
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia
- Grupy wsparcia i...
Grupy wsparcia i miejsca pomocy dla uzależnionych od nikotyny Kraków
Dawid
Dorota Mucha
Dzień dobry,
Oto kilka miejsc, które możesz odwiedzić w Krakowie w związku z rzuceniem palenia:
AlkoVIP Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień, Detoks, Leczenie Alkoholizmu, Odtrucie Alkoholowe, Narkotykowe i Lekowe Kraków (Witkowicka 74, 31-242 Kraków).
Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia (Spacerowa 5C, 30-391 Kraków).
Małopolskie Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień NZOZ (Stoczniowców 7, 30-709 Kraków).
Ośrodek Leczenia Uzależnień i Terapii Nowy Dzień Kraków (Akacjowa 26, 32-031 Gaj).
My Way ośrodek Alko Vip Detoks alkoholowy Kraków, leczenie uzależnień (Witkowicka 74, 31-242 Kraków).
Centrum Zdrowia Psychicznego Kraków-Krowodrza (Józefa Mehoffera 10, 31-322 Kraków).
Centrum Zdrowia Psychicznego Kraków-Krowodrza (Wrocławska 1, 30-006 Kraków).
Centrum Zdrowia Psychicznego Kraków–Podgórze (Kobierzyn, 30-391 Kraków).
Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Psychicznego (Mikołaja Kopernika 21A, 31-501 Kraków).
Centrum Zdrowia Psychicznego (Cegielniana 4A, 30-404 Kraków).
AA. Regionalny punkt kontaktowy anonimowych alkoholików (Józefa Dietla 74, 31-039 Kraków).
Pamiętaj, że wybór konkretnego miejsca zależy od Twoich indywidualnych potrzeb i preferencji. Warto skontaktować się z wybranym miejscem i umówić na konsultację, aby dowiedzieć się więcej o oferowanych programach i możliwościach wsparcia.
Powodzenia w rzucaniu palenia!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anastazja Zawiślak
Dawid! Bardzo dobrze, że szukasz wsparcia – to już ogromny krok w stronę zmiany. 💙
W Krakowie masz kilka opcji:
Poradnie leczenia uzależnień, np. przy Szpitalu im. Babińskiego czy Szpitalu Uniwersyteckim – tam prowadzone są programy wspierające rzucanie palenia.
Grupy Anonimowych Nikotynistów – działają podobnie jak AA, możesz sprawdzić spotkania otwarte lub online.
Centra Zdrowia Publicznego – oferują programy odwykowe od nikotyny, z bezpłatną pomocą psychologiczną i farmakologiczną.
Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym – 801 108 108 – możesz uzyskać wsparcie i wskazówki bez wychodzenia z domu.
Dobrze też rozważyć połączenie wsparcia grupowego z pomocą specjalisty (psycholog, psychiatra) oraz farmakoterapią (np. nikotynowa terapia zastępcza).
Samemu jest naprawdę trudno – ale z pomocą można rzucić skuteczniej i na stałe.
Trzymam za Ciebie kciuki! 💪
Anastazja Zawiślak
Psycholog

Zobacz podobne
Czy przemoc wobec dziecka może skutkować alkoholizmem w życiu dorosłym?
Dzień dobry, chciałabym poprosić o pomoc, bo przestaję sobie radzić sama ze sobą i swoimi emocjami. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PRZESTAŁAM KOCHAĆ SWOJEGO MĘŻA W 2011r. poznałam teraźniejszego męża Grzegorza. Niestety od początku okazało się, że nadużywa on alkoholu i jest po nim agresywny. Ale zakochałam się. Po 3 miesiącach pierwszy raz mnie uderzył, w zasadzie poszarpał tylko. Po ok. dwóch latach będąc pod wpływem alkoholu, uderzył mnie w nos. Nie pamiętam jak, ale zamknęłam mu drzwi przez nosem i przez pół nocy wyzywał mnie pod balkonem. Wybaczyłam, bo kochałam. Na skutek problemów w pracy przenieśliśmy się wszyscy do innej miejscowości, wtedy to kolejny raz jego pięść znalazła się na mojej twarzy. Był pijany. Wtedy to gdybym nie uciekła z własnego domu, to pewnie skończyłoby się tragicznie. Z zakrwawioną twarzą wybiegłam z domu i wezwałam policję. I znów wybaczyłam. W 2020r. wzięliśmy ślub. Wiem, pytają Państwo, po co skoro pił i bił, ale obiecywał, że już nie będzie. Miał przerwę od picia aż do 2023, kiedy to w złości, że chcę go wyrzucić z domu, bo jest pod wpływem, zaczął rzucać walizką. W obronie stanął mój syn i tym razem to on był silniejszy (ma 16 lat) i uderzył męża. Poczułam wtedy, że wystarczy już, że mam dość. Jednak znowu wybaczyłam. Obiecałam sobie, że może ja gdzieś źle coś robię i postanowiłam się zmienić, być cierpliwą, dobrą żoną, ale przy każdej kłótni, a jest ich wiele, mąż prawie zawsze stara się stawiać na swoim, udowadniać swoje racje. Pewnie, gdybyśmy byli normalnym małżeństwem, to takie kłótnie można byłoby zażegnać, ale najgorsze jest to, że po tylu latach wzajemnych relacji zaczynam odczuwać niechęć do tego związku. Tyle razy mówiłam mu, że mam dość i chce się rozejść, potem po jego błaganiach, on wraca, bo wydaje mi się, że sama nie dam sobie rady z codziennością życia. Staram się ratować ten związek, ale nie potrafię wykrzesać z siebie żadnych uczuć, jakbym była głazem. Co jest nie tak ze mną? Nie wiem już sama, gubię się…. przerasta mnie to…

