Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję, że sobie nie radzę, a psychiatra mówi, że wymyślam problemy – co robić?

Witam pisałam tu wczoraj otrzymałam fajne odpowiedzi tylko w moim mieście nikt nie jest w stanie mi pomóc. To ja 45 latka która nie daje rady. Gdy czytam co państwo piszecie to nie ma nic wspólnego z psychiatra u którego byłam i który powiedział że wymyślam sobie problemy.
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisywała, to ogromne przeciążenie i poczucie, że „nie daje Pani rady” w wielu rolach naraz. To bardzo bolesne uczucie – i nie jest czymś, co się „wymyśla”. Słowa od psychiatry mogły Panią mocno zranić. To, że ktoś tak powiedział, nie oznacza, że Pani trudności są mniej prawdziwe. To, co Pani czuje – bezsilność, zmęczenie, poczucie niespełnienia – jest realne. Czasem problemem nie jest to, że „nie ma pomocy”, tylko że "trafiła Pani na niewłaściwą osobę" albo formę wsparcia.

Jeśli w Pani mieście jest trudno o pomoc, można spróbować:
– konsultacji online (wiele osób pracuje zdalnie),
– Poradni Zdrowia Psychicznego na NFZ,
– telefonu wsparcia: 116 123 lub  800 70 2222

Można tam po prostu powiedzieć, jak jest – bez ocen.

To, że Pani szuka pomocy i pisze, pokazuje, że wciąż jest w Pani część, która chce coś zmienić.

Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, że usłyszała Pani od lekarza, że „wymyśla sobie problemy”, jest nie tylko nieprofesjonalne, ale przede wszystkim głęboko krzywdzące i nieprawdziwe. Takie słowa często padają z ust specjalistów, którzy nie potrafią lub nie chcą zagłębić się w złożone przyczyny Pani stanu, co niestety zdarza się w systemie opieki zdrowotnej, ale nie oznacza, że Pani cierpienie jest iluzją. Pani ból, zmęczenie i brak sił są realnymi sygnałami od organizmu i psychiki, które wymagają wsparcia, a nie lekceważenia. Skoro w Pani mieście brakuje empatycznych fachowców, proszę rozważyć konsultacje online z lekarzami lub terapeutami z innych ośrodków, którzy pracują w nurtach nowoczesnych i opartych na relacji z pacjentem. Proszę nie pozwolić, by jedna niefortunna wizyta odebrała Pani prawo do szukania pomocy, bo to, co Pani czuje, zasługuje na uważność i rzetelną diagnozę, a nie na ocenę.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Może Pani skorzystać z nieodpłatnych porad grup wsparcia kryzysowego (telefonicznie), tudzież z pomocy specjalistów on-line.  Może wychodzę poza szereg, ale stwierdzenie przez specjalistę że pacjentka wymyśla problemy jest nadinterpretacją. Rozumiem Pani bezradność i zniechęcenie, ale proszę walczyć o siebie i jest Pani na dobrej drodze, aby tak się stało. I jeszcze jedna sprawa...Proszę pamiętać, że specjalista także jest tylko człowiekiem i czasami powie coś, co może być dla Pacjenta trudne. Ja tutaj nie staję w obronie lekarza, ale pokazuję, że coś takiego może się (niestety) wydarzyć. 

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z zazdrością i samotnością w dążeniu do macierzyństwa?

Jak sobie poradzić z takim problemem? 

Jestem od kilku lat samotną singielką. Mam 26 lat, ciężko mi znaleźć niestety partnera w tych czasach. 

Chcę założyć już rodzinę, być mamą, ale nie mogę się ciągle tego doczekać. Zmagam się z takim problemem, że jeżeli dowiem się, że ktoś z rodziny czy nawet znajoma osoba, jest w ciąży wpadam, że tak powiem w szał, dopada mnie zazdrość. 

Ok rok temu, gdy dowiedziałam się, że siostra będzie miała dziecko, płakałam po tej informacji z zazdrości chyba z 2 godziny, byłam wręcz zła, nie mogłam się wtedy opanować. 

Tak jest za każdym razem, a mi się ciągle nie udaje, a lata mi uciekają. Jak sobie z tym poradzić.

Czuję się nieszczęśliwa - studiuję, mam 20 lat.
Czuję się zagubiona. Mam 20 lat i studiuję, zajęcia mam 3 razy w tygodniu. Resztę tygodnia spędzam w domu, dorabiam na korepetycjach, ale mam je dość rzadko. Czuję, że robię za mało i martwię się o przyszłość. Straciłam cel w życiu, a bardzo tego potrzebuje. Nie mam aktualnie żadnych przyjaciół, chłopaka też nigdy nie miałam, czuję się trochę samotna. Wiem, że to nic poważnego, ale dokucza mi smutek, kiedyś już miałam lekką depresję. Jestem nieszczęśliwa. Nie wiem jak sobie pomóc, bo na psychologa nie mam za bardzo pieniędzy.
Nie chcę powiedzieć o tym, że czuję się gorzej, mam myśli samobójcze. Czy to wpłynie na sposób leczenia?
Mam pytanie, jeśli mam stwierdzoną depresję oraz stany lękowe i rozpocząłem leczenie- mam 13 lat- czy jeśli nie wspomnę, że czuję się coraz gorzej z każdym tygodniem i mam myśli samobójcze, to czy jakoś to może wpłynąć na leczenie?
Jak uwierzyć w siebie po traumach z dzieciństwa i zbudować pewność siebie?

Jestem już po 30. Mężczyzna. Od wieku licealnego towarzyszy mi silne poczucie bycia gorszym od innych. Myślę, że jest to rezultat kumulacji kilku traum: śmierci ojca, gdy byłem jeszcze małym, ale już świadomym chłopcem, traumy odrzucenia ze strony płci przeciwnej i ogólnej wrażliwości i słabej psychiki. Jestem wycofany, mam skłonności do izolacji i co najgorsze odpuszczam wyznaczanie sobie nowych celów, bo z góry zakładam, że na pewno mi się nie uda. To nie lenistwo, to czarnowidztwo i strach. W każdej nowej pracy jestem sparaliżowany stresem. Jak uwierzyć w siebie, na czym zbudować swoją osobowość? Nie czuję, że kiedykolwiek miałem jakikolwiek punkt zaczepienia, coś o czym wiedziałbym, że idzie mi dobrze.

Mam pytanie . Jestem mężatką od 16 lat, mamy 2 dzieci, chłopaka 11 lat i dziewczynkę 7 lat. W tym czasie na wspólnych wakacjach byliśmy tylko 3 razy
Mam pytanie . Jestem mężatką od 16 lat, mamy 2 dzieci, chłopaka 11 lat i dziewczynkę 7 lat. W tym czasie na wspólnych wakacjach byliśmy tylko 3 razy. Za pierwszym zagroziłam mężowi, że się rozwiodę z nim, za drugim on zaproponował wyjazd w góry, a za trzecim zrobiłam awanturę, więc spędziliśmy urlop w rodzinnym mieście korzystając z basenu, kina teatru itp. Rok temu obiecał mi, że urlop spędzimy razem, ale dostał urlop w innym terminie (tłumaczył się, że źle w firmie zanotowali termin). Mamy jechać w listopadzie na wyjazd we dwóch (czyli bez dzieci pierwszy taki wyjazd) który był wcześniej planowany, ale on pytał mnie czy może z nami jechać jego brat, za rok także chce, aby jechał z nami i naszymi dziećmi jego brat kawaler. Czy to jest normalne? Jak jadę do siostry czy do mamy, on nie chce z nami jechać. Namówić go na jakikolwiek wyjazd czy wyjście jest trudne. Nie spotyka się często bratem. Nie chodzą na piwo. Spotykają się wtedy, kiedy jeden z nich potrzebuje pomocy drugiego np. naprawić auto, skosić trawę itp. Nie ma znajomych. Dodam jeszcze, że kiedy dzieci były małe, proponowałam mężowi, aby zabrał brata oraz osobiście szwagrowi, aby jechał z nami, ale wtedy nie chciał ani jeden, ani drugi. Nie wiem czy mąż chce jeździć z bratem, czy jego brat chce jechać z nami. Czy taka sytuacja jest normalna? Dodam, że wcześniej kilka razy byłam na wakacjach ja z dziećmi. Dostałam pieniądze które starczyły na bilet i noclegi oraz może 3 dni pobytu. Resztę pieniędzy to zaoszczędzone z domowego budżetu, odkładane cały rok. Raz w roku z przyjaciółką jadę gdzieś na 3-4 dni. (Bez męża i dzieci) Zbieram cały rok z kieszonkowych. Domowymi obowiązkami dzielimy się. Co sądzicie o moim mężu, bo już straciłam cierpliwość. Czy to normalne, że nie spędzamy czasu razem, że nie lubi jeździć, nie ma znajomych. A jak już gdzieś jedziemy czy to z dzieciakami, czy bez, to chce zabrać brata?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.