Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w związku po diagnozie autyzmu

Nie wiem co dalej zrobić ze związkiem. Uderzyło mnie to dzisiaj. Mam jutro urodziny. Mój narzeczony kupił mi książkę o autyzmie i grę planszowa, którą sam chciał dostać (sama się domyśliłam i on potwierdził, że to jest to). Jest mi okropnie źle i nie umiem już podjąć rozmowy. Zostałam niedawno zdiagnozowana jako osoba autystyczna, stąd ta książka, ale po prostu boli mnie ta sytuacja. Od zawsze byłam osobą, która kupowała prezenty z wyprzedzeniem. Starannie je wybierałam i zbierałam informacje, jaki prezent kto chciałby dostać. Jako dziecko zawsze irytowało mnie jak dostawałam pieniądze lub słodycze i niewiele się to zmieniło jak już jestem dorosła. Zrozumiałam jednak, że nie każdy ma czas i chęci, więc przestałam zwracać na to uwagę, liczył się gest. Nie chcę brzmieć jak egoistka. Po prostu jest wiele rzeczy, które się na siebie nakładają. Kiedy ja szukałam przez pół roku planszowki na święta dla niego, on mi dał bluzę i ozdobny widelec. Wtedy cieszyłam się bardzo, bo liczył się dla mnie gest. Tak samo z innych okazji. Vouchery, łańcuszek, kino. Z mojej strony było to wyjście do teatru, kilka planszowek pod rząd, aparat fotograficzny. Po prostu chciałam żeby on się poczuł dobrze, nie oczekiwałam od niego niczego takiego wzamian. Zawsze praca, później wraca do domu i gra na konsoli- to jest jego każdy dzień. Ma problem z obejrzeniem filmików, które wysyłam mu w ciągu dniach na mediach, ok. Chciałabym żeby robił zdjęcia mi, a nie tylko otoczeniu,ok. Będąc na zwolnieniu codziennie sprzątam i gotuję, a on pyta się "gdzie są moje skarpetki?", " czy jedzenie jest już gotowe?" (Bez pretensji w głosie), " czy mam się najpierw umyć czy nałożysz jeść?" ,ok. Ale to się piętrzy i dzisiaj mam wrażenie, że coś we mnie pękło. Nadal uważam, że go kocham i życzę mu dobrze, ale nie wiem co dalej. Kupiliśmy planem do planowania pieniędzy,a jedynie co się z nim stało to się kurzy. Jest tak z wieloma rzeczami. Moją codzienność to gotowanie i czekanie na niego, aż wróci z pracy. Jest jedyną osobą, która wie o mnie WSZYSTKO. Opowiedziałam o sobie każdą możliwą historię i traumę, ale łapię go na tym, że nie zawsze słucha. Bo to wygląda tak, że mam zrywy, kiedy zaczynam mówić I mówię tak np. godzinę na temat, który mnie interesuję. On w tym czasie gra na konsoli i mówi, że słucha. Gdy zadaję mu jakieś pytanie, okazuje się że wcale nie słuchał. To naprawdę mnie boli. Z góry też chcę uprzedzić, że nie mam ochoty wychodzić z domu, mieć nowe znajomości. Zawsze był on i kropka, to odpowiadało mi i jemu. Są jacyś znajomi z którymi widzimy się ra zna miesiąc lub dwa, ale spędzamy czas tylko że sobą. Na rodzinę nie mogę niestety liczyć. Każda moją znajomość kończyła się wykorzystaniem mnie, np. zazwyczaj finansowym lub seksualnym. Czasami muszę powtarzać wiele razy "nie", ale w końcu on odwraca się i odpuszcza, chociaż jest obrażony. Na poprzednie urodziny dostałam łańcuszek i ciasto, które dostałam tylko dlatego, że zaczęłam płakać (na każde urodziny dostaję tort, chociażby ciastko że świeczką). U mojego narzeczonego nie obchodziło się urodzin z tortem, wręczało się tylko pieniądze, alkohol, tyle. Rozumiem jego sytuację, ale nie wiem czy będę kiedykolwiek szczęśliwa. Zabrzmię bardzo narcystycznie, ale w tym momencie nie miałabym jak i gdzie mieszkać, jeśli się z nim rozstanę. Emocjonalnie wiem, że nie dam rady. Wiem, że każdy tak mówi, ale ja naprawdę bardzo poważnie traktuję relacje z drugim człowiekiem. Ja mojego partnera naprawdę kocham, ale nie potrafię już dlaje z nim rozmawiać, podejmować się dyskusji - każda próba rozmowy kończy się kłótnią. Do tego dochodzi moją myśl, że on może mieć ADHD, ale on nie chce nic z tym robić. To bardzo trudne kiedy wszystko mu wypada z rąk i zapomina co sam przed chwilą mówił. Chciałabym radę, analizę sytuacji z perspektywy trzeciej osoby, specjalisty. Bardzo tego potrzebuję.
User Forum

Sylwia

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pani opisuje, to przejmujący obraz asymetrii w relacji, gdzie Pani ogromne zaangażowanie, uważność na detale i dbałość o drugą osobę zderzają się z murem obojętności lub braku zrozumienia. To, co czuje Pani dzisiaj – to poczucie „pęknięcia” – nie jest egoizmem ani narcyzmem, lecz naturalną reakcją organizmu na długotrwałą deprywację potrzeb emocjonalnych i poczucie bycia niewidzialną we własnym domu.

Przy niedawnej diagnozie autyzmu, o której Pani wspomina, takie sytuacje jak nietrafiony prezent czy brak zrozumienia dla rytuałów bolą podwójnie, ponieważ dla osób neuroróżnorodnych te gesty są często fundamentem poczucia bezpieczeństwa i dowodem na to, że partner realnie nas dostrzega. Sytuacja, w której Pani pełni rolę organizatorki życia i opiekunki, podczas gdy partner ucieka w świat gier i nie wykazuje inicjatywy w słuchaniu Pani, prowadzi do emocjonalnego wycieńczenia. Jeśli dodatkowo podejrzewa Pani u niego ADHD, to jego chaos i zapominanie mogą być wyjaśnieniem, ale nigdy nie powinny być usprawiedliwieniem dla braku pracy nad związkiem, zwłaszcza gdy każda próba dialogu kończy się kłótnią.

Rozumiem, że czuje się Pani obecnie w pułapce ze względów mieszkaniowych i lęku przed samotnością, co sprawia, że podjęcie jakiejkolwiek decyzji wydaje się niemożliwe. Jednak w tym momencie najważniejsze jest, aby przestała Pani oceniać swoje uczucia jako niewłaściwe i dała sobie prawo do smutku. Proszę pamiętać, że relacja, w której jedna osoba daje z siebie wszystko, a druga jedynie „korzysta z serwisu”, jest destrukcyjna dla Pani dobrostanu. Warto rozważyć wsparcie terapeutyczne, aby w bezpiecznych warunkach wypracować strategię komunikacji, która nie będzie kończyć się walką, oraz odnaleźć własną sprawczość w tej trudnej sytuacji życiowej.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry Pani Sylwio,

To, co Pani opisuje, wygląda na sytuację, gdzie jedna konkretna chwila uruchomiła dużo głębsze emocje, które narastały od dłuższego czasu. Prawdopodobnie nie chodzi wyłącznie o sam prezent. On stał się raczej momentem, który uświadomił Pani coś o całej relacji. Kiedy przez długi czas ktoś wkłada dużo uwagi, planowania i emocjonalnego zaangażowania w związek, a ma poczucie, że druga osoba funkcjonuje bardziej obok niż razem, w pewnym momencie może pojawić się poczucie pęknięcia. To, co Pani opisuje, brzmi właśnie jak taki moment, w którym nagromadzone doświadczenia zaczęły się łączyć w jedną całość. A ta "całość" coś niedobrego Pani robi.

Zwraca moją uwagę, że ważne są szczegóły dla Pani, zapamiętywanie rzeczy, które są dla partnera istotne np. personalizacja prezentów czy organizowanie wspólnego czasu. Wydaje się, że to jeden ze sposobów, w jaki okazuje Pani troskę i przywiązanie. Pani partner może funkcjonować inaczej – bardziej w rytmie codziennych nawyków, pracy i własnych form odpoczynku. W wielu relacjach takie różnice nie są od razu widoczne, ale z czasem mogą powodować poczucie, że jedna osoba daje relacji znacznie więcej energii emocjonalnej niż druga.

W Pani historii pojawia się też ważny kontekst związany z diagnozą autyzmu oraz podejrzeniem ADHD u partnera. Zdarza się, że w takich parach występują różnice w sposobie skupiania uwagi, reagowania na rozmowę czy organizowania codzienności. Osoba po diagnozie spektrum może bardzo potrzebować bycia wysłuchaną i zauważoną w tym, co mówi, szczególnie gdy opowiada o tematach, które są dla niej najważniejsze. Z kolei ktoś z trudnościami w koncentracji może mieć realny problem z utrzymaniem uwagi, nawet jeśli deklaruje, że słucha. Dla jednej osoby może to wyglądać jak brak zainteresowania, dla drugiej jak coś, nad czym trudno zapanować. Wiem, że to wyjaśnienie nie sprawi, że Pani frustracja zniknie, ale czasem pomaga zrozumieć, skąd biorą się pewne zachowania.

Jednocześnie z Pani opisu wynika coś jeszcze – Pani życie w dużej mierze zaczęło się koncentrować wokół tej relacji. Wspomina Pani o gotowaniu, sprzątaniu, czekaniu aż partner wróci z pracy i o tym, że jest jedyną osobą, która zna Pani historię życia i doświadczenia. Gdy jedna relacja staje się niemal całym światem emocjonalnym, każde poczucie braku uwagi czy niedostrzegania zaczyna boleć znacznie mocniej. Wtedy nawet drobne sytuacje mogą być odbierane jako potwierdzenie, że w tej relacji nie ma tyle wzajemności, ile byłoby potrzebne.

Jednocześnie w Pani wypowiedzi widać coś bardzo istotnego – nadal mówi Pani o nim z troską i podkreśla, że go kocha i dobrze mu życzy. To sugeruje, że nie jest Pani w miejscu wrogości czy gniewu, tylko raczej w miejscu smutku i zagubienia. To często oznacza, że problem dotyczy raczej niedopasowania w sposobie funkcjonowania w relacji niż braku uczuć.

Pisze Pani też o bardzo realnym aspekcie – o braku alternatywnego miejsca do mieszkania i o poczuciu, że emocjonalnie nie byłaby Pani w stanie odejść. Kiedy ktoś znajduje się w takiej sytuacji, decyzje dotyczące relacji stają się dużo trudniejsze, bo nie dotyczą tylko uczuć, ale też bezpieczeństwa i stabilności. W takich przypadkach pierwszym krokiem nie zawsze jest podejmowanie decyzji o przyszłości związku. Czasem ważniejsze jest odzyskanie choć części własnej przestrzeni życiowej i poczucia sprawczości, tak aby relacja nie była jedynym filarem codzienności.

Na ten moment najrozsądniejsze może być powstrzymanie się od dużych decyzji podejmowanych w chwili silnych emocji. Moment, który opisuje Pani jako „pęknięcie”, często jest wynikiem przeciążenia i wtedy myślenie o przyszłości bywa bardzo skrajne. Zamiast próbować rozwiązać cały problem naraz, pomocne bywa skupienie się na jednym konkretnym aspekcie relacji. Na przykład na sytuacjach, w których opowiada Pani o czymś ważnym, a on w tym czasie zajmuje się czymś innym. Rozmowa o jednym zachowaniu bywa znacznie łatwiejsza niż próba rozliczenia całej historii związku.

Warto też pamiętać, że dla części osób sama obecność, stabilność i codzienna rutyna są sposobem wyrażania przywiązania. Jednak dla wielu partnerów to nie wystarcza, by czuć się naprawdę zauważonym i ważnym. Różnice w potrzebach emocjonalnych nie oznaczają automatycznie złej woli którejkolwiek strony, ale mogą sprawić, że jedna osoba zaczyna czuć się w relacji samotna.

Pani reakcja pokazuje jak bardzo poważnie traktuje Pani bliskość. Przez długi czas starała się Pani utrzymać relację, a teraz zaczyna odczuwać, że nie dostaje tyle uważności, ile sama daje. Wiele związków przechodzi przez momenty podobnego kryzysu, kiedy jedna ze stron uświadamia sobie, że dotychczasowy sposób funkcjonowania przestał być dla niej wystarczający.

W takiej sytuacji wiele mówi sposób, w jaki partner reaguje na informację o Pani smutku czy poczuciu nieważności. To, czy potrafi zatrzymać się przy Pani emocjach i spróbować je zrozumieć, często pokazuje, czy w relacji istnieje przestrzeń na zmianę i większą wzajemność.

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Z Pani opisu wynika, że chodzi o dłuższy proces narastającego poczucia bycia pomijaną, niewysłuchaną i niewidzianą w relacji. Często w takich momentach drobne zdarzenie - jak ten prezent - działa jak punkt, w którym uświadamiamy sobie skalę nagromadzonych emocji i rozczarowań. 
W relacji zdaje się widać nierównowagę w kilku obszarach: w zaangażowaniu w codzienność, w sposobie okazywania uwagi oraz w wysiłku wkładanym w dbanie o drugą osobę. Jednocześnie Pani opis sugeruje dużą zależność emocjonalną i życiową od partnera - jest on główną, a właściwie jedyną bliską osobą, a jednocześnie pojawia się poczucie, że nie zawsze jest dostępny emocjonalnie. Taka sytuacja może z czasem prowadzić do silnego napięcia, bo partner staje się jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i frustracji.

 Warto samą siebie zapytać  „czego realnie potrzebuję, żeby w tej relacji czuć się dobrze”. Chodzi o bardzo konkretne rzeczy: uwagę podczas rozmowy, zaangażowanie w codzienność. Dopiero kiedy te potrzeby są jasno nazwane, można sprawdzić, czy druga strona jest gotowa coś zmienić w swoim zachowaniu.

Warto też zwrócić uwagę na Pani sytuację życiową - brak innych źródeł wsparcia, uzależnienie emocjonalne od jednej osoby i obawa przed samotnością bardzo utrudniają podejmowanie decyzji dotyczących relacji. Dlatego równolegle z pracą nad związkiem ważne byłoby budowanie choć minimalnej przestrzeni dla siebie: własnego wsparcia, terapii, aktywności czy kontaktów, które nie są oparte wyłącznie na partnerze. To pomaga spojrzeć na relację z szerszej perspektywy i zmniejsza poczucie, że od jednej osoby zależy całe Pani życie.

Terapia par mogłaby pomóc w uporządkowaniu sposobu komunikacji. Jeśli jednak partner nie byłby zainteresowany taką pracą, warto rozważyć również indywidualne wsparcie psychologiczne dla Pani, żeby mieć bezpieczną przestrzeń do uporządkowania emocji i dalszych decyzji.

Pozdrawiam i życzę powodzenia
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Sylwio,

 

Z Pani słów widać dużo miłości i ogrom wysiłku wkładanego w tę relację ale też narastające poczucie samotności i bycia niewidzianą. To naturalne, że w pewnym momencie coś w Pani pękło, gdy potrzeby bliskości, uwagi i wzajemności długo pozostają niespełnione. Warto spokojnie zadać sobie kilka pytań: czy w tej relacji jest miejsce także na Pani potrzeby, czy czuje się Pani wysłuchana i ważna oraz czy partner jest gotowy realnie coś zmieniać a nie tylko o tym mówić. Czasem pomocna bywa rozmowa z terapeutą (indywidualnie lub w parze), aby poukładać emocje i zobaczyć, co będzie dla Pani najzdrowsze dalej. Pani potrzeby i wrażliwość naprawdę mają znaczenie. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani Sylwio

 

 Opisana sytuacja brzmi bardzo niepokojąco, zwłaszcza w dniu poprzedzającym urodziny kiedy to naturalne, że nagromadzone frustracje wychodzą na powierzchnię. Z perspektywy psychologa widzę tu mieszankę nierównowagi wysiłku, wyzwań komunikacyjnych związanych z Twoim autyzmem i możliwym ADHD u partnera, co potęguje poczucie samotności w relacji.

Pani staranne planowanie prezentów i gestów kontrastuje z jego mniejszym zaangażowaniem, co symbolizuje głębszą dysproporcję, kiedy Pani daje dużo emocjonalnie i praktycznie (gotowanie, sprzątanie, słuchanie), a partner skupia się na rutynie, nie zauważając Pani potrzeb. To nie egoizm, lecz sygnał wypalenia: osoby autystyczne często maskują wysiłek w relacjach, co prowadzi do frustracji, gdy partner nie odwzajemnia uwagi. Podejrzenie ADHD u niego wyjaśnia zapominanie, impulsywność i unikanie rozmów i to nie brak miłości, ale neurobiologiczne wyzwania z regulacją uwagi i emocji.

Warto rozważyć terapię par specjalizującą się w neuroróżnorodności (autyzm + ADHD), gdzie EFT pomaga w komunikacji i zrozumieniu różnic bez oceniania. Indywidualna terapia dla Pani wzmocni granice i przetworzy traumy. Nie musi Pani kończyć związku gdyż wiele par z podobnymi wyzwaniami buduje głębszą więź dzięki terapii. Proszę rozpocząć od 1 do 2 sesji konsultacyjnych, by sprawdzić dopasowanie. Życzę powodzenia.

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Brak chęci do życia, myśli rezygnacyjne i krytykująca mama – jak sobie poradzić?
Mam problem jestem wyczerpana psychicznie kompletnie zdemotywowana do życia jedyne czego chcę to po prostu usnąć i już się więcej nie obudzić jak próbuję myśleć co mogłoby sprawdzić mi przyjemność bądź radość to nic nie przychodzi mi do głowy jak myślę o jakiejś poprawie czy jakimś celu to nawet nawet tego nie chcę jedyne czego chcę to po prostu umrzeć i mieć święty spokój od wszystkich i wszystkiego mieszkam z mamą 74-letnią która w kółko mnie krytykuje ciągle narzeka ciągle oczernia nie mam kompletnie w niej wsparcia czuję że wysysa ze mnie życie .
Mieszkanie z partnerką skutkuje kryzysem w związku, czuję się, jak śmieć
Witam. Mam pytanie odnośnie życia z moją partnerką. Kiedyś było super. Dogadywaliśmy się bez słów, czasami bywało nawet tak, że prosiłem swoją partnerkę, żeby nie była aż taka miła dla mnie bardzo, to przesada. Wszystko było ok do momentu, aż zamieszkaliśmy razem. Wtedy nagle wszystko się zmieniło. I tak jest do dnia dzisiejszego. Co bym nie powiedział to oczywiście atak w jej kierunku.. nie pisze do mnie wcale... w ciągu dnia też do mnie nie dzwoni.. a kiedy wracam do domu z pracy to nawet nie muszę pytać czy mogę z nią spać w sypialni, ponieważ znam dobrze odpowiedź, że nie! Aktualnie czwartą noc śpię na kanapie. Nie uprawiamy seksu od 5 tygodni.. kiedy idę do niej i jej mówię że mi się to nie podoba i nie tak miało być, wybucha agresja.. że mówiąc jej takie rzeczy znęcam się nad nią psychicznie.. nie raz przy tym otrzymując w twarz... zaczyna mnie to niepokoić, bo czuje się jak zwykły śmieć, który został wykorzystany i wyrzucony.. nie wiem, co mam robić. Nie potrafię sobie z tym radzić. Przez to, jak jestem traktowany, straciłem motywację do życia i czerpania przyjemności z życia.
Heja pisze z pytaniem co mi moze byc. Bo niby chodze do psychologa ale on nawet nie wysluchal mnie do końca i mial mnie troche gdzieś. Mam myśli samobójcze, okaleczam sie, nienawidze siebie i zycia nie czuje sie dobrze we wlasnym ciele. Nie potrafie zapanować nad emocjami, i ogólnie czuje straszną pustkę.
Jak pozbyć się złych myśli? Sama wychowuję syna, wynajmuję mieszkanie, mam myśli, że nie dam rady za parę lat, że wyląduje na ulicy.
Jak pozbyć się złych myśli? Sama wychowuję syna, wynajmuję mieszkanie, mam myśli, że nie dam rady za parę lat, że wyląduje na ulicy. Nie chce mi się żyć. Czuję czasem, że syn przeze mnie też jest nieszczęśliwy, bo np nie mogę mu kupować markowych ciuchów, nie wyjeżdżamy na wakacje, nie mogę mu dać tego co by chciał, źle się z tym czuję. Boję się samotności, że będę sama do końca życia. Nie chce mi się ostatnio nic, przestałam przywiązywać uwagę do tego jak wyglądam, chodzę ciągle w dresach nie maluje się.
Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.