Usunięty Specjalista_tka
Panie Marku, nasze życie to niekończący się łańcuch zdarzeń, w których ciągle podejmujemy jakieś decyzje. Podjęcie nawet najdrobniejszej decyzji pociąga za sobą konsekwencje. Z jakiegoś powodu przebiła się do Pana świadomości decyzja o chęci posiadania przez Pana tatuażu i taką właśnie decyzję Pan wybrał.
Pisze Pan, że żałuje tej decyzji. W Pana wypowiedzi czuję wściekłość, smutek, poczucie wstydu, czy poczucie winy.
Ważne jest, żeby Pan nie zapominał, że życie płynie, jest trochę jak rzeka, która czasem jest rwąca, czasem spokojna. Bywa tak, że czasami nas wciągnie wir złych decyzji, złych myśli, złych działań. Kiedy znajdziemy się w rwącej wodzie, musimy dbać o nasze myśli, żeby nie spanikować- bo utoniemy.
Rozglądamy się, dobrze jest uspokoić oddech, myśli i spojrzeć na daną sytuację z szerszej perspektywy.
Krótko mówiąc w rwącej rzece, patrzymy gdzie jest brzeg i próbujemy się na niego wydostać. To co chcę Panu powiedzieć, to to, że zamiast tracić energię na zastanawianie się, na trwanie w wirze negatywnych myśli, obwiniania się o to jaką decyzję podjął Pan 4 lata temu. Czy nie warto spróbować podjąć jakieś działania, zwykle metoda małych kroków pomaga. Warto wybrać się do specjalisty na sesje usuwania tego tatuażu, który najbardziej Panu przeszkadza, warto porozmawiać z bliskimi jeśli macie dobry kontakt. Warto podjąć próbę oswojenia, opanowania stresu, o którym Pan pisze, z pewnością alkohol i nikotyna to nie dobry wybór. Radzenie sobie ze stresem, wymaga treningu, są różne sposoby jednym pacjentom pomaga trening oddechowy, inni wolą wykonywać konkretne czynności, wysiłek fizyczny, czy inne, żeby przestać myśleć o tym co wywołuje stres. Życzę Panu dużo spokoju i dużo siły w powrocie do radości z życia.












