebni
Nie mam żadnych przyjaciół, kolegów pozbywam się, jak nie są już potrzebni, nie utrzymuję na stałe z nikim kontaktów, większość ludzi uważam za śmieci, którzy niepotrzebnie oddychają, a jednocześnie lubię mieć kogoś koło siebie, z czasem zaczynam wierzyć w rzeczy lub zdarzenia, które sam kiedyś wymyśliłem, czasami mam problem z nazwaniem rzeczy codziennego użytku, a po jakimś czasie mi się przypomina (ostatnio miałem tak z marchewką), a... mam 41 lat... kiepskie relacje z żoną i 12-to letniego syna... którzy mieszkają w Polsce w przeciwieństwie do mnie. Pojawiam się raz na jakiś czas.... (nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia). Pytanie, czy mam problem i powinienem o tym z kimś porozmawiać? Całe życie słyszę, że powinienem.... ale czy ja wiem, czy coś ze mną nie tak?
Odrzucam potencjalne partnerki, ponieważ znajduję w sobie wadę i o tym decyduję.
Witam. Mam na imię Kamil. Mam 31 lat. Poznałem wspaniałą kobietę na jednym z portali randkowych. Kobieta jest wykształcona, ma dobrą pracę i zainteresowania. Jest inteligentną, sympatyczną i bardzo dobrą osobą. Od początku złapaliśmy wspólny język, rozmawiało nam się świetnie, podobnie odczuwaliśmy emocje i z czasem coraz bardziej otwieraliśmy się przed sobą. Zaangażowaliśmy się do tego stopnia, że szybko padł temat spotkania. Wtedy w mojej głowie pojawiły się myśli, że przecież taka kobieta potrzebuje faceta z dobrą posadą i większą zaradnością, a nie magazyniera bez własnego mieszkania i samochodu. Napisałem jej to wszystko, a ona zachowała się tak, jakby brak tych rzeczy u mnie jej zupełnie nie przeszkadzał. Pomimo tego, że było mi bardzo ciężko, napisałem jej, żebyśmy zrobili sobie przerwę od rozmów. Napisała, że jest trudno to zaakceptować, ale się zgodziła. Nie mogę sobie poradzić z tym, że odrzuciłem swoją bratnią duszę, a jednocześnie zrobiłem to, bo chciałbym dla niej jak najlepiej. Wcześniejsze relacje kończyły się identycznie właśnie przez takie myśli i moje ciągłe analizowanie. Jestem ambitny i dążę do bycia lepszym, zamożniejszym. Niestety za każdym razem znajduję w sobie jakąś wadę, która może rzutować na przyszłość drugiej osoby. Po zerwaniu relacji z dziewczyną opisaną wyżej czuję się beznadziejnie, bardzo źle psychicznie. Proszę o jakąś poradę, bo jestem na granicy psychicznej wytrzymałości.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.