Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trudności w relacji z rodzicami, podejrzenie depresji i zmaganie z ADHD

Treść wrażliwa

Rodzice nie dają mi dojść do słowa gdy rozmawiamy, ponieważ to oni są mądrzejsi i lepsi co nie? Gdy się kłócimy, potrafią wyrzucić do śmieci moje najważniejsze rzeczy, których później nie mogę odzyskać. Chcę się im wygadać, ale nie potrafię, jest to dla mnie zbyt ciężkie. Mam przypuszczenia ciężkiej depresji przez moją psycholożke. Na dodatek całe życie z ADHD. To życie jest tak przes***e, że już miałam z 10 prób. Żadna nie zadziałała, a mama? Nadal niczego nie zauważyła. Gdy zrobię jeden MALUTKI błąd to rodzice dobrze wiedzą, że mam phoneholizm i blokują mój telefon. Już nie potrafię sobie radzić, bo rozumiecie robić kontrolę rodzicielska TRZYNASTOLATCE? Która rozumie jak działa Internet i tak dalej? Chore.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć,

 

Z Twojej wiadomości słychać bardzo dużo bólu, złości i poczucia niezrozumienia. Szczególnie niepokojące jest to, że wspominasz o wielu próbach odebrania sobie życia a to sygnał, że potrzebujesz realnego wsparcia dorosłych i specjalistów, a nie zostawania z tym samej.Jeśli nadal zdarzają Ci się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, powiedz o tym jak najszybciej psycholożce, zaufanemu nauczycielowi, pedagogowi szkolnemu lub innemu dorosłemu, który może Ci pomóc zadbać o bezpieczeństwo.W relacji z rodzicami często trudno jest rozmawiać, gdy człowiek czuje się niesłuchany i pozbawiony wpływu. Czy jest w Twoim otoczeniu choć jedna dorosła osoba, przy której czujesz się wysłuchana i potraktowana poważnie?

 

Podaję Ci też nr telefonu zaufania 116 111 dla dzieci i młodzieży - tam dyżurują konsultanci-psychologowie gotowi aby dać Ci wsparcie i Cię wysłuchać, proszę skorzystaj jeśli nie będzie w pobliżu osoby, ktorej chcesz to wszytsko powiedzieć. Taka rozmowa w telefonie zaufania jest anonimowa a może Ci pomóc.

 

Pisz też do nas tutaj jesli chcesz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Cześć. Opisujesz bardzo trudną sytuację. Z Twojego opisu wynika, że jesteś pod opieką psychologa. Czy w związku z tym rodzice współpracują z Twoim psychologiem? Może warto zasugerować psychoterapię rodzinną, żeby jednak znalazła się w Twoim życiu przestrzeń na ustalenie pewnych zasad z rodzicami i aby Twój głos był usłyszany, i Twoje ważne potrzeby zaspakajane. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w różnych miastach organizowane są także grupy terapeutyczne dla nastolatków. Ważne, abyś miała wokół siebie wspierające osoby. Pozdrawiam serdecznie.

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, widzę, że jest Ci trudno, słyszę, że jesteś pod opieką psychologa, może dobrze byłoby jednak spróbować wsparcia systemowego(dla całej rodziny), gdzie na jednym spotkaniu w bezpiecznej przestrzeni mogłabyś porozmawiać z rodzicami w obecności psychoterapeuty rodzinnego, który byłby trochę mediatorem. Bo najważniejsze jest to, abyście nauczyli się ze sobą rozmawiać na nowo.Pozdrawiam

Zobacz podobne

Partner znalazł mój stary telefon z intymnymi zdjęciami z przeszłości – jak odbudować zaufanie w związku?
Witam mam problem, ostatnio moj partner znalazł moj stary telefon który nie używałam blisko 3 lat,niestety nie ma mnie teraz w domu ,znalazł całą zawartość w nim typu zdjęcia nawet te seksualne, zdjęcia z partnerami filmiki,smsy,to co mógł zobaczyć to wszystko widział. Jesteśmy w związku od 1.5 roku, ten tel leżał jako zapasowy w razie co,ale nie używany od 3 lat,nie pamiętam co bylo w nim dokładnie, teraz partner wszystko mi wygarnoł twierdzi ze mi nie ufa,ze byl mnie pewny a teraz ze jestem najgorsza ze kolekcjonuje penis swoich ex,ze zostawiłam na pamiątkę itd.za 10 dni wracam do domu jest mi ciężko przecież to bylo wszystko przed nim,kocham go i nigdy nie zdradziłam.on mysli ze jestem ta najgorsza, proszę pomóżcie mi jak z nim rozmawiać, boję się ze bede musiała sie wyprowadzić i ze go stracę
Jak poradzić sobie z utratą rodziny i niesprawiedliwością sądową? Historia mężczyzny w kryzysie
Nie wiem czy jestem chory, walczę każdego dnia by żyć, patrzę każdego dnia na rodziny , każdego dnia w nocy proszę bym się już nie obudził, żyje w koszmarem który mi się przydarzył, miałem rodzinę miałem dom miałem cudowne życie, pomimo że nie bywało mnie w domu ponieważ pracowałem 4 tygodnie po za domem a tydzień nie cały w domu miałem żonę i dzieci dbałem o nich jak umiałem oddawałabym im wszystko, nie mogłem zawsze się doczekać kiedy przyjadę, moje najmłodsze 8 letnie dziecko wypatrywało mnie przez okno, pewnego dnia nie zastałem w domu nikogo, zastanawiałem się co się stało, wiem że aż pełne trzy dni nie spałem, każdego dnia płakałem miałem sine oczy ludzie widząc moją osobę pytali się czy wszystko wporządku, przed ostatnim wyjazdem przeczuwałem że coś się stanie dziwnie się zachowywała żona i najstarszy syn, było coś nie tak, po powrocie nie zastałem nikogo, dom był spustoszały, tego po dzień dzisiejszy nie mogę zapomnieć, nie interesowało mnie że wszystko wyniesiono ale że nie ma łyżeczką mojego najmłodszego syna, zajęłam się pracą bo nie wiedziałem co robić nie mogłem usiedzieć i przebywać w tym pustym domu, jeździłem i szukałem dzieci , zniknęła również mieszkająca obok rodzina. Wyjechałem po tygodniu do pracy, i się zaczęło, pierw dostałem od starszego syna esemesa że całe życie źle traktowałem matkę, nie wiedziałem co się dzieje następnie że nie wraca puki się nie zmienię nie wiedziałem co się dzieje bo byłem uczuciowym dobrym człowiekiem, esemesy z synem były podchwytliwe nie zdawałem sobie z tego w tedy sprawy, dosłownie kłamał i śmiał się ze mnie, syn którego kochałem, mogę powiedzieć że nie był moim biologicznym synem a go pokochałem nosiłem to w sobie , ciąże ukrywała moja żona nie wiedziałem że była w ciąży jak mi powiedziała że też nie wiedziała ale dowodem było że jak urodziła to nie zadzwoniła do mnie a jej koleżanka że urodziła syna. Byłem w szoku. Pokochałem to dziecko byłem szczęśliwym człowiekiem, sytuacja się powtórzyła urodziła miałem drugiego syna , pokochałem go jeszcze bardziej, po latach mojej pracy w tym systemie 4 tygodnie po za domem i tydzień w domu przydarzyło mi się to co powyżej opisałem, jedna myśl mi przychodziła że zabrał ich i moją żonę ich prawdziwy ojciec, przezywałem piekło, po miesiącu były mi zakładane sprawy jedna za drugą o alimenty o pozbawienie praw oraz o znęcanie się psychiczne i fizyczne, byłem nie wiem w jakim stanie ale sprzedałem dom za pół ceny bo nie mogłem tam mieszkać ja wciąż szukałem swoich dzieci a po pół roku szukania dostałem zakaz kontakty z nimi, byłem tak samotnym człowiekiem że kupiłem mieszkanie w bloku, też sam byłem przy kupnie, poszedłem do ludzi bo byłem od lat odosobnionym człowiekiem dom mój był na odludziu, a znaleźli się świadkowie którzy kłamali ja byłem sam i przegrałem sprawy w sądach a co ciekawe słuchając ich zeznań na sprawie o znęcanie nic nie mogłem powiedzieć bo byłem jak wryty w kamień nie wierzyłem co słyszałem, świadkowie to była rodzina żony, oraz mój najstarszy syn, co tam napisali to po dzień dzisiejszy nie mogę zapomnieć wciąż to wraca nie ma dnia bym nie płakał a mam 51 lat, wspomnę że sprzedając dom zostawiłem wszystkie swoje rzeczy oraz cały garaż z narzędziami i dorobkiem nic z domu nie zabrałem kupiłem mieszkanie w bloku by nie być już odosobniony, powiem tylko że sąd skazał niewinnego człowieka opierając się na zeznaniach świadków z tym też żyć nie mogłem, jak sądy mogły zawierzyć fałszywym zeznaniom świadków, ale takie życie jak mi powiedział adwokat tak już jest ja wiem że Pan jest niewinny ale zawsze był Pan sam? Po roku dostałem pierwsze widzenie z synami których nie widziałem rok czasu, prucz tego jednego dnia kiedy najstarszy syn zeznawał w sądzie a ja nie wiedziałem co powiedzieć i słuchałem z niedowierzaniem co się dzieje. Miałem wielki żal do syna, przebaczyłem mu. mój najmłodszy syn miał żal do mnie trzęsła mu się żalu broda nie mogłem go znaleść ani pomóc, zrobiłem wszystko by był szczęśliwy, wspomnę tylko że widzenie dostałem raz na trzy tygodnie na dwie godziny tak zadecydował sąd z obawy że wywiozę go do siebie, po dzień dzisiejszy zastanawiam się gdzie do siebie kupiłem mieszkanie oddalone od jego szkoły jakieś 14 km a moja praca za granicą to moja praca była tam nie miałem mieszkania a spałem przez 28 lat w ciężarówce byłem kierowcą, w sądzie zrobili ze mnie alkoholika choć alkoholu unikałem, sąd też sugerował się zeznaniom świadków i opinii biegłych, po prostu to zrobili tak napisali. Co się okazało jak zaczołem się interesować sprawami i aktami, moje dowody świadczące o mojej niewinności nie było w aktach a były przezemnie do sądu dostarczane w tym opinia zakładu pracy, było nie dorzeczne co na mnie wypisywali i ze zrobiono ze mnie alkoholika pomimo częstych kontrol i drogowych i w pracy takie wymogi były, i była ta opinia nie dorzeczna zawierzono świadkom, którzy kłamali zrobili to też biegli lekarze sugerowali się ich zeznaniom choć nigdy nie byłem karany ani pod wpływem alkoholu. Po dzień dzisiejszy mam żal do Państwa Polskiego co mi zrobili, chce powiedzieć że doszło również do rozwodu, w toku postępowania i wspomnę że odbył on się w 10 minut a był ugodowy tak załatwił to adwokat, myślałem że stawiając się na sprawie on się nie odbędzie. Jestem po dzień dzisiejszy w szoku bo uważam że Państwo czy jakaś instytucja spierała moją żonę w jej kłamliwych zeznaniach, odgórnie zostałem skazany, alimenty mi ciągle podwyższali dostawał je również najstarszy pełnoletni syn bo chodził do szkoły ale mnie znowu oszukiwał bo nie chodził do szkoły a pracował po zatym dostawał kidergelty o te kindergelty upomniała się familiekassa bo mu się nie należały i zażądali odemnie zwrotu, tylko trzy miesiące nie płaciłem synowi a on podał mnie do sądu, powiedział mi też że nie jestem jego ojcem i mam mu płacić a najmłodszego syna nie zobaczę zawsze coś wymyślali by i tak ograniczyć mi jego widzenie, ten jego żal mam wciąż przed oczyma duszę go w sercu żal też mam do mojego syna oddałem mu serce, żalu nie wiem czy to żalu nie wiem ale zachorowałem na cukrzycę pierwszego stopnia, trafiłem do szpitala po roku zachorowałem na chorobę peyroniego, stwierdzono również czyraka na lewej nerce, nie sądzę bym miał już dzieci choroba peyroniego silnie postępuje dostałem skierowanie do szpitala i nie poszłem, leki przestałem zażywać, nie wiem czy chce umrzeć, mam żal i to od dwóch lat nie chce nikogo poznać czuję się porzucony, straciłem dobra pracę która mi pomagała, mogę iść do innej ale mi się nie chce, odrabiam nie spanie śpię w dzień i w nocy wciąż zapłakany, ten jego żal mojego najmłodszego syna wciąż widzę go przed oczami a mój żal do Polskiego Państwa jest nie do opisania, mam żal do syna, nie biorę leków uważam że to nie będzie przestepstwo to moja dobra wolna wola, uważam że byłem w depresji nieświadomej przez dwa lata i mam swoją odpowiedź ja tak bardzo kochałem dzieci i swoją żonę a Państwo dla domu i pieniędzy przeprowadzili na mnie atak, bo byłem tu bo byłem w sądzie i widziałem podsmiechiwanie sędziny, nie mogę patrzeć na policję nie mogę patrzeć na flagę Polski na te wszystkie instytucje, urzędy, patrzę na rodziny i im zazdroszczę, zrobiłem wszystko by nic po mnie żadnych pieniędzy nie zostało, nie piję i nie tknę alkoholu tak nienawidzę lekarzy, za to palę trzy paczki papierosów dziennie, słodzę sobie kawę piję ją nawet 10 kubków dziennie i tak zasypiam, mi już nie pomaga, chciałem iść na sor bo kocham życie ciągle się zastanawiam czy warto jak będę się czół po latach, syn dorośnie i mnie się kiedyś jak do mnie przyjdzie spyta co się tato stało, jak przyjdzie bo zaczynam w to nie wierzyć, nie wierzę w to co mi się przydarzyło, ja mam 51 lat i od dwóch lat wciąż codziennie płaczę, muszę iść do pracy a nie chce muszę brać leki a nie chce, wciąż jestem zawalony nowymi sprawami, po prostu nie dają mi żyć, a ja ufam przeznaczeniu, może praca mi pomoże, pracowałem 28 lat i otrzymałem zapłatę
Brak wiary w siebie i poczucia własnej wartości – jak to przezwyciężyć?

Ludzie mi dokuczają, że nic w życiu nie mam. 

To prawda. Wszystko zasługa przemocy w domu, o której nikt nie wie i że nie rozwijałam się prawidłowo. Miałam też wypadek i nie mogłam pracować przez prawie 10 lat. 

Czuje się jak zero. Dbam o siebie, robię małe kroki, ale w moim wieku ludzie mają domy i rodziny. Ja mam kilka mebli i żyje z pomocą cioci. Słyszę czasem śmiechy, że nikogo nie mogę sobie znaleźć. Ostatni mężczyzna wyśmiał mnie za brak ambicji i że jestem mało interesującą. Mimo starań nie idzie mi. 

Wstydzę się sama siebie i tej nieporadności.

Zaburzenia odżywiania, niechęć do zmiany i lęk. Celowo sprawiam sobie cierpienie, wiem, że tak nie mogę funkcjonować.
Nie mam pojęcia co mam zrobić, chodzę do psychologa i rozmawiamy o moich zaburzeniach odżywiania, ale dalej nie jestem gotowa nic z tym zrobić, nie jestem gotowa na wprowadzenie regularności w jedzeniu, czuje się komfortowo tak, jak teraz jest, ale wiem, że jest to dla mnie złe i męczy mnie to, czuje się jakbym zasługiwała na cierpienie, jednak nie chce cierpieć, nie chce zmieniać tego jak się odżywiam bo boje się ze gdy to zmienę to przytyje, a tak to czuje się bezpiecznie, jednak nie chce dalej tak żyć, nic już nie rozumiem.
Jak radzić sobie z zazdrością w małżeństwie? Mąż zazdrosny o byłego partnera

Witam. Proszę o pomoc. Jestem w związku małżeńskim od 2 lat, od około pół roku mój mąż zaczął odczuwać zazdrość o mojego byłego partnera. Od tego czasu cały czas dopytuje o niego, o to, co było między nami.. Są dni, że jest wszystko dobrze, a są takie, że chodzi smutny albo bardzo zły, wtedy odsuwa się ode mnie, zarzuca mi błąd, że kogoś przed nim miałam. 

Ja czuję się winna i bardzo się boję o naszą przyszłość. 

Jak mogę mu pomóc? Jak z nim rozmawiać? Czy z Państwa doświadczenia przy takich problemach mój mąż może mnie zostawić?

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.