Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Trudność w relacji małżeńskiej: granice, zaprzeczanie emocjom i brak rozmowy

Fandyman

Trudność w relacji małżeńskiej – granice, zaprzeczanie emocjom i brak rozmowy Dzień dobry, piszę, ponieważ od dłuższego czasu jestem w dużym napięciu emocjonalnym związanym z moją relacją małżeńską i chciałbym spojrzenia z zewnątrz – najlepiej psychologicznego. W relacji od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem dezorientacji i podważania własnej perspektywy. W sytuacjach konfliktowych często mam wrażenie, że wcześniejsze ustalenia, intencje lub kontekst rozmów przestają obowiązywać, a odpowiedzialność za efekt końcowy jest przypisywana wyłącznie mnie. Nawet gdy działałem w dobrej wierze lub w porozumieniu, później słyszę, że „to była tylko moja decyzja” albo że „powinienem był wiedzieć lepiej”. Doświadczam też trudności w domykaniu tematów – rozmowy kończą się bez wspólnych wniosków, a przy kolejnym konflikcie wracają w bardzo podobnej formie. Z czasem zaczynam wątpić w to, czy moje reakcje są adekwatne i czy rzeczywiście robię coś niewłaściwie, czy raczej funkcjonuję w relacji, w której brak jest stabilnych punktów odniesienia i przewidywalności. Z mojej strony staram się regulować emocje – gdy konflikt eskaluje, wychodzę, stawiam granice, nie podnoszę głosu. Problem polega na tym, że nie ma później żadnej rozmowy ani próby zmiany wzorca. Konflikty wracają w bardzo podobnej formie, a ja zaczynam się zastanawiać, czy długoterminowo da się tak funkcjonować bez realnego dialogu. Dodatkowo widzę powtarzalny schemat, w którym odpowiedzialność za trudne sytuacje (np. decyzje zawodowe żony, relacje z jej rodziną, kwestie finansowe) jest przenoszona na mnie – nawet jeśli wcześniej wspierałem ją w podejmowanych decyzjach. Mam wrażenie, że moje intencje i realne działania są później reinterpretowane w negatywny sposób. Żona niedawno sama zgłosiła się na terapię, mówiąc, że czuje depresję i przygnębienie, ale jednocześnie podkreśla, że nie jest to związane z naszą relacją. Ja również rozważam terapię indywidualną. Czuję jednak dużo złości i bezradności, bo mam poczucie, że moja praca nad sobą nie przekłada się na poprawę dynamiki między nami. Moje pytania: - Jak psychologicznie rozumieć zaprzeczanie emocjom i zmianę narracji w konflikcie? - Gdzie przebiega granica między „trudną kłótnią” a wzorcem, który może być emocjonalnie destrukcyjny? - Czy w sytuacji, gdy jedna strona stawia granice i reguluje emocje, ale druga nie podejmuje dialogu, jest przestrzeń na poprawę relacji? - Na czym warto się skupić w terapii indywidualnej w takiej sytuacji? Będę wdzięczny za każdą merytoryczną perspektywę.
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
802 odpowiedzi na forum

Witam Pana,

 

Dziękujemy za wiadomość. Pan opisuje stan, który bardzo często wiąże się z dezorientacją, narastającą złością i podważaniem własnej perspektywy,zwłaszcza wtedy, gdy w relacji brakuje wspólnych ustaleń, domknięć rozmów i stabilnych punktów odniesienia. W takich warunkach nawet osoba regulująca emocje i stawiająca granice może zacząć wątpić w siebie, bo odpowiedzialność i narracja są nieustannie przesuwane.

Do refleksji warto zatrzymać się przy kilku pytaniach, do których Pana zachęcam:
Co dzieje się ze mną emocjonalnie, gdy moje intencje są reinterpretowane wbrew faktom?
Jaką cenę psychiczną płacę za relację, w której konflikty wracają bez realnego dialogu?
Czy moje granice są tylko „techniką przetrwania”, czy rzeczywiście coś zmieniają w relacji?
Na co mam realny wpływ, a co nie zależy już ode mnie — niezależnie od mojej pracy nad sobą?

Terapia indywidualna w takiej sytuacji często służy nie „naprawianiu siebie”, lecz odzyskaniu jasności, zaufania do własnych odczuć i decyzji a także rozpoznaniu, czy relacja ma przestrzeń na zmianę po obu stronach. Sama refleksja, którą Pan teraz podejmuje, jest ważnym i dojrzałym krokiem. 

 

Warto się nad tym zastanowić i zapytać siebie: czego ja chcę, czego potrzebuję w tej sytuacji...?

 

Zapraszam ponownie do pisania na forum, wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pyta pan o to jak rozumieć zaprzeczanie emocjom, nie mam jednak pewności czy czuje pan że żona zaprzecza pana emocjom czy swoim. Jeśli chodzi o pana emocje, to sprawdziłabym co panu to robi kiedy tak się dzieje. Jeśli swoim - jest to praca po stronie żony. 

Myślę, że nikt panu nie powie gdzie jest granica między trudną kłótnią a destrukcyjnym wzorcem. Szuka pan odpowiedzi, która pomoże panu osądzić sytuację i być może podjąć decyzje dotyczące relacji, ale szuka pan na zewnątrz, a odpowiedzi są w środku. Gdyby wiedział pan jaka jest różcica, to co by to dla Pana zmieniło? Jakie byłyby konsekwencje dla Pana i relacji? 

Zastanowiłabym się też czy wychodzi pan z propozycją dialogu do żony po postawieniu granicy czy oczekuje pan, że żona to zrobi. Granice, sposób ich stawiania oraz oczekiwania wobec żony to temat do sprawdzenia na terapii. 

Cele terapeutyczne ustala się z psychoterapeutą na trrapii, nie musi pan robić tego wcześniej. Jednak jest to ciekawe, że i w tym obszarze chciałby pan być dobrze przygotowany i być może mieć kontrolę. Temu aspektowi również przyjrzałabym się w kontekście pana relacji, w tym tej małżeńskiej. 

Każdy z powyższych aspektów jest do rozpoznania w terapii. 

Życzę owocnej pracy.

Zdjęcie Anna Chodasewicz

Anna Chodasewicz

Psycholog
3 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

dziękuję za tak uważny i dojrzały opis sytuacji. To, co Pan przeżywa, brzmi jak długotrwałe funkcjonowanie w napięciu relacyjnym, które utrzymuje organizm w trybie ,, walcz lub uciekaj''. Taki stan z czasem zaczyna podważać poczucie stabilności, własnej percepcji oraz równowagi w związku – a przecież to do niej naturalnie dążymy w bliskiej relacji.

Opisana sytuacja pokazuje, że jest gotowość do pracy. Tam, gdzie pojawia się uważność zamiast kontroli, pojawia się też realna przestrzeń do zmiany.

Wyznaczanie granic w związku jest bardzo ważne – pod warunkiem, że są one respektowane przez obie strony. Wtedy relacja może się rozwijać w poczuciu bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku. Jeśli jednak brakuje konsekwencji lub ustalenia nie przynoszą efektów, warto się zatrzymać i wspólnie zadać sobie pytania:

Dlaczego mimo wcześniejszych rozmów i wyznaczonych celów nie idziemy do przodu?
Co zawiodło – komunikacja, emocje, oczekiwania?

 

Warto też już na tym etapie poszukać tego co wspólne

 

Kiedy ostatnio było między Wami choć trochę spokojniej? Co wtedy było inaczej?

Po czym poznacie, że zaczynacie iść w dobrą stronę?

Co już robicie, co pomaga – nawet w niewielkim stopniu?

Jaki byłby pierwszy mały sygnał poprawy?

 

Taki moment zatrzymania nie służy szukaniu winnego, lecz zrozumieniu, co wymaga korekty. Często nie potrzeba nowych zasad, ale powrotu do podstaw i stawiania małych, realnych kroków w stronę zmiany.

Warto też nazywać emocje, które pojawiają się, gdy ustalenia nie prowadzą do rozwiązania – złość, rozczarowanie, bezradność. To one często sterują dynamiką bardziej niż same fakty.

Budujące jest szukanie tego, co Was łączy, a nie tego, co dzieli. To wspólne wartości, cele i intencja bycia razem mogą stać się punktem wyjścia do odbudowy dialogu i stopniowej poprawy relacji.

 

W terapii indywidualnej w takiej sytuacji warto skupić się przede wszystkim na wzmacnianiu własnej stabilności, świadomości granic i refleksji nad wzorcami relacyjnymi.

 

Kluczowe obszary do pracy:

Praca nad tym, by nie przejmować nadmiernej winy ani kontroli nad decyzjami drugiej strony.

 

Analiza, które reakcje pomagają utrzymać spokój, a które podtrzymują frustrację.

 

Praca nad własnymi zasobami i sposobami na utrzymanie równowagi

 

Nauka odpoczynku od napiętej dynamiki relacji.

 

Pozdrawiam 

Anna Chodasewicz

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!