Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z natłokiem myśli i stresem za granicą?

Dzień dobry pracuje za granicą i nie mam możliwości powrotu do Polski w tej chwili wiele lat byłem uzależniony od narkotyków i masturbacji mam ogromny natłok myśli z którym nie daje rady jak radio które nie da się wyłączyć biorę leki antydepresyjne które przepisał mi lekarz tu na miejscu po atakach paniki w wielu sytuacjach czuję ogromny stres czy poleci mi ktoś jakąś poradnię online czy jest sens podjąć taką terapię ? Nie mam uzależnień prócz kawy i papierosów funkcjonuje normalnie praca siłka
Anna Szpotowicz

Anna Szpotowicz

Dzień dobry,

Jeśli poradził Pan sobie z uzależnieniami, o których mowił Pan na początku posta to już duża praca za Panem. Pracuje Pan, chodzi na siłownię, to już dobra, stablina sytuacja żeby podjąć terapię. Lepsza terapia online niż żadna, bo myślę, że jest Pan zmęczony “radiem” w glowie. Czy nie zastanawiał się Pan nad ADHD u siebie? Często jest w nim silny natłok myśli i wchodzenie w uzależnienia podyktowane niedoborem dopaminy i poszukiwaniem stymulacji do poprawy nastroju. Ale to oczywiście nie musi być to, tylko inne uwarunkowania (np. wydarzenia traumatyczne, o ile były). Każdy nurt terapii będzie dobry,  potrzebna będzie również psychoedukacja i konkretne narzędzia do radzenia sobie tu i teraz z napadami lęku i regulacją emocji. Może Pan również porozmawiać z psychiatrą na temat leków wyciszających natłok myśli. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Alicja Niewęgłowska

Alicja Niewęgłowska

Dzień dobry,

 

dziękuję, że zdecydował się Pan napisać. Z tego, co Pan pisze, widać, że mierzy się Pan z dużym napięciem psychicznym – natłokiem myśli, stresem i wcześniejszymi doświadczeniami uzależnienia. To może być bardzo obciążające, dlatego dobrze, że szuka Pan wsparcia.

Wspomina Pan, że przyjmuje leki przeciwdepresyjne przepisane przez lekarza po atakach paniki, na pewno warto porozmawiać z lekarzem na temat tego, jak Pan się czuje. Niezależnie, w takiej sytuacji psychoterapia często bywa bardzo pomocnym uzupełnieniem leczenia farmakologicznego. 

Może pomóc lepiej zrozumieć to, co się z Panem dzieje, nauczyć się radzić sobie z natłokiem myśli i napięciem, a także przyjrzeć się temu, co w przeszłości było związane z uzależnieniem.

Wielu terapeutów przyjmuje także online  i taka forma psychoterapii jest skuteczna i dziś dosyć powszechna, szczególnie dla osób mieszkających za granicą. Odpowiadając na Pana pytanie, jak najbardziej ma sens rozważenie takiej możliwości.

To, że pracuje Pan, dba o aktywność fizyczną i funkcjonuje na co dzień, jest ważnym zasobem. Jednocześnie nie oznacza to, że nie potrzebuje Pan wsparcia – wiele osób zgłasza się na terapię właśnie dlatego, że mimo normalnego funkcjonowania czują duże napięcie wewnętrzne lub trudności, z którymi trudno radzić sobie samemu.

Jeśli czuje Pan, że natłok myśli i stres zaczynają być trudne do zniesienia, rozmowa z psychoterapeutą może być dobrym krokiem. Czasem już sama możliwość spokojnego opowiedzenia o tym, co się dzieje, przynosi ulgę i pomaga stopniowo odzyskiwać większy wpływ na swoje samopoczucie.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Panu dużo siły w dbaniu o siebie. Zapraszam również do kontaktu.

Alicja Niewęgłowska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panie Wojciechu,

 

Dziękuję za Pana szczerość. Sam fakt, że potrafi Pan tak otwarcie napisać o swojej historii i o tym, co teraz się dzieje w Pana głowie, jest już bardzo ważnym krokiem. Wiele osób z podobnymi doświadczeniami przez lata próbuje radzić sobie w ciszy. Z tego co Pan pisze tj. natłok myśli, poczucie jakby „radio w głowie” nie dawało się wyłączyć, napięcie i ataki paniki, rozumiem, że to potrafi być naprawdę bardzo męczące dla układu nerwowego. Jednocześnie z Pana wiadomości widać też coś istotnego: funkcjonuje Pan, pracuje, dba o ciało, chodzi Pan na siłownię. To są ważne zasoby.

Jeśli mogę zaprosić Pana do chwili refleksji, pojawia mi się kilka pytań, które czasem pomagają ludziom lepiej zrozumieć własne doświadczenie:

W jakich momentach dnia ten natłok myśli jest najmocniejszy?
Czy zdarzają się choć krótkie chwile, kiedy w głowie jest trochę ciszej? Co wtedy jest innego w Pana otoczeniu albo w Pana działaniu?
Co do tej pory pomagało Panu choć trochę obniżyć napięcie, nawet na krótki czas?
Gdyby ten „szum myśli” miał się zmniejszyć choć o 20%, po czym jako pierwszy by Pan to zauważył w swoim codziennym życiu?

Pisze Pan też o wielu latach uzależnienia w przeszłości. To też oznacza, że ma Pan już za sobą bardzo trudną drogę i jednocześnie doświadczenie wychodzenia z czegoś, co kiedyś było silniejsze. Ciekawi mnie, co wtedy pomogło Panu zrobić pierwszy krok w stronę zmiany? Jakie swoje zasoby odkrył Pan w sobie w tamtym czasie?

Czasem natłok myśli jest jak sygnał, że nasz umysł próbuje poradzić sobie z czymś ważnym, tylko robi to bardzo głośno. Zamiast walczyć z tym „radiem”, bywa pomocne zacząć je trochę lepiej poznawać: kiedy gra najgłośniej, o czym najczęściej mówi i co wtedy dzieje się w ciele.

Widać też, że szuka Pan szuka odpowiedzi i zadaje pytania, pokazuje, że jest w Panu część, która chce więcej spokoju i porządku w głowie. Warto jej się przyglądać i ją wzmacniać.

Życzę Panu dużo łagodności wobec siebie na tej drodze.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Natalia Szulc

Natalia Szulc

Psychoterapia online może być pomocna, szczególnie gdy z różnych powodów trudno o spotkania bezpośrednie. Warto jednak pamiętać, że w wielu przypadkach kontakt osobisty bywa bardziej sprzyjający pracy terapeutycznej – łatwiej wtedy budować relację i pracować z napięciem pojawiającym się w trakcie spotkania. 

Może Pan sprawdzić, czy w Pana okolicy pracują polskojęzyczni psychoterapeuci. W wielu krajach, zwłaszcza tam, gdzie mieszka lub pracuje wielu Polaków, działają gabinety lub większe placówki medyczne, w których można skorzystać z psychoterapii w języku polskim. Jeśli ma Pan taką możliwość, warto rozważyć także kontakt bezpośredni. 

Gdyby jednak na ten moment jedyną dostępną formą jest terapia online, może to być dobry pierwszy krok. Ważne, aby nie zostawać z tak dużym napięciem samemu.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Wojciechu, gratuluję Panu ogromnego sukcesu, jakim jest wyjście z uzależnień i utrzymywanie stabilnego trybu życia (praca, aktywność fizyczna) – to fundament, na którym można budować dalsze zdrowienie. Odpowiadając na Pana pytanie: tak, terapia online ma ogromny sens i jest obecnie standardem w pracy z Polakami za granicą.

To radio w głowie, o którym Pan pisze, to najprawdopodobniej mechanizm lękowy, który nasilił się po odstawieniu substancji. Leki od lekarza pierwszego kontaktu pomagają opanować chemię w organizmie, ale to terapia szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, uczy „wyłączać” te myśli poprzez konkretne techniki pracy z umysłem. W Pana sytuacji praca z terapeutą pozwoli zrozumieć, dlaczego stres pojawia się w konkretnych sytuacjach i jak reagować, by nie doprowadzać do ataków paniki.

Proszę nie zwlekać – skoro ciało jest w formie, czas zadbać o spokój w głowie.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Terapia online jak najbardziej ma sens i wiele osób korzysta z niej, szczególnie gdy mieszka za granicą. Warto poszukać psychoterapeuty lub poradni, która prowadzi konsultacje zdalne i ma doświadczenie w pracy z lękiem oraz z historią uzależnień. Taka forma pracy może pomóc uporządkować natłok myśli, nauczyć sposobów regulowania napięcia oraz przyjrzeć się mechanizmom, które stoją za nasilonym stresem.

Pozdrawiam,
Karolinra Grabka

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Warto przyjrzeć się tym natłokom myśli lub stresowi o których Pan wspomina w zapytania. Prawdopodobnie zachowania kompylsyjne, uzależnienia od substancji oraz ataki paniki są wynikiem przeżywania ww stanów. Polecam pracę z nurcie poznawczo-behawioralnym, sesje online jak najbardziej są możliwe.

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Panie Wojciechu, 

Myślę, że terapia online ma sens i warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Wielu terapeutów oferuje spotkania online. Aby ich znaleźć można skorzystać z wyszukiwarek internetowych czy portalów ich zrzeszających. Jeśli jednak mógłby Pan korzystać z terapii stacjonarnie, w wielu krajach europejskich dostępni są psychoterapeuci pracujący w języku polskim. 
Psychoterapeuta pomoże zająć się “radiem” w głowie, pomoże radzić sobie ze stresem i lękiem, szczególnie pomocna będzie terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym. 
Życzę powodzenia, 

Weronika Trojan 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, czego Pan doświadcza – natłok natrętnych myśli jak „radio w głowie”, ataki paniki, silny stres po latach uzależnienia – jest czymś, z czym naprawdę nie musi Pan zostawać sam, nawet będąc za granicą. Leki mogą trochę „przyciszyć” objawy, ale zwykle nie rozwiązują wszystkiego; to, że mimo farmakoterapii wciąż jest Pan bardzo obciążony, jest dobrym powodem, by dołożyć do tego psychoterapię, a nie dowodem, że „coś z Panem nie tak”. Terapia online ma sens i dla wielu osób pracujących za granicą jest jedyną realną drogą: można w niej pracować zarówno nad lękiem i atakami paniki, jak i nad sposobem radzenia sobie z natrętnymi myślami, napięciem, stresem po uzależnieniu oraz nad budowaniem życia „po nałogu” – takiego, które nie kręci się już wokół walki z sobą. Warto poszukać polskojęzycznego psychologa/psychoterapeuty pracującego online, najlepiej z doświadczeniem w pracy z uzależnieniami i lękiem (CBT, TSR, terapia uzależnień – każda z tych dróg może być pomocna). Warto na pierwszej sesji wprost powiedzieć to, co napisał Pan w tej wiadomości: że jest Pan za granicą, ma Pan za sobą lata uzależnień, teraz jest trzeźwy, funkcjonuje w pracy i na siłowni, ale głowa „nie odpuszcza” i że chce Pan nauczyć się z tym radzić. Dobrze też, żeby lekarz, który przepisał antydepresanty, wiedział, że zaczyna Pan terapię – niech to będzie współpraca, a nie „coś obok”. To, że dziś ma Pan „tylko” kawę i papierosy, pracę i siłownię, pokazuje, jak dużo już Pan zrobił; teraz ma Pan pełne prawo zadbać o to, żeby w środku było spokojniej, a terapia online jest do tego jak najbardziej odpowiednim narzędziem. 

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut psycholog psychotraumatolog 

Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

To, co Pan opisuje - natłok myśli, poczucie „radia w głowie”, wcześniejsze uzależnienia, duże napięcie i ataki paniki - zdecydowanie jest czymś, z czym warto poszukać wsparcia specjalisty. Wsparcie online jak najbardziej ma sens, szczególnie jeśli obecnie nie ma Pan możliwości powrotu do Polski. Nawet kilka konsultacji z psychologiem lub terapeutą pracującym z uzależnieniami, stresem i zaburzeniami lękowymi może pomóc uporządkować sytuację i znaleźć sposoby radzenia sobie z napięciem.

Różne substancje czy zachowania nałogowe często pełnią dla ludzi pewną funkcję - pomagają chwilowo regulować napięcie, emocje czy natłok myśli. Dlatego po ich odstawieniu bywa, że te objawy stają się bardziej odczuwalne i ważne jest znalezienie zdrowszych sposobów radzenia sobie z nimi.
 

Warto też wspomnieć, że u części osób z podobnymi objawami (natłok myśli, trudność z „wyłączeniem głowy”, skłonność do uzależnień) czasem rozważa się diagnozę ADHD u dorosłych. Nie jest to oczywiście diagnoza na podstawie krótkiego opisu, ale może to być jeden z tematów do sprawdzenia ze specjalistą.

 

Dobrym krokiem może być również ponowna rozmowa z psychiatrą o leczeniu - jeśli natłok myśli i napięcie nadal są bardzo silne, czasem potrzebna jest korekta farmakoterapii.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

Anna Krokosz

Anna Krokosz

Dzień dobry. Terapia online w Pana sytuacji to świetne rozwiązanie i ma ona ogromny sens. Skoro pracuje Pan za granicą i nie może teraz wrócić, to właśnie taka forma pomocy pozwoli Panu zapanować nad tym "radiem w głowie", o którym Pan wspomniał. To, że odstawił Pan narkotyki i masturbację, to wielki sukces, ale te ataki paniki i gonitwa myśli pokazują, że Pana organizm nadal nie potrafi odpoczywać bez dawnych "znieczulaczy". Leki, które Pan bierze, działają tylko na objawy, ale to rozmowa z terapeutą uczy, jak zatrzymać stres, zanim zamieni się w panikę. Proszę też pamiętać, że kawa i papierosy to przy lękach dolewanie paliwa do ognia - one sztucznie nakręcają Pana niepokój. Siłownia i praca to świetna baza, ale głowa potrzebuje teraz innego rodzaju treningu.

Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dzień dobry,

 

na wstępie ogromne wyrazy uznania. Wyjście z nałogów, utrzymanie pracy i regularne treningi to dowód Pana ogromej siły.

Natłok myśli i to „radio, którego nie da się wyłączyć” oraz ataki paniki to obecnie bardzo naturalna reakcja. Przez lata uzależnienia działały jak znieczulenie układu nerwowego. Teraz organizm jest pozbawiony tego „bufora” i musi na nowo nauczyć się regulować napięcie. Leki pomagają wyciszyć objawy, ale to terapia uczy, jak trwale poradzić sobie z lękiem.

Pyta Pan czy terapia online ma sens. Absolutnie tak! W przypadku ataków paniki i natłoku myśli praca online jest równie skuteczna i stanowi idealne rozwiązanie na emigracji.


Wszystkiego dobrego
Tomasz Pastok

Usunięty Ośrodek

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje – natłok myśli, napięcie, stres – może być bardzo męczące, nawet jeśli na zewnątrz wszystko „funkcjonuje”.

Odpowiadając wprost:

tak, terapia online ma sens – szczególnie w sytuacji, kiedy nie ma Pan możliwości spotkań na żywo. Dla wielu osób jest to realna i pomocna forma wsparcia.

To, że ma Pan za sobą uzależnienia i obecnie funkcjonuje, pracuje, dba o ciało, też pokazuje, że ma Pan zasoby, tylko teraz pojawił się obszar, który znowu wymaga uwagi.

Ten „radio w głowie”, o którym Pan pisze, często jest związany z napięciem i przeciążeniem, a nie tylko samymi myślami.

To, że Pan szuka pomocy, jest ważnym krokiem.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Jak wspierać córkę z zaburzeniami dysocjacyjnymi? Ataki, terapia i brak kontaktu

Moja córka ma stwierdzone zaburzenia dysocjacyjne. Ma 14 lat. Ataki są nie wiadomo kiedy. Dzisiaj np. nie mogłam córki dobudzić, a po chwili miała hiperwentylacje, a potem odleciała. Bez kontaktu. Jest w psychoterapii, ale bardzo ciężko znaleźć nam pomóc osoby, która z takimi atakami miała.do czynienia. Córka nie pamięta niczego i nie wie, kiedy taki atak nastąpi. Proszę o pomoc, co możemy zrobić jeszcze, by mogła prowadzić normalne życie.

Naruszyłam granice prywatności mojej psychoterapeutki, czuję się o nią zazdrosna. Boję się jej reakcji, nie wiem co robić.
Wiem że to nie jest krótkie, ale nie umiem inaczej. Mam 17 lat. Chodzi o to, że jakiś czas temu naruszyłam jej granice prywatności dość mocno. Było to kilka miesięcy temu. Wystalkowałam jej instagrama. Najpierw było tylko tak, że po prostu sprawdzałam jej profil czy nie dodała jakiegoś postu. Ma konto prywatne. Jednak któregoś dnia zrobiłam fejkowe konto z jej znajomych na fb i wysłałam zaproszenie. Później ona mnie usunęła stamtąd, bo to konto nie było zbyt autentyczne. Jednak później, po kilku miesiącach zrobiłam nowe, jednak po czasie jak mnie to zaczęło przytłaczać i miałam zbyt duże wyrzuty sumienia to usunęłam to konto, jestem strasznie zazdrosna o jej dziecko, kiedyś rozmawiałam z nią o tym, że jestem zazdrosna o pacjentów i jej rodzinę. Czuję się źle z tym i zdaje sobie sprawę że to duże naruszenie pewnych granic. Chciałabym o tym jej powiedzieć, bo czuję, że to bardzo ważne, jednak za bardzo się boję, że nie będzie mnie lubić albo nawet mnie znienawidzi. Że będzie niemiła. Albo, że nie będzie chciała mieć ze mną terapii, a wtedy nie dam rady na pewno. Czy może tak się stać?
Nudzę się na psychoterapii. Ciągle poruszamy te same obszary, a ja chciałabym móc rozwinąć się i zaangażować w nowe.
Hej, Chodzę na terapie poznawczo-behawioralną od 5 miesięcy. Od pewnego czasu czuję się strasznie znudzona terapią. Nudzi mnie ciągłe gadanie i słuchanie o tym samym. Nie czuję, że się rozwijam. Ciągle robię to samo. Poruszamy ciągle te same tematy. To mnie zniechęca i mam ochotę zrezygnować.Lubię nasze spotkania. Dużo z nich wynoszę. Terapeuta jest bardzo fajny i konkretny. Po prostu ja potrzebuje, aby od czasu do czasu był powiew świeżości, aby coś nowego się wydarzyło, abym mogła się rozwinąć i czegoś nowego nauczyć. A tu ciągle gadamy o tym samym, zajmujemy się tym samym obszarem i stoimy w miejscu. Nudzi mnie to. Potrzebowałabym skupić się na czymś nowym. Na razie odpuścić te tematy i zająć się czymś innym. Inaczej moja motywacja spada i robi się to monotonne. Wtedy nie chce mi się w to angażować. Chodzę, bo chodzę. Z poczucia obowiązku oraz no zobowiązałam się, ale robię to coraz mniej chętnie. Zmęczona nią jestem. Jak tę nudę zabić? Nie chciałabym rezygnować z terapii, ale no naprawdę się nic nie dzieje. Ja to wolę jednak dosyć praktyczne zajęcia/ warszatowe :)
Konsultacja z psycholożką zniechęciła mnie. Mam trudności z byciem szczęśliwym ze sobą.
Poszedłem ostatnio do Pani psycholog. Ostatnio miałem super relację z kobietą, która się pokrywała z moim światopoglądem , wymaganiami, co się zdarza raz na kilka lat. Przez miesiąc mieliśmy kontakt, 3 razy się spotkaliśmy, były czułości między nami. A kiedy zacząłem się chwalić, że odczuwam szczęście (tak to mój problem, sam jestem nieszczęśliwy), gdy ją to zaczęło przerażać i zaczęła mi mówić o odpowiedzialności za moje szczęście.. to szukając o co jej chodzi, trafiłem na artykuły o uzależnieniach emocjonalnych, lęku przed samotnością, przed odrzuceniem, niska samooceną itd. Wszystko mi się z tym zgadzało, co do mojej osoby. Poszedłem do Pani psycholog, a ona najpierw we wszystkim próbowała mnie usprawiedliwiać, że to normalne co ja czuje. Broniła mnie w każdej sytuacji, w której znalazłem swoją winę. A później, gdy się dobraliśmy do niskiej samooceny i problemu nieszczęśliwości samemu ze sobą, to zaczęła mnie namawiać, żebym dawał szansę każdej kobiecie, nie biorąc pod uwagę nawet tego, jeśli zdradziłaby 4 poprzednich partnerów. Czy to jest normalne ? W takiej desperacji jest metoda? To ma mnie nauczyć szczęścia samemu ze sobą? Mówiłem jej o uzależnieniu emocjonalnym, o tym, że mają mnie za toksycznego, bo czerpię szczęście z miłości, a ona odpowiedziała: "Teraz jest moda na psychologię i wszyscy wszystko nazywają toksycznym" Ta Pani na stronie znanylekarz.pl miała średnią 5.0 z 62 opinii. Zniechęciło mnie to strasznie do terapii. Ktoś by mi rozjaśnił sens takiej porady?
Zmagania z uzależnieniem od pornografii, samotnością i lękiem społecznym - Jak wybrać odpowiednią pomoc?

Dzień dobry, piszę w sprawie pewnego problemu, z którym zmagam się od pewnego czasu i chciałbym prosić o poradę. Od początku żyłem z depresją oraz fobią społeczną około 15 lat, myślałem, że to normalne. W wieku 26 lat udałem się na psychoterapię, na początku w nurcie psychodynamicznym + farmakoterapia, nastąpiła duża poprawa, ale wspólnie z psychoterapeutą zdecydowaliśmy, że lepsza na tamten okres będzie dla mnie terapia CBT. W tym czasie poczyniłem wielkie postępy, na początku samotne wyjścia do kina, następnie wolontariaty. Pod koniec terapii zdecydowałem się na wolontariat typowo społeczny – festiwal (tysiące osób, i ja, gdzie byłem wszędzie widoczny, ubrany w odblaskową koszulkę – mam 2 m, niezapomniane chwile). Po tym okresie chodziłem na inne wolontariaty, wybierałem się na wydarzenia sportowe, zmieniłem pracę, obecnie kończę studia. Ogólnie jestem zadowolony z tej sfery życia… Ale mam dwa dylematy/problemy – brak drugiej połówki, strach przed podejściem na ulicy do obcej dziewczyny, rozmowy sam na sam w sytuacjach z kontekstem (wolontariaty, kursy tańca). Odczuwam coraz większą presję na sobie. Usunąłem wszystkie aplikacje randkowe, w moim przypadku nic nie dawały. Tutaj myślę zapisać się na jakiś kurs podrywu lub przy pomocy coacha naprawić głowę, ale myślę, że problem leży gdzieś indziej. Główny problem, dla którego zwracam się o pomoc, może być w mojej opinii problemem w kwestii poznawania osób – jest uzależnienie od pornografii. Podczas terapii wspominałem o tym, ale nie skupiłem się bardzo na tym, ponieważ wtedy nie widziałem problemu. Były poruszane kwestie tego, ale wtedy były gorsze problemy. Problem zauważyłem wtedy, kiedy np. rozmawiałem z kimś lub nie miałem odwagi podejść/zagadać na żywo, lub po wydarzeniach, gdzie jest dużo dziewczyn, zaczynałem uciekać w porno i trwało to ciągiem przez kilka dni, najczęściej 2–3. Obecnie jestem coraz bardziej świadomy tego i podejmuję próby walki z tym. Miałem 41 dni abstynencji przed wakacjami, obecnie można powiedzieć, że wygląda to następująco: 10–20 dni i „padam” 2–3 dni, i znów 10–20 dni abstynencji. Chciałbym z tym skończyć, bo tracę energię na to dziadostwo. Siłownia 2x w tygodniu, kursy tańca, kąpiel w zimnej/chłodnej wodzie, ale ciężko się tego pozbyć. Nie wiem, co mogę więcej zrobić, aby przestać. Są może jakieś książki lub inne rzeczy, które mi pomogą? Chciałbym wznowić terapię ukierunkowaną na lęk społeczny, pracę z napięciem i uzależnieniem behawioralnym. Mam pytanie: czy przy moich trudnościach lepiej byłoby pracować z terapeutą mężczyzną czy kobietą (biorąc pod uwagę lęk w kontaktach z kobietami)?

zakupoholizm

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.