Left ArrowWstecz

Czy przeszłe leczenie z powodu stresu wyklucza z kariery w policji lub straży granicznej?

Dzień dobry, w wieku 19 lat z powodu stresu i pracy ( rozpoznanie F41 ) skorzystałem z pomocy specjalisty ( psychiatra, psycholog) i otrzymałem leki które brałem zgodnie z zaleceniami ( paroxinol, alprox) przez około 2,5 miesiąca. Aktualnie mam 30 lat i od tamtego czasu nie korzystałem z pomocy specjalistów, stąd moje pytanie, czy mam szanse dostać się do służby w policji/ straży granicznej, czy moja przeszłość wyklucza mnie z podjęcia służby?
User Forum

KM

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Epizod leczenia zaburzeń lękowych (F41) sprzed 11 lat, który trwał krótko i zakończył się sukcesem, nie dyskwalifikuje Pana automatycznie z ubiegania się o przyjęcie do Policji czy Straży Granicznej. Kluczowe dla komisji lekarskiej oraz psychologa w procesie rekrutacji (tzw. multiselektu) jest Pana aktualne funkcjonowanie, stabilność emocjonalna oraz odporność na stres, a nie odległa przeszłość. Podczas badań warto zachować szczerość i podkreślić, że był to incydent związany z konkretnym, dawnym czynnikiem stresogennym, z którym poradził Pan sobie skutecznie i od dekady nie wymaga wsparcia. Ostateczna decyzja zawsze należy do komisji lekarskiej, ale 10-letni okres pełnej sprawności psychicznej jest bardzo silnym argumentem na Pana korzyść.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Samo to, że w przeszłości korzystał Pan z pomocy psychiatrycznej i przez krótki czas przyjmował leki z powodu zaburzeń lękowych, nie musi automatycznie przekreślać możliwości podjęcia służby w formacjach takich jak Policja czy Straż Graniczna. W procesie rekrutacji najważniejsza jest aktualna ocena stanu zdrowia psychicznego, a nie sam fakt, że kiedyś pojawił się epizod trudności czy leczenie.

Kandydaci przechodzą badania lekarskie oraz testy psychologiczne. Jeśli od wielu lat funkcjonuje Pan dobrze, nie korzysta z leczenia i nie ma obecnie objawów zaburzeń lękowych, to taka przeszłość nie musi być przeszkodą. Decyzję zawsze podejmuje jednak komisja lekarska i psycholog w trakcie rekrutacji.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

2 miesiące temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Epizod leczenia psychiatrycznego nie dyskwalifikuje Pana automatycznie z podjęcia służby w policji/straży granicznej. 
O zdolności decyduje komisja lekarska, która bierze pod uwagę charakter schorzenia i aktualne funkcjonowanie. Jeśli był to krótki epizod zaburzeń lękowych np. związany ze stresem, ma Pan szansę pozytywnego przejścia kwalifikacji i podjęcia służby. 
Wszystkiego dobrego 

mniej niż godzinę temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry.

 Sam fakt, że w przeszłości korzystał Pan z pomocy psychiatry i przez krótki czas przyjmował leki przeciwlękowe, nie musi automatycznie wykluczać z możliwości podjęcia służby. W procesie rekrutacji do policji czy straży granicznej najważniejsza jest przede wszystkim aktualna kondycja psychiczna i funkcjonowanie kandydata.

Podczas naboru przechodzi się badania psychologiczne i lekarskie, które mają ocenić obecny stan zdrowia oraz predyspozycje do służby. Jeśli od wielu lat funkcjonuje Pan stabilnie, nie korzysta z leczenia i dobrze radzi sobie w codziennym życiu oraz pracy, taka sytuacja z przeszłości nie musi być przeszkodą.

Ostateczna decyzja zawsze należy jednak do lekarzy i psychologów oceniających kandydatów w trakcie procedury kwalifikacyjnej. W razie wątpliwości można również wcześniej skonsultować się z lekarzem, aby ocenić aktualny stan zdrowia i przygotować się do badań.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 


 

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Z Pana opisu wynika, że była to krótka sytuacja sprzed wielu lat, po której normalnie Pan funkcjonuje i nie wracał Pan już do leczenia. W takich rekrutacjach najczęściej patrzy się przede wszystkim na aktualną kondycję psychiczną i zdolność do służby, a nie tylko na pojedynczy epizod z młodości.

Dlatego warto po prostu spróbować i przejść proces kwalifikacyjny. Tam i tak oceniane jest to, jak kandydat radzi sobie dziś : jego stabilność, odporność na stres i motywacja do służby.Jeden epizod sprzed ponad 10 lat nie musi przekreślać Pana planów. Najlepiej potraktować to jako część swojej historii a nie jako przeszkodę nie do przejścia. Powodzenia w rekrutacji.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

wcześniejsze leczenie psychiatryczne, psychologiczne nie wyklucza pracowania w służbach tj. policji czy straży granicznej . 

Natomiast zgłaszając się do pracy w służbie warto być po zakończonym leczeniu. Czesem w służbach będzie konieczne zaświadczenia medycznego. Warto szczerze powiedzieć o przebytej chorobie. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery 

2 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Trudna współpraca z koleżanką po mobbingu i depresji – jak zadbać o siebie w pracy?
Zmagam się ostatnio z sytuacją w pracy, z którą nie umiem sobie poradzić. Parę lat temu zostałam przeniesiona do innego działu z powodu... No właśnie - był to dla mnie trudny czas, syn poważnie zachorował, był w szpitalu. Dotąd praca wymagała ode mnie sporo wyrzeczeń kosztem życia rodzinnego i pomimo, że starałam się nie zaniedbywać obowiązków zawodowych, kierowniczka uznała, że problemy rodzinne mogą zagrozić organizacji pracy działu i po paru miesiącach udowadniania mi, że przestałam się nadawać do tej pracy, zostałam przeniesiona. Przypłaciłam to zdrowiem, niską samooceną i musiałam włożyć sporo pracy by dojść do siebie a przy okazji udowodnić wszystkim, że potrafię dobrze pracować. Minęło sporo czasu, awansowałam, mam bardzo dobre układy z nowym kierownikiem, lubię swoją pracę i cenię sobie dobrą atmosferę w dziale. Niestety do naszego działu, a dokładnie do mojego pokoju, została przeniesiona koleżanka z poprzedniego działu, która wróciła po dłuższym zwolnieniu z powodu ciężkiej depresji po mobbingu w poprzednim dziale. Niestety ta koleżanka w stosunku do mnie zachowywała się w poprzednim dziale bardzo źle, mając kierowniczkę po swojej stronie (przyjaciółki z lat szkolnych), była powodem wielu nieprzyjemności, które mnie tam spotkały. Niestety, z niewiadomych przyczyn, mobbing dotknął również jej osobę, a jej przyjaźń zamieniła się w toksyczną relację. No i do rzeczy - rozumiem, co przeżyła, nie chcę dokładać jej zmartwień po takim doświadczeniu, ale sytuacja mnie przerasta. Ona ma zmienne nastroje, przyznaje, że może popełniać błędy w pracy, ponieważ jest na silnych lekach uspakajających i często jest otumaniona. Zażywa też psychotropy, jak mi przekazała. Nic czuję się komfortowo, otrzymując takie informacje. Często boi się poprzedniej kierowniczki, potrafi pół dnia rozpamiętywać stare sytuację, ma przeczucia, że tamta czai się, by ją zniszczyć.A po chwili odgraża się, że to ona ma asy w rękawie by ją załatwić. Jest bardzo wścibska, rano przed pracą plotkuje po pokojach a później znosi wszystkie zebrane informacje i dzieli się nimi ze mną. Parę razy powiedziałam jej wprost, że nie interesują mnie tego typu wiadomości. Ciężko przyswaja wiedzę, choć staram się być spokojna i cierpliwa, a winą za błąd obarcza mnie. Mam swoją pracę, którą muszę wykonać a przy okazji uczę ją. Nie mam czasu by ciągle pozytywnie ją nastawiać, tłumaczyć, że nikt jej nie robi pod górkę. Nie czuję się na siłach, by codziennie ją motywować. Jestem zmęczona, czuję się jakbym była w potrzasku - na samą myśl o tym by zasygnalizaować cokolwiek szefowi, czuję wyrzuty sumienia, że nie powinnam bo ona została skrzywdzona, a z drugiej strony sama mam dość bycia psychologiem, psychiatrą mając w pamięci jej zachowania z poprzedniego działu, które mnie również zraniły i spowodowały, że prawie straciłam pracę.Proszę o pomoc, jak postąpić w tej trudnej sytuacji.
Jak poradzić sobie w sytuacji niemożności rezygnacji ze studiów, ale jednoczesną potrzebą odejścia z pracy, która te studia finansuje?
Dobry wieczór! Mam 24 lata, pracuję i studiuję zaocznie. Moim problemem jest praca. Zaczęłam pracować w lutym tego roku i w zasadzie jest to moja pierwsza praca na umowę. W zasadzie to, od początku nie było łatwo, ponieważ nic nie zostało wytłumaczone mi, co i jak należy robić, do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie, gdzie do dziś tak naprawdę nie rozumiem, nie mam pewności co do wykonywanych obowiązków. Atmosfera jest napięta, co dodatkowo utrudnia pracę. Zadania nie są rozdzielane równomiernie- część pracowników ma ich ponad stan, a część prawie w ogóle. Pozostali pracownicy i kierownictwo jest pozornie miłe, nie mam zaufania. Nie czuję się dobrze idąc tam każdego dnia, wręcz przeciwnie - czuję wielką niechęć. Zaobserwowałam także spadek formy od czasu zatrudnienia tam. Dodatkowo podjęłam w tym roku w październiku studia zaoczne, w innym mieście, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami i mniejszą ilością czasu. Chciałabym zmienić przede wszystkim pracę i środowisko, ale co ze studiami? Bo wraz z utratą środków do życia, będę zmuszona zrezygnować z nauki i pozostać w domu rodzinnym, a taka opcja nie wchodzi w grę. Co zatem zrobić? Jak zaradzić tej sytuacji?
Pracodawca partnera wyznacza mu obowiązki poza jego stanowiskiem, okropnie mnie to denerwuje.
Jak sobie poradzić ze świadomością, że chłopak jest w pracy, ale nie robi tego, co ma robić? Nie tylko przez lenistwo, ale też dlatego, że inni wyznaczają mu obowiązki niezwiązane z jego zawodem. Jest portierem a jest np. wysyłany z księgową do banku lub do Orange coś załatwić, wywozi elektrośmieci na swój dowód osobisty. Zamiast być na portierni siedzi w innym pomieszczeniu niż powinien. Męczy mnie to, że można tak kłamać, ale może państwowe organizacje tak mają ? Jest mi ciężko z tym jakoś. Ja, jakbym tak pracowała i każdy normalny, to by został zwolniony.
Jak rozpoznać mobbing w pracy i chronić zdrowie psychiczne?

Czuję, że coś jest nie tak w tej pracy, naprawdę nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że ludzie mnie tam nie szanują, jakby moje zdanie się w ogóle nie liczyło. 

Czasami coś zaproponuję, a oni to olewają, a potem ktoś inny powie to samo i nagle wszyscy są zachwyceni. 

Czuję się tak, jakbym robiła coś źle, chociaż nie wiem co. 

A jak coś pójdzie nie tak, to zawsze ja jestem winna, nawet jeśli to nie moja wina. Czy to jest normalne? Czy to już mobbing? 

Nie wiem, jak to nazwać, ale to mnie zżera od środka. Nie mam pojęcia, co zrobić, czy rozmawiać z kimś w pracy, czy po prostu to ignorować? Ale jak to ignorować, skoro to tak boli? 

Boję się, że jak coś powiem, to będzie jeszcze gorzej. 

samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!