Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Strach przed stalkerem i trudności w funkcjonowaniu w mieście

nie jestem w stanie funkcjonować normalnie w mieście w którym mieszkam i spotkały mnie okropne rzeczy, nieproporcjonalnie więcej złych niż dobrych. gdy tylko rozkwitam emocjonalnie, od razu dopada mnie obawa i natrętne myśli. Najbardziej ciąży mi strach przed psycholem który mnie stalkował - podchodził do mnie na ulicy i chciał się umówić, gdy odmawiałam to mnie obrazal, przeklinał, wrzesczał przy ludziach. kolejnym razem to samo. działo się to kilka razy, około 5. nie widziałam go przez kilka lat a rok temu znowu go zobacyzłam, on mnie nie. od tamtego czasu nie mogę zaznać spokoju, gdy wracam w tamte rejony miasta. Jestem zmuszona rozumiem się wyprowadzić? Potrzebuję konkretnej odpowiedzi, nie pytam o pozwolenie i nie interesuje mnie chodzenie na terapię by sobie z tym radzić-nie mam zamiaru babrać się więcej w tym błocie. Mi rozmowy o tym nie pomogły NIC a nic, nie chcę przekonywania do terapii. dostałam jednak ostatnio nową pracę w tym mieście, więc na razie nie wiem jak ten problem rozwiązać. kiedyś zadałam pytanie na forum odnośnie tego problemu i pytanie zaginęło a ja straciłam dostęp do maila - jak to wytłumaczyć? brzmi to paranormalnie a jednak. hasła nie mogłam zapomnieć, to prawie niemożliwe.
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, co Pani przeżywa – to, co Pani opisuje, jest realne i trudne, i ma prawo czuć się Pani zagrożona i przytłoczona. Nie jest Pani sama w tym doświadczeniu, a Pani reakcje są naturalną odpowiedzią na stres i przemoc, której Pani doświadczyła. To, że odczuwanie lęku utrzymuje się mimo upływu czasu, nie oznacza, że coś jest z Panią „nie tak”. 

Ma Pani prawo chronić siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa w taki sposób, jaki jest dla Pani możliwy.

Warto skorzystać ze wsparcia psychologa, terapeuty. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

To, czego doświadczasz, jest całkowicie zrozumiałą reakcją na realne zagrożenie i wielokrotne przekroczenia granic; nie ma tu żadnej „przesady”, tylko konsekwencje chronicznego stresu i traumy po nękaniu. Konkretna odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: nie, sama w sobie przeprowadzka nie jest „obowiązkiem”, ale jest jednym z realnych rozwiązań, które możesz rozważyć jak ruch strategiczny i na równi z innymi opcjami dotyczącymi bezpieczeństwa i organizacji życia.

U osób nękanych (stalking) bardzo często pojawiają się objawy zbliżone do PTSD: natrętne myśli, unikanie miejsc, silny lęk, ciągłe napięcie i „skanowanie otoczenia”. Kilkukrotne, publiczne, agresywne zaczepianie (wyzwiska, krzyki) to forma przemocy, a nie „zwykłe nieprzyjemne sytuacje”; badania pokazują, że takie doświadczenia znacząco podnoszą poziom lęku i objawów potraumatycznych. To, że Twój lęk nasila się po przypadkowym zobaczeniu tej osoby po latach, jest klasyczną reakcją na bodziec przypominający traumę, nawet jeśli obiektywnie nic wtedy się nie wydarzyło.

Sama przeprowadzka nie gwarantuje ulgi, ale zmiana miejsca zamieszkania bywa jednym z użytecznych elementów odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa – pod warunkiem, że nie jest jedyną strategią, tylko częścią szerszego planu. Badania nad przymusowymi relokacjami pokazują, że to nie sama zmiana miejsca decyduje o dobrostanie, tylko kontekst: poczucie zakorzenienia, wsparcie, warunki życia.

Masz nową pracę w tym mieście, więc realnym wariantem pośrednim jest: zostać na razie ze względu na pracę, ale a) zminimalizować ekspozycję na „rejony zagrożenia”, 

b) zacząć planować ewentualną przeprowadzkę w horyzoncie, który jest dla Ciebie logistycznie możliwy (np. inna dzielnica, inne miasto w kolejnym kroku).

Innymi słowy: możesz zdecydować „TAK, docelowo chcę się wynieść z tego miasta, ale nie musisz traktować tego jako natychmiastowego przymusu, tylko jako projekt, który przygotowujesz krok po kroku, równolegle z innymi działaniami ochronnymi.

Co możesz zrobić już teraz i bez terapii.  Chodzi o konkretne działania zwiększające kontrolę, a nie „grzebanie się w błocie”. Zmień schemat poruszania się: inne ulice, inne godziny, inne przystanki. To jest standardowy element planów bezpieczeństwa dla osób doświadczających stalkingu. Zaplanuj „bezpieczne korytarze” w mieście: trasy, gdzie są ludzie, monitoring, miejsca, w które możesz wejść (sklep, kawiarnia) gdybyś go zobaczyła.

Ustal minimalny, zautomatyzowany plan reakcji: np. „jeśli go widzę, nie wchodzę w dialog, kieruję się do najbliższego miejsca publicznego, dzwonię do zaufanej osoby i zapisuję datę, godzinę, opis”.

Jeśli kiedykolwiek znów Cię zaczepi, wyzywa lub blokuje drogę to spełnia kryteria nękania/zakłócania porządku; możesz to zgłaszać, dokumentować (notatki, daty, ewentualnie nagrania, świadkowie).

Te kroki nie są „terapią”, tylko higieną bezpieczeństwa  tak, jak zamykanie drzwi na klucz.

 

  Utrata dostępu do konta mailowego, nawet przy przekonaniu, że hasło jest „nie do zapomnienia”, jest niestety dość częsta (zmiana zabezpieczeń, błąd przy logowaniu, autoblokady, brak aktualizacji danych odzyskiwania, pomyłka w znaku itd.).​ To, że zniknęło akurat pytanie o tę sytuację, bardzo łatwo łączy się w głowie z całym doświadczeniem prześladowania . Umysł po traumie ma tendencję do doszukiwania się wzorców i zagrożeń wszędzie, bo próbuje chronić właściciela „na zapas”. Nie świadczy to o tym, że „wariujesz”, tylko o tym, że Twój układ nerwowy jest w chronicznym stanie czuwania; to jest typowe przy długotrwałym nękaniu.

Możesz potraktować swoją sytuację jak projekt strategiczny, z kilkoma możliwymi torami:

Tor A (tu i teraz): maksymalne zwiększenie bezpieczeństwa i przewidywalności w obecnym mieście, zwłaszcza w okolicach związanych z traumą.

Tor B (średni termin): sprawdzenie, czy przeprowadzka do innej części miasta (dalej praca, ale inne rejony) obniży napięcie na tyle, byś mogła funkcjonować.

Tor C (długi termin): realny plan wyprowadzki z miasta, jeśli uznasz, że A i B dają zbyt małą poprawę w stosunku do kosztów emocjonalnych.

Nie musisz nikogo pytać o „pozwolenie” na wyprowadzkę z miejsca, które jest dla Ciebie obciążone lękiem i poniżeniem; masz pełne prawo zorganizować sobie życie tam, gdzie Twoje ciało przestanie być w ciągłym trybie alarmowym. 

 

Życzę szybkiego powrotu do całkowitej równowagi.

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Pani.

Odpowiem konkretnie i rzeczowo, bez namawiania Pani do terapii ani do długich rozmów o przeszłości. Nie jest Pani zmuszona się wyprowadzać. Ma Pani natomiast pełne prawo uznać, że to miasto jest dla Pani psychicznie bardzo trudne. To są dwie różne rzeczy. Wyprowadzka nie jest jedynym rozwiązaniem i nie musi być podejmowana teraz. To, co Pani przeżyła, było realnym zagrożeniem. Wielokrotne zaczepianie, obrażanie i krzyczenie w przestrzeni publicznej to przemoc. Organizm zapamiętał miejsca i kontekst. Dlatego lęk wraca po latach, mimo że dana osoba realnie nie pojawia się ponownie. To nie jest przesada ani wyobraźnia. Fakty są takie. Ten człowiek nie miał z Panią kontaktu od lat. Rok temu Pani go zobaczyła, on Pani nie. Od tamtej pory nie wydarzyło się nic nowego. To oznacza, że obecne zagrożenie nie jest fizyczne, tylko oparte na pamięci i reakcji lękowej. To bardzo ważne rozróżnienie. Decyzji o wyprowadzce nie warto podejmować w stanie silnego napięcia ani na początku nowej pracy. Często taka decyzja przynosi krótką ulgę, a lęk pojawia się w nowym miejscu w innej formie. Sensowniejsze jest najpierw ustabilizowanie życia zawodowego i codziennego, a dopiero potem spokojne rozważenie zmiany miasta, jeśli nadal będzie to potrzebne.


Bez terapii i bez wracania do szczegółów może Pani zrobić kilka rzeczy. Może Pani unikać konkretnych rejonów miasta bez zmuszania się. Może Pani planować trasy i pory wyjść tak, by czuć się bezpieczniej. Warto trzymać się faktów i przypominać sobie, że to wydarzyło się kiedyś, a nie teraz. Ważne jest też, aby nie rozwijać scenariuszy typu co by było gdyby, bo one podsycają napięcie. Utrata dostępu do forum i maila, takie sytuacje zdarzają się bardzo często z powodów technicznych lub bezpieczeństwa. Lęk sprawia, że umysł próbuje doszukiwać się ukrytych znaczeń.


Najważniejsze jest to, że Pani problem nie polega na konieczności ucieczki z miasta. Polega na tym, że Pani organizm pozostaje w stanie ciągłego czuwania. Wyprowadzka może być wyborem życiowym, ale nie powinna być decyzją podjętą ze strachu.


Pozdrawiam i życzę dużo siły, 

Dagmara Łuczak 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


odpowiadając wprost i konkretnie: nie, nie musi się Pani wyprowadzać tylko dlatego, że ktoś Panią stalkował, ale ma Pani pełne prawo podjąć taką decyzję, jeśli to realnie zwiększy Pani poczucie bezpieczeństwa. To, co Pani przeżyła, było realnym zagrożeniem, a fakt, że ciało i głowa reagują lękiem po ponownym zobaczeniu tej osoby, jest normalną reakcją ochronną, nie „słabością”. Jeśli na razie nie może się Pani wyprowadzić, najrozsądniejsze rozwiązania „tu i teraz” to: zmiana tras i godzin poruszania się, unikanie konkretnych rejonów (to nie ucieczka, tylko zarządzanie bezpieczeństwem), poinformowanie zaufanych osób w pracy, gdzie i dlaczego czuje się Pani zagrożona, oraz noszenie przy sobie telefonu z szybkim wybieraniem numeru alarmowego. Jeżeli kiedykolwiek znów dojdzie do kontaktu, to jest podstawa do zgłoszenia na policję, nawet jeśli wcześniej było „dawno temu”.

Co do utraty dostępu do maila i zniknięcia pytania: to nie brzmi paranormalnie. Konta bywają blokowane, usuwane, przejmowane lub resetowane automatycznie (np. brak aktywności, naruszenie regulaminu, próba logowania z innego miejsca, problem z dwuetapową weryfikacją). W stanie silnego lęku mózg bardzo łatwo łączy takie zdarzenia w jeden „niepokojący wzór”, mimo że mają techniczne wyjaśnienie. Najważniejsze zdanie: Pani reakcje nie są dowodem, że „coś jest z Panią nie tak”, tylko że kiedyś było naprawdę niebezpiecznie. Teraz celem nie jest „przerabianie tego w kółko”, tylko odzyskanie kontroli nad codziennym funkcjonowaniem, krokami praktycznymi, na własnych warunkach.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

 

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Nie jest Pani zmuszona, ale ma Pani pełne prawo się wyprowadzić, jeśli dane miejsce utrwala strach, natrętne myśli i brak poczucia bezpieczeństwa. To, co Pani opisuje, to realne doświadczenia przemocy i zagrożenia, a nie „przesada”. Unikanie miejsc kojarzących się z traumą jest naturalną reakcją obronną, a zmiana miasta bywa racjonalnym sposobem ochrony siebie, nie ucieczką. To, że teraz ma Pani nową pracę w tym mieście, komplikuje decyzję, ale jej nie unieważnia. Możesz Pani:

-potraktować tę pracę tymczasowo,

-równolegle planować wyjazd (finanse, rynek pracy, termin),

-ograniczać przebywanie w rejonach, które nasilają lęk, do minimum.

Co do zaginionego pytania i maila: nie musi to mieć żadnego „paranormalnego” wyjaśnienia. Fora usuwają wątki (moderacja, naruszenie regulaminu, zgłoszenia), konta bywają blokowane, a dostęp do maila można stracić przez błąd techniczny, zmianę zabezpieczeń lub automatyczne działania systemu. To frustrujące, ale technicznie możliwe i dość częste.

Najważniejsze: Pani ciało i psychika jasno sygnalizują, że to miejsce Pani szkodzi. To wystarczająca przesłanka, by planować zmianę- na własnych warunkach i w swoim tempie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Potrzeba częstego kontaktu z telefonem i czatem zaufania mimo terapii CBT raz w tygodniu i poczucia samotności
Co zrobić gdy czuję potrzebę częstego kontaktowania się z telefonem i czatem zaufania mimo tego, że mam psychoterapie CBT raz w tygodniu i mi to nie wystarcza, dodatkowo czuję się samotnie - więc może dlatego mam taką potrzebę.
Dlaczego zdrowie psychiczne ludzi się pogarsza? Czy zawsze tak było?
Gdzie szukać osób "F21", "zaburzonych schizotypowo"? Ostatnie doniesienia mówią już nie o kilku procentach ludzi z problemami zdrowia psychicznego, nie, że co czwarty będzie je miał, ale, ze połowa społeczeństwa będzie potrzebowała pomocy. Gdzie się podział ten "creme de la creme", ten jeden procent z jednego procenta w obecnej rozcieńczonej psychiatrycznej zupie, pytam się?!
Napady lęku po omdleniu- na tyle boję się kolejnego takiego zdarzenia, że gdziekolwiek jest duszno od razu skacze mi tętno i czuję napad lęku.
Witam, chciałabym dowiedzieć się jak łatwo i skutecznie mogę radzić sobie z atakami paniki czy nieuzasadnionym lękiem. Od około dwóch miesięcy zaczęłam przejmować się zdrowiem po tym jak pierwszy raz w życiu spadł mi cukier do tego stopnia, że prawie zemdlałam. Nie mam żadnych problemów z cukrem, ale mam insulinooporność (wysoki poziom insuliny), która może prowadzić do cukrzycy, więc bałam się czy to nie jest już początek cukrzycy. Mimo dużej ilości wizyt u lekarzy, którzy powiedzieli, że nic mi nie jest, nadal bardzo na siebie uważałam, nie raz oddalając się przez to od znajomych i życia dookoła mnie. Parę tygodni potem lęk o zdrowie znacznie zniknął, ale niestety pojawiły się inne, np. gdy zrobiło mi się duszno w łazience pod prysznicem. Od tego czasu zawsze, gdy tam wchodzę, tętno skacze mi do 120- 130, nawet kilka razy do 150!, czyli zakładam, że to po prostu panika przed ponownym zdarzeniem się tej sytuacji. Zawsze lubiłam długo przebywać w tym pomieszczeniu a teraz wszystko robię jak najszybciej byle tylko wyjść z tej "duchoty". Nawet jak zostawię uchylone drzwi, przez które na pewno wpływa powietrze to moja głowa nadal twierdzi, że jest zbyt duszno. Tak samo teraz- jestem chora na covid przez co jestem osłabiona i raz źle poczułam się w kuchni, więc kolejne pomieszczenie powoduje u mnie stres. To jest chyba jeszcze bardziej uciążliwe (bo w łazience wystarczy, że szybko wejdę pod prysznic i już) bo zawsze lubiłam i nadal lubię gotować, pomaga mi to nie raz w relaksacji, ale po jakimś czasie muszę wstać od jedzenia po to by nie zwariować.:( Przy takich stanach czasami też mam niewielkie poczucie odrealnienia, które mija praktycznie od razu ze spadkiem tętna i uspokojeniem się. Poczytałam trochę o tym i myślę, że mogą to być w jakimś sensie ataki paniki, ale nie chcę oczywiście sama się diagnozować, dlatego liczę na jakąś radę co robić i czy warto iść do specjalisty. :)
Czy Brainspotting jest skuteczny? Na czym polega?
Czy Brainspotting jest skuteczny? Na czym to polega? Bo to chyba taka nowa metoda
Jak radzić sobie ze stalkerami i zastraszaniem? Procedury przy wezwaniu karetki

Witam!

Mam pytanie, co zrobić?

Mam stalkerów i mnie strasz na wszystkie sposoby ,np. że jak zacznę dbać o siebie, się malować i umawiać z mężczyznami w miarę przystojnymi, to będą wzywać na mnie karetkę, by mnie zabrała do szpitala psychiatrycznego. Przez te osoby już byłam w szpitalu, sama się zamknęłam, na własne życzenie, bo do załamania nerwowego mnie doprowadzili swoim zastraszaniem. Generalnie mi życie uprzykrzają od kilku lat. Czy można mnie tak po prostu zabrać, bo ktoś ma kaprys i chce mnie zastraszyć?

Czy ja będę miała możliwość wytłumaczenia, gdy karetka przyjedzie się czy po prostu mnie na siłę wezmą?

Jakie są procedury? A ja mimo strachu, chcę być zadbana, ładnie ubrana, a nie poddać się ludziom, którzy mi życzą źle. Po prostu się boję żyć, dzięki tym osobom, boję się ich gróźb.

Jak mam sobie poradzić z tym? Proszę o radę. Moja psychika siada po prostu.

trauma

Trauma - co to jest i jak sobie z nią radzić?

Trauma psychiczna to głębokie zaburzenie emocjonalne o długotrwałym wpływie na życie. Zrozumienie jej przyczyn, objawów i metod radzenia sobie jest kluczowe dla zdrowienia. Artykuł omawia, czym jest trauma, jak wpływa na psychikę i jak sobie z nią radzić.