Dziękuję, że opisuje Pan swoje trudności tak otwarcie, to ważny pierwszy krok. W Pana opisie zauważam, że to nie pojedyncza trudność, tylko coś, co wpływa na wiele obszarów funkcjonowania: relację, pracę, poczucie własnej wartości. Wyobrażam sobie, że może to być bardzo obciążające - szczególnie w sytuacjach, które są dla Pana ważne, jak relacje czy praca, kiedy chciałby Pan zareagować inaczej, ale coś Pana blokuje.
Opisał Pan silną tremę w kontaktach z innymi, „pustkę w głowie”, wycofywanie się pomimo chęci wyrażenia swojego zdania - może się to wiązać z lękiem społecznym. Kiedy nasze doświadczenia uczą nas, że wyrażanie siebie nie jest bezpieczne albo spotykamy się z odrzuceniem ze strony otoczenia, rodzi to trudności w komunikacji. Uczymy się chronić siebie poprzez wycofanie, nawet jeśli obecnie ta reakcja bardziej przeszkadza niż pomaga.
Bardzo dużo uwagi poświęca Pan temu, aby nie urazić innych i dobrze wypaść w rozmowie. Sprawia to, że koncentruje się Pan na kontrolowaniu siebie, a nie na byciu w kontakcie z drugą osobą. W takich sytuacjach trudno jest nam zachować się spontanicznie.
Fakt, że po alkoholu było Panu łatwiej nawiązywać kontakty, pokazuje, że w takich momentach spada napięcie i kontrola. To cenna wskazówka - pokazuje, że ma Pan w sobie zdolność do swobodnego kontaktu, tylko na co dzień blokuje ją napięcie. Można pracować nad tym, żeby ten dostęp był możliwy bez sięgania po alkohol.
Opisywana przez Pana sytuacja, w której kolega zwraca na siebie uwagę rozmówczyni, może budzić poczucie niesprawiedliwości i odrzucenia. Chciałabym zwrócić Pana uwagę na to, że skuteczność komunikacji nie zawsze wiąże się z mówieniem „właściwych” rzeczy, a z pewnego poziomu swobody i autentyczności. Tak, to ryzykowne, bo nasza autentyczność nie zawsze może się komuś spodobać. Proszę jednak pamiętać, że nie zawsze będziemy w stanie zadowolić każdego z naszych rozmówców.
To, co Pan opisuje, jest dobrym punktem wyjścia do pracy terapeutycznej. Podczas rozmów ze specjalistą może się Pan przyjrzeć, skąd bierze się lęk społeczny i jakie doświadczenia go ukształtowały, oraz nauczyć się rozpoznawać swoje „blokady” i reagować inaczej niż automatyczne wycofanie.
Na koniec chciałam wskazać jedną ważną rzecz. To, że reaguje Pan w sytuacjach społecznych w określony sposób, nie oznacza, że „taki już Pan jest”. Są pewne wzorce zachowań, których można się nauczyć i oduczyć. Jeśli zdecyduje się Pan na pracę nad tym obszarem, możliwe będzie przyjrzenie się konkretnym sytuacjom, w których pojawia się blokada, i odszukanie sposobów reagowania, które będą dla Pana bardziej wspierające.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska