
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, rodzicielstwo i rodzina
- Wpływ napiętej...
Wpływ napiętej sytuacji w domu na agresywne zachowania 10-latka
Treść wrażliwaGosia
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Julia Gavryshchuk
Usunięty Specjalista_tka
Rodzina jest systemem i to, gdy jeden element nie działa, jak powinien, wpływa na inne elementy, sprawiając, że one też nie funkcjonują, jak powinny. Dziecko może czuć w tym wszystkim intensywną złość i frustrację i radzi sobie w taki sposób w jaki potrafi. Awantury w domu z udziałem rodziców pokazują dziecku też, że taka forma jest akceptowalna do reagowania w złości. Zdecydowanie polecam kontakt z terapeutą systemowym, który będzie pracował nad zmianami w rodzinie.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Usunięty Specjalista_tka
Piotr Ziomber
Pani Gosiu
Dziecko musi mieć ujście swoich emocji. Pytanie, czy wie o tym problemie psycholog szkolny i pedagog? To jest dosyć istotna kwestia. Rodzina to żyjący organizm, a kiedy jedna tkanka zachoruje, to zakaża inne tkanki. Dziecko nie jest świadome tego, co się dzieje, być może bierze na siebie winę tego zajścia. Musi jakoś wyregulować emocje, a telefon i bluzgi mogą być dla niego tym wentylem.
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Odpowiadając na Pani pytanie - tak, jak najbardziej – przewlekły stres, napięcie oraz awantury między rodzicami mogą być bezpośrednią przyczyną agresywnych i nietypowych zachowań u 10-letniego dziecka. Dla dziesięciolatka dom jest fundamentem bezpieczeństwa, a kłótnie rodziców wywołują w nim lęk, bezradność i przestymulowanie układu nerwowego, z którymi jego niedojrzały mózg nie potrafi sobie poradzić. Dziecko nie umie nazwać ani rozładować tych trudnych emocji w zdrowy sposób, dlatego zaczyna je „wyrzucać” na zewnątrz, szukając ujścia dla nagromadzonego napięcia, co często objawia się agresją wobec rówieśników, impulsywnym dzwonieniem czy wulgaryzmami. Z kolei to, że chłopiec zaraz po fakcie zaprzecza i twierdzi, że nie pamięta swoich działań, może być wynikiem tak zwanego silnego wzburzenia emocjonalnego – w momencie ogromnego stresu racjonalna część mózgu dosłownie się wyłącza, a zachowaniem rządzą pierwotne mechanizmy obronne, co w psychologii może skutkować chwilową niepamięcią lub wyparciem sytuacji, która z perspektywy dziecka była zbyt trudna do udźwignięcia. Chłopiec nie robi tego ze złośliwości, ale z emocjonalnego przeciążenia, dlatego zamiast surowych kar potrzebuje w tym momencie przede wszystkim uspokojenia sytuacji w domu, atmosfery bezpieczeństwa oraz wsparcia dorosłych, którzy pomogą mu nazwać to, co czuje. Jeśli napięcie w domu będzie się utrzymywać, a podobne zachowania lub luki w pamięci będą się powtarzać, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym, który pomoże dziecku bezpiecznie odreagować ten kryzys.
Pozdrawiam serdecznie
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Cześć, mam pytanie - Jakie są pierwsze objawy FAS u niemowląt i małych dzieci? Mam siostrę, która urodziła synka 6 miesięcy temu. Mały niby zdrowy, ale coś mi nie daje spokoju. On jakoś inaczej patrzy, czasem jakby w ogóle nie reagował na dźwięki, a czasem płacze bez powodu i nie da się go uspokoić.
Siostra mówi, że to normalne u niemowlaków, ale ja mam wątpliwości. W ciąży Kaśka trochę imprezowała, nie jakoś codziennie, ale w pierwszych miesiącach na pewno zdarzało się piwo czy wino. Mówiła, że „jedno to nic”, a teraz zaczynam się bać, czy to nie miało wpływu. No i jeszcze to – rozwija się wolniej niż córka mojej koleżanki, która jest tylko miesiąc starsza.
Ona już próbuje raczkować, a siostrzeniec ledwo na brzuchu leży i szybko się męczy.
Może to po prostu jego tempo, a może coś jest nie tak?
Czy przesadzam?
Dzień dobry, jestem mamą 6 latka: dotychczas odważny, z chęcią chodził do przedszkola, na zajęcia judo(wszystko chciał samodzielnie robić).Po długiej przerwie świątecznej dziecko zaczęło protestować, martwić się, że musi jechać do przedszkola, ciągłe pytania jak długo będzie w przedszkolu, czy przyjadę po niego po obiedzie (nigdy wcześniej nie było sytuacji, że spóźniłam się z odebraniem go z przedszkola, a wręcz przeciwnie chciał bym wydłużyła mu pobyt do 16.00). Rano już w domu dopytuje jak długo będzie w przedszkolu i zaczyna popłakać, wejście do przedszkola już z płaczem,do sali wchodzi płacząc i wzbrania się by wejść. Ja robię szybkie pożegnanie i zamykam drzwi. Według relacji Pani nauczycielki, dziecko jeszcze chwilę płacze i się uspokaja. Odbieram go ok godziny 14, bo w tym porannym płaczu i pytaniu jak długo będzie w przedszkolu, jednocześnie mówi, że chce by odebrać go po podwieczorku (ok. 14).Jest wtedy zadowolony, szczęśliwy, bardzo dużo opowiada, co się działo w przedszkolu, jak uczestniczył w różnych aktywnościach, jest super. Na drugi dzień rano jest płacz, ból brzucha... Proszę o poradę. Dziękuję

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.