
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Jak radzić sobie ze...
Jak radzić sobie ze stresem, gdy medytacja i racjonalizacja zawodzą?
Anonimowo
Agata Beck-Tkaczow
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Danuta Pakosz
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry.
Zalecałabym przyjrzenie się, skąd stres się bierze, np. czy są to specyficzne sytuacje, czy coś je poprzedziło? Zapytałabym też, jak długo były stosowane metody redukcji stresu, bo też należy dać sobie czas na naukę, częstokrotnie pierwsza próba nie kończy się osiągnięciem celu obniżenia stresu, warto praktykować, próbować i szukać sposobów, które działają. Dodatkowo warto zrobić badani krwi, aby wykluczyć czy nie występują jakieś niedobory. Można też spróbować Trening autogenny Schultza oraz Progresywna Relaksacja Mięśni Jacobsona. Jeśli ciągle nie widać poprawy w radzeniu sobie ze stresem, polecam skontaktować się z psychologiem, aby można było znaleźć odpowiednie narzędzia do pomocy w Pana_i przypadku.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Witam serdecznie. Myślę, że na początek warto byłoby przeanalizować, od kiedy dokładnie Pani praktykuje medytacje, być może jest to za krótki czas na oczekiwanie efektów. Jakie emocje, myśli automatyczne Pani towarzyszą. Poznanie swoich potrzeb organizmu, zadbanie o dobrze zbilansowaną dietę, zawierającą wszystkie niezbędne składniki odżywcze, witaminy i minerały, właściwą ilość snu, potrzebną do regeneracji . Warto też częściej spacerować/przebywać wśród zieleni, jest to niesamowicie kojące dla układu nerwowego. Można też skorzystać z konsultacji psychologicznej.
Pozdrawiam ciepło
Psycholog, Psychodietyk
mgr Sylwia Kwaśny
Usunięty Specjalista_tka
Karolina Kolwas
Dzień dobry,
Jeśli przedstawione powyżej techniki nie pomagają, stres może mieć głębsze, nieuświadomione źródła. Zamiast go tłumić, warto przyjrzeć się, co naprawdę sygnalizuje - często dopiero w relacji terapeutycznej można to zrozumieć i przepracować.
Pozdrawiam,
Karolina Kolwas
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Ja bym celował z wizyta u specjalisty, a najlepiej u psychoterapeuty z racji tego, że trzeba dotrzeć do źródła stresu i poznać techniki, które go zmniejszą lub zniwelują. Ważna jest dieta, sen i odpowiednia dawka ruchu. Suplementacja witaminy D3 w okresie jesienno - zimowym oraz dobrego magnezu cały rok.
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Jeśli popularne metody, takie jak medytacja czy racjonalizacja, nie przynoszą rezultatu, to w takiej sytuacji najskuteczniejsze okazuje się podejście odwrócone, czyli działanie od ciała do głowy za pomocą metod somatycznych i fizjologicznych, które biologicznie zmuszają układ nerwowy do wyciszenia. Kiedy organizm jest w trybie walki lub ucieczki, kortyzol i adrenalina domagają się fizycznego rozładowania, dlatego zamiast statycznego siedzenia warto postawić na ruch o wysokiej intensywności, jak kilka minut dynamicznego tańca, sprintu czy tzw. wytrzęsienia całego ciała, co pozwala dosłownie „wypalić” hormony stresu. Błyskawicznym, biologicznym hamulcem dla układu nerwowego jest też robienie dwóch szybkich wdechów nosem i długiego, powolnego wydechu ustami, powtórzonego kilka razy. Doskonale działa również praca z temperaturą – przemycie twarzy zimną wodą lub trzymanie kostki lodu w dłoni natychmiast aktywuje nerw błędny, który zwalnia akcję serca. Jeśli mimo takich działań chroniczne napięcie nie mija, może to oznaczać, że pod spodem kryją się głębsze, zablokowane emocje, a wtedy najwłaściwszą ścieżką jest konsultacja z psychoterapeutą, który pomoże dotrzeć do prawdziwego źródła tego stanu.
Pozdrawiam serdecznie
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Witam, w zeszłym roku razem z mężem przeprowadziliśmy się w nowe miejsce. Jako, że pracuje w dużej korporacji zostałam przeniesiona na oddział znajdujący się niedaleko mojego nowego miejsca zamieszkania. W poprzednim oddziale w pracy była bardzo rodzinna atmosfera, wszyscy się trzymali razem. Tutaj niestety trzeba bardzo uważać na ludzi, stado hien, które obgada cię, gdy tylko wyjdziesz z pokoju. Opiekun tego oddziału mam wrażenie, że tylko czeka aż powinie mi się noga, od początku dał mi to odczuć. Aktualnie jestem drugi tydzień na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby. Ale od poniedziałku powinnam wrócić do pracy. Mam ogromną niecheć do tej pracy. Codziennie wstając starałam się nie płakać, że znowu muszę tam iść. Nawet będąc chorą i gdy ledwo mogłam mówić to codziennie musieli dzwonić z praktycznie tymi samymi pytaniami. Czare przelało, gdy zadzwonił współpracownik zapytać gdzie są dokumenty, bo ich nie widzi. A leżały centralnie na środku mojego biurka. Mam wrażenie, że było to złośliwe. Mąż namawia mnie na wizytę u psychiatry i wzięcie zwolnienia od niego i szukanie nowej pracy, ale ja nie jestem przekonana. Nie wiem co robić, nie chcę mieć kontroli ZUS od firmy (mimo że nie mam nic do ukrycia). Ale z drugiej strony mam poczucie, że powinna iść do pracy i robić to co do mnie należy. Proszę o poradę.

