Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Detoks po nawrocie alkoholowym w walentynki - codzienny lęk.

Nie piłem rok, w walentynki napiłem sie i skończyło sie 3 dniowym ciągiem. Teraz jestem na detoksie, znowu. Wcześniej nie piłem 2 lata, ale rok temu też zawaliłem dokładnie 18 lutego. Czy to sie skończy kiedyś? Tak wiem, że skończy sie kiedyś definitywnie i mam myśli, żeby to przyspieszyć, ale nie mam odwagi. Codzieny lęk nie opuszcza mnie, nawet nie wiem czego dotyczy.

User Forum

Paweł

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Panie Pawle,

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Brzmi tu dużo zmęczenia, wstydu i silnego, codziennego lęku, który nie daje Panu odpocząć. Nawrót po dłuższym okresie trzeźwości boli i podkopuje nadzieję, ale w uzależnieniu jest częścią procesu zdrowienia, a nie dowodem porażki.Powtarzalność dat i picia w napięciu sugeruje mechanizm wyzwalaczy, to sygnał, że potrzebny jest stały plan ochrony: terapia uzależnień, grupa wsparcia, konkretne strategie na trudne dni.Bardzo ważne są słowa o chęci „przyspieszenia końca”. To pokazuje, jak wysoki jest poziom cierpienia. Proszę koniecznie powiedzieć o tym personelowi na detoksie, tam można dostać pomoc także na lęk i myśli rezygnacyjne. Nie warto zostawać z tym samemu.Ten bezimienny, ciągły lęk często towarzyszy zarówno piciu, jak i odstawieniu alkoholu : jest realny, ale poddaje się leczeniu: terapii, czasem farmakologii i pracy z emocjami.

Trwała trzeźwość jest możliwa nawet po nawrotach. Teraz najważniejsze jest oparcie się na wsparciu i mówienie wprost o tym, co się dzieje.

Na chwilę zatrzymania:
co pomagało Panu najbardziej w tych dwóch latach niepicia?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

Cykl, który Pan opisuje stanowi wzór w uzależnieniu od alkoholu. Towarzyszący Panu codzienny lęk jest głęboko z tym związany. Osoby borykające się z problemem uzależnienia doświadczają lęku uogólnionego oraz niepokoju, który trudno przypisać konkretnym sytuacjom. Taki lęk może przyjmować formę uogólnionego zaburzenia lękowego, charakteryzującego się przewlekłym niepokojem, napięciem, drżeniem i trudnościami w koncentracji.  

Lęk taki może stanowić znaczący czynnik wyzwalający do picia, tworząc tym samym błędne koło, w którym alkohol jest postrzegany jako sposób na jego złagodzenie. W okresach abstynencji, nasilenie objawów lękowych może być szczególnie intensywne i skłaniające do powrotu do picia. Myśli, które Pan opisuje, to poważny sygnał. Osoby uzależnione od alkoholu wykazują zwiększone ryzyko zachowań ryzykownych. 

W sytuacji kryzysu interwencja stanowi specyficzny rodzaj pomocy, a grupy wsparcia, takie jak Anonimowi Alkoholicy, stanowią szczególnie ważne źródło pomocy. 

To, że Pan przedłuża okresy abstynencji, sugeruje, że zmiana jest możliwa, ale wiąże się z towarzyszącymi trudnościami emocjonalnymi, które pozostają nierozwiązane. Kryzys, w którym się Pan znajduje, może stać się punktem przełomowym – momentem, w którym zmiana staje się rzeczywiście możliwa, jeśli Pan uzyska odpowiednie wsparcie specjalistyczne, emocjonalne i społeczne.  

 

 Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog

3 miesiące temu
Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Panie Pawle,

 

Dziękuję, że podzielił się Pan tym, co się u Pana dzieje. To, co Pan teraz przeżywa – ten ogromny lęk i poczucie beznadziei – jest bardzo ciężkim doświadczeniem, ale chcę, żeby Pan wiedział, że nie musi Pan być w tym sam.

Przede wszystkim chcę zauważyć Pana ogromną siłę, której być może Pan teraz nie widzi: podjął Pan decyzję o przerwaniu ciągu i jest Pan na detoksie. To jest ten najważniejszy krok, od którego zaczyna się powrót do zdrowia. Fakt, że potrafił Pan nie pić przez rok, a wcześniej przez dwa lata, jest dowodem na to, że ma Pan w sobie umiejętność życia w trzeźwości. Te lata nie zniknęły, jest to Pana kapitał i dowód na to, że potrafi Pan budować dobre życie.

 

Nawroty są częścią procesu zdrowienia w chorobie uzależnieniowej, choć wiemy, jak bardzo potrafią być bolesne. Często pojawiają się w okolicach ważnych dat, co w Pana przypadku (walentynki, luty) może być ważnym sygnałem do pracy terapeutycznej.

 

To, co mnie najbardziej niepokoi, to Pana słowa o braku odwagi do „przyspieszenia końca” oraz towarzyszący Panu lęk. Chcę Panu powiedzieć jasno: te myśli są bardzo częstym, choć przerażającym efektem ubocznym „zjazdu” chemicznego i emocjonalnego po ciągu. To nie jest Pana „definitywna” prawda o życiu, to mówi przez Pana choroba i wycieńczony organizm. Ten lęk i myśli można i trzeba leczyć.

 

Co może Pan zrobić teraz?

-> Bezpieczeństwo: Jeśli poczuje Pan, że myśli o zrobieniu sobie krzywdy stają się silniejsze, proszę natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub zgłosić się do najbliższego szpitala. Może Pan też zadzwonić do Kryzysowego Telefonu Zaufania (116 123) – tam czekają osoby, które pomogą Panu przetrwać najtrudniejszy moment.

 

-> Dalsze kroki: Detoks to dopiero początek. Aby lęk ustąpił, warto rozważyć terapię (indywidualną lub w ośrodku), która wyposaży Pana w narzędzia do radzenia sobie z takimi kryzysami w przyszłości. Mitingi AA to również miejsce, gdzie znajdzie Pan ludzi, którzy czuli dokładnie to samo co Pan dzisiaj.

 

Panie Pawle, to że Pan napisał, jest pierwszym krokiem do tego, żeby „to się skończyło” – nie życie, ale to cierpienie. Proszę sobie dać szansę na ten kolejny, mały krok.

 

Z wyrazami wsparcia, 

Karolina Jatczak


 

3 miesiące temu
Lena Kruk

Lena Kruk

Panie Pawle, warto skontaktować się ze specjalistą. W każdej sytuacji może Pan znaleźć kilka rozwiązań i o wiele bardziej optymistycznych scenariuszy. Będąc w kryzysie, trudno nam dostrzec szerszy kontekst,a osoba zajmująca się profesjonalną pomocą, pomoże go Panu zobaczyć.

Pozdrawiam serdecznie!

Lena Kruk

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Panie Pawle

 

Wiele osób z uzależnieniem od alkoholu przechodzi przez nawroty, ale z profesjonalną pomocą można przerwać ten cykl i osiągnąć długoterminową abstynencję, jednak najlepszy terapeuta na świecie nie da gwarancji, że pacjent się nie napije w swoim życiu. Pana lęk po detoksie to częsty objaw zespołu abstynencyjnego, który da się złagodzić.

Nawroty, jak Twój po roku czy dwóch latach abstynencji, są typowe i nie oznaczają porażki i jest to zwyczajnie część choroby, którą można kontrolować poprzez terapię i unikanie wyzwalaczy. Specjaliści podkreślają, że całkowita abstynencja jest najskuteczniejszą strategią, bo nawet umiarkowane picie często kończy się ciągiem.

Proszę ćwiczyć świadome oddychanie lub prowadź dziennik emocji, by zidentyfikować źródła lęku. To proste techniki obniżające kortyzol i pomagają okiełznać głód. Warto rozważyć psychoterapię poznawczo-behawioralną (CBT), która pomaga zmieniać negatywne wzorce myślowe i redukuje objawy. Nie wiem, ale warto także rozważyć grupy AA działające w wielu miejscowościach. 


A jeżeli jest Pan introwertykiem, to podaję numer do Ogólnopolskiego Telefonu Zaufania Uzależnienia 800 199 990 (codziennie 16-21, bezpłatny). To dobry pierwszy krok, by omówić myśli o przyspieszeniu zmian. Życzę powodzenia.

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Pawle, 

to bardzo ważne, że zdecydował się Pan o tym napisać, zwłaszcza w tak trudnym momencie, jakim jest detoks i walka z paraliżującym lękiem. Proszę pamiętać, że to, co Pan teraz czuje – to poczucie beznadziei i czarne myśli – jest w dużej mierze wynikiem gwałtownych zmian biochemicznych w Pana organizmie po odstawieniu alkoholu, a nie obiektywnym obrazem Pana przyszłości. Pana sukcesy, czyli dwa lata, a potem kolejny rok trzeźwości, nie zniknęły wraz z tym nawrotem, to są realne fundamenty Pana siły, które pokazują, że potrafi Pan żyć bez alkoholu. Zauważona przez Pana zbieżność dat i nawrót w okolicach 18 lutego to kluczowa informacja, która w przyszłości pozwoli, najlepiej wspólnie z psychoterapeutą, wypracować mechanizmy obronne na ten konkretny, trudny dla Pana czas. Teraz najważniejsze jest Pana bezpieczeństwo, dlatego proszę, aby w chwilach najtrudniejszych myśli nie zostawał Pan sam i skorzystał z pomocy personelu medycznego lub profesjonalnego wsparcia kryzysowego. Ten stan lęku i poczucie porażki są przejściowe, a fakt, że jest Pan na detoksie, jest pierwszym i najważniejszym krokiem do odzyskania stabilności, którą już wielokrotnie udawało się Panu budować.

 

Życzę Panu siły i niesłabnącego optymizmu.

Psycholog Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Panie Pawle, 

doceniam, że tak szczerze pisze Pan o swoim problemie. To, co się wydarzyło, nie przekreśla Pańskiego życia. Bardzo dobrze, że podjął Pan działanie w postaci detoksu – to ważny krok.

Kolejnym istotnym krokiem jest sięgnięcie po pomoc – i ten pierwszy krok już Pan zrobił. Myśli rezygnacyjne warto zgłaszać – są one ważnym sygnałem i częścią procesu zdrowienia. Mówiąc o nich, może Pan uzyskać realne wsparcie ze strony personelu oddziału detoksykacyjnego.

Zmaga się Pan z chorobą przewlekłą, która wymaga stałej uwagi – także w okresie abstynencji. Nie oznacza to jednak, że nie może Pan żyć w trzeźwości i prowadzić satysfakcjonującego życia.

Zachęcam Pana do podjęcia psychoterapii – to ważny element zdrowienia.

Trzymam za Pana kciuki i wierzę w siłę, którą Pan w sobie ma.
Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

3 miesiące temu
Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

To, że pamięta Pan dokładną datę sprzed roku, pokazuje, jak silny ładunek emocjonalny ma dla Pana ta sytuacja. Czasem sama rocznica wcześniejszego emocjonalnego doświadczenia może zwiększać napięcie i uruchamiać lęk. Mierzenie się na codzień z lękiem jest również bardzo trudne i obciążające.
 

Wydaje mi się, że warto powiedzieć: rok trzeźwości to ogromna praca. To nie znika tylko dlatego, że pojawił się nawrót. To raczej informacja, że w którymś momencie zabrakło Panu wystarczającego wsparcia lub narzędzi. Dostrzeżenie swoich postępów i bycie z siebie dumnym oraz jednoczesne przyznanie, że coś było zbyt trudne i podjęło się nienajlepszą decyzję, mogą współwystępować - jest to bardzo ludzkie.
 

Może warto potraktować ten incydent jak sygnał: co było wtedy tak trudne, że alkohol stał się rozwiązaniem? Czego Pan tak naprawdę potrzebował? Odpowiedź na te pytania często pokazuje, nad czym warto dalej pracować, żeby kolejne miesiące były stabilniejsze. Następnym razem będzie miał Pan możliwość inaczej poradzić sobie w takiej sytuacji. 

Pozdrawiam,

Dominika Poźniak
 

mniej niż godzinę temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co opisujesz, jest bardzo trudne i wymaga dużej uwagi – zarówno dla Twojego zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Ciągi alkoholowe po okresach abstynencji, silny lęk i myśli o przyspieszeniu końca to poważne sygnały, że potrzebna jest natychmiastowa, profesjonalna pomoc.

Najbezpieczniejsze będzie skontaktowanie się jak najszybciej z ośrodkiem leczenia uzależnień, psychiatrą, specjalistą terapii uzależnień . Możesz też od razu skorzystać z telefonów zaufania, które działają 24/7:

Telefon Zaufania dla Osób Uzależnionych i ich Bliskich: 801 199 990 (czynny całą dobę)

Pogotowie Ratunkowe / SOR: 112 (jeśli pojawią się myśli samobójcze lub nagłe zagrożenie)

Nie musisz przez to przechodzić sam. Twoje doświadczenia i lęki są realne i zasługują na profesjonalne wsparcie. Najważniejsze teraz to bezpieczeństwo – Twoje życie i zdrowie.

Pozdrawiam,

Składanowska Daria 

2 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Z tego, co Pan opisuje, wszechobecny, trudny do nazwania lęk, może być w dużej mierze wynikiem fizjologicznego wyczerpania organizmu po odstawieniu alkoholu. Proszę pamiętać, że Pana system alarmowy jest obecnie w stanie skrajnego pobudzenia, co naturalnie podsuwa najczarniejsze scenariusze i myśli o rezygnacji. Warto jednak spojrzeć na fakty: dwa lata i rok trzeźwości to nie są porażki, ale dowody na to, że posiada Pan ogromną siłę i umiejętność dbania o siebie. Te lata nie zniknęły, wręcz przeciwnie, one nadal są Pana kapitałem.

Obecne poczucie beznadziei i myśli o „przyspieszeniu końca” to efekt tzw. fuzji z bolesnymi emocjami i poczuciem winy, które po nawrocie bywają paraliżujące. Zamiast surowo się oceniać, co tylko napędza pętlę lęku, proszę spróbować uznać ten nawrót za sygnał o konkretnym „punkcie zapalnym” w kalendarzu, nad którym można pracować. Najważniejsze jest teraz Pana bezpieczeństwo. Jeśli myśli autodestrukcyjne będą się nasilać, proszę niezwłocznie skontaktować się z telefonem zaufania 116 123 lub udać się do najblizszefo szpitala. Prosze pamiętać, że wyjście z tej pętli lęku jest możliwe, ale wymaga czasu, by chemia w mózgu wróciła do równowagi.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

2 miesiące temu
Anna Krokosz

Anna Krokosz

Dzień dobry. Rozumiem Pana poczucie beznadziei, zwłaszcza w momencie, gdy organizm jest wycieńczony po ciągu i detoksie. Ten stan, w którym się Pan teraz znajduje, to najgorszy czas, bo depresja poalkoholowa i lęk potęgują czarne myśli. Proszę jednak pamiętać, że te dwa lata i rok trzeźwości to nie był przypadek - to dowód na to, że potrafi Pan żyć bez alkoholu, a nawrót to potknięcie, z którego można wyciągnąć wnioski, by zatrzymać to błędne koło. Lęk, który Pan czuje, to obecnie wynik skrajnie rozregulowanej chemii w mózgu; on minie, ale teraz potrzebuje Pan profesjonalnego wsparcia, by nie zostać z tym sam. Skoro schemat powtarza się w lutym, najwyraźniej jest tam jakiś mechanizm, którego dotąd nie udało się rozbroić. Jako terapeuta uzależnień pracuję z pacjentami nad tym, by takie kryzysy nie kończyły się powrotem do picia, i widzę, że wspólna praca przynosi trwałe efekty.

2 miesiące temu
internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Przyjaciółka w uzależnieniu - czy być cały czas obok niej i próbować pokazać jej dobre życie bez narkotyków?
Witam. Niedawno opisywałem sytuację o mojej przyjaciółce uzależnionej od kokainy, że się odcina od znajomości, od ludzi, od przyjaźni. Pokazałem się jej z dobrej strony, był moment, że się zastanawiała nade mną, nad jakąś wiekszą relacją. Czy istnieje realna szansa, że ona może powrócić do relacji ze mną, gdy to wszystko sobie poukłada w życiu i będzie trzeźwieć? Pokazywać jej cały czas, że ma kogoś normalnego obok siebie, kto chce pokazać normalne życie? Bardzo mi na niej zależy. Dziękuję za pomoc.
Presja rodziny, problemy zdrowotne mamy, uzależnienie od alkoholu - jestem przytłoczona i zła.

Moja mama ma 62 lata. Jest alkoholiczka. Moi rodzice mieszkają sami. My z siostrą nie mieszkamy w naszym mieście rodzinnym. Mój tata jest kierowcą zawodowym. Pracuje od poniedziałku do piątku po 12 godzin dziennie. Moja mama w tamtym roku już raz trafiła do szpitala przez alkohol. Dowiedzieliśmy się wtedy, że jest alkoholiczka. Lekarze mówili, że jedną nogą była w grobie. Cały okres leczenia szpitalnego okropnie wspominam. Byłam załamana, płakałam każdego dnia. Po wyjściu ze szpitala, wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Zawoziłam ją na wszystkie badania, wszystkie wizyty u specjalistów. Po wyjściu ze szpitala to ja z moim tatą dawaliśmy jej leki. Była mega poprawa. W wynikach badań, w wyglądzie w zachowaniu. Po miesiącu, kiedy odzyskiwała siły, uparła się, ze ona sama będzie brać leki. Po około 3 miesiącach od wyjścia ze szpitala zaczęła znów pić. Nie przyznawała się. Nawet gdy siostra przyłapała ją z wódką, to kłamała w żywe oczy, że to nie jej wódka! Mama zaczęła mieć zwidy. Widziała, rzeczy, osoby i sytuacje, których nie było. Byliśmy tym przerażeni. Bałam się do niej przyjeżdżać. Lekarz rodzinny pokierował mamę do psychiatry. Dostała leki na zwidy, które miały jej pomóc. Lekarz zastrzegł, ze absolutnie nie można przy tych lekach pic alkoholu. 16 maja jej stan się pogorszył. Tata zadzwonił po siostrę. Pojechała do rodziców i zadzwonili po pogotowie. Lekarz powiedział, że to była ostatnia chwila na pogotowie, bo nie dożyłaby do rana. Znów jest w szpitalu. Minęły już 3 tygodnie. Mama jest na tą chwilę osobą leżącą. Mówi bardzo niewyraźnie, niezrozumiale. Musi się bardzo postarać, żeby powiedzieć coś normalnie. Lekarze mówią, że taki stan może jej zostać. Wyszło jej zatrucie amoniakiem, oraz uszkodzenie mózgu i móżdżku i wiele, wiele innych. Nie chce naszej pomocy. Gdy przychodzę, odwraca głowę, nie chce ćwiczyć siadania i wstawania (zalecenie lekarza), nie chce dać sobie obciąć paznokci, przemyć twarzy. Nie potrafi sama wziąć butelki i się napić, nie potrafi przełykać. Jest bardzo niemiła, bluźni do nas, jakbyśmy byli kimś obcym dla niej. Gdy była zdrowa, nigdy taka nie była. Co się ze mną stało? Że zamiast współczucia czuje złość? Nie chce mi się płakać, nie chce do niej chodzić. Przez j zachowanie czuje niechęć, ale sumienie mi nie pozwala. Mamy wyniki się poprawiły. Ale przez uszkodzenie mózgu, może zostać osobą leżącą. Jej życiu nic nie zagraża. Niedługo ma być wypisana do domu. Jestem zestresowana. Przez tę sytuację jestem nerwowa do moich dzieci. Nie poznaje siebie! Jestem tak na nią zła!!!! Jak mogła tak sobie zniszczyć życie! Nawet nie mogę płakać. Czuje się oceniana z każdej strony. Siostry mojej mamy powiedziały mi: ,,ona czuła się samotna! Jak można pracować po 12 godzin i żeby ona sama była tyle czasu. Czuła się nierozumiana." Ogólnie teraz ja, Moja siostra i tata jesteśmy wszyscy złem świata, bo nie jesteśmy idealna rodzina i mama leży w szpitalu przez nas. Tak uważa jej rodzina. Co im odpowiadać na te ataki? Mój tata poblokował ich numery to do mnie dzwonią. Dobija mnie ta sytuacja. I jeszcze jedno. W lutym rezerwowaliśmy wakacje. Wyjazd mamy w piątek. Jedziemy do Chorwacji. Nie potrafię cieszyć się z wakacji. No jak to wygląda: mama w szpitalu a my z siostrą co? Wakacje? Co powiedzą inni? Znowu będziemy te najgorsze. Ze zamiast być u mamy to się relaksujemy. Czuje, ze potrzebuje odetchnąć. Nie wiem, co robić. Jestem o krok od odwołania. To wszystko miażdży mnie psychicznie. Czemu czuje złość do niej?

Czy można być uzależnionym od samorozwoju?
Czy można być uzależnionym od treści z dziedzin samorozwoju ? Jak można małymi krokami wyjść z nerwicy informacyjnej*? *Pisząc nerwica informacyjna mam na myśli stan, w którym praktycznie o każdym kroku w życiu tj. spożywanej żywności, podejmowanych aktywnościach fizycznych, decyzjach życiowych, trudnych sytuacjach itd masz przymus zdobycia jak największej ilości informacji.
Jak uwolnić się od osoby uzależnionej od alkoholu - porady i wsparcie
Dobry wieczór mam jak mogę się uwolnić od osoby która jest uzależniona od alkoholu
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
zakupoholizm

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.