- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, uzależnienia, zaburzenia nastroju
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z natłokiem myśli i stresem za granicą?
Wojciech
Anna Szpotowicz
Dzień dobry,
Jeśli poradził Pan sobie z uzależnieniami, o których mowił Pan na początku posta to już duża praca za Panem. Pracuje Pan, chodzi na siłownię, to już dobra, stablina sytuacja żeby podjąć terapię. Lepsza terapia online niż żadna, bo myślę, że jest Pan zmęczony “radiem” w glowie. Czy nie zastanawiał się Pan nad ADHD u siebie? Często jest w nim silny natłok myśli i wchodzenie w uzależnienia podyktowane niedoborem dopaminy i poszukiwaniem stymulacji do poprawy nastroju. Ale to oczywiście nie musi być to, tylko inne uwarunkowania (np. wydarzenia traumatyczne, o ile były). Każdy nurt terapii będzie dobry, potrzebna będzie również psychoedukacja i konkretne narzędzia do radzenia sobie tu i teraz z napadami lęku i regulacją emocji. Może Pan również porozmawiać z psychiatrą na temat leków wyciszających natłok myśli.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Alicja Niewęgłowska
Dzień dobry,
dziękuję, że zdecydował się Pan napisać. Z tego, co Pan pisze, widać, że mierzy się Pan z dużym napięciem psychicznym – natłokiem myśli, stresem i wcześniejszymi doświadczeniami uzależnienia. To może być bardzo obciążające, dlatego dobrze, że szuka Pan wsparcia.
Wspomina Pan, że przyjmuje leki przeciwdepresyjne przepisane przez lekarza po atakach paniki, na pewno warto porozmawiać z lekarzem na temat tego, jak Pan się czuje. Niezależnie, w takiej sytuacji psychoterapia często bywa bardzo pomocnym uzupełnieniem leczenia farmakologicznego.
Może pomóc lepiej zrozumieć to, co się z Panem dzieje, nauczyć się radzić sobie z natłokiem myśli i napięciem, a także przyjrzeć się temu, co w przeszłości było związane z uzależnieniem.
Wielu terapeutów przyjmuje także online i taka forma psychoterapii jest skuteczna i dziś dosyć powszechna, szczególnie dla osób mieszkających za granicą. Odpowiadając na Pana pytanie, jak najbardziej ma sens rozważenie takiej możliwości.
To, że pracuje Pan, dba o aktywność fizyczną i funkcjonuje na co dzień, jest ważnym zasobem. Jednocześnie nie oznacza to, że nie potrzebuje Pan wsparcia – wiele osób zgłasza się na terapię właśnie dlatego, że mimo normalnego funkcjonowania czują duże napięcie wewnętrzne lub trudności, z którymi trudno radzić sobie samemu.
Jeśli czuje Pan, że natłok myśli i stres zaczynają być trudne do zniesienia, rozmowa z psychoterapeutą może być dobrym krokiem. Czasem już sama możliwość spokojnego opowiedzenia o tym, co się dzieje, przynosi ulgę i pomaga stopniowo odzyskiwać większy wpływ na swoje samopoczucie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę Panu dużo siły w dbaniu o siebie. Zapraszam również do kontaktu.
Alicja Niewęgłowska
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Wojciechu,
Dziękuję za Pana szczerość. Sam fakt, że potrafi Pan tak otwarcie napisać o swojej historii i o tym, co teraz się dzieje w Pana głowie, jest już bardzo ważnym krokiem. Wiele osób z podobnymi doświadczeniami przez lata próbuje radzić sobie w ciszy. Z tego co Pan pisze tj. natłok myśli, poczucie jakby „radio w głowie” nie dawało się wyłączyć, napięcie i ataki paniki, rozumiem, że to potrafi być naprawdę bardzo męczące dla układu nerwowego. Jednocześnie z Pana wiadomości widać też coś istotnego: funkcjonuje Pan, pracuje, dba o ciało, chodzi Pan na siłownię. To są ważne zasoby.
Jeśli mogę zaprosić Pana do chwili refleksji, pojawia mi się kilka pytań, które czasem pomagają ludziom lepiej zrozumieć własne doświadczenie:
W jakich momentach dnia ten natłok myśli jest najmocniejszy?
Czy zdarzają się choć krótkie chwile, kiedy w głowie jest trochę ciszej? Co wtedy jest innego w Pana otoczeniu albo w Pana działaniu?
Co do tej pory pomagało Panu choć trochę obniżyć napięcie, nawet na krótki czas?
Gdyby ten „szum myśli” miał się zmniejszyć choć o 20%, po czym jako pierwszy by Pan to zauważył w swoim codziennym życiu?
Pisze Pan też o wielu latach uzależnienia w przeszłości. To też oznacza, że ma Pan już za sobą bardzo trudną drogę i jednocześnie doświadczenie wychodzenia z czegoś, co kiedyś było silniejsze. Ciekawi mnie, co wtedy pomogło Panu zrobić pierwszy krok w stronę zmiany? Jakie swoje zasoby odkrył Pan w sobie w tamtym czasie?
Czasem natłok myśli jest jak sygnał, że nasz umysł próbuje poradzić sobie z czymś ważnym, tylko robi to bardzo głośno. Zamiast walczyć z tym „radiem”, bywa pomocne zacząć je trochę lepiej poznawać: kiedy gra najgłośniej, o czym najczęściej mówi i co wtedy dzieje się w ciele.
Widać też, że szuka Pan szuka odpowiedzi i zadaje pytania, pokazuje, że jest w Panu część, która chce więcej spokoju i porządku w głowie. Warto jej się przyglądać i ją wzmacniać.
Życzę Panu dużo łagodności wobec siebie na tej drodze.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Natalia Szulc
Psychoterapia online może być pomocna, szczególnie gdy z różnych powodów trudno o spotkania bezpośrednie. Warto jednak pamiętać, że w wielu przypadkach kontakt osobisty bywa bardziej sprzyjający pracy terapeutycznej – łatwiej wtedy budować relację i pracować z napięciem pojawiającym się w trakcie spotkania.
Może Pan sprawdzić, czy w Pana okolicy pracują polskojęzyczni psychoterapeuci. W wielu krajach, zwłaszcza tam, gdzie mieszka lub pracuje wielu Polaków, działają gabinety lub większe placówki medyczne, w których można skorzystać z psychoterapii w języku polskim. Jeśli ma Pan taką możliwość, warto rozważyć także kontakt bezpośredni.
Gdyby jednak na ten moment jedyną dostępną formą jest terapia online, może to być dobry pierwszy krok. Ważne, aby nie zostawać z tak dużym napięciem samemu.
Bożena Nagórska
Panie Wojciechu, gratuluję Panu ogromnego sukcesu, jakim jest wyjście z uzależnień i utrzymywanie stabilnego trybu życia (praca, aktywność fizyczna) – to fundament, na którym można budować dalsze zdrowienie. Odpowiadając na Pana pytanie: tak, terapia online ma ogromny sens i jest obecnie standardem w pracy z Polakami za granicą.
To radio w głowie, o którym Pan pisze, to najprawdopodobniej mechanizm lękowy, który nasilił się po odstawieniu substancji. Leki od lekarza pierwszego kontaktu pomagają opanować chemię w organizmie, ale to terapia szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, uczy „wyłączać” te myśli poprzez konkretne techniki pracy z umysłem. W Pana sytuacji praca z terapeutą pozwoli zrozumieć, dlaczego stres pojawia się w konkretnych sytuacjach i jak reagować, by nie doprowadzać do ataków paniki.
Proszę nie zwlekać – skoro ciało jest w formie, czas zadbać o spokój w głowie.
Powodzenia!
Bożena Nagórska
Zobacz podobne
Ludzie mi dokuczają. Znajomym i rodzinie nie podoba się mój "stan matrymonialny", jestem samotnym mężczyzną po trzydziestce. Wszyscy mnie dobijają, zawsze słyszę jakieś głupie docinki i chamstwo w moją stronę. Zdecydowałem się na samotność, bo jestem brzydki i do tego oszpecony (blizny po wypadku). Pracując, czuję się dobrze, jedynie rozmowy ze współpracownikami powodują u mnie dyskomfort. Rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i na zakupy. Chcę żyć po swojemu, ale ludzie mi nie pozwalają. Samemu jestem szczęśliwy, ale to szczęście ginie, gdy tylko muszę się z kimś spotkać. Czy jakakolwiek terapia ma sens w moim przypadku? Czy to coś w ogóle da? Ja chce tylko spokojnie doczekać śmierci, nie oczekuję nic więcej od życia.
Dzień dobry,
moje pytanie dotyczy takiej sprawy, czy terapeuta powinien kontaktować się z pacjentem poza sesją?
Wysyłając mu różne filmiki oraz pisząc o odczuciach po sesji? Jestem trochę zaniepokojona takim zachowaniem.
Od kilku miesięcy uczestniczę w terapii psychodynamicznej, która ma mi pomóc w radzeniu sobie z emocjami. Jednak zaczynam czuć duże zwątpienie w ten proces, mam wrażenie, że go nie rozumiem. Na każdej wizycie płaczę, często nie wiem dlaczego. Po prostu zaczynają płynąć mi łzy. Przez to po każdym spotkaniu z terapeutką czuję się strasznie zmęczona i jeszcze bardziej zdezorientowana, nie umiem zebrać myśli w trakcie wizyty, a po wizycie zaczynam czuć straszny wstyd i zażenowanie i czuję się ze sobą jeszcze gorzej. Mam poczucie beznadziei, że tych moich reakcji po prostu nie da się zmienić. Zaczynam myśleć, że to strata pieniędzy i czasu mojej i psychoterapeutki.
Co powinnam w tej sytuacji zrobić?

