Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Uzależnienie od hazardu, utrata zaufania rodziny i silne myśli samobójcze – jak żyć z poczuciem winy i wstydu?

Treść wrażliwa
Hej. Po roku walki z uzależnieniem przegrałem tak naprawdę wszystko, cała rodzinę.Praca została , lecz nie mam siły na to żeby iść tam irato3ac ludzkie zycie. Od 2018 zmagam się z grami hazardowymi. Dostałem wiele szans byłem na dnie ale wstawałem i podnosiłem sie. Rodzina dała mi wiele szans i pomagała we wszystkim. Od roku byłem czysty i myślałem że mam już wszystko za sobą. Niestety dwa miesiące temu 14 lutego złamałem noge, przeszedłem operacje i l4. Po świętach wielkanocnych cos mi w głowie przeskoczyło i poszło. Najpierw skromnie lecz chcąc ratować sytuację szło dalej i tak skończyło na ciągu 14 dniowym. Mam wspaniałą żonę i córkę. Wiem że zostałem sam ponieważnie cofne rzeczy któree tym czasie zrobilem . Nie mam już odwrotu od swoich decyzji . Tak naprawdę bym skończył ze soba, było by najprościej i najłatwiej oczywiście dla mnie. Boje sie o corke ma 10 lat kocha Nas i nasze życie ( nie wie o moich wybrykach) w jej oczach jestem najlepszym tata na świecie) i nie poradzi sobie z tym. Jest bardzo wrazliwa. Chciałbym zniknąć już z tego świata, szczerze nie chce mi się żyć w tej rzeczywistości ale uczucie że moja córeczka doświadczy złego przez mój egoizm cały czas mnie powstrzymuje. Nie moge jej tego zrobic i tak wiele zrobilem zlego . Jak mam poradzić sobie ze wstydem który sprawiłem wszystkim ? Mówię tu o teściu i teściowej i szwagrach, którzy dali mi dwie duże szanse a ja ich po roku zawiodłem? Nie wiem jak przez to przebrnąć. Znam już te uczucia beznadziejnosci. To jest gorsze niż przegranie 100 tysięcy w kasynie. Pieniądze mogę zdobyć i pracować ale szacunku już nie odzyskam i poczucie że skrzywdziłem wszystkich nlajbliższych mnie dobija. Najbardziej przytłacza mnie fakt że zawidolem pobraz kolejny . Zawod w ich oczach i myślenie o tym doprowadza mnie do szaleństwa dosłownie.
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,


bardzo ważne jest to, że napisałeś i opowiedziałeś o tym, co się dzieje. To wymaga odwagi, szczególnie kiedy człowiek czuje wstyd, poczucie porażki i ma wrażenie, że wszystko stracił. Sam fakt, że szukasz pomocy i próbujesz nazwać swoje emocje, pokazuje, że jakaś część Ciebie nadal chce żyć i walczyć nawet, jeśli teraz jesteś bardzo zmęczony.

 

To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie psychiczne: nawrót uzależnienia, poczucie winy wobec rodziny, lęk przed oceną bliskich, utrata zaufania do samego siebie i myśli o zniknięciu. W takim stanie człowiek często patrzy na siebie wyłącznie przez pryzmat błędów i krzywdy, którą wyrządził. Ale uzależnienie właśnie tak działa, czyli odbiera nadzieję i przekonuje, że jeden upadek przekreśla wszystko. A to nie jest prawda.

 

Rok bez grania nie był „na niby”. To nie znika tylko dlatego, że pojawił się nawrót. Nawrót nie oznacza, że jesteś bezwartościowy albo że całe leczenie nie miało sensu. Oznacza, że znalazłeś się znowu w bardzo trudnym miejscu i potrzebujesz wsparcia, a nie samotnego dźwigania tego wszystkiego. Nawroty w pracy nad uzależnieniami są zazwyczaj normalnym elementem procesu zdrowienia.

 

Czytając Twoją wiadomość, bardzo wyraźnie widać też to, że ogromnie kochasz swoją córkę. To właśnie myśl o niej powstrzymuje Cię przed zrobieniem sobie krzywdy. I to jest bardzo ważne. Twoja córka bardziej niż „idealnego ojca” potrzebuje taty, który żyje i który podejmuje próbę leczenia, nawet jeśli czasem upada. Dzieci nie potrzebują rodziców bez błędów. Potrzebują rodziców obecnych.

 

Teraz czujesz wstyd, ale chciałbyś odbudować relacje z bliskimi, a relacje odbudowuje się małymi krokami i czasem. 

 

Ważne też jest, że najpierw, przed innymi krokami, trzeba zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo. Nie zostawaj ze swoimi myślami sam. Jeśli czujesz, że te myśli się nasilają albo boisz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, skontaktuj się pilnie z kimś zaufanym, terapeutą uzależnień, telefonem wsparcia 116 123 albo zgłoś się do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego lub na izbę przyjęć psychiatrycznych.  Jesteś człowiekiem, który choruje na uzależnienie i który teraz bardzo cierpi. A z takiego miejsca naprawdę można jeszcze wracać krok po kroku.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Panie Tomku, myślę, że teraz mówi przez Pana ogromny wstyd, rozpacz i poczucie winy, a nie cała prawda o Panu jako człowieku. Nawrót w uzależnieniu nie przekreśla tych miesięcy trzeźwości ani tego, że przez rok walczył Pan o siebie i rodzinę i to moim zdaniem nie jest dowód, że „jest Pan stracony”, tylko sygnał, że choroba wróciła w momencie dużego kryzysu i bezradności. Najważniejsze teraz: nie zostawać z tym samemu. Bardzo niepokoi mnie to, że myśli Pan o zniknięciu i śmierci. Proszę dziś skontaktować się z kimś bezpiecznym np. terapeutą uzależnień, bliską osobą, telefonem wsparcia lub lekarzem. Pana córka nie potrzebuje idealnego ojca. Bardziej potrzebuje taty, który mimo upadku dalej walczy i wraca po pomoc. I proszę pamiętać: wstyd często mówi: „schowaj się” a zdrowienie zaczyna się właśnie od powiedzenia prawdy i ponownego sięgnięcia po wsparcie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Tomaszu, 

to, co Pan czuje, to niszczący mechanizm choroby, która chce Pana odizolować, ale Pana miłość do córki jest dowodem na to, że wciąż ma Pan o co walczyć. Wstyd, choć paraliżujący, nie jest długiem, który spłaca się odejściem – jedyną drogą do odzyskania szacunku jest Pana obecność i podjęcie leczenia. Pana córka potrzebuje żywego ojca, a nie traumy, która zostanie z nią na zawsze, jeśli Pan się podda.

Proszę pamiętać, że jest Pan wystarczający, by spróbować jeszcze raz, a każdy dzień to nowa szansa. Proszę nie zostawać z tym sam i natychmiast sięgnąć po wsparcie:

Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123

Anonimowi Hazardziści: 801 889 880

To najtrudniejszy etap Pana drogi, ale proszę wytrwać dla siebie i swojej rodziny.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Maria Kulesza

Maria Kulesza

Tomku,

Niestety nic nie wymaże z naszej pamięci tego zawodu, który zobaczyliśmy w oczach innych. Tylko Tomku pamiętaj, że nie trzeba stawiać kropki w takich momentach. Postaw średnik - to nie koniec! Masz czas by zmienić swoje życie. to nie jest tak, że ludzie nie wybaczają kolejnego "potknięcia". Po prostu bardzo często potrzebują więcej czasu żeby to zrobić  - jedno z moich ulubionych powiedzeń to: daj czas czasowi. To nie znaczy, że Ty w tym czasie masz siedzieć i się byczyć, ABSOLUTNIE!!! - masz podjąć się pracy by zmienić w sobie to co sprawia że wracasz do grania. Nie znam Twojej historii, nie wiem co się stało ale skoro po roku abstynencji wróciłeś do nałogu to znaczy , że nie rozprawiłeś się z demonami, które za nim się kryją - Ty wiesz najlepiej co to jest! Słuchaj ... trzeźwienie to ciężka praca, czasem bywa, że bolesna, warta jednak poświęcenia i trudu. 

To nie czas by się poddać! To czas by o siebie zawalczyć!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzien dobry

 

   To, co opisujesz, jest bardzo ciężkie, ale też ważne. Nadal jesteś tu, myślisz o córce i szukasz wyjścia. To znaczy, że jakaś część Ciebie nadal chce żyć i coś naprawić i to ma ogromne znaczenie.

Najpierw powiem wprost: to, że znowu się potknąłeś, nie przekreśla całej tej pracy, którą zrobiłeś przez rok. Uzależnienie działa dokładnie tak że potrafi wrócić w momentach słabości, bólu, izolacji (kontuzja, L4, siedzenie w domu to bardzo silne wyzwalacze). To nie jest dowód, że jesteś „beznadziejny”. To jest dowód, że choroba jest nadal aktywna i potrzebuje dalszego leczenia. Rozumiem ten wstyd i poczucie, że „zawiodłem wszystkich”. To jedno z najbardziej niszczących uczuć w uzależnieniu. Ale jest tu jedna ważna rzecz, której możesz teraz nie widzieć:

wstyd mówi: „jestem zły”,  odpowiedzialność mówi: „zrobiłem coś złego i mogę próbować to naprawić”

To drugie jest trudniejsze, ale prawdziwsze  i daje jakąkolwiek drogę dalej.

To, że myślisz o zakończeniu życia, to sygnał ogromnego przeciążenia, nie rozwiązanie. I dobrze, że coś Cię zatrzymuje czyli  Twoja córka. To nie jest „słabość”, tylko bardzo silna więź. Twoja córka nie potrzebuje idealnego ojca. Ona potrzebuje żywego ojca, który walczy. Nawet jeśli się potyka.

Jeśli czujesz, że te myśli robią się silniejsze, naprawdę ważne jest, żebyś nie zostawał z tym sam:

zadzwoń pod 116 123 (linia wsparcia emocjonalnego w PL)

albo 800 70 2222 (Centrum Wsparcia – całodobowo)

możesz też iść na SOR albo do najbliższej izby przyjęć i powiedzieć wprost, co się dzieje

To nie jest przesada, to jest zadbanie o życie.

Nie cofniesz tego, co się stało. Ale to nie znaczy, że „nie ma odwrotu”. To jest moment, w którym zaczyna się kolejna próba, nie koniec.

Na teraz, krok po kroku  odetnij dostęp do hazardu więc blokady na kontach, aplikacjach, limity, oddanie kontroli finansów.  wróć do wsparcia czyli terapia uzależnień, grupy (np. Anonimowi Hazardziści). Nawet jeśli już byłeś to i wróć i powiedz komuś prawdę (jeśli jeszcze nie)  nie wszystkim naraz, ale jednej bezpiecznej osobie. Ukrywanie tylko zwiększa presję nie podejmuj teraz dużych decyzji (o pracy, życiu, relacjach). Jesteś w silnych emocjach a to nie jest dobry moment na „ostateczne” kroki. 

Teraz widzisz tylko jedno: że ich zawiodłeś. I to jest realne  oni mogą być zranieni, źli, rozczarowani. Ale szacunek to nie jest coś, co znika na zawsze po jednym (nawet dużym) upadku. On się buduje w czasie poprzez  konsekwencję,

uczciwość, branie odpowiedzialności, powtarzalne, małe działania.  Nie odzyskasz go słowami. Ale możesz zacząć go odbudowywać czynami. Powoli. I jeszcze coś ważnego: to, że oni dali Ci szanse wcześniej, oznacza, że kiedyś widzieli w Tobie coś dobrego. To nie znika całkowicie. Nie musisz rozwiązać całego życia dziś. Serio.

Na dziś wystarczy  przetrwać ten moment, nie zostać z tym samemu, zrobić jeden mały krok w stronę pomocy.

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,
To, że po nawrocie pojawił się ogromny wstyd i poczucie winy, jest bardzo częste u osób zmagających się z uzależnieniem. Nawrót nie przekreśla jednak całego roku trzeźwości ani tego, że wcześniej walczył Pan o siebie i rodzinę.

Najważniejsze teraz jest to, żeby nie zostawał Pan z tym sam. Szczególnie niepokojące są myśli o tym, że "najlepiej byłoby zniknąć". W takiej sytuacji warto pilnie skontaktować się z psychiatrą, terapeutą uzależnień albo telefonem kryzysowym.

Wstyd bardzo często popycha do izolacji i przekonania, że wszystko jest już stracone. Tymczasem uzależnienie to choroba nawrotowa i wiele osób doświadcza potknięć w procesie zdrowienia.

Najbardziej potrzebuje Pana teraz córka - nie idealnego, tylko obecnego i szukającego pomocy ojca.

 

Pozdrawiam Karol Barra

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Podejrzewam u siebie PTSD, nie mam żadnego wsparcia, jednocześnie muszę opiekować się matką, nie mam siły ani zdrowia psychicznego na to. Proszę o pomoc!
Witam, mam na imię Damian i mam 30 lat. Gdy miałem 24 cały mój świat legł w gruzach. Zmarł mój ojciec śmiercią tragiczną, przez co się poniekąd obwiniałem i mam podejrzenie zespołu stresu pourazowego aczkolwiek nie badałem tego. Przez te 6 lat wszystko w rodzinie było na mojej głowie, ponieważ siostra, jak i matka uciekły w alkohol. Mi się też to udzieliło niestety jednakże panuje nad życiem. Ale do sedna sprawy i pytania: Moja mama przez wiadomość o tym, iż rozchodzę się z kobietą, z którą byłem 8 lat doznała udaru mózgu. Teraz jest w stanie stabilnym, aczkolwiek po udarze nastąpił zespół Korsakowa. Mama za 3 tyg prawdopodobnie wyjdzie ze szpitala, ale lekarz powiedział, że będzie potrzebowała opieki do końca życia. Stąd moje pytanie: co ja mam zrobić? Mam w końcu pomyśleć o sobie i zachować się egoistycznie i poświęcić się sobie czy opiekować się matką, która tak naprawdę pół życia miała mnie, gdzieś, bo dzieciństwo też łatwe nie było. Boję się o swoje zdrowie. Mam napady lęków w nocy i problemy ze snem. Byle błachostka potrafi u mnie wywołać uderzenia stresu. Czuję się, jakbym był za wszystkich odpowiedzialny, ale o mnie nikt nie pomyśli. Co robić?
Proszę o pomoc - uzależnienie, przemoc, kryzys suicydalny
Cześć. Mam na imię Magda. Jestem bita przez męża i syna. Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Nigdy nikogo nie biłam. Upijałam się w samotności. Mam wyższe wykształcenie. Byłam na odwyku. Nie radzę sobie. Wczoraj chciałam się zabić. Dziś jest lepiej. Dzięki babci.
Witam, Napiszę w wielkim skrócie , jestem dda ddd, pochodzę z rodziny, gdzie ojciec był alkoholikiem
Witam, Napiszę w wielkim skrócie , jestem dda ddd, pochodzę z rodziny, gdzie ojciec był alkoholikiem, dodatkowo jak miałem 3 lata to zachorował na wodniaka mózgu , całe życie leżał na łóżku, spał po 15-18 godzin, nigdy się mną nie interesował i nie spędzał czasu. Odczuwam tylko negatywne uczucia, nie odczuwam pozytywnych uczuć ( nikt mi w to nie wierzy) , 12 lat walczyłem z masturbacją, którą udało mi się pokonać. Niestety nie mogę znaleźć psychologa, który mi pomoże, każdemu jak opowiadam moją historie to przekazuje mi informację, że raczej nie będzie mógł mi pomóc, bo to ciężki przypadek. Mam żonę, dzieci, ale nie umiem z nimi funkcjonować w rodzinie, bo moja też nie funkcjonowała . Jestem z okolic Warszawy, ktoś poleci psychoterapeutę, który podejmie się tego wyzwania?
Mam problem z partnerem. Odkąd pamiętam miał problem ze sobą przez "trudne dzieciństwo". Od jakiegoś czasu zauważyłam że ucieka od problemu i zaczął brać narkotyki
Witam Mam problem z partnerem jesteśmy razem 5 lat i mamy małe 3 letnie dziecko. Odkąd pamiętam miał problem ze sobą przez "trudne dzieciństwo" objawiało się to głównie po alkoholu (płakał, narzekał na rodziców, wspominał złe doświadczenia, ciągle mimo tego że staram się i prowadzimy normalne życie pracujemy, i prowadzimy się dobrze on ma poczucie że jest nikim ). Próbowałam mu pomóc bo zaczęło się to przekładać na nasze życie, prosiłam żeby poszedł na terapię (tłumaczylam że trzeba walczyć o naszą rodzinę i o to aby nie cierpiało w przyszłości nasze dziecko). Zakończyło się tym że poszedł na kilka spotkań i przerwał terapię. Od jakiegoś czasu zauważyłam że ucieka od problemu i zaczął brać narkotyki przy czym stawał się coraz bardziej nieobecny,zaczął uciekać z domu. Ciągle tylko przyzeka ze to ostatni raz i nigdy się to nie powtórzy, nie pozwoliłam na takie zachowania i kazałam mu się wyprowadzić bo mam poprostu dość! Nie chce tak żyć a jednocześnie bardzo mi go żal bo wiem że ma problem. (nie mieszkamy razem już miesiąc czasu) zarzeka się że idzie o pomoc do specjalisty i że nie chce nas stracic. Wydaje mi się że podjęłam dobra decyzję o wyprowadzce, bo może wtedy zda sobie sprawę z powagi sytuacji. Ale jednocześnie boję się że zaufam mu poraz kolejny i się zawiodę, nie wiem co robić?. Nie mogę za bardzo liczyć na jego rodzinę ponieważ są to ludzie "problematyczni" nie widzą problemu ze zaczął brać narkotyki.
Czy zgłosić się do psychologa? Przytłoczenie, lęk, obsesje i unikanie przez alkohol
Czy powinnam się zgłosić to psychologa z podejrzeniem jakiegoś konkretnego problemu? Od kilku lat ciągle czuję się przytłoczona. Nie mogę zwlec się z łóżka, rzeczy które kiedyś sprawiły mi radość już mnie nie cieszą. Jestem czymś ciągle zestresowana. Boję się że ktoś czyta mi w myślach, albo mnie obserwuje. Nie mogę dotykać rzeczy po innych osobach, albo muszę powtarzać niektóre czynności dopóki nie poczuje się lepiej bo mój mózg wmawia mi że jeśli tego nie zrobię to stanie się coś złego. Chwilowo uciszam moje problemy alkoholem choć wiem, ze to nie jest dobre rozwiązanie, ale jestem bardzo zmęczona i czasami potrzebuje się po prostu wyłączyć. Wydaje mi się, że powinnam się umówić na terapię, ale boję się tego co mogę tam usłyszeć.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.