- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy, związki i relacje
- Sabotująca postawa...
Sabotująca postawa matki a potrzeba ochrony siebie: Konflikt o miejsca zamieszkania
Matka sabotuje moją potrzebę ochrony siebie. Gdy powiedziałam jej, że aplikuję o pracę do innych miast i muszę się wyprowadzić, bo nienawidzę meijsca w którym mieszkam, wmawia mi, że poza Warszawą nie ma pracy, że Kraków jest tylko turystyczny,że tam nie ma pracy, co za głupoty.. sama nienawidzi Warszawy i nie jeździ po niej wcale i izoluje się od ludzi, mieszka na wsi, a mnie zmusza do mieszkania w Warszawie bo z tatą kupili mi mieszkanie i ja tutaj od lat mieszkam. Ona postępuje bardzo egoistycznie, bo chce żebym była blisko niej, mieszkają pod Warszawą z tatą. Najgorsze jest to, że raz powiedziała mi "a skąd wiesz, że w innym miejscu cię to nie spotka?" gdy powiedziałam jej że nie wyobrażam sobie dalej mieszkać w warszawie po traumatycznych przeżyciach (stalking, klepnięcie w pośladek w miejscu publicznym, szarpnięcie) i te wszystkie przemocowe czyny za każdym razem od innej osoby, spotkało mnie tu mnóstwo zła. Jak można cos takiego powiedzieć? Jestem wściekła. Co za okrutne nakładanie na mnie katastrofizacji zamiast wsparcia. Gdy spróbowałam wyprowadzić się do innego miasta, zatrzymałam się u rodziny, bo znalazłam tam pracę, to ona po 2 dniach powiedziała "wracasz do Warszawy, za mało zarabiasz, szef źle cię traktuje. " to była manipulacja, było jej wygodniej żebym mieszkała w Warszawie a nie w innym miejscu. Czasami przełamuje się i mówi, że mi pomogą finansowo z przeprowadzką, ale potem gdy już coś planuję to namawia mnie do powrotu, zniechęca, czasami jest bardzo nerwowa i krzyczy. Przecież to ja tutaj doznałam krzywdy, w przeciwieństwie do wielu osób moje powody są alarmujące, nie przeszkadzają mi tylko korki i tłum ludzi w Warszawie, ja tutaj nie mogłam wiele razy spokojnie i bezpiecznie przejść po ulicy sama. Teraz mam natrętne myśli przez jej słowa, chcę zacząć z czystą kartką w innym mieście a nie myśleć, że .... nawet nie chcę myśleć o tych słowach jej. Jestem młoda, mam pracę ale niedługo ją chcę zmienić, a miasto zamieszkania to już na pewno. Przez tą jej chaotyczność i destrukcyjność wiele razy musiałam zrezygnować z ochrony siebie, bo zalewała mnie poczuciem winy.
Anonimowo
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Dziękujemy za podzielenie się kawałkiem swojej historii.
Po przeczytaniu tej wiadomości, Pani zachowania rozumiem jako naturalną reakcją na sytuację, w której potrzebuje Pani bezpieczeństwa i przestrzeni dla siebie. Z pewnością ma Pani prawo decydować o swoim życiu, miejscu zamieszkania i pracy, tak aby tworzyć codzienność, w której czuje się Pani chroniona i komfortowo. Chęć wyjazdu i rozpoczęcia nowego etapu nie jest egoizmem według mnie, tylko dbaniem o własny rozwój i dobrostan. Warto planować ten krok spokojnie, analizując możliwości finansowe i zawodowe, tak aby czuć się pewnie i w miarę możliwości niezależnie. Pani potrzeby mają znaczenie i zasługują na respektowanie, warto pozwolić sobie je realizować, krok po kroku.
Można też zadać sobie ważne pytania np. :
Czego dokładnie potrzebuję w tym momencie, aby czuć się bezpiecznie i spokojnie w swoim życiu?
Jakie są moje priorytety: emocjonalne, finansowe i zawodowe i jak mogę je realizować krok po kroku?
Co mogę zrobić teraz aby stworzyć przestrzeń dla siebie, w której czuję się chroniona i niezależna?
Jakie małe kroki mogę podjąć aby poczuć poczucie kontroli nad swoim życiem i decyzjami?
Co jest dla mnie sygnałem, że dbam o siebie i swoje granice w sposób zdrowy i świadomy?
Jak mogę wspierać siebie w trudnych emocjach, gdy pojawia się poczucie winy czy wątpliwości?
Jak chcę, aby wyglądało moje życie w najbliższym czasie , niezależnie od opinii innych?
Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Mariola Szymańska
Bardzo mi przykro, że to, co przeszłaś, zamiast wsparcia zostało podważone i zminimalizowane. Twoja złość, smutek i potrzeba ochrony siebie są zrozumiałe. Doświadczenia, które opisujesz (stalking, naruszenia cielesne, szarpanie), są realną przemocą.
Mogę zrozumieć, że Twoja mama się boi lub nie zgadza, ale to nie ona będzie żyć Twoim życiem.
Twoja matka ma prawo:
• bać się
• nie zgadzać się
• mieć opinię
Ale nie ma prawa decydować za Ciebie, gdzie masz mieszkać i co jest dla Ciebie bezpieczne.
Nie masz kontroli nad całym światem, ale masz wpływ na to, gdzie mieszkasz, jakie środowisko wybierasz i gdzie czujesz się bezpiecznie.
Dlatego bardzo istotne jest stawianie granic, pamiętając żeby oddzielić emocje matki od własnych decyzji.
Po tym, co opisujesz, widać, że:
• doświadczyłaś przemocy w przestrzeni publicznej
• masz natrętne myśli
• jesteś pod silnym naciskiem emocjonalnym w relacji z matką
To są dokładnie te obszary, w których terapia bardzo pomaga – szczególnie w uczeniu się granic, pracy z lękiem i odzyskiwaniu poczucia sprawczości.
Nie musisz wybierać między byciem dobrą córką a byciem bezpieczną osobą. Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż komfort matki.
Jeśli chcesz, możesz mi powiedzieć:
Czy bardziej boisz się samej przeprowadzki i niepewności, czy reakcji mamy na Twoją decyzję?
Bo od tego zależy, jaką strategię warto budować dalej.
Z pozdrowieniami
Mariola Szymańska
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
To jest realnym naruszeniem Pani potrzeby bezpieczeństwa i autonomii. Z psychologicznego punktu widzenia reakcje mamy nie są wsparciem, lecz formą kontroli opartej na lęku i poczuciu winy. Jej komunikaty („a skąd wiesz, że gdzie indziej…”, zniechęcanie, wycofywanie obietnic, krzyk) uruchamiają u Pani katastrofizację i podważają zaufanie do własnych decyzji, mimo że Pani powody do wyprowadzki są obiektywnie poważne i związane z doświadczeniem przemocy. To normalne, że po takich przeżyciach organizm domaga się zmiany miejsca i „czystej karty”, to mechanizm ochronny, a nie ucieczka. Pani złość jest adekwatna. Została Pani postawiona w sytuacji, w której własne bezpieczeństwo było wielokrotnie podporządkowywane emocjonalnym potrzebom matki. To, że jest Pani młoda, pracuje i planuje zmianę, świadczy o sprawczości. Teraz kluczowe jest oddzielenie faktów od narracji mamy (praca jest też poza Warszawą; miasto ≠ trauma; zmiana miejsca może zmniejszyć objawy) oraz postawienie granic decyzyjnych: informowanie zamiast proszenia o zgodę, ograniczenie rozmów, które Panią destabilizują, i opieranie planów na własnych zasobach lub neutralnym wsparciu (terapia, doradztwo zawodowe). Natrętne myśli po jej słowach są reakcją na długotrwałe podważanie, z czasem słabną, gdy decyzje są konsekwentnie realizowane.
Krótko: ma Pani prawo chronić siebie, nawet jeśli komuś bliskiemu jest z tym trudno. To nie jest egoizm, to zdrowienie.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika Wardzińska
Zuzanna Zbieralska
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To, co Pani opisuje, jest formą naruszania Pani granic i emocjonalnej manipulacji, nawet jeśli nie jest złą intencją. Pani mama unieważnia Pani doświadczenia przemocy, podważa poczucie bezpieczeństwa i wzmacnia lęk zamiast dawać wsparcie. Zdanie „a skąd wiesz, że gdzie indziej cię to nie spotka” to klasyczna katastrofizacja i przerzucanie odpowiedzialności, a nie troska.
Ma Pani pełne prawo chronić siebie i zmienić miejsce życia, zwłaszcza po traumatycznych doświadczeniach. To, że rodzice kupili mieszkanie w Warszawie, nie odbiera Pani prawa do autonomii. Praca i życie istnieją w wielu miastach i to fakt, nie opinia.
Pani złość jest adekwatna. Problemem nie jest Pani potrzeba wyjazdu, tylko to, że ktoś konsekwentnie podkopuje Pani decyzje, wywołuje poczucie winy i cofa Panią z prób zadbania o siebie. Jeśli to możliwe, być może warto ograniczyć rozmowy o przeprowadzce i planach z mamą- nie dlatego, że robi Pani coś złego, ale dlatego, że ma Pani prawo do ochrony siebie także przed jej wpływem.
Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka

