Left ArrowWstecz

Trudności z opanowaniem złości i agresywne myśli w wieku dojrzewania

Treść wrażliwa
Witam, Zaczęłam zastanawiać się nad moją trudnością z opanowaniem złości do tego stopnia, że czasem krzywdziłam moich przyjaciół fizycznie. Mam tak od dziecka. Ciągłe wychuchy złości a czasem nawet (lekkiej?) agresji. Zdarzały się sytuacje gdzie wybuchałam i nieraz wykręcałam ręce moim przyjaciołom lub robiłam coś aby sprawić im ból fizyczny, ale nie wychodziło to za obczszar sytuacji, którą opisałam. Nie biłam nikogo. Raz zdarzyła się sytuacja gdzie uderzyłam z pięści mojego znajomego z plecy, nawet nie pamiętam z jakiego powodu, ale od tamtego momentu nigdy już tego nie zrobiłam. Zdarzyło mi się 2 razy podnieść nóż na moją mamę ale nic jej nie zrobiłam. Potrafiłam wybuchnąć tak, że czasami mówiłam bardzo złe rzeczy, źle komuś życzyłam. Teraz tą agresję opanowałam i potrafię to jako tako kontrolować. Ale niekontrolowana złość jest ze mną nadal. Podczas kiedy czuję w sobie złość mam myśli aby zrobić osobie wielką krzywdę. Te myśli są szczegółowe, np. w jaki sposób kogoś bym skrzywdziła, w jakim miejscu bym to zrobiła. Te myśli są bardzo agresywne. Jako dziewczyna w wieku 10 do 15 lat chodziłam do pani psycholog. Mówiła mi to, że jest to okres dojrzewania. Ale ja nie brałam tego do siebie, irytowalam się za każdym razem, gdy mi to mówiła bo nigdy nie twierdziłam, że to jest okres dojrzewania i że ma się takie myśli i zachowania przez te lata. Teraz mam 18 lat, nadal dojrzewam, ale nadal uważam, że moja była psycholog myliła się co do tego.
User Forum

M.M

mniej niż godzinę temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
to, co Pani opisuje, brzmi jak zmaganie się z bardzo silnym, wewnętrznym napięciem, które towarzyszy Pani niemal od zawsze. Rozumiem Pani irytację dawnymi spotkaniami z psychologiem. Kiedy czujemy, że coś wewnątrz nas „płonie”, słowa o „etapie dojrzewania” mogą brzmieć jak bagatelizowanie Pani realnego cierpienia i lęku przed własnymi reakcjami. To ważne, że dostrzega Pani różnicę między tym, co działo się kiedyś w sferze Pani czynów, a tym, co obecnie dzieje się w Pani umyśle. Fakt, że mimo tak ogromnego ładunku emocjonalnego nauczyła się Pani powstrzymywać impulsy do działania, jest Pani ogromnym zasobem, który warto docenić.

Może się zdarzyć, że gdy blokujemy gwałtowne zachowania, nasz umysł próbuje rozładować to ogromne napięcie w sferze wyobrażeniowej, tworząc drastyczne scenariusze. Czasami takie myśli pełnią rolę pewnego rodzaju „bezpiecznika”, choć jednocześnie potrafią być przerażające i wyczerpujące. Proszę spróbować zaobserwować, co dzieje się z Pani emocjami i ciałem w momencie, gdy taka szczegółowa myśl wybrzmi w Pani głowie. Czy ten scenariusz przynosi Pani choćby chwilowe poczucie ulgi i sprawstwa, czy może wręcz przeciwnie, zostawia Panią z jeszcze większym niepokojem?

Skoro dawne wyjaśnienia Pani nie przekonały, być może warto poszukać specjalisty, z którym mogłaby Pani wspólnie przyjrzeć się tym myślom bez oceniania ich, a za to z ciekawością: co one Pani „mówią” o Pani potrzebach i granicach? Praca nad tym, co dzieje się w Pani głowie, zanim złość zamieni się w obraz, mogłaby przynieść Pani ulgę, na którą Pani zasługuje.
Pozdrawiam serdecznie,

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dziękuję, że to opisałaś tak szczerze. To, co przeżywasz, brzmi bardzo obciążająco i dobrze, że zaczęłaś to traktować poważnie.
 

To nie wygląda na coś, co powinno być zbywane samym „okresem dojrzewania”. Skoro od lat pojawiają się u Ciebie bardzo silne wybuchy złości, myśli o zrobieniu komuś krzywdy, a w przeszłości były też sytuacje, w których traciłaś kontrolę, to warto potraktować to jako sygnał do pilnej konsultacji ze specjalistą.
 

Najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo. Jeżeli czujesz, że mogłabyś komuś realnie zrobić krzywdę, nie zostawaj z tym sama. 
 

To, że masz takie myśli, nie przekreśla Cię jako osoby. Ale ponieważ sama widzisz, że ten problem trwa od lat i bywał związany z realną agresją, nie warto zostawać z tym samodzielnie. Tu naprawdę potrzebna jest profesjonalna pomoc, a nie bagatelizowanie.

1 miesiąc temu
Justyna Adamczewska-Nowacka

Justyna Adamczewska-Nowacka

Bardzo dziękuję, że tak szczerze o tym napisałaś. To wymaga dużej odwagi i świadomości siebie. Bardzo ważne jest też to, że widzisz swoje reakcje, analizujesz je i że mimo trudnych myśli potrafisz się zatrzymać i nie robić krzywdy innym. To naprawdę ma znaczenie i jest Twoją siłą. 

To, co opisujesz, nie wygląda jedynie na „zwykły okres dojrzewania”. Silna, trudna do opanowania złość, impulsy agresji, myśli o skrzywdzeniu innych czy sytuacje, w których dochodziło do przemocy fizycznej, są sygnałem, że w Tobie od dawna gromadzi się bardzo dużo napięcia i emocji, z którymi było Ci trudno sobie poradzić.

Jednocześnie same agresywne myśli nie oznaczają, że jesteś złą osobą albo że na pewno komuś coś zrobisz. Wiele osób doświadcza natrętnych lub przerażających myśli, szczególnie kiedy przeżywają silne emocje, stres albo mają trudności z regulacją złości. Różnica polega na tym, co człowiek z tym robi - a Ty szukasz pomocy i próbujesz to zrozumieć.

Myślę, że warto, żebyś ponownie skonsultowała się z psychologiem lub psychoterapeutą, ale tym razem takim, który zajmuje się regulacją emocji, agresją i pracą z trudnymi impulsami. Być może potrzebujesz głębszej diagnozy i przestrzeni, w której ktoś potraktuje Twoje doświadczenia poważnie, a nie sprowadzi ich tylko do dojrzewania.

To nie jest temat, którego trzeba się wstydzić ani z którym musisz zostać sama. Da się nauczyć lepiej rozumieć swoją złość, rozpoznawać momenty przeciążenia i reagować inaczej, zanim napięcie osiągnie punkt wybuchu.

Jeśli kiedyś poczujesz, że możesz stracić kontrolę albo zrobić komuś krzywdę, bardzo ważne będzie szybkie sięgnięcie po pomoc - kontakt z bliską osobą, specjalistą albo telefonem wsparcia kryzysowego. Nie po to, żeby Cię oceniać, tylko żeby zadbać o bezpieczeństwo Twoje i innych.

1 miesiąc temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

 

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudne i jednocześnie ważne, że zaczyna się Pani temu przyglądać i o tym mówić. To wymaga odwagi.

Z Pani opisu wyłania się coś, co jest z Panią od dłuższego czasu - silna, nagła złość, która czasem „przejmuje kontrolę”, a razem z nią pojawiają się impulsy i myśli o zrobieniu komuś krzywdy. I choć mówi Pani, że dziś potrafi to bardziej kontrolować, to sama obecność tych myśli nadal może być bardzo obciążająca.

 

Zastanawiające i istotne jest też to, że ten wzorzec pojawia się od dzieciństwa. Czasem takie intensywne reakcje mają związek z tym, jak uczyliśmy się radzić sobie z emocjami - czy ktoś pomagał je rozumieć, nazywać, regulować, czy raczej trzeba było sobie z nimi radzić samemu.

 

Z perspektywy pracy terapeutycznej nie chodziłoby o sprowadzenie tego do jednego wyjaśnienia, ale raczej o spokojne przyjrzenie się temu, co dzieje się w tych momentach:
- co Pani czuje tuż przed wybuchem
- co dzieje się w ciele
- co pojawia się w myślach
- co pomaga zatrzymać impuls, a co go nasila

 

pozdrawiam serdecznie,

Martyna Kaleta

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Witam! 

 

 Dzielenie się tak osobistą historią to ważny krok, by zrozumieć i lepiej radzić sobie z niekontrolowaną złością, która trwa od dziecka. Pani doświadczenia, jak szczegółowe myśli agresywne czy incydenty fizyczne wobec bliskich, wskazują na coś głębszego niż tylko "okres dojrzewania", co słusznie Pani kwestionuje.

Agresja fizyczna i wybuchy złości u nastolatków często wynikają z ukrytych czynników, takich jak ADHD (impulsywność), depresja, choroba afektywna dwubiegunowa czy trauma z dzieciństwa, a nie tylko dojrzewania. Niskie poczucie wartości, chroniczny stres, trudne relacje rodzinne lub nieprzepracowane emocje mogą nasilać te reakcje, prowadząc do werbalnej lub fizycznej agresji jako mechanizmu obronnego. Szczegółowe myśli o krzywdzie bliskich to sygnał, że warto zbadać podłoże psychologiczne lub neurologiczne, np. zaburzenia regulacji emocji.

Należy ćwiczyć świadome zatrzymanie: obserwuj ciało (ścisk w brzuchu, napięte pięści), liczenie do 10, oddychanie głęboko lub wyjście na chwilę, by zmniejszyć impuls. Proszę zapisywać  wyzwalacze (co poprzedza złość?) i zadawać pytania: "Co czuję? Jaka potrzeba nie jest zaspokojona?" To pomaga przerwać automatyczną reakcję. Aktywność fizyczna, jak bieganie, redukuje napięcie i agresję.

Mimo poprawy kontroli, myśli o wielkiej krzywdzie to znak, by skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, nie należy tego bagatelizować, bo terapia (np. poznawczo-behawioralna lub EMDR na traumę) przetwarza źródło problemu. 

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Opisana przez Panią historia wykracza poza „zwykły okres dojrzewania” i dobrze, że zaczęła się Pani nad tym zastanawiać oraz szukać zrozumienia swoich reakcji. Sama złość jest naturalną emocją, ale może powodować problemy, kiedy trudno ją regulować, prowadzi do agresywnych zachowań lub pojawiają się intensywne fantazje o zrobieniu komuś krzywdy. Proszę pamiętać, że myśli nie są równoznaczne z działaniem. To, że pojawiają się agresywne wyobrażenia, nie oznacza automatycznie, że chce Pani je zrealizować albo że jest Pani „złym człowiekiem”. Często takie myśli pojawiają się w bardzo silnym napięciu emocjonalnym, impulsywności czy trudnościach z regulacją emocji. Jednocześnie fakt, że wcześniej zdarzały się zachowania agresywne wobec innych osób pokazuje, że nie warto tego tematu bagatelizować. To, że obecnie lepiej kontroluje Pani swoje reakcje, jest ważne i świadczy o tym, że ma Pani większą świadomość swoich emocji niż kiedyś. Nadal jednak wygląda na to, że ta złość jest u Pani bardzo intensywna i kumuluje w środku. Dlatego myślę, że warto ponownie skonsultować się ze specjalistą, żeby dokładniej przyjrzeć się mechanizmom tych reakcji, nauczyć się regulacji emocji i znaleźć źródło tak silnego napięcia. Pomocna może być tutaj np. terapia dialektyczno-behawioralna, w której kładzie się spory nacisk na trening regulacji emocji.

Wszystkiego dobrego,

Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Dobrze, że zaczęła się Pani nad tym zastanawiać i że potrafi Pani zauważyć co się z Panią dzieje podczas złości. To ważne również dlatego, że opisuje Pani sytuacje związane z agresją fizyczną i bardzo intensywnymi myślami o zrobieniu komuś krzywdy. Skoro te reakcje utrzymują się od wielu lat i nadal są obecne, warto potraktować je poważnie i poszukać profesjonalnej pomocy. Najlepszym krokiem byłaby konsultacja z psychiatrą oraz psychoterapeutą, szczególnie pracującym z regulacją emocji, impulsywnością i agresją. Takie trudności da się przepracować ale ważne jest regularne wsparcie i nauczenie się sposobów reagowania zanim napięcie osiągnie najwyższy poziom. Pomocne jest też uczenie się komunikowania emocji zanim pojawi się wybuch, gdyż to często pomaga zatrzymać eskalację.

I najważniejsze pytanie: czego Pani teraz najbardziej potrzebuje? Bardziej zrozumienia tego, skąd bierze się ta złość, sposobów radzenia sobie z nią, czy może oceny, czy za tym mogą stać konkretne trudności psychiczne?

Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Grabka

mniej niż godzinę temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Uważam, że dobrze, iż potraktowała Pani to poważnie i zaczęła się temu przyglądać, zamiast tłumaczyć wszystko wyłącznie „charakterem” czy dojrzewaniem. Sama złość jest naturalną emocją ale kiedy pojawiają się trudności z jej kontrolą, impulsy do krzywdzenia innych albo bardzo nasilone agresywne wyobrażenia, warto spojrzeć na to głębiej i nie bagatelizować tego a to, że dziś potrafi Pani bardziej panować nad zachowaniem, jest ważne i pokazuje, że ma Pani zdolność kontroli. Jednocześnie same intensywne myśli o zrobieniu komuś krzywdy mogą być sygnałem dużego napięcia emocjonalnego, trudności w regulacji emocji albo nagromadzonej frustracji i bólu. Czasem takie reakcje mają związek z wcześniejszymi doświadczeniami, sposobem radzenia sobie ze stresem czy problemami emocjonalnymi, które wymagają dokładniejszego zrozumienia.

Nie sądzę, by samo stwierdzenie „to dojrzewanie” wyjaśniało całość tego, co Pani opisuje, szczególnie jeśli trwa to od lat i budzi w Pani niepokój. Myślę, że warto wrócić do kontaktu ze specjalistą, najlepiej psychologiem lub psychoterapeutą, który pracuje również z agresją, regulacją emocji i impulsywnością, być może pomocna byłaby też konsultacja psychiatryczna, nie po to, by Panią oceniać ale by lepiej zrozumieć źródło tych reakcji i dobrać odpowiednie wsparcie.

Najważniejsze jest to, że szuka Pani refleksji i pomocy zanim komuś stanie się krzywda, to bardzo istotny krok.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu

Zobacz podobne

Witam, mam pytanie. Podejrzewam u siebie depresję
Witam, mam pytanie. Podejrzewam u siebie depresję, często mam zmianę emocji i jestem zniechęcona do kontaktu z ludźmi, zmienny nastrój itp.
Jak rozpocząć diagnozę podejrzewanego ADHD?
Podejrzewam u siebie ADHD, gdzie mam najpierw się kierować w celu diagnozy?
Czy można mieć jednocześnie cechy DDA i Zespołu Aspergera?
Witam. Chciałbym się dowiedzieć czy istnieje możliwość, że dana osoba może posiadać równocześnie cechy osoby z DDA oraz Zespołu Aspergera? Z góry dziękuje za odpowiedź Pozdrawiam.
Jak radzić sobie z agresją i pedantyzmem żony? Mam dość tych ataków

Dzień dobry, 

zacznę może od początku skąd wg.mnie może brać się problem.... Żona w dzieciństwie była przez ojca bita, zmuszana do pedantycznego sprzątania i rygoru posłuszeństwa, wszystko pod karą bicia. Od ponad dwóch lat, a w ciągu ostatniego półrocza najbardziej, nasilają się u niej stany napadu agresji, niekontrolowanej agresji skupiającej się na mnie, agresji słownej w niewyobrażalnej skali - wyzwiska od najgorszego, krzyki.

Gdy już agresja osiąga maksymalny stan, to zdarzają się ataki fizyczne na mnie. Zawsze chodzi o to, że robię coś nie tak jak ona, że sprzątam inaczej, że czegoś nie zrobię, że dziecko rozrzuci zabawki (wtedy jest na mnie krzyk, że ja syfie, jestem z tego powodu brudasem, nie dbam o dom, nie doceniam, że ona sprząta, jak jestem w pracy). 

Problem ze sprzątaniem - ma manię sprzątania do pedantycznego stopnia ideału. Jeśli ja chce coś zrobić, to mam to zostawić, bo wg.niej nie umiem (często chodzi o sprzątanie), jeśli ułożę np.łóżko dziecka troszkę inaczej niż ona, to pretensje, że nawet łóżka nie potrafię ułożyć - a zmieni dosłownie o 10 cm, przesune rzecz np. maskotkę i już jest wtedy Ok wg.niej. 

Mówię i proszę dziesiątki razy, żeby zostawiła sprzątanie mieszkania, pranie dla mnie jak wrócę do domu z pracy, to zrobię (pracuje od poniedziałku do piątku i w domu mnie nie ma od 7:00 do ok.17:30), a tymczasem jak jestem w pracy, to ona sprząta, włącza pranie, a ja po powrocie wieczorem słyszę, że nic nie robię w domu, nie sprzątam, prania nie robię...

Zaczynają się często wyzwiska w moją stronę. 

Kolejny przykład: karmie dziecko, dziecko zje trochę lub nie chce jeść - wtedy słyszę, że "mam wyje*ane" na dzieci, nie dbam o nie, jestem beznadziejnym ojcem, bo głodne dziecko chodzi przeze mnie, tylko o sobie myślę, żeby się najeść.... 

Rano przed pracą staram się zrobić, co mogę w domu, jeszcze jedno dziecko do przedszkola zawożę - też są pretensje, że się zabieram, a jej zostawiam dom i sprzątanie, pranie na głowie a ja jestem szczęśliwy, bo uciekam z domu... 

Jestem jedynym żywicielem rodziny, żona nie pracuje. 

W domu jak idę do pracy, ona zostaje z jednym dzieckiem. Próbowałem ją namówić na tabletki na uspokojenie - oburzyła się. Nie ma mowy nawet o prośbie o udanie się do psychologa... 

Skala jej agresji wobec mnie jest porażająca w ostatnim czasie- jestem winien wszystkiego, co się dzieje... 

Wybucha o paproch pozostawiony na ziemi, o to, że dziecko klocki rozrzuci w pokoju, bo ona się nasprzątała, a ja nie szanuje jej pracy... Naprawdę jestem bardzo opanowany i spokojny i słucham tego wszystkiego "jak świnia grzmotów", jeśli mnie atakuje, to się zasłaniam... Boję się, że kiedyś nie wytrzymam i na atak fizyczny oddam jej... W samoobronie zacząłem nagrywać dźwięk, podczas gdy zaczyna mnie obrażać i wyzywać... wymyśla niestworzone rzeczy. Pretensje ma jak wrócę po pracy 15 minut później, bo po zakupy do sklepu podjadę... 

Raz miałem awanturę za powrót 20 minut później, bo w korku utknąłem... Mam nagrane, jak się wtedy chamsko odzywała do mnie i mi ubliżała. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale zacząłem nagrywać to w samoobronie, gdybym został oskarżony o to, że ja jestem agresywny, chamski itp. Nie wiem, co mam zrobić... 

Co mogę zrobić. Zawsze odwraca sytuacje na odwrót, że to ja jestem cham, jestem agresywny itp. zupełnie nie widzi swojego zachowania... 

Czytałem trochę i sprawdzałem i dochodzę do wniosku, że żona ma nerwice natręctw, ale chyba nie tylko...

Trudności w związkach, labilne uczucia, jednocześnie nie pamiętam nic z przeszłości, nie pamiętam swoich zachowań czy motywów.
Dzień dobry, mam pewien problem i pytanie dlaczego tak sie dzieje, często wszystko z przeszłości zapominam, kiedyś tam miałam przyjaźń z chłopakiem i on chciał ze mną być, ale przerażało mnie to, itp wkurzał mnie przez to, mimo że go lubiłam, miałam go strasznie dość, ale jednocześnie trochę się bałam, że go zranię, że z nim nie chce być, więc zaczęłam się odsuwać no i go zostawiać, zostawiłam go z błachego powodu, mimo że próbował się komunikować blokowałam go, ale dalej patrzyłam co on tam pisze jak mogłam, itp, teraz np często go widzę i jestem w przekonaniu, że dalej o mnie myśli. Trochę żałuję tego, trochę coś go tam zaczepiałam w necie, ale skończyło się napisaniem mi, że nie daje mu spokoju i mam sie odczepić i poczułam sie dziwnie zraniona, ale wiadomo- sama go zostawiłam. No i przechodząc do problemu - to ja w ogóle nie pamiętam tej znajomości, jego, o czym w sumie codziennie gadaliśmy, o co sie kłóciliśmy i jak usłyszę od kogoś o czymś co było albo wyszukam stare konwersacje gdzieś np. screenshoty, to jestem zdziwiona naprawdę, że ja o tym nie pamiętam, że byłam aż taka niemiła i tego żałuje, tak samo z byłą dziewczyną, nie pamiętałam nic po roku rozstania i znów przekonanie o tym, że o mnie myśli itp, ale tak nie było, no i zajrzałam w konwersacje, obrażałam sie o byle co, po chwili przepraszałam, wyzywałam ją nawet nie wiem dlaczego i kontrolowałam jej całe życie, wiem w sumie, że miałam obsesję, ale jak nie pamiętam tak strasznych zdarzeń, a jak chciała przerwy czy sie odciąć to nie dawałam spokoju. Pamiętam, że były sytuacje, że chciała przerwy i ja płakałam i czułam sie okropnie, ale przesadzałam w tych wiadomościach itp, ale jeszcze najgorsze to, że teraz jestem w nowym związku z inną dziewczyną i trochę mamy za sobą i ja teraz tak raz ją kocham, raz myślę, że ją nie kocham i chce być sama, ale potem żałuje tego i myślę, że bez niej nie dam sobie rady, no i często te myśli, że jej nie kocham mówią mi, że w ogóle się nie boję jej zostawić i że ja nigdy nie byłam zlękniona przed tym i znowu to samo-> oglądam wiadomości stare sprzed półtora roku, gdzie miała dość jakichś moich odpałów, których już sama nie pamiętam, po prostu cały czas pisałam- ona kazała spadać, ale ja nie potrafiłam jej zostawić. Ciągle pisałam "tylko mnie nie zostawiaj, bo bez ciebie nie dam rady" itp , Te wiadomości przypomniały mi coś, to że zrobiłam sobie wtedy na udzie jej inicjał wycięty i było to głupie, ale po jakimś czasie tylko pamiętałam, że ta blizne mam jako, że byłam głupia i chciałam udowodnić swoją miłość, ale z jakiego powodu? Nie pamiętałam. Czemu ja sie posunęłam do samookaleczania, co ze mną nie tak, dobra boje się porzucenia, odrzucenia, ale czemu nie pamiętam po kilku miesiącach-roku o tym zbytnio i jak ja sie zachowywałam, a potem się przerażam?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.