Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z żołądkiem a depresja: Jak przewlekły stres może nasilać objawy u pacjentów?

Od pewnego czasu męczą mnie problemy z żołądkiem. Wyniki badań mam dobre. Lekarz rodzinny sugeruje depresję, która nasila moje choroby przewlekłe układu pokarmowego. Muszę jeszcze dodać, że od kilkunastu lat zażywam Asertin.

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Dzień dobry. Proszę pamiętać, że jelita i mózg są połączone siecią nerwową i hormonalną, która reaguje na przewlekły stres, napięcie emocjonalne i obniżony nastrój. Jeśli od dłuższego czasu funkcjonuje Pani w trybie radzenia sobie, przetrwania, tłumienia emocji, stałego napięcia lub stresu, to wtedy organizm często zaczyna mówić do nas właśnie przez żołądek i tu mogą pojawiać się bóle, skurcze, nudności, czy też nadwrażliwość jelit. Pisze Pani, że od kilkunastu lat zażywa pani lek Asertin. Długotrwałe stosowanie leków z grupy SSRI bywa pomocne, jednak pojawia się tu ważne pytanie: czy w tym czasie korzystała Pani z psychoterapii, czy sam lek? Pojawia mi się myśl, aby rozważyła Pani konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, najlepiej takim, który ma doświadczenie w pracy z psychosomatyką oraz zaburzeniami lękowo-depresyjnymi. Przy najbliższej wizycie u psychiatry zachęcam omówić aktualne stosowanie Asertinu nie w celu zmiany leku, lecz w celu weryfikacji, czy dawka i schemat przyjmowania nadal odpowiadają Pani obecnemu stanowi i potrzebom. Pozdrawiam.

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jakub Czerwiak

Jakub Czerwiak

Dzień dobry, 

 

ważnym jest, aby na początku wykluczyć możliwe przyczyny natury medycznej (jak np. zmiany hormonalne, niedobory witamin itp.), poprzez przeprowadzenie odpowiednich badań pod nadzorem lekarza. 

Jeśli zauważa Pani, że bóle mogą nasilać się w okresie zwiększonego stresu, napięcia, albo być powiązane ze spadkami nastroju, warto skonsultować to z prowadzącym lekarzem psychiatrą. W następnej kolejności może Pani rozważyć także wizytę u psychoterapeuty np. poznawczo-behawioralnego, aby sprawdzić możliwie psychosmatyczne podłoże problemów z żołądkiem oraz wprowadzenia odpowiednich oddziaływań terapeutycznych, które pomogą w zmniejszeniu nasilenia nieprzyjemnych objawów. Proszę pamiętać również o tym, że psychoterapia jest procesem leczenia, który nie zawsze jest krótkoterminowy i może wymagać większej ilości wizyt, zanim zostaną osiągnięte założone cele.

 

Katarzyna Ramach

Katarzyna Ramach

Pani Agato, 

 

dobrze, że poszukuje Pani pomocy dla siebie w swoich zmaganiach. Faktycznie tak jest, że ciało i psychika są ze sobą ściśle powiązane, a układ pokarmowy szczególnie reaguje na to co dzieje się w naszej psychice. Łatwo to zauważyć kiedy coś nas bardzo stresuje - wiele osób musi wtedy korzystać z toalety :) Tym bardziej więc przy długotrwałych napięciach emocjonalnych objawy z układu pokarmowego mogą się nasilać. 

Jeśli wyniki badań nie wskazują na żadne konkretne schorzenie, to warto by wzięła Pani pod uwagę sugestię lekarza (choć wspomina Pani o leku Asertin, więc rozumiem, że jakąś diagnozę już Pani zapewne ma?) i rozważyła konsultację u psychoterapeuty, jeśli do tej pory nie korzystała Pani z tej formy pomocy. Psychoterapia pomoże Pani lepiej zrozumieć w jaki sposób obecny stan emocjonalny i długotrwałe obciążenia wpływają na dolegliwości ze strony układu pokarmowego, oraz poszukać łagodniejszych, bardziej wspierających dla Pani sposobów reagowania na to, co dzieje się w Pani życiu. 

Pozdrawiam ciepło,
Katarzyna Ramach 
Psychoterapeutka Gestalt

Rafał Hołubowski

Rafał Hołubowski

Dzień dobry.

Problemy żołądkowe mogą mieć podłoże psychosomatyczne, czyli być objawem zaburzeń psychiki wyrażających się przez reakcje somatyczne.

Pierwszy krok to wykluczenie przyczyn fizycznych poprzez konsultacje lekarskie, co – jak rozumiem – już miało miejsce.

Kolejne kroki - jeśli objawy nie ustępują przez dłuższy okres (powyżej kilku miesięcy), warto skonsultować się z psychoterapeutą, zwłaszcza że lekarz sugeruje takie rozwiązanie. Na konsultacji powinno się wyjaśnić, czy mamy do czynienia z depresją, czy innym rodzajem trudności psychologicznych.

Zażywanie Asertinu wskazuje na długotrwałe problemy psychiczne, co tym bardziej przemawia za podjęciem psychoterapii, jeśli okaże się potrzebna.

Olga Gębik

Olga Gębik

Problemy żołądkowo-jelitowe bardzo często nasilają się pod wpływem przewlekłego stresu i depresji, nawet jeśli wyniki badań są prawidłowe. Układ pokarmowy jest silnie powiązany z układem nerwowym – długotrwałe napięcie, przeciążenie emocjonalne czy obniżony nastrój mogą wpływać na motorykę jelit, wydzielanie soków trawiennych i odczuwanie bólu.

Depresja nie zawsze objawia się wyłącznie smutkiem. U wielu osób przyjmuje formę dolegliwości somatycznych, takich jak bóle brzucha, nudności czy uczucie „ściśniętego” żołądka. Leki przeciwdepresyjne, w tym Asertin, mogą być pomocne, ale nie zawsze eliminują skutki długotrwałego stresu.

W takich sytuacjach warto spojrzeć szerzej – równolegle do leczenia farmakologicznego rozważyć wsparcie psychoterapeutyczne, które pomaga lepiej regulować napięcie i reagować na sygnały płynące z organizmu. Jeśli objawy się utrzymują, to ważny sygnał, że organizm potrzebuje dodatkowej uwagi i wsparcia.

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Rozumiem, że może Pani potrzebować upewnienia się, że taka zależność rzeczywiście jest możliwa. To zupełnie naturalne.  Wiele osób nie lubi słyszeć, że problemy somatyczne mogą mieć podłoże psychiczne, bo brzmi to tak, jakby objawy były „mniej prawdziwe”. A tak absolutnie nie jest. Połączenie między psychiką a ciałem, a zwłaszcza układem pokarmowym, jest bardzo silne i dobrze udokumentowane w licznych badaniach. Stres, depresja czy długotrwałe napięcie mogą realnie nasilać objawy chorób przewlekłych, powodować ból, dyskomfort czy zaburzenia trawienne. Przy wieloletnim leczeniu farmakologicznym, takim jak Asertin, warto też spojrzeć całościowo na Pani stan zdrowia.

 

Psycholog Dorota Figarska

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,

przy takich objawach i prawidłowych wynikach badań często bierze się pod uwagę wpływ stanu psychicznego na układ pokarmowy - napięcie, lęk czy obniżony nastrój mogą realnie nasilać dolegliwości żołądkowe.

Warto też przyjrzeć się temu, z jakiego powodu od lat przyjmowany jest Asertin i czy obecne objawy nie są związane z nawrotem lub zmianą nasilenia trudności, z którymi był on pierwotnie włączony. Takie połączenie objawów bywa dla lekarzy i psychologów ważną wskazówką.
Pozdrawiam

Weronika Jeka

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Układ pokarmowy jest silnie powiązany z psychiką i przewlekły stres lub depresja mogą realnie nasilać dolegliwości żołądkowe nawet wtedy gdy wyniki badań są prawidłowe. Objawy są prawdziwe a nie „wymyślone”.

 

Długotrwałe przyjmowanie Asertinu mogło stabilizować nastrój przez lata ale z czasem jego działanie może się zmniejszać lub nie wystarczać przy aktualnym obciążeniu. Ciało często jako pierwsze sygnalizuje że coś jest przeciążone emocjonalnie.

 

Warto rozważyć konsultację z psychiatrą w celu oceny leczenia oraz wsparcie psychoterapeutyczne ukierunkowane na regulację stresu i emocji. Równolegle dobrze jest dbać o sen regularne posiłki i zmniejszanie napięcia bo to bezpośrednio wpływa na jelita.

 

To co Pani przeżywa ma sens medyczny i psychologiczny i da się z tym pracować.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

TW. Kryzys suicydalny, jestem w 5 klasie - mam apatię, nudzę się, widzę życie szaro.
Dzień dobry. Chodzę do 5 klasy(rocznik 2012) i chce ,aby moje życie już się skończyło. Nie mogę sie zabić ,bo boje sie tego,co po będzie sie dziać tutaj na ziemi po mojej śmierci. Pewnie będą chodziły jakieś plotki itd...i właśnie tego sie boje. Na ten moment nie pamiętam, jak sie to zaczęło(na pewno przynajmniej rok temu),bo postanowłiam o innych problemach zapomnieć(nie przejmować sie),bo i tak mnie zaraz nie będzie. Miałam sie zabić 30 marca(niedawno),ale nie doszło do tego. Miało to sie stać w nocy(poza domem),ale porę przespałam i wcześniej przemyślałam to i zaczęłam sie bać właśnie tego co tu prawdopodobnie się stanie po tym. Teraz wszystko jest mi obojętne i na nic nie zwracam uwagi,bo myślę, że może zrobie to nie przejmując sie ,co po tym sie stanie. Udaje, że wszystko jest dobrze. Oczywiście z pozoru jest dobrze. Wcześniej często byłam smutna i starałam sie to ukrywać itd... Było tego dość dużo i nie chce mi sie wymieniać. W głębi serca nadal to wszystko czuję, ale tak jak już powiedziałam wcześniej. Jedyne co widzi otoczenie, to mój brak apetytu. Mój umysł generalnie jest w słabej formie, w porównaniu do poprzedniej...o połowę gorzej. Ze skupieniem słabo. Ostatnio był konkurs kangur matematyczny i zrobiłam tylko kilka zadań, bo na resztę nie miałam siły i nie mogłam usiedzieć. Największym obecnym problemem jest moje nudne życie szkolne.(wcześniej też inne,ale jak juz wcześniej wspomniałam). Koleżanki i koledzy mnie nie interesują i wszystkie znajomości, które zawarłam wcale nie są mi potrzebne. W szkole za łatwo wgl jest. Nie lubię sie uczyć ,zbrzydło mi to i nie mam już żadnych zainteresowań. Nic, a szczególnie ta szkolna "nauka" (łatwizna),nie daje mi szczęścia. Fajnie byłoby, jakby wszystko było 2 razy trudniejsze i doszłaby filozofia. Lubię takie trudne rozważania, ale skończyłam to w połowie lutego, w tym momencie, gdy było tragicznie z moim psychicznym samopoczuciem. W szkole oceny mam takie różne. Nie mogę powiedzieć, że wszystko umiem, bo na przykład taka historia czy geografia. Najprostszy przykład. To jest tak nudne i łatwe do zrozumienia, że nie chce uczyć sie szczegółów tych przedmiotów i z tego mam takie trójki. Nie trzeba wkładać do tego prawie żadnego wysiłku i nawet nie chcę sie przykładać do tych szczegółów. Wszystko na logike, wychodzi 3 lub 4. Teraz odczuwam jakąś taką apatie. Również boli mnie teraz to, że tak (nie wiem, jak to powiedzieć),o niczym nie myślę. Odczuwam taką pustkę w glowie i chce również powiedzieć(tak dziwnie zabrzmi, ale nie mam pojęcia, jak to inaczej powiedzieć), że nie czuje tak w sobie siebie. Jeszcze musze dokończyć na temat szkoły. Rówieśnicy i takie ziomki(mam ich kilku w 7 klasach) śmieją sie(że takie żarty)z prawie każdego mojego tekstu. Nie chce tego(że mówić takie tam rzeczy, jestem taka szkolna gwiazda),no ale nie mam wyjścia, bo inaczej jest nudno i chce również przy tym o tym wszystkim zapomnieć i nie mam innych pomysłów i wgl nie trzeba sie prawie skupiać do tego. Na początku kolegom z 7 klasy tak w żartach mówiłam, że chce sie zabić, ale potem wzięli to na poważnie i błagają o niezrobienie tego. Dla mnie to wszystko jedno, jak chodzi o nich. Nie potrzebuje ich poza szaleństwem. Poznałam ich przez dziewczyny z mojej klasy. Ja zaczęłam z ta chęcią, mówiąc, że sie zakochałam(powiedziały temu 1 z tamtej reszty). W rzeczywistości chciało pobawić mi sie w zarywanie.(pobawić sie chłopcami). Jeszcze dlatego, że chciałam urozmaicić zabawą z nimi przerwy. Życie teraz mnie przynudza i czuję, że otoczenie chyba robi mi pranie mózgu. Ogólnie chciałabym płakać, ale nie jestem w stanie. Chyba musze jeszcze podkreslić, że mam częste wahania nastroju, może to jest spowodowane okresem dojrzewania, ale tu to nie mam zdania. Jeszcze raz wspomnę, że wcześniej naprawdę było dużo problemów( postanowiłam zapomnieć, bo zaraz i tak koniec,(szczęście)ale wgłębi serca pewnie jeszcze sa)i najwyraźniej było to genialne, bo chyba nikt sie nie domyślił. Ukrywałam to wykorzystując okres dojrzewania. Ja już straciłam nadzieje, przyszłość widzę w jak najciemniejszych barwach. Szkoda mi, mogłabym więcej opisać, ale jak juz mówiłam, postanowiłam juz o tym wszystkim sie nie przejmować i wszystko jest mi obojętne, bo mam nadzieje, że zaraz koniec. Samopoczucie nie najlepsze . (maksymalnie dalabym 4/10).
Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią. Wychowuję syna, ciągle obwiniam się o jego psychikę
Dzień dobry. Jestem po traumatycznych przejściach, DDA, małżeństwo z alkoholikiem ,przemoc psychiczna,ucieczka zakończona jego śmiercią, olbrzymie wyrzuty sumienia w które wpędziła mnie jego rodzina i wiele wiele innych. Wychowuje syna, ciągle się obwiniam o jego psychikę i zniszczone przez mój wybór dzieciństwo. Na początku tuż po tych wydarzeniach jakoś sobie radziłam, wraz z upływem czasu czuje się coraz gorzej, natłok dręczących myśli, ciągły lęk, dużo psychosomatów które mnie wykańczają, z zewnątrz się uśmiecham a w domu jest płacz, cierpienie, wybuchy złości, przez które rykoszetem odbijają się na moim dziecku. Mam wrażenie że nie żyje, a odliczam dni do śmierci, gdy to cierpienie tu się skończy. Bardzo ciężko było mi sięgnąć po pomoc. Mieszkam w małej miejscowości, zdecydowałam się na terapię u psychoterapeuty i psychotraumatologa, prywatnie online, lecz termin w przyszłym roku. Boję się, że nie dotrwam, że moja psychika już całkiem wysiądzie.. Co zrobic w międzyczasie? Jak sobie pomoc? Nie chce leków od psychiatry bo mój mąż był od nich uzależniony i bardzo się ich boję.. Z góry dziękuje za odpowiedź
Jak poradzić sobie z traumą po brutalnym zabiegu medycznym i jej wpływem na życie rodzinne oraz zawodowe?
Przed czterema Laty miałem bardzo brutalny zabieg medyczny i doszło do uszkodzenia ciała. Zanik jąder. Zabieg nie do końca za moją zgodą. Po tym próba samobójcza, terapia bez efektu. Dysocjacja prawie stała i zamrożenie. Po tak brutalnej przemocy nie mogę się pozbierać. Izolacja co rok większa. Pracuję automatycznie ale ciągle myśli S. Nie mogę sobie poradzić z okaleczeniem.czy jest możliwa choć częściowa poprawa. Boję się że z czasem praca i życie rodzinne będzie niemożliwe
Kiedy potrzebuję wsparcia? Czy można zmienić swoje odczuwanie, gdy triggerujący bodziec dalej występuje? Czy psychoterapia pomoże na każdą dysfunkcję psychiczną?
Hej, mam kilka pytań. 1. Skąd wiedzieć czy to, jak się czujemy wymaga pomocy drugiej osoby? 2. Czy istnieje szansa na poprawę samopoczucia (smutek, płaczliwość, poczucie bezsensu) bez możliwości ucieczki od bodźca, który ten stan potęguje? 3. Czy każde problemy natury psychicznej (lęk przed czymś i ataki paniki) można wyleczyć psychoterapią?
Czuję, że sobie nie radzę, a psychiatra mówi, że wymyślam problemy – co robić?
Witam pisałam tu wczoraj otrzymałam fajne odpowiedzi tylko w moim mieście nikt nie jest w stanie mi pomóc. To ja 45 latka która nie daje rady. Gdy czytam co państwo piszecie to nie ma nic wspólnego z psychiatra u którego byłam i który powiedział że wymyślam sobie problemy.
depresja poporodowa

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.