Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w związku - żona ma sympatię do innego mężczyzny, jak sobie z tym poradzić?

Witam jestem w małżeństwie od 7 lat wydaje mi się że jestem szczęśliwy z żoną mam dwójkę dzieci jest czasem z nimi ciężko ale wiadomo jak jest ostatnio dużo pracowaliśmy ale teraz ja skończyłem pracę i jestem w trakcie zmiany więc mam więcej czasu jednak żona rzadko mówiła mi o sobie i o swoich emocjach myślałem że jest wszystko dobrze. W tygodniu zauważyłem w niej dziwne objawy zaczęła wyszukiwać w internecie dziwne rzeczy na temat związków kiedy pytałem o co chodzi denerwowała się że nie mam jej sprawdzać a było to ogólnodostępne w naszym komputerze podczas ostatniej nasze rozmowy zszedłem na temat czy podobają się jej inni mężczyźni starała się zaprzeczać i tak było przez lata aż do dziś kiedy sam przyznałem że kiedyś ktoś tam podobał mi się w pracy a ona odparła że jej ktoś podoba się teraz już od 1,5 roku i nie chciała mi o tym powiedzieć bo się bała jak zareaguje. Zrobiło mi się przykro że jednak myśli o kimś innym i to przez tak długi czas powiedziała że jakoś sobie z tym radzi jak go widzi to że się denerwuje ale nic więcej że ma pewną granicę po prostu jest dla niej atrakcyjny że musi trochę walczyć ze swoimi emocjami jak go widzi. Ostatnio też dodała go do znajomych żeby zobaczyć jego zdjęcia o tym też mi nie powiedziała dopiero teraz się przyznała ale ona nie widzi w tym problemu. Ja problem widzę czy mam się czegoś obawiać dla niej to drażliwy temat powiedziała że wszystko sobie już wyjaśniliśmy i to nic takiego i żebym nie drążył tematu. Już od kilku dni mam problemy ze snem jedzeniem
Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Czytając Pana wiadomość, czuć, jak wiele bólu, niepewności i lęku Pan teraz w sobie nosi. To zrozumiałe, że po takiej rozmowie trudno jest normalnie funkcjonować... problemy ze snem i jedzeniem często są reakcją organizmu na silny stres i poczucie, że coś ważnego zostało zachwiane. Mam wrażenie, że najbardziej zabolało Pana nie tylko to, że żonie ktoś się spodobał, ale też to, że przez tak długi czas nosiła to w sobie. To mogło sprawić, że poczuł się Pan odsunięty, zdezorientowany i zaczął zadawać sobie wiele trudnych pytań. To bardzo ludzka reakcja. Jednocześnie warto pamiętać, że zauroczenie samo w sobie nie jest jeszcze równoznaczne z utratą miłości czy końcem małżeństwa. Ludzie czasem przeżywają różne emocje, ale o sile związku świadczy przede wszystkim to, jakie decyzje podejmują i czy potrafią wracać do siebie mimo trudniejszych momentów. Z Pana słów wybrzmiewa, jak bardzo zależy Panu na żonie i rodzinie. To pokazuje, że ten związek jest dla Pana ważny i dlatego tak mocno Pan to przeżywa. Nawet jeśli teraz dominuje lęk i niepewność, nie oznacza to, że taka będzie Państwa przyszłość. Wiele par przechodzi przez kryzysy i trudne rozmowy, które z czasem stają się początkiem większej szczerości i odbudowy bliskości.

Życzę Panu, aby w tym wszystkim nie stracił Pan nadziei. To, że dziś jest trudno, nie oznacza, że jutro nie może być spokojniej. Czasem właśnie najtrudniejsze chwile pokazują, jak wiele dla siebie znaczymy i stają się początkiem ważnych zmian.

 

Z pozdrowieniami, 

Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, pokazuje, że przeżywasz teraz bardzo silny lęk, niepewność i poczucie zagrożenia dla swojego związku. To całkowicie zrozumiałe. Kiedy dowiadujemy się, że partner od dłuższego czasu czuje pociąg do kogoś innego i nie mówił o tym otwarcie, trudno pozostać obojętnym.

Warto jednak oddzielić uczucia od działań. Twoja żona przyznała się do tego, że ktoś jest dla niej atrakcyjny, co samo w sobie nie jest czymś niezwykłym – ludzie będący w długoletnich związkach również mogą odczuwać zauroczenie. Kluczowe jest jednak to, co z tym robią.

Z tego, co piszesz, mówi, że stawia granice i nie przekroczyła ich. Z drugiej strony rozumiem, dlaczego niepokoi Cię fakt, że przez półtora roku ukrywała swoje uczucia i dodatkowo dodała tę osobę do znajomych. To może podważać poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

To, że od kilku dni masz problemy ze snem, świadczy o tym, jak bardzo ta sytuacja Cię obciąża. W takich momentach łatwo wpaść w błędne koło analizowania każdego szczegółu. Staraj się nie podejmować pochopnych decyzji pod wpływem silnych emocji. Daj sobie czas na uporządkowanie myśli i obserwuj przede wszystkim to, jak żona zachowuje się wobec Ciebie i Waszej relacji w najbliższych tygodniach.

Jeśli mimo rozmów nie odzyskacie poczucia bezpieczeństwa lub temat będzie wracał i powodował cierpienie, warto rozważyć wspólną terapię par. Nie dlatego, że Wasze małżeństwo jest skazane na porażkę, ale dlatego, że zaufanie po takich wyznaniach często wymaga odbudowania przy wsparciu specjalisty.

Pamiętaj również o sobie. To, że czujesz smutek, zazdrość, lęk czy złość, nie oznacza, że przesadzasz. To naturalna reakcja na sytuację, która zachwiała Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Jednocześnie same emocje nie są jeszcze dowodem, że zdrada miała lub będzie miała miejsce. To, czego teraz najbardziej potrzebujesz, to spokojna komunikacja, konsekwencja w zachowaniu obojga i czas, który pokaże, czy zaufanie da się odbudować.


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Łukaszu,

 

Rozumiem, że wyznanie żony mogło być dla Pana bardzo bolesne. Sam fakt, że od kilku dni ma Pan problemy ze snem i apetytem, pokazuje, jak mocno ta sytuacja Pana poruszyła. Warto jednak oddzielić dwie kwestie. Jedną jest to, że żonie spodobał się inny mężczyzna. Drugą: to, co z tym zrobiła. Z Pana opisu wynika, że nie ukrywała przed Panem swoich uczuć po to, by rozwijać tę relację, lecz ostatecznie zdecydowała się o nich powiedzieć i deklaruje, że nie chce przekraczać granic małżeństwa. To nie oznacza, że Pana niepokój jest nieuzasadniony, ale też nie jest dowodem na zdradę. Myślę sobie, że warto porozmawiać z żoną nie tylko o tym mężczyźnie ale przede wszystkim o Waszym związku. Czasem zauroczenie staje się sygnałem, że w relacji pojawiły się niezaspokojone potrzeby o których wcześniej trudno było mówić. Proszę również zadbać o siebie. Jeśli napięcie będzie się utrzymywało a lęk coraz bardziej wpływał na Pana codzienne funkcjonowanie, rozmowa ze specjalistą np. psychologiem ,może pomóc odzyskać spokój i spojrzeć na tę sytuację z większym dystansem.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Panie Łukaszu

Fakt, że Pana żona od półtora roku ukrywa fascynację innym mężczyzną, a obecnie szuka informacji o związkach i potajemnie sprawdza jego zdjęcia, w pełni uzasadnia Pana niepokój oraz problemy ze snem i jedzeniem – to naturalna reakcja na naruszenie poczucia bezpieczeństwa w małżeństwie. Bagatelizowanie tematu przez żonę i ucinanie rozmów może być jej mechanizmem obronnym, wynikającym z poczucia winy lub lęku, jednak zamykanie się na Pana emocje utrudnia uzdrowienie tej sytuacji. Ma Pan pełne prawo widzieć w tym problem, dlatego zamiast ulegać presji, by „nie drążyć”, warto w spokojny sposób nazwać swój ból i zaproponować wspólną konsultację u terapeuty par, który pomoże Państwu bezpiecznie odbudować szczerość i emocjonalną bliskość.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, to, co Pan opisuje (problemy ze snem, brak apetytu, ciągły niepokój), to zupełnie naturalna i fizjologiczna reakcja Pana organizmu na silny stres i zachwianie poczucia bezpieczeństwa w najważniejszej dla Ciebie relacji. Ma Pan pełne prawo czuć się zraniony, zdezorientowany i pełen obaw.

W wieloletnich małżeństwach (zwłaszcza po latach skupienia na pracy, obowiązkach i dzieciach) zdarza się, że komuś "wpadnie w oko" inna osoba. Sama fascynacja bywa naturalna, jednak kluczowe dla związku jest to, co z tą fascynacją robimy.

W Pana historii niepokojące nie jest to, że żonie spodobał się kolega (to się zdarza), ale to, jak ona z tą sytuacją postępuje. Zauroczenie trzymane w tajemnicy często rośnie w siłę, a komunikat "wszystko sobie wyjaśniliśmy, nie drąż tematu" to zamknięcie przed Panem drzwi do rozmowy.

Ma Pan pełne prawo powiedzieć żonie wprost, co Pan czuje, na przykład: "Nie wyjaśniliśmy sobie wszystkiego, ponieważ ja nadal czuję się z tym źle i nie śpię po nocach. Rozumiem, że ktoś może Ci się podobać, ale nie akceptuję faktu, że ukrywałaś to, szukałaś z nim kontaktu i teraz ucinasz rozmowę. Potrzebuję rozmowy i wyjaśnienia sobie wszystkiego, żebym znów mógł poczuć się bezpiecznie w naszym małżeństwie".

Warto rozważyć zaproponowanie wspólnej wizyty u terapeuty par. Fascynacje poza związkiem to często sygnał, że w małżeństwie czegoś brakuje (np. uwagi, dawnej ekscytacji, szczerej rozmowy). Często tego typu problemy da się skutecznie rozwiązać w trakcie wspólnej terapii. Trzymam kciuki!

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To, co Pana spotkało, mogło mocno zachwiać poczuciem bezpieczeństwa w relacji. Nic dziwnego, że trudno Panu teraz spokojnie o tym myśleć, skoro dowiedział się Pan o czymś, o czym żona nie mówiła przez dłuższy czas.

Jednocześnie z Pana opisu wynika, że żona zdecydowała się Panu o tym powiedzieć i podkreśla, że nie przekroczyła granic relacji. To nie musi oznaczać, że Pana obawy są nieuzasadnione – raczej pokazuje, jak ważne jest dla Pana poczucie bliskości i zaufania. Mam wrażenie, że najbardziej potrzebuje Pan teraz przestrzeni, aby te emocje mogły zostać zauważone i potraktowane poważnie, a nie zbywane jako „nic takiego”.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudna i bolesna sytuacja. Nic dziwnego, że po takiej rozmowie pojawiły się silne emocje, trudności ze snem czy spadek apetytu. Sam fakt, że partnerka otwarcie powiedziała o swoich odczuciach, może budzić wiele pytań i niepewności.

Zauroczenie inną osobą może zdarzyć się również osobom będącym w stałych związkach i samo w sobie nie musi oznaczać końca relacji czy zdrady. To, co wydaje się ważne w tej sytuacji, to sposób, w jaki partnerzy o tym rozmawiają, jakie granice są dla nich istotne i jak wspólnie dbają o swoje poczucie bezpieczeństwa w związku.

Rozumiem, że chciałby Pan lepiej zrozumieć, co to oznacza dla Państwa relacji. Warto wracać do tej rozmowy wtedy, gdy oboje będziecie na to gotowi, z ciekawością wobec swoich uczuć i potrzeb, a nie z perspektywy szukania winy. Jeśli temat będzie nadal budził tak silny niepokój lub trudno będzie Państwu o nim rozmawiać, pomocna może okazać się konsultacja psychologiczna lub konsultacja dla par, która stworzy bezpieczną przestrzeń do wspólnego przyjrzenia się tej sytuacji.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Wraca Pan z  tematem, czyli odpowiedzi Pana nie satysfakcjonują jak rozumiem. Ale jeżeli to Panu w jakiś sposób pomaga to jest jak najbardziej w porządku. Pan sam powinien zaproponować żonie terapię par i udać się na własną. Musi Pan pomyśleć o sobie, gdyż samo zamartwianie nic nie zmieni, a Pan musi mieć siły na przyszłość. Jest to trudne, ale ułoży sobie Pan to. Jest Pan uczciwy względem żony i siebie. Spotyka Pana zawód i coś co można nazwać zdradą. Proszę sobie zadać pytanie, jakie granice muszą zostać przekroczone, aby Pan zaczął się chronić. W każdym związku ważna jest uczciwość, lojalność i szacunek. A do tego zaspokajanie potrzeb bezpieczeństwa partnera, partnerki. Proszę porozmawiać z żoną i postawić granice. Chodzi o Pana zdrowie psychiczne. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Łukaszu. To, co Pan opisuje jest zrozumiałym źródłem niepokoju. Sam fakt, że żona odczuwa zauroczenie inną osobą, nie musi oznaczać zdrady ani końca związku, jednak ukrywanie tego przez długi czas i podejmowanie działań, o których Pan nie wiedział mogło naruszyć Pana poczucie bezpieczeństwa. Warto spokojnie porozmawiać o granicach, oczekiwaniach i o tym, co każde z Państwa rozumie przez lojalność w związku. Jeśli rozmowy nie przynoszą ulgi lub temat pozostaje nierozwiązany, dobrym rozwiązaniem może być konsultacja psychologiczna lub terapia par. Proszę też zadbać o siebie problemy ze snem i apetytem pokazują, jak duże emocje wiążą się z tą sytuacją.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Na co dzień prawie w ogóle się nie odzywam, bo albo nie mam/nie wiem, co powiedzieć, albo się wstydzę i boję krytyki.
Na co dzień prawie w ogóle się nie odzywam, bo albo nie mam/nie wiem, co powiedzieć, albo się wstydzę i boję krytyki. Mam tylko 1 przyjaciółkę, przed którą potrafię się otworzyć. Co zrobić?
Osoba z autyzmem poszukuje wsparcia: problemy rodzinne, zajęcia terapeutyczne i lęki przed szpitalem

Jestem osobą w spektrum Autyzmu. Mam 29 lat, nie mam przyjaciół ani nie mam z kim sensownie porozmawiać o tym, czego mi bardzo jest potrzebne w życiu. Byłem w 2021 roku w Szpitalu Psychiatrycznym w IPIN w Warszawie i bardzo boję się, że znowu tam trafię, ponieważ leki, które dostaje od psychiatry, nie pomagają mi za dobrze. Nigdy nie byłem u żadnego terapeuty, a uczęszczam do jednej z placówek terapii zajęciowej, w której chcą mnie przenieść do innej placówki, też która by się specjalizowała pomocą takim ludziom. Dodatkowo jeszcze jest jedna sprawa, a mianowicie 30 sierpnia 2025 roku jest Wesele, na które nie chce iść, bo nie mam osoby towarzyszącej, która by ze mną chciała pójść na nie, a dodatkowo podobno tam też będzie dziadek mój, z którym nie umiem się zbytnio dogadać i który po chamsku obraża mojego ojca, twierdząc, że z nim byłoby mi lepiej, niż z matką moją, bo też takie stwierdzenie posiada partner matki mojej, który chciałby, aby ojciec przejął prawo do opieki nade mną, a na razie nie jest to możliwe. Gdzie szukać pomocy w tej kwestii, gdzie pisać i czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym byłby wskazaniem do tego, żeby moje samopoczucie wyglądało lepiej, bo boję się tam iść, jakby co, bo boję się, że dostanę od kogoś krzywdy tam, a prawdopodobnie przez sytuację w domu matki mojej zachorowałem oprócz autyzmu na chorobę afektywną dwubiegunową, przez to, że żyje w dwóch światach - w świecie matki mojej, gdzie partner matki jest despotą i który pije alkohol i w świecie ojca mojego, który widać, że mnie bardzo kocha, bo zanim często zdarza mi się bardzo szlochać, bo także nie raz za dawnym miejscem zamieszkania, w którym miałem przyjaciół i dziewczynę, także mi się zdarza nawet przez sen szlochać, bo tęsknie bardzo za tamtymi chwilami, kiedy ojciec był jeszcze z nami i wiem, że wiele znaczy teraz dla mnie słowo "Tata", a przysiągłem sobie na swoje życie, że jeśli mimo autyzmu byłbym kiedyś tatą, czego bardzo pragnę, bo nawet ojczymem mogę zostać, to nie będę takim despotą, jakim jest obecny partner matki mojej, który obraża mnie od glutów, a nie raz od ojca mojego, przez co chciałem coś sobie zrobić, bo do tego mnie namawiał tak jak dziadek mój, którego w duchu nienawidzę za to. I mam pytanie, czy jestem dobrym człowiekiem mimo tego, że nie raz dostaje ataki od matki swojej, która boi się tego, że ją dla jakieś dziewczyny zostawię i że się od matki mojej wyprowadzę do niej lub do ojca mojego, bo mama moja mu zazdrości tego, że lepiej mu się w życiu układa od niej, przez co swoje frustracje wyładowuje na mnie, a ja później na takiej jednej dziewczynie z tej terapii zajęciowej o imieniu Joanna, przez co ją teraz bardzo przepraszam i jej rodzinę a szczególnie matkę jej, bo także swoje frustracje, które wynoszę z domu partnera matki mojej, na innych w tej placówce przenoszę. 

Proszę o odpowiedź, bo przez to, co się dzieje w placówce terapeutycznej, gdzie dostaje groźby telefonami do matki mojej i do ojca mojego jak nie spełnię ich oczekiwań, nie wiem, czy ja jestem winny temu wszystkiemu, czy oni są winni temu, że do takiego stanu mnie doprowadzili, który zagraża teraz zdrowiu psychicznemu mojemu i innych głównie tej dziewczynie, która tam uczęszcza od 2019 roku, bo też wiele razy się skarżyła matce rodzicom swoim na mnie, że jej taki Kuba z Aspergerem dokucza, przez co boję się teraz poważnych konsekwencji, że zostanę szybko wydalony z placówki zajęciowej, w której na szczęście jeszcze jestem i na szczęście mnie jeszcze nie wywalili z niej, a choć chcą teraz tam pisać do kuratorium oświaty o przeniesienie mnie do innej placówki też dla osób z Aspergerem, bo prawdopodobnie nie rozumieją, na czym polega moja niepełnosprawność, bo także prawdopodobnie nie rozumie także tego oprócz ojca mojego część otoczenia, w którym od 2017 roku mieszkam a w poprzednim miejscu zamieszkania rozumieli, na czym to polega i z czym to się je, bo też oprócz dziewczyny, z którą tam byłem to także interesowała się mną pewna dziewczyna o Imieniu Ania, którą bardzo chciałbym kiedyś znów zobaczyć i ciekawym doświadczeniem byłoby i nie raz sobie wyobrażam, co by było, gdybym to ja jej był chłopakiem a ona moją partnerką, bo widać, że mimo tego, że byłem w związku, to się mną trochę interesowała i nie raz mówiła, że w przeciwieństwie do mojej dziewczyny, z którą byłem na balu maturalnym w 2017 roku, nigdy by takiego świństwa, jakie mi ona zrobiła wtedy, mi nie zrobiła i że nigdy w przeciwieństwie do niej by mnie nie uderzyła. Pozdrawiam Kuba. A moim takim marzeniem jest, by się znalazła rzeczywiście placówka lub ośrodek, w którym nie stanie mi się żadna krzywda, bo takie marzenie ma też sąsiad mój, którego kuzyn mnie od 2022 roku nachodzi, a policja nic z tym zrobić dalej nie może i bardzo bym chciał, żeby znalazł się sposób na niego jakiś i także na dziadka mojego, który jest ojcem mamy mojej, który wysyła maile i pisma do prokuratury na mnie i na rodzinę moją i też kiedyś słyszałem, że chciał wysłać w tajemnicy bez mojej zgody zgłoszenie do Wojskowej Komisji Okręgowej i chciałbym powiedzieć, że gdyby się też znalazł sposób jakiś na to wszystko, to bym był bardzo zadowolony i nawet jeszcze bardziej szczęśliwy niż jestem teraz i marzę o najpiękniejszym w życiu poranku, kiedy obudzę się obok mojej ukochanej partnerki mimo Autyzmu a mimo zniechęcenia i mimo tego, że ludzie we mnie już nie wierzą, to ja nadal w siebie mocno wierzę i w to też wierzę cały czas, że gdzieś tam, a nawet i na rodzinnym śląsku, jak i nawet może i w Warszawie właśnie czeka na mnie przyszła żona. 

Czy unikanie miejsc po zakończeniu toksycznego związku jest normalne?
Około 2 lata temu byłem w związku z chłopakiem, przez pierwszy miesiąc było super ale z czasem zaczął wykorzystywać to, że byłem w słabej kondycji psychicznej, zaczął krytykować, a wręcz wyśmiewać w podtekstach mój wygląd, od włosów do sylwetki, wyśmiewać moje zainteresowania i chęci zmian, np. chciałem zmienić kolor włosów i to wyśmiał i odciągnął mnie od tej myśli a po jakimś czasie sam zmienił kolor włosów. Jak wychodziliśmy razem na miasto to traktował mnie bardziej jak bankomat który zapłaci mu za jedzenie albo używki za każdym razem, przeglądał mój telefon a sam nie pozwalał swojego za bardzo dotknąć. Potem zaczynał mnie ignorować, nic nie pisać ani nie chciał się spotykać przez prawie miesiąc, prawie codziennie do niego pisałem itp ale po jakimś czasie zdecydowałem że to bez sensu i odpuściłem, wtedy się na mnie zdenerwował i obraził bo niby o niego nie dbałem. A więc zerwałem z nim i zablokowałem kontakty ale po paru dniach z konta swojego przyjaciela wysłał mi wiadomość głosową że jestem szmatą i mam sobie zrobić wiadomo co. Po tym nie miałem już z nim za bardzo kontaktu ale pomimo tego że było to 2 lata temu stale unikam miejsc, w których mógłbym go spotkać a jak już jestem w tych miejscach to czuję napięcie i oglądam się ciągle czy czasem on nie idzie. Nie boję się jego, w sensie jako osoby ale z jakiegoś powodu czuję lęk na myśl, że mogę się z nim spotkać. Czy to normalne? A może tylko przesadzam i nadmiernie myślę?
Lęk przed bliskością - jak zauważać, że ktoś coś do mnie czuje, jak lepiej komunikować siebie i przestać bać się bliskości?

Od kilku miesięcy spotykałem się z pewną dziewczyną, wszystko wyglądało na to, że zmierza ku dobremu, ponieważ dobrze się rozumieliśmy i kontakt mieliśmy codziennie poprzez rozmowy na komunikatorze. 

Wraz z upływem czasu zacząłem coś czuć do niej, ale pojawił się strach przed tym uczuciem. W przeszłości niestety nie wyszedł mi jeden związek i od tamtej pory unikałem i nie próbowałem się z kimś związać, ponieważ bałem się, że znów się zranię. W pewnym momencie znajomości czułem taki lęk, że chciałem od niej uciec i pewnego dnia nastąpił ten moment powiedziałem jej, że się męczę i nie widzę tego. W odpowiedzi dostałem, że ona liczyła na coś więcej. Zamiast ulgi, poczułem ogromny ból i po dwóch dniach odezwałem się do niej, zrozumiałem wtedy, że strach wygrał z tym co czuję do niej. Czuję, że się do niej bardzo przywiązałem. Postanowiłem, że chce to w sobie naprawić, rozmawiałem już z psychologiem, który uświadomił mnie, że muszę zmierzyć się z tym lękiem. Powiedziałem tej dziewczynie co tak naprawdę czuję do niej i że chce pracować nad sobą. Wydawało mi się, że uda się tą relację naprawić, niestety ostatnio napisała, że zbyt duże są pomiędzy nami różnice i ona nie widzi przyszłości pomiędzy nami. Chciałem się dowiedzieć o jakie różnice jej chodzi, niestety nie chce udzielić na to odpowiedzi. Poprosiłem ją na końcu by jeszcze nie skreślała mnie i dała mi szansę popracować nad sobą, ponieważ z mojej perspektywy nie widzę różnic, które mogłyby nas tak dzielić, ale już nie otrzymałem odpowiedzi. 

Stąd mam pytanie jak pracować na sobą, jak zauważać to, że ktoś do mnie coś czuje, sam też nie jestem wylewny jeśli chodzi o uczucia, chciałbym to lepiej komunikować, przestać się bać tego wszystkiego.

Toksyczne, przemocowe małżeństwo. Nie potrafię się z niego uwolnić.

Od 20 lat jestem w związku małżeńskim. Mój problem to mój mąż, który jest bardzo agresywny słownie. Nigdy nie wiem w jakim humorze wstanie, zazwyczaj jak tylko usłyszę z rana, że trzaska drzwiami albo czymś rzuca, to już wiem, że będzie awantura i zazwyczaj jest to awantura za coś, co wydarzyło się np. 6 miesięcy wcześniej. Wyzwiska typu *przekleństwa*, aż mi wstyd to pisać. Zastraszanie za każdym jednym razem mnie i dzieci, gdzie nie pójdzie do pracy, to go wywalają. W tym roku właśnie został wyrzucony z ósmej pracy, tymczasem ja pracuje jak wół, żeby na wszystko starczyło. Po całej awanturze jednostronnej, bo ja się nauczyłam nie reagować, bo jeszcze gorzej wtedy jest, oczekuje, że padnę mu w ramiona, a jak tego nie zrobię, to zaczyna się na nowo. Wyzwiska, rzucanie przedmiotami. O naszych dzieciach zawsze mówi te "downy". Ręce opadają normalnie. Odchodził już 4 razy i zawsze wracał z płaczem, że to ostani raz. Mój syn ma już 18 lat i ostatnio próbował mnie bronić to się ojciec do niego do bójki rzucił, a zapytał tylko 'czemu cały czas wyzywasz mamę, ona przez ciebie płacze'. Wiem, że jestem w toksycznym związku, ale nie potrafię się z niego uwolnić.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.