Left ArrowWstecz

Problemy finansowe i różnice osobowościowe w związku z osobą z ADHD i zespołem Aspergera

Hej, od 10 miesięcy jestem w związku ( po dłuższej przerwie, 5 latach bycia singielką), uważam że budujemy zaangażowaną i wartościową relacje, natomiast w aspektach finansowych totalnie się rozmijamy. Ja zarabiam 2 razy mniej, natomiast jestem rozliczana co do złotówki np. z rzeczy które kupiliśmy razem na wyjeździe, rabatów (tutaj sytuacja - kupujemy wspólnie prezenty i on daje rabat- który jest warty 100 zł voucher, a potem chce rozliczać się jakby to była gotówka), ja nie jestem taka drobnostkowa i mam ciarki by wszystko tak dokładnie wyliczać, nie widzę przyszłości tej relacji w tym aspekcie, a jednocześnie nie zwiększę na tyle swoich zarobków by dorównać partnerowi, czuję się słabiej z tym o przy takich rozliczeniach się to nawarstwia, komunikowałam o tym, ale przy każdej kolejnej sytuacji jest coraz gorzej. Partner ma zdiagnozowane ADHD i zespół aspergera. W dzieciństwie był rozliczany i tak wyglądał jego dom. Wiem że lubi wszystko zapisywać i analizować, natomiast w kwestii finansowej dla mnie nie czuję się bezpiecznie. Nie chcę by moje życie tak wyglądało. On mówi, że dla niego to tylko liczby i nie ma to wartości emocjonalnej, chce mieć odchaczone. Ja byłam nauczona żeby dawać coś innym bezinteresownie. Jednego dnia dostaje od niego 300 zł jakiś prezent do spodni, a kolejnego jestem rozliczana o 50 zł za jakieś inne kwestie. Sama też umiem dawać, robić niespodzianki, dzielić się ale w wolności i bez nadmiernego kontrolowania i liczenia. Nie wiem co robić, czy warto pójść na konsultacje dla par? Próbujemy rozmawiać ale był kolejny wyjazd i jak np. Wg postanowień nie rozliczaliśmy się już za drobne gastronomiczne rzeczy (woda do picia, kawa itp.), to teraz wyszła sytuacja z tym rabatem. Mam obawy o przyszłość z tą osobą, kiedy dojdzie do poważnych decyzji. Zdaję sobie też sprawę z zaburzeń i diagnozy, natomiast nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni, a mi ciężko się przestawić na poczucie bycia rozliczania co do grosza za wyznaczone rzeczy i jest mi z tym ciężko.
User Forum

Katpos

4 miesiące temu
Julia Otremba

Julia Otremba

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, dotyczy bardzo ważnego obszaru relacji, jakim jest poczucie bezpieczeństwa i wzajemności, a nie tylko same kwestie finansowe. Różnice w podejściu do pieniędzy często są tak naprawdę różnicami w rozumieniu bliskości, sprawiedliwości i bycia „razem”. Z jednej strony widać u partnera silną potrzebę porządku, kontroli i domykania spraw, co może mieć związek zarówno z doświadczeniami z domu rodzinnego, jak i z jego diagnozami. Z drugiej strony Pani potrzeba to swoboda, spontaniczność i brak drobiazgowego rozliczania w relacji, bo dla Pani takie sytuacje budzą napięcie, poczucie bycia ocenianą i nierówności.

Warto podkreślić, że diagnozy partnera mogą wyjaśniać jego sposób funkcjonowania, ale nie oznaczają, że Pani ma rezygnować z własnych granic i potrzeb. Relacja jest miejscem, w którym obie strony powinny czuć się bezpiecznie, a nie stale napięte czy „na minusie”.

To, że mimo rozmów sytuacje się powtarzają, może świadczyć o tym, że samodzielne rozmowy nie wystarczają, bo każda ze stron patrzy na temat z zupełnie innej perspektywy. W takiej sytuacji konsultacja dla par byłaby bardzo dobrym krokiem — nie po to, by szukać winnego, ale by: lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby, wypracować konkretne, jasne zasady dotyczące finansów, sprawdzić, czy da się znaleźć rozwiązanie, w którym obie strony będą czuły się w porządku.

Jednocześnie bardzo ważne jest to, co Pani już zauważa: ma Pani obawy o przyszłość i o to, jak będą wyglądały wspólne decyzje finansowe. To są poważne i uzasadnione pytania, które warto potraktować serio, a nie odkładać „na później”.

Na koniec chciałabym podkreślić jedną rzecz: to, że jest Pani wrażliwa na atmosferę rozliczania i kontroli, nie oznacza, że jest Pani „za delikatna” czy „niefinansowa”. To po prostu informacja o tym, jakiej relacji Pani potrzebuje, żeby czuć się dobrze i bezpiecznie.

Jeśli okaże się, że mimo prób i wsparcia specjalisty te różnice są nie do pogodzenia, to również jest ważna informacja o dopasowaniu w relacji — a nie o czyjejkolwiek winie.

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Diagnozy partnera mogą pomagać zrozumieć jego sposób funkcjonowania i podejście do finansów, jednak nie powinny unieważniać Pani granic ani potrzeb. Wyjaśnienie mechanizmu nie oznacza, że dana sytuacja staje się dla Pani łatwiejsza do zniesienia.  Konsultacje dla par mogą być pomocne, jeśli obie strony są gotowe uznać, że problem nie dotyczy wyłącznie „liczb”, lecz także emocjonalnych konsekwencji i poczucia bezpieczeństwa w relacji.

Porozumienie się w tej kwestii może okazać się procesem, który potrwa. Zmiany raczej nie przychodzą prostolinijnie, a w formie "wzlotów i upadków". Warto jednak równolegle rozważyć, co będzie dla Pani najważniejsze, jeśli okaże się, że w tym obszarze nie dojdzie do istotnej zmiany. To, że pojawiają się wątpliwości dotyczące przyszłości świadczy o uważności na siebie i na to, jak Pani funkcjonuje w tej relacji. W takich sytuacjach kluczowe jest rozpoznanie własnych granic i sprawdzenie, czy relacja może się w nich realnie zmieścić. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

4 miesiące temu
Izabela Salitra

Izabela Salitra

Dzień dobry,

 

w tej sytuacji bardzo ważne jest, aby rozmawiać z partnerem na ten temat tzn. informować z czym czuje się Pani komfortowo, a z czym nie. Rozumiem, że może to być dla Pani frustrujące, kiedy nawet po rozmowie chłopak nadal Panią rozlicza. Dla chłopaka również może być to trudne i niekomfortowe, gdyż jak Pani wspomniała jest on nauczony funkcjonować w inny sposób. Warto pamiętać, że tworzenie nowych przekonań np. dotyczących finansów oraz zmienianie swoich przyzwyczajeń i tworzenie nawyków to dłuższy proces. W związku z tym zachęcam żeby rozmawiać otwarcie z chłopakiem, ale też dać mu czas na naukę innego, nieznanego mu podejścia do finansów. Oczywiście, piszę o tym zakładając, że chłopak pracuje nad tym i chce dogadać się z Panią w tym aspekcie. 

Pisze Pani "nie chcę żeby moje życie tak wyglądało" to oznacza, że wie Pani czego chce. Jeśli mimo prób i starań nie uda się Państwu tego pogodzić to może to oznaczać, że "najlepszą" choć ogromnie trudną decyzją będzie rozstanie. Temat finansów jest bardzo istotny i długofalowe niedogadywanie się w tym aspekcie może prowadzić do większych konfliktów i cierpienia obojgu stron.

Czy warto pójść na konsultację dla par? Jak najbardziej jest to świetny pomysł, aby w towarzystwie terapeuty par porozmawiać na ten temat.

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to, z czym się Pani mierzy, dotyczy nie samych pieniędzy, tylko poczucia bezpieczeństwa, równości i bycia w relacji, a tego nie da się sprowadzić do „liczb”. Ma Pani prawo czuć się coraz gorzej, skoro każda kolejna sytuacja finansowa wzmacnia w Pani poczucie bycia słabszą, kontrolowaną i rozliczaną, zamiast partnerką. To, że on mówi „to tylko liczby”, nie zmienia faktu, że dla Pani to są emocje i granice, a one są równie realne. Jego diagnozy tłumaczą sposób funkcjonowania, ale nie unieważniają Pani potrzeb. ADHD i spektrum mogą sprawiać, że potrzebuje porządku i jasnych zasad, ale związek nie może opierać się wyłącznie na jego komforcie kosztem Pani dyskomfortu. Zwłaszcza jeśli komunikowała Pani jasno, że taki model Panią rani, a mimo to sytuacje się powtarzają, to sygnał, że sama rozmowa już nie wystarcza. Konsultacja dla par jest tu jak najbardziej zasadna, ale pod jednym warunkiem: nie po to, by „przekonać Panią do liczenia”, tylko żeby sprawdzić, czy da się wypracować model, w którym oboje czujecie się bezpiecznie. Jeśli on nie będzie gotowy uznać, że pieniądze w relacji mają też wymiar emocjonalny, a nie tylko techniczny, to Pani obawy o przyszłość są bardzo trafne. Warto zadać sobie jedno kluczowe pytanie: czy w tej relacji mogę być sobą, ze swoimi wartościami, bez ciągłego napięcia i poczucia, że muszę się dostosować? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to nie jest porażka, to informacja.
 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Mieszkam u rodziców, narzeczony się od nas wyprowadza. Ja nie chcę się stąd ruszać.

Dzień dobry, proszę o opinię, ponieważ nie wiem co robić. Jestem od 5 lat w bardzo udanym związku (mamy po 25 lat), od ponad 2 jesteśmy narzeczeństwem i od tego czasu mieszkamy razem w moim domu rodzinnym z moimi rodzicami. Sytuacja zaczęła być napięta jakieś 3 miesiące temu ( od tego czasu są kłótnie głównie o jego albo moich rodziców), kiedy mój partner stwierdził, że chce wynająć mieszkanie w pobliskim mieście. Aktualnie oświadczył, że ma umówione spotkanie na podpisanie umowy najmu, że bardzo chce, żebym szła z nim, ale mnie nie zmusza (jednak sam podjął decyzję, ponieważ mówi, że na mnie nie może czekać, że ja nie chcę odciąć pępowiny od rodziców). Jest to po części prawda, ponieważ dom jest duży, mamy możliwość oddzielenia pięter i życia na poziomie. Wynajęcie mieszkania wiąże się z dużymi kosztami (jest to mieszkanie, które trzeba urządzić od a do z, dodatkowo znajduje się dwa piętra od jego rodziców w tym samym bloku, co uważam za lekką hipokryzje). Dodam, że aktualnie studiuję i w niedalekiej przyszłości planuje zmienić pracę co sprawia, że mam duże obawy czy damy sobie radę. Moi rodzice z jednej strony mnie wspierają, z drugiej sa przeciwni wyprowadzce ( uważają, że to bezsensowne skoro mam dom na własność, a tak będę większość życia siedziała na "nieswoim"). Z jednej strony chce iść za narzeczonym, bo przez te 5 lat dobrze nam się żyło, jest to mój najlepszy przyjaciel, dobrze mnie traktuje, ale zaświeciła się czerwona lampka, że chce sobie iść trochę nie patrząc na mnie, tym bardziej, że w ostatnim okresie przeżywam jakoś kryzys, na wszystko reaguje strachem, płaczem, czuję, że jestem nie w tym miejscu, w którym chciałam być, z drugiej strony nie wiem co chce w życiu robić i co zmienić. Chciałabym mieć swój mały dom, moi rodzice by nam pomogli, jednak on nie chce pomocy- chce brać kredyt i to jeszcze na mieszkanie. Jestem trochę między młotem a kowadłem. Z jednej strony chce zostać w sumie rodziców, z drugiej nie chce stracić partnera.

Jak pozbyć się uczucia, że dla swoich rodziców jest się nic niewartym, że ich zawiedliśmy?
Witam. Nie da się w takim skrócie wszystkiego opisać, ale jak pozbyć się uczucia, że dla swoich rodziców jest się nic niewartym, że ich zawiedliśmy, ciągły żal do nich, że mnie nie kochają ?
Ochłodziła się moja relacja z partnerką, po tym jak się oświadczyła, a ja miałam skazę po poprzednich relacjach.
Witam. Jestem z kobietą, prawie 2 lata. Oświadczyła mi się 1.5 roku temu. Skrzywdziłam, ją bo nie potrafiłam jej ufać, po poprzedniej swojej relacji mam z tym problem, byłam podejrzliwa, byłam po prostu toksyczna. Zaczęłam być mocniej, jak przestała mnie traktować jak swoje oczko w głowie. Teraz ją straciłam. Powiedziała, że za dużo się stało i mimo że mnie bardzo kocha, na tą chwile tego nie widzi. Mieszkamy razem, rozmawiamy normalnie. Ale jest strasznie chłodna. Nie wiem jak odzyskać w jej oczach i jak zachować się, żeby widziała, a przede wszystkim uwierzyła w to, że chce to naprawić. Czy jest jakaś szansa?
Problemy rodzinne i presja a przygotowania do egzaminów i relacja z chłopakiem

Witam,
mam w tym roku 20 lat i studiuję zaocznie w Poznaniu. Jestem przed ostatnimi egzaminami w tym roku, ale martwię się, czy zdam przez moją sytuację w domu. Moi rodzice cały czas się kłócą z różnych powodów – zazwyczaj o pieniądze. Mój ojciec jest byłym alkoholikiem (ma niebieską kartę, więc nie pije) i przez jego problem zawsze była u nas bieda. Moja mama nie radzi sobie finansowo i nie ma na nic pieniędzy, a mój ojciec twierdzi, że ma ona inne konta bankowe albo że ma „miliony” na koncie i go oszukuje.

Mama próbuje nakłonić ojca do dzielenia się wypłatami, ale on zawsze swoje. Przepieprza na wszystko pieniądze. W maju miał ponad 4000 zł wypłaty, a po kilku dniach zostało tylko 600 zł. Nie daję sobie rady psychicznie i dlatego coraz częściej uciekam do chłopaka, który mieszka kawałek ode mnie. Czuję się u niego lepiej i się nie stresuję, ale mojej matce to przeszkadza. Za każdym razem, jak chcę do niego jechać, to robi awanturę i mnie wyzywa, że mam sobie robotę znaleźć (chociaż mówiłam jej, że po egzaminach znajdę sobie pracę).

W zeszłym tygodniu wróciłam od niego i zamiast przyjechać w poniedziałek, to byłam we wtorek rano. Mama popłakała się i mnie o to wyzywała, jak za każdym razem. Dzisiaj rodzice się strasznie pokłócili i oboje wywierają na mnie presję, żebym stanęła po którejś ze stron. Rodzice grożą, że każdy będzie żyć za swoje, bo nie potrafią się dogadać. Jest to dla mnie nie do wytrzymania i myślę nad ucieczką do chłopaka, chociaż na kilka dni albo na dwa tygodnie, żeby uczyć się w spokoju do egzaminów, bo wątpię, że u siebie znajdę takowy. Jednak wiem, że jak pojadę, to moja mama mnie spakuje i każe się wyprowadzić do chłopaka.

Czy mam jechać i nie patrzeć na rodziców?

Syn nie akceptuje mojego nowego związku, po śmierci mojego męża.
Mam problem z synem. Mój mąż nie żyje, poznałam 6 miesięcy temu innego faceta, jesteśmy razem, ale nie mieszkamy ze sobą. Ale kiedy idę się z nim spotkać, mój syn wydzwania do mnie co pół godziny i tak cały czas, dopóki nie wsiądę do auta i przyjadę do domu. Jestem już tym taka zmęczona. Co ja mam robić dalej? Czy przestać spotykać się z facetem, nie wiem gdzie leży wina?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.