Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niepokój w codziennym życiu - co może oznaczać?

Czuje w sobie niepokój co to oznacza
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, że mówisz „czuję w sobie niepokój” i zastanawiasz się, co to oznacza, pokazuje, że jesteś bardzo uważny na siebie i na swoje przeżycia – to naprawdę cenna umiejętność. Niepokój sam w sobie jest sygnałem, że coś w Twoim świecie wewnętrznym lub zewnętrznym jest dla Ciebie ważne, nawet jeśli jeszcze nie do końca potrafisz to nazwać słowami. Zamiast to zignorować, spróbuj zrozumieć swój stan – to świadectwo dojrzałości i tego, że traktujesz swoje emocje poważnie. Twoje odpowiedzi będą tu najważniejsze, bo to Ty najlepiej znasz znaczenie swoich uczuć.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szpotowicz

Anna Szpotowicz

Dla Twojego układu nerwowego oznacza, że jesteś w trybie walki albo ucieczki… czyli przeżywasz stres. Niepokój czasem może wynikać z przyczyn fizjologicznych takich jak np. zbyt dużo kofeiny, zbyt mało snu. Jeśli dotyczy przyczyn psychologicznych możesz zapytać siebie, kiedy pierwszy raz go poczułeś/poczułaś. Co się wydarzyło przed odczuciem niepokoju. Możesz zapytać siebie, czy on dotyczy sytuacji teraźniejszej, przyszłości lub przeszłości. Możesz przeskanować swoje ciało i zastanowić się, gdzie niepokój się umiejscawia. Czasem to pomaga w ścieżce dotarcia do tego skąd on się bierze. Możesz też wziąć kartkę i wypisać wszystkie myśli, które przychodzą Ci do głowy, może tam odnajdziesz odpowiedź. Możesz też pomyśleć o różnych częściach swojego życia- praca, relacje, szkoła, czas wolny itd.   Niepokój chce Ci coś „powiedzieć” choć rozumiem, że nie jest to przyjemny stan. 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry ,

 

Dziękujemy za pytanie.

Niepokój to często taki wewnętrzny sygnał „coś jest dla mnie ważne” albo „na coś nie mam jeszcze odpowiedzi”. Nie musi oznaczać nic złego, czasem pojawia się, gdy jesteśmy zmęczeni, przeciążeni, czekamy na coś, czego się obawiamy, albo gdy w środku nosimy emocje, których jeszcze nie nazwaliśmy.

Spróbuj na chwilę się zatrzymać i sprawdzić:
czy ten niepokój bardziej siedzi w ciele (np. napięcie, ścisk),
czy w myślach (zamartwianie się, czarne scenariusze),
czy pojawia się w konkretnych sytuacjach.

Nie musisz go od razu „rozwiązywać”, najpierw wystarczy go zauważyć i dać sobie trochę łagodności. Jeśli chcesz, możesz napisać, kiedy najczęściej go czujesz, wtedy łatwiej będzie zobaczyć, z czym może być związany.

Nie jesteś z tym sam/a.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Cześć, 

 

Z punktu naszego ciała i działania naszego mózgu to wskazuje na pobudzenie ciała migdałowatego. Czasami ta część mózgu odbiera coś jako zagrożenie pomimo, że nie jest to faktycznym zagrożeniem - może to być np. zamartwianie się bądź coś z przeszłości co wprowadza nas w stan takiej gotowości i uważności. Warto by było przyjrzeć się temu i zrozumieć jak to jest, że się tak czujesz, dzięki świadomości mechanizmów jakie w nas zachodzą można z tym działać i lepiej zrozumieć siebie.

 

Pozdrawiam

Wiktoria Gwóźdź

1 miesiąc temu
Natalia Pisarek

Natalia Pisarek

Dzień Dobry, 

 

Myślę, że niepokój zwykle pojawia się, kiedy  żyjemy w przeciążeniu, albo długo ignorujemy jakieś swoje ważne potrzeby. To taki sygnał od ciała, że coś wymaga naszej uwagi. Czasem to kwestia zmęczenia, czasem niewypowiedzianych emocji, a czasem lęku przed czymś, czego jeszcze do końca nie umiemy nazwać. 

Postaraj się nie traktować tego jak wroga, tylko jak informację, że może warto się zatrzymać i pobadać o czym ten niepokój może mówić? Gdzie rozkłada się w Twoim ciele? Czy może towarzyszą mu jakieś myśli? Co znaczy dla Ciebie, że ten niepokój teraz w Tobie jest. Warto też sprawdzić, że obok tego niepokoju pojawiają się inne emocje, może gdzieś też uda Ci się odnaleźć te miejsca w Twoim ciele, które nie są w napięciu, są bardziej rozluźnione. Warto się temu przyjrzęć z ciekawością. 

 

Pozdrawiam Serdecznie, 

 

Natalia Pisarek 

Psycholog, Psychoterapeuta CBT 

 

 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziękuję, że mówisz o swoim niepokoju. To ważny sygnał od Twojego organizmu, że coś może być dla Ciebie trudne. Nie oznacza to, że coś jest z Tobą nie tak. Warto przyjrzeć się temu i zaobserwować w jakich sytuacjach  się pojawia.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

1 miesiąc temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

Poczucie niepokoju jest naturalne, może ale nie musi oznaczać niczego. U każdego czlowieka wystepuje naturalny lęk egzystencjonalny - obawa przed życiem i śmiercią. 

Lęk może być związany także z obecna sytuacją życiową - może coś się dzieje lub wydarzylo istotnego dla Pana/Pani?

 

Jeśli lęku jest sporo, to proszę pomyśleć o konsultacji z psychoterapeuta, aby móc lepiej zrozumieć źródła niepokój.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz Pisula 

1 miesiąc temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


poczucie niepokoju może mieć wiele przyczyn i trudno jednoznacznie określić o co chodzi jedynie na podstawie tego że to czujemy. Nie zawsze musi świadczyć o zagrożeniu.  Może być na przykład wynikiem zmęczenia, długotrwałego napięcia mięśni, niewyspania, wypicia niewystarczającej ilości płynów, spożycia jakiejś substancji (kofeiny, leków, narkotykow, alkoholu) lub jej odstawienia.

Może pojawić się w związku z jakąś myślą o czymś czego się boimy, w wyniku snucia czarnych scenariuszy. 
Być może pomoże Pani/Panu odpowiedzenie sobie na pytanie - czy w ostatnim czasie zdarzyło się coś stresującego, myślała Pani/Pan o czymś co mogło Panią/Pana zaniepokoić, zmieniła Pani/Pan coś ostatnio w swoim funkcjonowaniu? 

Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Uczucie niepokoju w sobie to naturalna reakcja emocjonalna, która często sygnalizuje poczucie braku bezpieczeństwa lub nieokreślony dyskomfort. Może być wywołane stresem, zamartwianiem się o przyszłość lub nieprzewidywalnymi sytuacjami, ale jeśli utrzymuje się długo, warto sprawdzić głębsze przyczyny. Niepokój różni się od strachu tym, że nie zawsze wiąże się z konkretnym zagrożeniem – to raczej ciągła obawa przed tym, co może nadejść. Często towarzyszą mu nadmierne zmartwienia, problemy ze snem, napięcie mięśniowe lub objawy somatyczne jak przyspieszone serce czy pocenie się. Może wskazywać na zaburzenia lękowe, depresję lub zwykły stres codzienny.Jeśli niepokój jest przejściowy, pomogą techniki relaksacyjne jak głębokie oddychanie czy spacer. Gdy trwa tygodniami i utrudnia życie, skonsultuj się z psychologiem lub lekarzem, to sygnał, by nie ignorować problemu. Nie jesteś sam w tym uczuciu, a profesjonalna pomoc często szybko przynosi ulgę.

 

 

 


 

1 miesiąc temu
Natalia Szulc

Natalia Szulc

Uczucie niepokoju można wyjaśniać z różnych perspektyw – między innymi biologicznej, poznawczej czy relacyjnej. Każda z nich podkreśla inny aspekt tego doświadczenia. W ujęciu psychodynamicznym niepokój rzadko jest „bez powodu”. Można go rozumieć jako sygnał, że w psychice pojawia się konflikt – coś jest przeżywane jako zagrażające, sprzeczne albo trudne do pogodzenia.

Czasem niepokój pojawia się wtedy, gdy uruchamiają się silne emocje, takie jak złość, wstyd czy lęk przed odrzuceniem, które trudno dopuścić do świadomości. Wówczas napięcie nie ma jeszcze wyraźnej treści – jest raczej stanem „czegoś, co zaraz się wydarzy”. Na przykład ktoś może odczuwać nagły niepokój przed spotkaniem, choć „obiektywnie” nie ma się czego bać – dopiero bliższe przyjrzenie się sytuacji ujawnia obawę przed oceną albo konfliktem.

Niepokój może też wiązać się z relacjami. Gdy istnieje obawa utraty bliskości, krytyki czy odrzucenia, organizm reaguje napięciem jeszcze zanim pojawi się konkretna sytuacja. Czasem to sygnał, że jedna część Pani/Pana chce czegoś – zmiany, konfrontacji, większej autonomii – a inna część się tego boi. To wewnętrzne rozdarcie może być odczuwane właśnie jako niepokój.

Kluczowe pytania brzmią: w jakich sytuacjach ten niepokój się pojawia? Z kim jest związany? Co dzieje się chwilę przed jego nasileniem? Zrozumienie kontekstu i znaczenia niepokoju często okazuje się ważniejsze niż samo dążenie do jego natychmiastowego „uspokojenia”.

1 miesiąc temu
Pracownia WELL

Pracownia WELL

Odczuwanie lęku w związku z wyzwaniami dnia codziennego, takimi jak rozmowa o podwyżce czy egzamin, jest do pewnego stopnia zupełnie naturalne. Jest jednak różnica między adaptacyjnym lękiem, który motywuje i pokazuje, co jest dla nas ważne, a zaburzeniem lękowym. Jaka?

Osoba cierpiąca z powodu lęku odczuwa go w sposób nieadekwatny do sytuacji, natomiast adekwatny do jej interpretacji. Oznacza to, że sytuacja neutralna dla kogoś, kto nie ma zaburzeń lękowych wydaje się czymś strasznym osobie, która cierpi z ich powodu. Zakupy mogą urastać do rangi katastrofy, jeśli przewidujemy, że nie będzie gdzie zaparkować, sklep będzie pełen negatywnie nastawionych do nas ludzi, a przy kasie okaże się, że mamy za mało pieniędzy. Takich negatywnych przewidywań uczymy się przede wszystkim z doświadczeń, jednak niemałą rolę pełni temperament i wrażliwość układu nerwowego.

Nadmiarowe w stosunku do sytuacji odczuwanie lęku w określonych sytuacjach nie jest jeszcze zaburzeniem lękowym, ponieważ może dotyczyć mało istotnych w codziennym funkcjonowaniu rzeczy. Możemy na przykład bardzo bać się gryzoni, jednak ich spotkanie może być tak mało prawdopodobne, że lęk nie powstrzymuje nas w ważnych aspektach życia, więc nic przez niego nie tracimy. Inaczej jest, kiedy lęk sprawia, że wycofujemy się z różnych sfer życia takich jak praca, relacje czy hobby lub je ograniczamy, co staje się źródłem cierpienia. Wówczas mówimy o zaburzeniu lękowym.

Charakterystyczne dla zaburzeń lękowych są specyficzne zmiany funkcjonowania psychicznego takie jak:

natłok myśli, ruminacje, zamartwianie się, problemy z koncentracją i/lub pamięcią, niepokój wewnętrzny i/lub rozdrażnienie, duża reaktywność emocjonalna

oraz zmiany fizjologiczne takie jak:

kołatanie serca, pocenie się, zimne dłonie i stopy, mdłości/nudności, nerwowość, duszności, zawroty głowy, szumy uszne, zaburzenia widzenia i/lub równowagi, trudności z przełykaniem, zaparcia, wzdęcia, biegunki’, łopoty ze spokojnym snem.
Jeśli masz poczucie, że lęk znacząco Cię ogranicza i/lub jest źródłem cierpienia, rozważ konsultację u psychoterapeuty.

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Chodzę na psychoterapię, jednak dalej czuję, że nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym czuję ciągle zmęczenie, przygnębienie
Chodzę na psychoterapię, rozmawiałam już tam na ten temat jednak dalej czuje, że nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu, szczególnie w okresie jesienno-zimowym czuję ciągle zmęczenie, przygnębienie, bezsilność, mało co sprawia mi radość. Staram się spać conajmniej 8h, suplementuje witamine D i kompleks witamin B, jednak niewielką różnice widzę. Czuję, że ten smutek nie wynika z niczego konkretnego, sama go nie rozumiem i nie wiem czy nad nim pracować, czy jednak zgłosić się do specjalisty?
Chciałabym się dowiedzieć co robić w przypadku, gdy za każdym razem jak mam wyjść gdzieś na jakieś spotkanie ze znajomymi albo z rodziną mojego męża, niesamowicie się męczę
Dzień dobry Chciałabym się dowiedzieć co robić w przypadku, gdy za każdym razem jak mam wyjść gdzieś na jakieś spotkanie ze znajomymi albo z rodziną mojego męża, niesamowicie się męczę, patrzę tylko na czas, kiedy będę mogła wrócić do domu. Chciałabym to w sobie zmienić, bo jakieś imprezy czy spotkania zdarzają się bardzo często, a ja za każdym razem przechodzę męczarnie. Czy da się to leczyć? Muszę tu nadmienić, że nie boję się ludzi, jak mam poznawać nowe osoby to bardzo to lubię. Jednak jak znam już kogoś dłużej, to męczę się w takim towarzystwie, szukam gorączkowo tematów do rozmowy, a czasami jak mam gorszy dzień, to się w ogóle nie odzywam, zawsze szukam wymówek, żeby tylko nie musieć wyjść. Patrzę zawsze na tych, co fajnie się bawią w swoim towarzystwie, śmieją się, dowcipkują i ja marzę tylko żeby wyjść. Chciałabym to w sobie zmienić, ale nie wiem jak i od czego zacząć. Proszę o poradę
Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji
Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji, np. ktoś mi coś powie a ja już od razu jestem nerwowa, nie mogę sobie z tym poradzić. To jest silniejsze ode mnie. W pracy czuje się za przeproszeniem jak śmieć przez moją koleżankę, pracuję od 5 lat i nigdy nie miałam tak, że po 3 msc mam dość pracy. Nie wiem co zrobić, nie daje rady
Zmagam się z OCD i silnie zmiennym nastrojem. Myślę, że to ChAD. Trwa to już bardzo długo.
Witam! Mam 21 lat i już od 16 roku życia mam stwierdzoną nerwice lękową, ale do sedna. Zaczęło się około czerwiec, lipiec 2022 roku. Pamiętam, że w tamtym okresie czułam się cudownie, miałam w sobie takiego 'powera', zawsze myślałam, że to dlatego, że wyszłam z toksycznego związku i odżywam na nowo. Nie były to dziwne zachowania, czułam większą pewność siebie itd i wszystko było w porządku. Zaś przyszedł wrzesień i była MASAKRA. Potrafiłam leżeć cały dzień w łóżku i płakać, nie brać kąpieli przez nawet dwa tygodnie i chodzić w tych samych ubraniach. Nie interesowało mnie nic. Byłam ja i swoja udręka i wtedy nie widziałam nic w tym złego... Trwało to dosyć długo, ale w październiku zaczęłam dochodzić do siebie, ale odeszło jedno i przyszło drugie. Zaczęłam mieć natrętne myśli i zachowania, robienie czegoś po parę razy, aby było dobrze w mojej głowie. Typowe zachowania zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. I wtedy też nie wiedziałam co mi dolega i postanowiłam udać się do psychologa. Niestety był to straszny niewypał, Pani chyba myślała, że robię sobie z niej żarty i na koniec wizyty powiedziała coś w stylu ' mam nadzieję, że na następnej wizycie już nie będzie Pani tak robić'. Dokładnie też nie pamiętam, gdyż jak wspomniałam wcześniej, nie był to najlepszy okres. Oczywiście już nigdy nie zjawiłam się w gabinecie tej Pani. I jakoś tak żyłam przez następnie miesiące i się do tego w jakiś sposób przyzwyczaiłam. Z października stał się czerwiec (przez te miesiące nadal dokuczały mi te kompulsje) i zmarła moja babcia. Już od tygodnia wcześniej miałam znowu nawrót tego, co było we wrześniu, takie stany depresyjne. Miesiąc po śmierci babci czułam się jakby nic się nie stało. Wiem, że brzmi to strasznie, ale wtedy nie miałam o tym pojęcia. Byłam pewna, że to już za mną. Wydawałam wtedy dużo pieniędzy, chodziłam na imprezy, koncerty, wyjazdy. Wydawało się to świetne. Nie miałam żadnych zachowań, które były ryzykowne i niebezpieczne, po prostu czułam się zdrowa i szczęśliwa, bardzo szczęśliwa, jakbym cudownie ozdrowiała. I to również sobie trwało przez jakiś czas i znowu bum. Niechęć do życia, płacz, mogę wymieniać, a wymieniać... Powtórka z rozrywki. Po tym złym okresie, tak to nazywam, był okres normalny, czyli żyje nadal z OCD, ale jest stabilnie. Wreszcie zdecydowałam się na psychologa. Drugie podejście. Stało się to w styczniu już tego roku ( opisane wydarzenia dzieją się od czerwiec, lipiec 2022 do teraz, czyli kwiecień 2024). Pierwsza wizyta u psychologa i zdiagnozowano i OCD i nerwica lękowa, z którą już żyje bardzo długo. Również było coś mówione o ChAD, ale raczej to nie miało być to. I zgłosiłam się tam właśnie dlatego, że miałam taki inny dziwny stan, czyli bałam się pójść spać bo wydawało mi się, że dom się spali i potrafiłam nie spać całe noce, żeby czuwać. Wydawało mi się, że widzę jakieś zjawy, duchy i odgłosy, ale nie w głowie tylko np. w pokoju. Teraz sama nie wiem czy moja głowa robiła to specjalnie czy nie.. Bałam się jeździć samochodem, że kogoś potrące i zrobię mu krzywdę oraz miałam dziwne napady złości, nie często, ale coś było. Raz chciałam iść z nożem poprzecinać opony, byle tylko nie jeżdzić samochodem i działo się to w ataku paniki. Nie do końca to pamiętałam i mama mi to pózniej opowiadała.. I zaraz niedługo po tym okresie, jakoś w lutym znowu czułam się dziwnie. Potrafiłam śmiać się z rzeczy, które dla których nawet nie były śmieszne, nie skończyłam mówić jednego i zaczęłam mówić już coś innego, śpiewałam dużo i miałam energie, ale były to krótkie stany około paru minut i trwało około tydzień i gdy skończyłam np się z czegoś śmiać to czułam, że coś jest nie tak, że normalnie się tak nie zachowuje. W tym czasie była myśl o hospitalizacji mnie, do czego nie doszło. Teraz mamy kwiecień, dzisiaj byłam na pierwszej wizycie u psychiatry, która jak mi się zdaje też myśli czy nie jest to choroba afektywna dwubiegunowa, że któryś z tych zdarzeń była to hipomania Zostały przepisane mi leki. Parogen i stabilizator lamotrix. Teraz muszę obserwować, jak się będę czuć i zachowywać. Pewnie nie wszystko opisałam i może wydawać się to straszne o czym zdaje sobie sprawę. Niestety moja głowa nie daje sobie powiedzieć, że naprawdę mogę być chora na ChAD. Cały dzień myślę i jest to dla mnie trudne i jest mi również przykro bo wiem, że nie jestem już tą samą osobą co dwa lata temu. Czuję się strasznie. Nie mam też dużego wsparcia ani nikogo komu mogłabym się wygadać... Boję się jak myślę, że któryś z tych stanów może nawrócić. Nie mam też dużej wiedzy o tej chorobie co również daje mi kolejny powód do stresu. Jeżeli ktoś dotrwał do końca, proszę o rade, cokolwiek. Wiem tez, że nie każdy jest tutaj lekarzem, ale może ma wiedze i wypowie się coś na ten przypadek. Życzę dużo siły każdemu, z czymkolwiek się zmaga!!!!
Jak przezwyciężyć uczucie ciężkości i opór przy opisywaniu problemów na forum?
Dlaczego czuję wsysającą okropną energię która uniemożliwia mi opisywanie problemów tutaj? Chciałabym zadać i opisać kilka sytuacji tutaj, ale jak zaczynam pisać, rozpoczynam wątek to czuję ciężar, zalewa mnie fala tak ciężka, że im dłużej piszę tym bardziej odechciewa mi się, jakby coś ze mnie wysysało wszystkie siły.
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.