Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Uczęszczałem na psychoterapię, ale nie zmieniła ona nic.

Monika

Witam. Nie wiem, czy mam pytanie podobne do już napisanych. Bardziej nie mam z kim porozmawiać. Uczęszczałem na psychoterapię, ale nie zmieniła ona nic. Z partnerem też poszliśmy i dalej zero rezultatów. Nie mam z kim porozmawiać, więc napisze ten wpis. Rozstałam się z partnerem po 1,5 roku na 2 miesiące, później znów zaczęliśmy się spotykać, w pewnym momencie razem mieszkać i ja uznałam, że jesteśmy znów razem, jednak partner unika rozmów o związku, mówi ze „zobaczymy” pali niestety sporo marihuany. Codziennie zwraca się do mnie kochanie, przytula mnie, całuje, wszystko jest normalnie natomiast, gdy wyjdzie jakaś sytuacja z jego strony, która mi się nie spodoba, to się kłócimy i wtedy się zaczyna. Któregoś dnia sam mi powiedział, że jest moim chłopakiem, że chce oficjalnie, a jakiś miesiąc później, że naciskałem na ten związek i nie przegadaliśmy i jesteśmy razem, a on nawet nie wie, czy chce. Nie wiem, co się dzieje, a gdy go zapytałam, to wyniknęła kłótnia, że zmarnował 1,5 roku, a teraz to tylko ja to trzymam, że trzeba było zostawić to tak, jak było, gdy się rozstaliśmy, ale jak mu mówię to okej trudno rozstańmy się, to mówi „zrób co uważasz za słuszne”, ale wiesz, że jeśli zrobisz to, to już więcej nas nie będzie. Daje mi co chwile mieszane sygnały, że chce i nie chce jednocześnie i już sama nie wiem. Mi jest bardzo ciężko odejść, nie chce, a zarazem nie chce, żeby to tak wyglądało. Rozmowy z nim nic nie dają. Wciąż jesteśmy razem nawet po tej sytuacji, ale już sama nie wiem, jak mam to odbierać.

Dzień dobry, wyobrażam sobie, że może się Pani czuć w takim układzie bardzo zagubiona, tracić poczucie gruntu pod nogami i nie wiedzieć na czym Pani stoi. Tak dzieje się w obliczu sprzecznych sygnałów, które Pani otrzymuje ze strony partnera, ale na które jednocześnie Pani wyraża jakąś milczącą zgodę.  Nie ma nic dziwnego i nieadekwatnego w potrzebie ustalenia co jest między Państwem, w jakim rodzaju relacji jesteście. Ludzie potrzebują nazywać wprost pewne sprawy, aby czuć się bezpiecznie. Problem polega na tym, że przynajmniej na ten moment z przedstawionego opisu sytuacji wydaje się, że Partner nie jest wstanie mi udzielić  jasnej deklaracji i funkcjonować zgodnie z nią. Dlatego być może stoi Pani przed sytuacją, w której to Pani będzie musiała podjąć decyzję i czego pani chce, potrzebuje, i na co się Pani godzi w tej relacji trochę bez względu na to czy i co zadeklaruje Partner. Oczekiwanie na to, że nastąpi to z jego inicjatywy zdaje się będzie źródłem pani frustracji i cierpienia. Krótko mówiąc: czy jest Pani w stanie żyć w relacji, w której nie ma Pani pewności co do tego kim dla siebie jesteście, jakie obowiązują was w związku z tym zasady funkcjonowania i na co może Pani liczyć ze strony partnera? Jeśli nie, to będzie to wymagało postawienia od Pani jasnej granicy. 
Powodzenia Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z przemocą i emocjonalnym dystansem w burzliwym związku?
Dzień dobry. Szczerze nawet nie wiem jak zacząć, bo czuję wstyd, niepewność i żal. Od 3 lat jestem w dość burzliwym związku z osobą niedostępną emocjonalnie. Sama choruję na liczne choroby psychiczne i zaburzenia. Jestem po wielu traumach i zaniedbaniach. Partner również nie miał kolorowego choćby dzieciństwa. Przeżył samobójstwo ojca uzależnionego od alkoholu. Na początku między nami była ogromna chemia, zaangażowanie, poważne deklaracje. Było dużo bliskości i namiętności. Pierwszy poważny kryzys nastąpił kiedy przyszła do mnie bardzo głęboka depresja. Mimo informacji o moich trudnościach i najgorszych stanach wymagających szpitali, elektrowstrząsów i lat walki o życie, partner przeżył rozczarowanie i zwątpienie w przyszłość relacji. Kiedy byłam w szpitalu zaczął się oddalać. Niestety wyczuwam wszystkie najdrobniejsze zmiany. Ton głosu, brak szczerości. Mimo ukrytych wątpliwości zamieszkał ze mną. Rozczarował się i zaczęła się przemoc. Najpierw psychiczna wraz z odpychaniem mojej osoby. Złością na mnie i krytykowaniem mnie za to, że nie potrafiłam na ten moment podołać obowiązkom a moje ciało zaczęło się zmieniać przez zajadanie emocji. Robiłam wszystko by się zmienić, ale moje próby upadały tak samo jak moje poczucie własnej wartości. Stałam się w pewnym momencie całkowicie zależna. Z czasem zaczęłam też przejmować odcinanie się emocjonalne. Niestety potem doszła przemoc fizyczna. Ja to rozpoczęłam. Kiedy błagałam by przestał mnie ranić mówiąc okropne rzeczy, on kontynuował a ja bez kontroli nad sobą wymierzyłam cios. Potem on zaczął mnie bić. Awantury były ogromne i prawie za każdym razem oberwałam. Czasami lekki wstrząs mózgu, czasami siniak pod okiem. Postanowiliśmy zawalczyć. Zmiana otoczenia, praca nad naszymi impulsami. Zaczęliśmy się dobrze dogadywać. Jednak bliskość fizyczna nie wraca. On nie widzi we mnie kobiety. Bardzo pragnę odrobiny namiętności i zaangażowania. Ciągle zadręczam się. On utrzymuje, że kocha mnie i nie chce odejść. Nie wiem co zrobić.
6 odpowiedzi
Pomoc w związku z partnerką mającą nawrót depresji i pytania o przyszłość relacji
Witam Proszę o poradę co mam robić? Jestem z dziewczyną od pół roku. Ja mam 33 lata, a Ona 27 lat. Bardzo ja pokochałem przez ten czas. Ma prawie 2 letniego syna z poprzedniego związku którego również kocham i widzę, że on mnie bardzo zaakceptował. Często mówiła o swoich uczuciach wobec mnie, mówiła, że bardzo mnie kocha,robiła mi różne niespodzianki, planowaliśmy na wiosnę zamieszkać razem. Niestety dwa tygodnie temu napisała mi, że chce dwa dni przemyśleń dla siebie, ponieważ jej psychika jest w rozsypce. Widzieliśmy się dzień wcześniej i pytałem czy coś się stało, czy chce mi o czymś powiedziec, ale usłyszałem, że jest zmęczona bo syn wstał o 4 i nie chciał spać. Widziałem, że coś jest nie tak, ale nie chciałem wyciągać niczego na siłę. Pisałem z jej przyjaciółką która powiedziała mi o tym, że moja partnerka często u niej płacze, uważa się za mało atrakcyjną, że nie wie czego chce od życia, mało ją coś cieszy. Ja często mówiłem jej, że ciesze się z naszego związku, że jest dla mnie najładniejsza kobietą. Po tych dwóch dniach spotkaliśmy się i powiedziała, że ma nawrót depresji i chce się rozstac, ponieważ nie chce mnie krzywdzić, że jestem za dobrym człowiekiem. Gdy zapytałem czy może nawet dojść do zdrady to potwierdziła, że tak i parę lat temu podczas depresji prawie zdradziła partnera. Wyznała, że miała już takie stany w grudniu, ale chciała sobie z nimi poradzić sama i nie chciała mi zawracać głowy swoimi problemami. Co do obecnej sytuacji zarzeka się, że mnie nie zdradziła. Co do uczuć wobec mnie to powiedziała, że czuje tylko pustkę. Powiedziałem, że chcę jej pomóc wyjść z depresji i żeby się nad tym zastanowiła. Po paru dniach mimo, że nie odpisywała mi na wiadomości, zapytała czy spotkamy się wyjść coś zjeść. Na spokojnie pytałem się znowu o to czy doszło do zdrady, czy może straciła uczucia do mnie i boi się inaczej to powiedzieć. Pytałem o zdradę bo wszystko zaczęło się po jej wyjściu z przyjaciółkami do klubu. Do tego czasu nie miałem nigdy wątpliwości co do jej wierności, nie ukrywała przede mną telefonu i zawsze chciała się spotykać nawet na te parę minut. Obiecała mi, że nie ma nikogo innego i, że rozumie moje obawy. Na spotkaniu parę razy się zaśmiała. Czy to może świadczyć, że polepsza się?Poprosiłem ja o spotkanie w sobotę i ostatecznie powiedziała co robimy dalej bo dla mnie to już też wszystko zaczyna być ciężkie, ale poprosiła o kilka dni więcej i się na to zgodziłem. Powiedziała mi, że na chwilę obecną masz związek jest na rozdrożu. Chciałem ją przytulić, ale powiedziała, że i dla mnie i dla niej lepiej nie, bo zacznie znowu płakać. Znowu minęło kilka dni, brak kontaktu z jej strony. Wysyłałem jej tylko jedną wiadomość, że na wiosnę będzie kolejny sezon naszego ulubionego serialu, ale tak jak wcześniej odczytała na drugi dzień i noc nie odpisała. Odpisała mi tylko "Ok" na mają wiadomość że jest ślisko i żeby wyjechała wcześniej do pracy. Nie wiem czy mam dalej cokolwiek do niej pisać czy dać spokój i przez tydzień nie odzywać się w ogóle? Czy lepiej byłoby wymusić na niej wcześniejsze spotkanie i ostatecznie porozmawiać co z nami?Terapie zaczyna dopiero pod koniec miesiąca. Coraz ciężej mi to wszystko znieść. Z jednej strony wiem, że choroba wymaga cierpliwości, ale coraz mniej śpię i nie mogę o niej przestać myśleć. Kocham ją i nie chce dać jej od tak odejść. Jak mam się zachować?
2 odpowiedzi
Czy moje problemy z depresją mogą być związane z ADHD? Rozważanie hospitalizacji
Około 6 lat temu (w wieku 14–15 lat) zaczęły się moje problemy psychiczne. Z energicznej i pewnej siebie osoby stałam się wycofana, pełna lęku, z bardzo niską samooceną i nienawiścią do siebie. Pojawił się brak sił i satysfakcji z życia. Przez 3 lata nie szukałam pomocy. Dopiero problemy z chodzeniem do szkoły zaprowadziły mnie do psychologa, który skierował mnie do psychiatry. Od tamtej pory próbowałam różnych leków. Asertin 50 mg nie pomógł. Po dwóch latach dostałam Effectin ER 75 – odczułam niewielką poprawę, ale po 6 miesiącach leczenie zakończyłam. Rok później pojawiły się myśli rezygnacyjne i objawy ciężkiego epizodu depresyjnego. Trafiłam na terapię, gdzie zasugerowano ciężką depresję, a psychiatra rozpoznał mieszane zaburzenia depresyjno-lękowe. Wykonałam liczne badania (hormony, tarczyca, endokrynolog, gastrolog, neurolog). Poza niedoborami żelaza i witaminy D nie znaleziono przyczyny. Następnie brałam Dulsevię 60 mg i pregabalinę – nie poprawiły mojego stanu, a pregabalina spowodowała poważne problemy z pamięcią. Wróciłam do Effectinu ER 75, jednak również bez efektu. Podejrzewałam u siebie ADHD i diagnoza to potwierdziła. Rozpoczęłam leczenie Atenzą 36 mg. Pierwszy dzień przyniósł ogromną poprawę, ale efekt szybko zanikł. W międzyczasie zaczęłam pracę w Biedronce, która całkowicie mnie wyczerpała. Dostałam zwolnienie lekarskie, aby sprawdzić, czy praca nie utrudnia działania leków. Obecnie jestem na Effectinie od 2 miesięcy, a Atenzę biorę od miesiąca. Nadal mam nasilone myśli samobójcze i autodestrukcyjne, ogromne trudności z codziennym funkcjonowaniem i od roku trwam w tym samym epizodzie. Czuję, że bez skutecznych leków nie jestem w stanie korzystać z terapii. Zastanawiam się, czy nie jest to depresja lekooporna lub depresja związana z długo nieleczonym ADHD. Nie mam już siły szukać pomocy i zastanawiam się nad hospitalizacją w celu obserwacji i dobrania leczenia, ale oddziały w mojej okolicy mają bardzo złe opinie. Nie wiem już, co robić pomocy
6 odpowiedzi
d miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja?
Dzień dobry. Od miesiąca nie chodzę do pracy, bo mam jakieś lęki. Czy to może być depresja? Od 4 miesięcy nie mam okresu i czy to też może być z tym powiązane? W ciąży nie jestem.
1 odpowiedź
Samookaleczanie, wahania nastroju i trudności w związkach: jak znaleźć pomoc?
Mam duzy problem od dziecka. Zawsze robiłam sobie krzywde, jako dziecko biłam pieścmi i głowa w sciany, drapałam skórki w okol paznokci do krwi. Później zaczelam drapać rece, nogi. W szkole średniej poznalam koleżankę ktora miala ogromne blizny na rękach, wiec z ciekawości zaczelam robic to co zaczelam. Nie umiem sie od tefo oderwać. Miałam niedawno jakies 9 miesięcy przerwy, myślałam ze uciekłam. Pomyliłam sie, znów do tefo wróciłam, I do tego wtedy, kiedy mam chłopaka. Wstyd mi strasznie za to ze to robię, I moze sie o tym dowiedzieć. Często robię to przez to wtedy kiedy zle sie czuje. Mam straszne wahania nastroju, i raz kogos kocham, raz nienawidze. wiec częstym powodem samookaleczenia sie jest właśnie on, mimo ze nic nie zrobił. Momentami nie mial czasu, nie rozumiał mnie, a ja zachowywałam sie jak rozkapryszona 10 latka. Za chwile nawet za 10 minut bede szczesliwa, wysoka samoocena, wszystko okej. W pare sekund moje samopoczucie sie zmienia przez nawet tycia rzecz. Nic poważnego a i tak potrafie sie wkurzyć o takie cos. Nie wiem juz co mam robic, o wizytę u psychologa czy kogokolwiek jest ciężka, ze wzgledu na fundusze. Bardzo chciałabym pomocy bo wiem ze jest cos ze mna nie tak, ale nie wiem co moglabym zrobic. Staram sie przestać, zmienic, ale dalej jest wszystko to samo.
10 odpowiedzi
Proszę o wskazówki dla poradzenia sobie z traumą i rzutowaniem jej na mój związek, na radzenie sobie z pracą.
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu nie radzę sobie z życiem, wszystkim wydaje się, że jestem osobą silną, a w środku przeżywam katusze. Mój problem sięga dzieciństwa przepełnionego alkoholem mojego ojca i brata. Mam stresującą pracę. Po bardzo długim czasie jestem w związku, w którym nie czuję się stabilna, na każdym kroku doszukuję się zdrady, braku zaufania. Jak mam sobie z tym poradzić?
4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.