Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z poczuciem niepokoju z powodu rodzica uzależnionego od alkoholu?

Hej wszystkim. Bardzo proszę pomóżcie mi, doradźcie co powinnam zrobić. Mam 30 lat, 2 dzieci, męża. Mieszkamy 2km od mojego domu rodzinnego, rodziców. 10 lat temu zachorowałam na raka. Mój tata nie mógł sie z tym uporać, więc poszedł w najłatwiejszą droge odreagowania, czyli alkohol. Od 2 lat leczy sie na depresję. Chodzi normalnie do pracy, ale w tygodniu zdarza mu sie zaglądnąć do kieliszka zwłaszcza w sobote. Jest czasem wtedy niemiły dla mamy, ale na szczęście sie to rzadko zdarza. Jak atmosfera opadnie, jest już taki jak zwykle. Przeprasza mamę, wiem, że ogromnie ją kocha, ale nałóg też jest bardzo silny. Widzę, że z tym walczy, ale czasem jest różnie. W tym całym poście meritum tego jest to, że ja nie umiem sie odciąć. Co chwile po południu dzwonie do mamy, gdzie tata jest, co robi, czy wrócił już z warsztatu, a jeśli tak to w jakim stanie. Widzę, że ją też to mocno irytuje, bo niby dzwonie o jakąś pierdołę, ale ona wie, że to tylko pretekst. Chciałabym sie odciąć, skupić sie na swojej rodzinie, bo mąż mówi, że wieczorem ciężko ze mną wytrzymać, bo chodzę jak na bombie co sie wydarzy, czy wróci podpity czy nie. Tata naprawdę wiem, że sie chce zmienić, sam z siebie poszedł do psychiatry, nawet ma tabletki na alko, ale chyba słabo działają. Pomóżcie, bo zwariuje. Wieczorami ciągle mnie boli brzuch, ciągle czuje napięcie, lek, obawę. Boję sie.

User Forum

Kaja

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani, 

Dziękuję, że podzieliła się Pani tą trudną historią – noszenie takiego lęku i napięcia musi być wyczerpujące. Opisuje Pani klasyczne współuzależnienie: kontrolę nad zachowaniem taty-alkoholika, co blokuje Pani życie i zdrowie (ból brzucha, wieczorne napięcie). To nie Twoja wina, a chęć odcięcia się to już krok do przodu. Proponuję konsultację z terapeutą ds. współuzależnienia. 

Przesyłam Pani link do placówek w NFZ w całej Polsce: https://www.parpa.pl/index.php/placowki-lecznictwa

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog i Doradca kariery 

 

 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dobry wieczór
Opisana sytuacja wygląda jako stan lękowy z somatycznymi objawami. Bardzo często, kiedy jesteśmy w stanie lękowym (+ objawy somatyczne takie jak ból brzucha, napięcie mięśni, uczucie podminowania, problemy ze snem, problemy z koncentracją) i nadmiernego zamartwiania się korzystamy ze strategii sprawdzania. Wydaje nam się w momencie, że takie sprawdzanie daje nam pewność i uspokojenie. Ale prawda jest taka, że im bardziej sprawdzamy i chcemy się upewnić tym bardziej nasila się lęk i niepewność. 

Drugie to nadmiernie poczucie odpowiedzialności za stan taty. To również cel, który warto przepracować.

3 miesiące temu
Julia Ciesielska

Julia Ciesielska

Dzień dobry,

Z Pani wiadomości wybrzmiewa, że jest Pani osobą bardzo opiekuńczą i empatyczną.

Czasem chcielibyśmy pomóc najbliższym z całych sił, jednak ostateczny efekt zależy od ich własnej motywacji i gotowości do zmiany. Z tego, co Pani pisze, wynika, że zrobiła już Pani naprawdę dużo, by wesprzeć tatę - jest Pani na bieżąco z jego leczeniem i regularnie utrzymuje kontakt z rodzicami, by monitorować postępy.

Dobrze jest zdać sobie sprawę, że nie jest Pani odpowiedzialna za jego zdrowienie. Tata jest dorosłym człowiekiem i choć rozumiem, jak trudna jest dla Pani ta sytuacja, nie może się Pani wyleczyć za niego. 

Wie on, jak ważne jest dla Pani jego zdrowie, ale to on podejmuje decyzje dotyczące leczenia.

Może w tej sytuacji warto ograniczyć kontakty z rodzicami - na przykład do dwóch rozmów lub wizyt tygodniowo, w ustalone dni. Dzięki temu troska o zdrowie taty nie będzie aż tak obciążać Pani życia rodzinnego. Początkowo może to być trudne, ale z czasem pozwoli Pani układowi nerwowemu wyjść ze stanu ciągłego napięcia i czuwania.

Myślę także, że niezwykle pomocna mogłaby się okazać w Pani przypadku psychoterapia, bądź konsultacja psychologiczna, która ułatwiłaby Pani poradzenie sobie z objawami lękowymi i emocjonalnym obciążeniem tej sytuacji.

 

Trzymam za Panią kciuki,
Julia Ciesielska, psycholog

3 miesiące temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Kajo,

To nie Twoja wina, że Twój tata choruje. Chcę, żebyś na pewno to przeczytała.

Jednocześnie jako terapeutka wiem, że bliska osoba uzależniona to ogromnie trudne doświadczenie. Zastanawiam się, czy to nie jest etap, w którym warto poszukać specjalisty. Z tego co piszesz tata jest już w procesie leczenia i ma swoje sukcesy i porażki. Ty również zasługujesz na wsparcie, by przeżyć życie warte przeżycia. Zwłaszcza jak na Ciebie w domu czeka mąż i dwójka dzieci 

Trzymam kciuki 

3 miesiące temu
Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

z Pani opisu wynika, że nadal odczuwa Pani skutki trudnych doświadczeń związanych z chorobą i sytuacją z tatą. 

Objawy, które Pani odczuwa – napięcie, bóle brzucha, ciągłe czuwanie – mogą mieć charakter psychosomatyczny, jest to reakcja organizmu na stres i emocjonalne przeciążenie.

 

Widać, że bardzo zależy Pani na rodzinie, ale jednocześnie przejmowanie odpowiedzialności za tatę i jego zdrowie może prowadzić do wyczerpania i nadmiernej kontroli nad sytuacją. To naturalne, że chce się Pani czuć bezpiecznie, ale warto pamiętać o własnych granicach i zdrowiu psychicznym.

 

Dobrym krokiem jest szczera rozmowa z tatą, w której wyrazi Pani swoje uczucia i potrzeby, a jednocześnie może go delikatnie zachęcić do kontynuowania terapii lub wsparcia specjalisty. 

 

Warto też sama skorzystać z pomocy psychologa czy terapeuty, by przepracować emocje i nauczyć się radzić sobie z lękiem i napięciem, które pojawiają się w związku z chorobą taty.

 

To, że Pani szuka wsparcia i potrafi nazwać swoje emocje, jest bardzo ważnym krokiem. Teraz chodzi o to, aby zadbać także o siebie i o równowagę w codziennym życiu.

 

Z życzliwością

Paweł Zamojć

3 miesiące temu
Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Trafnie Pani zauważa, że to Pani nie potrafi się odciąć. Tak działa, mówiąc bardzo skrótowo, współuzależnienie. Osoba współuzależniona wie, co było by dla niej najzdrowsze, ale emocje nakazują się troszczyć o pozostałych bliskich znajdujących się w kręgu uzależnienia. Pani próbuje chronić mamę wypytując się o tatę, o jego stan... I wszyscy na tym cierpią. A tata ma przestrzeń do picia. Bo skoro inni nie mogą sobie "poradzić" z jego piciem, to czemu on by musiał...

Intrygujący jest też fakt, że tata rozpoczął picie, gdy Pani zachorowała. Tak jakby mówił (o czym Pani zresztą pisze): "nie mam siły zająć się córką i jej chorobą, więc zajmijcie się mną"...

Proponuję, aby Pani rozpoczęła terapię dla samej siebie. Aby nauczyła się Pani stawiania zdrowych granic, wyrażania i zaspokajania swoich potrzeb, rozpoznawania i wyrażania swoich emocji...

A może zdarzyć się i tak, że mama " pozazdrości" Pani terapii i rozpocznie własną albo taka wreszcie zauważy, że picie to jego problem i tylko on może coś z nim zrobić. Np udać się na terapię uzależnień. Już kiedyś w jakiejś odpowiedzi napisałam, że na terapię nie idzie osoba, która ma "największy problem", tylko ta, która jest najbardziej świadoma i odważna. A gdy jedna osoba w układzie rodzinnym  się zmienia, zmienia swoje zachowanie, to inne muszą zareagować. Albo zmianą, albo zwiększeniem energii, aby zachować status quo...

 

Pozdrawiam serdecznie 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

3 miesiące temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Witam,

To zrozumiałe, że martwi się Pani o rodziców, sytuacja, kiedy jedno z nich potrzebuje pomocy w dużym stopniu może wzmacniać zamartwianie i chęć kontrolowania sytuacji. Należy pamiętać, że rodzice to osoby dorosłe, samodzielne, które powinny podejmować próby radzenia sobie z własnymi trudnościami - co też Pani tato robi i jest to bardzo istotne, że zauważa własne trudności skoro zgłosił się do specjalisty. Farmakoterapia, rozmowy z lekarzem i wsparcie z Państwa strony to duża forma wsparcia, jednak należy pamiętać, że każda osoba zmagająca się z uzależnieniem będzie radziła sobie w różnym stopniu, bywają również momenty powrotu do nadużywania, ale warto wspierać momenty, kiedy jest naprawdę dobrze. Warto być może porozmawiać z rodzicami, jakiej formy pomocy od Pani potrzebują teraz najbardziej i skupić się na tym. Oddanie odpowiedzialności innym za ich własne życie jest trudne, ale niekiedy bardzo potrzebne dla obu stron. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Domaciuk Agnieszka

Psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenie.

3 miesiące temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

w nurcie Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) zachęcamy do zauważenia i zaakceptowania swoich uczuć, zamiast z nimi walczyć. To, że tak bardzo troszczy się Pani o mamę i tatę, świadczy o Pani wrażliwości i miłości – to wartościowe cechy. Jednocześnie warto przyjrzeć się, jak nadmierna kontrola i zamartwianie się wpływają na Pani codzienne życie, relacje z mężem i dziećmi oraz na własne samopoczucie.

 

W ACT uczymy się rozpoznawać, na co mamy wpływ, a na co nie. Nie ma Pani wpływu na zachowania taty, ale może Pani zadbać o siebie i swoją rodzinę. Być może pomocne będzie stopniowe ograniczanie kontroli i przekierowanie uwagi na własne potrzeby oraz relacje z najbliższymi. Warto też rozważyć wsparcie psychologiczne lub grupę wsparcia dla osób z rodzin z problemem alkoholowym, gdzie można nauczyć się, jak radzić sobie z poczuciem odpowiedzialności i lękiem.

 

To bardzo trudna sytuacja i choć teraz może się wydawać, że nie ma wyjścia, zapewniam Panią, że można to przepracować i odzyskać spokój.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

3 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
Żona, która przeżyła traumę, zachowuje się w niebezpieczny i destrukcyjny dla siebie sposób od lat. Teraz wzięła dzieci i uciekła z domu. Co ja mam robić, czy ma borderline?
Witam Proszę o pomoc, jestem ojcem 3 dzieci i mamy poważny problem. Żona została wykorzystana seksualnie 15 lat temu, jej oprawca w 2012 roku zabił dziewczynkę. Żona po tym wykorzystaniu nie dostała pomocy. Wiem, że wdawała się w różne niebezpieczne relacje z mężczyznami, do czego sama się przyznała w swoim opowiadaniu, które pisała w 2021 roku w ramach terapii. W zeszłym roku była podobna sytuacja, tylko, że twierdzi, że ona tego nie chciała. W tym roku przyłapałem ją o 4 rano, jak wracała z dyskoteki na niby tylko przytulaniu się z kolesiem w klatce. Wszystkie sytuacje były pod wpływem alkoholu. Ogólnie seks u nas był częsty, ale zdarzały się miesięczne przerwy. No i oczywiście przeważnie miała ochotę jak była pod wpływem alkoholu. 3 razy się okaleczała żyletką, raz było wzywane pogotowie, później już szantażowała, że jak zadzwonię to się bardziej potnie, jak będę w pracy. Ogólnie była zabrana 3 razy pod wpływem alkoholu. W lutym br poznała koleżankę w szpitalu psychiatrycznym i w wrześniu zabrała dzieci i przeprowadziła się tam. Sfałszowała podpis w przedszkolu. A mnie oskarża o znęcanie się nad rodziną, w sumie tak samo, jak jej koleżanka swojego męża. A ona ma 4 dzieci z 3 partnerami. Dzieci tak zmanipulowała, że się mnie boją. Na sms odpisuje w sprawie dzieci po kilku dniach a moim rodzicom wcale nie odpisuje. Czy podejrzenie borderline jest u niej właściwe, bo dużo o tym czytałem i wszystko pasuje. Będę bardzo wdzięczny za pomoc, bo nie wiem już co mam robić.
Problem z kontaktem z rodziną taty przez konflikt mamy z teściową - co robić?

Moja mama jest skłócona z rodziną taty. Przez to zabrania nam kontaktu z nimi, a jak dowiaduje, że ktoś z nas się z nimi kontaktował, to wścieka się i zarzuca nam to, że donosimy im na nich. Zaczęło się od tego, gdy jej teściowa (moja babcia) nazwała ją pijaczka (mama naprawdę pije) i mama się na nią obraziła. 

Chcę, żeby się z nimi pogodziła, jednak trudno będzie ją do tego przekonać. Dziadkowie ze strony taty są jedynymi żyjącymi dziadkami, bo dziadkowie ze strony mamy już nie żyją. Co robić?

Witam, mam 28 lat, ale ciągle boję się opinii swoich rodziców
Witam, mam 28 lat, ale ciągle boję się opinii swoich rodziców, kontrolują mnie na każdym kroku. Nie wiem, dlaczego mimo swojego wieku, kiedy ojciec się upije i kłóci się z matką, albo straszy, że umrze niedługo, ja zawsze zaczynam płakać. Nie potrafię nad tym zapanować. Jak uodpornić się na takie sytuacje, ojciec pije średnio raz na tydzień, a ja wtedy żyje w strachu, że będzie kolejna kłótnia. Tak jak małe dziecko. Co powinnam zrobić, żeby przyzwyczaić się do takich sytuacji i nie przeżywać ich tak mocno? Każdy wokoło każe mi się wyprowadzić z domu, ale ja nie mogę wynajmować mieszkania, bo nie chce zostawić moich psów, które są moimi jedynymi przyjaciółmi. W dodatku rodzice straszą, że jeśli wynajmę, będąc samotna, to już nie mam wstępu do domu. Boję się totalnej samotności, a wiem, że nigdy nie będę miała męża. Moje życie to tylko wegetacja boję się zrobić cokolwiek, bo zaraz myślę, że rodzice będą mi marudzić, nie mam kompletnie znajomych i już na pewno ich nie będę miała. Nie mogę nigdzie wyjechać, bo nie mam z kim, sama nie mam odwagi, bo mam fobię społeczną. Czy w mojej sytuacji jakaś terapia ma szansę mi pomóc, skoro nie wyprowadzę się z domu i nadal będę tkwiła w tym, co mnie stresuje? Boję się, że na pierwszej wizycie usłyszę, wyprowadź się z domu i będzie to powtarzane na każdej, a ja naprawdę na ten moment nie mogę tego zrobić.
Jak pokonać strach przed pracą po mobbingu i znaleźć motywację?

Dzień dobry. Moja sytuacja wygląda tak, że miesiąc temu zrezygnowałam z pracy, gdzie stosowano wobec mnie mobbing - na tyle silny, że boję się podjąć nowej pracy, boję się, że będę poniżana. Mam do wyboru tylko produkcję, pracę na kasie lub w call center, bo jestem tylko po liceum, mimo, że skończyłam 30 lat, co mnie dobija. Czuję się życiową ofermą, w tym wieku już powinnam coś osiągnąć, a boję się panicznie kontaktów z ludźmi, więc żadna praca z klientami albo szukanie znajomości nie wchodzi w grę. Niby mogłabym podjąć naukę, ale żaden kierunek nie wzbudza mojego zainteresowania, szczególnie biorąc pod uwagę, że jestem humanistką - po tego typu kierunkach albo trudno dostać pracę, albo trzeba pracować z ludźmi, czego nie jestem w stanie zrobić. Poza tym nie wyobrażam sobie pracować od poniedziałku do piątku, a potem uczyć się w weekendy - moja energia życiowa jest bliska zeru, najchętniej bym spała, straciłam swoje hobby. Przez ostatnie 10 lat nadużywałam alkoholu, teraz postanowiłam go odstawić, bo, zamiast przyjemności, dawał mi tylko zjazd psychiczny. Z tym, że teraz mój nastrój też jest słaby - myślałam, że odstawienie sprawi, że poczuję się choć trochę lepiej. Jestem umówiona na terapię, ale nie wiem czy nie zrezygnuję, bo wstyd mi tam iść i rozmawiać z obcą osobą. Aktualnie mieszkam z chłopakiem w jego mieszkaniu i coraz bardziej czuję się jak intruz, pasożyt, bo nadal nie znalazłam pracy. Załatwianie spraw w urzędzie, załatwianie lekarza, chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne - to mnie przerasta, mam problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego, pustkę w głowie, często potem płaczę. A gdy ktoś jest dla mnie niemiły, moje poczucie wartości spada do zera i mam ochotę się schować i uciec. Co zrobić w mojej sytuacji? Dodam, że od dziecka jestem nieśmiała i od dziecka byłam za to poniżana w szkole, a potem w różnych pracach. Nie mam znajomych, nawet gdybym chciała ich mieć, to nie umiem zainicjować kontaktu, boję się, że będę oceniana i nie będę miała o czym rozmawiać.

wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.