
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, zaburzenia osobowości
- Trudności z...
Trudności z opanowaniem złości i agresywne myśli w wieku dojrzewania
Treść wrażliwaM.M
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, brzmi jak zmaganie się z bardzo silnym, wewnętrznym napięciem, które towarzyszy Pani niemal od zawsze. Rozumiem Pani irytację dawnymi spotkaniami z psychologiem. Kiedy czujemy, że coś wewnątrz nas „płonie”, słowa o „etapie dojrzewania” mogą brzmieć jak bagatelizowanie Pani realnego cierpienia i lęku przed własnymi reakcjami. To ważne, że dostrzega Pani różnicę między tym, co działo się kiedyś w sferze Pani czynów, a tym, co obecnie dzieje się w Pani umyśle. Fakt, że mimo tak ogromnego ładunku emocjonalnego nauczyła się Pani powstrzymywać impulsy do działania, jest Pani ogromnym zasobem, który warto docenić.
Może się zdarzyć, że gdy blokujemy gwałtowne zachowania, nasz umysł próbuje rozładować to ogromne napięcie w sferze wyobrażeniowej, tworząc drastyczne scenariusze. Czasami takie myśli pełnią rolę pewnego rodzaju „bezpiecznika”, choć jednocześnie potrafią być przerażające i wyczerpujące. Proszę spróbować zaobserwować, co dzieje się z Pani emocjami i ciałem w momencie, gdy taka szczegółowa myśl wybrzmi w Pani głowie. Czy ten scenariusz przynosi Pani choćby chwilowe poczucie ulgi i sprawstwa, czy może wręcz przeciwnie, zostawia Panią z jeszcze większym niepokojem?
Skoro dawne wyjaśnienia Pani nie przekonały, być może warto poszukać specjalisty, z którym mogłaby Pani wspólnie przyjrzeć się tym myślom bez oceniania ich, a za to z ciekawością: co one Pani „mówią” o Pani potrzebach i granicach? Praca nad tym, co dzieje się w Pani głowie, zanim złość zamieni się w obraz, mogłaby przynieść Pani ulgę, na którą Pani zasługuje.
Pozdrawiam serdecznie,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Łukasz Dyłka
Dziękuję, że to opisałaś tak szczerze. To, co przeżywasz, brzmi bardzo obciążająco i dobrze, że zaczęłaś to traktować poważnie.
To nie wygląda na coś, co powinno być zbywane samym „okresem dojrzewania”. Skoro od lat pojawiają się u Ciebie bardzo silne wybuchy złości, myśli o zrobieniu komuś krzywdy, a w przeszłości były też sytuacje, w których traciłaś kontrolę, to warto potraktować to jako sygnał do pilnej konsultacji ze specjalistą.
Najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo. Jeżeli czujesz, że mogłabyś komuś realnie zrobić krzywdę, nie zostawaj z tym sama.
To, że masz takie myśli, nie przekreśla Cię jako osoby. Ale ponieważ sama widzisz, że ten problem trwa od lat i bywał związany z realną agresją, nie warto zostawać z tym samodzielnie. Tu naprawdę potrzebna jest profesjonalna pomoc, a nie bagatelizowanie.
Justyna Adamczewska-Nowacka
Bardzo dziękuję, że tak szczerze o tym napisałaś. To wymaga dużej odwagi i świadomości siebie. Bardzo ważne jest też to, że widzisz swoje reakcje, analizujesz je i że mimo trudnych myśli potrafisz się zatrzymać i nie robić krzywdy innym. To naprawdę ma znaczenie i jest Twoją siłą.
To, co opisujesz, nie wygląda jedynie na „zwykły okres dojrzewania”. Silna, trudna do opanowania złość, impulsy agresji, myśli o skrzywdzeniu innych czy sytuacje, w których dochodziło do przemocy fizycznej, są sygnałem, że w Tobie od dawna gromadzi się bardzo dużo napięcia i emocji, z którymi było Ci trudno sobie poradzić.
Jednocześnie same agresywne myśli nie oznaczają, że jesteś złą osobą albo że na pewno komuś coś zrobisz. Wiele osób doświadcza natrętnych lub przerażających myśli, szczególnie kiedy przeżywają silne emocje, stres albo mają trudności z regulacją złości. Różnica polega na tym, co człowiek z tym robi - a Ty szukasz pomocy i próbujesz to zrozumieć.
Myślę, że warto, żebyś ponownie skonsultowała się z psychologiem lub psychoterapeutą, ale tym razem takim, który zajmuje się regulacją emocji, agresją i pracą z trudnymi impulsami. Być może potrzebujesz głębszej diagnozy i przestrzeni, w której ktoś potraktuje Twoje doświadczenia poważnie, a nie sprowadzi ich tylko do dojrzewania.
To nie jest temat, którego trzeba się wstydzić ani z którym musisz zostać sama. Da się nauczyć lepiej rozumieć swoją złość, rozpoznawać momenty przeciążenia i reagować inaczej, zanim napięcie osiągnie punkt wybuchu.
Jeśli kiedyś poczujesz, że możesz stracić kontrolę albo zrobić komuś krzywdę, bardzo ważne będzie szybkie sięgnięcie po pomoc - kontakt z bliską osobą, specjalistą albo telefonem wsparcia kryzysowego. Nie po to, żeby Cię oceniać, tylko żeby zadbać o bezpieczeństwo Twoje i innych.
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i jednocześnie ważne, że zaczyna się Pani temu przyglądać i o tym mówić. To wymaga odwagi.
Z Pani opisu wyłania się coś, co jest z Panią od dłuższego czasu - silna, nagła złość, która czasem „przejmuje kontrolę”, a razem z nią pojawiają się impulsy i myśli o zrobieniu komuś krzywdy. I choć mówi Pani, że dziś potrafi to bardziej kontrolować, to sama obecność tych myśli nadal może być bardzo obciążająca.
Zastanawiające i istotne jest też to, że ten wzorzec pojawia się od dzieciństwa. Czasem takie intensywne reakcje mają związek z tym, jak uczyliśmy się radzić sobie z emocjami - czy ktoś pomagał je rozumieć, nazywać, regulować, czy raczej trzeba było sobie z nimi radzić samemu.
Z perspektywy pracy terapeutycznej nie chodziłoby o sprowadzenie tego do jednego wyjaśnienia, ale raczej o spokojne przyjrzenie się temu, co dzieje się w tych momentach:
- co Pani czuje tuż przed wybuchem
- co dzieje się w ciele
- co pojawia się w myślach
- co pomaga zatrzymać impuls, a co go nasila
pozdrawiam serdecznie,
Martyna Kaleta
Piotr Ziomber
Witam!
Dzielenie się tak osobistą historią to ważny krok, by zrozumieć i lepiej radzić sobie z niekontrolowaną złością, która trwa od dziecka. Pani doświadczenia, jak szczegółowe myśli agresywne czy incydenty fizyczne wobec bliskich, wskazują na coś głębszego niż tylko "okres dojrzewania", co słusznie Pani kwestionuje.
Agresja fizyczna i wybuchy złości u nastolatków często wynikają z ukrytych czynników, takich jak ADHD (impulsywność), depresja, choroba afektywna dwubiegunowa czy trauma z dzieciństwa, a nie tylko dojrzewania. Niskie poczucie wartości, chroniczny stres, trudne relacje rodzinne lub nieprzepracowane emocje mogą nasilać te reakcje, prowadząc do werbalnej lub fizycznej agresji jako mechanizmu obronnego. Szczegółowe myśli o krzywdzie bliskich to sygnał, że warto zbadać podłoże psychologiczne lub neurologiczne, np. zaburzenia regulacji emocji.
Należy ćwiczyć świadome zatrzymanie: obserwuj ciało (ścisk w brzuchu, napięte pięści), liczenie do 10, oddychanie głęboko lub wyjście na chwilę, by zmniejszyć impuls. Proszę zapisywać wyzwalacze (co poprzedza złość?) i zadawać pytania: "Co czuję? Jaka potrzeba nie jest zaspokojona?" To pomaga przerwać automatyczną reakcję. Aktywność fizyczna, jak bieganie, redukuje napięcie i agresję.
Mimo poprawy kontroli, myśli o wielkiej krzywdzie to znak, by skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, nie należy tego bagatelizować, bo terapia (np. poznawczo-behawioralna lub EMDR na traumę) przetwarza źródło problemu.
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Opisana przez Panią historia wykracza poza „zwykły okres dojrzewania” i dobrze, że zaczęła się Pani nad tym zastanawiać oraz szukać zrozumienia swoich reakcji. Sama złość jest naturalną emocją, ale może powodować problemy, kiedy trudno ją regulować, prowadzi do agresywnych zachowań lub pojawiają się intensywne fantazje o zrobieniu komuś krzywdy. Proszę pamiętać, że myśli nie są równoznaczne z działaniem. To, że pojawiają się agresywne wyobrażenia, nie oznacza automatycznie, że chce Pani je zrealizować albo że jest Pani „złym człowiekiem”. Często takie myśli pojawiają się w bardzo silnym napięciu emocjonalnym, impulsywności czy trudnościach z regulacją emocji. Jednocześnie fakt, że wcześniej zdarzały się zachowania agresywne wobec innych osób pokazuje, że nie warto tego tematu bagatelizować. To, że obecnie lepiej kontroluje Pani swoje reakcje, jest ważne i świadczy o tym, że ma Pani większą świadomość swoich emocji niż kiedyś. Nadal jednak wygląda na to, że ta złość jest u Pani bardzo intensywna i kumuluje w środku. Dlatego myślę, że warto ponownie skonsultować się ze specjalistą, żeby dokładniej przyjrzeć się mechanizmom tych reakcji, nauczyć się regulacji emocji i znaleźć źródło tak silnego napięcia. Pomocna może być tutaj np. terapia dialektyczno-behawioralna, w której kładzie się spory nacisk na trening regulacji emocji.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
Dobrze, że zaczęła się Pani nad tym zastanawiać i że potrafi Pani zauważyć co się z Panią dzieje podczas złości. To ważne również dlatego, że opisuje Pani sytuacje związane z agresją fizyczną i bardzo intensywnymi myślami o zrobieniu komuś krzywdy. Skoro te reakcje utrzymują się od wielu lat i nadal są obecne, warto potraktować je poważnie i poszukać profesjonalnej pomocy. Najlepszym krokiem byłaby konsultacja z psychiatrą oraz psychoterapeutą, szczególnie pracującym z regulacją emocji, impulsywnością i agresją. Takie trudności da się przepracować ale ważne jest regularne wsparcie i nauczenie się sposobów reagowania zanim napięcie osiągnie najwyższy poziom. Pomocne jest też uczenie się komunikowania emocji zanim pojawi się wybuch, gdyż to często pomaga zatrzymać eskalację.
I najważniejsze pytanie: czego Pani teraz najbardziej potrzebuje? Bardziej zrozumienia tego, skąd bierze się ta złość, sposobów radzenia sobie z nią, czy może oceny, czy za tym mogą stać konkretne trudności psychiczne?
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Grabka
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Uważam, że dobrze, iż potraktowała Pani to poważnie i zaczęła się temu przyglądać, zamiast tłumaczyć wszystko wyłącznie „charakterem” czy dojrzewaniem. Sama złość jest naturalną emocją ale kiedy pojawiają się trudności z jej kontrolą, impulsy do krzywdzenia innych albo bardzo nasilone agresywne wyobrażenia, warto spojrzeć na to głębiej i nie bagatelizować tego a to, że dziś potrafi Pani bardziej panować nad zachowaniem, jest ważne i pokazuje, że ma Pani zdolność kontroli. Jednocześnie same intensywne myśli o zrobieniu komuś krzywdy mogą być sygnałem dużego napięcia emocjonalnego, trudności w regulacji emocji albo nagromadzonej frustracji i bólu. Czasem takie reakcje mają związek z wcześniejszymi doświadczeniami, sposobem radzenia sobie ze stresem czy problemami emocjonalnymi, które wymagają dokładniejszego zrozumienia.
Nie sądzę, by samo stwierdzenie „to dojrzewanie” wyjaśniało całość tego, co Pani opisuje, szczególnie jeśli trwa to od lat i budzi w Pani niepokój. Myślę, że warto wrócić do kontaktu ze specjalistą, najlepiej psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje również z agresją, regulacją emocji i impulsywnością, być może pomocna byłaby też konsultacja psychiatryczna, nie po to, by Panią oceniać ale by lepiej zrozumieć źródło tych reakcji i dobrać odpowiednie wsparcie.
Najważniejsze jest to, że szuka Pani refleksji i pomocy zanim komuś stanie się krzywda, to bardzo istotny krok.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Ostatnio czuję, że wszystko kręci się wokół sprzątania. Dosłownie! Każdy drobiazg, bałagan, coś nie na swoim miejscu – od razu mnie spina. Muszę to ogarnąć, nie ma wyjścia, bo inaczej czuję taki dziwny niepokój, że nie mogę się skupić na niczym innym. Problem w tym, że zaczyna mi to odbierać całą energię i czas.
Nie wiem już, czy to normalne, czy przesadzam. Jak znaleźć jakiś balans? Jak ogarnąć to, żeby porządek nie rządził całym moim dniem? Nie chce, żeby to się przerodziło w zaburzenie osobowości, a dużo czytałem ze tak jest

