Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak odbudować relację po rozstaniu i zrozumieć, że jestem dla niej 'za dobry'?

Witam. Niedawno zostawiła mnie dziewczyna, pod powodem, że chcę przestrzeni i że jestem dla niej za dobry, nie wiem, jak to rozumieć, po prostu jestem sobą, staram się, jestem dobrą osobą dla każdego, kto jest dla mnie ważny. Obecnie jesteśmy na etapie ustalania granic naszej obecnej relacji, ponieważ uważamy, że musimy utrzymać ze sobą kontakt, bo jesteśmy swoimi bratnimi duszami i szkoda nam tracić taką relację. Nie wiem, co zrobić w tej sytuacji, bo czuję, że ona mnie kocha, nawet to mi powiedziała, czy dać jej czas i spróbować odbudować relacje, czego bardzo pragnę i nie chcę jej stracić, tylko nie wiem, jak się za to zabrać, może mi pomożecie, coś doradzicie. Ja już nad sobą pracuje, nie jestem jakoś nachalny, nie narzucam się, ale wiadomo, mieszkamy razem i raczej to nie ulegnie zmianie przez najbliższe 7 miesięcy, bo wyjeżdżamy jako para do pracy za granicę. Mam nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże też nam odbudować tę relację co była między nami. Proszę, pomóżcie mi zrozumieć tę sytuację, nie wiem, o co jej może chodzić z tym, że jestem dla niej za dobry, nadal bardzo ją kocham i chce to naprawić, ale nie wiem, jak się zabrać za to. Pozdrawiam

User Forum

Adam

9 miesięcy temu
Dawid Bojarski

Dawid Bojarski

Rozstania bywają bardzo trudne – szczególnie wtedy, gdy trudno nam zdefiniować się na nowo w zmieniającej się relacji. Z Twojego opisu bije dużo troski i zaangażowania – i to cenne, że chcesz zrozumieć sytuację.

To, że nadal razem mieszkacie i planujecie wspólny wyjazd, może z jednej strony stwarzać przestrzeń do odbudowy bliskości – ale z drugiej, może też wydłużać proces emocjonalnego rozplątywania się i generować nowe napięcia. Warto w tym czasie zadbać o własne granice, przyglądać się temu, czego sam potrzebujesz – i zapytać siebie, czy chcesz być w relacji, w której jesteś przyjmowany takim, jakim jesteś, a nie tylko próbujesz zasłużyć na kolejną szansę.

Czasami rozmowa z psychologiem – nawet kilka spotkań – pomaga uporządkować emocje, zyskać więcej jasności i odzyskać poczucie równowagi. Nie zawsze mamy wpływ na drugą osobę, ale zawsze mamy wpływ na to, jak chcemy o siebie zadbać – i to już może być dobry początek.

 

Pozdrawiam,

Dawid Bojarski

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
Rozumiem, że to rozstanie jest dla Pana bardzo trudne, relacja z partnerką była i jest dla Pana bardzo ważna, szuka Pan sposobów, jak się odnaleźć w tej sytuacji. Zadaje Pan słuszne pytania, na które tylko Pana była partnerka zna odpowiedź - co to w zasadzie znaczy, że jest Pan za dobry, czy ona widzi w przyszłości możliwość pracy nad tą relacją, czy dla niej jest to ostateczny koniec, może po prostu nie chce być na razie w żadnej relacji, może chciałaby się tylko przyjaźnić, a może są jakieś kwestie w relacji, które są dla niej trudne, sama nie do końca rozumie, czemu nie chce się zaangażować. Jeśli miałby się Pan angażować w odbudowanie tej relacji, to bez wspólnego wysiłku i chęci z jej strony, nie da rady stworzyć dobrej, bliskiej relacji. Na pewno bardzo konstruktywnie jest to, że zaczął Pan pracować nad sobą - zajęcie się sobą, swoimi potrzebami, odbudowaniem i wzmocnieniem siebie jest zawsze dobrym pomysłem.  Może Pan spróbować porozmawiać z nią o tym rozstaniu, to, ile będzie chciała Panu opowiedzieć, też będzie Panu pokazywać, jak blisko chce Pana dopuścić do siebie. Oczywiście czas i cierpliwość pomagają w trudnych, ale ważnych rozmowach.

 

Pozdrawiam serdecznie,  Iga Borkowska 

9 miesięcy temu
Katarzyna Szadziewska

Katarzyna Szadziewska

Dzień dobry,

Mam kilka refleksji w związku z Pana wpisem na forum. 

Przede wszystkim, widać, jak bardzo ta relacja była dla Pana znacząca – i jak silne uczucia nadal w Panu pracują, co jest zupełnie normalne w sytuacji  rozstania z bliską osobą.

Napisał Pan, że usłyszał od swojej dziewczyny, że „jest za dobry” i że ona potrzebuje przestrzeni. Tu hipotez może być kilka: może czuła się przytłoczona Waszą relacją, może chodzi o lęk przed bliskością albo trudność z przyjmowaniem dobra, a może o poczucie presji, że musi odwzajemnić tę dobroć.  Najlepiej, by było po prostu zapytać ją o to, co miała na myśli, by nie snuć domysłów na ten temat. Jest to też okazja, do zastanowienia się, co to oznacza, że jest Pan "za dobry". Może warto przyjrzeć się, czy w Pana „dobroci” jest też miejsce na Pana własne potrzeby, granice, frustracje? 

Tak czy inaczej, nie da się zmusić nikogo do miłości ani do powrotu i na pewno zdaje sobie Pan z tego sprawę. Jeśli Pana dziewczyna nie zmieni zdania co do statusu waszej relacji, to wspólne mieszkanie razem i wyjazd za granicę może być dla Pana wyzwaniem.  Może to jest moment, by się Pan zastanowił, co jest jeszcze możliwe w tej relacji i jak zadbać o swoje potrzeby i swój komfort podczas wyjazdu do pracy? 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Szadziewska

 

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Adamie,

 

nie ma czegoś takiego w związku jak "bycie za dobrym". Czy to oznacza, że masz być człowiekiem bardziej oschłym, egoistycznym, niemiłym? No nie. Prawdopodobnie to dziewczyna ma trudność w tym, aby być w zdrowym związku opartym na szacunku, zrozumieniu i miłości. I to jest temat zdecydowanie, który musi przepracować z pomocą psychologa.

Natomiast jeśli czujesz potrzebę wygadania się, pokierowania to Ty również pomyśl o takich doraźnych spotkaniach z psychologiem. Tutaj na platformie są dostępne konsultacje zarówno w formie online, jak i stacjonarnie. Stoisz pod ścianą i boisz się podjąć jakiekolwiek działanie, ponieważ nie wiesz, jak zareaguje na to Twoja dziewczyna. Bądź sobą i nie zmieniaj się na gorszą wersję siebie tylko dlatego, że druga strona nie umie sobie z tym poradzić.

 

Trzymam kciuki za Ciebie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

9 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

To, że Pana partnerka mówi, że jest Pan „za dobry”, może wynikać z jej wewnętrznych konfliktów, potrzeby przestrzeni lub poczucia, że relacja nie rozwija się w sposób, jakiego oczekuje. Czasami ludzie, którzy czują się przytłoczeni troską i wsparciem, mogą mieć trudność z własnym określeniem swoich emocji.
 

Wspólny wyjazd może być szansą na nową dynamikę w Waszej relacji, ale kluczowe jest, aby dać jej rzeczywistą przestrzeń, o którą prosi. Czy zastanawiał się Pan, co dla Pana oznacza „odbudowa relacji”? Czy chodzi o powrót do tego, co było, czy o stworzenie nowej, bardziej świadomej więzi?
 

Warto skupić się nie tylko na tym, co Pan czuje, ale również na tym, czego ona potrzebuje i jak możecie wspólnie dojść do rozwiązania, które będzie dobre dla Was obojga. Otwartość na jej perspektywę i rozmowa o granicach mogą pomóc zrozumieć, czy Wasze drogi naprawdę powinny się znów połączyć. Jeśli czuje Pan, że potrzebuje wsparcia, warto rozważyć również rozmowę ze specjalistą.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

mniej niż godzinę temu
Ewelina Korcala

Ewelina Korcala

Dzień dobry,

Pojawia mi się to, że subiektywna opinia partnerki nie oznacza, że rzeczywiście jest Pan "za dobry" w tym negatywnym znaczeniu. Bardziej pojawia mi się pytanie do Pana - jak Pan siebie przeżywa w tej relacji, jaki chciałby Pan być w relacji, jaką chciałby Pan mieć relacje z partnerką i jak razem możecie próbować ją stworzyć? Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się bliżej tym sytuacjom, poszukać też odpowiedzi na pytania wyżej - myślę, że spotkania terapeutyczne mogłyby pomóc  - trochę w nazwaniu tego, co się dzieje, szukaniu i badaniu Pana potrzeb w relacji, i nie tylko.

 

Pozdrawiam

Psychoterapeutka Gestalt

Ewelina Korcala 

9 miesięcy temu
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry,
Dziękuję za zaufanie i podzielenie się tak osobistą i trudną sytuacją. Rozumiem, że obecna dynamika z partnerką jest dla Pana źródłem wielu pytań i bólu. To naturalne, że trudno zrozumieć komunikat „jesteś dla mnie za dobry” w kontekście deklaracji miłości i wspólnych planów.
Często ten zwrot nie oznacza dosłownie, że jest Pan „zbyt dobrym” człowiekiem. Może on wskazywać na potrzebę przestrzeni i autonomii u partnerki, nawet jeśli Pana intencje są najlepsze. Czasami takie słowa są wyrazem jej wewnętrznych trudności, lęków przed bliskością, zobowiązaniami, lub niepewności co do własnych uczuć i gotowości. Może to być także sygnał o nierównowadze w dynamice relacji, gdzie jedna strona daje tak dużo, że druga czuje się przytłoczona lub nie widzi przestrzeni na własną inicjatywę.
Fakt, że mimo rozstania planujecie wspólny wyjazd i mieszkanie, tworzy wyjątkowo złożoną sytuację. Skoro oboje czujecie, że łączy Was wyjątkowa więź i zależy Wam na utrzymaniu kontaktu, to już jest pewna podstawa. Kluczowe będzie ustalenie wyraźnych granic w nowej konfiguracji, nawet mieszkając razem. Chodzi o budowanie przestrzeni emocjonalnej i poszanowanie wzajemnej autonomii. To wymaga cierpliwości i delikatności.
W tej sytuacji warto skupić się na sobie, kontynuując pracę nad własnym dobrostanem, niezależnie od relacji. Da to partnerce przestrzeń do refleksji bez poczucia presji. Ważna jest także spokojna i otwarta komunikacja, gdzie zamiast pytać "dlaczego jestem za dobry", spróbuje Pan zrozumieć, czego konkretnie potrzebuje ona od Pana lub w relacji, aby czuć się lepiej. Nie oczekujcie natychmiastowych zmian; odbudowa relacji to proces, a wyjazd może zarówno pomóc, jak i uwypuklić problemy.

9 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest bardzo poruszające – pokazuje głębokie zaangażowanie emocjonalne, autentyczność i chęć zrozumienia drugiej osoby, a także samego siebie. W relacjach bliskich, szczególnie tych, które się kończą lub zmieniają, często pojawiają się trudne do uchwycenia sprzeczności – i emocjonalne, i komunikacyjne.

Z perspektywy psychoterapii psychodynamicznej, tego rodzaju sytuacja skłania do refleksji nad wewnętrznymi, często nie w pełni uświadomionymi mechanizmami psychologicznymi – zarówno Pana, jak i partnerki – które wpływają na dynamikę relacji.

"Jesteś dla mnie za dobry" – jak można to rozumieć?

Tego typu komunikat może świadczyć o wewnętrznym konflikcie emocjonalnym u Pana partnerki. Możliwe interpretacje:

- Trudność z przyjmowaniem bliskości lub dobra – u niektórych osób bycie w relacji z kimś opiekuńczym i zaangażowanym może uruchamiać lęk, np. przed zależnością, przed zranieniem, utratą kontroli.

- Poczucie nieadekwatności – partnerka może nieświadomie czuć, że nie zasługuje na „tak dobrego” partnera, co może budzić napięcie, które łatwiej jest przerwać niż znieść.

- Próba oddalenia bez otwartego konfliktu – komunikat o „potrzebie przestrzeni” może być sposobem uniknięcia bezpośredniej konfrontacji z trudnymi emocjami lub potrzebą zakończenia relacji.
 

Warto też zastanowić się, czy bycie "dobrym dla innych" nie wiąże się u Pana z pewnym rodzajem przystosowania, które – choć szlachetne – może również wynikać z głębszej potrzeby bycia akceptowanym, uznanym, kochanym. Czasami zbytnie dostosowanie do potrzeb partnera, nawet w imię miłości, może prowadzić do utraty równowagi w relacji.
 

Relacja po rozstaniu: "bratnie dusze", wspólne mieszkanie, wspólny wyjazd

To bardzo złożona sytuacja. Emocjonalna bliskość, wspólny dom i przyszłe plany utrudniają proces emocjonalnego rozdzielenia – który jest niezbędny, by jakakolwiek decyzja (powrót lub zakończenie) mogła być dojrzała i prawdziwa. Wspólne mieszkanie i planowany wyjazd stwarzają iluzję ciągłości, ale mogą również pogłębiać niepewność.

Z psychoterapeutycznego punktu widzenia, kontynuowanie bardzo bliskiego kontaktu bez jasności co do granic i intencji może utrzymywać Pana w emocjonalnym zawieszeniu, utrudniając przeżycie żałoby po relacji, która się zmienia lub kończy. Ustalanie granic ma sens, ale tylko jeśli są one szczere i obustronnie respektowane – a nie ukrytym pragnieniem, by utrzymać status quo i czekać na zmianę decyzji.
 

Co Pan może zrobić?

Pozwolić sobie na przeżywanie emocji – smutku, złości, zagubienia. To nie są oznaki słabości, lecz wyraz autentycznego przeżycia straty.

Skupić się na sobie – głębiej – nie tylko „pracować nad sobą” poprzez zachowanie (np. by nie być nachalnym), ale zastanowić się, jakie głębsze potrzeby kierują moim pragnieniem utrzymania tej relacji? Czy to miłość, lęk przed opuszczeniem, czy coś jeszcze?
 

Rozważyć indywidualną terapię – psychoterapia pomoże Panu nie tylko zrozumieć dynamikę tej konkretnej relacji, ale również schematy relacyjne, które mogły się kształtować wcześniej – np. w rodzinie pochodzenia.
 

Dać sobie i partnerce przestrzeń, która będzie rzeczywista, a nie tylko deklaratywna – czasem paradoksalnie to właśnie odpuszczenie kontroli może stworzyć szansę na prawdziwe spotkanie na nowo – lub na spokojne rozstanie.

Jeśli czuje Pan, że te emocje są zbyt intensywne, a myśli zaczynają krążyć wokół jednej osoby lub jednej możliwości, to może być dobry moment, by wejść w proces psychoterapii – nie jako „sposób na odzyskanie kogoś”, ale jako szansa na odzyskanie siebie.
 

 

Z serdecznością
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

9 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mąż nie wspiera mnie w przemocowej relacji z moją matką, a ja wciąż jestem przez nią traktowana, jak śmieć. Znosiłam przemoc psychiczną, fizyczną w domu.
Witam. Moja matka odnosi się do mnie jak do "śmiecia", mąż mówi, że mnie nienawidzi, mąż oschle mnie traktuje od momentu jak mu oznajmiłam, że chodzę do psychiatry, żeby mi pomógł, żebym mogla funkcjonować normalnie, a chodzę do psychiatry przez to, co mi ojciec robił, co mi matka robiła i co jest tych ich zachowań skutkiem - u mnie lęki napadowe leczone Alproxem, jako jedyny mi pomaga, jesteśmy po ślubie 3 lata a razem 5 lat. W wieku 7 lat zmarł mój ojciec nagle w wypadku samochodowym, który mnie molestował jak nie było mojej mamy w domu, kiedy była na nockach. Kiedy mówię mężowi, że matka odnosi się z taką nienawiścią do mnie takim złym tonem, nie tak, jak kochający rodzic do dziecka, które jest kochane, to idzie się zamknąć do drugiego pokoju, zakłada słuchawki na uszy i ma wszystko gdzieś. Prosze go, żeby porozmawiał z mamą na spokojnie, to do mnie z tekstem -" sama sobie z nią rozmawiaj". U nas jest zupełnie na odwrót. Widać u matki po zachowaniu, że matka mnie nienawidzi, że mnie nie chce jako swojego dziecka, jestem jej biologicznym dzieckiem (wiele razy mi groziła, że mnie odda do domu dziecka, bo miałam problemy emocjonalne po odejściu ojca i nie chciała mi pomóc), matka mnie biła, a ja się broniłam. Do dziś mam bliznę na lewym nadgarstku, po tym jak dostałam skórzanym pasem, matka celowała mi wtedy w głowę, ochroniłam się ręką i wtedy w tą rękę dostałam, że aż mi skóra pękła, mam dużą bliznę do tej pory, lęki napadowe przez zachowanie matki, bo ciągle od 7 roku życia się na mnie wydzierała i to prawie zawsze bez powodu, np. jak ją ktoś wyprowadził z równowagi w pracy lub jak się nie wyspała w dzień, kiedy przygotowywała się na nockę i wiele innych powodów. Przeszłam piekło jak się nade mną znęcano zawsze psychicznie i często fizycznie od 3 klasy szkoły podstawowej do 1 klasy szkoły zawodowej i matka mi nigdy w to nie uwierzyła i nie wierzy do dziś, jeszcze mnie wyśmiewa, że robię z siebie wariatkę (to samo mówi mi mąż) nie wiem czy to dowód ,ale mam blizny na rękach do dziś po cięciu się, gdy przechodziłam piekło w szkole .
Jestem, a raczej byłam osobą radosną, komunikatywną, zaradną. Od pewnego czasu nic z tych rzeczy mi nie wychodzi.
Jestem, a raczej byłam osobą radosną, komunikatywną, zaradną. Od pewnego czasu nic z tych rzeczy mi nie wychodzi. Stałam się apatyczna, boję się kontaktu z ludźmi, brak mi pewności siebie. Czuje się nieszczęśliwa. Mąż jakiś czas temu zdradził mnie z moją siostrą. On stwierdził, że nie doszło między nimi do kontaktu fizycznego. Ale SMS-y, które do siebie pisali, świadczyły moim zdaniem inaczej. Tzw. seks online. Jak sam powiedział, chciał sprawdzić, czy moja siostra zdolna jest do zdrady - nic więcej jego zdaniem. Ja jestem zniszczona po sytuacjach, które się ostatnio mi przytrafiły. Przestał jeszcze wcześniej przed tym zdarzeniem odzywać się do mnie. Nasza komunikacja to Messenger, tak jest mu najwygodniej. Staram się wybaczyć mężowi za to, co zrobił. Na domiar złego borykał się z piciem. Ciężko pracuje. Czuję, że jestem przemęczona i fizycznie i psychicznie, ale wstyd mi jest iść i porozmawiać z kimś o moich problemach. Narobił mi problemów finansowych, o których dowiedziałam się po jakimś czasie. Staram się mu wszystko wybaczyć ze względu na dzieci. Jest mi bardzo ciężko i nie radzę sobie z tym. Obecnie on stracił prace ze względu na picie. Ja pracuje na dwa etaty. Gdzie jedna dostałam niedawno, z której bardzo się cieszyłam, ale pracuje z toksycznymi ludźmi, którzy z chęcią mi to okazują a ja jestem w takim stanie ze nie umiem się już bronić. I stawiać granic. Każdy w tej chwili mówi mi, co mam robić poniżając mnie i mówiąc mi, że się do niczego nie nadaję. Zaczynam faktycznie już tak o sobie myśleć, że jestem bezużyteczna. Firma praktycznie nie istnieje, w trakcie kiedy dowiedziałam się o sytuacji mojej siostry, nie umiem już jej prowadzić. Proszę o pomoc, jak odzyskać wiarę w siebie, co zrobić, żeby przestać myśleć o sobie w bardzo ciężki sposób?
Jak wyzwolić chemię i pociąg emocjonalny w relacji z dziewczyną po doświadczeniach z narcyzem?

hej ! 2 miesiące temu poznałem cudowna dziewczynę , niedawno napisała mi ze od początku jej się nie podobałem i nie czuła do mnie pociągu, bardzo chciała cos poczuć ale na ta chwile nie umie, ona jest ofiara narcyza , ostatnio do niej dzwonił ona się przede mną zamknęła, wątpię żeby dwa miesiące się na siłę angażowała jak on do niej napisał to dostała takiej reakcji że straciła apetyt dostała bólu brzucha wymiotów a przy mnie czuje spokój i odzyskuje apetyt i mówi ze ciągnie ja do huśtawek emocjonalnych i mój spokój ja nudzi, co zrobić żeby ta chemie wyzwolić i pociąg do mnie da się ?

Zakończenie związku - pornografia i brak zrozumienia ze strony partnera
Witam, mam pewien problem i chciałabym prosić o opinię, bo ja już sama nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak, czy z mężczyznami... Byłam w związku ponad półtora roku z filipińczykiem i on w swoim kraju ma żonę i dzieci, ale ja zaakceptowałam ten fakt. Twierdził, że mnie kocha itp. On chciał zacząć zarabiać na filmach w internecie (na yt), co mi się nie podobało, bo czasem miałam wrażenie, że to jest jego priorytetem w życiu. Ale nie mówiłam mu nic, dopóki nie zauważyłam ze ogląda filmy z nagimi kobietami a wiedział, że tego nie zaakceptuję. Kiedyś, jak gotował obiad to, jak sam stwierdził, z nudów włączył sobie film porno. Strasznie się wkurzyłam, bo ja się czuję gorsza, jak on takie filmy ogląda. Nie jestem szczupła i mówi, że mnie kocha taką, jaką jestem, ale jak ja mam się czuć dobrze, jak on ogląda filmy porno a potem się do mnie klei i chce sexu? Czułam się gorsza od tych sztucznych lasek z filmów. Po ostrej kłótni był spokój na jakiś czas. Pewnego dnia stwierdził, że na fb chce zarabiać na filmach i zaczął wrzucać live z pracy itp., no i zaczął mieć mnóstwo obserwujących i wiele z nich były to profile kobiet, które zarabiały na swojej nagości, co oczywiście mi się nie spodobało, bo wiele z nich zaczęło pisać prywatne wiadomości i dopiero po kolejnej awanturze przestał odpisywać. Często były to wiadomości od napalonych lasek, które namawiały go na sex itp. Kazałam mu usuwać każdy tego typu profil i z początku było ok, ale w końcu stwierdził, że on potrzebuje tych osób, bo nie zarobi a on potrzebuje teraz więcej pieniędzy dla dzieci, bo jest szkoła itp. Ogólnie to stwierdził, że jego żona nie ma nic przeciwko tym nagim kobietom na fb a ja się czepiam, bo powinnam się cieszyć, że on tylko patrzy a nie uprawia seksu. Powiedział, że to jest toksyczny związek i że lepiej będzie, jak się rozstaniemy. Czy naprawdę dla mężczyzn ważniejsze są nagle obce kobiety od swojej ukochanej? Czy tylko dla mnie to jest chore i zboczone? Rozumiem oglądać takie rzeczy, jak się jest singlem, ale ja mu rzadko odmawiałam sexu, nawet, jak nie miałam ochoty, to robiłam to dla niego, żeby sprawić mu przyjemność. Moje małżeństwo rozpadło się przez inne kobiety i on o tym wiedział. I wiedział, że ja nigdy tego nie zaakceptuję i mówił, że mnie rozumie, a teraz robi całkiem coś innego. Czy to ze mną jest coś nie tak? Przepraszam za tak długą wiadomość, ale rozmawiałam z koleżankami i starszymi i młodszymi i każda podziela moje zdanie, ale z kolei koledzy chłopaka śmieją się ze mnie i mojego zachowania.. proszę powiedz mi czy jest czego żałować w tym związku?
Mam problem z pornografią, przez co żona chce rozwodu. Nie wiem od czego zacząć - od swojego uzależnienia czy naszej wspólnej terapii?
Żona wykluczyła mnie ze swojego życia, straszy rozwodem, mówi, że chce być wreszcie szczęśliwa (czyli powodem jestem ja). Nie jestem idealnym mężem, zmagam się z problemem pornografii, przez co oddaliśmy się w naszym związku... Co ja bym dał, żeby cofnąć czas o te parę lat. Ale nie idzie. Sprawy są na ostrzu noża. Nie wiem, gdzie zacząć. Od terapii uzależnienia, czy terapi małżeńskiej?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!