30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Przemoc, uzależnienie w związku i przykre słowa partnera

Nie mówcie mi, że mam go zostawić, bo i tak tego nie zrobię. Często mnie ranił i stosował przemoc psychiczną a czasem fizyczną, gdy wypił alkohol. Gdy nie pije jest wspaniałym facetem, a gdy wypije potworem. Wybaczyłam mu dużo. Ale nie potrafię sobie poradzić z ostatnią sytuacją i ciągle płaczę. Nie chcę go do siebie dopuścić i to nie jest celowe działanie, chyba cos we mnie pękło. Zwykle wszystko wybaczałam nawet zdrady, dawałam kolejne szanse i było ok, a teraz jakoś już nie potrafię nie wiem, czy szala goryczy się przelała? Jesteśmy razem 12 lat. 2 miesiące po ślubie. I ostatnio, gdy pił już za dużo i ostrzegałam go parę razy ze juz tego dłużej nie wytrzymam w złości wylałam mu kieliszek wódki na twarz wtedy sie zaczęło. Nie powiem miałam dzień wcześniej pretensje do niego ze wyszukiwał na portalu swoją byłą, pytałam, po co mu to, że wzięliśmy ślub itd. I przy tej awanturze z wódką jak mu powiedziałam, że mam juz dość picia że przesadza, powiedział ze mam zajrzeć do lustra, bo mam ryj jak świnia i do pięt jej nie dorastam -tej byłej. Tak mnie to zabolało ze tylko mam w myślach te słowa. Przepraszał, kupił kwiaty, ale to niczego nie zmieniło. Znowu wybaczyłam, ale dalej czuje żal. Nie jestem szara myszka i wielu facetów zwraca na mnie uwagę, ale ja kocham swojego męża. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że nie potrafię zapomnieć i wyrzucić z pamięci tych słoʻw choć wiele było nawet gorszych. Nie śpię 4 doby a czuje się ok, kładę się przymrużam oko a słyszę wszystko dookoła.

User Forum

Magdalena

3 miesiące temu
Edyta Pyrtek

Edyta Pyrtek

To, co Pani przeżywa, można rozumieć jako naturalną reakcję na długotrwałe doświadczenie przekraczania granic. W praktyce klinicznej często obserwuje się, że osoby funkcjonujące przez lata w trudnych relacjach potrafią bardzo wiele znieść, szczególnie gdy towarzyszy temu więź emocjonalna oraz nadzieja na poprawę. Jednak zdolność adaptacji ma swoje ograniczenia.

Moment, w którym pojawia się nasilony żal, płacz, bezsenność czy trudność w powrocie do bliskości, nie musi oznaczać nagłego kryzysu. Często jest to sygnał, że dotychczasowe strategie radzenia sobie przestały wystarczać i nie chronią już dobrostanu psychicznego. Niekiedy konkretne zdanie lub sytuacja uruchamiają to, co było gromadzone emocjonalnie przez dłuższy czas.

Warto podkreślić, że miłość do partnera może współistnieć z potrzebą dystansu i ochrony siebie. Brak gotowości na bliskość w danym momencie bywa nieświadną reakcją obronną, a nie działaniem intencjonalnym czy formą kary.

Na tym etapie pomocne może być skoncentrowanie się na własnym stanie psychicznym: regulacji emocji, zadbaniu o sen oraz poczucie bezpieczeństwa, a także skorzystanie z profesjonalnego wsparcia. Dopiero z takiej perspektywy możliwe staje się spokojniejsze przyglądanie się relacji i określenie, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby była ona mniej raniąca i bardziej stabilna.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam.

Pani Magdaleno, ma Pani problem ze wpółuzależniem od swojego oprawcy i męża alkoholika. Maż na terapię odwykową, bezwzgkędnie, a Pani na terapię do doświadczonego psychologa, syndrom sztokholmski się kłania i trzeba podjąc walkę o siebie i poczucie własnej wartości. Pani mu nie wybacza, wręcz przeciwnie, to kumuluje się się w Pani i w którymś momencie wybuchnie ze zdwojoną siłą. Nie płacz i żal, nie dla bezsennych nocy. Walcz o siebie. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

2 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Magdaleno, nie będę mówić, żebyś go zostawiła, bo nie taka jest moja rola, ale chciałabym zwrócić Twoją uwagę na to, że partner zachowuje się wobec Ciebie w sposób przemocowy, okazuje Ci brak szacunku. Wnioskuję też, że partner nie wykazuje chęci pracy nad sobą, mimo Twoich próśb. To do Ciebie należy decyzja, co z tym zrobisz. Rozważ proszę spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie musisz podejmować żadnych decyzji natychmiast, ale warto zadbać o siebie i swój spokój. Pozdrawiam ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Wieloletnia przemoc – szczególnie słowna i po alkoholu – może w pewnym momencie przekroczyć granicę, nawet jeśli wcześniej udawało się wybaczać. To, że „coś w Pani pękło”, jest naturalną reakcją organizmu i psychiki na długotrwałe zranienia.

Fakt, że nie śpi Pani od kilku dni i wciąż słyszy te słowa w głowie, jest sygnałem silnego przeciążenia emocjonalnego. To nie jest słabość – to wołanie o pomoc.

Bardzo zachęcam Panią, aby jak najszybciej skorzystała ze wsparcia psychologicznego. Bezpieczna rozmowa z profesjonalistą może pomóc Pani zrozumieć, co się z Panią dzieje, ulżyć emocjom i zadbać o siebie w tym kryzysie. Nie musi Pani przez to przechodzić sama. Życzę wszstkiego dobrego w Nowym Roku 2026. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

3 miesiące temu
Tomasz Kawka

Tomasz Kawka

Proszę zadbać o siebie w pierwszej kolejności, uregulować swój sen. Jeśli nie jest to możliwe w domu, poszukać bezpiecznego miejsca, choć na kilka dni, by mogła Pani dojść do równowagi. Można skorzystać też z tabletek ziołowych na sen lub skorzystać z pomocy lekarskiej. Może Pani skorzystać z Ośrodka Interwencji Kryzysowej na początek. Warto skorzystać z bezpłatnej pomocy dla osób współuzależnionych, taką pomoc znajdzie Pani w bardzo wielu ośrodkach zajmujących się pomocą dla uzależnionych np. tu: https://kcpu.gov.pl/mapa/
 

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak pomóc przyjacielowi po traumie wywołanej pytaniem o pożyczkę?
Witam jak mam pomóc przyjacielowi przejść przez traumę wywołałem ją niechcący pytaniem o pożyczkę odciął się całkowicie mimo że naprawdę jesteśmy bardzo blisko siebie napisał mi tylko że musi to przemyśleć i pomyśleć i że to moje pytanie wywolaloyraume z pieniędzmi .nie wiem nic więcej a bardzo się o nie martwię i bardzo mi zależy na nim proszę pomozcie
Czuję ogromne uciski i zawroty głowy, martwię się, że to przez sytuację życiową mojego brata. Nadszarpnęło to moją pewność siebie, możliwość radzenia sobie. Co zrobić?
Witam, mam problem z uporczywym bólem głowy, czuję jakby coś uciekało mi głowę, ściągało, czuję to w okolicy czoła, oraz ucisk z tyłu głowy, do tego doszły zawroty głowy, w kontaktach( rozmowach z innymi ludźmi) mam problemy rodzinne, związane z bratem, który w kwietniu tego roku próbował targnąć się na swoje życie ( choruje na schizofrenię od kilku lat), gdy był w szpitalu, po tym wydarzeniu przez około miesiąc było wszystko w porządku tzn, że mój nastrój " powiedzmy, że był ok", ponieważ miałam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, ale gdy po powrocie ze szpitala zauważyłam, że zachowanie mojego brata obróciło się o 180 stopni, to zaczęłam się martwić. Na co dzień pracuję, ogólnie jestem otwartą osobą, przeważnie uśmiechniętą i radosną, ale chyba to wydarzenie sprawiło u mnie natłok myśli i zmartwień, które wywołały u mnie ból głowy i zawroty głowy. Byłam bardziej zdenerwowana w środku w sobie, chociaż na zewnątrz nie pokazywałam tego. Do tego mój brat stał się bardziej nerwowy i porywczy, kiedy nigdy taki nie był. Chciałabym, aby wszystko wróciło do normy, ponieważ wiem, że jestem wartościową osobą, ale wydaje mi się, że ta sytuacja wywołała u mnie lęki oraz ten ból głowy, brakuje mi na pewno pewności siebie. Myślę, że to wszystko jest przez przewlekły stres, który zżera mnie od środka. Kiedyś potrafiłam robić się czerwona w niewygodnych pytaniach dla mnie, ale do tego się przyzwyczaiłam - raczej to jest dyskomfort urody. Chciałabym się pozbyć bólu oraz zawrotów głowy, czy będę musiała brać jakieś leki przeciwlękowe albo depresyjne, chociaż uważam, że nie muszę ich brać, wystarczy, że jakoś przepracuję ten temat.
Mąż i rodzina uważają mnie za leniwą i roztargnioną. Często nie panuję nad emocjami czy słowami. Czy możliwe, że mam ADHD?
Co mam zrobić, nie mam pojęcia. Ludzie za mną nie przepadają, bo czasami nie panuję nad emocjami lub słowami. Potrafię kogoś nieświadomie urazić. Dodatkowo wszyscy uważają, że jestem leniwa i nieudacznik. Nawet ostatnio usłyszałam od męża, że przez to, że ciągle coś po mnie naprawia i za mnie czasami myśli oraz nie wie co jeszcze nieświadomie odwalę. Więc przez to zaczął pić. Moi rodzice też uważają mnie za leniwą, a nawet teść. Jedynie dla dzieci jestem najlepszą mamą na świecie. Czasami jak się kłócę z mężem lub kimś o moim zachowaniu przychodzą do mnie myśli, że może wszystkim by było lepiej jakby mnie nie było, a potem uświadamiam sobie, że są osoby, dla których jestem całym światem. Czy naprawdę może być ze mną coś nie tak ? Czy mogę być zepsuta ? Zastanawiałam się parę razy czy nie mam ADHD, jednak musiałabym ukryć, że robię diagnozę w tym kierunku, bo mąż, rodzice i teść uważają takie osoby po prostu za głupie, bo mają żółty papierek.
Jak radzić sobie z brakiem więzi emocjonalnej z dziećmi partnerki w związku na odległość?
Witam, jestem w zwiazku na odleglosc, parnterka posiada dwojke dzieci. Mam wrazenie, ze chcialaby abym zwiazal sie z nimi emocjonalnie - czasem pyta dlaczego ja sie w ogole nie interesuje jej dziecmi. Szczerze one po prosru mnie nie interesuja - nie chce na sile udawac a podejrzewam, ze nigdy naturalnie to u mnie nie powstanie. Moja ewentualna zmiana miejsca zamieszkania wiaze sie z znacznym obnizeniem finansowej jakosci zycia dla mnie samego i tym bardziej nie czuje sie dobrze z ewentualnym dzieleniem sie na cele zwiazane z jej dziecmi - ich ojcowie zyja… jest wiecej kwestii zwiazanych z czasem, ktorego mam wrazenie w ogole dla siebie samego nie bede miec a wydaje mi sie, ze fundamentem zwiazku jest pytanie o potrzeby partnera i wspieranie go w dazeniu do szczescia - tutaj raczej zycie mialoby polegac na spelnianiu potrzeb dzieci ktore nie sa moje.
Kryzys małżeński po 14 latach: jak odbudować bliskość emocjonalną?
Dzień dobry, jestem w związku małżeńskim od 10 lat, a w związku "tak w całości" od 14 lat. Mamy z mężem już od dłuższego czasu kryzys, związany zapewne z codzienną rutyną (praca, dom, 2 małych dzieci: 3 lata i 8 lat). Rozmawialiśmy już wielokrotnie o naszej sytuacji i oboje zdecydowaliśmy, że nie będziemy się rozstawiać i chcemy naprawić nasz związek. Jednak mąż oczekuje ode mnie konkretnych zmian w zachowaniu (okazywanie większej czułości), jednak ja nie potrafię się przełamać, od kąt powiedział mi że przeze mnie jest nieszczęśliwy i nie wie czy mnie kocha. Jest pomiędzy nami jest dość duży dystans emocjonalny, co możemy zrobić, jakie zmiany wprowadzić aby się do siebie ponownie zbliżyć?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!