Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Regresja wieku u młodej dorosłej z autyzmem i borderline - czy to normalne?

Amelia

Chciałabym się podzielić czymś, co rzekomo jest "dziwne" I "odrażające" co dla mnie jest niczym złym, a wręcz mi pomaga. Za niedługo kończę 18 lat, szykuje osiemnastkę, wielkimi krokami wkraczam w dorosłość i jest mi to mówione, żebym się nauczyła samodzielności. Ogólnie zanim zacznę, chce tylko wspomnieć, że jestem na leczeniu farmakologicznym i mam zdiagnozowany autyzm I Osobowość borderline. Głównie chodzi o to, że już od naprawdę długiego czasu mam regresje wieku, czyli mentalnie się cofam do wieku małego dziecka. Z tego, co czytałam, jest to pewien sposób na odreagowanie i tak w sumie to stosuje, a raczej nie stosuje, tylko automatycznie wpadam w ten stan regresji. Gdy jestem w swoim pokoju (sama), biorę smoczka i leżę w łóżku, oglądając jakieś kreskówki, czy inne tego typu rzeczy, staje się mniej komunikatywna i używam zdrobnień. Natomiast jak dostaje regresji w miejscu publicznym to się nie "obnoszę" takim zachowaniem. Jedynie wtedy jestem mniej komunikatywna, ale tak to nic poza tym zewnętrznie. Wiem, ze to może spowodować odrazę. W końcu po paru latach odważyłam się powiedzieć rodzicom o tym i mają mieszane uczucia. Ja nie wiem, czy mama żartuje, czy serio jest sfrustrowana, że mówi mi o spaleniu smoczka. Ja rozumiem, jakbym jeszcze chodziła i się tym chwaliła, ale nawet moi przyjaciele o tym nie wiedzą i nie było ani jednego momentu gdzie bym się tym obnosiła. W pełną regresję wchodzę tylko i wyłącznie w swoim pokoju, jeszcze w godzinach wieczornych, biorę do buzi swojego smoczka. Bardzo mi to pomagało i dalej pomaga, myślałam, ze jak powiem rodzicom, jeszcze jak mam już od dawna te diagnozy, to zrozumieją, ale tata czuje zakłopotanie, ale jeszcze to akceptuje, to mama jest wściekła. Bardzo mnie to smuci. Czy ten mój "przypadek" jest naprawdę nienormalny? Regresja wieku wcale mi nie szkodzi życiu, a wręcz pomaga, bo wtedy wchodzę mentalnie w takie dziecko, które żyje beztrosko. Jedynie kto to rozumie to mój chłopak (jesteśmy już razem 3 lata) on mnie akceptuje, jaka jestem, mimo moich przypadłości i zaburzeń.

Droga Amelio,

Czytając Twoją wypowiedź, odnoszę wrażenie, że pisze ją dojrzała osoba, świadoma swoich trudności i oczekiwań innych wobec siebie. Ważne jest to, że zauważasz jaką funkcję w Twoim życiu pełni opisane zachowanie, każdy z nas ma swoje sposoby na poradzenie sobie z różnego rodzaju przeciążeniem, to na co warto zwrócić uwagę to czy regresyjne zachowanie jest chwilowym sposobem na odreagowanie napięcia, czy staje się coraz częstsze i wpływa negatywnie na Twój dalszy rozwój. Dla rodziców może być to trudne i niezrozumiałe stąd reakcja złością czy zakłopotaniem, może warto, aby udali się Państwo razem na spotkanie z psychologiem w celu psychoedukacji na temat możliwych objawów? To bardzo ważne, że odważyłaś się podzielić z nimi częścią swojego prywatnego życia, daj im trochę czasu na oswojenie się z tą sytuacją.

 

Pozdrawiam,

Domaciuk Agnieszka 

Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Psycholog
37 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Amelia :)

 

dziękuję Ci za podzielenie się swoim doświadczeniem. To pokazuje, jak różnorodni jesteśmy w kwestii radzenia sobie z trudnymi sytuacjami i emocjami oraz jak bardzo różnią się nasze potrzeby w zakresie tego, jak na nie odpowiadamy. 

Regresja wieku, czyli cofanie się do wcześniejszego stanu emocjonalnego lub mentalnego nie jest czymś nienormalnym. Jest ono, o czym sama wspominasz,  metodą radzenia sobie w trudnych dla nas sytuacjach, kiedy występuje potrzeba poczucia się bezpieczniej i spokojniej. To mechanizm obronny, który czasami bywa wykorzystywany również w terapii traumy. 

W przypadku osób, u których zdiagnozowano osobowość z pogranicza (borderline) czy u osób w spektrum autyzmu jest to naturalny mechanizm radzenia sobie w sytuacjach powodujących lęk, stres i inne trudne emocje. 

Ważne jest, że czujesz i jesteś świadoma tego, że ta forma regresji pomaga ci funkcjonować i daje ukojenie. Wsparcie i zrozumienie Twojego chłopaka jest w tej sytuacji bardzo cenne. Pamiętaj, że różni ludzie mają różne metody regulacji emocji i niektóre z nich mogą wydawać się "dziwne" czy "odrażające", jednak to Ty wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze i co gwarantuje Ci ukojenie - dopóki nie krzywdzimy naszymi zachowaniami samych siebie oraz innych osób, każdy sposób na regulację emocji jest dobry i nie powinien budzić w Tobie poczucia wstydu czy dyskomfortu. Obserwuj jednak swoje zachowania regresyjne, w jakich okolicznościach czujesz, że mechanizm ten się uruchamia i czy nie zacznie w pewnym momencie być dla Ciebie kłopotliwy. Co dokładnie mam na myśli: jeśli regresja stanie się długotrwała, problematyczna lub będzie znacząco utrudniała funkcjonowanie, warto poszukać wsparcia terapeutycznego. Specjalista  może pomóc w zrozumieniu przyczyn regresji i opracowaniu innych mechanizmów radzenia sobie. 

Co do Twoich rodziców - zrozumiałe jest ich zakłopotanie i lęk - jest to dla nich zupełnie nowa sytuacja i nieznany im dotąd mechanizm obronny. Warto z nimi stale rozmawiać, szczerze wyjaśniać, dlaczego te zachowania są dla Ciebie ważne i w jaki sposób wpływają na Twoje codzienne funkcjonowanie. Może się okazać, że z czasem będą bardziej zrozumieli Twoje potrzeby, a Ty będziesz czuła się bardziej akceptowana i wspierana. 

Pamiętaj, że Twoje odczucia i sposoby radzenia sobie są ważne, i nie musisz się ich wstydzić. W razie potrzeby warto również porozmawiać ze specjalistą, który zna się na sytuacjach takich jak Twoja. Może on pomóc Ci zrozumieć oraz zaakceptować te mechanizmy, a także wspierać Cię w trudniejszych momentach.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Magdalena Pardo

Zdjęcie Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Psycholog
46 odpowiedzi na forum

Pani doświadczenie nie jest nienormalne ani odrażające. Regresja wieku to znany mechanizm obronny, szczególnie u osób z autyzmem czy borderline. Jeśli pomaga Pani poczuć się bezpiecznie i nie szkodzi innym, to nie ma w tym nic złego. Reakcje rodziców wynikają najpewniej z niezrozumienia, nie ze złej woli. To naturalne, że mama może się martwić, ale to nie znaczy, że Pani robi coś niewłaściwego. To, że potrafi Pani mówić o swoich potrzebach, świadczy o dużej samoświadomości. Ma Pani prawo do swoich sposobów radzenia sobie z emocjami, nawet jeśli inni tego nie rozumieją. Akceptacja, którą daje Pani chłopak, jest dowodem, że można być zrozumianą bez oceniania. Pani sposób radzenia sobie zasługuje na szacunek, nie wstyd.

Zdjęcie Dorota Żurek

Dorota Żurek

Psycholog
89 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, Twoje zachowanie na pewno nie jest ani dziwne, ani odrażające. Znalazłaś swój sposób na radzenie sobie ze zbyt dużym napięciem, może lękiem, przebodźcowaniem po ciężkim dniu i moim zdaniem to jest zupełnie OK. Autyzm często powoduje poczucie przeciążenia i potrzebę wyciszenia się. Jeśli faktycznie to zachowanie nie ma większego wpływu na codzienne życie, to masz do niego pełne prawo. Rodzice mogą nie rozumieć tego, martwić się o Ciebie, ale nie jest to zagrażające, czy niebezpieczne dla Ciebie. Niedługo będziesz pełnoletnia, wchodzisz w dorosłość i proponuję, żebyś poszukała także innych, bardziej przydatnych sposobów radzenia sobie z emocjami. W dorosłym życiu nie raz się zdarzy, że będziesz zestresowana, sfrustrowana, coś Ci nie wyjdzie i wtedy warto mieć swoje wypracowane techniki radzenia sobie. Możesz zacząć od prowadzenia dziennika/pamiętnika, w którym będziesz zapisywać swoje emocje związane z różnymi wydarzeniami w Twoim życiu. Warto poszukać także jakiejś aktywności fizycznej, by uwalniać napięcie: joga, rower, basen, taniec, poszukaj tego, co sprawia Ci przyjemność. Poza tym szukaj technik relaksacyjnych: ćwiczenia oddechowe, afirmacje, wizualizacje, czy relaksacje. Powoli wprowadzaj te nowe sposoby do swojego życia. Przy osobowości borderline pomocna jest psychoterapia, by nauczyć się wyrażania i kontrolowania emocji, budowaniu relacji z innymi i nauki radzenia sobie ze stresem. 

 

Pozdrawiam, 

Dorota Żurek-psycholog 

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Witaj, 

Dziękuję Ci, że podzieliłaś się tak osobistą częścią siebie. To, co opisałaś, absolutnie nie jest nienormalne. Regresja wieku, szczególnie u osób z doświadczeniem traumy, z autyzmem czy osobowością borderline, to znane i często naturalne zjawisko. Nie jest to "dziwne" ani "odrażające" to po prostu sposób Twojego systemu nerwowego na samoregulację i ukojenie. To, że robisz to dyskretnie, że nie wpływa to negatywnie na Twoje funkcjonowanie społeczne, że masz świadomość granic i prywatności  to pokazuje Twoją dojrzałość i samoświadomość, nawet jeśli to właśnie regresja czasem pozwala Ci odpocząć od dorosłości. Każdy z nas ma swoje mechanizmy radzenia sobie jedni biegają, inni oglądają bajki, jeszcze inni przytulają maskotkę albo piją kakao z kubka z dzieciństwa. Ty wybrałaś coś, co Cię uspokaja, co daje Ci poczucie bezpieczeństwa. I to jest w porządku.

Rodzice, zwłaszcza ci, którzy nie mieli kontaktu z psychologią czy neuroatypowością, mogą reagować lękiem, niezrozumieniem, a czasem frustracją. Czasem wynika to z troski choć wyrażonej w trudny sposób. Twoja mama może się bać o Ciebie, ale nie rozumie, że to nie objaw "dziecinności", tylko forma opieki nad sobą. To, że Twój chłopak Cię wspiera, to ogromnie cenne bo każda akceptacja w naszym otoczeniu działa jak balsam.

Nie jesteś sama i nie jesteś „dziwna”. To, co robisz, to Twój sposób na przetrwanie, na ukojenie emocji, i jeśli nie krzywdzi Ciebie ani innych  nie ma w tym nic złego. Możesz poruszyć ten temat na terapii, jeśli chcesz pogłębić zrozumienie samej siebie i dowiedzieć się, jak o tym rozmawiać z bliskimi. A jeśli Twoi rodzice nie potrafią dziś tego zaakceptować to nie znaczy, że Ty musisz się z tego wstydzić.

Nie musisz się zmieniać, by zasługiwać na szacunek. Już jesteś wystarczająca.

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
1 odpowiedź
Nękanie przez obcego mężczyznę. Efekt narkotyków czy psychozy?
Dzień dobry. Proszę o udzielenie odpowiedzi na następujący problem. Mężczyzna w wieku 40+ biorący narkotyki przejawia wobec mnie wrogość. Jest dla mnie całkowicie obcą osobą. Mieszka w niedalekim sąsiedztwie mojego domu. Stale pozostaje w miejscu zamieszkania i porusza się samochodem. Od kilku lat uprawia patologiczny proceder angażując w niego znajomych i członków rodziny. Nęka mnie w ten sposób, że w porozumieniu z inną osobą ustala mój powrót rowerem do domu i wyjeżdża w moim kierunku lub wraca tak, by się ze mną minąć. Ma to miejsce w tym samym rejonie drogi, którą wracam. Po niedługim czasie wraca z powrotem. Dzieje się to na wsi, gdzie jest duży odsetek osób zdemoralizowanych, wśród których znajduje sobie pomocników. Tak samo zachowuje się w innych sytuacjach kiedy wracam do domu, m.in. wychodząc do sklepu. Może też w tym czasie podchodzić do bramy. Ma to miejsce za każdym razem mojego wyjścia z domu i sytuacje, kiedy nie minę się z nim są wyjątkowe. Są one zazwyczaj kiedy wcześniej poruszam się inną trasą, z czego mogę wnioskować o lokalizacji jego informatorów. Droga do miejsca zamieszkania jest jedna, nie mogę wybrać innego sposobu dotarcia do domu. Chcę wiedzieć, jak interpretować jego postępowanie, tj. czy jest to efekt zażywania narkotyków czy możliwa psychoza.
6 odpowiedzi
Dlaczego chłopak pisze do mnie w trzeciej osobie i jest protekcjonalny na czacie?
Z góry przepraszam za tak długą wiadomość, ale nie wiem jak to lepiej ująć, żeby był widoczny kontekst i tak, żeby nie odsłaniać za dużo wiadomości z czatu. O co mu może chodzić i skąd bierze się maniera pisania do innych w 3 os.? Piszę z chłopakiem, który bardzo często w wiadomości do mnie (na prywatnym czacie) zwraca się do mnie po imieniu. To jest dziwne, bo normalnie zwracamy się do kogoś imieniem, żeby przykuć uwagę tej osoby, zwłaszcza jak jest się w grupie kilku osobowej. Natomiast będąc na czacie prywatnym raczej logiczne, że zwracamy się bezpośrednio do osoby, z którą ma się ten czat. Tak samo, jak on zadaje mi pytanie, lub odpowiada mi na coś to w 3 osobie. Czuję się jakby mi umniejszał za każdym razem, jak piszemy. Bardzo często jest protekcjonalny, ale jak próbuję z nim normalnie porozmawiać to biernie przytakuje i wysyła miłe uśmiechnięte emotki. To wygląda jakby specjalnie mnie podburzał, a później w taki wirtualny sposób "poklepywał mnie po ramieniu" sugerując delikatnie że histeryzuje, zamiast wziąć odpowiedzialność za dyskusje którą sam zaczął. Nie wiem czy to kwestia niezdarnej komunikacji, czy celowej prowokacji. Zaczynamy rozmowę normalnie, a kończy się na tym że za każdym razem podnosi mi ciśnienie. Ja mu odpowiadam wprost, a on często odpowiada bardzo wymijająco i oceniająco. Mimo, że jestem starsza to pisze do mnie jak do młodszej osoby, lub nawet niższej statusem. Robi dziwne komentarze, jakby oceniał moje decyzje. Zmienia ton bez logiki i raz pisze do mnie w 3 os., innym razem jest protekcjonalny i lekceważy mnie, a później próbuje łagodzić rozmowę wysyłając mase "przyjaznych" emotikonów, albo pisząc np. "nie smuć się" (nie byłam smutna tylko podkurwiona)/ "lubię poznawać opinie innych osób" (był oceniający bardzo, czepiał się o byle co i zajeżdżało od niego ksenofobią - rozmawialiśmy o azjatyckim jedzeniu). Co ciekawe on sam zaczyna zawsze rozmowę. Nie wiem czemu, ale najwyraźniej zależy mu na podtrzymywaniu tego, bo się doprasza uwagi. Zawsze zaczyna niewinnie, a kończy się mało przyjemnie. Sama też nie wiem czemu ja w ogóle mu odpowiadam, przecież nie muszę, ale to chyba chodzi o jego styl bycia. Jest dla mnie zagadką i tak jak niektórzy są do przewidzenia tak jego nie rozumiem i pewnie dlatego dalej z nim piszę. Ostatnio pytał co u mnie to opowiadając mu w skrócie co się działo dodałam że miałam urodziny i spotkałam się z bratem, żeby wypić za moje zdrowie z okazji osiągnięcia pełnoletności, a on na to dosłownie "co to znaczy wypiliście 🤔? raczej nie wino (moje imię) ty młoda osoba 🤗". I tak właśnie wygląda większość wiadomości od niego, później jeszcze dodał "(Moje imię) a ty niedawno jeszcze wode i soki piłaś tak obstawiam a tu piwo wleciało", tak jakby piciem piwa wykluczało picie wody. Chodziło o to, że miałam urodziny i na koncercie uczciliśmy to, ale nie było mowy o upijaniu się, a całe jego podejście do rozmowy skupiło się tylko na tym, mimo że wspomniałam o wielu innych rzeczach. Czułam że mnie ocenia przez cały czas i tak jest zawsze. W dodatku jest dla mnie dziwnie miły. Wysyła mi dużo serduszek typu"🩷🫶" i twierdzi że się martwi o mnie, jak pytam dlaczego, to mówi że mnie lubi, jak pytam go dlaczego mnie lubi to odpowiada coś w stylu że "fajna osoba jesteś". Może się czepiam, ale nie znamy się tak długo, żeby wypisywał mi jak to on się o mnie martwi. Odnoszę wrażenie że patrzy na mnie jak na nieporadną, a ta jego nadmierna troska wydaje się sztuczna. Dlatego pytam go dlaczego mnie lubi, natomiast jego puste odpowiedzi tylko pogłębiają mój niepokój i zdezorientowanie.
8 odpowiedzi
Czy jetem na drodze do zaburzenia narcystycznego?
Od miesiąca zacząłem tworzyć automatycznie fałszywe wspomnienia do tego, co mówią moi znajomi i bliscy. Uważam, że mogę być potencjalnie na drodze, by stać się narcyzem (kruche ego, wyidealizowany obraz świata, brak zrozumienia emocji innych i swoich, rodzina z narcyzem, automatyczna projekcja winy - lepiej niż kiedyś). Czy to oznacza, że jestem na drodze by stać się narcyzem? Czytałem, że narcyzi (i widziałem) często tworzą własne wspomnienia. Wcześniej pisałem, że jestem jak Piotruś Pan (Zaburzenie) i generalnie zgadzam się, że to mi doskwiera. Ważne, żeby dodać, że często biorę pod uwagę tylko kawałek historii jakiegoś wydarzenia, co często rzutuje na opowiadane przeze mnie rzeczy.
3 odpowiedzi
W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu
Witam, W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu dla nerwowo chorych po napadzie paniki, mój brat próbował wzbudzić we mnie lęk i strach, że ktoś podsłuchuje mój telefon, śledzi samochód, ze to ze się tam znalazłam to przez mojego partnera, który próbuje mi odebrać wszystko, co kocham. Radził mi też, że mogę zmienić osobę upoważnioną do otrzymywania informacji na temat mojego stanu zdrowia i nie musi to być mój partner. Czy zachowanie mojego brata jest normalne? W jakim celu wiedząc, że leżę w szpitalu, mi to mówił? Czy było to podyktowane wyłącznie troską o mnie? Proszę o odpowiedź.
2 odpowiedzi
Kompulsywne zapisywanie wszystkich myśli, również z lęku o zapomnieniu. Proszę o pomoc, czy to hipergrafia?
Czy mam hipergrafię? Czuję silną potrzebę zapisywania różnych rzeczy, bo inaczej nie mogę się skupić na innych rzeczach i czuję dyskomfort i przeładowanie informacjami, muszę zapisywać swoje myśli, bo boję się, że czegoś zapomnę. Zazwyczaj zapisuję nazwy/listy jakichś piosenek, gier, produktów, które chcę kupić, rzeczy, które chcę zrobić lub gdy czuje się przeładowany informacjami po prostu w pośpiechu piszę to, co mam w głowie. Zazwyczaj wszystko zapisuję w karcie w przeglądarce na komputerze lub telefonie i daje mi to ulgę na pewien czas, często jednak przeszkadza to po prostu w funkcjonwoniu, bo muszę przerwać wykonywaną czynność. Podczas roku szkolnego, gdy jestem w klasie, wszystko zapisuję na marginesie. W odróżnieniu do informacji, które znalazłem w internecie i przykładów osób, które mogą mieć takie skłonności, nie mam padaczki. Mogę zrobić coś, by pozbyć się kompulsywnego zapisywania? Mam prawie 15 lat i mój problem trwa już około 3 lat.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Nastolatek gra z tatą w koszykówkę

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.