Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z problemem utrzymania pracy? Zjazd po dobrym początku kariery, za każdym razem.

Dobry wieczór, piszę ponieważ zauważyłem, że mam istotny problem z utrzymaniem stanowiska pracy, po każdorazowym zatrudnieniu pierwszy okres 3-6 miesięcy jest świetny, są wyniki, wszystko się spina i funkcjonuje jak najlepiej, a po tym okresie zaczyna się zjazd i po roku, max. dwóch jestem zmuszony do zmiany miejsca pracy i nie jest to niestety odosobniony przypadek, ponieważ mam ten problem już od kilku lat, a co zaskakujące nawet, gdy otworzyłem własny biznes to pierwszy okres był kolokwialnie mówiąc " z górnego C " a później znów powtórka z etatu. Czy coś ze mną jest nie tak ? Zawsze początek jest dobry, a dlaczego później jest problem - o co chodzi ? Jestem osobą, która ma swoje pasje i to nie tylko rower czy bieganie, aktywnie staram się żyć i optymistycznie patrzeć do przodu, ale czasem jak mi siądzie na głowę to co wyżej napisałem to już nie jest tak kolorowo.. Proszę o sugestie, może wskazanie kierunku, chciałbym to zmienić, ale niestety nwm jak? a jest to w ostatnim czasie mocno przytłaczające, wręcz depresyjne. Pozdrawiam

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dziękuję za wiadomość – widać, że bardzo zależy Ci na zmianie i szukasz głębiej, co jest ogromnie ważne. 

 

To, co opisujesz, może wynikać z kilku rzeczy. Często zdarza się, że na początku pracy działa motywacja i świeżość, ale po czasie pojawia się spadek energii – zwłaszcza gdy ma się wysokie oczekiwania wobec siebie, dużo daje się z siebie, a nie widać wystarczającego efektu czy docenienia. Możliwe też, że w tle działa jakiś schemat – np. potrzeba bycia „idealnym”, przez co trudno może być utrzymać tak wysoki poziom przez dłuższy czas.

 

To, że zauważasz powtarzalność, to już krok do przodu. Warto byłoby przyjrzeć się temu głębiej, najlepiej w rozmowie z psychologiem lub psychoterapeutą – być może chodzi o sposób zarządzania energią, emocjami czy relacjami w pracy. To nie znaczy, że coś z Tobą nie tak – po prostu może działać mechanizm, który kiedyś był pomocny, ale teraz zaczyna przeszkadzać.

 

Trzymam za Ciebie kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witam serdecznie:)

Z całą pewnością nie jest to Pana wina, tylko sygnał, że być może coś należy Czemuś się przyjrzeć.

Być może trudno Panu wytrzymać powtarzalność zajęć, w które Pan wkłada dużo energii i emocji na początku i jej zapasy szybko się wyczerpują?

Zauważenie powtarzalnego mechanizmu to bardzo dobry początek drogi do zmiany.

Zachęcam do podjęcia pogłębionej refleksji nad swoim działaniem i szukać sposobów zmiany we współpracy z psychoterapeutą.

Być może warto również skonsultować się z doradcą zawodowym i zastanowić się nad być może zmianą kierunku poszukiwania pracy?

 

Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki!

Magdalena Gałaj 

 

Usunięty Specjalista_tka

Natalia Legarska

Natalia Legarska

Dzień dobry,

Moje poprzedniczki słusznie zauważyły, że świadomość tego cyklu to już połowa sukcesu.

 

Ze swojej strony dodam, że jeśli nic w Pana stanie psychicznym nie zmieniło się diametralnie od dzieciństwa, a kłopoty z pracą są mniej więcej od początku Pana kariery zawodowej, to rozważyłabym diagnostykę w kierunku zaburzeń neurorozwojowych, głównie ADHD. Opis podany przez Pana nie jest wystarczający do postawienia diagnozy, ale takie cykle przypominają wypalenie w ADHD.

 

Nowa praca oferuje świeże środowisko, nowe znajomości, nowe zadania. Wiąże się to z początkowo zwiększoną motywacją, energią do pracy, mobilizacją, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Po jakimś czasie przestajemy odczuwać nowość, zadania stają się powtarzalne, być może trudność zadań wzrasta w momencie gdy motywacja spada, co dodatkowo wymaga więcej zasobów z naszej strony.

 

Pozdrawiam,
Natalia Legarska

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Często, gdy nie poznamy dość dobrze siebie (swoich mocnych stron, kompetencji, predyspozycji, preferencji zawodowych, stylu myślenia i działania oraz wyznawanych wartości), wybieramy miejsca pracy dość przypadkowo i przez jakiś czas wydaje nam się, że jest to właściwy wybór. Po kilku miesiącach doświadczania nowych zadań zawodowych weryfikujemy swój wybór i wówczas może okazać się, że jednk to nie to. Osobę, która często zmienia pracę i szuka czegoś nowego, rekruterzy nazywają "skoczkiem" - mając krótkie okresy zatrudnienia w CV, coraz trudniej znaleźć kolejną pracę. Pomocne w Pana przypadku może okazać się uczestnictwo w procesie coachingu kariery (od kilku do kilkunastu spotkań), gdzie przy wsparciu coacha pozna Pan lepiej siebie, wykona testy predyspozycji zawodowych oraz określi swoją tożsamość zawodową i kierunek rozwoju kariery zawodowej. Efektem takiej współpracy z coachem jest znalezienie właściwego miejsca na rynku pracy - pracy spójnej z Panem oraz stabilność zatrudnienia.

Pozdrawiam, Karolina Żmudzka - coach kariery.

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,

To, że początki są zawsze bardzo dobre, świadczy o Pana potencjale: o umiejętności zaangażowania się, mobilizacji, chęci działania. Kłopot może leżeć w tym, co dzieje się później - czy to wypalenie, brak motywacji, trudności w utrzymaniu koncentracji lub struktury działania, może też niewypowiedziane napięcia lub potrzeby, które się kumulują i nie znajdują ujścia. Czasami za takimi cyklami stoi np. nierozpoznany lęk, perfekcjonizm, wypalenie zawodowe, czasem nawet ADHD lub cechy osobowości, które mocno „przebijają się” dopiero po pewnym czasie. 

 

Bez dokładnego przyjrzenia się temu, trudno jednoznacznie stwierdzić, co jest źródłem tego schematu.

Zdecydowanie zachęcam Pana do konsultacji psychologicznej - to realna szansa, by zrozumieć siebie głębiej i złamać powtarzający się cykl. To, że Pan dostrzega schemat i chce go przerwać, to bardzo ważny moment. Zmiana naprawdę jest możliwa, tylko warto przejść ten proces nie samemu, a z odpowiednim wsparciem.

 

Jeśli czuje Pan, że sprawa staje się przytłaczająca i odbija się na samopoczuciu, warto też rozważyć konsultację z psychiatrą – szczególnie jeśli pojawia się poczucie obniżonego nastroju, braku energii czy utraty wiary w siebie.

Z całego serca życzę Panu, by udało się wyjść z tego powtarzalnego koła i odzyskać spokój w życiu zawodowym. 
 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Maria Foryś

Maria Foryś

Początkowa faza nowego projektu czy stanowiska często uruchamia silny zastrzyk energii, ciekawość i mobilizację. Z czasem, gdy codzienność staje się bardziej przewidywalna, a oczekiwania rosną, mogą pojawiać się zmęczenie, utrata sensu lub poczucie przeciążenia. Jeśli nie następuje wtedy świadome ładowanie zasobów i utrzymanie równowagi, organizm zaczyna się bronić – obniżeniem motywacji, frustracją czy zniechęceniem.

To, że podobny schemat powtórzył się również w Pana własnym biznesie, może wskazywać, że źródło leży głębiej, np. w stylu funkcjonowania, perfekcjonizmie, potrzebie kontroli, nadmiernym zaangażowaniu emocjonalnym w pracę lub trudnościach w długofalowej regulacji napięcia.

Zachęcam, by potraktował Pan tę sytuację nie jako porażkę, lecz jako sygnał do lepszego zrozumienia siebie. Praca z psychologiem biznesu może pomóc zidentyfikować, na jakim etapie cyklu zawodowego zaczyna się spadek energii i jakie mechanizmy za tym stoją, a następnie opracować strategie utrzymania równowagi i zaangażowania w dłuższej perspektywie.

Już samo to, że Pan zauważa ten wzorzec i chce go zmienić, świadczy o dużej dojrzałości i motywacji do rozwoju. To bardzo dobry punkt wyjścia.

Proszę pamiętać: problem nie tkwi w Panu jako osobie, lecz w mechanizmach, które można zrozumieć i skutecznie zmienić. 

Z serdecznymi pozdrowieniami, Maria Foryś psycholog biznesu

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Dzień dobry, moja żona ma stwierdzona depresję, bierze jakieś średnio silne antydepresanty, ostatnio jest również mobbingowana w pracy, wraca zapłakana i ma wszystkiego dość
Dzień dobry, moja żona ma stwierdzona depresję, bierze jakieś średnio silne antydepresanty, ostatnio jest również mobbingowana w pracy, wraca zapłakana i ma wszystkiego dość. Chciałbym prosić o pomoc, podpowiedź jak uzyskać zwolnienie L4 dla niej na jakieś 2-3 miesiące, by w spokoju mogła sobie z czystą głową poszukać innej pracy. Bądź czy znalazłby się jakiś lekarz, który mógłby mi takie L4 pomógł załatwić. Bardzo mi zależy, bo widzę, jak ona z dnia na dzień traci resztki radości z życia, co przekłada się na naszą rodzinę. Bardzo proszę o pomoc.
Dzień dobry, Czuję, że potrzebuję jakiegoś zewnętrznego wsparcia.
Dzień dobry, Czuję, że potrzebuję jakiegoś zewnętrznego wsparcia. Nie za bardzo wiem, gdzie leży sedno moich problemów, to też nie wiem czy udać się do psychiatry, czy psychoterapeuty. Z jednej strony podejrzewam u siebie ADHD, z drugiej zauważyłem, że powtarzam pewne wzorce w swoim zachowaniu, które niszczą mi relacje romantyczne czy w jakiś sposób mnie ograniczają w codziennym funkcjonowaniu. Gdzie zwrócić się najlepiej po pomoc?
Czy moje życie romantyczne odbiega od normy? Introwertyczność i nieśmiałość w relacjach
Dzień dobry! Jestem 25-letnią kobietą z niepełnosprawnością, prawdopodobna neuroatypowością (nie diagnozowałam się jeszcze, bo sytuacja finansowa mi nie pozwalała i jeszcze jakiś czas pozwalać nie będzie) i chorobą przewlekłą. Jestem introwertyczna, nieśmiała, spokojna, wrażliwa i empatyczna, szczególnie do ludzi z niepełnosprawnościami i chorobami, ale też trochę zakompleksiona przez swoją chorobę i niepełnosprawność. Od wieku nastoletniego w relacjach z płcią przeciwną jestem (wcześniej nie miałam żadnych problemów w relacjach z płcią przeciwną, wręcz przeciwnie - wolałam jako dziewczynka towarzystwo chłopców niż dziewczynek, bo lepiej się z nimi dogadywałam) aż za bardzo ostrożna i efekt jest taki, że w zasadzie nigdy nie miałam partnera, czy nawet chłopaka. Już jako nastolatka skupiałam się raczej na nauce i na inwestowaniu w siebie, bo to była rzecz, w której jestem dobra, efekt jest taki, że w tym roku kończę dobre i wymagające studia - lekarski. Nie wiem, czy to normalne, ale nigdy nie jarały mnie wyskoki typu palenie, picie (zdrowie - biorę na stałe leki, mój stan zdrowia stopniowo się pogarsza, do dziś dbam o zdrowie jak tylko mogę i często chodzę po lekarzach, żeby mieć w miarę dobre samopoczucie i się trzymać, więc z tym nigdy nie eksperymentowałam i nie eksperymentuję), czy imprezowanie, nigdy nie byłam stadna, raczej od końca podstawówki trzymałam się na uboczu. Kompletnie nie rozumiałam też nastoletnich „motyli w brzuchu” (a potem szybki związek, szybki seks, eksperymentowanie - jasne, miałam wtedy kilka cichych zauroczeń, ale już wtedy rozumiałam, że zauroczenie to nie jest miłość i że często ono szybko stygnie kiedy przychodzi codzienność i porządnie poznamy drugiego człowieka) i do tej pory w pewien sposób nie rozumiem szybkich związków opartych na zauroczeniu, które miały być do grobowej deski, jeszcze z ładną instagramową oprawą, a które przy pierwszej trudnej sytuacji się rozpadają - w sumie to wtedy patrzałam na to jak na trochę niedojrzałość obu stron, ale takie związki w wieku nastoletnim to może nie wiem, element czy etap rozwoju emocjonalnego, który u mnie z jakichś powodów nie wystąpił? W zasadzie już od wczesnej młodości od związku oczekiwałam nie tylko partnerstwa romantycznego (wiadomo, sprawy romantyczno-erotyczne to dla mnie też bardzo ważna część związku, bo nie jestem osobą aseksualną), ale też intelektualnego - żeby partner podzielał moje zainteresowania i żeby było zawsze o czym porozmawiać i żeby się wspierać kiedy przyjdzie trudny moment. Nie miałam od liceum też dużego prywatnego kontaktu z mężczyznami - w klasie miałam 5 chłopaków, 4 zajętych i 1 gej. Na studiach taka sama proporcja - na grupę seminaryjną dosłownie kilku chłopaków, wszyscy zajęci i także 1 gej (w 6-osobowej grupie klinicznej miałam same dziewczyny, w parze klinicznej jestem z koleżanką, z którą kumpluje się od 1 roku w sumie najbardziej, poznałyśmy się na forum dotyczącym rekrutacji na studia). Nie mam też starszego ani choć w przybliżonym wieku kuzynostwa ani rodzeństwa, bo jestem najstarsza i to dużo od nich starsza - może gdybym miała miałabym troszkę inny tryb życia, bo miałabym większy kontakt prywatnie z większą liczbą osób starszych lub w zbliżonym wieku poznanymi przez nich? Od końca liceum jednak coraz częściej odczuwam, obserwując rówieśników, którzy są już w poważnych związkach/po ślubach/ mają dzieci albo już poważne związki niedawno skończyli, że chyba coś jest ze mną nie tak i czuję się jakaś zacofana w tych kwestiach i myślę, że przetraciłam swoje najlepsze lata na takie rzeczy i że coś ważnego mnie ominęło. Dodam jeszcze tylko, że nie miałam emocjonalnie nieobecnych i niedojrzałych rodziców rodziców, którzy mieli że tak powiem większościowy tryb życia (młodo związek, młodo ślub, szybko dziecko) którzy nie są zbytnio zadowoleni z mojego trybu i mają to za lenistwo. Prosiłabym o poradę co najlepiej żebym z tym zrobiła i czy coś faktycznie jest ze mną nie tak. Dziękuję z góry za odpowiedzi!
Jak radzić sobie z publicznym poniżaniem i wpędzaniem w kompleksy przez pewną osobę?

Witam!

Mam pytanie, co zrobić, jeśli pewna osoba usiłuje wpędzić mnie w kompleksy? Mówi, że racja, że jestem tłusta i, że mam wielki tyłek i jestem brzydka przy ludziach, publicznie. Codziennie to powtarza, jest to element nękania, ale to już inna sprawa.

A wcale nie jestem jakoś strasznie otyłą osobą. Po prostu jestem przy kości, tęższa, ale nie gruba i wcale niebrzydka. Mam zamiar schudnąć bardziej, ale z głową. Z kolei mój partner twierdzi, że schudłam sporo. Jak sobie z tym radzić?

Mam 36 lat, a wierzę ludziom obcym jak nastolatka.

Brak radości z życia, niska pensja, mieszkanie z rodzicami i wstyd przed kobietami – jak sobie poradzić?
Mam dość życia codziennie nic mi nie sprawia radości odkąd poddałem prawo jazdy tylko zrobiło się gorzej. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową mieszkam z rodzicami i o związkach normalnym życiu mogę zapomnieć. Moi koledzy są lepsi inni zarabiają więcej coś osiągają a ja jedyne co to robie ortodonte nie mam planu na życie zawszę byłem wybrakowny wycofany z najniższą krajową mieszkaniem z rodzicami wstydzę się kobiet do takiego stopnia że robię wszystko by z nimi nie rozmawiać. Nie mam siły na to życie myślałem że jak zrobię te zęby itp to wtedy jakoś zacznę robić coś innego bo będę miał to z głowy te leczenie a tylko wiem że tracę czas a nie mam planu ani pomysłu co chce robić w życiu boje się życia boję się samotności a wiem że taki będę moi koledzy są lepsi więc w końcu kontakt i tak się urwie poza tym wstydze się z nimi rozmawiać oni są po prostu mężczyznami a ja chłopczykiem Jestem do tego prawiczkiem więc to bardziej powoduję że jestem wybrakowany jako facet. Nie wiem już jak sobie z tym poradzić każdy dzień jest bólem.
samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!