Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Przyjaciel podrywał moją partnerkę, od momentu zaprzestania, moja dziewczyna jest przygnębiona. Mam poczucie winy.

Anonimowo

Witam, Ostatnio dowiedziałem się, że mój przyjaciel cały czas podrywa moją dziewczynę, więc w związku z tym napisałem do niego o to, żeby opanował się i przestał do niej takie rzeczy wypisywać, ale postanowił on sam, że urwie kontakt z moją dziewczyną. Od ostatniego czasu jest bardzo smutna i przygnębiona i czuję bardzo poczucie winy w związku z tą sytuacją. Pomóżcie co robić.

Panie “Anonimowo”

tak sobie myślę, że warto osoby trzecie w Waszym związku zostawić z boku, a skupić się na Was jako parze…Nic tak nie leczy i nie rozwiewa wątpliwości jak zwyczajna rozmowa…a blokuje nas przed nią tylko lęk - jeśli przewiduję co usłyszę, to wolę nie zaczynać:) A być może ten zły humor nie ma nic do rzeczy z Pana kolegą. To jednak wie, tylko Pana dziewczyna. Może warto a) zastanowić się samemu jak ostatnio wygląda wasza relacja, bycie ze sobą, odpowiadania na swoje wzajemny potrzeby, b) dowiedzieć się co dzieje się w jej życiu od niej samej…

Jak cos to zapraszam na mój profil: Agnieszka Wloka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Stres i konflikty rodzinne po transferze zarodka - jak poradzić sobie z trudnościami?
Jestem po transferze zarodka i zamiast cieszyć się i spokojnie czekać na wynik, żyję w ciągłym stresie. Mieszkam z mamą ,bratem i partnerem.Między nimi głównie mama i partnerem od prawie zawsze dochodzi do konfliktów,ale teraz sa coraz częściej. Wczoraj mama chciała dać partnerowi prezent urodzinowy.On nie chciał go przyjąć i powiedział przykre rzeczy,ze od nieszczerych ludzi nic niechce i rózne jeszcze inne.Mama bardzo to przeżyła,rozpłakała się i powiedziała że ma już dość tej sytuacji i mamy się wyprowadzić,taka sytuacja była nie pierwszy raz że obrazał moja mame,czesto ida ostre slowa z jego ust i mama przez niego placze. Najbardziej boli mnie to, że partner nie chce nawet próbować naprawić relacji.Powiedział, że nigdy nie dogada się z moją mamą a jak powiedziałam mu,że mama nie będzie się już do niego odzywać,odpowiedział tylko „bardzo dobrze”,w ogóle nie zależy mu na spokojnej atmosferze. Bardzo boli mnie też sposób w jaki mnie traktuje. Często, nawet gdy nie ma za bardzo powodu do kłótni, obraża mnie i mówi, że jestem nienormalna, że mam coś z głową i że potrzebuję leków od psychiatry.To samo mówi o mojej mamie. Z czasem zaczęłam wątpić w siebie i zastanawiać się,czy naprawdę ze mną jest coś nie tak. Jest mi bardzo ciężko.Dużo płaczę,a on mi mówi ,ze nic innego nie potrafie tylko ryczeć,boję się każdego dnia i tego,ze znowu dojdzie do kłótni.Coraz częściej zastanawiam się czy chcę być w tym związku. Bardzo boję się przyszłości, bo nie wiem, jak poradziłabym sobie finansowo po wyprowadzce. Nie wiem co robić,psychicznie juz nie daje rady,czasem chce umrzec ,ale trzyma mnie przy życiu mój piesek
7 odpowiedzi
Jak pomóc przyjaciółce z depresją, która straciła wiarę w terapię i sięga po używki?

Dzień dobry. Mam dyskretne pytanie. Moja przyjaciółka choruje na depresję. Ma 34 lata. Pracuje. Mieszka z rodzicami. Jakiś czas temu dostała od psychiatry lek na depresję, ale on bardziej pomaga jej zasnąć, niż jej pomaga na ogólne samopoczucie. Chodziła jakiś czas temu do psychologa z Mopru. Ale pani psycholog powiedziała jej, że ma do niej nie przychodzić. Że potrzeba czasu, aby problemy się rozwiązały. Przyjaciółka nie chce już chodzić do tego psychologa. Nie wie czy te spotkania jej pomogą. Straciła wiarę w wizyty u psychologa. I tamta pani psycholog powiedziała, że powinna odczekać kilka tygodni. Obecnie tam już nie chodzi. Została bez terapii. 

Przyjechała do mnie na parę dni do Ząbek. Ale niestety już jutro wraca do siebie do domu. Powiem szczerze, że o nią się martwię. Nie chcę , żeby straciła życie przez swoje problemy. Kiedyś inaczej się zachowywała. Bywało u niej lepiej. Teraz kompletnie się załamuje. Bardziej jest zamknięta w sobie. Obecnie spędzamy trochę czasu razem. Od jej przyjazdu minęły 3 dni. Wczoraj spędziłyśmy z sobą dzień. 

Zmartwiła mnie tym, że kiedy nie radzi sobie z problemami sięga po używki, np. alkohol i pali zapachowe papierosy. Nie wiem już jak mam jej pomóc. Czasem boję się, że zrobi sobie krzywdę. Przyjaciółka na co dzień bierze na stałe leki na nadciśnienie, na niedoczynność tarczycy, meltforminę i lek na depresję. Miała nawet kiedyś zakrzepicę i przez nią wylądowała w szpitalu. Uważam, że nie powinna pić alkoholu przy braniu leków. Proszę o poradę w sprawie mojej przyjaciółki. Z poważaniem Mała.

3 odpowiedzi
Findom - uzależnienie rujnujące mi życie
Jestem osobą uzależnioną. Zdaje sobie z tego sprawę jednak nałóg jest bardzo silny a ja bardzo słaby. Bywa tak że potrafię się tydzień powstrzymać (jeśli mam dużo pracy albo po prostu nie mogę z przyczyn technicznych zaspokoić żądzy to tego nie robię i czuję się lepiej). Teraz znów uległem pokusie. Mój nałóg jest inny niż ,,klasyczne" więc nie mogę znaleźć żadnych osub które by mnie jakoś rozumiały. Jestem osobą bardzo samotną. Nie mam partnerki ani znajomych -mówimy tu o takim skrajnym przypadku. Jak ostatnio liczyłem to nie licząc mamy i osób takich jak Pani ekspedientka/kasierka to nie rozmawiałem z nikim od 6 miesięcy. Mój nałóg polega zarówno na kompulsywnej masturbacji jak i na przelewaniu dużych sum pieniędzy na różnych portalach erotycznych kobietom żeby zemną rozmawiały kiedy się masturbuje. Bardzo się tego wstydzę i serio nic nie pomaga. Chowałem sobie telefon blokowałem tę aplikacje i strony ale po tygodniu nie odzywania się do nikogo tak bardzo chciałem z kimś porozmawiać tak bardzo łaknołem kontaktu drogiej osoby ze zaczynałem pisać do tych kobiet dawać im pieniądze i się masturbować. Jestem przez to dość sfrustrowany. Próbowałem jakoś nawiązywać relacje z innymi ludźmi założyłem tindera czy starałem się wychodzić do klubów i barów żeby kogoś poznać. Skończyło się to siedzeniem samotnie i piciem alkoholu (bardzo nie lubię alkoholu). Nie wiem co mam dalej robić, w pewnym momencie mojego życia żeby uzyskać jakaś atencję i namiastkę ludzkiego ciepła zacząłem chodzić do klubów gejowskich. Raczej nie jestem osobą homoseksualna ale tylko tam ktoś ze mną rozmawiał i inicjował kontakt. Przestałem jednak bo musiałem sporo dojeżdżać do tego miejsca i sporo mnie to kosztowało a nie czułem się jakoś mocno lepiej. Dziś znów wydałem na dziewczynę z internetu około 300 zł teraz leżę smutny. Nie wiem już co mam robić. Jeśli miałbym być szczery co chciałbym to mazylbym o kimś kto mnie polubi. Wydaje mi się że to jest powód mojego uzależnienia. Wydaje mi się że powinienem jeszcze podać swój wiek i jakieś informacje o sobie więc: Mam 27lat , mieszkam w mniejszej miejscowości (nie urodziłem się tu przeprowadziłem się za pracą ) mieszkam sam. W przeszłości miałem znajomych ale tylko w kontekście szkolnym / studenckim jeśli chodzi o relacje romantyczne byłem w 2 związkach jednym w liceum i drogim podczas studiów. Potem już z nikim. Bardzo proszę o zachowanie anonimowości A i w tym uzależnieniu jestem od około 4-5 lat z większymi mniejszymi przerwami. Zaczęło się po zakończeniu związku i trwa do teras. Jeśli Pan/Pani potrzebuje i formacji jak można było by fachowo określić moje uzależnienie to jestem uzależniony od FINDOMU. Szukał bym jakiejś porady albo chociaż wskazówki co mam dalej robić. Dlaczego dopiero teraz szukam pomocy -bardzo bałem się i nadal się boję że to stanie się publiczne. Boję się że jakoś to upublicznię cię i moja mama sie dowie i będzie jej przykro. Kolejnym powodem jest to że bardzo się boję że zgłosicie to na policję i zamkną mnie do szpitala psychiatrycznego. Wtedy miałbym to już w papierach i nie mógłbym dalej wykonywać swojego zawodu. Zdecydowałem się teraz tak naprawdę po rozmowie z chatemGPT powiedział że musicie informować policję tylko wtedy jak ktoś chce popełnić samobójstwo a ja nie chcę więc wydaje mi się że nic mi nie grozi. Jednak jeśli i tak będziecie musieli zgłosić to gdzieś wyżej to oświadczam że wszystkiego się wypre a email jest na słupa więc mnie nie znajdziecie. Bardzo proszę o anonimowość Będę czekał na jakąś wiadomość. Dziękuję i pozdrawiam
2 odpowiedzi
Dokucza mi poczucie samotności, brak grupy własnej. Jak sobie z tym poradzić?
Jestem samotny, mam 18 lat i nwm co z tym robic. Jestem mily dla innych ale nikt do mnie sam nie zagada. Nwm z czego to wynika, wszyscy z wszystkimi sie trzymają razem, mają swoje ekipy itd, ale nikt do zadnej mnie nie zaprosi, przecież widać że nikogo nie mam.
2 odpowiedzi
Czuje sie samotna w malzenstwie po 20 latach - czy brak bliskosci i emocjonalnego zaangazowania meza da sie naprawic?
W trakcie mojej dwuletniej terapii nastąpił przełom. Przez prawie 1,5 roku starałam się odsuwać od siebie pewne myśli i nie pozwalałam terapeucie zbliżać się do tematu mojego małżeństwa negując, by jakiekolwiek problemy wynikały właśnie z małżeństwa. Przełom nastąpił, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy nie byłam dla mojego męża numerem 1. Zawsze było coś lub ktoś, kto był w danej chwili ważniejszy. Dyskutowałam o tym z terapeutą, ale mam wrażenie, że nadal starałam się maskować rzeczywisty powód moich odczuć. Teraz, rok po skończonej terapii doznałam kolejnego olśnienia. Zrozumiałam, że pomimo tego, że mąż bardzo dba o moje potrzeby, stricte materialne, utrzymuje dom, pracuje to tak naprawdę nie ma w nim głębszego uczucia do mnie. Bardziej jest to spowodowane odpowiedzialnością. Zaczęłam zauważać małe gesty. Kiedy staram się przytulić, jest mu za gorąco, jeśli próbuję się zbliżyć, jest mu niewygodnie. Kulminacją był ostatni wyjazd, gdzie ewidentnie odczuwałam, że on wciąż ma potrzebę, żeby gdzieś wyjść, zwiedzać, coś robić, natomiast ciężko było mu po prostu "pobyć" ze mną i przez moment się ponudzić. Próbowałam o tym rozmawiać, ale on negował moje obawy. Twierdzi, że mnie kocha. Ja nie czuję jego miłości i czuję się po prostu samotna. Boję się, że on nie dopuszcza do siebie myśli i emocji, stara się je cały czas czymś zagłuszyć. Czy to praca, czy inne zajęcia. Nie bardzo wiem jak mam z nim rozmawiać, nie wiem co mogłoby nam pomóc. Boję się momentu w którym on zda sobie sprawę z tego, że nasz związek to przyzwyczajenie a wtedy nie będzie czego zbierać po 20 letnim małżeństwie. Jego rodzice żyją kompletnie osobno. W dwóch osobnych sypialniach, ja nie chcę takiego schematu w przyszłości. Oddałam się zupełnie temu małżeństwu i czuję, że to co daję nie wraca do mnie, a chyba tak powinno to wyglądać. Nie wiem jak nam pomóc. Nie wiem czy w ogóle da się jeszcze pomóc. Boję się, że przegapiłam ważny moment, w którym dało się jeszcze coś naprawić. On cały czas zapewniał mnie, że jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Czasami widziałam, że on mówi to szczerze, ale teraz zastanawiam się czy człowiek może aż tak bardzo sam siebie oszukiwać. Czuję, że ja zaczynam się wycofywać. Powoli zamykam się w sobie, przestaję dyskutować. Nie radzę sobie z tymi emocjami, przytłoczyły mnie. Nie wiem jak to wszystko ratować. Proszę o pomoc.
6 odpowiedzi
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę
Moja sytuacja wygląda tak. Mieszkam z teściami partnera. Mamy 1.5 roczną córkę z partnerem. Do tej pory życie nasze było super, wychodziliśmy raz na jakiś czas gdzieś z partnerem rozerwać się, a teściowa pilnowała wtedy córkę (druga babcia, moja mama, nie wchodzi w grę, bo moja córka się jej boi, rzadko się widują i dlatego). Od jakiegoś czasu jestem pokłócona z teściami partnera i to grubo i teściowa podczas kłótni wypomniała mi to, że pilnowała małą i że od teraz już nie będzie i rzeczywiście tak jest. Teraz nigdzie nie wychodzę z domu, bo nie mam jak. Z partnerem też nigdzie, bo ma taką pracę, że dużo czasu mu zajmuje. Jedynie na jakieś zakupy, ale to tylko z dzieckiem i to jeszcze raz na jakiś czas, ale już nawet takie zakupy mnie nie cieszą. Mieszkam na wsi, nie mam prawka, więc nie mogę nigdzie sama z córką pojechać. Już moja psychika jest rozdarta na kawałki... Mam dość buntów córki. Tego, że ja zajmuje się nią prawie 24h/7 jestem wykończona psychicznie i jeszcze to, że siedzę non stop w domu i relacja z partnerem też mi się pogorszyła o to, bo ostatnio dużo płaczę, bo już nie wytrzymuje, a on twierdzi, że wymyślam i że non stop nic mi nie pasuje. Nie rozumie mnie w ogóle. Swoją zmianę tłumaczy brakiem czasu. Dodatkowo mamy w drodze kolejną dzidzię. Nie wiem, jak moja psychika to wytrzyma. Już teraz mam złe myśli, nic mnie bardzo nie cieszy, ale jedynie od tych myśli odpędza mnie fakt, iż mam taką cudowną córkę i drugie dziecko w drodze. Ale moja psychika już nie wytrzymuje i partner dodatkowo się zmienił i mało bardzo czasu spędzamy razem. Wcześniej nawet jak nie miał czasu, to jeździłam z nim gdzieś, gdzie jeździł w sprawach służbowych i tak spędzaliśmy razem czas, a wtedy teściowa pilnowała małą i wtedy było okey z moją psychiką, bo mogłam odpocząć od małej i spędzić czas z partnerem. Nie ważne jak, ważne, że z nim sam na sam bez dziecka. Co mam zrobić, żeby czuć się lepiej? Najczęściej potrafię być tylko na chwilę szczęśliwa z czegoś, a potem znów wraca zły stan psychiczny, smutek i przygnębienie. Czy to może być depresja??
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.