
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Utrzymywanie...
Utrzymywanie kontaktu byłego partnera z dzieckiem. Jak przeprowadzać wideorozmowy?
Agnieszka M
Agnieszka Wloka
Pani Agnieszko, generalnie tak malutkie dziecko powinno być raczej chronione przed telefonem, komputerem i innymi ekranami. Także przemyślcie sposób i częstotliwość kontaktów online tak, by nie szkodzić dziecku. Dziecko jest dzieckiem i nie będzie bawiło sie na zawołanie taty - wiem, że dla niego to może być bolesne, stąd może faktycznie ustalenie konkretnych pór na 20 minutowe spotkanie, gdy na spokojnie w domu siedząc z panią, córeczka może popatrzeć na tatę i z nim się porozumieć. Proszę tylko pamiętać w rozmowie z byłym partnerem o bezpieczeństwie i zdrowiu córki - o negatywnym wpływie mediów jako takich i o naturalnej potrzebie ruchu.
Mój profil: Agnieszka Wloka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry, pani Agnieszko.
Pani córeczka jest małym dzieckiem i ciężko jest, aby spełniała oczekiwania pani byłego partnera(ojca). Pani dziecko potrzebuje też zadbania p jej potrzeby, między innymi takie jak zabawa i trudno skupić uwagę tak małej dziewczynki na rozmowie z ojcem. Dlatego może pani potrzebuje postawić swoje granicę i porozmawiać asertywnie z byłym partnerem, wyjaśniając to. Że dziecko jest małe i jest to niemożliwe, aby było na zawołanie byłego partnera, pomimo jego dobrych intencji, jako ojca. Może ustalić jakiś jeden konkretny dzień na krótką rozmowę z dzieckiem z jej ojcem, bo najwyraźniej dla małej dziewczynki to może być za dużo. Potrzeby małego dziecka są inne niż wydaje się to jej ojcu.
Irena Kalużna-Stasik

Zobacz podobne
Długo się zastanawiałam, co zrobić z moim samopoczuciem i z tym, jak już dość długi czas męczą mnie myśli.
Czuję, że utknęłam w miejscu, w którym nigdy nie chciałam się znaleźć, a nawet powiem inaczej, nie myślałam, że się znajdę. Jakiś czas temu skończyłam 30 lat. Mam dwójkę dzieci i kochającego męża i czuję niejako wyrzuty sumienia, że czuje się przytłoczoną moją sytuacją, zamiast się cieszyć i to doceniać. Wyobrażałam siebie zawsze w tym wieku, że osiągnę już pewne stanowisko, będę więcej zarabiać, tak by móc sobie pozwolić, w dowolnym momencie, na co chcę. Owszem, chciałam, też w tym wieku mieć już ten dom i rodzinę. W tym momencie czuję, że utknęłam z kredytem na budowę domu, która się nie posuwa, ze względu na koszty życia, w pracy z przypadku, w której i tak mało co mogę pracować, ze względu na opiekę nad dziećmi. Myślałam o wyborze ścieżki zawodowej po macierzyństwie, myślałam o rozkręceniu swojego biznesu. Tylko w tym czasie, kiedy się chwaliłam, jaki to mam plan, osoba z rodziny zaczęła go realizować. Wtedy się przestraszyłam, że sobie nie poradzę, że będę gorsza, skrytykowana przez nią i środowisko i w dodatku, że będą inni gadać, że "zgapiam". Tym bardzie,j że to jest osoba dosyć konfliktowa. Teraz dobiło mnie to mocniej, bo tak naprawdę myślę, co zrobić, żeby więcej zarabiać, zmienić pracę na taką jednocześnie, w której mogłabym się rozwinąć i spełniać, a z drugiej strony jest rodzina i hamulec finansowy i ten strach, że przepale pieniądze.. Boje się czy to właściwa ścieżka, czy wymysł, czy to słomiany zapał. To wszystko w skrócie napełnia mnie niepokojem, prowadzącym do łez. Zamiast cieszyć się z czasem spędzanym z rodziną, to mi się płakać chce.
Nie wiem do końca co mam zrobić...
Mam 15 lat i od jakiegoś czasu zauważyłem bardzo niepokojące zachowanie u moich rodziców (ojciec 53 lata, matka 41 lat). Zaczęli powtarzać dziwne frazy typu „tung tung tung sahur”, „tralalero tralala”, „lirili larila” — dosłownie non stop, także w nocy. Ojciec napisał sprayem na ścianie w mieszkaniu te same wyrazy, a także obkleił maskę samochodu dziwnymi zdjęciami związanymi z tym trendem nazywającym się „Italian Brainrot”. Mama kupiła figurki „Italian Brainrot” i wrzuciła je do akwarium, które jest moją własnością, kupione za moje legalnie zarobione pieniądze i w którym nie powinna ingerować bez mojej wiedzy i zgody. Co gorsza, puszczają głośno muzykę związaną z tym trendem, co bardzo mocno narusza mój spokój. Zachowują się tak, jakby byli oderwani od rzeczywistości. Cała sytuacja jest dla mnie bardzo stresująca i nie wiem, co się z nimi dzieje. Z tego, co się dowiedziałem "italian brainrot" to jakiś nowy trend z Tiktoka, obecny w przedszkolach i podstawówkach. Sam totalnie tego nie rozumiem, ponadto nie posiadam aplikacji tiktok, ponieważ nie utożsamiam się z taką patologią. Dodam jeszcze, że moja matka pracuje w przedszkolu, więc tam mogła mieć kontakt z tym zjawiskiem. Czy ktoś mógłby mi pomóc zrozumieć, co to może być za zaburzenie lub co powinniśmy zrobić? Czy jest jakaś pomoc, z której mogliby skorzystać? Bardzo proszę o odpowiedź, bo nie wiem już, jak sobie poradzić.

