Wiktoria Rybak
Dzień dobry,
bardzo ważne jest to, że napisałeś i opowiedziałeś o tym, co się dzieje. To wymaga odwagi, szczególnie kiedy człowiek czuje wstyd, poczucie porażki i ma wrażenie, że wszystko stracił. Sam fakt, że szukasz pomocy i próbujesz nazwać swoje emocje, pokazuje, że jakaś część Ciebie nadal chce żyć i walczyć nawet, jeśli teraz jesteś bardzo zmęczony.
To, co opisujesz, brzmi jak ogromne przeciążenie psychiczne: nawrót uzależnienia, poczucie winy wobec rodziny, lęk przed oceną bliskich, utrata zaufania do samego siebie i myśli o zniknięciu. W takim stanie człowiek często patrzy na siebie wyłącznie przez pryzmat błędów i krzywdy, którą wyrządził. Ale uzależnienie właśnie tak działa, czyli odbiera nadzieję i przekonuje, że jeden upadek przekreśla wszystko. A to nie jest prawda.
Rok bez grania nie był „na niby”. To nie znika tylko dlatego, że pojawił się nawrót. Nawrót nie oznacza, że jesteś bezwartościowy albo że całe leczenie nie miało sensu. Oznacza, że znalazłeś się znowu w bardzo trudnym miejscu i potrzebujesz wsparcia, a nie samotnego dźwigania tego wszystkiego. Nawroty w pracy nad uzależnieniami są zazwyczaj normalnym elementem procesu zdrowienia.
Czytając Twoją wiadomość, bardzo wyraźnie widać też to, że ogromnie kochasz swoją córkę. To właśnie myśl o niej powstrzymuje Cię przed zrobieniem sobie krzywdy. I to jest bardzo ważne. Twoja córka bardziej niż „idealnego ojca” potrzebuje taty, który żyje i który podejmuje próbę leczenia, nawet jeśli czasem upada. Dzieci nie potrzebują rodziców bez błędów. Potrzebują rodziców obecnych.
Teraz czujesz wstyd, ale chciałbyś odbudować relacje z bliskimi, a relacje odbudowuje się małymi krokami i czasem.
Ważne też jest, że najpierw, przed innymi krokami, trzeba zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo. Nie zostawaj ze swoimi myślami sam. Jeśli czujesz, że te myśli się nasilają albo boisz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, skontaktuj się pilnie z kimś zaufanym, terapeutą uzależnień, telefonem wsparcia 116 123 albo zgłoś się do najbliższego Centrum Zdrowia Psychicznego lub na izbę przyjęć psychiatrycznych. Jesteś człowiekiem, który choruje na uzależnienie i który teraz bardzo cierpi. A z takiego miejsca naprawdę można jeszcze wracać krok po kroku.














