
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Problemy w związku...
Problemy w związku - żona ma sympatię do innego mężczyzny, jak sobie z tym poradzić?
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Czytając Pana wiadomość, czuć, jak wiele bólu, niepewności i lęku Pan teraz w sobie nosi. To zrozumiałe, że po takiej rozmowie trudno jest normalnie funkcjonować... problemy ze snem i jedzeniem często są reakcją organizmu na silny stres i poczucie, że coś ważnego zostało zachwiane. Mam wrażenie, że najbardziej zabolało Pana nie tylko to, że żonie ktoś się spodobał, ale też to, że przez tak długi czas nosiła to w sobie. To mogło sprawić, że poczuł się Pan odsunięty, zdezorientowany i zaczął zadawać sobie wiele trudnych pytań. To bardzo ludzka reakcja. Jednocześnie warto pamiętać, że zauroczenie samo w sobie nie jest jeszcze równoznaczne z utratą miłości czy końcem małżeństwa. Ludzie czasem przeżywają różne emocje, ale o sile związku świadczy przede wszystkim to, jakie decyzje podejmują i czy potrafią wracać do siebie mimo trudniejszych momentów. Z Pana słów wybrzmiewa, jak bardzo zależy Panu na żonie i rodzinie. To pokazuje, że ten związek jest dla Pana ważny i dlatego tak mocno Pan to przeżywa. Nawet jeśli teraz dominuje lęk i niepewność, nie oznacza to, że taka będzie Państwa przyszłość. Wiele par przechodzi przez kryzysy i trudne rozmowy, które z czasem stają się początkiem większej szczerości i odbudowy bliskości.
Życzę Panu, aby w tym wszystkim nie stracił Pan nadziei. To, że dziś jest trudno, nie oznacza, że jutro nie może być spokojniej. Czasem właśnie najtrudniejsze chwile pokazują, jak wiele dla siebie znaczymy i stają się początkiem ważnych zmian.
Z pozdrowieniami,
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jakub Pawłowski
To, co opisujesz, pokazuje, że przeżywasz teraz bardzo silny lęk, niepewność i poczucie zagrożenia dla swojego związku. To całkowicie zrozumiałe. Kiedy dowiadujemy się, że partner od dłuższego czasu czuje pociąg do kogoś innego i nie mówił o tym otwarcie, trudno pozostać obojętnym.
Warto jednak oddzielić uczucia od działań. Twoja żona przyznała się do tego, że ktoś jest dla niej atrakcyjny, co samo w sobie nie jest czymś niezwykłym – ludzie będący w długoletnich związkach również mogą odczuwać zauroczenie. Kluczowe jest jednak to, co z tym robią.
Z tego, co piszesz, mówi, że stawia granice i nie przekroczyła ich. Z drugiej strony rozumiem, dlaczego niepokoi Cię fakt, że przez półtora roku ukrywała swoje uczucia i dodatkowo dodała tę osobę do znajomych. To może podważać poczucie bezpieczeństwa i zaufania.
To, że od kilku dni masz problemy ze snem, świadczy o tym, jak bardzo ta sytuacja Cię obciąża. W takich momentach łatwo wpaść w błędne koło analizowania każdego szczegółu. Staraj się nie podejmować pochopnych decyzji pod wpływem silnych emocji. Daj sobie czas na uporządkowanie myśli i obserwuj przede wszystkim to, jak żona zachowuje się wobec Ciebie i Waszej relacji w najbliższych tygodniach.
Jeśli mimo rozmów nie odzyskacie poczucia bezpieczeństwa lub temat będzie wracał i powodował cierpienie, warto rozważyć wspólną terapię par. Nie dlatego, że Wasze małżeństwo jest skazane na porażkę, ale dlatego, że zaufanie po takich wyznaniach często wymaga odbudowania przy wsparciu specjalisty.
Pamiętaj również o sobie. To, że czujesz smutek, zazdrość, lęk czy złość, nie oznacza, że przesadzasz. To naturalna reakcja na sytuację, która zachwiała Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Jednocześnie same emocje nie są jeszcze dowodem, że zdrada miała lub będzie miała miejsce. To, czego teraz najbardziej potrzebujesz, to spokojna komunikacja, konsekwencja w zachowaniu obojga i czas, który pokaże, czy zaufanie da się odbudować.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Panie Łukaszu,
Rozumiem, że wyznanie żony mogło być dla Pana bardzo bolesne. Sam fakt, że od kilku dni ma Pan problemy ze snem i apetytem, pokazuje, jak mocno ta sytuacja Pana poruszyła. Warto jednak oddzielić dwie kwestie. Jedną jest to, że żonie spodobał się inny mężczyzna. Drugą: to, co z tym zrobiła. Z Pana opisu wynika, że nie ukrywała przed Panem swoich uczuć po to, by rozwijać tę relację, lecz ostatecznie zdecydowała się o nich powiedzieć i deklaruje, że nie chce przekraczać granic małżeństwa. To nie oznacza, że Pana niepokój jest nieuzasadniony, ale też nie jest dowodem na zdradę. Myślę sobie, że warto porozmawiać z żoną nie tylko o tym mężczyźnie ale przede wszystkim o Waszym związku. Czasem zauroczenie staje się sygnałem, że w relacji pojawiły się niezaspokojone potrzeby o których wcześniej trudno było mówić. Proszę również zadbać o siebie. Jeśli napięcie będzie się utrzymywało a lęk coraz bardziej wpływał na Pana codzienne funkcjonowanie, rozmowa ze specjalistą np. psychologiem ,może pomóc odzyskać spokój i spojrzeć na tę sytuację z większym dystansem.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry Panie Łukaszu
Fakt, że Pana żona od półtora roku ukrywa fascynację innym mężczyzną, a obecnie szuka informacji o związkach i potajemnie sprawdza jego zdjęcia, w pełni uzasadnia Pana niepokój oraz problemy ze snem i jedzeniem – to naturalna reakcja na naruszenie poczucia bezpieczeństwa w małżeństwie. Bagatelizowanie tematu przez żonę i ucinanie rozmów może być jej mechanizmem obronnym, wynikającym z poczucia winy lub lęku, jednak zamykanie się na Pana emocje utrudnia uzdrowienie tej sytuacji. Ma Pan pełne prawo widzieć w tym problem, dlatego zamiast ulegać presji, by „nie drążyć”, warto w spokojny sposób nazwać swój ból i zaproponować wspólną konsultację u terapeuty par, który pomoże Państwu bezpiecznie odbudować szczerość i emocjonalną bliskość.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Wika Balcerzak
Dzień dobry, to, co Pan opisuje (problemy ze snem, brak apetytu, ciągły niepokój), to zupełnie naturalna i fizjologiczna reakcja Pana organizmu na silny stres i zachwianie poczucia bezpieczeństwa w najważniejszej dla Ciebie relacji. Ma Pan pełne prawo czuć się zraniony, zdezorientowany i pełen obaw.
W wieloletnich małżeństwach (zwłaszcza po latach skupienia na pracy, obowiązkach i dzieciach) zdarza się, że komuś "wpadnie w oko" inna osoba. Sama fascynacja bywa naturalna, jednak kluczowe dla związku jest to, co z tą fascynacją robimy.
W Pana historii niepokojące nie jest to, że żonie spodobał się kolega (to się zdarza), ale to, jak ona z tą sytuacją postępuje. Zauroczenie trzymane w tajemnicy często rośnie w siłę, a komunikat "wszystko sobie wyjaśniliśmy, nie drąż tematu" to zamknięcie przed Panem drzwi do rozmowy.
Ma Pan pełne prawo powiedzieć żonie wprost, co Pan czuje, na przykład: "Nie wyjaśniliśmy sobie wszystkiego, ponieważ ja nadal czuję się z tym źle i nie śpię po nocach. Rozumiem, że ktoś może Ci się podobać, ale nie akceptuję faktu, że ukrywałaś to, szukałaś z nim kontaktu i teraz ucinasz rozmowę. Potrzebuję rozmowy i wyjaśnienia sobie wszystkiego, żebym znów mógł poczuć się bezpiecznie w naszym małżeństwie".
Warto rozważyć zaproponowanie wspólnej wizyty u terapeuty par. Fascynacje poza związkiem to często sygnał, że w małżeństwie czegoś brakuje (np. uwagi, dawnej ekscytacji, szczerej rozmowy). Często tego typu problemy da się skutecznie rozwiązać w trakcie wspólnej terapii. Trzymam kciuki!
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
To, co Pana spotkało, mogło mocno zachwiać poczuciem bezpieczeństwa w relacji. Nic dziwnego, że trudno Panu teraz spokojnie o tym myśleć, skoro dowiedział się Pan o czymś, o czym żona nie mówiła przez dłuższy czas.
Jednocześnie z Pana opisu wynika, że żona zdecydowała się Panu o tym powiedzieć i podkreśla, że nie przekroczyła granic relacji. To nie musi oznaczać, że Pana obawy są nieuzasadnione – raczej pokazuje, jak ważne jest dla Pana poczucie bliskości i zaufania. Mam wrażenie, że najbardziej potrzebuje Pan teraz przestrzeni, aby te emocje mogły zostać zauważone i potraktowane poważnie, a nie zbywane jako „nic takiego”.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, psychoterapeutka
Jagoda Jek
To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudna i bolesna sytuacja. Nic dziwnego, że po takiej rozmowie pojawiły się silne emocje, trudności ze snem czy spadek apetytu. Sam fakt, że partnerka otwarcie powiedziała o swoich odczuciach, może budzić wiele pytań i niepewności.
Zauroczenie inną osobą może zdarzyć się również osobom będącym w stałych związkach i samo w sobie nie musi oznaczać końca relacji czy zdrady. To, co wydaje się ważne w tej sytuacji, to sposób, w jaki partnerzy o tym rozmawiają, jakie granice są dla nich istotne i jak wspólnie dbają o swoje poczucie bezpieczeństwa w związku.
Rozumiem, że chciałby Pan lepiej zrozumieć, co to oznacza dla Państwa relacji. Warto wracać do tej rozmowy wtedy, gdy oboje będziecie na to gotowi, z ciekawością wobec swoich uczuć i potrzeb, a nie z perspektywy szukania winy. Jeśli temat będzie nadal budził tak silny niepokój lub trudno będzie Państwu o nim rozmawiać, pomocna może okazać się konsultacja psychologiczna lub konsultacja dla par, która stworzy bezpieczną przestrzeń do wspólnego przyjrzenia się tej sytuacji.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Wraca Pan z tematem, czyli odpowiedzi Pana nie satysfakcjonują jak rozumiem. Ale jeżeli to Panu w jakiś sposób pomaga to jest jak najbardziej w porządku. Pan sam powinien zaproponować żonie terapię par i udać się na własną. Musi Pan pomyśleć o sobie, gdyż samo zamartwianie nic nie zmieni, a Pan musi mieć siły na przyszłość. Jest to trudne, ale ułoży sobie Pan to. Jest Pan uczciwy względem żony i siebie. Spotyka Pana zawód i coś co można nazwać zdradą. Proszę sobie zadać pytanie, jakie granice muszą zostać przekroczone, aby Pan zaczął się chronić. W każdym związku ważna jest uczciwość, lojalność i szacunek. A do tego zaspokajanie potrzeb bezpieczeństwa partnera, partnerki. Proszę porozmawiać z żoną i postawić granice. Chodzi o Pana zdrowie psychiczne.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Panie Łukaszu. To, co Pan opisuje jest zrozumiałym źródłem niepokoju. Sam fakt, że żona odczuwa zauroczenie inną osobą, nie musi oznaczać zdrady ani końca związku, jednak ukrywanie tego przez długi czas i podejmowanie działań, o których Pan nie wiedział mogło naruszyć Pana poczucie bezpieczeństwa. Warto spokojnie porozmawiać o granicach, oczekiwaniach i o tym, co każde z Państwa rozumie przez lojalność w związku. Jeśli rozmowy nie przynoszą ulgi lub temat pozostaje nierozwiązany, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja psychologiczna lub terapia par. Proszę też zadbać o siebie problemy ze snem i apetytem pokazują, jak duże emocje wiążą się z tą sytuacją.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
10 miesięcy temu mój 5-letni związek się zakończył, nie z mojej inicjatywy. Przyczyna? Dobre pytanie, aczkolwiek najprawdopodobniej osoba trzecia (po chwili od zerwania dodawane były zdjęcia z inną dziewczyną, więc nie ciężko mi się domyślić, że był to powód). Nasz związek nie był idealny, byłam, chociażby zdradzana, ale ja kochałam szczerze i prawdziwie.
Ale mniejsza już o to, wiedziałam, że coś się psuło, że się odsunął i mimo moich starań, nic nie potrafiłam już zrobić.
Odpuściłam i mimo płaczu przy zerwaniu, bo jednak były emocje, to nie prosiłam, żeby został, wiedziałam, że tak będzie lepiej. Pierwszy raz od pięciu lat poczułam może nawet lekką ulgę. Problem jest w tym, że ja wiem, że ma nową dziewczynę, że wszędzie się sobą chwalą i nie rozumiem, jak od razu po zerwaniu potrafił wejść w nowy związek. Czy jego „Kocham Cię” mówione do mnie było kłamstwem przez te 5 lat? Bo jak można tak szybko mówić to komuś innemu? U mnie minęło tyle miesięcy, a ja nie potrafię się zakochać, nawet zauroczyć się nie miałam okazji i boję się, że już nigdy nie będę umiała. Czuję, że mnie to zniszczyło, mimo świadomości, że tak jest mi lepiej i naprawdę masa dobrych rzeczy się wydarzyła. Spełniam marzenia, to ciągła myśl o tym, że on „ jest szczęśliwy” z kimś innym, a ja mimo wielu możliwości wielu spotkań i mężczyzn wokół, nie czuję nic do nikogo. Próbowałam, ale nie umiem sobie wmówić, że kogoś kocham, bo to trzeba czuć. Nie wiem, ile czasu to potrwa, chciałabym po prostu potrafić jeszcze obdarzyć kogoś tak wielką miłością, jaką dawałam mu. No jak na razie stałam się zupełnym przeciwieństwem siebie. Może to przez lęk, że znowu się poświęcę i ktoś mnie zostawi. Powiedziałabym, że może to przez to, że naprawdę był miłością mojego życia, ale z drugiej strony wiem, że nie mógł nią być. Był agresywny, zdradzał, więc to nie mógł być on. Ale ciągle mam go w głowie i to, że on o mnie zapomniał, jakbym nic dla niego nigdy nie znaczyła, to nie kwestia mojej tęsknoty a bardziej wściekłość na brak szacunku, jakim uważam, że mnie potraktował.
Jak uwierzyć po czymś takim w miłość i jak na nowo nauczyć się ufać ludziom w ich intencje? Czy da się zapomnieć o kimś, kto naprawdę był dla nas tak ważny? Zmieliłam całe moje życie, ale tych myśli nie potrafię nadal.

