
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Nie utrzymałem się...
Nie utrzymałem się w żadnej terapii, bo zamiast uzyskać pomoc w pracy nad swoimi wielkimi wadami i błędami, które w sposób uzasadniony niszczyły mi życie, słyszałem, że te wady wcale nie są takie wielkie i moja postawa jest subiektywna.
Aleksandra Działo
Jakiego rodzaju pomocy oczekuje Pan w niniejszej sprawie? Pisze Pan, że nigdy nie utrzymał się Pan w terapii, czytam w Pana wypowiedzi wiele żalu i niezadowolenia z tego, jak te terapie przebiegały. Dobór terapeuty nie jest łatwą sprawą. Jeśli oczekuje Pan pomocy skoncentrowanej na rozwiązaniach, a nie rozważań na temat akceptacji, może odpowiedni byłby dla Pana terapeuta poruszający się w Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach? Mam nadzieję, że uzyska Pan potrzebną Panu pomoc.
Pozdrawiam,
Aleksandra Działo

Zobacz podobne
Ludzie mi dokuczają. Znajomym i rodzinie nie podoba się mój "stan matrymonialny", jestem samotnym mężczyzną po trzydziestce. Wszyscy mnie dobijają, zawsze słyszę jakieś głupie docinki i chamstwo w moją stronę. Zdecydowałem się na samotność, bo jestem brzydki i do tego oszpecony (blizny po wypadku). Pracując, czuję się dobrze, jedynie rozmowy ze współpracownikami powodują u mnie dyskomfort. Rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i na zakupy. Chcę żyć po swojemu, ale ludzie mi nie pozwalają. Samemu jestem szczęśliwy, ale to szczęście ginie, gdy tylko muszę się z kimś spotkać. Czy jakakolwiek terapia ma sens w moim przypadku? Czy to coś w ogóle da? Ja chce tylko spokojnie doczekać śmierci, nie oczekuję nic więcej od życia.
Witam, Mam pytanie, które mnie nurtuje od kilku dni: Byłam na pierwszym spotkaniu z psychoterapeutką, po tym spotkaniu prawie codziennie czuję się kiepsko - zawroty głowy, nerwy czuje w całym ciele, ścisk żołądka, bóle w klatce, kiepsko śpię…dziś jest 7 dzień i nadal w ciągu dnia bywa raz lepiej raz gorzej.. do pracy nie chodzę z racji kiepskiego samopoczucia… Czy to jest normalne?? Czy powinnam się martwić?? Czy to powinno trwać tak długo …

