Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w związku: partner oskarża i wyzywa, jak sobie z tym radzić?

Witam. Mam bardzo trudną sytuację z partnerem. Ostatnio zadzwonił do mnie i zwyzywał moją rodzinę i mnie poniekąd też. Po krotce, o co chodzi. Zamieszkałam z nim u niego, a moi rodzice wybudowali dom dla mojej siostry. Obok jest rodziców, który ma być kiedyś mój. Facet mówi, że czuję się oszukany, że się „sfrajerzył”, że ktoś się dorobił na tym, że ja mieszkam sobie u niego. To bardzo krótki opis sytuacji, ale czy facet ma rację ? Rozumiem, że może mieć żal, ale czy powinien wyzywać moją rodzinę od najgorszych? Obwinia mnie o wszystko przez to, nawet usłyszałam, że Jego rodzice chorują przeze mnie. Zaznaczę, że sam przyznał, że jest jednocześnie z jednej strony do rany przyłóż, a z drugie jak coś mu zajdzie za skórę to potrafi się mścić. Czuję się strasznie…

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, ta sytuacja bardzo Panią poruszyła i nie ma się, co temu dziwić. Warto byście porozmawiali z partnerem o Pani emocjach, jakie wywołało jego zachowanie. W każdym związku ważna jest otwartość, ale także szacunek do drugiej osoby. Partner nie powinien obwiniać Pani za decyzję rodziców. Z resztą mają do tego prawo i Pani partner nie może im narzucać swojego zdania. Nawet jeśli jest mu trudno, to wyładowywanie się na Pani i  rodzinie, obrażanie, obarczanie winą za cudze zdrowie — to przekroczenie granic, niezależnie od tego, jak się czuje. Nie jest Pani absolutnie winna tej sytuacji, a partner powinien porozmawiać z Panią w sposób spokojny i otwarty. W zdrowym związku partnerzy rozmawiają o nieporozumieniach, nie wykorzystują ich do zemsty czy ataku. Ma Pani prawo do relacji opartej na zrozumieniu i komunikacji, a partner powinien zmienić swoje zachowanie. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Orlik

Justyna Orlik

Cześć,

to, czym się dzielisz, nosi cechy przemocy emocjonalnej, która może zakłócać Twój spokój i podważać Twoje poczucie wartości oraz poczucie bezpieczeństwa. Zrzucanie odpowiedzialności za własne emocje (nawet te najtrudniejsze) na Ciebie i to w raniący sposób ma ogromne znaczenie dla Twojego dobrostanu psychicznego. Złość, smutek, a nawet wściekłość można wyrażać tak, żeby jednocześnie nie ranić innych. 
 

Relacja oparta na emocjonalnym szantażu i poczuciu winy zamiast wspierać, staje się przestrzenią dla lęku. Czy Ty czujesz się w tym związku bezpieczna? Czy możesz wyrażać swoje emocje bez obaw? 

Jeśli dzielisz się swoją historią na forum, to już pierwszy krok do tego, żeby zadbać o siebie i swoje granice. 

Pozdrawiam,

Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Dzien dobry,

Widzę, że jest w tym dla Pani dużo bólu, napięcia i poczucia niesprawiedliwości.

Z tego, co Pani opisuje, w relacji dzieje się teraz coś, co bardzo narusza Pani poczucie bezpieczeństwa i szacunku.
 

Rozumiem, że z jednej strony może Pani rozumieć, że partner może mieć własne emocje czy obawy, a z drugiej forma, w której to wyraża, jest dla Pani krzywdząca. W relacji ważne jest, aby trudne rozmowy prowadzić z szacunkiem, a nie przez obwinianie czy obrażanie.

 

Chciałabym, aby zadała Pani sobie te dwa pytania:

 

1. Co w tej chwili byłoby dla Pani najmniejszym, ale realnym krokiem w stronę większego spokoju?

2. Co dotąd pomagało Pani w radzeniu sobie w trudnych momentach w relacji? Może mogłoby być tego trochę więcej w Pani życiu?


 

Pani zasługuje na to, by być traktowana z szacunkiem i by mieć przestrzeń na własne emocje. Warto, by w kolejnych krokach skupiła się Pani na tym, co pozwoli odzyskać poczucie wpływu czy to przez spokojną, wyznaczającą granice rozmowę, czy przez szukanie wsparcia w bliskich osobach.

Warto aby Pani partner wiedział o tym, że to w jaki sposób się z Panią komunikuje nie podoba się Pani. A rozmawiając z innymi osobami zyska Pani szerszą perspektywę dla swoich obaw i emocji.


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Psycholog
 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Pani,

 

dziękuję za opisanie tej trudnej dla Pani sytuacji. W relacjach partnerskich naturalne są momenty napięcia, także związane z różnymi decyzjami życiowymi - jak mieszkanie, relacje z rodziną, plany na przyszłość. To zrozumiałe, że Pani partner może odczuwać pewien żal czy frustrację, jeśli miał inne wyobrażenia o wspólnym życiu czy przyszłości. Ale sposób, w jaki wyraża swoje emocje - przez wyzwiska, oskarżenia, uderzanie w Pani rodzinę - jest bolesny i niesprawiedliwy.

 

To, że Pani czuje się źle, że ma Pani wątpliwości i ciężar psychiczny po takich rozmowach, nie jest niczym dziwnym. To nie świadczy o słabości, tylko o tym, że coś w tej relacji zaczęło być zbyt raniące.

 

Ważne, żeby Pani mogła zadbać o swoje emocje, swoje granice i poczucie bezpieczeństwa. Może Pani mieć w sobie wewnętrzny konflikt: z jednej strony rozumieć partnera i chcieć, żeby było dobrze, a z drugiej - czuć się dotkniętą i zranioną jego zachowaniem. To normalne. Ale warto przyglądać się temu, jak często w tej relacji czuje się Pani spokojna, a jak często musi się mierzyć z poczuciem winy, lękiem, przytłoczeniem.

 

To nie musi oznaczać od razu radykalnych decyzji. Może dobrym pierwszym krokiem byłaby spokojna rozmowa - nie o winie, ale o uczuciach. Żeby powiedzieć, jak się Pani czuje, kiedy słyszy takie słowa, jak to wpływa na Pani poczucie wartości i bezpieczeństwa w związku. A jeśli nie ma gotowości z jego strony na taką rozmowę, może warto pomyśleć o wsparciu psychologicznym dla siebie - żeby nie być z tym wszystkim sama, żeby mieć przestrzeń na zrozumienie, czego Pani naprawdę potrzebuje i gdzie są granice, których nie powinno się przekraczać.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Olga Żuk

Olga Żuk

To bardzo trudna i emocjonalnie obciążająca sytuacja. Masz prawo czuć się źle – to, że ktoś przeżywa frustrację, nie usprawiedliwia wyzwisk, obwiniania czy agresji słownej wobec Ciebie i Twojej rodziny.

To nie Ty jesteś odpowiedzialna za jego emocje, ani tym bardziej za zdrowie jego bliskich. Rozmowa o uczuciach i potrzebach może być ważna, ale tylko wtedy, gdy odbywa się z szacunkiem.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Zuzanna Stokłosa

Zuzanna Stokłosa

Witaj! 
To faktycznie bardzo krótki opis sytuacji, więc trudno znaleźć jednoznaczny komentarz. Nie znam kontekstu sytuacji, więc być może jego emocje były adekwatne, być może nie. Myślę, że szanujący partner szukałby bardziej odpowiednich słów, by wyrazić swoje niezadowolenie, a  jednocześnie nie urazić Ciebie i Twoich bliskich. Napisałaś, że "partner czuje, że się sfrajerzył" ponieważ mieszkasz u niego- jak czułby się, mieszkając u Ciebie w domu? Przyszło mi też do głowy pytanie- czy partner jest z Tobą z miłości, czy dla spadku/domu? 

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
To, czego Pani doświadcza, brzmi bardzo trudne i emocjonalnie obciążająco. Niezależnie od okoliczności, obrażanie Pani i Pani rodziny oraz przerzucanie odpowiedzialności za zdrowie innych osób jest nieakceptowalne.

W relacji ważne są wzajemny szacunek i konstruktywna komunikacja, bez przemocy słownej czy manipulacji. Warto, by miała Pani przestrzeń na spokojne przyjrzenie się tej sytuacji i własnym potrzebom.

 

Pozdrawiam serdecznie
Martyna Jarosz
psycholog

Zobacz podobne

Czy warto starać się o zaufanie przyjaciela po zerwaniu znajomości z powodu różnic post-terapeutycznych?

Dzień dobry, co robić. Dobry kumpel zerwał nagle ze mną znajomość uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja stoję w miejscu i tylko mu narzekałem, a nic z tym nie robiłem. Wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dalej jesteśmy znajomymi na fejsie. Dwa miesiące później napisałem, że chce pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. Powiedział, że jak się zmienię na terapii i pokaże, że coś robię ze swoim życiem to mam się ewentualnie odezwać. Że nadwyrężyłem jego zaufanie. Co robić w tej sytuacji? Dać sobie czas, żeby emocje opadły. Przerobić temat na terapii i odezwać się za rok czy dać sobie spokój z tą znajomością.

Mam poczucie winy po sytuacji na festynie. Jak poradzić sobie z zazdrością partnera i wyrzutami sumienia?
Spotkała mnie nie miła sytuacja. Byłam z moim chłopakiem i jego kolegami na festynie, było wszystko dobrze i naprawdę super się bawiliśmy. Jednak pod koniec imprezy wydarzyła się nie miła sytuacja a dokładniej przysiedliśmy się do stolika (do znajomych i przyjaciół mojej siostry). Było okej, każdy sobie rozmawiał do czasu aż ja nie zaczęłam rozmawiać z przyjacielem mojej siostry. Rozmawialiśmy tylko o jej związku z moim szwagrem, o niczym innym w pewnym momencie przysiadłam sie koło niego bo no jednak nie fajnie rozmawiać o czyimś życiu na całe grono więc chcieliśmy rozmawiać ciszej. On założył mi rękę na ramię, w tamtym momencie nie odebrałam tego jako coś złego ale nie dziwię się że mój chłopak był zazdrosny, to nic miłego. Po całej sytuacji przegadaliśmy wspólnie cała sytuację z moim chłopakiem, wybaczył mi ale nie dziwię się że poczuł sie nie fajnie. Mimo że wszystko jest już wyjaśnione i między nami wszystko dobrze to nie daje sobie rady. Mam straszne poczucie winy za to co się stało.
Jak radzić sobie z nadmiernymi myślami i lękiem w związku?

Witam, 

od jakiegoś czasu zmagam się z bardzo intensywnymi, nadmiernymi myślami dotyczącymi mnie, moich uczuć, mojej partnerki oraz moich uczuć w relacji.

Potrafię przez 2 dni zastanawiać się nad swoimi uczuciami i już sobie wkręcić, że się wypalają, a nagle o poranku dnia trzeciego jak gdyby nigdy nic jestem cały w skowronkach i pewny uczuć. Tak samo do rzeczy związanych ze mną — najprostsze czyny, które zrobię, niewinne i nic nieznaczące potrafią przerodzić się w coś tragicznego i poważnego, co wpędza mnie w lęk i poczucie winy. Tak samo z czynami mojej partnerki.

Zawsze pojawiają się w mojej głowie najczarniejsze scenariusze co do sytuacji, w których brała ona udział. 

Zastanawiam się, z czym może być to związane i czemu tak się dzieje i jak temu zaprzestać?

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.

Wybuchowy ojciec, manipulacja i ADHD - jak radzić sobie z atmosfera w domu?
Czuje że każdy problem sprowadza się do mnie, że czego nie zrobię będzie to moja wina jak nie wyjdzie...mam ADHD i problem z odczytywaniem niektórych emocji/ironi. Mam problem z ojcem, bo jest wybuchowy (nie ma problemu z alkoholem/używkami) po prostu...cały czas mam wrażenie że się poddaje jego grom psychologicznym, w sensie lekkich manipulacji, np. dziś miałam sobie zrobić kolacje, chciałam otworzyć kulkę mozzarelli (z takiego opakowania torebki) i chciałam wziąć nożyczki, jak normalny człowiek a on mi mówi żebym otworzyła nożem nie odezwałam się tylko otworzyłam po swojemu nożyczkami a on mi to wyrwał z ręki(rozlewając część zalewy) i prawie wykręcił mi palca żebym tylko nie miała już tego w ręce, pokazał mi jak mogłabym to zrobić nożem i wylał całą zalewę którą miałam odlać do pojemnika gdybym nie zużyła całej kulki. W wielkiej złości zaczęłam płakać bo bolała mnie już ręka i powiedziałam żeby przestał bo mnie to boli(puścił dopiero po swoim wywodzie) powiedziałam że "zajebiście wylałeś całą zalewę brawo" i zaczęłam klaskać, a on powiedział że "no super spójrz w lustro klaunie i sobie poklaszcz" miałam na powiekach tęczowy makijaż i tyle a włosy miałam napuszone i utrwalone lakierem żeby wyglądały na postrzępione i tak trochę creepy/psychicznie czy coś. Końcowo nie zjadłam kolacji a on mnie nie przeprosił i nie przeprosi, jestem tego pewna bo on nigdy nie przeprasza w takich sytuacjach, on uznaje że sprawa zamknięta nic nie było, a najlepiej jak ja go przeproszę. Więc tak...siedzę tu i piszę jakiegoś głupiego maila bo nie mam z kim o tym pogadać bo koleżanki nie zrozumieją a siostra jest w pracy, mama ma już dość i pewnie będzie próbować mnue jakoś udobruchać a najgorsze jest to że pewnie znowu się poddam!...mam już tego dość czasem chciałabym po prostu uciec...zniknąć żeby o mnie zapomnieli albo chociaż zaczęli szanować....
Trudności z angażowaniem się w relacje - męczą mnie kontakty, nie mam potrzeby dowiadywania się więcej o innych. Nie chcę jednak być sama na późniejszy okres życia.
Nie umiem się angażować w żadne relacje, gdy spotykam kogoś czy to w pracy, czy w szkole, szczerze nie mam chęci dowiedzenia się czegoś więcej o tej osobie(chociaż fajnie nam się rozmawia), nie umiem okazywać tego, że kogoś lubię jako przyjaciela. Wszyscy mnie męczą, ale to pewnie dlatego, że nie umiem powiedzieć, jak coś mi się nie podoba. W życiu moim parę razy usłyszałam, że jestem dziwna, ale nie wiem dlaczego, może dlatego, że czasem źle dobieram słowa, ale w sumie to nie wiem. W sumie to na starość nie chciałabym zostać sama.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.