
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, rozwój i praca
- Szukam terapeuty....
Szukam terapeuty. Kogoś, kto pomoże mi nie zapominać, że chcę żyć.
Katarzyna Gorgoń
Mam nadzieję, że znalazł Pan terapeutę, z którym przypomina Pan sobie dlaczego chce Pan żyć.
Jeśli jednak nie, rozumiem, że czasami miewa Pan chwile zwątpienia. W takiej sytuacji napiszę o jednej z możliwości, która być może będzie dla Pana użyteczna. Można napisać list do samego siebie. Tzw. list na czarną godzinę.
W tym liście proszę napisać, jakim jest Pan człowiekiem, ile sobie Pan zawdzięcza. Co Pan lubi w swoim życiu. Jakie Pan ma marzenia. I wszystko to, co jest ogólnie super. 😉
W chwilach zwątpienia proszę wyciągnąć list i go przeczytać.
Życzę powodzenia!
Pozdrawiam serdecznie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
TwójPsycholog
Bardzo mi przykro, że czekała Pani tak długo na odpowiedź. Trudno o instrukcję, gdzie ma Pani szukać terapeuty, ponieważ nie napisała Pani, gdzie mieszka, a z tego krótkiego opisu wnioskuję, że najlepsza byłaby dla Pani psychoterapia bezpośrednia (nie online). Na naszej stronie może Pani wyszukać terapeutów pracujących w Pani okolicy. Niepokojące jest jednak to, co Pani pisze, że czasem zapomina Pani, że chce żyć. Jeżeli doświadcza Pani myśli rezygnacyjnych/samobójczych być może potrzebuje Pani intensywniejszej pomocy terapeutycznej np. oddziału dziennego. Gdyby natomiast pojawiły się myśli samobójcze z zamiarami, proszę wezwać karetkę lub samodzielnie udać się na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego.
Materiały wspierające

TwójPsycholog
Kurs: Jak poradzić sobie z wypaleniem zawodowym
Kurs z psycholożką biznesu Pauliną Ziomek-Wołczkiewicz. Naucz się rozpoznawać objawy wypalenia, zarządzać stresem i odzyskiwać równowagę między pracą a życiem – z narzędziami, które realnie wspierają zmianę.

Agnieszka Włoszycka
Odzyskaj swój ogień - o wychodzeniu z wypalenia zawodowego
E-book „Odzyskaj swój ogień” to praktyczny przewodnik od wypalenia do równowagi. Zawiera wyjaśnienia, strategie regeneracji, ćwiczenia i słowa wsparcia. Pomaga odzyskać energię, motywację i radość życia – krok po kroku, z empatią i nadzieją.

Karolina Kotra-Konicka
Kariera & Rozwój Zawodowy – Workbook
Workbook „od chaosu do strategii”, który prowadzi przez autoanalizę, wartości i satysfakcję z pracy, a wnioski zamienia w plan działania. Zawiera m.in. „Detektywa Kariery”, cele SMART i plan 60/30 dni. Dla osób planujących świadome zmiany zawodowe.

Małgorzata Plata
Poznaj skuteczne tipy - jak zarządzać stresem
E-book to zestaw praktycznych informacji o stresie, skutecznych strategii i technik radzenia sobie, a także prostych tipów, które pomogą Ci osiągnąć wewnętrzny spokój i lepiej funkcjonować na co dzień.

Maria Sobol
Poczucie własnej wartości – ćwiczenia do samodzielnej pracy
Poradnik zawiera 7 prostych ćwiczeń do pracy nad poczuciem własnej wartości oraz afirmacje wspierające na każdy dzień. Pomaga w budowaniu pozytywnego dialogu wewnętrznego, wzmacnianiu samooceny i radzeniu sobie z krytycznym podejściem do siebie.
Warto przeczytać

Jak zwiększyć poczucie szczęścia?

Poradnictwo psychologiczne, a psychoterapia. Co wybrać?

Wypalenie zawodowe - choroba współczesnych czasów i sposoby na odzyskanie równowagi

Jak skutecznie radzić sobie z wypaleniem zawodowym?

Wypalenie zawodowe - przyczyny i metody wsparcia

Zobacz podobne
Czy psycholog ma prawo okłamać pacjenta w celu? Mój partner trafił na tydzień do szpitala psychiatrycznego w związku z traumą, miał tam kilka spotkań z psychologiem. Na jednym ze spotkań psycholog twierdził, że rozmawiał ze mną i powiedziałam mu o czymś (nigdy ze mną nie rozmawiał), po czym pytał partnera o naszą relację - jak nam się układa, czy nie ma w związku toksycznych zachowań (partner sam mi o tym powiedział, ja nie pytałam go o treść spotkań). Jak najbardziej rozumiem zasadność zadawania takich pytań pacjentowi w trakcie terapii, tylko zastanawia mnie czy taka metoda była ze strony psychologa etyczna i czy konieczne było użycie akurat tego sposobu, zwłaszcza w realiach szpitalnych, gdzie nie mamy ze sobą takiego kontaktu jak zazwyczaj i może to prowadzić do nieporozumień. Nie jest to pierwsza taka sytuacja, gdzie każde z nas otrzymało od personelu znacząco różne informacje. To wszystko miało miejsce jakiś czas temu, ale ciekawi mnie czy to są powszechnie stosowane metody, bo zawsze wydawało mi się, że psycholog powinien być z pacjentem szczery żeby terapia była oparta na zaufaniu.
Dlaczego bardzo wielu, jeśli nie wszyscy terapeuci, próbuje pomóc "słodząc" pacjentom? Nie jest to klasyczna manipulacja, bo manipulacja ma na celu zaszkodzenie pacjentowi - ale jeśli pacjent nie ma odpowiednio wysokich umiejętności społecznych, może mu to zaszkodzić, ponieważ odbierze zachowanie takiego specjalisty literalnie.
Przykładowo, ja przez znaczną większość życia, gdy słyszałam od wszelkich specjalistów, że jestem "niezwykle piękną, wspaniałą i inteligentną osobą", to tak naprawdę te osoby nie myślały tak naprawdę, ale chciały, żebym poczuła się lepiej. Ja jednak nie miałam wówczas wystarczających umiejętności społecznych, aby rozpoznać "słodzenie" i rozumiałam ich słowa LITERALNIE i rzeczywiście tak zaczynałam o sobie myśleć i stawiałam sobie poprzeczkę niezwykle wysoko - i ponosiłam sromotne porażki. Jednak te osoby - uważają wszystkich ludzi za niezwykle inteligentnych, więc tak naprawdę jest to dla nich standard, żeby każdemu mówić, że jest inteligentny, niebywale piękny, itd.
Ja postrzegam rzeczywistość w taki sposób - według wszelkich naukowych danych, znaczna większość społeczeństwa znajduje się gdzieś pośrodku, jeśli chodzi o każdą cechę. Najwięcej z nas jest średnio inteligentnych, średnio pięknych, o średnim wzroście itd. Dla mnie inteligentny oznacza więc "należący do mniejszości, będący znacznie powyżej średniej populacji". Dla psychologów i psychoterapeutów oznacza to natomiast: "każdy człowiek, który nie ma upośledzenia umysłowego". Jednak mówienie, że to, iż ktoś nie ma upośledzenie umysłowego, jest dowodem na jego inteligencję, to tak jakby powiedzieć komuś: "jeśli nie masz 100 cm wzrostu, masz choćby 101, to znaczy, że jesteś wybitnie wysoki, gratuluję Ci". Nie , tak nie jest. To jest pełne spektrum, od osób skrajnie niskich - niskich - przeciętnych (których jest najwięcej) - wysokich - bardzo wysokich - ekstremalnie wysokich (których jest niezwykle mało). Mam wrażenie, że mówię o rzeczach oczywistych. Może po prostu nie rozumiem pewnych konwencji społecznych - dziś może po prostu jest taki "trend", że w dobrym tonie jest mówienie każdemu, że jest niezwykle wybitny, żeby ta osoba poczuła się lepiej, myśląc o sobie - a a niekoniecznie dlatego, że tak naprawdę jest. Może po prostu nie wyłapuję pewnych subtelnych niuansów komunikacji międzyludzkiej. Czy rozumieją Państwo, o czym piszę?

