
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Uzależnienie od...
Uzależnienie od hazardu i pornografii, lęk społeczny oraz poczucie bezsilności
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Opisuje Pan klasyczny mechanizm błędnego koła, w którym lęk społeczny, stany depresyjne oraz nałogi wzajemnie się napędzają. Niski poziom poczucia własnej wartości, nasilony przez kompleksy, wywołał lęk, który paraliżuje Pana nawet przy prostym wyjściu do sklepu, a nałogi służą jako neurobiologiczna próba ucieczki i szybkiego dostarczenia dopaminy do wycieńczonego mózgu. Każdy powrót do hazardu czy pornografii pod wpływem stresu nie jest Pana osobistą porażką, lecz typowym objawem uzależnienia, które drastycznie potęguje poczucie winy, izolację oraz objawy psychosomatyczne, takie jak mgła mózgowa i chroniczne zamartwianie się.
Pana bezsilność oraz trzykrotna rezygnacja z umówionych wizyt u psychiatry wynikają bezpośrednio z lękowego paraliżu i depresyjnego braku energii, dlatego kluczowe jest zrozumienie, że nie musi Pan przechodzić przez to sam. Najważniejszym krokiem jest teraz przełamanie oporu i odbycie konsultacji lekarskiej – jeśli rozmowa wideo budzi zbyt duży lęk, warto poszukać specjalisty oferującego pierwszą wizytę w formie czatu tekstowego, poprosić o pomoc techniczną kogoś zaufanego lub zgłosić się bezpośrednio do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego lub Ośrodka Terapii Uzależnień. Włączenie leczenia psychiatrycznego pomoże wygasić paraliżujący lęk i unormować biochemię mózgu, co da Panu niezbędną siłę do rozpoczęcia skutecznej psychoterapii poznawczo-behawioralnej połączonej z terapią uzależnień.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Kubo,
Dziękujemy za wiadomość. W tym, co Pan opisuje, widać silne przeciążenie, lęk i błędne koło: napięcie, potem ucieczka w zachowania dające ulgę, następnie poczucie winy i na końcu jeszcze większy lęk.
Najważniejsze teraz nie jest „ogarnięcie wszystkiego”, tylko wrócenie do pomocy specjalistycznej, bo już sama próba umówienia wizyt pokazuje, że taka pomoc jest potrzebna i realna. Zastanawiam się: co dokładnie powstrzymuje Pana w momencie, kiedy ma Pan wejść na wizytę u psychiatry?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Magdalena Ratajczyk
Dzień dobry,
W pierwszej kolejności warto wybrać się do terapeuty uzależnień, który pomoże Panu w poradzeniu sobie z problemem hazardu i pornografii. Opisuje Pan, że to co Panu również przeszkadza to lęk. Uzależnienia często pojawiają się wtedy, kiedy trudno inaczej radzić sobie z emocjami i różnymi sytuacjami życiowymi. Lęk zaś wzmacnia się, kiedy nie stawiamy im czoła.
Aby umówić się na wizytę warto nazwać czego tak naprawdę Pan się boi, a co Panu jest potrzebne i dlaczego to dla Pana ważne. Czasem pomaga również zmiana perspektywy, np. wymyślenie 10 sposobów, które sprawią, że podejmie Pan wyzwanie i testowanie ich po kolei. Wtedy trudność zamieniamy w eksperyment.
Życzę wszystkiego dobrego
Magdalena Konstanty
Dzień dobry Panie Kubo,
w przedstawionym opisie swoich dolegliwości wspomina Pan o trudnościach w nawiązywaniu relacji (lęk, unikanie?) jak również o byciu zależnym w innych relacjach, tj. uzależnienia. Przyczyn i wyjaśnień takiej sytuacji może być wiele. Nie pisze Pan, czy rozważał podjęcie psychoterapii - ja do tego zachęcam, do starania się, by zrozumieć swoje emocje, potrzeby, jakie za nimi stoją, jak również po to, by pozwolić sobie nawiązywać relacje, w sposób, jakiego Pan pragnie.
Z poważaniem,
Magdalena Konstanty
Jakub Butkiewicz
Szanowny Panie,
Pana organizm od dłuższego czasu działa w trybie ciągłego alarmu. Kiedy pojawia się silny stres związany z sytuacjami społecznymi, naturalną reakcją człowieka jest szukanie natychmiastowej ulgi i ucieczki od tego trudnego, fizycznego napięcia. Powrót do dawnych zachowań nie wynika z Pana słabości czy, jak Pan napisał głupoty, ale był w tamtym momencie automatyczną, wyuczoną próbą poradzenia sobie z emocjami, które stały się nie do zniesienia. Niestety, taka ucieczka przynosi ulgę tylko na chwilę, a potem uruchamia lawinę krytycznych myśli na własny temat.
Napięcie i natrętne myśli pokazują, jak bardzo Pana umysł stara się Pana „chronić” przed potencjalnym zranieniem czy oceną ze strony innych, choć ta ochrona w rzeczywistości Pana więzi. Podobnie może być z Pana wizytami u psychiatry. Fakt, że podjął Pan decyzję i umówił spotkanie aż trzy razy, jest wyraźnym dowodem na to, że szuka Pana zmiany.
Jak się przemóc do konsultacji? Podczas spotkania online istnieje fizyczna bariera między ludźmi co w Pana przypadku, można powiedzieć, gra na Pana korzyść, to dużo niższy próg wejścia, że tak powiem. Gdy połączy się Pan czy to z lekarzem czy terapeutą, proszę pamiętać, że ma Pan realną i całkowitą kontrolę co do tego o czym i czy chce Pan w ogóle mówić. Proszę pamiętać, że zawsze może się Pan po prostu rozłączyć.
Pozdrawiam
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Człowiek w różny sposób redukuje napięcie. Jedne robi to przez picie, inny przez oglądanie pornografii. W Pana przypadku jest trudność w relacjach. Opisuje Pan wiele czynności, które nadają się do tego, aby przyjrzał się temu terapeuta uzależnień. Zna Pan tylko taki model radzenia sobie z emocjami, ale on jest wadliwy i do niczego nie prowadzi. Proszę udać się do specjalisty i dać sobie szansę.

Zobacz podobne
Dzień dobry,
od jakiego czasu chciałam zacząć chodzić do psychologa, ponieważ problemy w rodzinie mnie przytłaczają, ale mam obawy. Mam 17 lat, mój ojczym ma problemy z narkotykami, ale normalnie pracuje, nie wykazuje żadnej agresji itd.
Zdarzają się jednak sytuacje, w których musiałam się nim zajmować, kiedy wracał i był pod wpływem, a ja byłam sama w domu. Mama oczywiście starała się jak najszybciej wracać z pracy i zdejmować ze mnie ten obowiązek, który w ogóle nie powinien mieć miejsca. Mama nie ma żadnego kontaktu z substancjami takimi jak narkotyki, alkohol itd.
Chciałabym porozmawiać o tym z psychologiem, ale boję się, że może uznać przebywanie przy ojczymie w takim stanie za zagrożenie mojego zdrowia i życia, i zgłosić to na policję.
Czy na spokojnie mogę powiedzieć o tym psychologowi, czy on może to zgłosić?
Witam wstydzę się poprosić kogoś o pomoc, ale już nie daje rady tak żyć. Rok temu miałem kaszel i dostałem w aptece lek z kodeiną a że wcześniej miałem problemy z narkotykami szybko się wkręciłem w kodeinę i biorę codziennie od roku, próbowałem odstawić, ale góra dwa dni potrafię wytrzymać, później to już nie daję rady, tak z łóżka wstać nie wiem. Co robić, nie wiem do kogo się zwrócić o pomoc, bo już mam dość takiego życia, chodzenia po aptekach, oszukiwania bliskich - w ogóle odsunąłem się od całej rodziny, od kolegów i koleżanek, staram się spędzać tylko sam i co chwilę muszę mieć przy sobie paczkę tych leków i to strasznie wpływa na moje zdrowie i stosunki w pracy i wszystkie kłopoty jakie mam, to przez to. Naprawdę potrzebuję pomocy, nie wiem co robić nawet nie wiem jak to napisać, żeby ktoś mnie zrozumiał - boję się, że już nigdy z tego nie wyjdę, a nie chcę tego mówić tylko się boję tych stanów, które się ma jak się odstawi. No to jest nie do wytrzymania.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
